Dodaj do ulubionych

Czy to możliwe, żeby

01.07.06, 21:39
koncert składał się z czterech części. Taką informację powzięłam przed
chwilą, ale nie wiem, czyj i jaki to koncert. Pomóżcie!
PS. Zupełnie nie na temat: właśnie zdałam sobie sprawę, że na tym forum
piszący nie popełniają właściwie żadnych błędów językowych. To mnie, filologa
zresztą, niesamowicie cieszy!
Obserwuj wątek
    • bwv1004 Re: Czy to możliwe, żeby 01.07.06, 21:54
      > koncert składał się z czterech części.

      Johannes Brahms, drugi koncert fortepianowy B-dur Op. 83

      1. Allegro non troppo
      2. Allegro appassionato
      3. Andante
      4. Allegretto grazioso
      • bwv1004 Re: Czy to możliwe, żeby 01.07.06, 21:57
        Rozumiem, że chodzi o koncerty od klasycyzmu, bo wcześnie pewnie będzie masa
        utowrów zwanych koncertami i mających 4 części. Chocby pierwszy Koncert
        Brandenburski czy koncert D-dur RV129 Vivaldiego
        • iwa_ja Re: Czy to możliwe, żeby 01.07.06, 22:09
          bwv1004 napisał:

          > Rozumiem, że chodzi o koncerty od klasycyzmu, bo wcześnie pewnie będzie masa
          > utowrów zwanych koncertami i mających 4 części. Chocby pierwszy Koncert
          > Brandenburski czy koncert D-dur RV129 Vivaldiego


          Czyli jestem niedouczona. Wielkie dzięki! Sciągnęłam sobie tego Brahmsa i
          słucham, niebo! Kiedyś mnie uczono, ze koncert ma części trzy, a symfonia
          cztery.
          PS. BTV, siadł mi system na stacjonarnym. Mam nadzieję, że odzyskam, co mi
          podesłałeś. Strasznie z tego powodu cierpię (tzn. nie dlatego, że mi
          podesłałeś!).
          • bwv1004 Re: Czy to możliwe, żeby 01.07.06, 22:34
            W razie czego podeślę jeszcze raz.

            A Symfonia nr 38 "Praska" ma 3 części.

            Brahms niebiański, zresztą pierwszy koncert również.
    • maro76 Re: Czy to możliwe, żeby 01.07.06, 21:55
      nie wiem czy dobrze zrozumialem
      ale np 2 Brahmsa ma cztery czesci
      • iwa_ja Re: Czy to możliwe, żeby 01.07.06, 22:49
        To będzie w takim razie pytanie dyletanckie (Adminie kochany, nie wycinaj!):
        czym się różni koncert od symfonii?
        • bwv1004 Re: Czy to możliwe, żeby 01.07.06, 22:53
          Koncert w sensie klasycznym jest na instrument solowy (czasem kilka) i
          orkiestrę, symfonia na orkiestrę

          en.wikipedia.org/wiki/Concerto
          en.wikipedia.org/wiki/Symphony
          Co do nietypowych liczby części, to mozna jeszcze wspomnieć 5-częściową Szóstą
          Beethovena.
          • iwa_ja Re: Czy to możliwe, żeby 01.07.06, 23:00
            bwv1004 napisał:

            > Koncert w sensie klasycznym jest na instrument solowy (czasem kilka) i
            > orkiestrę, symfonia na orkiestrę
            Czyli nie jest ważne, ile części, ważne, czy jest instrument solowy, tak?
            >
            > en.wikipedia.org/wiki/Concerto
            > en.wikipedia.org/wiki/Symphony

            > Co do nietypowych liczby części, to mozna jeszcze wspomnieć 5-częściową
            Szóstą Beethovena.
            Zapomniałam o Pastoralnej, zapomniałam, biję się w pierwsi! Kiedyś, w Iraku,
            pewien Angol mi powiedział, że zawsze będzie pamiętał Polkę, która potrafi
            gwizdać całą Pastoralną... Ruszyłeś moje wspomnienia, BTV, dzięki!
            >
            • apfelbaum Re: Czy to możliwe, żeby 01.07.06, 23:42
              Ojej, kochani, nie dajmy się zwraiować, rzecz nie w ilości części, ale w
              charakterze muzyki, Dualizm jest immanentny koncertom, z kolei symfonie mają
              tendencję do budowania świata (Mahlerowkie określenie, ale sprawdza się i w
              Praskiej).
              Taki Koncert fortepianowy Busoniego ma 5 częsci i jest tam chór nawet, ale to
              koncert peŁną gębą. Concerti grossi Schnittkego mają wiele części, czasem nawet
              i 6, ale to są koncerty. Chodzi o zarysowanie płaszczyzny dramaturgii- KTO
              MÓWI. I PO CO.
              • iwa_ja Re: Czy to możliwe, żeby 02.07.06, 00:11
                apfelbaum napisał:

                > Ojej, kochani, nie dajmy się zwraiować, rzecz nie w ilości części, ale w
                > charakterze muzyki, Dualizm jest immanentny koncertom, z kolei symfonie mają
                > tendencję do budowania świata (Mahlerowkie określenie, ale sprawdza się i w
                > Praskiej).
                > Taki Koncert fortepianowy Busoniego ma 5 częsci i jest tam chór nawet, ale to
                > koncert peŁną gębą. Concerti grossi Schnittkego mają wiele części, czasem
                nawet
                >
                > i 6, ale to są koncerty. Chodzi o zarysowanie płaszczyzny dramaturgii- KTO
                > MÓWI. I PO CO.

                To w takim razie mam pytanie: jak zakwalifikować fantazję Beethovena? Koncert?
                Na pewno nie. Symfonia... Tez nie. To co to jest...
                • maro76 Re: Czy to możliwe, żeby 02.07.06, 00:18
                  iwa_ja napisała:

                  > apfelbaum napisał:
                  >
                  > > Ojej, kochani, nie dajmy się zwraiować, rzecz nie w ilości części, ale w
                  > > charakterze muzyki, Dualizm jest immanentny koncertom, z kolei symfonie m
                  > ają
                  > > tendencję do budowania świata (Mahlerowkie określenie, ale sprawdza się i
                  > w
                  > > Praskiej).
                  > > Taki Koncert fortepianowy Busoniego ma 5 częsci i jest tam chór nawet, al
                  > e to
                  > > koncert peŁną gębą. Concerti grossi Schnittkego mają wiele części, czasem
                  >
                  > nawet
                  > >
                  > > i 6, ale to są koncerty. Chodzi o zarysowanie płaszczyzny dramaturgii- KT
                  > O
                  > > MÓWI. I PO CO.
                  >
                  > To w takim razie mam pytanie: jak zakwalifikować fantazję Beethovena?
                  Koncert?
                  > Na pewno nie. Symfonia... Tez nie. To co to jest...

                  to jest ....sympatyczny utwór,
                  fragmentami nawet bardzowink)

                  ech Canarinhos przegrali...
                  • iwa_ja Re: Czy to możliwe, żeby 02.07.06, 00:25
                    maro76 napisał:

                    > ech Canarinhos przegrali...
                    Przypadkiem (bo w karnych), my też (hehehe). Spoko. Jeszcze cztery lata i
                    pokazemy, jak zwyciężać mamy.
                    PS. mam taką silną nadzieję.
                    • maro76 Re: Czy to możliwe, żeby 02.07.06, 00:33
                      iwa_ja napisała:

                      > maro76 napisał:
                      >
                      > > ech Canarinhos przegrali...
                      > Przypadkiem (bo w karnych),

                      żeby jeszcze w karnychsmile
                      ale po 90 minutach dostali
                      to England po karnych sie pozegnala z turniejem

                      my też (hehehe). Spoko. Jeszcze cztery lata i
                      > pokazemy, jak zwyciężać mamy.
                      > PS. mam taką silną nadzieję.

                      we mnie tez sie tli, ale mocno nadwątlona po wyczynach mundialowych
                      Latającego Cyrku Pawła Janasawink


                      >
                      >
                • maro76 Re: Czy to możliwe, żeby 02.07.06, 10:54
                  iwa_ja napisała:

                  > apfelbaum napisał:
                  >
                  > > Ojej, kochani, nie dajmy się zwraiować, rzecz nie w ilości części, ale w
                  > > charakterze muzyki, Dualizm jest immanentny koncertom, z kolei symfonie m
                  > ają
                  > > tendencję do budowania świata (Mahlerowkie określenie, ale sprawdza się i
                  > w
                  > > Praskiej).
                  > > Taki Koncert fortepianowy Busoniego ma 5 częsci i jest tam chór nawet, al
                  > e to
                  > > koncert peŁną gębą. Concerti grossi Schnittkego mają wiele części, czasem
                  >
                  > nawet
                  > >
                  > > i 6, ale to są koncerty. Chodzi o zarysowanie płaszczyzny dramaturgii- KT
                  > O
                  > > MÓWI. I PO CO.
                  >
                  > To w takim razie mam pytanie: jak zakwalifikować fantazję Beethovena?
                  Koncert?
                  > Na pewno nie. Symfonia... Tez nie. To co to jest...


                  zerknąłem do przewodnika koncertowego
                  tam stoi że fantazja LvB to całkiem udana próba połączenia elementów koncertu i
                  kantaty
                  • iwa_ja Re: Czy to możliwe, żeby 02.07.06, 13:08
                    maro76 napisał:


                    > zerknąłem do przewodnika koncertowego
                    > tam stoi że fantazja LvB to całkiem udana próba połączenia elementów koncertu
                    i kantaty
                    >
                    Masz!!!! Na to bym nie wpadła w zyciu! A reasumując nocne Polaków rozmowy:
                    1. że koncert to utwów na instrument / instrumenty i orkiestrę, to wiedziałam
                    2. że symfonia tylko na orkiestrę, ale za to, że się tak wyrażę, po horyzont
                    czyli wielopłaszczyznowo, to wiedziałam
                    3. że koncert może mieć więcej części niż trzy, a symfonia więcej niż cztery,
                    tego nie wiedziałam
                    4. że chór może być uważany za instrument, tego nie wiedziałam
                    5. Brazylijczycy pomylili mi się z Argetyńczykami, to wiem (za szybko
                    pospieszyłam do Maro z wyrazami współczucia)
                    6. ide robić w tej sytuacji żeberka w miodzie
                    • jastej Re: Czy to możliwe, żeby 02.07.06, 13:53
                      iwa_ja napisała:
                      > 6. ide robić w tej sytuacji żeberka w miodzie

                      Czy to naturalnie płynne przejście do wątku kulinarego w muzyce? wink
                      jastej
                      • iwa_ja Re: Czy to możliwe, żeby 02.07.06, 14:34
                        jastej napisał:

                        > Czy to naturalnie płynne przejście do wątku kulinarego w muzyce? wink
                        Gdybym wymieniła np. trywialną grochówkę, nie byłoby to naturalne. Ale przecież
                        i fantazja, i żeberka w miodzie to przecież miodzio!
                        • apfelbaum Re: Czy to możliwe, żeby 02.07.06, 19:52
                          TOFU!!!
                          • iwa_ja Re: Czy to możliwe, żeby 02.07.06, 20:56
                            apfelbaum napisał:

                            > TOFU!!!
                            Fuj!
                            • apfelbaum Re: Czy to możliwe, żeby 03.07.06, 00:33
                              MNIAM!!!!
                          • dwakretki Re: Czy to możliwe, żeby 03.07.06, 02:53
                            apfelbaum napisał:

                            > TOFU!!!
                            to fu! fuj! fe! ble!
                            • schaetzchen Re: Czy to możliwe, żeby 03.07.06, 08:45
                              to ja pociągnę tę niemuzyczną odnogę smile

                              Takie jest pyszne:
                              japanesefood.about.com/cs/tofu/a/tofu_deepfried.htm
                              • iwa_ja Re: Czy to możliwe, żeby 03.07.06, 09:02
                                schaetzchen napisała:

                                > to ja pociągnę tę niemuzyczną odnogę smile
                                >
                                > Takie jest pyszne:
                                > japanesefood.about.com/cs/tofu/a/tofu_deepfried.htm


                                To już wiem, co będziesz robiła, jak mnie odwiedzisz -smile
                                • apfelbaum Re: Czy to możliwe, żeby 03.07.06, 10:36
                                  Tofu można przyrządzić na wiele sposobów, ja jestem fanatykiem tego serka, ale -
                                  jak zauważyłem - dla mięsożernych tofu jest czymś pseudo, bez smaku. I mają
                                  rację zapewne, co nie zmienia faktu, że można nawet mięsożercę oszukać dobrze
                                  pomyślanym kotlecikiem z tofu (w ziołach, albo z miętą smakuje jak kurczak)
                                  A druga rzecz, którą lubię to suszi, tylko bez ryby, no bo ja żywotnych nie
                                  jadam smile
                                  • dobiasz Re: Czy to możliwe, żeby 03.07.06, 10:56
                                    apfelbaum napisał:

                                    > Tofu można przyrządzić na wiele sposobów, ja jestem fanatykiem tego serka, ale
                                    > -
                                    > jak zauważyłem - dla mięsożernych tofu jest czymś pseudo, bez smaku. I mają
                                    > rację zapewne, co nie zmienia faktu, że można nawet mięsożercę oszukać dobrze
                                    > pomyślanym kotlecikiem z tofu (w ziołach, albo z miętą smakuje jak kurczak)

                                    Niemcy mają takie fajne słowo: Ersatz tongue_out

                                    > A druga rzecz, którą lubię to suszi, tylko bez ryby, no bo ja żywotnych nie
                                    > jadam smile

                                    Sushi z avocado i kawiorem jest dobre.
                                    • dwakretki Re: Czy to możliwe, żeby 03.07.06, 11:02
                                      a jedliście kluchy na parze (pampuchy) np. z sosem wołowym? a pazibrodę? a
                                      kulebiak z kapuchą? to są pyszności!
                                      • apfelbaum Re: Czy to możliwe, żeby 03.07.06, 11:16
                                        Kulebiak z kapuchą (i paroma grzybkami) - to jest coś z...stego, kluski na
                                        parze faktycznie sprawdzają się głównie z potrawą mięsną, podobnie jak knedle
                                        (ale czeskie) - będąc w Pradze 5 lat temu przez 2 tygodnie utyłem 5 kilo.
                                        I do tej pory nie mogę się tej nadwyżki pozbyć, taki lekko pulchny jestem, ale
                                        bez przesady, w końcu 81 kilo przy 178 wzrostu to nie tragedia smile))
                                        Co to jest parzybroda? Gdzieś o tym słyszałem...
                                        • dwakretki Re: Czy to możliwe, żeby 03.07.06, 11:21
                                          parzybroda (pazibroda) - zupa z młodej, słodkiej kapustki
                                          • apfelbaum Re: Czy to możliwe, żeby 04.07.06, 10:05
                                            Mniam mniam.
                                            Ale się skulinaryzował wątek dot. formy koncertu smile)
                                            Przy okazji wydało się, kto jest pasjonatem nie tylko dźwięków.
                                    • apfelbaum Re: Czy to możliwe, żeby 03.07.06, 11:13
                                      Hmm... ja zamiast kawioru daję normalnego ogórka - świetnie pasuje z awokado.
                                      Erzac - lubię to słowo, w moich stronach mówiło się jeszcze sznytka na kanapkę
                                      i sznek na drożdżówkę smile
                                      Bo ja tofu jem jako coś wyjątkowo pysznego, podejrzewam, że kurczak byłby
                                      erzacem,a może nie, zapomniałewm, jak smakuje.
                                      smile
                                      A kawioru unikam, bo trzeba rybkę załatwić, by dobrać się do jej ikry, już
                                      takie mam zapatrywania smile
                                      a
                                      • iwa_ja Re: Czy to możliwe, żeby 03.07.06, 12:26
                                        Admin!!!! Na pomoc!!! Ja nie mogę tego czytać!!!
                                        PS. Po powrocie do domu zjem gar chłodnika, mniam!
                                        • zamek Re: Czy to możliwe, żeby 03.07.06, 13:34
                                          Admin nie pomoże, admin właśnie robi sobie makaron z sosem bolońskim.
                                          Własnoręcznie smile
                                        • dwakretki Re: Czy to możliwe, żeby 03.07.06, 13:34
                                          może czas na forumową księgę kucharską (oczywiście klasycznie umuzykalnioną)?
    • gladioli Re: Czy to możliwe, żeby 03.07.06, 13:45
      Kończąc wątek kulinarny, wskażę jeszcze na moje ulubione "anomalia":
      S. Prokofiew
      I Koncert ftp - 1 częściowy
      II Koncert ftp - 4 częściowy
      IV Koncert ftp - 4 częściowy
      V Koncert ftp - 5 częściowy
      a na deser...
      D. Szostakowicz
      I Koncert ftp - 4 częściowy
      I Koncert skrzypcowy - 4 (boskie) części
      • x-man66 Re: Czy to możliwe, żeby 03.07.06, 15:55
        Jest jeszcze taki twór jak Symfonia koncertująca np.IV Szymanowskiego.

        Ale taka jest natura człowieka aby miec wszystko sklasyfikowane i skatalogowane.
        Jest to dla umysłów ściśniętych ( nie mylić ze ścisłymi ) jedyna możliwość na
        normalność.

        A jeśli chodzi o kulinaria: wątróbka lekko przysmażona z cebulką.
        • dobiasz Re: Czy to możliwe, żeby 03.07.06, 16:05
          > A jeśli chodzi o kulinaria: wątróbka lekko przysmażona z cebulką.

          Nie denerwujcie mnie! Jeszcze prawie 3h w pracy sad a tam w domu spaghetti
          carbonara czeka!
        • zamek Re: Czy to możliwe, żeby 03.07.06, 16:14
          Żadnej wątróbki! A carbonara - niezła rzecz smile Może sobie zrobię w środę.
          • iwa_ja Re: Czy to możliwe, żeby 03.07.06, 22:24
            No, dobra, Zamek. A teraz bez gadania, dawaj ten przepis na makaron w Lasku
            Bulońskim!
            • zamek Re: Czy to możliwe, żeby 04.07.06, 01:30
              Wziąłem dwa dorodne pomidory i z pomocą wrzątku pozbawiłem je skórki. Posiekałem
              jakkolwiek i wraz z miąższem wrzuciłem do rondelka. Dusiłem na b. małym ogniu
              pod przykryciem. Jak postawiłem pomidory na ogniu, 2 obrane cebule i 2 ząbki
              czosnku rozdrobniłem w blenderze (nożem też można), po czym wrzuciłem na
              rozgrzaną plantę (na oliwę pewnie byłoby lepiej). W tym momencie wstawiłem też
              wodę na makaron. Kiedy się cebula i czosnek zeszkliły, dodałem do nich ćwierć
              kilo mielonej wołowiny; takiej, jak na tatara. Posoliłem, popieprzyłem.
              Zmniejszyłem nieco ogień i smażyłem mieszając, aż wołowina straciła surowiznę i
              była dokładnie wymieszana z cebulką. Wtenczas przełożyłem zawartość patelni do
              rondelka z pomidorami (którym nieco pomogłem się rozpaść za pomocą praski do
              kartofli), wymieszałem, doprawiłem jeszcze solą, suszonym oregano i ziołami
              prowansalskimi i poddusiłem na małym ogniu jeszcze z 10 minut. Nie zagęszczałem.
              Zaraz po dodaniu mięsa do pomidorów doszła mi woda na makaron, więc go do niej
              wrzuciłem. Obie części dania doszły niemal równocześnie: klasycznie należałoby
              dołożyć sos do garnka, w którym gotował się makaron (oczywiście po odparowaniu
              wody) i podgrzać je razem, ale juz mi się nie chciało i wymieszałem sobie
              wszystko na talerzu smile
              Smacznego
              • apfelbaum Re: Czy to możliwe, żeby 04.07.06, 10:06
                Zamku, czy to aby nie wariacja na temat spaghetti bolognese?
                • apfelbaum Re: Czy to możliwe, żeby 04.07.06, 10:13
                  Nieściśle się wyraziłem - chodzi mi o plantę zamiast oliwy. To kwestia
                  zasadnicza smile
                  Ale zapewne było pyszne?
                  Jak zapewne się domnyślasz, ja także uwielbiam spaghetti, najbardziej właśnie
                  ze świeżymi pomidorami (poza sezonem z puszki; żadnych broń boże koncentratów,
                  fuj!), których nawet nie doprowadzam do stanu rozciapciania, jeno kawałki,
                  lubie pomidorki gryźć. Sok pomidorowy połączy się z oliwą, oczywiście cebula i
                  czosnek, lubie też trochę tymianku i nie żałuję dopiero co zerwanych listków
                  bazylii. No i oczywiście najlepszy dźinks to dodatek tofu!!! (Ale w jednym
                  kawałku, to nie ma być gulasz).
                  Pewnie
                  • apfelbaum Re: Czy to możliwe, żeby 04.07.06, 10:17
                    (cd.) nie każdemu to podejdzie, ale pomidory są naprawdę uniwersalne, nie
                    komponują mi się jedynie z grzybami oraz ziemniakami (nie wiem, czemu mi to nie
                    pasuje.
                    Lubię też kotlety z soczewicy i zupę miso z liści rzodkiewki oraz sałaty.
                    • dobiasz Re: Czy to możliwe, żeby 04.07.06, 11:52
                      apfelbaum napisał:

                      > (cd.) nie każdemu to podejdzie, ale pomidory są naprawdę uniwersalne, nie
                      > komponują mi się jedynie z grzybami oraz ziemniakami (nie wiem, czemu mi to nie
                      >
                      > pasuje.

                      Z ziemniakami się komponują w postaci np. zapiekanek. Ziemniaki, pomidory,
                      cebulka, do tego boczek, ser na wierzch i bazylia albo oregano...

                      Mniam smile

                      Kurde, pora obiadowa się zbliża.
                    • iwa_ja Re: Czy to możliwe, żeby 04.07.06, 21:55
                      apfelbaum napisał:

                      > Lubię też kotlety z soczewicy i zupę miso z liści rzodkiewki oraz sałaty.

                      Zupa missa? Strasznie smutno brzmi. A w jakiej tonacji? Dawaj!
              • iwa_ja Re: Czy to możliwe, żeby 04.07.06, 11:00
                zamek napisał:

                > Zaraz po dodaniu mięsa do pomidorów doszła mi woda na makaron, więc go do niej
                > wrzuciłem.
                No pewnie! Sama sobie winna, że doszła!
                PS. Dzięki wielkie!
                • zamek Kontynuując wątek muzyczno - kulinarny 10.07.06, 21:44
                  tutaj będzie o szesnastkach:
                  kuchnia.gazeta.pl/kuchnia/2,54041,,,,5408537,P_KOBIETA_PRZEPISY.html
                  • quasthoff Re: Kontynuując wątek muzyczno - kulinarny 10.07.06, 21:55
                    Tyćko, cy znajdom się jabluska z dwoma ogonkami? Boć jeden pachnie ósemką.
                    • zamek Re: Kontynuując wątek muzyczno - kulinarny 10.07.06, 22:07
                      Sie weźmie ciupazke i rozscepi, hej smile
      • apfelbaum Re: Czy to możliwe, żeby 04.07.06, 10:08
        No i I wiolonczelowy DSch, też jest 4-częściowy.
    • przemkowa.b Re: Czy to możliwe, żeby 04.07.06, 08:32
      symfonia hiszpańska E.Lalo - 6 części - jest to koncert skrzypcowywink
      A co do przepisów kulinarnych to mogę podac też coniecowink
      • zamek Re: Czy to możliwe, żeby 04.07.06, 15:21
        przemkowa.b napisała:

        > A co do przepisów kulinarnych to mogę podac też coniecowink
        Bardzo prosimy smile
        • przemkowa.b ;-) 04.07.06, 16:31
          a, to taka prosta sprawa pt. "przebój miodowego miesiąca agi i przemka" wink
          Jeśli chcecie się poczuc jak my zaraz po ślubiewink kupcie dwa kilo truskawek,
          trzy maślanki z krasnystawu takie litrowe, wszystko zmieszajcie w mikserze na
          miazgę plus cukier do smaku (mój mąż woli słodziej, ja mniej). W innej wersji
          tego przeboju mieszam truskawki z brzoskwiniowym dżemem również w mikserze.
          Następnie koniecznie trzeba to schłodzic w lodówce. Niebo w gębiewink

          Polecam też zupę ze świeżych ogórków - pół kilo ogórków pokroic na małe
          kawałki, dusic w rondelku pod przykryciem na łyżce masła, w tym czasie gotowa
          pokrojone na kawałki trzy, cztery ziemniaki w litrze wody z rozpuszczoną kostką
          rosołową i różnymi przyprawami jakie kto lubiwink po kilku minutach przełożyc
          ogórki do ziemniaków i gotowac wszystko do miękkosci. jak się ugotuje,
          przyprawic zabielaczem, jak kto woli, może byc maslanka, rama cremefine albo
          śmietanawink i to naprawdę jest dobre, zwłaszcza w tym sezonie, bo wszystko
          świeże i młodewink
          • apfelbaum Re: ;-) 04.07.06, 16:51
            Mniam mniam mlask mlask!!!
            Ale to pysznie brzmi, a pomysł z zupą ogórkową znakomity. A czy w miejsced
            truskawek dałoby się maliny?
            A wiesz, ja czasem dostaje wściku kuchennego i robie sobie wariackie zupki,
            ostatnio wynalazłem dżinks pod tytułem zupa z mango i cukinii, wiadomo,
            słodkawa, ale ma głębię smaku i wogóle. Albo zupa "sz" czyli zielona
            wścieklizna - szpinak i szczaw oraz jeden posiekany kiszony ogórek. Kwaśne,
            dobre podobno na kaca albo na zimne dni (to ostatnie sprawdziłem).
            A moja pierworodna latorośl - płci męskiej - wynalazła zupę z czerwonej fasoli
            i pomidorów, choć podejrzewam go o plagiat, ale to miłe, że 12 latek pichci coś
            sobie innego niż popkorn czy chińskie zupki.
            A jak mam chandrę, to gotuję brukselkę, obecnie wyłącznie z mrożonki. Miałem
            dodać, że jest pyszna z tofu, ale to chyba zbyteczne smile)
            • dobiasz Re: ;-) 04.07.06, 18:33
              A ja właśnie wciągnąłem zapiekankę z ziemniaków z mięsem mielonym, boczkiem,
              papryką, kukurydzą, serem i sosem chłopskim (bauern). Teraz popiję białym
              Erdingerem a z głośników płynie Patetyczna Czajkowskiego pod Celibidachem smile

              Zdrówko!
              • zamek Re: ;-) 05.07.06, 16:59
                A ja dziś robię coś przeraźliwie prostego, za to letniego i mężczyźnianego:
                kartofle z okrasą i kefirem.
                Za to jestem najszczęśliwszym facetem na świecie smile
                • iwa_ja Re: ;-) 05.07.06, 17:46
                  zamek napisał:

                  > A ja dziś robię coś przeraźliwie prostego, za to letniego i mężczyźnianego:
                  > kartofle z okrasą i kefirem.
                  > Za to jestem najszczęśliwszym facetem na świecie smile


                  A ja jadłam obiad w stołówce fabrycznej, a zaraz idę na Don Giovanniego!!! Z
                  Pasiecznik i Klimczakiem!!!!!
                  Jestem prawie najszczęśliwszą babą na świecie!!!
                  • bwv1004 Re: ;-) 05.07.06, 17:58
                    Ależ się Was miło czyta! Wszyscy szczęśliwi, przemkowa, zamek, iwa... jak nie
                    w Polsce wink
                    • dobiasz Re: ;-) 05.07.06, 18:28
                      Za to u mnie nie-w-Polsce flagi dzisiaj jakoś tak smętniej powiewają wink
                      • iwa_ja Re: ;-) 05.07.06, 23:46
                        dobiasz napisał:

                        > Za to u mnie nie-w-Polsce flagi dzisiaj jakoś tak smętniej powiewają wink
                        W`Lizbonie też. A ja Wam mówię, że Mundial będzie Italiańców, ecco!
                        • dobiasz Re: ;-) 06.07.06, 00:01
                          > W`Lizbonie też. A ja Wam mówię, że Mundial będzie Italiańców, ecco!

                          No ja w niedzielę trzymam za Italią. Ale w sobotę za Germanią wink
            • przemkowa.b Re: ;-) 05.07.06, 09:12
              ja dopiero zaczynam eksperymentowac w kuchni, moja sytuacja tego wymaga wink u
              mamy mojej mało dało się zrobic bo albo nie bylo dla kogo (tata lubi jeśc na
              mieście a mama zadowala się spożyciem dwóch tostów z serem i szynką z
              sandwicherawink albo jak już było to mama się denerwowała że się jej plączę po
              kuchni. Ale jakoś udało mi się nauczyc w domu rodzinnym jak się robi dwie moje
              ulubione zupy - ogórkową (kwaszoną) i pomidorową oraz jak się smaży kotlety i
              robi gulasz wink
              Poza tym ja, w przeciwieństwie do mojego męża jestem wielbicielką makaronu - na
              ciepło, na zimno, nawet najprościej, bo jedynie z żółtym serem (koniecznie
              gouda, dobrze się ciągnie) i koniecznie posypany oregano i bazylią oraz
              pieprzem. To ze względu na męża oczywiście smaże te kotlety i gotuję te zupy,
              ja jem tak mało, że prawie nicwink jedyną moją słabością są słodycze;-(
            • iwa_ja Re: ;-) 07.07.06, 21:39
              apfelbaum napisał:

              > A jak mam chandrę, to gotuję brukselkę, obecnie wyłącznie z mrożonki. Miałem
              > dodać, że jest pyszna z tofu, ale to chyba zbyteczne smile)
              A coż to za antychandryczny przepis z tofu? Napisz!
              • dobiasz Re: ;-) 07.07.06, 21:51
                Odkrycie dnia: włoski serek mascarpone jako zagęszczacz do zup zamiast śmietany.
                Mniam. A zupa była homarowa.
                • maro76 Re: ;-) 07.07.06, 22:01
                  dobiasz napisał:

                  > Odkrycie dnia: włoski serek mascarpone jako zagęszczacz do zup zamiast
                  śmietany
                  > .
                  > Mniam. A zupa była homarowa.


                  Dobiasz, ty burżuju!smile
                  • iwa_ja Re: ;-) 07.07.06, 22:09
                    maro76 napisał:

                    > dobiasz napisał:
                    >
                    > > Odkrycie dnia: włoski serek mascarpone jako zagęszczacz do zup zamiast
                    > śmietany
                    > > .
                    > > Mniam. A zupa była homarowa.
                    >
                    >
                    > Dobiasz, ty burżuju!smile


                    1. brzydzę się burżujami (zwłaszcza kiedy mi nie odpisują na ważki temat
                    brukselli z tofu).
                    2. serek (topiony) jako zagęszczacz zamiast śmietany odkryłam sto lat temu.
                    Polecam. Może być też stary jak węgiel kamienny ser żółty starty tarczowo.
                    3. Słucham se serenady jednej Mozarta. Dobrze robi na upał, ładnie i skutecznie
                    wachluje.
                    • dobiasz mniam niam 07.07.06, 23:16
                      > 1. brzydzę się burżujami (zwłaszcza kiedy mi nie odpisują na ważki temat
                      > brukselli z tofu).

                      Ja chciałem sprostować. Primo nie jestem żaden burżuj tylko co najwyżej kandydat
                      do klasy średniej w dodatku żyjący ciągle jeszcze na wpół studencko tongue_out A
                      secundo: brzydzę się zarówno brukselką jak i tofu tongue_outPP

                      > 2. serek (topiony) jako zagęszczacz zamiast śmietany odkryłam sto lat temu.
                      > Polecam. Może być też stary jak węgiel kamienny ser żółty starty tarczowo.

                      No to też, ale ten włoski jest dziwny. Nie jest topiony, raczej taki lekko
                      twarogowy i słodkawy. Do zupy delikatnej, jak homarowa, idealny. A myślę, że do
                      pomidorowej. Ho hooo... Pomidorki, bazylia wink Ale to śpiewka przyszłości bo
                      jutro jest dzień cyklisty i na obiad będzie turecki kebab gdzieś w Poczdamie.

                      > 3. Słucham se serenady jednej Mozarta. Dobrze robi na upał, ładnie i skutecznie
                      >
                      > wachluje.

                      A my sobie właśnie grillujemy małe wuerstchen na stołowym grillu. Przed chwilą
                      leciał Jarrett z Kashkashianem w sonatach Bacha a teraz Węgrzy grają kameralne
                      kawałki Borodina. Po burzy nareszcie trochę chłodniej się zrobiło.
                      • zamek Zamkowi się cuś w kieszeni otwiera 08.07.06, 01:44
                        dobiasz napisał wielce nieopatrznie:

                        > Jarrett z Kashkashianem
                        Jak Cię zaraz hulnę za pomylenie płci tej pięknej i uzdolnionej kobiety, a na
                        dodatek altowiolistki... Co było w tym grillu? Gadaj!
                        • dobiasz Re: Zamkowi się cuś w kieszeni otwiera 08.07.06, 10:31
                          Że uzdolniona to słychać. Ale jakoś nic nigdy o niej nie czytałem a Kim kojarzy
                          mi się z męskim imieniem (Kim Ir Sen ;-P). No ale jak mówisz, że piękna, to
                          zaraz robię research wink
                    • przemkowa.b Re: ;-) 08.07.06, 11:17
                      brukselka z tofu to chyba apf napisała. A on wyjechał do Danii więc trza
                      cierpliwie poczekac na powrótwink
                    • apfelbaum Re: ;-) 25.07.06, 08:31
                      Ojojojoj, dostało mi się od burżujów za brak odzewu, a tymczasem ja po prostu
                      wyautowałem na jakiś czas w przestrzeń pozasieciową.
                      Ale już wróciłem smile
                      Brukselkę należy ugotować w małej ilości wody, pod koniec dodać łyżkę masła i
                      odrobinę pieprzu (solimy na początku).
                      Tofu (KOSTKA) należy ugotować pod przykryciem w niewielkiej ilości wody z łyżką
                      posiekanej cebuli oraz połóweczką kostki rosołowej (w moim przypadku warzywnej).
                      Trwa to paręnaście minut, potem jemy. Niewyszukane, ale odchandrza.
                      • iwa_ja Re: ;-) 26.07.06, 09:26
                        apfelbaum napisał:

                        > Ojojojoj, dostało mi się od burżujów za brak odzewu, a tymczasem ja po prostu
                        > wyautowałem na jakiś czas w przestrzeń pozasieciową.
                        > Ale już wróciłem smile
                        > Brukselkę należy ugotować w małej ilości wody, pod koniec dodać łyżkę masła i
                        > odrobinę pieprzu (solimy na początku).
                        > Tofu (KOSTKA) należy ugotować pod przykryciem w niewielkiej ilości wody z
                        łyżką
                        >
                        > posiekanej cebuli oraz połóweczką kostki rosołowej (w moim przypadku
                        warzywnej)
                        > .
                        > Trwa to paręnaście minut, potem jemy. Niewyszukane, ale odchandrza.

                        Oj, dzięki. Burżuja odszczekuję. A ja się z kolei czuję ignorowana, bo nikt nie
                        podniósł "Czarodziejskiego Fleta"...
    • maro76 Re: Czy to możliwe, żeby 04.07.06, 12:27
      a Symfonia Turangalila Messiaena ile ma części?
      coś z 10 jesli mnie pamiec nie myli
      • apfelbaum Re: Czy to możliwe, żeby 04.07.06, 13:27
        Nooo, ale z symfoniami rzecz ma się nieco inaczej. Już na początku XIX wieku w
        paradygmacie symfonii pojawiła się tendencja maksymalistyczna, zaczął
        Beethoven, kontynuował Berlioz... Od początku szło to w dwóch kierunkach -
        rozbudowy cyklu oraz rozpychania objętości. Tak więc Eroika jest dłuższa od
        Pastoralnej, mimo iż liczy tylko 4 części, zaś Berlioz pchnął w obie strony i
        jeszcze zastosował kornety. Schubert pięknie popisał się Wielką, dystnasując
        lipskich twórców, Bruckner wiernie zaś trwał przy cyklu - częściowym.
        Mahler poszedł dość mocno do przodu, III Symfonia walczy wciąż o prymat
        najdłuższej symfonii w historii obok takich dzieł, jak Symfonia Gotycka
        Havergala Briana i VII Symfonia - Koncert Bogusława Schaeffera.
        W III Mahlera jest części 6, już Szostakowicz nie traskał się i w XIV symfonii
        jest części 11. Tak więc to nie ilość ogniw decyduje o istocie dzieła, lecz
        jego wydźwięk. Jak stwierdził Mahler "symfonia to budowanie świata".
        Obecnie nie widzę potrzeby zajmowania się ile części powinna mieć symfonia. Są
        genialne symfonie jednoczęściowe, jak Lutosa czy Norgaarda, są tradycyjnie 3 -
        5 częściowe dzieła Schnittkego itp. Penderecki nawet się nad tym nie zastanawia
        głębiej, vide 7 części VII symfonii czy VIII - też przecież niestandardowa w
        znaczeniu XIX-wiecznego paradygmatu.
        A BTW - Turangalila to niezły dżinks, plastikowy aż miło, czasem dla zabawy
        lubię sobie posłuchać. (Messiaena raczej nie lubię)
        • apfelbaum Re: Czy to możliwe, żeby 04.07.06, 13:27
          Aha - turangalila ma 10 części
          • bwv1004 Re: Czy to możliwe, żeby 04.07.06, 14:59
            Kwartety smyczkowe tez kiedyś były grzecznie 4-częściowe, a już Beethoven
            zaczał szaleć do 7 w porywach Op. 131. A sonaty fortepianowe? Op 111 ma ni stąd
            ni zowąd 2 części i dolepiony do tego cały kontekst kulturowy od żartów
            Beethovena po Manna.

            Tak więc grzeczny schemat 3 lub 4-cześciowej sonaty (na fortepian, kwartet,
            orkiestrę, lub solo z orkiestrą) zaczął być psuty w zasadzie od kiedy się
            ustalił. I dobrze!
            • apfelbaum Re: Czy to możliwe, żeby 04.07.06, 15:12
              A ja najbardziej lubię te dwuczęściowe
              • w.a.n.i.l.i.a Re: Czy to możliwe, żeby 04.07.06, 19:44
                Rozprawiając o częściach koncertów, czy symfonii, jak fajnie jest gdy na
                koncert ktoś przychodzi, w programie czyta i analizuje ilość części, słucha,
                uważnie liczy, koncert się kończy - oklaski, owacje, a on zdziwiony czeka na
                ostatnią część. Czyżby dyrygent skrócił sobie koncercik? Ale ta omyłka jest
                nieodczuwalna dla reszty publiki, gdyż jest ona bezdźwięczna, w przeciwieństwie
                do gromkich oklasków pomiędzy poszczególnymi częściami utworu stanowiącego
                jedną całość.
                Nawiązując do wątku kulinarnego jeśli wolno mi polecić deser znany chyba
                każdemu, którego wartość niewielu docenia. A mam na myśli BUDYŃ smile Istnieją
                różne smaki, ale moje podniebienie toleruje jeden smak, oczywiście waniliowy.
                Dlaczego polecam? Bo dla mnie budyń to nie tylko deser, pozwole jednak
                pozostawić sobie jego wartość pozasmakową dla siebie smile
                Polecam szczególnie budyń waniliowy domowej roboty z własnoręcznie zebranymi
                jagodami i dobrze dobraną polewą.
                • zamek Re: Czy to możliwe, żeby 05.07.06, 00:42
                  w.a.n.i.l.i.a napisała:
                  > Dlaczego polecam? Bo dla mnie budyń to nie tylko deser, pozwole jednak
                  > pozostawić sobie jego wartość pozasmakową dla siebie smile
                  A szkoda... może jednak? smile
                • przemkowa.b Re: Czy to możliwe, żeby 05.07.06, 09:15
                  ja wolę czekoladowywink a zapach wanilii, o ile fajny w kuchni, o tyle np. w
                  perfumach przyprawia mnie o mdłości;-( mam nadzieję że nie poczujesz się
                  urażonawink
                  • w.a.n.i.l.i.a Re: Czy to możliwe, żeby 05.07.06, 22:45
                    zamek napisał:
                    > A szkoda... może jednak? smile

                    Jednak może nie smile

                    przemkowa.b napisała:
                    > ja wolę czekoladowywink a zapach wanilii, o ile fajny w kuchni, o tyle np. w
                    > perfumach przyprawia mnie o mdłości;-( mam nadzieję że nie poczujesz się
                    > urażonawink

                    Ależ skąd, każdy ma swój gust i ja to jak najbardziej szanuję smile Swoją drogą
                    skończyła mi się wanilia, tzn jest jeszcze kilka kropel, ale trzymam je na
                    wyjątkowe okazje. Używam teraz równie pięknego, lecz zupełnie innego zapachu,
                    który czekał na swoją kolej dłuuugi czas, bo wcześniej rywalizując z wanilią
                    nie miał szans smile
    • apfelbaum Re: Czy to możliwe, żeby 06.07.06, 10:59
      Aha - jeszcze jedna istotna rzecz - rozmiary koncertów. Części częściami, ale w
      XIX wieku koncerty się rozpuchły - porównajmy trzyczęściowe koncerty Bacha (ok.
      15 min.), Mozarta (25 - 30 min.), z Beethovenem (Cesarski koło 40, Brahmsa I
      50). No i mój ukochany Koncert Busoniego - w porywach półtorej godziny (choć
      słyszałem interpretację niespełna 70-minutową, ale to była polka-galopka smile.
      Co innego półtoragodzinna symfonia Mahlera o całym świecie, a co innego utwór
      osadzony na dialogu, polaryzacji, gdzie solista musi naprawdę wykazać się
      kondycją smile
      A z kolei koncert fortepianowy Szabelskiego trwa 6 minut.
      • iwa_ja Re: Czy to możliwe, żeby 06.07.06, 11:14
        apfelbaum napisał:

        > Aha - jeszcze jedna istotna rzecz - rozmiary koncertów. Części częściami, ale
        w XIX wieku koncerty się rozpuchły - porównajmy trzyczęściowe koncerty Bacha
        (ok. 15 min.), Mozarta (25 - 30 min.), z Beethovenem (Cesarski koło 40, Brahmsa
        I 50). No i mój ukochany Koncert Busoniego - w porywach półtorej godziny (choć
        słyszałem interpretację niespełna 70-minutową, ale to była polka-galopka smile.
        Co innego półtoragodzinna symfonia Mahlera o całym świecie, a co innego utwór
        osadzony na dialogu, polaryzacji, gdzie solista musi naprawdę wykazać się
        kondycją smile
        A z kolei koncert fortepianowy Szabelskiego trwa 6 minut.

        Czyli do wyrzucenia kolejny mit, że symfonia jest generalnie dłuższa. Takie
        podejrzenia miałam już od pierwszego odsłuchu Cesarskiego.
        PS. Podobno istnieje określenie "trzy największe koncerty fortepianowe
        Mozarta". Jeden to na pewno Bdur (Kv450) i które dwa jeszcze? Typuję, że KV20.
        Czy to określenie jest subiektywnym stwierdzeniem kogoś ważnego, czy to słowo-
        klucz?
        • dobiasz Re: Czy to możliwe, żeby 06.07.06, 11:32
          > Czyli do wyrzucenia kolejny mit, że symfonia jest generalnie dłuższa.

          Jeśli generalnie = statystycznie, to jednak mit się trzyma. Zwłaszcza, że
          koncertów napisano dużo już w epoce baroku i były one niedługie (niektóre części
          niektórych koncertów Vivaldiego nie trwają nawet minuty), a symfonia zaczyna się
          od klasycyzmu i szybko od rozmiarów "dwie-trzy na CD" przeszła do "mieści się na
          CD, ale nie zawsze" wink
          • bwv1004 Re: Czy to możliwe, żeby 06.07.06, 15:32
            Odpowiadasz na :
            dobiasz napisał:

            > > Czyli do wyrzucenia kolejny mit, że symfonia jest generalnie dłuższa.
            >
            > Jeśli generalnie = statystycznie, to jednak mit się trzyma. Zwłaszcza, że
            > koncertów napisano dużo już w epoce baroku i były one niedługie (niektóre
            częśc
            > i
            > niektórych koncertów Vivaldiego nie trwają nawet minuty)

            Jesli do piszącego 4-minutowe koncerty (a nie piszącego symfonii) Vivaldiego
            dołozyć Mahlera który koncertów nie pisał a symfonie wiadomo jakie, to
            statystyka robi się jeszcze wyraźniejsza.
            • dobiasz Re: Czy to możliwe, żeby 06.07.06, 16:47
              > Jesli do piszącego 4-minutowe koncerty (a nie piszącego symfonii) Vivaldiego
              > dołozyć Mahlera który koncertów nie pisał a symfonie wiadomo jakie, to
              > statystyka robi się jeszcze wyraźniejsza.

              Pytanie tylko czy ważymy średnią i wg jakiego kryterium wink Jako, że mowa o tak
              zwanej piłkarsko "przewadze optycznej" to proponuję wg częstości wykonywania smile
              • bwv1004 Re: Czy to możliwe, żeby 06.07.06, 17:51
                W zasadzie nie ma to znaczenia, skoro i AV i GM ustawiają statystyke w stronę
                krótkich koncertów i długich symfonii.

                Zresztą statystycznie uczciwiej byłoby chyba pomierzyć kompozytorów co pisali w
                obu gatunkach, a wspomnianych panów usunąć z rozważań w ogóle.
                • dobiasz Re: Czy to możliwe, żeby 06.07.06, 23:04
                  Ja myślę, że gdybyśmy chcieli potwierdzić/wykluczyć takie przeciętne odczucie
                  przeciętnego słuchacza, to musielibyśmy się oprzeć na "rozkładzie statystycznym"
                  tego, co najczęściej się gra w filharmonii. Czyli np. polecieć po programie
                  rocznym kilku filharmonii, wybrać z tego koncerty i symfonie no i wyciągnąć
                  średnie smile Przy okazji taka selekcja wyeliminowałaby wszelkie kurioza, które
                  istnieją ale są wykonywane raz od wielkiego dzwonu (Busoni tongue_outPP).

                  No. To poteoretyzowaliśmy sobie jak dwaj adiunkci przy wódce... wink
                  • iwa_ja Re: Czy to możliwe, żeby 06.07.06, 23:17
                    dobiasz napisał:

                    > Ja myślę, że gdybyśmy chcieli potwierdzić/wykluczyć takie przeciętne odczucie
                    > przeciętnego słuchacza, to musielibyśmy się oprzeć na "rozkładzie
                    statystycznym
                    > "
                    > tego, co najczęściej się gra w filharmonii. Czyli np. polecieć po programie
                    > rocznym kilku filharmonii, wybrać z tego koncerty i symfonie no i wyciągnąć
                    > średnie smile Przy okazji taka selekcja wyeliminowałaby wszelkie kurioza, które
                    > istnieją ale są wykonywane raz od wielkiego dzwonu (Busoni tongue_outPP).
                    >
                    > No. To poteoretyzowaliśmy sobie jak dwaj adiunkci przy wódce... wink

                    Zwracam uwagę (mimochodem), że mam papiery na statystykę. I że ten rozkład, za
                    przeproszeniem, Gaussa, mnie satysfakcjonuje. Co nie znaczy, że cokolwiek z
                    tego rozumiem. I nie znaczy to, że zaakceptowałam rozróżnienie: koncert -
                    krótki, symfonia - długa.
                    PS. kiedy byłam adiunktem (lata temu), nie teoretyzowałam przy wódce. W tej
                    sytuacji posłucham sobie po prostu Mostu na rzece Kwai.
                    PS2. Czy ktoś mi odpowie, co to za trzy największe koncerty fortepianowe
                    Mozarta?
                    • bwv1004 Re: Czy to możliwe, żeby 07.07.06, 00:03
                      iwa_ja napisała:

                      >
                      > I że ten rozkład, za
                      > przeproszeniem, Gaussa, mnie satysfakcjonuje.

                      Pewnie by nie wyszedł Gaussa.

                      > PS2. Czy ktoś mi odpowie, co to za trzy największe koncerty fortepianowe
                      > Mozarta?

                      Ja się z tym określeniem nie spotkałem. Czy chodzi o największe w sensie
                      estetycznym, czy Giertychowsko-Pasikowskim, innymi słowy, najdłuższe?

                      BTW:
                      > Jeden to na pewno Bdur (Kv450) i które dwa jeszcze? Typuję, że KV20.


                      KV20 to motet g-moll, "God is Our Refuge"
                      • bwv1004 Re: Czy to możliwe, żeby 07.07.06, 00:04
                        bwv1004 napisał:

                        > Pewnie by nie wyszedł Gaussa.

                        W sensie formalnym, nawet na pewno...
                        • dobiasz Re: Czy to możliwe, żeby 07.07.06, 01:13
                          > > Pewnie by nie wyszedł Gaussa.
                          >
                          > W sensie formalnym, nawet na pewno...

                          Wątpię by wyszedł rozkład normalny.
                          • bwv1004 Re: Czy to możliwe, żeby 07.07.06, 21:50
                            dobiasz napisał:

                            > > > Pewnie by nie wyszedł Gaussa.
                            > >
                            > > W sensie formalnym, nawet na pewno...
                            >
                            > Wątpię by wyszedł rozkład normalny.


                            Ja też, miałem na myśli: W sensie formalnym, nawet na pewno by NIE wyszedł smile
                      • iwa_ja Re: Czy to możliwe, żeby 07.07.06, 21:48
                        bwv1004 napisał:

                        > KV20 to motet g-moll, "God is Our Refuge"
                        >
                        No tak, niepotrzebnie wstawiłam KV, bo chodziło mi o dwudziesty. A określenie
                        usłyszałam parę dni temu w Dwójce i zbaraniałam.
                    • maro76 Re: Czy to możliwe, żeby 07.07.06, 00:16
                      iwa_ja napisała:


                      > PS2. Czy ktoś mi odpowie, co to za trzy największe koncerty fortepianowe
                      > Mozarta?

                      największe a nie najdłuższesmile to pewnie 20 (466), 24 (491)
                      co do trzeciego to pewnie bedzie spośród trzech: 17,23,27
                      • bwv1004 Re: Czy to możliwe, żeby 07.07.06, 00:22
                        A gdzie 22 wspaniały?
                        • maro76 Re: Czy to możliwe, żeby 07.07.06, 00:34
                          bwv1004 napisał:

                          > A gdzie 22 wspaniały?

                          ni masmile
                          i Elviry Madigan (21) też ni ma
                          sztuka trudnego wyboru
                          • bwv1004 Re: Czy to możliwe, żeby 07.07.06, 00:51
                            Cóż, w koncertach od 20 w góre nie ma złego. Co prawda za 21 nie przepadam
                            szczególnie: przesłodzona druga część, trzecia zbyt z innej bajki.

                            A 23: Adagio zwłaszcza, boleśnie smakowite. W jednej mojej książeczce do płyty
                            napisali o nim, że
                            "für manchen klingt wie ein Vorgriff auf das Venedig des 19. Jahrhuderts und
                            dessen Todestrunkenheit".

                            Zaś w innej:
                            "Er ist eine Elegie von Trauer und Sehnsucht, so wie sie zu eiten Mozarts auch
                            mannigfaltige literarische Gestaltung fand, verursacht durch unerfüllte Ideale
                            von Menschen und seiner Naturgegebenheit".

                            To drugie nie do końca wiem co to znaczy, bo druga książeczka jest NRDowska i
                            monojęzyczna, ale jedno i drugie brzmi wspaniale. Cóż za język!!
            • marekkrukowski Re: Czy to możliwe, żeby 07.07.06, 00:14
              > Jesli do piszącego 4-minutowe koncerty (a nie piszącego symfonii) Vivaldiego

              Myślę, że dla Vivaldiego byłaby sporym zaskoczeniem wiadomość, że nie pisał
              symfonii.
              • bwv1004 Re: Czy to możliwe, żeby 07.07.06, 00:24
                Hm. Rozszerzamy pojęcie symfonii na przedklasyczne sinfonie? To całą statystykę
                trzeba robić od nowa!!! ;-o
                • bwv1004 Re: Czy to możliwe, żeby 07.07.06, 00:27
                  PS. marekkrukowski: filozof teleturniejczyk, czy zbieżność przypadkowa?
                  • dobiasz Re: Czy to możliwe, żeby 07.07.06, 01:08
                    bwv1004 napisał:

                    > PS. marekkrukowski: filozof teleturniejczyk, czy zbieżność przypadkowa?

                    Ten sam, znany skądinąd, tzn. z pl.rec.muzyka.klasyczna (żyje jeszcze?).

                    A o sinfonii przedklasycznej w ogóle tu w tym wątku nie mówimy, poza zbieżnością
                    (pozorną) nazwy to zupełnie inna bajka, tzn. inna forma muzyczna.
                    • bwv1004 Re: Czy to możliwe, żeby 07.07.06, 01:37
                      > A o sinfonii przedklasycznej w ogóle tu w tym wątku nie mówimy, poza
                      zbieżności
                      > ą
                      > (pozorną) nazwy to zupełnie inna bajka, tzn. inna forma muzyczna.

                      Pytanie tylko, czy koncerty Vivaldiowskie można wrzucać do jednego worka
                      formowego z Brahmsowskimi.
                      • dobiasz Re: Czy to możliwe, żeby 07.07.06, 10:13
                        > > A o sinfonii przedklasycznej w ogóle tu w tym wątku nie mówimy, poza
                        > zbieżności
                        > > ą
                        > > (pozorną) nazwy to zupełnie inna bajka, tzn. inna forma muzyczna.
                        >
                        > Pytanie tylko, czy koncerty Vivaldiowskie można wrzucać do jednego worka
                        > formowego z Brahmsowskimi.

                        Dobre pytanie smile
                        • iwa_ja Re: Czy to możliwe, żeby 08.07.06, 21:48
                          A ja sobie właśnie słucham koncertu fortepianowego Mozarta Nr 17 (G-dur). I
                          wcale mi nie przeszkadza, że jest tylko trzyczęściowy ani to, że nie ma numeru
                          dwadzieścia lub wyżej. Bo gra go Anderszewski.
                          • monikanatalia Re: Czy to możliwe, żeby 18.07.06, 16:55
                            a idziecie jutro na Kronos Quartet? smile
                            • maro76 Re: Czy to możliwe, żeby 18.07.06, 20:14
                              ja idę
                              choć spodziewam się nachylenia w kierunku jazzu
                              ale nie wybrzydzamsmile)

                              ciekawe jaki bedzie program, na stronie KQ nic nie ma
                              • monikanatalia Re: Czy to możliwe, żeby 19.07.06, 12:36
                                ja tez ide. programu nigdzie nie ma, ale nic to smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka