Dodaj do ulubionych

Zwierzęta a muzyka

13.07.06, 00:27
Na wakacyjne upały proponuję temat niezbyt serio: zwierzęta a muzyka
klasyczna. Mój świętej pamięci kocur lubił pianino – przybiegał, kiedy
zaczynałam grać, lubił chodzić po klawiaturze. Radio też lubił, ale to chyba
dlatego, że się na nim wygrzewał.
Indyki nienawidzą dźwięku fletu. Opowiadał mi znajomy flecista, że kiedy
zaczął ćwiczyć podczas swojego pobytu na wsi, nagle do pokoju przez otwarte
okno wefrunął nadęty, gulgoczący zaciekle indor. Przyleciał z hodowli odległej
o kilka domów dalej. Potem zawsze na parapecie już zamkniętego okna pokoju, w
którym grał siedziało stado rozjuszonych indorów, a kiedy grający przenosił
się na drugi koniec domu, a indyki podążały za nim.
Pies znajomych śpiewa do Inwencji a-moll Bacha granej na pianinie. Robi to
bardzo dyskretnie, przypomina Glena Goulda.
A jeszcze znalazłam taki oto artykuł o słoniu, którego leczono z depresji
muzyką:
72.14.221.104/search?q=cache:6LFNmjIeRrAJ:tvp.pl/132,20060702363759.strona+mozart&hl=en&ct=clnk&cd=10&lr=lang_pl
Obserwuj wątek
    • zamek Re: Zwierzęta a muzyka 13.07.06, 01:54
      Kiedy byłem całkiem mały, w domu, w którym mieszkałem, był bardzo mądry pies.
      Wabił się Juhas. Miał jednak swoje pewne słabości, na przykład zaczynał wyć, gdy
      słyszał syrenę pogotowia albo gdy... mama zaczynała grać na pianinie.
      Kiedyś zdarzyła się zabawna przygoda. Grałem sobie na ustnej harmonijce, którą
      dostałem od rodziców. W pewnej chwili ze zdziwieniem usłyszałem, że Juhas wyje,
      a żadnej syreny nie słychać. Po chwili sam zrozumiałem: powtarzałem dwa dźwięki
      odległe od siebie o małą tercję (wtedy jeszcze nie miałem pojęcia, że to się tak
      nazywa) i wiernie naśladowałem odgłos syreny karetki wink
      • w.a.n.i.l.i.a Re: Zwierzęta a muzyka 13.07.06, 13:59
        Kaukaz mojej przyjaciółki przemiło wyje na dźwięki granej i śpiewanej przez nią
        piosenki, hitu, który opracowała na fortepian na specjalne życzenie siostry.
        Zadziwiające, że uwrażliwiony jest na popularny, dość prymitywny jak dla mnie
        przebój, a nie np na koncert wiolonczelowy e-moll Edwarda Elgara. Cóż, o
        gustach podobno się nie dyskutuje wink

        "...Bo tutaj jest jak jest, po prostu. I Ty dobrze o tym wiesz..."
        Auuu...auuu...auuu...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka