pizmak31
06.02.03, 11:52
Sluchajcie, mam takie przemyslenia natury egzystencjalno humanistycznej.
Mysle, ze to wszystko, co wypisujemy: telenowele, przygody, awantury,
pijanstwo, abstynencja jest po prostu projekcja naszych marzen i pragnien
mniej lub bardziej uswiadomionych. Pisal o tym Freud i inny brodaci faceci:
np. Lenin. Kochani, najwyzszy czas uswiadomic sobie, ze my po prostu TESKNIMY
ZA SOBA nawzajem. Dlatego, proponuje przestac robic sciemy i sie spotkac,
nachlac sie strasznie, powiedziec sobie duzo milych slow, potem pojsc
potanczyc (dla najbardziej chetnych: ja z Martolka na pewno), a potem znowu
zasiasc za ekranem i tesknic do nastepnego spotkania.
A moze ja nie mam racji? Moze moj brat mnie nienawidzi?