27.08.06, 17:00
Gdzie mogę znalezc akordy na pianino, mam teraz zapis let it be :C, C7, Am,
E7 a pianino mam o tygoniasmile
Obserwuj wątek
    • quasthoff Re: Akordy 27.08.06, 22:02
      To bardzo proste.C - C,E,G; C7 - C,E,G,B; Am - A,C,E; E7 - E,Gis,H,D.
      • iphigenie_von_tauris Re: Akordy 28.08.06, 16:11
        B???
      • iphigenie_von_tauris Re: Akordy 28.08.06, 16:12
        a akordy c-dur , b -moll, ucze sie grac na pianinie a w necie nie moe znalezc
        infosmile
        • bwv1004 Re: Akordy 28.08.06, 17:56
          C-dur = C = C E G

          Może byś sobie jakąś książkę kupiła?

          Albo zajrzała chociaż tu: en.wikipedia.org/wiki/Chord_%28music%29 ?
        • stary71 Re: Akordy 28.08.06, 19:14
          Po pierwsze - zajrzyj do pierwszego lepszego sklepu z nutami albo antykwariatu
          i kup jakąkolwiek szkołę gry na fortepianie. Tam znajdziesz wszystko, co na tym
          etapie powinnaś wiedzieć o akordach. Ale spróbuję Ci pewne rzeczy przyblizyć.
          Mówiąc najprościej:
          I. jak wiesz na klawiaturze dźwięki są tak ułożone, że powtarzają się co
          oktawę. Nie są to oczywiście ich dokładne powtórzenia, tylko przeniesienia
          (transpozycje) o oktawę wyżej. Oktawa oznacza ósmy stopień, jeśli policzysz
          tylko białe klawisze (to uproszczenie!!!), z czego wynika, że od c do c
          znajdziesz na białych klawiszach 7 różnych wysokości (c,d,e,f,g,a,h)i ósmą - c -
          która jest oktawowym przeniesieniem c wyjściowego. Jeśli policzysz jednak
          również czarne klawisze, to różnych wysokości będziesz miała 12
          (c,cis,d,dis,e,f,fis,g,gis,a,ais,h), a następujące c będzie stopniem
          trzynastym. Uwaga! Oczywiście dźwięk "cis" nazwany jest tak jako PODWYZSZENIE o
          pół tonu dźwięku "c", ale jeśli go zinterpretujemy jako OBNIZENIE dżwięku "d",
          to go nazwiemy "des". Podobnie dis jest tożsame z es, itd. Jest to jednak
          uproszczenie!!! Wracając do rzeczy: Innymi słowy w obrębie oktawy masz 12
          różnych dźwięków, z których każdy następny jest oddalony od poprzedniego o pół
          tonu.
          II. Oglądnij sobie ten półton, bo to jednostka podstawowa. Na odległości między
          dźwiękami mówimy "interwały". Interwał półtonu nazywamy sekundą małą (2m), 2
          półtonów (czyli cały ton) - sekundą wielką (2w), 3 półtonów - tercją małą (3m),
          4 półtonów - tercją wielką (3w), 5 półtonów - kwartą (4), 6 półtonów - kwartą
          zwiększoną albo trytonem (4 zw), 7 półtonów - kwintą (5), 8 półtonów - sekstą
          małą (6m), 9 półtonów - sekstą wielką (6w), 10 półtonów - septymą małą (7m), 11
          półtonów - septyma wielką (7w), i wreszcie 12 półtonów - oktawą (8). W praktyce
          nikt nie liczy półtonami tych większych interwałów, ale przyda się nam to przy
          określaniu interwałów tercji. Po co?, Ponieważ...
          III. akordy w klasycznym rozumieniu mają budowę tercjową. A widzisz? Aby można
          było mówić o akordzie, potrzebne są co najmniej trzy rózne dźwięki, a
          więc "trójdźwięk". Teraz uwaga: Jeśli pomiędzy pierwszym a drugim dźwiękiem
          takiego trójdźwieku idąc ku górze jest wielka tercja (4 półtony, np. c-e), zaś
          pomiędzy drugim a trzecim tercja mała (3 półtony, np. e-g), to mamy akord
          (trójdźwięk) DUROWY albo majorowy, w tym wypadku C-dur (uderz akord c-e-g).
          Jeśli ułożysz tercje odwrotnie, to znaczy najpierw małą (3 półtony, c-es) a
          powyżej wielką (4 półtony, es-g)- to uzyskasz akord (trójdżwięk) molowy
          (minorowy), w tym wypadku c-moll (uderz c-es-g). W ten sposób możesz budować
          akordy durowe i molowe na KAZDYM z 12 stopni w obrębie oktawy, nawet ais-moll,
          czyli b-moll. Widzisz? Na początek licz półtony i słuchaj dobrze rezultatu.
          IV. BTW: Gdzieś pytałaś o "B"; u nas przyjęło się tak określać OBNIżONE "H"
          (czyli również "AIS"); w Anglii w ogóle nie mówi się "H" na ten dźwięk, tylko
          właśnie "B" a nasze "B" to u nich "B flat" czyli B obniżone.
          V. Ważne: Każdy akord można "przewrócić". Jeżeli w akordzie c-e-g przeniesiesz
          pierwszy stopień (c) o oktawę w górę, to uzyskasz akord e-g-c, czyli akord C-
          dur w 1. przewrocie. Jeśli przeniesiesz o oktawę w górę pierwszy (c) i drugi
          (e) stopień razem, to uzyskasz akord g-c-e, czyli C-dur w 2. przewrocie. Oto
          dlaczego w niektórych akordach bywaja kwarty zamiast tercji. Poprzewracaj sobie
          parę akordów i posłuchaj jak one brzmią.
          VI. Do akordu można dołączać jeszcze inne interwały. Najczęściej dodaje się do
          akordu durowego jeszcze jedną tercję małą (np. c-e-g+b). Ponieważ to "b"
          znajduje się w odległości SEPTYMY małej od pierwszego stopnia akordu (c),
          nazywamy ten akord SEPTYMOWYM (w tym wypadku C7). Ma on bardzo tajemnicze
          właściwości modulujące, ale o tym pewnie poczytasz sobie gdzie indziej.
          Pododawaj sobie różne interwały do akordów i posłuchaj rezultatu.
          VII. Na koniec: można ułożyć akord z samych tercji wielkich (c-e-gis) lub tylko
          z małych (c-es-fis). W pierwszym przypadku będzie to akord zwiększony, w
          drugim - zmniejszony. Posłuchaj jak brzmią budując je na każdym z 12 stopni.
          Uff, nie boli Cię głowa?
          s71
          • stary71 Re: Akordy 28.08.06, 19:17
            Czy wiesz, że gdy zacząłem pisać swój post, nie było jeszcze postu BWV1004? A
            teraz patrzę na godzinę... Jezu... Alem gaduła!
            • bwv1004 Re: Akordy 28.08.06, 19:46
              Bardzo Cię podziwiam, stary71 smile

              iphi, zajrzyj sobie jeszcze tu
              www.looknohands.com/chordhouse/piano/
              • stary71 Re: Akordy 28.08.06, 21:39
                Hi, hi! Dzięki za uznanie, ale uważam, że o wiele więcej należy podziwiać
                amatorów, którzy z czystej, bezinteresownej miłości do muzyki zdobywają wiedzę
                o niej na tysiąc i cztery sposoby, niż takich w końcu profesjonalistów, jak ja,
                którym się zdarza zblazowanie i odruchy wyższości a nawet pogardy. Fuj. Inna
                rzecz, że ja też byłem kiedyś amatorem, tylko miałem to szczęście, że zostawszy
                muzykiem zawodowEm, nie utraciłem zdolności szczerego, bezpośredniego
                reagowania na muzykę. I niech szczeznę, jeśli ją utracę.
                • quasthoff Bujanie w obłokach 28.08.06, 23:35
                  To samo ja. Mimo zawodowstwa, bawienie się harmonią jest u mnie tak
                  ekspresyjne, że czasami zapominam o bożym świecie i wtedy nie reaguję na bodźce
                  z zewnątrz. Trzeba mocnego kopa by mnie obudzić. A żona wtedy mówi, że musi
                  chodzić czterema racicami po ziemi abym ja mógł zawisnąc w przestrzeni swoich
                  współbrzmień.
                  • apfelbaum Re: Bujanie w obłokach 29.08.06, 10:40
                    Myślę, że to wcale nie jest trudne - pielęgnować naturalny, wręcz dziecięcy
                    zachwyt nad muzyką, nad dźwiękiem kiedy jest się profesjonalistą. Chociaż
                    zawodowe zblazowanie nie zdarza się rzadko. Teoretyków często pomawia się o
                    wyjałowienie wrażliwości, o jej zamordowanie suchym, naukowym podejściem.
                    Pamiętam, jak kiedyś słuchałem IX Mahlera z kolegą skrzypkiem. Akurat bardzo
                    się ten Mahler wtedy wstrzelił, a w Adagiu popłynąłem zupełnie w sensie
                    emocjonalnym. Potem podzieliłem się z nim spostrzeżeniem, że aluzja motywiczna
                    w finale do Burleski jest genialna w swojej prostocie i głęboko wymowna, a on
                    spojrzał na mnie jak na heretyka no i właśnie oskarżył o brak wrażliwości. Po
                    prostu nie uwierzył, że można w pełni odbierać muzykę jednocześnie zauważając
                    płaszczyznę formalną i szczególy konstrukcyjne. A przecież to się nie wyklucza.
                    Uwielbiam bujać w obłokach
                    • quasthoff Re: Bujanie w obłokach 29.08.06, 12:14
                      Zastanawiam się tylko czy w przypadku zawodowych muzyków zachwyt nad własną grą
                      i grą koleżanek i kolegów obok nie odbija się na jakości interpretacji? Bo czym
                      innym jest zanurzanie się w boskich harmoniach podczas koncerów w przypadku
                      słuchacza, nawet profesjonalnego muzyka, a pomiędzy grającym artystą, który
                      przecież muzykę kreuje.
                      • dobiasz Re: Bujanie w obłokach 29.08.06, 14:55
                        quasthoff napisał:

                        > Bo czym
                        > innym jest zanurzanie się w boskich harmoniach podczas koncerów w przypadku
                        > słuchacza, nawet profesjonalnego muzyka, a pomiędzy grającym artystą, który
                        > przecież muzykę kreuje.

                        Prawda to, prawda. To nie muzyk ma się nurzać, tylko słuchacz a muzyk jak się
                        zanurzy to czasami bywa tak, że słuchacz ziewa. Aczkolwiek w potocznej
                        świadomości nie ma świadomości tego rozgraniczenia. Ludzie są przyzwyczajeni do
                        muzyków rockowych i jazzowych, którzy mają na scenie wpaść w trans (a
                        przynajmniej na trans pozować) i są przekonani, że jak muzyk sam się nie
                        "ogłuszy" własną muzyką, to jest to sztuczne, nieautentyczne, bez duszy itp.
                        • bwv1004 Re: Bujanie w obłokach 29.08.06, 15:38
                          > Prawda to, prawda. To nie muzyk ma się nurzać, tylko słuchacz a muzyk jak się
                          > zanurzy to czasami bywa tak, że słuchacz ziewa.

                          Ładnie o tym jakieś 50 lat temu pisał Kisiel w felietonie pt., o ile
                          pamiętam, "O przeżywaniu".
                          • dobiasz Re: Bujanie w obłokach 29.08.06, 16:23
                            bwv1004 napisał:
                            > Ładnie o tym jakieś 50 lat temu pisał Kisiel w felietonie pt., o ile
                            > pamiętam, "O przeżywaniu".

                            A można ten felieton gdzieś zdobyć?
                            • bwv1004 Re: Bujanie w obłokach 30.08.06, 18:54
                              dobiasz napisał:
                              > A można ten felieton gdzieś zdobyć?


                              Nie mam dostępu do mojego egzemplarza, nie pamietałem tytułu książki, ale
                              poszperałem i znalazłem:

                              www.swistak.pl/aukcje/1468615,Z-MUZYKA-PRZEZ-LATA-Stefan-Kisielewski.html
                              ta aukcja zakończona, ale poznaję okładkę, więc to:

                              allegro.pl/item123802454_stefan_kisielewski_z_muzyka_przez_lata_.html
                              powinno być to
    • iphigenie_von_tauris Re: Akordy 30.08.06, 17:36
      bardzo dziękuję za lekcję!!!!!zasiadam do naukismile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka