double_please
25.09.06, 11:58
sam przylapuje sie czasem na tym ze slucham akurat "nie-dżezu", a to cos co
najczesciej przyciaga mnie (na chwile lub kilka chwil) do "nie-dżezu", to
jakies napotkane tam wartosci tzw. literackie... dajmy na to Sidney Polak.
Czy nie uwazacie, ze jazz jest ciut za bardzo wyjalowiony ze slow?