Dodaj do ulubionych

Hip-hopowcy to pasozyty

25.03.03, 12:19
Dlaczego tak sadze? Ano dlatego, ze kolesie tworzacy hip-hopowe utwory zeruja
na tym, co inni muzycy juz wymyslili, stworzyli, nagrali. Przetwarzaja
tworczosc tychze, powielajac w nieskonczonosc frazy, ktore wpadly im w ucho.
Ich muzyka jest sztuczna, wypreparowana. Nie jest ich. Nie wnosi nic
swiezego.
Rzeklem!
Obserwuj wątek
    • pizmak31 Re: Hip-hopowcy to pasozyty 25.03.03, 12:21
      Alez sie ziomale rzuca na Ciebie za chwile.....
      • cze67 Re: Hip-hopowcy to pasozyty 25.03.03, 12:22
        pizmak31 napisa?a:

        > Alez sie ziomale rzuca na Ciebie za chwile.....

        Jak beda mieli mocne argumenty przeciw mej tezie - chetnie podyskutuje.
        • roody102 Re: Hip-hopowcy to pasozyty 25.03.03, 18:29
          A jak tu argumentować? Jeśli ktoś z góry skreśla sampler jako instrument, to
          nic go nie przekona, chocby nawet najciekawsze płyty, z oryginalnym brzmieniem,
          a jak ktoś chce coś odkryć, to się na sampler z góry nie obrazi, tylko poczyta,
          popyta i znajdzie płyty takie, że zrozumie, że można z samplera wyczarować
          brzmienia nieprawdopodobne i zaiste oryginalne całkiem. W sztuce trzeba samemu
          szukać ciekawostek a nie na zapas coś oceniać i przekreślać. Sampling to nie
          złodziejstwo, ba zazwyczaj to przejaw szacunku dla kogoś, kto stworzył coś
          fajnego. Poza tym sample nie pochodza li tylko z innych utworów - mogą być
          zrobione ze wszystkiego. Wreszcie, kupa ludzi sampluje na przykład własne
          kawałki i przetwarza potem w innych - to też złodziejstwo?

          Sampler w rękach osoby z talentem to naprawde piękny instrument. Polecam
          pentrację tego rejonu muzycznego smile
          • Gość: Kazek Re: Hip-hopowcy to pasozyty IP: *.hti.pl 26.03.03, 11:05
            roody102 napisał:

            > A jak tu argumentować? Jeśli ktoś z góry skreśla sampler jako instrument,

            no bo widzisz, sampler to nie instrument
            to maszynka do powtarzania
            ja nawet rozumiem, że czasem można jej twórczo użyć
            bo w końcu wszystkiego można twórczo użyć
            ale w 99,9% przypadków uzywanie samplera to absolutne pójście na łatwiznę
            obudowane jakąś pseudoideologią muzyczną
            • buh Re: Hip-hopowcy to pasozyty 26.03.03, 12:12
              99,9%?
              no nieeee, bez przesady.
              • Gość: Kazek Re: Hip-hopowcy to pasozyty IP: *.hti.pl 27.03.03, 12:26
                no dobra, jest jakaś tam przestrzen na pomysłowość i może przesadzam z tym 99.9
                ale z drugiej strony nie boisz się, że łatwość używania samplera zabija
                pomysłowość tam, gdzie nawet ew. mogłaby ona być?
                ja mam takie obawy
                • roody102 Re: Hip-hopowcy to pasozyty 01.04.03, 00:32
                  Moze, ale nie musi. Poza tym sampluje sie tylko inne utwory - samplowac mozna
                  wiele dzwiekow, nie tylko z piosenek.
      • miecio4 Re: Hip-hopowcy to pasozyty 25.03.03, 12:22
        Odważny jesteś Cze.
        Ja bym sie bał.
    • Gość: As Re: Hip-hopowcy to pasozyty IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 25.03.03, 12:22
      Cze, obawiam się że ten Twój wywód otwiera nową wojnę forumową.
    • aric Re: Hip-hopowcy to pasozyty 25.03.03, 12:24
      Zgodzę się w 90%. Te 10 pozostawie na te oryginalne twory, które czasem wpadną
      mi w ucho.smile
      Samego hip hopu nie lubię, to ciągłe, nakręcone gadanie, bez artykulacji jest
      bardzo nudne i męczące. Jednak zdarzają się utwory, gdzie w tle dzieja się
      ciekawe rzeczy. Czasem zatrzymam się na jakimś kanale muzycznym. Ale zwykle nie
      jest to polski hip hop. Niestety język polski do hip hopu się nie nadaje.sad A i
      do aranżacji mogliby się chłopcy bardziej przylozyc.
      Czasem jednak coś mi wpadnie w ucho. Peja i Slums Atak np mi nie przeszkadza,
      zabawny numer.smile))
    • pizmak31 Re: Hip-hopowcy to pasozyty 25.03.03, 12:44
      I co? Bedzie wojna czy jej nie bedzie?
    • Gość: TON Re: Hip-hopowcy to pasozyty IP: 212.244.51.* 25.03.03, 14:13
      Oj nieładnie, nieładnie.

      Toć są płyty hiphopowe, na których nie ma ani pół sampla(Stankonia - Outkastu)
      i sa plyty, na ktorych wszystkie, badz wiekszosc piosenek nagranych jest na
      akustycznych instrumentach z niewielkim uzyciem elektroniki - patrz The Roots.
      Sa tez ambitne produkcje, ktore wciaz odswiezaja ta muzyke ( RJD2, Mr Lif,
      Cannibal OX, Company Flow).

      Mysle, choc pewien nie jestem, ze masz dosc ograniczony poglad na te muzyke, a
      twoja znajomosc jej ogranicza sie do tego co ogladasz w tv i sluchasz w radiu.
      Na tej samej zasadzie moge stwierdzic, ze muzyka gitarowa jest wtorna i nedzna,
      skoro kojarze ja z Linkin Parkami, Kornami i Hunterami. Wiadomo, ze to co dobre
      rzadko pojawia sie w obiegu masowym, nieprawdaz.

      Chyba ze celem twojej wypowiedzi byla prowokacja jakowas. Jesli tak to jak
      widać tylko mnie udalo ci sie sprowokowac, a zatem kolejna porazka.

      POzdrawiam.


      Postmodernisci to pasozyty.

      • cze67 Re: Hip-hopowcy to pasozyty 25.03.03, 16:01
        TON, bardzo ciekawa wypowiedz. To prawda, mam ograniczone pojecie o hip-hopie,
        sprowadzajace sie wlasciwie do polskich wykonawcow (Paktofonika, Kaliber), czy
        tez pojedynczych utworow uslyszanych w radio lub obejrzanych w TV. Te wlasnie
        utwory sklaniaja mnie do takiego a nie innego spojrzenia na te muzyke.
        Dziekuje za przytoczenie kilku nazw artystow, ktorzy wylamuja sie z tego
        "pasozyckiego" kregu. Rozumiem, ze to jednak mniejszosc, bo wiekszosc
        jednakowoz pasozytuje.
        • Gość: TON Re: Hip-hopowcy to pasozyty IP: 212.244.51.* 27.03.03, 09:09
          Oczywiscie, ze duza czesc hip-hopu opiera sie na samplach i nie jest wielce
          tworcza,ale jak to zauwazyl Munky, to samo mozna powiedziec o kazdej muzyce.
          Wieksza czesc tworzonej muzyki elektronicznej tez jest nedzna i
          nieciekawa.Podobnie z muzyka rockowa. Nieprawdaz?

          A co do samplowania, to jakos ja nie odbieram tego jako pasozytowanie. Ostatnio
          przeczytalem gdzies, ze wielu krytykow muzycznych zajmujacych sie hip hopem,
          twierdzi, ze sample to technologiczny odpowiednik zapozyczanych fraz w jazzie i
          standardow np. w muzyce gospel, czy w bluesie. Z kolei KRS1 czyli legenda rapu
          powiedzial kiedys, ze sample to zemsta czarnych za to, ze kazda muzyke, ktora
          stworzyli w USA ukradli im biali. Teraz oni ja "kradna na nowo" i wykorzystuja
          do swoich celow. Wypowiedz naturalnie nieco drastyczna, ale moze cos w tym jest.

          Wracajac do artystow, o ktorych pisalem, mysle, ze moglbys sie przekonac co do
          wartosciowosci tej muzyki, gdybys posluchal tych, ktorych sluchac warto.

          Pozdrawiam raz jeszcze
    • munky ja w kwestii formalnej... 25.03.03, 14:17
      cze67 napisał:

      > Dlaczego tak sadze? Ano dlatego, ze kolesie tworzacy hip-hopowe utwory zeruja
      > na tym, co inni muzycy juz wymyslili, stworzyli, nagrali. Przetwarzaja
      > tworczosc tychze, powielajac w nieskonczonosc frazy, ktore wpadly im w ucho.
      > Ich muzyka jest sztuczna, wypreparowana. Nie jest ich. Nie wnosi nic
      > swiezego.
      > Rzeklem!

      cze, masz racje, ale powiem tak nci wielkiego nie wymyśliłeś
      jak wiadomo nie jestem fanem hip hopu, raczej ostzejszego rocka i widze co w
      tym środowisku mniej więcej sie dzieje i powiem tak
      90% zespołow rockowych mozna by podsunąc pod twoją teze, ze są wtórni, żerują
      na tym co inni nagrali, powtarzają ich twórczośc, jdnak zawsze poszoataje te
      10% którzy wnosza coś swojego
      i tak samo można potraktowac 10% procent składów hip hopowych że nie tlko sie
      powtarzają ale wnosza coś nowego do tej muzyki
      a hip hop to taka muzyka że niewiele można tu wnieśc nowego, ale zawsze coś i
      przypuszczam że te 10% to robi
      podobnie jest myśle z jazzem, housem, techno, dancem, popem, metalem że
      wykonawcy powjawiający sie na scenei( w większiści) korzystają z tego co już
      powstało
      ytak wiec, konkluzja jest taka że nic wielkiego cze nie wymyśliłeś myśle że
      większość hip hopowćow sie z toba zgodzi, tylko że to dotyczy kazdego rodzaju
      muzyki
      Tako rzeczę ja....
      • Gość: As Re: ja w kwestii formalnej... IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 25.03.03, 14:24
        munky napisał:

        > ytak wiec, konkluzja jest taka że nic wielkiego cze nie wymyśliłeś myśle że
        > większość hip hopowćow sie z toba zgodzi, tylko że to dotyczy kazdego rodzaju
        > muzyki
        >


        Myślę że Cze miał co innego na myśli a mianowicie nagminne korzystanie w hip
        hopie z tzw. sampli i gotowych podkładów, oryginalnie nagranych przez innych
        wykonawców.
        • munky Re: ja w kwestii formalnej... 25.03.03, 14:37
          Gość portalu: As napisał(a):


          > Myślę że Cze miał co innego na myśli a mianowicie nagminne korzystanie w hip
          > hopie z tzw. sampli i gotowych podkładów, oryginalnie nagranych przez innych
          > wykonawców.

          drogi Asie, z tego co wiem tak juz jest natura hip hopu że głownie wszystko
          opiera sie na gotowych podkładach i na samplowaniu innych wykonawców
          zauważ że każdy, jak to sie mówi MC ma za soba DJ'a który kręci płytami po
          adapterze, i to są właśnie płyty innych wykonawców - i nie robia tak tylko
          jakies chłopaszki przykładowo z bloku nr.12 na os Czecha ale wszyscy "najlepsi"
          hiphopowcy w Polsce i na Zachodzie
          taka jest istota hip hopu - oni tworzą teksty a muzyka to wszystko są sample -
          nic dodać nic ująć
          a jak to sie ma do rocka: tutaj nie ma tak wyrazistego zabierania innym muzyki
          ale prawie wszystko co sie pojawia na rynku to są inspiracje muzyka poprzedników

          i tak ten biznes sie kręcismile))
          • madee1 Re: ja w kwestii formalnej... 25.03.03, 16:06
            munky napisał:


            > jakies chłopaszki przykładowo z bloku nr.12 na os Czecha ale
            > wszyscy "najlepsi"

            O matko, mój kolega tam mieszka! Tak się tylko ucieszyłam... smile
            • munky Re: ja w kwestii formalnej... 25.03.03, 18:11
              madee1 napisała:


              >
              > O matko, mój kolega tam mieszka! Tak się tylko ucieszyłam... smile


              nie, nie, ja miałem na myśli inne osiedle Czecha niż to o którym Ty pomyslałaś:-
              )))
          • Gość: aasiek Re: ja w kwestii formalnej... IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 20.07.03, 18:39
            - i nie robia tak tylko
            > jakies chłopaszki przykładowo z bloku nr.12 na os Czecha ale
            wszyscy "najlepsi"
            >
            > hiphopowcy w Polsce i na Zachodzie
            Chodzi o os.Czecha w Poznaniu?smileTak tylko się pytam...wink
        • cze67 Re: ja w kwestii formalnej... 25.03.03, 15:11
          Gos´c´ portalu: As napisa?(a):

          > Mys´le˛ z˙e Cze mia? co innego na mys´li a mianowicie nagminne korzystanie w
          hip hopie z tzw. sampli i gotowych podk?adów, oryginalnie nagranych przez
          innych wykonawców.

          Tak, dokladnie to mialem na mysli. A wracajac do Twojej poprzedniej wypowiedzi
          - nie chodzi mi o wojne, chodzi o dyskusje, ktorych coraz mniej na tym forum.
    • Gość: As Adwokat Diabła IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 25.03.03, 18:39
      Postanowiłem stać się na chwilę adwokatem diabła, i w tym celu posłużę się
      opracowaniem paranaukowym. Oto fragment artykułu jaki dziś znalazłem w
      czasopiśmie Empiku, traktującym o hip-hopie i samplowaniu. Autorem jest
      niejaki "druh Sławek" smile


      Spotyka się często twierdzenie, że samplowanie wyzute jest z jakiejkolwiek
      kreatywności. A kolaż? Czy Picasso lub kubiści też wyzuci byli z kreatywności?
      Bo i czymże się różni kolaż od zbudowanego z sampli utworu, na przykład
      hiphopowego? Toż to tak naprawdę dokładnie to samo. Bierzemy szczyptę stąd, coś
      tam jeszcze dorzucamy na okrasę - i oto powstaje z tych elementów nowa jakość.
      Dlaczego więc tworzący kolaże artyści jeżdżą z nimi po całym świecie, a o
      muzykach mówi się pogardliwie, że to przecież żadna sztuka, że to wtórne, że
      gdzie tu kreatywność, że to tak naprawdę plagiat i złodziejstwo?
      ...

      To tylko wstęp, zainteresowanych odsyłam do żródła.
      I co powiesz Cze na taką argumentację?
      • cze67 Re: Adwokat Diab?a 26.03.03, 13:35
        Gos´c´ portalu: As napisa?(a):

        > Spotyka sie˛ cze˛sto twierdzenie, z˙e samplowanie wyzute jest z jakiejkolwiek
        > kreatywnos´ci. A kolaz˙? Czy Picasso lub kubis´ci tez˙ wyzuci byli z
        kreatywnos´ci?

        Nie kumam. Picasso i kubisci brali kilka cudzych obrazow i, domalowujac jeszcze
        jakies rzeczy, robili z niego swoj? Bo do tego sprowadza sie hip-hop, jezeli
        juz jestesmy przy tym malarskim porownaniu. Wziac cos z tego utworu, troche z
        tamtego, powtorzyc to w nieskonczonosc i dodac swoj wokal.

        >Bo i czymz˙e sie˛ róz˙ni kolaz˙ od zbudowanego z sampli utworu, na przyk?ad
        hiphopowego? Toz˙ to tak naprawde˛ dok?adnie to samo. Bierzemy szczypte˛ sta˛d,
        cos´ tam jeszcze dorzucamy na okrase˛ - i oto powstaje z tych elementów nowa
        jakos´c´.

        A ja myslalem, ze muzyka (oczywiscie prawdziwa muzyka, nie mowie o utworach
        pisanych jedynie dla zarobienie kolejego miliona euro) wyplywa z serca, wyraza
        grajacego, a nie "bierzemy stad, dodajemy stamtad". Bez sensu.

        Dlaczego wie˛c tworza˛cy kolaz˙e artys´ci jez˙dz˙a˛ z nimi po ca?ym s´wiecie, a
        o muzykach mówi sie˛ pogardliwie, z˙e to przeciez˙ z˙adna sztuka, z˙e to
        wtórne, z˙e gdzie tu kreatywnos´c´, z˙e to tak naprawde˛ plagiat i
        z?odziejstwo?

        Bo to prawda.
      • astir Re: Adwokat myszy 26.03.03, 17:23
        Gość portalu: As napisał(a):

        > Bierzemy szczyptę stąd, coś
        >
        > tam jeszcze dorzucamy na okrasę - i oto powstaje z tych elementów nowa
        jakość.
        > Dlaczego więc tworzący kolaże artyści jeżdżą z nimi po całym świecie, a o
        > muzykach mówi się pogardliwie, że to przecież żadna sztuka, że to wtórne, że
        > gdzie tu kreatywność, że to tak naprawdę plagiat i złodziejstwo?

        'Weź garnek na bieliznę, włóż do niego brudną koszulę, garść zboża i kawałek
        sera. Po pewnym czasie ujrzysz w garnku dorosłe myszy, które powstaną
        samorodnie z nieżywej zawartości garnka."-
        - przepis w/g Jana Baptysty van Helmonta
        • cze67 Re: Adwokat myszy 26.03.03, 17:25
          Znakomite!!!
        • Gość: As Re: Adwokat myszy IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 26.03.03, 17:30
          astir napisała:

          > Gość portalu: As napisał(a):
          >
          > > Bierzemy szczyptę stąd, coś
          > >
          > > tam jeszcze dorzucamy na okrasę - i oto powstaje z tych elementów nowa
          > jakość.
          > > Dlaczego więc tworzący kolaże artyści jeżdżą z nimi po całym świecie, a o
          > > muzykach mówi się pogardliwie, że to przecież żadna sztuka, że to wtórne,
          > że
          > > gdzie tu kreatywność, że to tak naprawdę plagiat i złodziejstwo?
          >
          > 'Weź garnek na bieliznę, włóż do niego brudną koszulę, garść zboża i kawałek
          > sera. Po pewnym czasie ujrzysz w garnku dorosłe myszy, które powstaną
          > samorodnie z nieżywej zawartości garnka."-
          > - przepis w/g Jana Baptysty van Helmonta


          Ale dlaczego mnie atakujecie? Ja przecież tylko cytuję, występuję w roli medium
          przekazującego Wam opinię osoby znającej się na omawianej tematyce.
          Już wkrótce następny frament.
          • cze67 Re: Adwokat myszy 26.03.03, 17:32
            A kto na Ciebie napada? Ja tylko polemizowalem z przytoczona przez Ciebie
            opinia. Sam tez mozesz ja skomentowac.
          • astir Re: Adwokat Asa 26.03.03, 17:33
            Asie, to nie atak, tak mi sie tylko głupio skojarzyłosmile)))
      • Gość: Marcel Kolaż to co innego IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.03.03, 18:05
        Gość portalu: As napisał(a):

        > Spotyka się często twierdzenie, że samplowanie wyzute jest z jakiejkolwiek
        > kreatywności. A kolaż? Czy Picasso lub kubiści też wyzuci byli z
        kreatywności?
        > Bo i czymże się różni kolaż od zbudowanego z sampli utworu, na przykład
        > hiphopowego? Toż to tak naprawdę dokładnie to samo. Bierzemy szczyptę stąd,
        coś
        >
        > tam jeszcze dorzucamy na okrasę - i oto powstaje z tych elementów nowa
        jakość.
        Marcel: Kolaże były robione z takich rzeczy jak stare gazety, tektury, kolorowy
        papier etc., ale nie z innych obrazów.
    • Gość: eeetam Re: Hip-hopowcy to pasozyty IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.1.* 25.03.03, 19:24


      Po pierwsze nie każdy producent hip hopowy tworzy muzykę wyłącznie w oparciu o
      sample, chćby Timbaland, czy wspomniani The Roots
      Po drugie sampel dla dobrego producenta jest jedynie pretekstem do tworzenia a
      nie gotowcem; odpowiednio tnąc dany fragment jest w stanie stworzyć nową
      melodię i harmonię, które w niczym nie przypominają pierwotnego kształtu
      sampla, nie ma w tym złodziejstwa, czy drogi na skróty, (bardziej wątpliwe
      artystyczno-etycznie wydaje mi się nieustanne powtarzanie zagrywek Coltrane'a
      przez zastępy saksofonistów...) a nawet jeśli dany fragment jest rozpoznawalny,
      to staje się często cytatem, elementem w postmodernistycznej grze, który
      zestawiony z innymi dziękami nabiera innego znaczenia, czyli poniekąd sam staje
      się inny, "stworzony" od nowa przez producenta wink
      Warto zauważyć, że nieformalnym prekursorem turntablizmu i samplingu był John
      Cage, który już w 1939 wykorzystywał dwa gramofony do tworzenia muzyki.
      Ale tak naprawdę to hip hop odkrył gramofon jako instument, którego możliwości
      w rękacch sprawnego dj są nieograniczone, co docenili choćby Hancock, Laswell,
      Zorn.
      Dowodów na poparcie moich tez szukajcie w producjach Dj Premiera, Cut Chemist,
      Coldcut, Ivisible Scrath Piklz, The X-ecutioners, Dj Vadima

      I jeszcze jedno: nie mylcie DJ z producentem! Nie każdy producent staje za
      deckami i nie każdy dj robi bity.
    • boobie Re: Hip-hopowcy to pasozyty 25.03.03, 20:06
      cze67 napisał:

      > Dlaczego tak sadze? Ano dlatego, ze kolesie tworzacy hip-hopowe utwory zeruja
      > na tym, co inni muzycy juz wymyslili, stworzyli, nagrali. Przetwarzaja
      > tworczosc tychze, powielajac w nieskonczonosc frazy, ktore wpadly im w ucho.
      > Ich muzyka jest sztuczna, wypreparowana. Nie jest ich. Nie wnosi nic
      > swiezego.
      > Rzeklem!
      Moim zdaniem jest to zbytnie uogólnienie. Nie żebym zbytnio bronił hh, ale
      cenię np. dokonania Fisza, który potrafił wyjść od hh, by już w tak młodym
      wieku dojść naprawdę daleko...
      • Gość: jacek2 Re: Hip-hopowcy to pasozyty IP: *.abo.wanadoo.fr 25.03.03, 20:11
        Przeciez nie mozna tego nazwac muzka!!!!!! Bum Bum z melorecytacja w tle!!!
        • Gość: BeMBeN Error IP: *.icpnet.pl 20.07.03, 23:56
          HH to nir techno. Sam jestem poczatkujacym MC i wiekszocs robie a capplea. Pozatym tlo teorze na wlasnym kompie za 1000zł. Za ta cene nie kupie Bembna wink)
    • loveletter Re: Hip-hopowcy to pasozyty 25.03.03, 20:25
      cze67 napisał:

      > Dlaczego tak sadze? Ano dlatego, ze kolesie tworzacy hip-hopowe utwory zeruja
      > na tym, co inni muzycy juz wymyslili, stworzyli, nagrali.

      Cieniuteńka ta Twoja teza Cze. Miałem nawet zamiar napisać jakąś sążnistą polemikę, ale myślę, że wystarczyć powinno choćby to, co stwierdził roody102.
      Dodam może tylko, że w hip-hopie jest dokładnie tyle oryginalności/kopiowania, co w każdym innym nurcie muzycznym. W zalewie rockowej, pseudorockowej czy podszywającej się pod rock szmiry, kopiarek i powielaczy spod znaku Crazy Town czy Sum41 niektórzy wykonawcy hip-hopowi po prostu błyszczą. Idąc zresztą tropem Twojego wywodu można by stwierdzić, że najmniej oryginalni są ci którzy grają muzykę poważną.

      Zgadzam się natomiast w pełni, co do innej Twojej tezy, że na forum jest coraz mniej dyskusji, więc traktuję Twój post jako taką małą prowokację smile))). I dobrze. Tak trzymać.

      Historia pokaże, że Kaja Paschalska przyćmi swoją sławą Janis Joplin i Ellę Fitzgerald razem wzięte.
      Tako rzecze Zaratustra.

      Lov.
      • srootootoo Re: Hip-hopowcy to pasozyty 25.03.03, 21:59
        To ja juz nie wiem...czy ten hip hopek to żyt czy paso , a generalnie to hiphop
        polski ma sie tak jak nasza reprezentacja piłkarska do Brazylijskiej. JO!
        • ilhan Re: Hip-hopowcy to pasozyty 27.03.03, 08:44
          srootootoo napisał:

          > To ja juz nie wiem...czy ten hip hopek to żyt czy paso , a generalnie to
          > hiphop polski ma sie tak jak nasza reprezentacja piłkarska do Brazylijskiej.
          > JO!

          Nie znam hiphopu brazylijskiego. Mógłbyś napisać coś więcej? Bo jestem
          zaintygowany, skoro jest taki dobry...
          wink))
          • srootootoo Re: Hip-hopowcy to pasozyty 27.03.03, 14:17
            ilhan napisał:

            > srootootoo napisał:
            >
            > > To ja juz nie wiem...czy ten hip hopek to żyt czy paso , a generalnie to
            > > hiphop polski ma sie tak jak nasza reprezentacja piłkarska do Brazylijski
            > ej.
            > > JO!
            >
            > Nie znam hiphopu brazylijskiego. Mógłbyś napisać coś więcej? Bo jestem
            > zaintygowany, skoro jest taki dobry...
            > wink))
            Oj sam bym posłuchał brazylijskiego hopu, ale chodziło mi o to, że niestety
            nasz hh jest cokolwiek...ubogi i brak umiejętnosci aranżacyjnych,muzycznych i
            chyba chłopaki podpięli swoje rymowanki pod hip hop, a moim zdaniem to nie tędy
            droga.
            Ale stworzyli coś naszego, rodzimego, tylko co to jest?
      • astir Re: Hip-hopowcy to pasozyty 25.03.03, 23:13
        loveletter napisał:

        > Cieniuteńka ta Twoja teza Cze. >
        > Zgadzam się natomiast w pełni, co do innej Twojej tezy, że na forum jest
        coraz
        > mniej dyskusji, więc traktuję Twój post jako taką małą prowokację smile))). I
        dobr
        > ze. Tak trzymać.

        Tak jest!
        • Gość: hhehe Re: Hip-hopowcy to pasozyty IP: *.bj.uj.edu.pl 26.03.03, 11:26
          nie ma wojny o to stwierdzenie bo hiphopowcy ledwie potrafia czytać i dlatego
          heehhe.i to co najwyżej nominał na banknocie i to najczesciej nieswoim.a to
          prawda ze hip hop nie wnosi nic nowego .sie z tym zgadzam bo to w sumie muzyka
          dla ludzi z brakiem talentu muzycznego
          • buh Re: Hip-hopowcy to pasozyty 26.03.03, 12:16
            tak, szczególnie talentu nie ma Noon.
          • Gość: eeetam Re: Hip-hopowcy to pasozyty IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.1.* 26.03.03, 15:24

            Jak czytam Twoje posty to żałuję że potrafię czytać.
            Takie opinie nie wnoszą nic do tej dyskusji, więc daruj sobie.
            • Gość: heheh Re: Hip-hopowcy to pasozyty IP: *.bj.uj.edu.pl 26.03.03, 15:43
              a w ogole to o czym ta dyskusjasmile
              a ta k w ogole gdzie Cie nauczyli czytać pod blokiem na ławce smile))))?
            • buh Re: Hip-hopowcy to pasozyty 26.03.03, 16:22
              jakie opinie?
              • Gość: eeetam Re: Hip-hopowcy to pasozyty IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.1.* 26.03.03, 18:32
                buh napisał:

                > jakie opinie?

                oj, to było do tego pajaca heeeha,
                • buh Re: Hip-hopowcy to pasozyty 27.03.03, 17:21
                  ja dla mnie to mało miało wspólnego z opinią wink
                  raczej powtarzanie durnych stereotypów.
          • Gość: BeMBeN Re: Hip-hopowcy to pasozyty IP: *.icpnet.pl 20.07.03, 23:59
            Gość portalu: hhehe napisał(a):

            > nie ma wojny o to stwierdzenie bo hiphopowcy ledwie potrafia czytać i dlatego
            > heehhe.i to co najwyżej nominał na banknocie i to najczesciej nieswoim.a to
            > prawda ze hip hop nie wnosi nic nowego .sie z tym zgadzam bo to w sumie muzyka
            > dla ludzi z brakiem talentu muzycznego


            KOLEGO JA JESTEM MC I NALERZE DO MENSY POLSKIEJ. POZATYM MYLISZ HIP-HOPOWCOW Z DRESIARZAMI!!!!!!!!!!!
      • cze67 Re: Hip-hopowcy to pasozyty 26.03.03, 16:34
        loveletter napisa?:

        > Dodam moz˙e tylko, z˙e w hip-hopie jest dok?adnie tyle
        oryginalnos´ci/kopiowania, co w kaz˙dym innym nurcie muzycznym.

        Mnie nie chodzi o to, ze oni kogos KOPIUJA, w znaczeniu - graja podoba muzyke,
        podobne rify. Tylko o to, ze oni BIORA fragment cudzego nagrania i, najczesciej
        metoda powtarzania tego fragmentu, buduja na tym swoj utwor. W takim sensie sa
        pasozytami, bo wykorzystuja to, co juz inni nagrali.
        Tak, wiem, to nazywa sie samplowanie. Ale niezaleznie od tego jak to sie
        nazywa, jest to dla mnie pasozytowanie na cudzej tworczosci.
    • aric Re: Hip-hopowcy to pasozyty 26.03.03, 11:48
      A tak sobie czytałem to wszystko, i widzę, że hip hop wiele twarzy ma.smile
      Kiedys za złoty 2 kupiłem sobie na wage kilka płyt, jedną z nich był zespół
      Be,a płytka nazywała się "Orange". Może ktos zna. I tak się zastanawiam, czy to
      też jest hip hop, bo chłopaki maja pomysły i na muzykę i na monodeklamację.smile
      Hmm, taki hip hop to ja lubie. No dobra, a jaka jest różnica miedzy hip hopem
      więc a rapem? Czy mozna to wrzucic do jednego wora?? Bo ja zaczynam się gubic w
      tych wszystkich wypowiedziach. Może ktos madry powie, czym własciwie jest hip
      hop i co tak naprawde liczy się w tym gatunku muzycznym??
      • Gość: eeetam Re: Hip-hopowcy to pasozyty IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.1.* 26.03.03, 15:28
        ej, stary, co to jest "monodeklamacja"???

        a czym się różni rap od hip hopu przeczytasz tu
        enigma.art.pl/dp_hhrap.html
        • ihopeyouwilllikeme Re: Hip-hopowcy to pasozyty 26.03.03, 15:30
          Hej, Cze, nie zawsze tak jest, ale teraz zgadzam się z Tobą całym sercem!!!
          • Gość: hehhehe Re: Hip-hopowcy to pasozyty IP: *.bj.uj.edu.pl 26.03.03, 15:41
            w sumie ja bym rozwiązał problem wysłał cała kulture hip hop do
            iraku.przestepczosć by spadła w polsce .nie trzeba sherlocka holmesa zeby sie
            zoorientowac ze hiphop to wylegarnia żłodzieji i bandytów
            • buh Re: Hip-hopowcy to pasozyty 26.03.03, 18:24
              równie dobrze można powiedzieć, że nie trzeba być
              Sherlockiem Holmesem, żeby się zorientować że np metale
              to wylęgarnia brudasów i obrzyganych pijaków...
            • ilhan Re: Hip-hopowcy to pasozyty 27.03.03, 08:46
              Gość portalu: hehhehe napisał(a):

              > nie trzeba sherlocka holmesa zeby sie
              > zoorientowac ze hiphop to wylegarnia żłodzieji i bandytów

              Co za bzdura...
            • madee1 Re: Hip-hopowcy to pasozyty 27.03.03, 12:56
              Pozwolę sobie tu zacytować mój ulubiony kabaret. Piosenki są jak Niemcy. Są
              dobrzy Niemcy, źli Niemcy, i tacy sobie. A jak czytam coś takiego:

              Gość portalu: hehhehe napisał(a):

              > w sumie ja bym rozwiązał problem wysłał cała kulture hip hop do
              > iraku.przestepczosć by spadła w polsce .nie trzeba sherlocka holmesa zeby
              sie
              > zoorientowac ze hiphop to wylegarnia żłodzieji i bandytów

              to ręce opadajo...
        • aric Re: Hip-hopowcy to pasozyty 26.03.03, 15:50
          I mniej wiecej wszystko jasne.smile Dzieki, chociaż nie do konca się z tym zgodzą,
          ale w znacznej wiekszosći jest to bardzo dobry opis i wyjasnienie.
          Co to jest monodeklamacja. Jest to monolog w pewnym rytmie. Np Lou Reed często
          monodelkamuje, zwłaszcza na płycie New York.smile Hip hop więc opiera się na
          swoistej monodeklamacji, więc wypowiadaniu słów bez melodi, ale zawierającej
          rytm i nacisk na odpowiednie emocje. Tak ja rozumiem monodeklamację. Może się
          to mijać z ogólą definicja. Ale ja nie lubie definicji.smile
          • Gość: eeetam Re: Hip-hopowcy to pasozyty IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.1.* 26.03.03, 15:58
            A ja myślałem, że to MELOdeklamacja wink
            • aric Re: Hip-hopowcy to pasozyty 26.03.03, 16:03
              Może byc melo, co za róznica.smile Mono, melo,podebne słowa.smile
      • munky Re: Hip-hopowcy to pasozyty 27.03.03, 08:26
        aric napisał:

        > A tak sobie czytałem to wszystko, i widzę, że hip hop wiele twarzy ma.smile
        > Kiedys za złoty 2 kupiłem sobie na wage kilka płyt, jedną z nich był zespół
        > Be,a płytka nazywała się "Orange". Może ktos zna. I tak się zastanawiam, czy
        to
        >
        > też jest hip hop, bo chłopaki maja pomysły i na muzykę i na monodeklamację.smile
        > Hmm, taki hip hop to ja lubie.

        pragne cie uspokoić że zespół Be to nie jest hip hop, mam ich dwie płyty,
        kiedyś mi sie podobali - ale napewno tego rodzaju muzyki nie podciąga sie pod
        hip hop
        oczywiście są tam elementy hip hopu, ale nie w większej ilości niż np. rocka
        jeśli masz mozliwość to polecam pierwszą płytę Be - "Bold" o wiele lepsza od
        Orange...
        to tak na marginesie
    • Gość: As Adwokat Diabła - całość IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 26.03.03, 21:50
      Wspomniany przeze mnie artykuł można znaleźć pod tym adresem.

      www.druhslawek.com/empiknews_0303.html
      Ale aby ułatwić czytanie i cytowanie pozwoliłem go sobie tu wkleić w całości,
      mam nadzieję że jego autor "druh Sławek" nie będzie mi miał tego za złe.

      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

      Hip Hop i Rap cz. IV: Samplowanie

      Samplowanie wydaje się być jednym z najbardziej kontrowersyjnych, a w moim
      przekonaniu - niezrozumiałych i w związku z tym niedocenianych aspektów procesu
      tworzenia współczesnej muzyki. Spróbujmy więc rzucić nieco więcej światła na to
      zjawisko, tym bardziej, że towarzyszy nam ono od prawie zawsze, szczególnie w
      sztuce.

      Weźmy kolaż [cytuję za Słownikiem Języka Polskiego PWN] - 1. << kompozycja
      plastyczna z różnych materiałów i tworzyw (np. papier, druki, fotografie,
      piasek, słoma) naklejanych na płótnie lub innym podłożu, często lączona z
      rysunkiem i malarstwem; klejonka>>: Kolaże Picassa. Stosowanie kolażu przez
      kubistów. 2. <<mieszanie różnych stylów, elementów, gatunków sztuki itp.;
      zlepek >>: Kolaż tekstu słownego i muzyki.

      Spotyka się często twierdzenie, że samplowanie wyzute jest z jakiejkolwiek
      kreatywności. A kolaż? Czy Picasso lub kubiści też wyzuci byli z kreatywności?
      Bo i czymże różni się kolaż od zbudowanego z sampli utworu, na przykład - hip
      hopowego? Toż to tak naprawdę dokładnie to samo. Bierzemy szczyptę stąd,
      ociupinkę stamtąd, coś tam jeszcze dorzucamy na okrasę - i oto powstaje z tych
      elementów nowa jakość. Dlaczego więc tworzący kolaże artyści jeżdżą z nimi po
      całym świecie, a o muzykach mówi się pogardliwie, że to przecież żadna sztuka,
      że to wtórne, że gdzie tu kreatywność, że to tak naprawdę plagiat i
      złodziejstwo?

      Nikt nie zaprzeczy, że William S. Burroughs to jedna z najważniejszych postaci
      XX wieku. Nie tylko jako pisarz, ale jako szeroko pojęte zjawisko kulturowe. W
      latach 60-tych Burroughsa zafascynowała technika zwana "cut-up method",
      polegająca na przecinaniu na pół (w pionie) stron książek czy gazet i łączeniu
      w jedną całość dwóch przypadkowych połówek. Powstała do tego cała naukowa
      teoria, stworzone tą techniką ustępy znalazły się w wielu jego książkach z tego
      okresu (powstała też zresztą jedna książka "napisana" całkowicie tą techniką),
      znaleźli się jej entuzjaści i naśladowcy. Abstrahując od strony artystycznej
      tej techniki i od faktu, że podczas gdy muzycy samplują świadomie wybrane
      dźwięki czy pasaże, istotą techniki Burroughsa była m.in. absolutna
      przypadkowość - czymże różni się to od samplowania? A co do kreatywności -
      zatroskany tą niegasnącą fascynacją (i, niekoniecznie bezpośrednio z tym
      związanym, spadkiem sprzedaży) ówczesny wydawca Burroughsa zauważył, że pomimo
      iż sama idea jest interesująca, to przecież nie można traktować tego jako
      dzieła swojego życia. "Każdy potrafi posługiwać się nożyczkami", odpowiedział
      Burroughs, "ale niektórzy potrafią posługiwać się nimi lepiej od innych... Do
      tego potrzeba mistrza."

      Rozmawiając niedawno ze Steinskim, jednym z pionierów hip hopowej gałęzi muzyki
      cut'n'paste (do której jeszcze wrócę), podniosłem zarzut braku kreatywności u
      ludzi tworzących muzykę wyłącznie z sampli. Odpowiedział: "a czy żeby być
      malarzem trzeba na nowo tworzyć kolory, lub też zdobywać i mieszać ze sobą
      składniki z których produkowane są farby?"

      Są ludzie, którzy potrafią grać na wielu instrumentach, skomponować melodię,
      śpiewać, a pomimo to posiłkują się samplowaniem, a przynajmniej pewną jego
      formą - dlaczego? Istnieją otóż dziesiątki artystów, ale też producentów,
      studiów dźwiękowych, instrumentów, uwielbianych za unikatowe, jedyne w swoim
      rodzaju brzmienie. Nasz współczesny kompozytor mógłby oczywiście takie
      brzemienie odtworzyć, wyszukując użyte do jego stworzenia, archaiczne z
      dzisiejszego punku widzenia analogowe instrumenty i sprzęt studyjny, ba, nawet
      odtwarzając pomieszczenie, w którym dźwięk ten został nagrany. Ale po co?
      Wystarczy przecież wziąć płytę z tym dźwiękiem (np. gitary, trąbki, perkusji,
      ale i ludzkiego głosu), zsamplować go, i posługując się nim jak prawdziwym
      instrumentem "zagrać" skomponowany przez siebie utwór. Mało kreatywne? "My
      ass" - jak powiadają anglicy. Jeśli już, to bardziej, bo wymagające przecież
      więcej wysiłku. Niż na przykład zagranie tegoż samego utworu na sztampowej
      gitarze ze sklepu za rogiem. Dla mniej zorientowanych w tym, co dzieje się w
      dzisiejszym świecie - znaczny procent współczesnej muzyki choćby na wyspach
      brytyjskich (np. ogromna część katalogu wytwórni Ninja Tune) tworzony jest na
      samplach pochodzących z... polskiego, czeskiego czy dedeerowskiego jazzu z lat
      60-tych i 70-tych, a niektóre płyty naszych Novi Singers są kosztującymi spore
      pieniądze i powszechnie poszukiwanymi białymi krukami! (Samplowanie z analogów,
      tj. płyt winylowych, czy to z uwagi na "cieplejsze" brzmienie, czy po prostu...
      bo tak i już, ale jest w wielu kręgach przedkładane nad samplowanie z
      kompaktów.)

      Podstawą hip hopu jest break - ta część utworu, gdzie znika wokalista,
      gitarzysta, klawiszowiec, i przez jakąś chwilę niepodzielnie rządzi perkusista.
      Oczywiście break breakowi nierówny, ale gdy już trafimy na ten wyjątkowy,
      chcielibyśmy by trwał wiecznie, a nie tylko na przykład 8 sekund. Dawniej (choć
      nadal i dziś) załatwiał to DJ - kładł na dwóch gramofonach dwa egzemplarze tej
      samej płyty, i podczas gdy na jednym leciało te magiczne 8 sekund, on
      błyskawicznie cofał drugą płytę i ku radości breakdancerów płynnie je w
      nieskończoność przedłużał. Dziś, w dobie samplerów i komputerów domowych proces
      ten jest nieskończenie bardziej prosty, ale nic nie wyparło dobrego break'u
      jako podstawy podkładu klasycznego kawałka hip hopowego. Są naturalnie ludzie,
      którzy wolą sami skomponować podkład (patrz wyżej), ale po pierwsze - tych
      którzy komponują jest zdecydowanie mniej niż tych którzy potrafią zsamplować i
      zapętlić dobry break, po drugie - zrobić podkład a zrobic zajebisty podkład to
      naprawdę dwie różne rzeczy, po trzecie jednak i najważniejsze - breakbeat jest
      podstawą i nieodłącznym elementem hip hopu, i to na nim, a nie na "własnej
      oryginalnej kompozycji" opiera się prawdziwy, rasowy kawałek hip hopowy
      (wystarczy zresztą posłuchać Dr. Dre "wtedy" i dziś). I to właśnie, nieco
      generalizując, odróżnia hip hop amerykański od reszty świata. Co od razu
      zresztą słychać. Najlepszym zresztą dowodem na to jest istnienie ekskluzywnej
      kasty tzw. "crate diggers", ludzi którzy - dosłownie! - przemierzają świat
      przekopując sklepy płytowe w poszukiwanie tego jedynego, unikalnego breaku,
      którego jeszcze nikt dotąd nie odkrył. Bo też te przysłowiowe magiczne 8 sekund
      znaleźć się może równie dobrze na albumie Davida Axelroda czy Gala MacDermonta
      co w reklamie lodów, płycie z motywem przewodnim do serialu o Koziołku Matołku
      czy płycie instruktażowej do aerobica. Trzebtylko cierpliwości, szczęścia i...
      naturalnie dobrego ucha!

      Ponieważ temat jest zbyt obszerny na jedną kolumnę, wrócę do niego co najmniej
      raz jeszcze, za miesiąc, kiedy to postaram się wyjaśnić m.in. dlaczego moim
      zdaniem żadna książka ani żaden film nie powie przyszłym pokoleniom o naszej
      współczesności więcej, niż mogli się będą dowiedzieć np. z albumu "The Sylvie
      and Babs High-Thigh Companion" grupy Nurse With Wound czy "Negativland" grupy
      Negativland. I dlaczego "Plunderphonics" Johna Oswalda jest jedną z
      najważniejszych płyt XX wieku.

      Autor - druh Sławek

      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
    • mallina Re: Hip-hopowcy to pasozyty 31.03.03, 15:30
      zauwazam ze najlepiej to krytykuje sie cos czego sie nie zna (albo zna
      powierzchownie)
      • cze67 Re: Hip-hopowcy to pasozyty 31.03.03, 15:43
        mallina napisa?a:

        > zauwazam ze najlepiej to krytykuje sie cos czego sie nie zna (albo zna
        > powierzchownie)

        Zwaz, ze krytykuje sie zazwyczaj to, czego sie nie lubi. Trudno jednoczesnie
        nie lubic czyjejs tworczosci i znac ja doglebnie. Zgodzisz sie?
        Poza tym, kiedys zadalem pytanie: czy musimy znac cala tworczosc artysty, zeby
        sie o nim wypowiadac. Odpowiedzi byly mniej wiecej w tym stylu: nie mozna
        poznac wszystkiego. To prawda, nie znam dobrze hip-hopu, nie wglebiam sie w ta
        muzyke. Z wypowiedzi w tym watku wynika jednak, ze hip-hop opiera sie na
        samplach, temu chyba nie zaprzeczysz. Sample to wedlug mnie pasozytnictwo na
        cudzej tworczosci. Ergo - h.h. to pasozyty. Tyle.
        • mallina Re: Hip-hopowcy to pasozyty 31.03.03, 16:10
          cze67 napisał:

          >
          > Zwaz, ze krytykuje sie zazwyczaj to, czego sie nie lubi.

          to prawda

          Trudno jednoczesnie nie lubic czyjejs tworczosci i znac ja doglebnie.
          Zgodzisz sie?

          zgodze sie, jasne
          ale w tym momencie trudno krytykowac, a przynajmniej pisac ze wszystko jest do
          niczego itp.
          byc moze to co do tej pory z hh slyszales nie zachwycilo Cie? i moglo Cie
          zniechecic do tej muzyki a nie zachecic.



          . To prawda, nie znam dobrze hip-hopu, nie wglebiam sie w ta
          > muzyke.

          ja przyznaje ze hh znam dosyc wybiorczo, wcale nie zamierzam tego ukrywac
          i w dodatku znam tylko polski hh..
          kiedys polski hh kojarzyl mi sie tylko z sepleniacymi mlodymi chlopcami
          rymujacymi o tym jak to w zyciu jest ch****..
          a jednak sie okazalo ze niektorzy maja talent i do tekstow i do wykonania..
          co jednak nie oznacza ze chce poznawac wszystko..tak zachwalany Fisz dla mnie
          jest troche przereklamowany..

          Z wypowiedzi w tym watku wynika jednak, ze hip-hop opiera sie na
          > samplach, temu chyba nie zaprzeczysz.

          oczywiscie, nie mam zamiaru zaprzeczyc
          nie widze w tym nic zlego, po prostu taki to nurt w muzyce..
          czasem artysci robia covery i musisz przyznac ze bywaja duzo lepsze od
          oryginalow, dobry artysta potrafi nadac znanemu kawalkowi nowe brzmienie..
          tak samo jest w hh, chociaz moze to zbyt proste porownanie..

          Sample to wedlug mnie pasozytnictwo na
          > cudzej tworczosci. Ergo - h.h. to pasozyty. Tyle.

          to zbyt pochopny wniosek
          jakos nikt nie burzy sie o to ze hiphopowcy wykorzystuja jego utwory w swojej
          tworczosci, a efekty sa czasem naprawde ciekawe..
          byc moze masz za duzo uprzedzen do tej muzyki by docenic niektore dokonania hh?

          pozdr.


          >
    • artur.dent Re: Hip-hopowcy to pasozyty 31.03.03, 20:08
      Kolega Cze cos placze sie w zeznaniach.
      Najpierw nazywa pasozytami hiphopowcow,
      a pozniej przyznaje, ze chodzi mu o technike
      samplowania, ze to pasozytniczy proceder.

      Chcialem tylko niesmialo zaznaczyc, ze
      z samplera nie korzysta sie tylko w hiphopie,
      a takie mozna wrazenie odniesc z tej dyskusji.

      Sampler to podstawowe wyposazenie prawie kazdego
      nowoczesnego studia nagraniowego. Z bibliotek
      sampli korzysta sie np. do zasymulowania
      sekcji smyczkowej, bo to jest tansze w realizacji,
      niz wynajecie muzykow i nagrywanie ich na kilkunastu
      mikrofonach.

      Sample to nie tylko zapetlone fragmenty, ale cale
      banki brzmien rozmaitych instrumentow.

      Na nowym albumie Petera Gabriela jest pewnie
      z pierdyliard sampli, loopow i innych takich i
      jakos nikt z obecnych tu forumowiczow nie smialby
      nazwac Gabriela pasozytem.

      Nie macie jakis ciekawszych tematow niz czepianie
      sie czegos bez sensu?


      pozdro
      adent
      • kasia.wit Re: Hip-hopowcy to pasozyty 31.03.03, 20:18
        Arturze SUPER!smile)
        Dobrze napisałeś bo jak ktoś nie słucha hiphopu to nie powinien krytykować
        muzyki która jest dla niego za trudna.
        Lubię HH i takie teksty jak ten bardzo mnie denerwują.

        • artur.dent Re: Hip-hopowcy to pasozyty 31.03.03, 20:35
          kasia.wit napisała:

          > Arturze SUPER!smile)
          > Dobrze napisałeś bo jak ktoś nie słucha hiphopu to nie powinien krytykować
          > muzyki która jest dla niego za trudna.
          > Lubię HH i takie teksty jak ten bardzo mnie denerwują.

          A ja nie slucham hip-hopu chociaz chyle czola
          przed mistrzami turntablismu (Q-Bert) i samplingu (DJ Shadow)

          Sluchanie hip-hopu nie ma tu nic do rzeczy:
          ogolnie bez sensu jest uzywac ostrych slow typu "pasozyty"
          i zacznynac z grubej rury dyskusje o muzyce ktora
          tak naprawde autorowi tego postu kompletnie zwisa.

          Niech kolega Cze sprobuje nas przekonac do muzy
          ktora lubi, moze w tym jest lepszy.

          Byl tu kiedys watek pt. "czy techno to muzyka"
          czy jakos tak... I widze ze znowu to samo...

          Pozdro
          adent
          • mallina Re: Hip-hopowcy to pasozyty 31.03.03, 21:57
            chcialam jeszcze zauwazyc ze chyba trudno, Cze dyskutowac o czyms czego sie nie
            zna, bo ktos w dyskusji sie podpiera przykladami itp. a Ty wowczas nie za
            bardzo mozesz wiedziec co ten ktos ma na mysli, bo tego nie znasz..

            to tylko tak na marginiesie mi sie przypomnialosmile))
        • Gość: Marcel Re: Hip-hopowcy to pasozyty IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.03, 12:22
          kasia.wit napisała:

          > Arturze SUPER!smile)
          > Dobrze napisałeś bo jak ktoś nie słucha hiphopu to nie powinien krytykować
          > muzyki która jest dla niego za trudna.
          > Lubię HH i takie teksty jak ten bardzo mnie denerwują.
          >
          Rzeczywiście, hip hop jest piekielnie trudny, Frank Zappa to przy tym disco
          polo.
    • Gość: Czas Re: Hip-hopowcy to pasozyty IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.03, 01:50
      Cze, Ty wiecznie narzekasz, utyskujesz i jojczysz. Twoje gusta muzyczne
      zatrzymały się gdzieś tam, tam daleko, na Boga, przecież Ty jesteś chyba
      jeszcze młody??
      • cze67 Re: Hip-hopowcy to pasozyty 01.04.03, 10:16
        Gos´c´ portalu: Czas napisa?(a):

        > Cze, Ty wiecznie narzekasz, utyskujesz i jojczysz. Twoje gusta muzyczne
        > zatrzyma?y sie˛ gdzies´ tam, tam daleko, na Boga, przeciez˙ Ty jestes´ chyba
        > jeszcze m?ody??

        To zalezy z ktorej strony spojrzec na moj wiek. Dla 70-latka jestem
        mlodziencem, dla 16-latki - stary dziad.
        • Gość: Marcel Re: Hip-hopowcy to pasozyty IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 01.04.03, 12:29
          Z samplowaniem jest różnie, bo co innego tylko próbki brzmień, a co innego
          zsamplowana cała linia melodyczna. Można sobie samplować, ale samemu coś
          wymyśleć i grać palcami na instrumencie też by się czasem przydało.
          Wsamplowanie sobie motywu np. z Kashmiru nie jest równoznaczne z jego
          wymyśleniem.
          • cze67 Re: Hip-hopowcy to pasozyty 01.04.03, 12:34
            Podoba mi sie, tok Twego myslenia, Marcel...
            • artur.dent Re: Hip-hopowcy to pasozyty 01.04.03, 14:12
              cze67 napisał:

              > Podoba mi sie, tok Twego myslenia, Marcel...

              Tak sie tylko sklada drogi Cze, ze techniki
              loopowania i cytowania calych fragmentow muzycznych,
              tak typowe dla hiphopowcow ktorych nazywasz pasozytami,
              sa stosowane tak naprawde wszedzie, tylko nie kazdy
              sie tym chwali. Sampluja wszyscy, i to na potege.
              Sampluje David Bowie, sampluje Peter Gabriel,
              sampluja tak malo hiphopowi wykonawcy jak Beck
              czy Badly Drawn Boy, sampluja nju-metalowcy... Dlugo
              moznaby wymieaniac wykonawcow ktorzy stosuja
              w studiu tricki wymyslone pierwotnie przez producentow
              hiphopowych.

              Ta "pasozytnicza" praktyka powszechnie przyjela sie
              w muzyce jakos tak od lat 90. ubieglego wieku.

              Stary niedzwiedz Cze mocno spi jesli jeszcze tego nie
              zauwazyl.

              Pozdro
              adent
              • cze67 Re: Hip-hopowcy to pasozyty 01.04.03, 14:30
                artur.dent napisa?:

                > Tak sie tylko sklada drogi Cze, ze techniki
                > loopowania i cytowania calych fragmentow muzycznych,
                > tak typowe dla hiphopowcow ktorych nazywasz pasozytami,
                > sa stosowane tak naprawde wszedzie, tylko nie kazdy
                > sie tym chwali. Sampluja wszyscy, i to na potege.
                > Sampluje David Bowie, sampluje Peter Gabriel,
                > sampluja tak malo hiphopowi wykonawcy jak Beck
                > czy Badly Drawn Boy, sampluja nju-metalowcy... Dlugo
                > moznaby wymieaniac wykonawcow ktorzy stosuja
                > w studiu tricki wymyslone pierwotnie przez producentow
                > hiphopowych.

                To wspaniale, tylko sample nie sa dla nich jedynym, czy tez podstawowym
                srodkiem ekspresji tworczej. Powiedzmy, ze jest jednym ze srodkow, ktore
                wykorzystuja. Odwrotnie niz wykonawcow z kregu hh, ktorzy poza samplami niemal
                swiata nie widza.

                > Ta "pasozytnicza" praktyka powszechnie przyjela sie
                > w muzyce jakos tak od lat 90. ubieglego wieku.
                >
                > Stary niedzwiedz Cze mocno spi jesli jeszcze tego nie
                > zauwazyl.

                To prawda, sen to moje ulubione zajecie.
                • artur.dent Re: Hip-hopowcy to pasozyty 01.04.03, 15:23
                  > To wspaniale, tylko sample nie sa dla nich jedynym, czy tez podstawowym
                  > srodkiem ekspresji tworczej. Powiedzmy, ze jest jednym ze srodkow, ktore
                  > wykorzystuja.

                  OK, tylko przypomne Ci ze na samym poczatku napisales ze:

                  > Ich muzyka jest sztuczna, wypreparowana. Nie jest ich. Nie wnosi nic
                  >swiezego.

                  A teraz sam przyznales, ze rozni muzycy korzystaja z technik
                  wynalezionych przez hiphopowcow. Wiec jednak hiphopowcy cos wniesli,
                  a ich "sztucznosc" zainspirowala wielu artystow.

                  > Odwrotnie niz wykonawcow z kregu hh, ktorzy poza samplami niemal
                  > swiata nie widza.

                  Jak rozumiem codziennie bijesz piatke z kumplami-hiphopowcami
                  ze masz na ich temat tak doglebna wiedze smile Powiem tylko tyle,
                  ze tacy topowi producenci hiphopowi jak Timbaland, Dre, czy Neptunes,
                  doprowadzili sampling do zupelnie innego poziomu niz ten, o ktorym Ty
                  mowisz. To juz nie jest zapetlanie cudzych fraz, tylko chirurgiczne
                  ciecie rozmaitych dzwiekow i korzystanie z nich jak z normalnego
                  instrumentu. Technika, ktora Ty krytykujesz, to juz dowcip z broda,
                  od ktorego producenci juz dawno odeszli.

                  > To prawda, sen to moje ulubione zajecie.

                  Dobranoc, milych snow smile
                  adent
    • Gość: BigDawg Re: Hip-hopowcy to pasozyty IP: *.nrockv01.md.comcast.net 20.07.03, 18:08
      cze67 napisał:

      > Dlaczego tak sadze? Ano dlatego, ze kolesie tworzacy
      hip-hopowe utwory zeruja
      > na tym, co inni muzycy juz wymyslili, stworzyli,
      nagrali. Przetwarzaja
      > tworczosc tychze, powielajac w nieskonczonosc frazy,
      ktore wpadly im w ucho.
      > Ich muzyka jest sztuczna, wypreparowana. Nie jest ich.
      Nie wnosi nic
      > swiezego.
      > Rzeklem!

      Z pewnoscia nigdy nie sluchales Kalibra 44. To
      najbardziej oryginalna kapela na swiecie, a Magik byl
      GENIUSZEM.
      • cze67 Re: Hip-hopowcy to pasozyty 20.07.03, 18:16
        Gość portalu: BigDawg napisał(a):

        > Z pewnoscia nigdy nie sluchales Kalibra 44. To
        > najbardziej oryginalna kapela na swiecie, a Magik byl
        > GENIUSZEM.

        Słuchałem. Nie było tego dużo, ale jednak.
        Hmmm, a od czasu założenia tego wątku polubiłem Fisza. Może inaczej - darzę go
        szacunkiem, podobają mi się niektóre jego texty a i sama muzyka nie jest taka
        zła.
        Acha, poważam go nie dlatego, że kojarzy mi się z jednym z moich ulubionych
        wokalistów...
        • Gość: BigDawg Re: Hip-hopowcy to pasozyty IP: *.nrockv01.md.comcast.net 20.07.03, 18:23
          Ja rowniez cenie Fisza za to ze jest oryginalny i
          niebanalny. To jednak nie to samo co teksty Magika, w
          ktorych pokazuje prawdziwy geniusz. Oto niektore kawalki
          jego tekstow, ktore przychodza mi teraz na mysl:
          "Szczery do bolu, ze az przezroczysty"
          "Moze tak dla ochlody przelamiemy pierwsze lody"
          "Gdy siedziec chcesz wyzej to z gory oceniasz"
          Oprocz Kalibra Magik byl rowniez w Paktofonice, ktora tez
          bardzo polecam (szczegolnie "Nowiny" "Jestem Bogiem"
          "Rob Co Chcesz" "Chwile Ulotne")
          • cze67 Re: Hip-hopowcy to pasozyty 20.07.03, 18:27
            Gość portalu: BigDawg napisał(a):
            "Chwile Ulotne"

            Znam ten utwór i text. Chyba nie pasuje mi jednak taka poetyka...


            • Gość: BigDawg Re: Hip-hopowcy to pasozyty IP: *.nrockv01.md.comcast.net 20.07.03, 18:49
              "Chwile Ulotne" to akurat jeden z niewielu utworow
              Paktofoniki, ktory ma prosty tekst, choc przynajmniej nie
              tak banalny jak wiekszosc hip-hopowych utworow innych
              wykonawcow. Jesli chcesz uslyszec cos w rodzaju poezji
              to posluchaj drugiej plyty Kalibra 44 oraz paru innych
              utworow Paktofoniki, ktore wczesniej wymienilem. Rowniez
              "+ i -" a szczegolnie "Moja Obawa" z pierwszej plyty
              Kalibra maja niezle teksty. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka