Dodaj do ulubionych

Zabawne zdarzenia z życia

06.12.06, 12:32
Proponuję nowy wątek- zabawne historyjki zwiazane z muzyka poważną czy operą.
I oto moja opowieść. W domu słuchamy i oglądamy, rozrasta się płytoteka DVD.
Komentując wykonania, wciągamy do rozmów młodego. I zdarzyły się, w czasie
wyjazdów służbowych, rodzinne wejścia na próbę kostiumową do opery wiedeńskiej
czy koncert charytatywny w Musikverein.
Aż wreszcie wybraliśmy sie do opery w stolicy na "Straszny dwór". Wpadka przy
parkowaniu (menel wskazuje miejsce na chodniku, pobiera 5 zł), czujne oko
młodego dostrzegło koszmarnie zakurzone żyrandole. I samo przedstawienie-
duety, z których nie rozumiemy tekstu, nabieranie powietrza przez śpiewaczki
jak przed skokiem z tonącego okrętu czy źle ustawione mikrofony (wykonawca
arii Stefana klęczy nad skrzynią, skręca głowę i jak nie ryknie 'matko moja
miła', głowa w drugą stronę i nic nie słychać- brr...). Po przedstawieniu obca
nam osoba rozwodzi się nad przedstawieniem, rozpływając z zachwytu. A Młody
się wcina- 'wcale nie prawda'. Pani napada w stylu 'milcz, gówniarzu, gdy
starsi mówią'. I pada riposta, punktująca błędy, podająca dobre wzory operowe
(typu Carmen pod dyrekcją von Karajana z Bumbry w roli głównej, Tosca z
Georghiu czy mój ulubiony Czarodziejski flet, realizacja BBC z Covent Garden).
I pan który był głównym adresatem wypowiedzi, stwierdza- 'kochanie, chłopiec
ma rację. Ten wieczór należy uznać za zmarnowany...'.
Obserwuj wątek
    • bwv1004 Re: Zabawne zdarzenia z życia 06.12.06, 15:37
      > źle ustawione mikrofony

      MIKROFONY???? naprawdę używają mikrofonów???
      • apfelbaum Re: Zabawne zdarzenia z życia 06.12.06, 17:48
        Hmm..... Polska Szkoła Woklana szczyci się tym, e do perfekcji opanowała
        kamuflaż tekstu.... innymi słowy nie sposób zrozumieć o co chodzi.
        Póki co niewiele jest odstępstw
        apf
      • schaetzchen Re: Zabawne zdarzenia z życia 06.12.06, 17:50
        Używają, używają, jak na całym świecie, np. do dogłaśniania rzeczy zascenicznych
        - ale z pewnością nie w Strasznym Dworze - wiem co mówię, znam osoby które przy
        "dźwięku" w operze pracują.
    • kasiabrys Re: Zabawne zdarzenia z życia 06.12.06, 20:02
      Mnie to sie na razie same zabawne historie zdarzaja - z niewiedzy. Niedawno
      upieralam sie w empiku ze mi sprzedali felerna plyte, bo slychac na niej jak
      pianista sobie nuci pod nosem. Posluchali - faktycznie, to wymienimy pani. Ale
      na nastepnej i jeszcze nastepnej tez podspiewywal. Cholera, caly naklad jest
      felerny. Tupalam nozka, wiec na poczekaniu z sasiedniego empiku sciagneli inne
      wydanie - kurcze, tez spiewa. No to nic juz nie poradzimy i albo oddajemy
      pieniadze albo bierze sobie pani ktoras z tych plyt z nuceniem. Wzielam, mocno
      niezadwolona.

      Chodzilo o...


      ...Kunst der Fuge zagrane przez Glenna Goulda.

      smile)))

      Kasia

      PS. No ale czy wydawca w ulotce do plyty nie mogl cos napisac o tym nuceniu?
      Skad mialam o tym wiedziec? Dopiero po powyzszej przygfodzie i dluzszych
      studiach cos mi sie wyjasnilo smile
      • hrabia_ory Re: Zabawne zdarzenia z życia 06.12.06, 21:56
        kasiabrys napisała:

        > PS. No ale czy wydawca w ulotce do plyty nie mogl cos napisac o tym nuceniu?
        > Skad mialam o tym wiedziec?

        Słusznie. W przypadku nagrań Goulda proponowałbym coś a rodzaju "kupujesz na
        własną odpowiedzialność" wink

        • j1850ej.reszke Re: Zabawne zdarzenia z życia 06.12.06, 22:26
          Nuci to za mało powiedziane!.Uśmiać się faktycznie można, ale widać jak żyje tą
          muzyką."Czadowe" nagranko.Glenn jest kapitalny i bardzo go lubie.
          Pozdrawiam i życzę przejrzenia jego nagrań na stronie -----> www.youtube.com


          www.youtube.com/watch?v=qB76jxBq_gQ
          • kasiabrys Re: Gould - koncerty i KdF 07.12.06, 13:51
            j1850ej.reszke pisze:
            > "Czadowe" nagranko.Glenn jest kapitalny i bardzo go lubie.

            No a ja mam z Gouldem klopot.

            Pierwsze jego nagranie jakie uslyszalam to byly koncerty z orkiestra pod
            Bernsteinem i Golschmannem. Przytloczona glosami o wielkosci i
            kontrowersyjnosci Goulda jakos balam sie tego posluchac i wlaczylam plyte
            znienacka, kiedy odwiedzila mnie siostra na wino i plotki. Jeszcze chwile
            rozmawialysmy, a potem nagle zorientowalam sie, ze siedzimy milczac, zaciskajac
            piesci i zeby, w srodku jakiegos dramatycznego, ognistego, porywajacego
            konfliktu! Caly wieczor sie zmienil, do plotek juz nie wrocilysmy, tylko
            sluchalysmy tej plyty jeszcze raz i jeszcze raz. Po raz pierwszy w zyciu
            sluchalam nie tylko Goulda, ale rowniez tych koncertow Bacha. Niemal brakowalo
            mi tchu z wrazenia. - No, to trafilam na swoja muzyke - pomyslalam. I za pare
            dni poszlam szukac nastepnych nagran Goulda.

            No i co plyta przesluchiwana na probe w sklepie, to rozczarowanie. Zamiast
            ognia - kontemplacja. A ja ognia i dramatu szukalam, takiego jak w tych
            koncertach. W koncu wzielam Kunst der Fuge i Wariacje Goldbergowskie (te
            wczesniejsze). Wariacje wlaczam na chwile i zaraz wylaczam - nie mam
            cierpliwosci posluchac calej tej plyty - musi poczekac na swoj czas.

            Kunst der Fuge... pierwsze wrazenie trywialne: ta melodia mi sie nie podoba!
            (to do Bacha, nie Gouldasmile. A jednak po jakims czasie okazalo sie, ze KdF
            chodzi za mna, odzywa mi sie w glowie w niespodziewanych momentach, sprawia, ze
            po powrocie do domu siadam w fotelu i puszczam nagranie. To jest po prostu
            hipnotyzujaca muzyka. I to wlasnie w wykonaniu Goulda. Mam tez KdF w wykonaniu
            Musika Antiqua Koeln - i ono mnie tak nie hipnotyzuje. Czuje, ze moja przygoda
            z KdF to jakis proces, ktory dopiero sie zaczal i niewiele wiecej na razie
            potrafie powiedziec.

            Przy okazji kilka pytan - moze ktos zechce mi poradzic?

            1. Te koncerty klawiszowe Bacha - poradzcie, w czyim jeszcze wykonaniu warto je
            posluchac? W sklepach internetowych jest mnostwo wykonan, trudno mi nawet
            zawezic jakos pole wyboru. Gould gra wyjatkowo, ale chcialabym tez posluchac
            orkiestry, a niestety na tych nagraniach z lat 50-60 orkiestra brzmi jak zdarty
            druciak. Ma swoj urok, ale...

            2. Gould - czy w jakichs jego nagraniach znajde jeszcze tyle ognia, pasji,
            konfrliktu, co w tych koncertach?

            3. KdF - moze ktos moglby polecic jakies piekne wykonania?

            Kasia
            • maro76 Re: Gould - koncerty i KdF 07.12.06, 14:23
              kasiabrys napisała:

              > j1850ej.reszke pisze:
              > > "Czadowe" nagranko.Glenn jest kapitalny i bardzo go lubie.
              >
              > No a ja mam z Gouldem klopot.
              >
              > Pierwsze jego nagranie jakie uslyszalam to byly koncerty z orkiestra pod
              > Bernsteinem i Golschmannem. Przytloczona glosami o wielkosci i
              > kontrowersyjnosci Goulda jakos balam sie tego posluchac i wlaczylam plyte
              > znienacka, kiedy odwiedzila mnie siostra na wino i plotki. Jeszcze chwile
              > rozmawialysmy, a potem nagle zorientowalam sie, ze siedzimy milczac, zaciskajac
              >
              > piesci i zeby, w srodku jakiegos dramatycznego, ognistego, porywajacego
              > konfliktu! Caly wieczor sie zmienil, do plotek juz nie wrocilysmy, tylko
              > sluchalysmy tej plyty jeszcze raz i jeszcze raz. Po raz pierwszy w zyciu
              > sluchalam nie tylko Goulda, ale rowniez tych koncertow Bacha. Niemal brakowalo
              > mi tchu z wrazenia. - No, to trafilam na swoja muzyke - pomyslalam. I za pare
              > dni poszlam szukac nastepnych nagran Goulda.
              >
              > No i co plyta przesluchiwana na probe w sklepie, to rozczarowanie. Zamiast
              > ognia - kontemplacja. A ja ognia i dramatu szukalam, takiego jak w tych
              > koncertach. W koncu wzielam Kunst der Fuge i Wariacje Goldbergowskie (te
              > wczesniejsze). Wariacje wlaczam na chwile i zaraz wylaczam - nie mam
              > cierpliwosci posluchac calej tej plyty - musi poczekac na swoj czas.
              >
              > Kunst der Fuge... pierwsze wrazenie trywialne: ta melodia mi sie nie podoba!
              > (to do Bacha, nie Gouldasmile. A jednak po jakims czasie okazalo sie, ze KdF
              > chodzi za mna, odzywa mi sie w glowie w niespodziewanych momentach, sprawia, ze
              >
              > po powrocie do domu siadam w fotelu i puszczam nagranie. To jest po prostu
              > hipnotyzujaca muzyka. I to wlasnie w wykonaniu Goulda. Mam tez KdF w wykonaniu
              > Musika Antiqua Koeln - i ono mnie tak nie hipnotyzuje. Czuje, ze moja przygoda
              > z KdF to jakis proces, ktory dopiero sie zaczal i niewiele wiecej na razie
              > potrafie powiedziec.
              >
              > Przy okazji kilka pytan - moze ktos zechce mi poradzic?
              >
              > 1. Te koncerty klawiszowe Bacha - poradzcie, w czyim jeszcze wykonaniu warto je
              >
              > posluchac? W sklepach internetowych jest mnostwo wykonan, trudno mi nawet
              > zawezic jakos pole wyboru. Gould gra wyjatkowo, ale chcialabym tez posluchac
              > orkiestry, a niestety na tych nagraniach z lat 50-60 orkiestra brzmi jak zdarty
              >
              > druciak. Ma swoj urok, ale...
              >

              spróbuj Edwina Fischera, choć to też stare
              poza tym zobacz jak brzmią te koncerty grane na klawesynie (np.Wanda Landowska)-
              też leciwe

              z nowych to ja nie wiem


              > 2. Gould - czy w jakichs jego nagraniach znajde jeszcze tyle ognia, pasji,
              > konfrliktu, co w tych koncertach?
              >

              wątpię, to wynika chyba ze specyfiki kompozycji beethovenowskiej
              bachowskie koncerty są leciutkie w porównaniu z powerem jaki można
              osiągnąć w koncertach LvB
              a inne koncerty na fortepian Gould omijał szerokim łukiem z tego
              co pamietam

              ale widze że idziesz podobną drogą co ja jakiś czas temusmile
              też kupiłem ten box z 5 koncertami LvB

              potem kupiłem inną płytkę i strasznie mi się spodobała - potęga, potęga,
              potęgasmile myślę że ci się spodoba, chyba że już masz?wink

              to też koncerty Beethovena, 3 i 5 a chodzi o wykonanie Rudolfa Serkina,
              dyryguje Bernstein, orkiestra NYP, płyta z serii Bernstein Century, firma Sony

              moja płyta wygląda tak, ale okładki są różne
              www.cduniverse.com/search/xx/music/pid/1239750/a/Bernstein+Century+-+Beethoven:+Piano+Concertos+no+3+and+5.htm
              poza tym poszukaj nagrań koncertów Brahmsa w wykonaniu tego samego Serkina
              ale z orkiestrą z Cleveland, dyryguje George Szell
              też jest konflikt i pasjasmile w obu koncertach

              spróbuj bo warto!




              > 3. KdF - moze ktos moglby polecic jakies piekne wykonania?
              >
              > Kasia
              • kasiabrys Re: Gould - koncerty i KdF 07.12.06, 14:34
                maro76 pisze

                > ale widze że idziesz podobną drogą co ja jakiś czas temusmile

                To mile, ze nie jestem osamotniona smile

                > potęga, potęga,
                > potęgasmile myślę że ci się spodoba, chyba że już masz?wink

                Skad, nic nie mam. Ja naprawde ledwo co weszlam na sciezke smile Siostra, ktorej
                od czasu do czasu opowiadam o tym, mowi ze zazdrosci mi tej fascynacji, ale ja
                czuje sie czesto jak dziecko we mgle. Wiec KAZDA wskazowka jest dla mnie na
                wage zlota i kazda wyprobuje na pewno. Dziekuje!

                Kasia

                • maro76 Re: Gould - koncerty i KdF 07.12.06, 14:47
                  aha, w miare nowe nagrania koncertów bachowskich
                  to Murray Perahia, orkiestra Academy od Saint Martin in the Fields

                  a skoro już jesteśmy przy potędze, ogniu itp w koncertach fortepianowych
                  to proponuje jeszcze sprawdzić Swiatosława Richtera

                  np koncert Czajkowskiego, najlepiej z Jewgienijem Mrawińskim
                  2 koncert Rachmaninowa, dyrygował chyba Witold Rowicki, albo St. Wisłocki


                  i jak znajdziesz nagrania Dinu Lipattiego, koncert Schumanna i Griega
                  na jednej płytce, to też zwróć uwage, dyrygują Karajan i Alceo Galliera
                  stare rzeczy, lata czterdzieste XX wieku, ale fajne, dźwięk przyzwoity
                  • maro76 Re: Gould - koncerty i KdF 07.12.06, 14:53
                    maro76 napisał:

                    > aha, w miare nowe nagrania koncertów bachowskich
                    > to Murray Perahia, orkiestra Academy od Saint Martin in the Fields
                    >
                    > a skoro już jesteśmy przy potędze, ogniu itp w koncertach fortepianowych
                    > to proponuje jeszcze sprawdzić Swiatosława Richtera
                    >
                    > np koncert Czajkowskiego, najlepiej z Jewgienijem Mrawińskim
                    > 2 koncert Rachmaninowa, dyrygował chyba Witold Rowicki, albo St. Wisłocki

                    Stanisław Wisłocki, Warszawa 1959

                    sprawdź jeszcze Richtera w koncertach Liszta (dyryguje Kondraszyn)
                    mocna rzecz!


                    >
                    > i jak znajdziesz nagrania Dinu Lipattiego, koncert Schumanna i Griega
                    > na jednej płytce, to też zwróć uwage, dyrygują Karajan i Alceo Galliera
                    > stare rzeczy, lata czterdzieste XX wieku, ale fajne, dźwięk przyzwoity
                    >
                    >
                    >
                    • arana W ogniu koncertów... 07.12.06, 15:13
                      Maro:
                      > a skoro już jesteśmy przy potędze, ogniu itp w koncertach fortepianowych
                      > > to proponuje jeszcze sprawdzić Swiatosława Richtera

                      Jasne! Szczególnie w moim ukochanym Koncercie a-moll Schumanna z FN i Rowickim.
                      Widziałam nagranie CD, powtarzające nawet okładkę z winylu sprzed lat. Ale ja
                      wolę czarną płytę z wszystkimi rysami, które nabyła przez lata, ale
                      jednocześnie z aksamitną barwą całości, którą - być może mitologizuję - ale
                      słyszę tylko na winylu.
                    • kasiabrys Re: Gould - koncerty i KdF 07.12.06, 15:15
                      No, to mam ladny plan poszukiwan na weekend. Juz sobie wszystko spisalam smile

                      Kasia
      • zamek Re: Zabawne zdarzenia z życia 06.12.06, 23:33
        Hihi, mam Goulda grającego Schönberga (głównie dla celów służbowych go mam) i on
        tam też nuci! Co jak co, ale znaleźć u Schönberga melodię do zanucenia, to
        zawodowstwo pierwszej klasy wink
        • kanarek2 Re: Zabawne zdarzenia z życia 07.12.06, 00:22
          >Co jak co, ale znaleźć u Schönberga melodię do zanucenia, to
          > zawodowstwo pierwszej klasy wink

          No wiec nie wiem czy to prawda. Ale Schatz bedzie wiedziec. Mi przyjaciolka
          mowila, ze niektórzy w szkole muzycznej warszawskiej to przy Chopinowskim
          pogrzebowym sobie ukladają słowa, nie musze wyjaśniać że brzydkie, i sobie w
          myśli podśpiewują grając. Np. Ax tak robił. Kiedyś tak Zembaty śpiewał też w
          Opolu, bardzo mu to zgrabnie wyszło.

          • zamek Re: Zabawne zdarzenia z życia 07.12.06, 00:28
            Ale ta wersja Zembatego jest jeszcze całkiem cenzuralna. Co śpiewa pianista M.
            D. pod temat z Poloneza As-dur, nie da się zacytować na żadnym forum - bot wypika wink
    • arana Re: Zabawne zdarzenia z życia 07.12.06, 16:34
      Chyba wreszcie to komuś opowiem. Czasem próbowałam, ale zawsze widziałam
      niedowierzanie, więc przestałam mówić. Mam zresztą świadka - koleżankę, która
      uczestniczyła w wydarzeniu. Było to jeszcze za komuny. Wiecie lub nie wiecie,
      jak ciężko było wtedy dostać się czasem do FN. Szczególnie od trzeciego etapu
      Konkursu Chopinowskiego. Wyłudzałam wejściówki od znajomych ze szkół muzycznych
      lub wchodziłam na tzw. łapę za niewielki banknot. Ale nie zawsze się udawało.
      Licho wie, dlaczego - nie brali i już! Pewnego razu, gdy nie było już
      wejściówek ani biletów, udało nam się sforsować pierwszy szereg kontrolerów,
      ale na wysokości szatni kręciłyśmy się bezradnie, nie mając pomysłu, co dalej.
      Nagle na horyzoncie dostrzegłam wspaniałą sylwetkę Jerzego Waldorffa. W
      natchnieniu, chwyciłam za rękę koleżankę i runęłyśmy do Mistrza - dwie biedne,
      nastoletnie sierotki z mokrymi włosami, bo wieczór był deszczowy.
      - Maestro - wyszeptałam żarliwie - proszę nam pomóc dostać się na koncert,
      musimy wejść, a nie ma biletów ani wejściówek!
      I wyobraźcie sobie, stał się cud. Ten wspaniały człowiek powiedział: "Chodźcie
      ze mną." Przy kontrolerce poklepał się po górnej kieszonce marynarki i
      rzekł: "Ja mam, mam!" - w domyśle - bilety. Przeszliśmy wspólnie jeszcze kilka
      metrów, gdy powiedział: "No, biegnijcie!" Dygnęłyśmy, słowo daję, dygnęłyśmy;
      wykrztusiłyśmy "Dziękujemy!" i pobiegłyśmy zająć na sali swój kawałek podłogi.
      • kasiabrys Re: Zabawne zdarzenia z życia 07.12.06, 17:08
        Swietna historia smile
        Do Waldorfa mam sentyment, bo chyba nikt tak jak on nie popularyzowal muzyki.
        Jego Sekrety Polihymni bardzo mi pomogly - choc oczywiscie o muzyce barokowej
        Waldorf sie nie rzpisywal a jego defunicja basso continuo wprawila mnie w mocne
        pomieszanie - ale takie podstawowe podtsawy to dla laika skarb. Bardzo, bardzo,
        bardzo brakuje ludzi i ksiazek popularyzujacych muzyke powazna. Dlatego podobal
        mi sie artykul Dobiasza o HIPie - naprawde czegos sie z niego dowiedzialam, cos
        mi uporzadkowal w glowie. Dobrze, ze Wy na tym Forum jestescie, bo inaczej to
        naprawde trudno byloby zaczac.

        Kasia
    • apfelbaum Re: Zabawne zdarzenia z życia 07.12.06, 19:20
      Pytanie z beczki inszej - ile Młody ma lat?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka