Dodaj do ulubionych

problem z sąsiadami

27.03.05, 23:39
cały czas tylko chcą dzwonić po gliny!!oni chyba tylko czatują kiedy ja
wyjadę:)!!nawet gdy jechałem 60 po mojej ulicy to przyczepił sie gamoń,że się
ścigam!:))))
Obserwuj wątek
    • panantoni Re: problem z sąsiadami 27.03.05, 23:44
      Jak masz wszystkie papiery i sprzet OK to lej na nich:) Jak przyjezdzalem do
      mojej kobiety na stancje to byl tam taki emerytowany straznik miejski i wlasnie
      wezwal na mnie swoich kumpli... tam na tej drozce bylo ograniczenie 30km/h wiec
      logo ze tyle nie jechalem ale jak mnie straznicy spytali ile jechalem to z
      pelna powaga ze 30:) Sami dobrze wiedzieli ze co najwyzej moga mi zagrac walca
      i tyle:)
    • kondzik86 Re: problem z sąsiadami 27.03.05, 23:50
      Krótko i na temat.Masz dowód wiec motocykl jest dopuszczony do ruchu...a gdy
      jest dopuszcozny do ruchu.Możesz na nim wszystko bo kto Ci udowodni ,że było
      120 po osiedlu a nie 30???I co za różnica na ilu kołach?ja sobie sąsiadów
      wytresowałem...,minus jest jeden-Gdy ktoś będzie chciał Ci moto podpie..ć na
      sąsiada już nie licz...
      PS: ...przestają odpowiadać dzień dobry :P
      • andreas750 Re: problem z sąsiadami 28.03.05, 00:06
        Heh, skąd ja to znam... U mnie było jeszcze gorzej bo nawet jak ktoś do mnie
        podjechał dzwonili po pały.
        Sąsiadów trzeba sobie wychować, jeśli tylko masz oki z papierami to olej złamasów.
        Dzwonili, dzwonili a teraz mają chu***wego sąsiada czyli mnie :/
        Spróbuj, kilkuminutowej przegazówki około 21-wszej, palenia gumy na podwórku w
        słoneczny niedzielny dzionek kiedy grilluja, itp. Staraj sie to robić z
        wyczuciem (czyt.zanim psy przyjadą) bo po co z nimi gadać.
        Sąsiedzi nie krowy swój rozum mają i teraz wiedzą że jak Kuba Bogu...
        Pozdro
        • matmichal Re: problem z sąsiadami 28.03.05, 02:41
          papiery mam ok-tylko to jet denerwujące jak po przejechaniu tam i nazad
          przyjeżdza patrol.Nie przychodzą na szczęście do mnie tylko widać,że węszą!!!
          ale to moze obrucic się przeciw nim!!bo puszczają swoje pieski bez smyczy i
          kagańców:)))))))))
          • edwin.sk Re: problem z sąsiadami 28.03.05, 09:58
            ja tam mam looz:D te baby którym nie pasowało to że jeździmy motocyklami po ulicy już się wyprowadziły:D tzn jedna juz pokochała motocykle bo braciszek podwiózł jej wnuczka dnieprem w koszu....później sama z wnuczkiem jeździła na zlot:D a druga nawet nie wiem poprostu się wyprowadziła....
            a i kiedyś było nieźle jak do braciszka przyjechali kolesie jeden awo drugi junakiem obaj bez tłumików ok 21-22:D tylko się firanki ruszały:D
            ale ogólnie nie narzekam wszyscy dzień dobry mi odpowiadają...
            • matmichal Re: problem z sąsiadami 28.03.05, 10:51
              no jest mały problem-bo ja w kaśce to też mam puste wydechy:))ale staram sie
              jej nie odpalać w kiedy ludzie jeszcze śpią:)))no i ten sprzęt ma tablice na
              BMW-czy do tego też mogą się przyczepić(psy)bo przy ostatniej kontroli drogowej
              bystrym wzrokiem dostrzegł ruskie napisy-ale udało mi sie go wkręcić,że to po
              prostu brak części i musze szukać ruskich odpowiedników:)))))
              • andreas750 Re: problem z sąsiadami 28.03.05, 11:47
                Nie bonć mientki. Trza twardym być!
                POzdro
                • ko1w Re: problem z sąsiadami 28.03.05, 12:17
                  A my mamy sasiada na przeciwko pubu gdzie sie zawsze spotykamy a on mieszka na
                  przeciwko (jeszcze na dodatek jest to przy drodze krajowej)!!! No i sie tak
                  spotykamy we trojke kazdy ma sportowe wydechy (no w tym, sezonie narazie mam
                  oryginal)!!! Staramy sie go nie draznic ale on jest jebniety i zawsze wylatuje
                  i z pizdy strzela :-)!!! No to robi raz na jakies czas jakies strzelanko
                  palonko i wyglupy okolo 21-21!!! Wtedy to szlu dostaje i chce nas bic :P jest
                  wtedy wesolo :P jak przeginal czasami to f2 wracalem czesto pozna noca od
                  kobiety i zawsze byla redukcja do 2 i ogien do odciecia przy jego chacie na
                  sportowym micronie!!! Zobaczymy jak bedzie w tym sezonie !!!:-)
          • panantoni Re: problem z sąsiadami 28.03.05, 12:15
            Taaaaa ja tam lubialem jak wladza przychodzila na wezwanie przez sasiada:)
            Przyszli, i nawet jak widzieli ze za szybko jade, to nic nie mogli zrobic... bo
            jak udowodnia mi ze jechalem powiedzmy 80 a nie 30 ?

            He he przypomina mi sie stary dowcip, ktory lepiej opowiadac niz pisac ale...
            zatrzymuja psy faceta na padace i chca mu wlepic mandat za przekroczenie
            predkosci... kolo jednak proststuje bo psy nie maja suszarki wiec jak moga
            wiedziec ile jechal? Na to jeden pies do drugiego: Heniu jak pan jechal? Henio:
            wrrrrrrrrrrrrrruummmmmm (szbykie wrum:). A jak mial jechac? brum brum brum
            (wolne brum brum:)
            • mr_x Re: problem z sąsiadami 28.03.05, 13:27
              he he, no jednak życie w domku, najlepsze jest:
              "wolność Tomku w swoim domku" i w sumie wszystko na ten temat.

              Pozdrowionka
              • matmichal Re: problem z sąsiadami 28.03.05, 16:38
                no ja też żyje sobie w swoim domku-jednak we wrocku trudno znaleść odludzie:)))
                • teoysta Re: problem z sąsiadami 28.03.05, 22:27
                  A mnie jak wqrwial jeden koles to mu napisalem CBR pod oknem :D -
                  bikepics.com/pictures/195345/ i juz sobie odpusil :)
                  • gacek7 Re: problem z sąsiadami 28.03.05, 22:59
                    Ja tam niemam narazie problemu z sąsiadami. Może dlatego że mieszkam w bloku a
                    moto trzymam w rararzu ĸtóry jest jakies 100 metrów od osiedla.

                    POZDRO.
                    GACEK7
                    • Gość: Lit Re: problem z sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 09:52
                      Cześć.
                      Ja tam wole spokojnie z sąsiadami. Nie mają mnie za co lubić, ale też nie daje
                      im pretekstu by mnie mieli nielubić :> Zawsze na swojej ulic jade na maksa
                      CICHO. I tak by nikogo nie wku..ać.
                      Pozdrawiam.
                    • pirus55 Re: problem z sąsiadami 29.03.05, 10:08
                      Panowie załamałem się totalnie jak przeczytałem Wasze posty na ten temat.
                      Właśnie takie zachowania jakie tu przytaczacie przyczyniają się do tego, że
                      coraz więcej ludzi nas nienawidzi i uważa za bandę palantów zamiast podziwiać
                      nas i nasze motocykle. Możecie sobie wspaniali Panowie pogratulować dojrzałości.
                      Myślę, ze ryczenie tłumikiem o godz 22 pod czyimś oknem, albo palenie gumy przy
                      grillowaniu sąsiadów, to oznaka "lekkiego" prostactwa, buractwa i innych tego
                      typu rzeczy.
                      Mieszkam przy głownej drodze przelotowej w 3miescie i często wieczorami jakaś
                      banda oszołomów przelatuje przez miasto piłując swoje maszyny na czerwonym polu.
                      Wtedy mam ochotę wstać, wyjśc z domu i jebnąc jednemu i drugiemu przez ten
                      jago zakuty łeb.
                      Zastanówcie się nad tym, że oprócz nas są na świecie jeszczse ludzie, którzy
                      chcą po prostu spokojnie pospać, albo pooglądać TV, a nie wysłuchiwać ryku
                      silnika sfrustrowanych i zbuntowanych małolatów.
                      Jak chcesz sobie pohuczeć tłumikiem to jazda na lotnisko, albo autostradę, a
                      nie wystawiacie marne świadectwo braci motocyklowej.
                      Dzieci, Wam łopatki, wiaderka i trzykołowe rowerki trzeba dać, a nie motocykle,
                      do motocykla to trzeba dorosnąć, dorosnąc również emocjonalnie, a tego widzę
                      wielu tu brakuje, wstyd mi za Was.

                      MariuszW
                      3miasto
                      • donlesio Re: problem z sąsiadami 29.03.05, 10:28
                        Zaobserwowałem kiedyś następujacą sytuację. Zlot-piknik za darmo na lotnisku w
                        Rybniku. Kto chciał poszaleć i strzelac to organizatorzy zapraszali na pas
                        startowy i po 30 minutach nikomu sie nie chciało, bo nikt ich z takiej
                        odległości nie mógł "podziwiać".
                      • Gość: Gałas Re: problem z sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 10:44
                        Masz całkowitą racje Mariusz ale nie wziąłeś pod uwage pewnego rodzaju "ludzi"
                        którym przeszkadza wszystko co jest tylko troche inne od tego co było za czasów
                        np. komuny :-)

                        Ja co prawda po paru latach mam względny spokój z sąsiadami ale kiedyś było to
                        naprawde wkórwiające jak na mnie psy wieszali za to że jade motocyklem (całkiem
                        spokojnie max 70 km/h i zwalnianie przy dzieciakach czy zwierzątkach(wąska
                        droga)) A łebki w podrasowanych maluchah zapieprzali na złamanie karku wogóle
                        nie zauważeni. Oni są spoko bo jadą "samochodem" czyli są ok. A to że będą
                        próbowali do ostatniej sekundy uniknąć hamowania (chyba każdy wie jak ciężką
                        sprawą jest ponowne rozpędzenie maluszka) kosztem bezpieczeństwa na drodze to
                        jakoś nikogo nie drażniło.

                        Ale czasu już troche minęło i motocykli jest wiecej na drogach i ogólnie jest
                        lepiej.

                        Pozdro
                        Gałas&Drag.

                        Ps. Mam kilku sąsiadów, starszych gości, którzy jak tylko usłyszą że rozgrzewam
                        swój sprzęt to zaraz lecą do płotu żeby popatrzeć/posłuchać jak jade ulica.
                        jedni robią to bez krepacji a inny zawsze "podstępnie" niby zawsze akurat
                        zamiata sobie liscie albo chodnik koło bramy.
                        • pirus55 Re: problem z sąsiadami 29.03.05, 11:07
                          wiem, ze są ludzie, którym wszystko przeszkadza, że czepiają się tylko po to,
                          żeby się doczepić, nie mają nic innego do roboty, ot co.
                          Ale przy okazji takich dziwaków, cierpią też normalni ludzie, którzy muszą
                          wysłuchiwać ryku maszyn skierowanych przeciwko jednemu krnąbrnemu sąsiadowi.
                          Tak jak ktoś wczesniej napisał, po swojej ulicy jeździ się grzecznie i
                          spojonie, po 22 nie piłuje się sprzęta w nieskączoność, bo tak nakazuje
                          grzeczność i kultura osobista.
                          Ciekawy jestem, jakby mówił jeden z drugim, gdyby nie mógł spać przez pół nocy,
                          bo jacyś jego "sportowi" koledzy piłowali po mieście.
                          Ja dam niektórym pseudo-motcyklistom mała radę.
                          Zanim zaczniecie fisiować na ulicy, pomyślcie o tym, że są obok Was inni,
                          którzy niekoniecznie muszą chcieć Was słuchać.

                          MariuszW
                          • andreas750 Re: problem z sąsiadami 30.03.05, 00:12
                            Z twoją postawą powinieneś zgłosić się do jakiejś misji humanitarnej.
                            Do TWOJEJ wiadomości:
                            1. to nie ja zaczynałem hecę ale ja skończę
                            2. PSEUDO to TY jesteś
                            3. pomyśl o wstąpieniu do Korpusu Pokoju
                            4. wyluzuj bo jak czytam twoje wypociny to niemalże widzę pianę toczą się z
                            twojej ...
                            5. nie chce mi się z TOBĄ gadać
                            • pirus55 Re: problem z sąsiadami 30.03.05, 09:51
                              nie lubię po prostu buractwa, prostacwa, zbytnigo kozaczkowania...
                              nie jestem PSEUDO, nie martw się.
                              Do misji humanitarnej nie wtsapię bo to nie dla mnie.
                              Unoszę, się, jak słucham szczenięce przechwałki, gdzie kto i komu plaił gumę
                              pod oknami. Wieś tańczy więś śpiewa jednym słowem...
                              Jeszcze raz powtarzam, przez takich buraków ludzie traktują nas jak potencjalne
                              zagrożenie, patrza na nas jak na bandę dresiarzy jarających trawę na ławce
                              przed blokiem.

                              MariuszW
                              3miasto
                              • andreas750 Re: problem z sąsiadami 30.03.05, 10:15
                                Nie lubisz kozakowania i oki, ja też nie lubię. Tyle tylko że nie podałeś
                                "recepty " na nadgorliwych sąsiadów. Jeżeli masz jakieś mniej drastyczne metody
                                rozwiązania tego problemu podziel sie nimi, chętnie poczytam.
                                Piszesz "... ludzie traktują nas jak buractwo..." też jesteśmy ludźmi , jeśli
                                się mylę to mnie popraw.
                                Jesteśmy ludźmi którzy także mają prawo do spokoju bo nikt nie lubi być szczuty
                                "psami"
                                • pirus55 Re: problem z sąsiadami 30.03.05, 10:26
                                  OK, masz rację to druga strona medalu, szczucie posami, spuszczanie powietrza z
                                  opon czy inne partyzanckie metody nadgorliwych przeciwników motocykli to już
                                  druga sprawa.
                                  Recepty na takich nie ma, być może warto własnie siłą spokoju doporowadzić do
                                  tego, żeby w końcu się odpieprzyli, żeby w końcu zrozumieli, ze to nie takie
                                  złe, ten motocykl. A m,otocyklista to nie bandzior.
                                  Nie załatwisz tego jednego dnia, to na pewno długotrwały proces.
                                  Może w końcu jeden z drugim stwierdzi, że rzeczywiście, ten małolat spod 10-tki
                                  nie jest zagrożeniem, dla nich, ich dzieci i wnuków.
                                  Uważam, ze wszelkie akcje odwetowe typu palenie gumy pod oknami, działają tylko
                                  ja płachta na byka i wzmagają ich niechęć, a to niesie za sobą ciągłe szczucie
                                  psami, spuszczanie powietrza, albo inne marne zagrywki.

                                  MariuszW
                                  3miasto
                                • Gość: Mariusz Re: problem z sąsiadami IP: *.NET / *.stella.net.pl 30.03.05, 10:45
                                  ej, Andreas - co masz do Korpusu Pokoju?
                                  Chyba nie masz o nich zupełnie pojęcia, ze takie pierdoły wypisujesz'
                                  zastanów się ze 3 razy nim znowu wyskoczysz jak Filip z konopii (bynajmniej nie
                                  indyjskich)
    • mmarcinn Re: problem z sąsiadami 29.03.05, 11:21
      JA tam kolo siebie tez pomalutki pocichutku zeby nikogo nie przestraszyc. Zeby
      szumu nie bylo ze "waaaaryyyjjjjottt" jezdzi. lepiej swoja okolice szanowac
      • goha66 Re: problem z sąsiadami 29.03.05, 14:23
        "Waryjot" albo "nawiedzona" :D ... Podpisze się pod tym co napisałeś. Też żyję
        z sąsiadami w zgodzie - mam świadomość, że niektórzy z nich pracują
        w "dziwnych" godzinach (i np. śpią popołudniu lub wstają bladym świtem), inni
        mają malutkie dzieci... Czasem zajeżdża do nas kilka motocykli na raz (bywa
        wtedy hałaśliwie) ale nigdy dotąd nie usłyszałam słowa skargi od
        sąsiadów...Zrozumienie innych powoduje, że i my jesteśmy rozumiani :D Pozd. Goha
        • matmichal Re: problem z sąsiadami 29.03.05, 15:36
          Mi chodziło o ten szczególny rodzaj ludzi- donosicieli itp.Ludzie są
          uwrazliwieni na motocykle- ja po prostu wracam sobie do domu-a nie ścigam się
          po własnej ulicy!!!Od rodzinki słyszę że mam się nie przejmować baranami-bo ja
          jestem ok!Zobaczymy jak będzie w tym sezonie:)))
        • Gość: marcin Re: problem z sąsiadami IP: 195.205.97.* 29.03.05, 15:41
          nie jestes czasem z janowa lubelskiego??
          • okrutny_mariuszek Re: problem z sąsiadami 29.03.05, 17:19
            A są tu ludzie z Janowa?
    • Gość: shadow600 Re: problem z sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 23:52
      ja naszczescie mam w wiekszosci spoko sasiadow...a nawet lepiej bo niektorzy
      maja troche wspónego z moto wiec rozumiejom ten styl zycia...jedna sasiadka
      jest na mnie cieta ale naszczescie jak narazie nic nie kombinuje..;)ale
      popieram ze nie nalezy zbytnio swirowac w miejscach do tego nie nadajacych sie
      i kiedy ludzie spia....zycze bezkonfliktowych sasiadow...pozdrawiam
      • Gość: Agusia Re: problem z sąsiadami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 09:32
        Ja także mam spokój z sąsiadami,a nawet mnie lubią. Co najśmieszniejsze jeżdzę
        Shadowką 600, a mówią że mam zaje... Harleya!!!
        • matmichal Re: problem z sąsiadami 30.03.05, 13:18
          to u laików jest narmalne!! nieraz jak się gdzieś zatrzymam to ludzie mówią,że
          jeżdzę HD- a to zwykła kaśka jest:)))))Jeśli chodzi o sąsiadów to trzeba
          znaleśc złoty środek-tylko jaki!??Jak sie nic nie będzie robiło to oni poczują
          swoją siłę-nie wiadomo do czego to doproawdzi-conajmniej do codziennych wizyt
          patrolu! i udowadnianie,że nie jesteś wielbłądem.Akcje odwetowe też przecież
          trafiają w niewinnych ludzi,którym nie przeszkadzasz-a możesz zacząć!
          • cien1100 Re: problem z sąsiadami 30.03.05, 13:28
            Jeśli drą mordę to trzeba grzecznie i z uśmiechem odpowiedzieć
            -Dzień dobry, ja też panią/pana lubię.

            Na szczęście nie mam kłopotów z sąsiadami.Może dlatego ,że skupiają swoją złość
            na kim innym.Przy samym osiedlu jest lotnisko motolotniarzy hehe.
            • pirus55 Re: problem z sąsiadami 30.03.05, 13:52
              grzecznością można wiele załatwić.
              Kiedyś słyszalem taką historię, ze kolega pojechał na jakś wioskę do rodziny
              czy znajomych. Przejeżdżając pod sklepem zobaczył grupkę zurków popijających
              winko i krzywo spoglądających na niego, kiedy musiał się zatrzymać podeszli do
              niego, z groźnymi minami, a on na to "czy wiecie Panowie która drogą dojadę do
              Gorzowa Wlk?" Oni zdębieli, nie wiedzieli co się dzieje, liczyli pewnie na
              bijatykę z motocyklistą, a tu nagle zaskoczenie.
              Koniec końców gdy opadło ich zdziwienie, powiedzieli mu jak dojechać i tak to
              się skończyło.
              Wiadomo, czasem zdarzą sie sytuacje, w których ani grzecznośc ani inne pokojowe
              metody zawiodą, ale moim zdaniem, wiecej załatwić można spkojem i uśmiechem niż
              szarpaniem się. No chyba, że ktoś lubi pakowac się w kłopoty ;-))

              MariuszW
              3miasto
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka