Gość: S
IP: *.zetosa.com.pl / 192.168.202.*
12.04.03, 10:33
Czasami zastanawiam się, w jakim celu powstają piosenki takich wykonawców jak
Husky (poza chęcią nabicia kasy)... Np. w utworze "Piosenka nnienasycona"
słychać tylko piski i powtarzane w kółko słowa "oddech ciula cza cza cza"
przy banalnej melodyjce. Ja wiem, że niektórym może i się to podoba, ale
istnieje chyba jakiś wyznacznik artystyczny, poniżej którego nie powinno się
schodzić! Ostatnio tak mnie zniesmaczył pseudo-utwór Fiolki (czy jak jej
tam). O innych ich trojach nie wspominam... Tfu!