Dodaj do ulubionych

dowal wielkim rocka!

21.05.03, 21:32
Niekoniecznie wszyscy uznani przez ogół za WIELKICH rocka budzą Wasze
uznanie. Jeżeli potrafisz marytorycznie dowalić tym, którzy Twojego uznania
nie budzą - to to jest odpowiedni wątek dla Ciebie.

Zaczynam więc.
MARILLION - zawsze dostawałem ataku szału gdy znawcy gatunku stawiali ten
zespół w jednym szeregu z np. Genesis. Marillion z Fishem to dla mnie tylko
sprawnie grający zespół z kompozycjami, które nie grzeszyły specjalną urodą
bąź oryginalnością . Tylko nieliczne kawałki bronią się po latach -
najbardziej chyba "Punch and Judy". Steve Hogarth wniósł do tej kapeli trochę
dobrej energii ("No one can" to dla mnie najlepsza piosenka Marillion
forever) ale nie starczyło jej nie na długo.
SEX PISTOLS - rokendrolowy cyrk. W duchu śmieję się z osób, dla których Sid
V. był idolem - bo tak naprawdę to niczym nie róznił się od bohaterów Big
Brothera.Nie był muzykiem, nie pisał piosenek natomiast niewątpliwie był
medialny. Ale ten bunt był zdaje się w dużym stopniu kontrolowany i przede
wszystkim sterowany. Sid był po prostu zdizajnowanym i stargetowanym
produktem. Czas późniejszy pokazał, że Johnny Rotten/John Lydon istotnie jest
zdolniachą -ale w Sex Pistols raczej nie był. Dla mnie najbardziej istotnym
muzykrem SP był Glen Matlock bo to on napisał prawie wszystkie piosenki
na "Never Mind The Bollocks" po czym Mc Laren go wyrzucił. Ale Matlocka mało
kto pamięta. Za to Sid..... To był gość!!!
Obserwuj wątek
    • vulture Re: dowal wielkim rocka! 21.05.03, 21:34
      teddy4 napisał:

      >"No one can" to dla mnie najlepsza piosenka Marillion
      > forever

      Teddy, może już teraz lepiej samą herbatkę, późno jest...
      • teddy4 Re: dowal wielkim rocka! 21.05.03, 21:36
        vulture napisał:

        > teddy4 napisał:
        >
        > >"No one can" to dla mnie najlepsza piosenka Marillion
        > > forever
        >
        > Teddy, może już teraz lepiej samą herbatkę, późno jest...

        Ależ właśnie trzeźwy jestem! PZDR.
        • vulture Re: dowal wielkim rocka! 21.05.03, 21:38
          Oj, Teddy, chyba najgorszy kawałek żeś wybrał... ale to oczywiście subiektywna
          sprawa. W moim kąciku muzycznym Marillion ma szczególne miejsce i już, więc
          raczej o nich nie zapomnę, jakich by kaszan nie nagrywali. Ale fakt, że mogliby
          już przestać...
          • pizmak31 Re: dowal wielkim rocka! 22.05.03, 12:46
            Oj, Teddy, chyba musimy powaznie porozmawiac....
    • Gość: As Re: dowal wielkim rocka! IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 21.05.03, 22:10
      Teddy, podoba mi się to co napisałeś. W ciągu ostatniego roku przez Ciebie
      przestałem słuchać Lady Pank i Perfectu, więc może jeszcze zmienię zdanie o
      jakimś wykonawcy? Może Metallicę i RHCP skrytykujesz, zdaje się że za nimi nie
      przepadasz - chętnie poczytam. Mówię poważnie.
      W sumie ja też mógłbym dowalić paru zespołom, nie są to jednak grupy których
      bym nie lubił - są to wykonawcy którzy moim zdaniem nie zasługują na taki kult
      i taką popularność jaką osiągnęli - najbardziej mi do tej kategorii pasuje Led
      Zeppelin, U2 i Tool. Ale boję się odzewu fanów. Jestem też w stanie mocno
      dowalić jednej z moich ulubionych kapel - Iron Maiden, ale to już chyba
      masochizm.

      P.S.
      Co do Marillion zgadzam się w tym sensie że mimo że tworzyli ładną i
      poruszającą muzykę, to jednak była ona wtórna (tak przynajmniej sądzę).
      • nikka007 Re: dowal wielkim rocka! 21.05.03, 22:14
        Niech on lepiej Asie Metalliki nie krytykuje, bo spotka go zasłużona kara. Np.
        nie dostanie obiecanej płyty. Albo ktoś go zbije
        • Gość: As Re: dowal wielkim rocka! IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 21.05.03, 22:16
          nikka007 napisała:

          > Niech on lepiej Asie Metalliki nie krytykuje, bo spotka go zasłużona kara.
          Np.
          > nie dostanie obiecanej płyty. Albo ktoś go zbije

          Czyli np. ja mam swobodę w krytykowaniu bo nie możecie mnie ukarać smile
          • vulture Re: dowal wielkim rocka! 21.05.03, 22:19
            Gość portalu: As napisał(a):

            > Czyli np. ja mam swobodę w krytykowaniu bo nie możecie mnie ukarać smile

            Możemy. Nazwiemy twój motocykl Phil. Nikka będzie matką chrzestną.
            • Gość: As Re: dowal wielkim rocka! IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 21.05.03, 22:21
              vulture napisał:

              > Gość portalu: As napisał(a):
              >
              > > Czyli np. ja mam swobodę w krytykowaniu bo nie możecie mnie ukarać smile
              >
              > Możemy. Nazwiemy twój motocykl Phil. Nikka będzie matką chrzestną.
              >

              Ale ja lubię Phila! A motoru na razie nie mam sad
              Ups, chyba zbyt dużo TWA. Koniec.
              • vulture Re: dowal wielkim rocka! 21.05.03, 22:23
                Gość portalu: As napisał(a):

                > Ale ja lubię Phila!
                Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!
                > Ups, chyba zbyt dużo TWA.
                Nigdy dość!!!
      • Gość: qwerty Re: dowal wielkim rocka! IP: *.tlsa.pl 22.05.03, 12:40
        Gość portalu: As napisał(a):

        >W sumie ja też mógłbym dowalić paru zespołom, nie są to jednak grupy których
        >bym nie lubił - są to wykonawcy którzy moim zdaniem nie zasługują na taki kult
        >i taką popularność jaką osiągnęli - najbardziej mi do tej kategorii pasuje Led
        >Zeppelin, U2 i Tool. Ale boję się odzewu fanów.
        jesli dowalisz merytorycznie to nikt sie nie bedzie rzucal wink czekam z
        niecierpliwoscia, szczegolnie na zarzuty pod adresem tool!
    • cze67 Re: dowal wielkim rocka! 21.05.03, 22:45
      teddy4 napisał:
      > MARILLION - zawsze dostawałem ataku szału gdy znawcy gatunku stawiali ten
      > zespół w jednym szeregu z np. Genesis.

      Ja zawsze słyszałem od znawców gatunku, że to są raczej pogorbowcy Genesis, a
      nie im równi...

      Marillion z Fishem to dla mnie tylko
      > sprawnie grający zespół z kompozycjami, które nie grzeszyły specjalną urodą
      > bąź oryginalnością .

      Bluznisz, bracie. Na pewno w przypadku tej urody (co do oryginalności
      ostatecznie mogę się zgodzić, szczególnie jeśli chodzi o pierwszą płytę).
      Właśnie uroku nie sposób tym kompozycjom odmówić. I nie chodzi mi tu o
      urokliwe ballady, ale o wspaniałe budowanie nastroju przez (szczególnie)
      gitarę Rotherego. Kilka solówek, np. ta z Heart of Lothian zazwyczaj
      przyprawia mnie o mokrość w okolicy oczu. Jeżeli miałbym jednym słowem
      określić kompozycje Marillion z czterech pierwszych płyt to byłoby to właśnie
      słowo - urokliwość.

      Tylko nieliczne kawałki bronią się po latach -
      > najbardziej chyba "Punch and Judy".

      Nie wiem, czym różni się, jeżeli chodzi o "bronienie po latach", ten utwór od
      np. Assasing. Dlaczego akurat Punch and Judy miałoby się wyrózniać
      ponadczasowością?

      Steve Hogarth wniósł do tej kapeli trochę dobrej energii ("No one can" to dla
      mnie najlepsza piosenka Marillion
      > forever) ale nie starczyło jej nie na długo.

      Energii, tym swoim smętnym, monotonnym głosem? No One Can najlepszą piosenką
      zespołu? Czy ta herbatka nie z rumem jednak?
      • teddy4 Re: dowal wielkim rocka! 21.05.03, 23:00
        Cze - drogi bracie!
        Wiedziałem jak włączyć Cię do dyskusjismile)))).
        Nic na to nie poradzę, że zespołu MARILLION nie cierpiałem od początku czyli od
        pierwszej audycji Kaczora, w której ich usłyszałem. Nie jestem wybitnym znawcą
        tematu - niemniej wszystkie płyty z Fishem i trzy z Hogarthem znam całkiem
        nieźle. Zdania o zespole nie zmienię bo jestem tak samo odporny na niego jak
        Ty na "OK Computer". Po prostu nie i jużsmile)))).
        "No one can" lubię bo ja w ogóle lubię takie bezpretensjonalne piosenki, gdzie
        są miłe harmonie i nikt nie gra kilometrowych solówek. Tekst o niczym - ale to
        częste zjawisko w rocku przecież i w ogóle mi to nie przeszkadza.
        • Gość: Jack Re: dowal wielkim rocka! IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 22.05.03, 06:56
          Skoro padły tu tak radykalne stwierdzenia... to i ja się odważę - nie lubię
          Rolling Stones - słuchając ich mam wrażenie ze graja ciągle to samo ... podoba
          mi się jedynie "Paint It Black" - kilku utworów mogę słuchać nie nudząc się -
          przy większej ilości zasypiam.
    • gregkor Re: dowal wielkim rocka! 22.05.03, 09:11
      Ja bym dowalił U2...ale nie wiem czy oni są wielkimi rocka.....zresztą nie
      słyszałem ich wszystkich płyt...(sorki ajhołpie)...ale nie lubię tej kapeli....



      pozdr
      • ilhan Re: dowal wielkim rocka! 22.05.03, 09:54
        THE ROLLING STONES - sto dwadzieścia lat grania tego samego w kółko. Choć lubię
        trochę ich piosenek.
        YES - nie znoszę głosu Jona Andersona.
        NIRVANA - kompletnie nie porywa mnie ta muzyka, nie rozumiem o co to całe
        zamieszanie. Kilka przyzwoitych piosenek i to wszystko, tylko po co od razu
        robić z tego jakieś przełomowe wydarzenie? Oni coś nowego odkryli?
    • nancyboy Re: dowal wielkim rocka! 22.05.03, 09:43
      Bardzo inteligentny post. Następnym krokiem powinna być bitwa na bejsbole -
      tak jak robią to fani drużyn piłkarskich. A może, na podobieństwo kibiców,
      zrobimy też unie? Na przykład: fani Metalliki i Toola mają sztamę i nawalają
      fanów Depeche Mode i The Cure. Największa bitwa - fani Nirvany kontra fani
      Pearl Jam - to byłoby coś na kształt derby miasta.
      Według mnie stwierdzenie która drużyna piłkarska jest lepsza jest niemożliwe.
      Zaś prowównywanie zespołów to wręcz KRE - TY - NIZM.
      Zwykle mamy awers do jakiegoś wykonawcy bo:
      - jakaś promowana w radiu jego piosenka nam się nie podoba
      - znajomy, za którym nie przepadamy jest jego wielkim fanem
      - słyszeliśmy plotki, że ten wykonawca jest nadętym bufonem itp...
      • janek_ziobro Re: dowal wielkim rocka! 22.05.03, 09:55
        nancyboy napisał:

        > Bardzo inteligentny post. Następnym krokiem powinna być > bitwa na bejsbole -
        > tak jak robią to fani drużyn piłkarskich. A może, na
        > podobieństwo kibiców,
        > zrobimy też unie? Na przykład: fani Metalliki i Toola
        > mają sztamę i nawalają
        > fanów Depeche Mode i The Cure. Największa bitwa - fani > Nirvany kontra fani
        > Pearl Jam - to byłoby coś na kształt derby miasta.

        To ja mam lepszy pomysł. Może podzielmy się na tych, którzy uważają, że można krytykować i na takich, którzy nie uważają ? I rozwiążmy problem raz na zawsze na udeptanej ziemi...
      • cze67 Re: dowal wielkim rocka! 22.05.03, 09:55
        Kiedyś w Augustowie (jak opowiada mój przyjaciel) odbywały się mecze piłki
        nożnej między drużynami Metali (zwolennicy heavy metalu) i Depeszy (wilebiciele
        Depeche Mode). Podobno wygrywali ci drudzy...
      • nikka007 problem 22.05.03, 19:44
        Co mam ze sobą zrobić, jeśli jestem jednocześnie fanką DM i Metalliki?
      • Gość: sunny Re: dowal wielkim rocka! IP: 213.17.133.* 22.05.03, 20:01
        nancyboy napisał:

        > Zwykle mamy awers do jakiegoś wykonawcy bo:
        > - jakaś promowana w radiu jego piosenka nam się nie podoba
        > - znajomy, za którym nie przepadamy jest jego wielkim fanem
        > - słyszeliśmy plotki, że ten wykonawca jest nadętym bufonem itp...

        Chyba mamy awersję, nie awers. Awers to jedna ze stron monety.
        To tak btw.
        Poza tym - chętnie bym dowaliła U2, znam ich twórczość dośc dobrze i uważam po
        prostu za nudną...

        _____

        Tall cans in the air
    • ydorius Re: dowal wielkim rocka! 22.05.03, 11:13

      Dwa razy się już pojawiło: U Ilhana i Jacka i ja się do tego przychylam:
      Rolling Stones
      Nie lubię tego zespołu, maniery Jaggera, otoczki wokół nich i tak naprawdę to
      lubię jedynie Wattsa smile). Pomijam już samą muzykę, bo nmie mogę wytrzymać
      czterech kawałków pod rząd, zaś koncert, na który niestety namówili mnie
      przyjaciele wspominam gorzej niż źle i żałuję, że na nim byłem (wręcz. to
      jedyny koncert, co do którego mówię,że żałuję,że na nim byłem. na pewno nie
      będzie to koncert, o którym będę opowiadał moim wnukom)

      David Bowie - nie znoszę gościa po części ze względów pozamuzycznych - za to,
      ze zawsze był "trendy" i dopasowywał się do aktualnie panujących mód. Lubię
      kilka jego piosenek, ale ogólnie nie czuję doń czegoś, co jest dla mnie bardzo
      ważne w muzyce: autentyczności.

      m,
      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
      • Gość: kubasa Re: dowal wielkim rocka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.03, 12:01
        FAITH NO MORE - pare kawalkow jestem w stanie strawic. Reszta przechodzi jakos
        obok mnie, a pochwal skierowanych w stosunku do Angel Dust nie pojmuje, bo
        jest nudny jak cholera,

        LED ZEPPELIN - byliby obojetni na plus, ale za Dazed & Confused sa obojetni na
        minus. Szczerze nie cierpie tego kawalka jak chyba zadnego innego.

        BLACK SABBATH - a u nich to na serio juz prawie nic nie lubie. Doceniam za to
        ze ponoc stworzyli heavy metal, acz wogole nie rozumiem ich wielkosci.

        ROGER WATERS - stetryczaly emeryt, ktory nie ma nic do powiedzenia i produkuje
        takie shity jak Amused to Death czy Radio K.A.O.S.
    • Gość: frank Re: dowal wielkim rocka! IP: 81.15.170.* 22.05.03, 11:47
      Moja wypowiedź nie jest merytoryczna... To żółć bardziej...
      U2 - niektóre, zwłaszcza starsze kawałki, owszem , podobają mi się... Ale w
      zasadzie to już jest wieczne powtarzanie się. I jeszcze ten buc Bono na czele,
      który rozwiązuje problemy światowe - trochę pokory, człowieku... W muzyce coraz
      więcej taniej emfazy i sztuczności. Podobnie słusznie zapomniani Simple Minds -
      jak widzę tych kolesi, np. na MTV Classic, ogarnia mnie pusty śmiech, tandeta,
      śmieszne pozy tego zabawnego wokalisty - oni powinni w cyrku się zatrudnić...
      Rogery Watersy, Wettony - dziadkowie geniusze-nudziarze, wielkie zera,
      Genesisy, Queeny, Yesy, Crimsony (z wyjątkami), w ogóle cały ten
      psuedoartystowski szajs... - za promowanie tych gniotów znienawidziłem
      Kaczkowskiego, onanizującego się przy nagraniach jakichś napuszonych ramoli, na
      których koncerty chodzi się tylko w Polsce... Tu na forum też jest wielu
      amatorów nieświeżej muzyki, którzy prowadzą jałowe dyskusje na temat nie
      nadających się do niczego płyt sprzed czterdziestu lat... Bo moim skromnym
      zdaniem 'prawdziwa', ZAINSPIROWANA muzyka rockowa zaczęła się po przewrocie
      punkowym. Wtedy wreszcie można było zakrzyknąć, że król jest nagi ... (Nie
      jestem zwolennikiem punka, ale doceniam zasługi tego nurtu w ewolucji tzw.
      popkultury...). Wcześniej był tylko Hendrix z jednej i Beatles z drugiej
      strony. Od tamtej pory wszyscy - z różnym skutkiem - poruszają się na
      terytoriach zakreślonych przez ten wielki tandem prekursorów...
      A najlepszy band na świecie to oczywiście The Cure, któremu zresztą bardzo
      łatwo można dowalić... smile)))
      • nancyboy Re: dowal wielkim rocka! 22.05.03, 11:57
        > Queeny(...) cały ten psuedoartystowski szajs

        Skasujmy ten wątek bo to się dobrze nie skończy...
        • cze67 Re: dowal wielkim rocka! 22.05.03, 12:02
          nancyboy napisał:

          > > Queeny(...) cały ten psuedoartystowski szajs
          >
          > Skasujmy ten wątek bo to się dobrze nie skończy...

          Nie, właśnie fajnie się robi!
        • Gość: kubasa Re: dowal wielkim rocka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.03, 12:03
          nancyboy napisał:

          > > Queeny(...) cały ten psuedoartystowski szajs
          >
          > Skasujmy ten wątek bo to się dobrze nie skończy...

          Ee tam, cos sie dzieje to od razu kasowac... Fajnie jest!
          • ilhan Re: dowal wielkim rocka! 22.05.03, 12:06
            Gość portalu: kubasa napisał(a):

            > nancyboy napisał:
            >
            > > > Queeny(...) cały ten psuedoartystowski szajs
            > >
            > > Skasujmy ten wątek bo to się dobrze nie skończy...
            >
            > Ee tam, cos sie dzieje to od razu kasowac... Fajnie jest!


            Właśnie, będzie dużo dymu! To lubię! smile
            • ilhan Re: dowal wielkim rocka! 22.05.03, 12:13
              Dopisuję do mojej listy QUEEN. Nie lubię tej muzyki i już, zresztą już ze dwa
              razy o tym pisałem na forum i nawet mi się kiedyś oberwało smile
      • Gość: kubasa Re: dowal wielkim rocka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.03, 12:11
        Gość portalu: frank napisał(a):

        > Moja wypowiedź nie jest merytoryczna... To żółć bardziej...
        > U2 - niektóre, zwłaszcza starsze kawałki, owszem , podobają mi się... Ale w
        > zasadzie to już jest wieczne powtarzanie się. I jeszcze ten buc Bono na
        czele,
        > który rozwiązuje problemy światowe - trochę pokory, człowieku... W muzyce
        coraz
        >
        > więcej taniej emfazy i sztuczności. Podobnie słusznie zapomniani Simple
        Minds
        > -
        > jak widzę tych kolesi, np. na MTV Classic, ogarnia mnie pusty śmiech,
        tandeta,
        >
        > śmieszne pozy tego zabawnego wokalisty - oni powinni w cyrku się zatrudnić...
        > Rogery Watersy, Wettony - dziadkowie geniusze-nudziarze, wielkie zera,
        > Genesisy, Queeny, Yesy, Crimsony (z wyjątkami), w ogóle cały ten
        > psuedoartystowski szajs... - za promowanie tych gniotów znienawidziłem
        > Kaczkowskiego, onanizującego się przy nagraniach jakichś napuszonych ramoli,
        na
        >
        > których koncerty chodzi się tylko w Polsce...

        No co tu duzo mowic, amsz duzo racji w pierwszej czesci. W drugiej czesci juz
        mniej.

        A co do The Cure, faktycznie latwo im przywalic, ale po co skoro to
        fantastyczny zespol smile))
      • cze67 Re: dowal wielkim rocka! 22.05.03, 14:12
        Zauważ, że np. NomeansNo, Primus, czy nasza Armia wiele zawdzięczają nie komu
        innemu, tylko tym pie...ym staruchom z Rush (a już najwięcej Geddyemu Lee)!
        • cze67 Re: dowal wielkim rocka! 22.05.03, 17:46
          cze67 napisał:

          > Zauważ, że np. NomeansNo, Primus, czy nasza Armia wiele zawdzięczają nie komu
          > innemu, tylko tym pie...ym staruchom z Rush (a już najwięcej Geddyemu Lee)!

          To do franka było a propos starych progresywnych pierników.
    • Gość: mallina Re: dowal wielkim rocka! IP: *.dip.t-dialin.net 22.05.03, 12:10
      niewiem czy Radiohead mozna okreslic "wielcy rocka"..
      ale niestety balo, jest i najprawdopodobniej bedzie dla mnie to zawsze
      najwieksze nudziarstwo pod sloncem..tak jak i Pulp i Beck..

      wiele zespolow, wykonawcow zaliczanych do "wielkich rocka" mnie malo
      przekonuje..ale zawsze sobie mysle ze to kwestia gustu - kazdy lubi co innego -
      dlatego tyle jest muzyko bo gusta sa rozne..

      ale najbardziej przereklamowanym artysta jest dla mnie Elvis Presley, pod
      kazdym wzgledem!!!
      • Gość: kubasa Re: dowal wielkim rocka! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.03, 12:12
        Gość portalu: mallina napisał(a):

        > niewiem czy Radiohead mozna okreslic "wielcy rocka"..

        Smialo mozna.

        Pozdr,
      • Gość: sunny Re: dowal wielkim rocka! IP: 213.17.133.* 22.05.03, 20:10
        Gość portalu: mallina napisał(a):

        > niewiem czy Radiohead mozna okreslic "wielcy rocka"..
        > ale niestety balo, jest i najprawdopodobniej bedzie dla mnie to zawsze
        > najwieksze nudziarstwo pod sloncem..tak jak i Pulp i Beck..
        >

        >
        Pulp nudziarswem??!!?? A genialny, seksowny głos Jarvisa Cockera, a teksty, z
        których każdy opowiada całą historię, a niebanalna muzyka?
        Pulp to moje odkrycie sprzed dwóch lat (trochę wstyd, bo grupa istnieje od 23)
        i absolutnie mnie nie nudzi.Pierwszy raz spotykam się z opinią, że to nudny
        zespół...

        ____

        Tall cans in th air
    • Gość: ociecdyrektor Re: dowal wielkim rocka! IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 22.05.03, 12:29
      Pastwienie się nad tzw. wielkimi rocka sprawia chyba wszystkim wielką frajdę.
      Praźródło takiego zachowania bierze się ze zwykłej ludzkiej przekory, gdy jeden
      baran z pędzącego stada włącza wsteczny bieg i rusza w przeciwnym kierunku.
      PINK FLOYD - Nie widzę powodów do zachwytu. Najlepsze co stworzyli to były
      początki z Sydem Baretem. Reszta to przerost formy nad treścią.
      YES, EL&P - i inne giganty tzw. rocka symfonicznego. Złośliwi nazywają to
      symfilisem.Wystarczy.
      LED ZEPPELIN - Mam jakiś składak z 17 piosenkami i myślę, że tyle wystarczy.
      sprawiedliwie dodam, że "Stairway..." to szajs, ale za to riff z "Whole Lotta
      Love" wywołuje u mnie odruch klęczny a ręka sama zdejmuje z głowy beret.
      BLACK SABBATH - (z Ozzym) dla mnie to kapela genialna i na pewno jedna z
      największych w historii muzyki. Tylko, że płyta "Paranoid" nie jest wcale
      wybitna, co sugeruje wszechobecna plotka.

      MARILLION- oszczędzę, bo jacy z nich wielcy rocka.

      Więcej grzechów nie pamiętam. Dodam tylko, że do szewskiej pasji doprowadza
      mnie z kolei pisanie peanów na temat podrzędnych kapel (pierswszy z brzegu -
      Placebo, HIM....) ,uznawanych przez maluczkich za jakieś wybitne punkty w
      historii muzyki. Punkty to są, ale zwrotne,powszechnie nazywane pawiami.
      • Gość: soso Re: dowal wielkim rocka! IP: 195.41.66.* 22.05.03, 12:47

        W ramach tych inteligentnych wypowiedzi:

        MARILLION - jednak druga liga choc ze wzgledu na uwarunkowania osobiste
        ostatnio slucham z wieksza przychylnoscia wink

        LED ZEPPELIN - po swietnej pierwszej plycie zaczeli odcinac kupony i gonic za
        wlasnym ogonem. Chyba zbyt mysleli o tym co sie komu ma podobac a nie o tym,
        jakby tu cos opowiedziec ludziakom.

        PINK FLOYD - bardzo podobnie jak LZ - rewelacja w pierwszej odslonie (wystarczy
        popatrzec na date: 1967!!!) a potem juz tylko tarmoszenie wytartego futra.

        DEEP PURPLE - jednak gorsi niz na to popularnocs w Polsce wskazuje. Poza
        fajnymi kawalkami mizeria w jakichs 90%. Konkurencja chyba jednak lepsza.

        POLICE - nigdy nie zrozumiem tego jak mozna na jednej plycie pomiescic razem
        obok naprawde genialnych kawalkow rownie szczytujace ale na minus bazdety.
        Podobnie nierownego zespolu nie znam (z tych 'wielkich' oczywiscie).

        Mozna wiecej ale i tak sie narazilem i niektorzy pewnie nie wychodza juz z domu
        bez nozow bo moze soso sie napatoczy.



        pzdrw

        soso
        • srootootoo Re: dowal wielkim rocka! 22.05.03, 13:11
          Bruce Sprengteen - dla mnie żenujący
          U2 - jakoś niekoniecznie do mnie przemawiają i są nudni...
          DM - jeżeli można nazwać to rockiem. Byłem kiedyś przez przypadek na zlocie
          fanów w/w.Puszczali tam jakieś ich stare kawałki...sorry ale łzy mi z tyłka
          ciekły...
    • jasiek666 Re: dowal wielkim rocka! 22.05.03, 12:55
      THE MISSION - wokalizy Husseya przypominają odgłos wydawany przez drapanie
      widelcem po szkle, ewentualnie skrzypienie nienaoliwionych drzwi. Wydaje się z
      resztą iż również i rzeczony Hussey zdaje sobie sprawę ze swoich umiejętności
      wokalnych i płaczliwy ton z jaki w lubością popada jest wynikiem rozpaczy nad
      własnymi wokalizami.
      • pizmak31 Re: dowal wielkim rocka! 22.05.03, 13:03
        A mi sie nie podoba Sister od Mercy. A dlaczego? Bo robi mi sie smutno, jak
        slucham.
    • Gość: Xionc Re: dowal wielkim rocka! IP: 213.77.7.* 22.05.03, 13:03
      OASIS - popłuczyny po Beatlesach; każda następna piosenka przypomina
      poprzednią, kiedy włączyłem pożyczoną kiedyś (na szczęście) płytę (niestety nie
      pamiętam tytułu) czułem się jak Neo walczący walczący z setką agentów Smithów
      (chociaż opis tego uczucia przyszedł mi do głowy dopiero dziś). Poza tym bracia
      Gallagherowie - sfrustrowani alkoholicy i awanturnicy. A w ogóle to ich am
      nobilitowałem ich umiezczając w wątku o "wielkich rocka". To takie małe
      robaczki...

      • ilhan Re: dowal wielkim rocka! 22.05.03, 13:59
        Gość portalu: Xionc napisał(a):

        > OASIS - popłuczyny po Beatlesach; każda następna piosenka przypomina
        > poprzednią

        Na drugi raz wyłącz opcję repeat.
        Natomiast fenomen łączenia nazw Oasis i The Beatles jest dla mnie
        nieprawdopodobny. Dlaczego akurat oni? Jakby to był jedyny zespół świata
        grający w beatlesowskim stylu... I to też może na co piątej piosence.

        > Poza tym bracia Gallagherowie - sfrustrowani alkoholicy i awanturnicy.

        No fakt, generalnie muzycy rockowi to grzeczniutcy abstynenci.
        • mesmeredia Re: dowal wielkim rocka! 22.05.03, 14:20
          ilhan napisał:

          > Natomiast fenomen łączenia nazw Oasis i The Beatles jest dla mnie
          > nieprawdopodobny. Dlaczego akurat oni? Jakby to był jedyny zespół świata
          > grający w beatlesowskim stylu... I to też może na co piątej piosence.

          Ilhan, bo im się idało!!! Simple as that! Bo jakoś tak luźno podchodzą do tego
          co się o nich pisze i nie ulegają jakimś trendom na siłę. Hehe i to wszystkich
          doprowadza do szewskiej pasji. I za to ich lubię smile))))) Nawet bardzo. Masz
          singielek "Wibbling Rivalry"? To jest właśnie kwintesecja oasis.
          I dlatego cała branża krytyczna jest zniesmaczona kolejnym albumem bo
          spodziewała się czegoś innego. Hehe. oasis to fajni chłopcy. Cóż, oni nie muszą
          się uciekać do głupich przebieranek w stylu Marylin Manson... wink I nie muszą
          zabiegać o opoularność wśród ludzi, którzy ich nie lubią. Proste.
          I.
        • Gość: Xionc Re: dowal wielkim rocka! IP: 213.77.7.* 29.05.03, 12:35
          Opcję repeat sprawdziłem już po drugim kawałku z tej płyty - okazała się
          wyłączona.

          Ale w ogóle to "ossochosi?" mieliśmy dowalać wielkim, nie?
          • ilhan Re: dowal wielkim rocka! 29.05.03, 16:50
            Gość portalu: Xionc napisał(a):

            > Opcję repeat sprawdziłem już po drugim kawałku z tej płyty - okazała się
            > wyłączona.
            >
            > Ale w ogóle to "ossochosi?" mieliśmy dowalać wielkim, nie?

            Merytorycznie.
    • munky Re: dowal wielkim rocka! 22.05.03, 13:15
      nie wiem czy oni są wielkimi rocka:
      Depeche Mode - ja poprostu nigdy nie trawiłem i nie będe trawił tej muzyki,
      nigdy nie znajdywałem w niej nic intereującego, odrzuca mnie sposób kreowania
      sie tego zespołu, sposób ubierania i wogóle wszystko, tak naprawde to słysząc
      muzyke tego zespołu wychodze z pomieszczenia w którym lecie, ech ulzyło mismile)

      Oasis - zawsze wydawało mi sie że ten zespól starał sie jak najbardziej
      upodobnić do Beatlesów i nigdy mu to nie wychodziło, największe jak dla mnie
      czereśniaki rynku muzycznego, do ich dowalanie innym muzyką i wysmiewanie szoł
      biznesu poprostu mnie śmieszy i nic więcej, a bracia G. to nic innego jak
      ogromne brytyjskie pajace, na emeryturze powinnie sie zatrudnić w cyrku
      zarabiali by pewno nezłą kase
      • ilhan Re: dowal wielkim rocka! 22.05.03, 13:54
        munky napisał:

        > Oasis - itd...

        Ech Munky, Munky... Mi się wydawało że mówimy tu o muzyce a nie o zachowaniu
        się poszczególnych muzyków...
        Ja akurat dowaliłbym Kornom i Limpbizkitom ale żadni z nich wielcy. Dla mnie to
        żadna muzyka, bez śladu linii melodycznej i w ogóle czegokolwiek interesującego.
        • munky Drogi Ilhanie.... 22.05.03, 14:21
          ilhan napisał:


          >
          > Ech Munky, Munky... Mi się wydawało że mówimy tu o muzyce a nie o zachowaniu
          > się poszczególnych muzyków...
          > Ja akurat dowaliłbym Kornom i Limpbizkitom ale żadni z nich wielcy. Dla mnie
          to
          >
          > żadna muzyka, bez śladu linii melodycznej i w ogóle czegokolwiek
          interesującego

          a widzisz, jakos tak we mnie coś mówiło że sie obruszysz, ale przecież ja nie
          mówie o Tobie, broń boże, tylko o muzykach
          a gdzie było mówione że mamy mówić o muzyce, tak napisał Teddy:
          -"Niekoniecznie wszyscy uznani przez ogół za WIELKICH rocka budzą Wasze
          uznanie. Jeżeli potrafisz marytorycznie dowalić tym, którzy Twojego uznania
          nie budzą - to to jest odpowiedni wątek dla Ciebie."

          może moje myśli nie przedstawiłem w sposób merytoryczny, ale tak to widze
          a krytyka w Twoim wykonaniu na zespoły, które ja sobie raz na miesiąc włoże do
          odtwarzacza, to nie wiem - miało mnie to urazić, ja sie z tymi ludzi, czyli
          Kornem i LB nie utożsamiam(o czy nie świadczy może mój nick, ale to inna
          histroriasmile) i to jak widzą inni ludzie te zespoły nie wpływa na moje zdanie
          na ich temat
          czemu tak nie jest w Twoim przypadku i zespoły Oasis, nie możesz tak reagowac
          za każdym razem kiedy ktoś coś złego powie na ich temat, to by było troche
          bezsensu
          tak ja to widze......
          • ilhan Re: Drogi Ilhanie.... 22.05.03, 15:28
            munky napisał:

            > a widzisz, jakos tak we mnie coś mówiło że sie obruszysz, ale przecież ja nie
            > mówie o Tobie, broń boże, tylko o muzykach

            Wiem. Nie obruszyłem się, broń Boże, tylko głos zabrałem.


            > a krytyka w Twoim wykonaniu na zespoły, które ja sobie raz na miesiąc włoże
            > do odtwarzacza, to nie wiem - miało mnie to urazić, ja sie z tymi ludzi,
            > czyli Kornem i LB nie utożsamiam(o czy nie świadczy może mój nick, ale to
            > inna histroriasmile)

            Nie miało urazić. Po prostu przypomniało mi się, że Ty m.in. słuchasz takiej
            muzyki i że ja absolutnie uważam ją za taką, jak napisałem powyżej. No nie są
            to wielcy rocka, ale dość znani wykonawcy, więc ich tu umieściłem. Tyle.

            > i to jak widzą inni ludzie te zespoły nie wpływa na moje zdanie
            > na ich temat
            > czemu tak nie jest w Twoim przypadku i zespoły Oasis, nie możesz tak reagowac
            > za każdym razem kiedy ktoś coś złego powie na ich temat, to by było troche
            > bezsensu

            Zdanie innych kompletnie nie wpływa na moją opinię o jakimkolwiek wykonawcy,
            może jedynie nakazać mi przemyśleć moje stanowisko. Jeśli sugerowałbym się tym,
            co większość myśli o tym nieszczęsnym Oasis, to już wieki temu wyrzuciłbym ich
            płyty do śmieci.
            I nadal będę reagował. Dopóki ktoś będzie niesprawiedliwy, i będzie zabierał
            głos w sprawie muzyki o której nie wie prawie nic (nie mówię tu broń Boże o
            Tobie, Munky, zresztą Ty wypowiadałeś się raczej nie o muzyce), będę
            interweniował i zwalczał ignorantów smile Ja się nie odzywam na temat Metalliki,
            czeskiego hiphopu czy Pendereckiego, bo po prostu się na tym nie znam i nie
            interesuje mnie to. Merytoryczna dyskusja - jak najbardziej.


            Mesmeredia, Kubasa - piątki smile)

            Munky, pozdrawiam.
      • ydorius Munky, grabula, 22.05.03, 14:27

        ja też nie lubię ani jednych, ani drugich.
        Depesze smędzą i nie da się ich słuchać, a Oasis rzeczywiście uparli się, by
        być Bitelsami bis.

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
        • Gość: kubasa Re: Munky, grabula, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.03, 15:01
          ydorius napisał:

          a Oasis rzeczywiście uparli się, by
          > być Bitelsami bis.
          >
          Ami sie wydaje ze wszyscy sie uparli by tak o nich mowic. Dla mnie to jest
          chore, ze tak ciagle sie przystawia tych Beatlesow do Oasis. Bo co? Bo odniesli
          wielki sukces melodyjnymi, wspanialymi piosenkami. Czy to tak komus
          przeszkadza? Uwazam ze znam oba zespoly i The Beatles i Oasis i te ciagle
          posadzenia o plagiat, o zzynanie, o wtornosc doprowadzaja mnie do szewskiej
          pasji. To dla mnei najwiekszy banal jaka wymyslili krytycy, znawcy, melomani.
          Bo Oasis mozna pare rzeczy zarzucic, ze po pierwswzych dwoch rewelacyjnych
          plytach powaznie spuscili z tonu, ze nie pisza juz takich przebojow, ze malo
          eksperymentuja ( to akurat zupelnie odwrotnie od Beatlesow), ze bracia G.
          raczej mowia a nie mysla, ze teksty maja niespecjalnie ambitne, ale ze zzynaja
          z Fab Four? Nie zrozumiem tego chyba nigdy.

          Pozdr.
    • Gość: As T O O L IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 22.05.03, 13:17
      Tool - jest to zespół któremu przede wszystkim brakuje inwencji melodycznej. Te
      oczywiste braki nadrabia pseudointelektualnymi przerywnikami (szumy, stukanie)
      co ma ponoć wykreować atmosferę. Instrumentalistom nic zarzucić nie można.
      Kompozycje tej grupy jednak to jak błądzenie w ciemności po omacku - zaczynają
      się może intrygująco, ale zazwyczaj prowadzą do nikąd. Muzyka Toola to chaos,
      którego członkowie zespołu nie umieją lub nie chcą poskromić, rzadko z tego
      chaosu można wychwycić smakowite kąski.
      Tool to muzyka pretensjonalna aż do bólu (no bo co to za kawałek Third Eye? -
      słuchałem kiedyś tego przy koledze to nie mógł z podziwu wyjść że słucham
      czegoś tak kompletnie pozbawionego sensu). Panowie z zespołu Tool sądzą że
      wystarczy mocno udziwnić muzykę, dodać trochę nawiedzonych,
      przeintelektualizowanych tekstów i już powstaje sztuka. Ponadto nieźli z nich
      spryciarze - wiedzą jak zapewnić popularność grupie. Animowane teledyski
      pokazujące trochę okropności i efektów specjalnych ale zrealizowane na wysokim
      poziomie, wymyślne okładki płyt, wyświetlanie odjechanych filmów podczas
      koncertów, aura tajemniczości i mistycyzmu wokół grupy - miliony nastolatków na
      całym świecie chętnie to łykają, mając poczucie obcowania z czymś naprawdę
      wielkim. Członkowie zespółu unikają prezentowania się publicznego,
      nie występują w teledyskach (poza Hush), a to skutecznie pobudza ciekawość i
      zainteresowanie fanów.
      Wreszcie - rzekome nowatorstwo. Zespół Tool garściami czerpie z rocka
      progresywnego (King Crimson, Pink Floyd, Rush) a także np. z prekursorów
      progresywnego metalu Voivod. Ale fani Toola twierdzą, że tak unikatowego i
      nowatorskiego zespołu nie było wcześniej. Cóż ...
      A czy ten ich wokalista-prorok to nie może nic zaśpiewać normalnie, tylko musi
      tak wciąż jęczeć i mamrotać?
      • munky As wreszcie to z siebie wyrzucił n/txt 22.05.03, 13:23
        • cze67 A Beatlesi? 22.05.03, 13:31
          Zapytam prowokacyjnie.
          • Gość: frank Re: A Beatlesi? IP: 81.15.170.* 22.05.03, 13:41
            cze67 napisał:

            > Zapytam prowokacyjnie.

            Do dupy fryzury mieli! smile))

            Poważnie mówiąc, do niektórych wielkich trudno się przywalić, choćby dlatego,
            że szli po zupełnie nowych ścieżkach... Chociaż np. mdłe solowe dokonania
            McCartneya to już bardzo wdzięczny obiekt do skopania.

            A w ogóle to fajny wątek. Więcej takich wątków w Polsce!
            • cze67 Re: A Beatlesi? 22.05.03, 13:56
              Gość portalu: frank napisał(a):

              Chociaż np. mdłe solowe dokonania
              > McCartneya to już bardzo wdzięczny obiekt do skopania.

              McCartney solo, z kilkoma chlubnymi wyjątkami, jest faktycznie nie do
              przełknięcia. Nad czym bardzo ubolewam.
              • ilhan Re: A Beatlesi? 22.05.03, 14:01
                cze67 napisał:

                > Gość portalu: frank napisał(a):
                >
                > Chociaż np. mdłe solowe dokonania
                > > McCartneya to już bardzo wdzięczny obiekt do skopania.
                >
                > McCartney solo, z kilkoma chlubnymi wyjątkami, jest faktycznie nie do
                > przełknięcia. Nad czym bardzo ubolewam.

                Zgadzam się, choć słyszałem zdecydowanie mniejszą połowę smile Nie skłoniła mnie
                do sięgnięcia po więcej, wręcz przeciwnie...
                • cze67 Re: A Beatlesi? 22.05.03, 14:04
                  ilhan napisał:
                  > Zgadzam się, choć słyszałem zdecydowanie mniejszą połowę smile Nie skłoniła mnie
                  > do sięgnięcia po więcej, wręcz przeciwnie...

                  Proponuję dwie, naprawdę znakomite płyty: Band On The Run i Tug of War. I jakąś
                  koncertówkę, np. Wings Over America.
                  • ilhan Re: A Beatlesi? 22.05.03, 14:07
                    cze67 napisał:

                    > Proponuję dwie, naprawdę znakomite płyty: Band On The Run i Tug of War. I
                    > jakąś koncertówkę, np. Wings Over America.

                    Dzięki za radę. Jak będę miał możliwość, to na pewno nie omieszkam.
          • Gość: kubasa Re: A Beatlesi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.03, 13:41
            cze67 napisał:

            > Zapytam prowokacyjnie.

            No bo Cze, my tu mowimy o naprawde wielkich...


            Pozdr,

            • Gość: kubasa Re: A Beatlesi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.03, 13:42
              Gość portalu: kubasa napisał(a):

              > cze67 napisał:
              >
              > > Zapytam prowokacyjnie.
              >
              > No bo Cze, my tu mowimy o naprawde wielkich...
              >
              >
              > Pozdr,
              >
              Aha, tak wogole to byl zart, bo uwielbiam Beatlesow.

              Pozdr.
      • loveletter Tool - P O L E M I K A 25.05.03, 16:23
        Starałem się zwalczyć w sobie chęć odpowiedzi na ten post, ale po powtórnym jego przeczytaniu nie wytrzymałem ..

        Gość portalu: As napisał(a):

        > Tool - jest to zespół któremu przede wszystkim brakuje inwencji melodycznej.

        Brawo Asie. Nikt mnie tak jeszcze nie rozwalił swoją argumentacją. Nie tylko tym zdaniem, ale właściwie każdym w tym poście. Brak inwencji melodycznej????? Kurka, no ja rozumiem powiedzieć, że perkusista jest kiepski, gitarzysta chrzani co drugą solówkę, a wszystkie jego rify to popłuczyny z najprostrzych zagrań Nirvany. Rozumiem napisać, że wokalista ma cienki głos. Ale brak inwencji? Toooooooooooooooool?????????????? A kto w takim razie ma inwencję melodyczną? Czy chodzi Ci o to by grali tak rozrzucone stylistycznie utwory jak Faith No More? Czy Rush o którym piszesz niżej? Po pierwsze - grają baaaaardzo zróżnicowane utwory, choćby takie "jerk off" i "Parabol" to są prawie dwie różne bajki, ale jednak coś je łączy. Styl i klimat. Jeśli trzymanie się ich to brak inwencji melodycznej to ja bym sobie tylko czegoś takiego życzył ...

        > Te oczywiste braki nadrabia pseudointelektualnymi przerywnikami (szumy, stukanie)
        > co ma ponoć wykreować atmosferę.

        no jak widać parę osób uważa, że taką atmosferę kreują. A inne parę osób uważa, że niezły klimat robi pan x. albo pani y. Jedni lubią jak jest gorąco, inni jak chłodno. Uważasz, że ta muzyka w ogóle ŻADNEJ atmosfery nie kreuje?

        > Instrumentalistom nic zarzucić nie można.

        Z całą pewnością Adam, Danny i Justin odetchnęli z ulgą ...

        > Kompozycje tej grupy jednak to jak błądzenie w ciemności po omacku

        tu się akurat zgadzam. O ile masz na myśli klimat ...

        > - zaczynają
        > się może intrygująco, ale zazwyczaj prowadzą do nikąd.

        ładne słowa, ale bardzo chciałbym przeczytać gdzie niby miałyby prowadzić? Co ma być na końcu? Wielkie pierdnięcie?

        > Muzyka Toola to chaos,
        > którego członkowie zespołu nie umieją lub nie chcą poskromić, rzadko z tego
        > chaosu można wychwycić smakowite kąski.

        chaos? Czyli co? Szereg niepowiązanych ze sobą dźwięków? Nie trzymająca się kupy stylistyka? O co chodzi?

        > Tool to muzyka pretensjonalna aż do bólu (no bo co to za kawałek Third Eye? -
        > słuchałem kiedyś tego przy koledze to nie mógł z podziwu wyjść że słucham
        > czegoś tak kompletnie pozbawionego sensu).

        A jak ten kolega powie, że "Jaka to melodia" to fajny program muzyczny to co wtedy? Moja babcia na przykład mówi, że tam ładnie śpiewają. Wcale mnie to jednak nie przekonuje ...

        > Panowie z zespołu Tool sądzą że
        > wystarczy mocno udziwnić muzykę, dodać trochę nawiedzonych,
        > przeintelektualizowanych tekstów i już powstaje sztuka.

        Nie wiem co sądzą panowie z Tool'a. Chyba Ci jednak Asie pamięć zawodzi, bo Tool stał się bardzo popularny już po pierwszym albumie - Opiate, który co jak co ale nawiedzony nie był (z Twoich opisów wnioskuję, że się głównie do Aenimy i Lateralusa odnosisz). Był mocny, grungowy i w sumie prosty. Nie przypominam sobie również żadnych, jak to określasz - "udziwnień" na Undertow. A już wtedy byli popularni więc najwyraźniej kolejne albumy nie miały za zadanie zdobyć publikę, bo ona już była. Wystarczyło powielać schematy, a nie ryzykować odrzucenie.

        ? Ponadto nieźli z nich
        > spryciarze - wiedzą jak zapewnić popularność grupie. Animowane teledyski
        > pokazujące trochę okropności i efektów specjalnych ale zrealizowane na wysokim
        > poziomie, wymyślne okładki płyt, wyświetlanie odjechanych filmów podczas
        > koncertów, aura tajemniczości i mistycyzmu wokół grupy - miliony nastolatków na
        >
        > całym świecie chętnie to łykają, mając poczucie obcowania z czymś naprawdę
        > wielkim. Członkowie zespółu unikają prezentowania się publicznego,
        > nie występują w teledyskach (poza Hush), a to skutecznie pobudza ciekawość i
        > zainteresowanie fanów.

        Patrz! Tyle pracy, a i tak popularnością nie dorównują nawet Tatu. Ciency z nich spryciarze. Wystarczyło wyrzucić Keenena i wziąć jakieś chłoptasia, trochę zwolnić i więcej się uśmiechać ...

        > Wreszcie - rzekome nowatorstwo. Zespół Tool garściami czerpie z rocka
        > progresywnego (King Crimson, Pink Floyd, Rush) a także np. z prekursorów
        > progresywnego metalu Voivod. Ale fani Toola twierdzą, że tak unikatowego i
        > nowatorskiego zespołu nie było wcześniej. Cóż ...

        Czy według Ciebie unikatowość i nowatorstwo polega na braku inspiracji????? Co się zaś tyczy źródeł ich muzyki to chyba Dream Theater byłby lepszym przykładem. Zresztą ja akurat nie uważam by Tool tak bardzo odchodził od źródeł, raczej je twórczo wykorzystuje. Co do oryginalności to nikt chyba nie przebije Diamandy więc o czym my tu mówimy.

        > A czy ten ich wokalista-prorok to nie może nic zaśpiewać normalnie, tylko musi
        > tak wciąż jęczeć i mamrotać?

        Ja pierdolę. To zdanie to sobie chyba wydrukuję. A potem napiszę do Maynarda żeby posłuchał Budki Suflera i się w końcu kurwa normalnie śpiewać nauczył ...

        Lov.
        • Gość: kubasa Re: Tool - P O L E M I K A IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.03, 16:42
          loveletter napisał:


          >
          > Gość portalu: As napisał(a):
          >
          > > Tool - jest to zespół któremu przede wszystkim brakuje inwencji melodyczne
          > j.
          >
          > Brawo Asie. Nikt mnie tak jeszcze nie rozwalił swoją argumentacją. Nie tylko
          ty
          > m zdaniem, ale właściwie każdym w tym poście. Brak inwencji melodycznej?????


          Ja tam naprawde lubie Tool ale za rzeczy z Undertow i Lateralusa, natomaist
          Aenima jest wlasnie takim topornym, nudnym albumem. I to nie z powodu tego ze
          ten czy tamten gra słabo. Tylko wlasnie z powodu braku inwencji melodycznej.
          Np. zespol, ktory Ty bardzo lubisz - SOAD, mnie na dluzsza mete nudzi ale
          jednego im nie mozna odmowic: inwencji melodycznej. Ich kawalki zyja, pulsuja,
          da sie je zapamietac, maja w sobie cos. natomiast wiekszosc Aenimy jest nuzacym
          rzepoleniem, ciezka i nestrawna masa muzyki, ktorej brakuje wlasnie jednego -
          melodii.

          Poza tym my tu raczej nie wdawalismy sie w wieksze polemiki itd. wydawalo mi
          sie ze ten watek na takim duzym luzie dosc jest.

          Pozdr.
        • Gość: As Re: Tool - P O L E M I K A IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 25.05.03, 17:04
          Loveletterze, przede wszystkim brak Ci dystansu. W wątku tym chodzi przede
          wszystkim o zabawę, o twórcze dowalanie, o prowokację, a nie o to żeby sprawić
          przykrość fanom. Kubasa napisał że "Angel Dust" FNM to płyta wiejąca nudą i
          monotonna, ale nie uznałem za zasadne polemizowanie z nim, mimo że to mój
          ulubiony album od czasów podstawówki. Po prostu to jego ocena, a jej
          uzasadnienie mnie przekonuje.
          Zauważ że w identycznym stylu skrytykowałem jeden z moich topowych zespołów
          Rush - po to aby pokazać, że ktoś o jako-takiej wiedzy muzycznej może napisać
          paszkwil na każdą, nawet bardzo zasłużoną grupę. To po prostu ćwiczenie
          intelektualne, a czy ty zdobyłbyś się na to by skrytykować swoją ulubioną
          kapelę? Jeśli mi starczy inwencji twórczej, skrytykuję również moje ulubione
          FNM, ale na razie nie mam koncepcji na tę krytykę (choć mniej więcej wiem już o
          co zahaczyć).
          P.S.
          "Opiate" faktycznie nie znam, więc może w tym moja krytyka była ułomna.
          Loveletterze - zabaw się w zrzędzącego krytyka muzycznego któremu nic nie
          pasuje smile
          • loveletter Re: Tool - P O L E M I K A 25.05.03, 17:20
            Gość portalu: As napisał(a):

            > Loveletterze, przede wszystkim brak Ci dystansu. W wątku tym chodzi przede
            > wszystkim o zabawę, o twórcze dowalanie, o prowokację, a nie o to żeby sprawić
            > przykrość fanom. Kubasa napisał że "Angel Dust" FNM to płyta wiejąca nudą i
            > monotonna, ale nie uznałem za zasadne polemizowanie z nim, mimo że to mój
            > ulubiony album od czasów podstawówki. Po prostu to jego ocena, a jej
            > uzasadnienie mnie przekonuje.
            > Zauważ że w identycznym stylu skrytykowałem jeden z moich topowych zespołów
            > Rush - po to aby pokazać, że ktoś o jako-takiej wiedzy muzycznej może napisać
            > paszkwil na każdą, nawet bardzo zasłużoną grupę. To po prostu ćwiczenie
            > intelektualne, a czy ty zdobyłbyś się na to by skrytykować swoją ulubioną
            > kapelę? Jeśli mi starczy inwencji twórczej, skrytykuję również moje ulubione
            > FNM, ale na razie nie mam koncepcji na tę krytykę (choć mniej więcej wiem już o
            >
            > co zahaczyć).
            > P.S.
            > "Opiate" faktycznie nie znam, więc może w tym moja krytyka była ułomna.
            > Loveletterze - zabaw się w zrzędzącego krytyka muzycznego któremu nic nie
            > pasuje smile

            Z początku tak to potraktowałem (tzn - z nieco wymuszonym przymrużeniem oka) ale niżej napisałeś, że to powaga. No więc jak powaga to powaga.
            Dla jaj to sobie oczywiście mogę pokrytykować kogo wlezie, napisać, że SOAD to połączenie Tatu i disco-mudżahedin, ale nie mam teraz czasu, ani jakiejś specjalnej ochoty na tego typu zabawęsmile).

            to chyba tyle. Pozdrawiam

            Lov.
    • Gość: taniej Re: dowal wielkim rocka! IP: *.bv.pl 22.05.03, 13:33
      wielcy rocka?? ale wielkość nie jest dana raz na zawsze!
      wychowałam się na kiczowatej muzyce lat 80 tych i może dlatego nie padam na
      kolana przed kolesiami umiejącymi zagrać kilka psychodelicznych gitarowych
      riffów. ale potrafię docenić kiedy silikoniwy george michael spiewa "i can't
      make you love me", albo kiedy w środku nocy budzi mnie nie wyłączone radio z
      porywająco piękną muzyką "marooned" ze słabej w sumie płyty Division Bell.
      tak naprawdę liczą się pojedyncze rzeczy i nie warto sie zaperzać jeśli komuś
      nie podoba się led zeppelin.
      bardzo lubię guns n'roses ale widzę ile chłamu oni wyprodukowali i pewnie byli
      swego czsu mocno przereklamowani. ale to nieważne. zostanie po nich "sweet
      child of mine" i to jest najważniejsze.
      pozdro
    • Gość: As Więcej luzu ... IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 22.05.03, 14:11
      Zauważyłem, że niektórzy forumowicze traktują ten wątek bez należytego
      dystansu, wchodzą w jakieś polemiki, a to przecież tylko zabawa. W związku z
      tym planuję zamieścić tu merytoryczne "dowalanki" dla paru moich absolutnie
      ulubionych kapel - Faith No More, Rush, Iron Maiden. To będzie na pewno ciekawe
      ćwiczenie intelektualne smile
      • Gość: xamel Re: Więcej luzu ... IP: *.dop.krakow.pl 22.05.03, 14:19
        a ja chcialbym dowalic naprawde wielkim rocka tylko nie wiem czy nie bedzie za
        duzo obroncow
        ale jak juz sie odwaze to opisze co mysle o ich3
        • cze67 Re: Więcej luzu ... 22.05.03, 14:29
          Gość portalu: xamel napisał(a):

          > a ja chcialbym dowalic naprawde wielkim rocka tylko nie wiem czy nie bedzie
          za
          > duzo obroncow
          > ale jak juz sie odwaze to opisze co mysle o ich3

          Masz przej...ne!!!
          • mesmeredia Hm 22.05.03, 14:33
            ich3 jako wielcy rocka? Aż tak wyluzowana nie jestem wink
            I.
    • Gość: esde Re: dowal wielkim rocka! IP: *.lubin.dialog.net.pl 22.05.03, 14:56
      super wątek!!!!moi faworyci w kategorii "dowal wielkim rocka" to oczywiscie THE
      DOORS; ten band kojarzy mi się niezmiennie z napuszona, pseudointelektulną - że
      sie tak niezręcznie wyrażę-"liryką" a momentami zapewne i prozą wiadomo kogo, z
      całkowitym przerostem ideologii nad treścią, ze stadami brzydkich licealistek
      kibicującym dokonaniom tego bandu,ze srednimi piosenkami i takiż ich
      wykonastwem;z otwieraniem drzwi percepcji itp bełkotem;ogolnie żenada na
      maxa;pikanterii dodaje fakt że kiedyś ich słuchałem!!!!(ale krótko 6-7
      miesiecy, dawno temu i tylko 1 płyty); no i nr 2 w moim rankingu to PINK FLOYD -
      nie znam szczegółowo ich dorobku,ale w oparciu o te smuty które znam moge
      powiedziec, ze mierzi mnie ich TFUrczość, jak słyszę sztandarowy hit tego
      kolektywu - deWall to chcę uciekać, bieda, bieda, na szczęścienigdy ich nie
      słuchałem!!!pozdrawiam wszystkich
    • buh Re: dowal wielkim rocka! 22.05.03, 15:41
      Pearl Jam - przez niektórych uznawani za wielkich rocka.
      A ja tego nie umiem zrozumieć. Przesłuchałem co nieco,
      ale nic z tego nie utkwiło mi w pamięci. Totalne nic. Nic
      w muzyce zespołu nie potrafiło przykłuć mojej uwagi. To
      samo zresztą mam z Oasis.
    • piowiec Re: dowal wielkim rocka! 22.05.03, 17:06
      Czasami wpadam na Forum- Muzyka ....zazwyczaj tylko czytam , niekiedy coś
      wpiszę i tak myślę sobie czytając ten watek .....sa tu jacyś niedoszli muzycy ?
      wracając do tematu

      Bob Dylan mnie wkurwia .
      Brat kupił podwójny live koncert At Budokan ...uszy mi wykręciło jak tego
      słuchał

      • cze67 Re: dowal wielkim rocka! 22.05.03, 18:00
        piowiec napisał:

        > Czasami wpadam na Forum- Muzyka ....zazwyczaj tylko czytam , niekiedy coś
        > wpiszę i tak myślę sobie czytając ten watek .....sa tu jacyś niedoszli muzycy
        ?

        Tak, ja bardzo chciałem grać na haromijce ustnej jak Lennon ale w głowie mi się
        kręciło...
    • Gość: Lukas Kazdemu mozna dowalic IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.03, 17:49


      Tak sobie przejzalem posty i wynika z nich ,ze dowalic mozna
      kazdemu "gigantowi rocka",wystarczy go nie lubic i od razu znajada sie
      argumenty. A mnie smiesza na przyklad ludzie ponizajacy art rocka,bo jest
      on "pompatyczny" i wogole za duzo przy nim trzeba myslec ,a za malo mozna tupac
      noga i tanczyc pogo.Albo Deep Purple:"jednak gorsi niz na to popularnocs w
      Polsce wskazuje. Poza fajnymi kawalkami mizeria w jakichs 90%. Konkurencja
      chyba jednak lepsza".Jakie masz na to argumenty , synu? Slabi instrumentalisci?
      Zagraj lepiej.Piszesz ,ze fajne kawalki ,to w takim razie co jest mizerne?Ze
      Coverdale i Hughes rozpieprzyli zespol? No jasne , tylko to w tym zespole bylo
      mizerne ,ale reszta....marzenie! Pink Floyd - najlepsze co stworzyli ,to "Atom
      Heart mother","WYWH" i "The Wall" ,a nie jakies psychodeliczne makarony z
      poczatkow dzialalnosci.
      • cze67 Re: Kazdemu mozna dowalic 22.05.03, 17:56
        Gość portalu: Lukas napisał(a):
        Piszesz ,ze fajne kawalki ,to w takim razie co jest mizerne?Ze
        > Coverdale i Hughes rozpieprzyli zespol? No jasne , tylko to w tym zespole
        bylo
        > mizerne ,ale reszta....marzenie! Pink Floyd - najlepsze co stworzyli ,to
        "Atom Heart mother","WYWH" i "The Wall" ,a nie jakies psychodeliczne makarony z
        poczatkow dzialalnosci.

        Sam sobie przeczysz, Lukas. Piszesz, że ktoś tam dopierdala jakiemuś zespołowi
        bez podania argumentów i zaraz to samo robisz z początkami działalności Pinka
        Floyda.
        • Gość: Lukas Re: Kazdemu mozna dowalic IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.03, 19:50
          cze67 napisał:



          > Sam sobie przeczysz, Lukas. Piszesz, że ktoś tam dopierdala jakiemuś
          zespołowi
          > bez podania argumentów i zaraz to samo robisz z początkami działalności Pinka
          > Floyda.
          >

          Hehe, przystosowuje sie do poziomu rozmowcow smile)
          Ale dobrze,oto moje argumenty:
          1.Gilmour przyszedl za Barreta ,a wiadomo co to oznaczalo - piekne partie
          gitary , przestrzen w muzyce.
          2.Reszta zespolu takze troche poduczyla sie grac przez ten czas (oprocz
          Watersa smile))
          3.Ten ostatni wyrosl na bardzo sprawnego kompozytora i teksciarza.

          Tyle na razie , lista jest otwarta.
      • Gość: As Re: Kazdemu mozna dowalic IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 22.05.03, 18:40
        Lukasie, zamiast okazywać swój brak dystansu (jak zwykle zresztą) lepiej byś
        dowalił. Np. jakiemuś zespołowi punkrockowemu, wiem że ich nie znosisz. Ale
        merytorycznie, a nie że słyszałem jedną piosenkę i dlatego mi się nie podoba!
        • Gość: Lukas Dowalic punkowcom! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.05.03, 20:06
          Gość portalu: As napisał(a):

          > Lukasie, zamiast okazywać swój brak dystansu (jak zwykle zresztą) lepiej byś
          > dowalił. Np. jakiemuś zespołowi punkrockowemu, wiem że ich nie znosisz. Ale
          > merytorycznie, a nie że słyszałem jedną piosenkę i dlatego mi się nie podoba!

          Ale punkowcow musialbym najpierw zaliczyc do "gigantow rocka" ,co byloby
          trudne....ale moze troche jadu wyleje ,a co tam!Wezmy np. Sex Pistols , znam
          cala pierwsza plyte ,wiec moge sie wypowiedziec.Doceniam u nich melodie i pare
          riffow ,to wszystko.Reszta jest naprawde okropna! Nawet do tych melodii mozna
          sie przyczepic - w kolko to samo (dlatego lubie 2 wybrane).Brak umiejetnosci
          grania na instrumentach podkreslanie tego jako zalety uwazam za ZALOSNE ( przy
          jednoczesnym krytykowaniu ELP czy Yes to jest po prostu smieszne i odrzuca mnie
          od tego gatunku).Jak ktos chce ,to sie moze nauczyc grac ,tu nie ma dyskusji.A
          panom punkowcom sie NIE CHCIALO,tak samo jak teraz rozmaitym Kornom czy Limp
          Bizkitom - i jeszcze wmawiaja ludziom ,ze solowki sie znudzily....to tyle ,czy
          teraz jestem bardziej wiarygodny jako dyskutant? Punkowcy! DYSTANS smile))
          • Gość: As Re: Dowalic punkowcom! IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 22.05.03, 20:15
            O, to mi się podoba smile
            Ja w sumie Sex Pistols znam może ze dwie piosenki ... jakoś mnie nie ciągnie do
            tej kapeli.
            Ale w związku z punk-rockiem naszły mnie ostatnio dziwne rozważania, a
            konkretnie z płytą The Clash "London Calling". Otóż na płycie tej słychać takie
            bogactwo inspiracji muzycznych oraz taką swobodę poruszania się po różnych
            stylach muzycznych, że niejednego progrockowca to może wpędzić w kompleksy. No
            a to przecież punk. Więc jak to w końcu jest - umieli grać i mieli pojęcie o
            muzyce czy nie? Kurczę, gubię się powoli w tym wszystkim. Czy progresja to, że
            zacytuję Teddyego "kilometrowe solówki" czy też swoboda wzbogacania swojego
            stylu o nowe elementy ?? To takie moje dylematy niejako na "uboczu" tego wątku.
            • Gość: Lukas Re: Dowalic punkowcom! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.03, 12:13
              Gość portalu: As napisał(a):

              > O, to mi się podoba smile
              > Ja w sumie Sex Pistols znam może ze dwie piosenki ... jakoś mnie nie ciągnie
              do
              >
              > tej kapeli.
              > Ale w związku z punk-rockiem naszły mnie ostatnio dziwne rozważania, a
              > konkretnie z płytą The Clash "London Calling". Otóż na płycie tej słychać
              takie
              >
              > bogactwo inspiracji muzycznych oraz taką swobodę poruszania się po różnych
              > stylach muzycznych, że niejednego progrockowca to może wpędzić w kompleksy.
              No
              > a to przecież punk. Więc jak to w końcu jest - umieli grać i mieli pojęcie o
              > muzyce czy nie? Kurczę, gubię się powoli w tym wszystkim. Czy progresja to,
              że
              > zacytuję Teddyego "kilometrowe solówki" czy też swoboda wzbogacania swojego
              > stylu o nowe elementy ?? To takie moje dylematy niejako na "uboczu" tego
              wątku.


              Przyznam ,ze nie wglebilem sie w punk rocka i nie slyszalem na przyklad
              zadnej plyty the Clash (mea culpa).Faktycznie ,oni i np. Stranglersi cos tam
              kombinowali ,to nie bylo tylko "1,2,3,4 i jedziemy z G,F,E".Ale z drugiej
              strony pelno bylo prymitywnych klonow Sex Pistols ,ktore stosowaly wlasnie
              takie podejscie do muzyki.A progresja nie oznacza tylko "kilometrowych solowek"
              (zreszta co w nich zlego?).Polecam kasiazke "Progresywny uRock".
              • Gość: As Re: Dowalic punkowcom! IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 23.05.03, 17:16
                Gość portalu: Lukas napisał(a):

                >
                > Przyznam ,ze nie wglebilem sie w punk rocka i nie slyszalem na przyklad
                > zadnej plyty the Clash (mea culpa).Faktycznie ,oni i np. Stranglersi cos tam
                > kombinowali ,to nie bylo tylko "1,2,3,4 i jedziemy z G,F,E".Ale z drugiej
                > strony pelno bylo prymitywnych klonow Sex Pistols ,ktore stosowaly wlasnie
                > takie podejscie do muzyki.A progresja nie oznacza tylko "kilometrowych
                solowek"
                >
                > (zreszta co w nich zlego?).Polecam kasiazke "Progresywny uRock".


                O, The Stranglers to też dobry przykład. Mam na kasecie ich najpopularniejsze
                20 piosenek nagrane z audycji Kaczkowskiego, i przyznam że to również bardzo
                wszechstronny zespół (a ponadto są tam klawisze co akurat mi się podoba smile).
                Co do The Clash, to w ramach poszerzania horyzontów możesz posłuchać "London
                Calling". Sam ostatnio pożyczyłem tę płytę fanowi prog-rocka w średnim wieku i
                był mile zaskoczony. To naprawdę udany, bogaty, niebanalny album. Tak szczerze,
                to tylko tę ich płytę regularną znam, reszta to podwójna składanka.
                Co do kilometrowych solówek, to jeśli znasz trochę moje gusta to z pewnością
                wiesz że nie mam nic przeciwko nim smile
                • Gość: Lukas Re: Dowalic punkowcom! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.03, 18:43
                  Gość portalu: As napisał(a):

                  >
                  >
                  > O, The Stranglers to też dobry przykład.
                  > (a ponadto są tam klawisze co akurat mi się podoba smile).

                  Wlasnie dlatego przypuszczam,ze zespol ten moze mi sie spodobac ,aczkolwiek
                  nie mam niestety zadnej plyty (planuje zakup).Jednak to co slyszalem w paru
                  rockowych audycjach nastraja optymistycznie.


                  > Co do The Clash, to w ramach poszerzania horyzontów możesz posłuchać "London
                  > Calling". Sam ostatnio pożyczyłem tę płytę fanowi prog-rocka w średnim wieku
                  i
                  > był mile zaskoczony. To naprawdę udany, bogaty, niebanalny album. Tak
                  szczerze,
                  >
                  > to tylko tę ich płytę regularną znam, reszta to podwójna składanka.
                  > Co do kilometrowych solówek, to jeśli znasz trochę moje gusta to z pewnością
                  > wiesz że nie mam nic przeciwko nim smile

                  Musze jakos sie dobrac do tej plyty ,aczkolwiek w moim otoczeniu ciezko
                  zarowno o prog jak i punk rockowcow,wiec moze przy okazji jakiejs
                  promocji,wyprzedazy itp....hmm,jak widac nie taki ten punk zly jak go maluja smile
                  A solowki (taka mysl okolowatkowa)....jeszcze niedawno uwielbialem ,gdy
                  kawalek trwal 20 minut ,z czego 3/4 przypadalo na solowki roznego rodzaju.Teraz
                  to sie troche zmienilo ,ale nadal uwazam ze sa one bardzo wazna czescia rocka,a
                  instrumentalisci powinni umiec obslugiwac swoje instrumenty ,z tym ze nie
                  popisywac sie bezzsensowna wirtuzoeria,a umiejetnie budowac klimat utworu
                  poprzez fragmenty instrumentalne.To tak do wszystkich (takze do punkowcow).
        • teddy4 Re: Kazdemu mozna dowalic 22.05.03, 21:06
          Gość portalu: As napisał(a):

          > Lukasie, zamiast okazywać swój brak dystansu (jak zwykle zresztą) lepiej byś
          > dowalił. Np. jakiemuś zespołowi punkrockowemu, wiem że ich nie znosisz. Ale
          > merytorycznie, a nie że słyszałem jedną piosenkę i dlatego mi się nie podoba!

          Brawo As! Tak trzymać.
    • dreaded88 Nirvana - a co! 22.05.03, 18:12
      Ten zespół nagrał jedną bardzo dobrą płytę (wszyscy wiedzą jaką) i dwie dobre,
      ale nie zasłużył według mnie na mir, jakim się go otacza.
      Jeśli chodzi o warstwę ideologiczną - pozostawia mnie dość obojętnym. Nie czuję
      wielkiej ochoty na wzbudzanie w sobie wielkiej empatii wobec lekko
      zwichrowanego mentalnie, sfrustrowanego osobnika z ostępów stanu Waszyngton.
      Tym bardziej, że nie nadaje on swoim przeżyciom aż tak zajmującej, uniwersalnej
      formy. Świat podsłoneczny może i nie jest zbyt przyjemnym miejscem, ale
      zdecydowanie wolę się tego dowiadywać od Ciorana czy Baudelaire'a.
      Muzycznie - jest surowo, mocno, przy tym melodyjnie ale bez wielkich rewelacji.
      Nie odeszli aż tak daleko od starożytnych patentów Black Sabbath. Formuła
      zresztą zaczęła się szybko wyczerpywać, muzykom nie stało kunsztu twórczego ani
      wykonawczego - i gdyby zespół podziałał trochę dłużej zacząłby jak nic zżerać
      własny ogon (odgłosy chrupania słychać już na "In Utero"). Soundgarden, z
      mieniącym się cudeńkiem pod tytułem "Badmotorfinger" byli lata świetlne przez
      Cobainem i co.
      Co jest najgorsze - że Cobain stał się niestety jedną z tych kiczowatych ikon
      pryszczatych nastolatków, a wcześniej dał się wpuścić w kanał showbizu. Te
      wszystkie denne biografie, grzebanie w życiu prywatnym itp. Jego śmierć była,
      wbrew intencjom, wręcz wyśniona dla kolesi z wytwórni...
    • miecio4 Soundgarden. 22.05.03, 18:43
      Nie znoszę wprost barwy głosy Cornella. Większe męczarnie słuchowe miewam tylko
      przy rysowaniu patelni czubkiem noża. I chociaz muza zespołu jest niezła- całe
      pozytywne odczucia zabija wokalista. Nie mam funkcji kareoke w odtwarzaczu więc
      nie mam mozliwości wyeliminowania wokalu- słowem uważam zespół Soundgarden za
      najgorszy zespół świata, najwieksze nieporozumienie i największe kapuściarstwo.
      A przedostatni jest Audioslave.
      • cze67 Re: Soundgarden. 22.05.03, 18:45
        Też kiedyś nie cierpiałem. Ale z wiekiem mi przeszło. To naprawdę WIELKI głos,
        mieciu.
        • miecio4 Re: Soundgarden. 22.05.03, 18:49
          cze67 napisał:

          > Też kiedyś nie cierpiałem. Ale z wiekiem mi przeszło.



          To ja tak miałem z Mietalem z Negatywu. A teraz mi sie podoba.
    • vulture Teddy, fajny wątek 22.05.03, 23:29
      Wychodzi na to, że słucham gówna, a wszyscy snobują się na jego znanie i
      niesłuchanie. Teraz mi się to naprawdę zaczyna podobać. Do zobaczenia na
      koncertach Blackmore's Night, Yes i King Crimson.
      P.S. Uwielbiam Deep Purple. Nie trawię Zeppelinów. I ch..
      • Gość: kubasa Re: Teddy, fajny wątek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.03, 23:53
        vulture napisał:

        > Wychodzi na to, że słucham gówna, a wszyscy snobują się na jego znanie i
        > niesłuchanie. Teraz mi się to naprawdę zaczyna podobać. Do zobaczenia na
        > koncertach Blackmore's Night, Yes i King Crimson.
        > P.S. Uwielbiam Deep Purple. Nie trawię Zeppelinów. I ch..

        Dystans, dystans, ja tez zawsze slucham gowna, silac sie na oryginalnosc i
        snobujac sie, do tego slucham pedryli z Manchesteru (The Smiths),
        plagiatujacych Beatlesow rowniez z Manchesteru (Oasis), zzynaczy z Joy Division
        (Interpol), przeintelektualizowanych i przereklamowanych nudziary z Oxfordu
        (Radiohead) i prostackich szarpidrutow (caly punkrock). No ale coz, takie
        zycie...

        Co do zobaczenia, chetnie bym poszedl na koncert King Crimson moze, ale hajsu
        mi troche jednak szkoda. Ale nie byloby mi szkoda gdyby przyjechal taki
        Interpol... Tylko ze to w naszym kraju jest malo mozliwe... Ty masz corocznie
        kilka ciekawych dla Ciebie koncertow, ja juz nie. Ty idziesz do takiego Media
        Marktu czy innego Empika i masz cale polki z Camelem czy Genesis, mnie trudno
        jest znalesc Stone Roses, a o taki Interpol trzeba sie dopytywac, lazic,
        trudzic...

        Pozdr.
        • vulture Re: Teddy, fajny wątek 23.05.03, 05:39
          Gość portalu: kubasa napisał(a):


          >
          > Dystans, dystans, ja tez zawsze slucham gowna, silac sie na oryginalnosc i
          > snobujac sie, do tego slucham pedryli z Manchesteru (The Smiths),
          > plagiatujacych Beatlesow rowniez z Manchesteru (Oasis), zzynaczy z Joy
          Division.
          smile))



          > Co do zobaczenia, chetnie bym poszedl na koncert King Crimson moze, ale hajsu
          > mi troche jednak szkoda. Ale nie byloby mi szkoda gdyby przyjechal taki
          > Interpol...

          Rozumiem, ja mam zupełnie odwrotnie...

          >Tylko ze to w naszym kraju jest malo mozliwe... Ty masz corocznie
          > kilka ciekawych dla Ciebie koncertow, ja juz nie.

          E tam, w 2002 nie byłem na żadnym koncercie.

          Ty idziesz do takiego Media
          > Marktu czy innego Empika i masz cale polki z Camelem czy Genesis

          No, z tymi półkami nie przesadzaj, ale fakt że nowa muzyka rockowa nie jest
          specjalnie mile widziana, bo sklep woli włożyć bezpieczną (tzn łatwiejszą do
          sprzedania) uznana klasykę, niż zaryzykować z nowością, nie przeznaczoną dla
          masowego odbiorcy (nową Dannii możesz za to kupić wszędzie na płycie i na
          kasecie). Płyty The Coral też nie widziałem; udało mi się tylko kupić w Empiku
          singiel i to chyba przez jakieś niedopatrzenie się w nim znalazł.
        • Gość: Lukas Re: Teddy, fajny wątek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.03, 12:08
          Gość portalu: kubasa napisał(a):

          > ja tez zawsze slucham gowna, silac sie na oryginalnosc (..) prostackich
          szarpidrutow (caly punkrock). No ale coz, takie
          > zycie...

          > Ty idziesz do takiego Media
          > Marktu czy innego Empika i masz cale polki z Camelem czy Genesis,

          No prosze ,kto by pomyslal ,ze Empiki i Media Markty beda dbaly o gusta
          Polakow i oferowaly cale polki Genesis i innego progresywnego badziewia,zamiast
          zaoferowac mlodziezy to ,czego ona potrzebuje!Ida pod prad?
          A swoja droga ,pragnalbym zauwazyc ,ze od ponad dwoch miesiecy NIKT nie moze
          (czy nie chce) sprowadzic do Polski nowej plyty Ricka Wakemana,nastepnego
          nudnego pana z 10-ci minutowymi utworami,wiec nie mow ze milosnicy takich
          dzwiekow maja lekko ...musialem isc do piratow smile))
          (Jesli kogos w tym kraju to interesuje ,to "Out There" Wakemana jest najlepsza
          jego plyta od czasu "Criminal Record" ,czyli mniej wiecej od konca lat
          70.Naprawde warto.)
          • ilhan Re: Teddy, fajny wątek 23.05.03, 12:41
            Gość portalu: Lukas napisał(a):


            > No prosze ,kto by pomyslal ,ze Empiki i Media Markty beda dbaly o gusta
            > Polakow i oferowaly cale polki Genesis i innego progresywnego
            > badziewia,zamiast
            > zaoferowac mlodziezy to ,czego ona potrzebuje!Ida pod prad?

            Nikt nie pisał o badziewiu. Ale powinna być zachowana równowaga. Kubasa ma
            rację - piętnaście rzędów albumów z tym co wymienił, a np. płyty Idlewild nie
            uświadczysz, chyba że cud.
            Zresztą to trochę tak, jakby w księgarni najnowszą pozycją był Sienkiewicz, a
            Ty byś uważał, że nowe książki to badziewie nic nie warte i w takim razie
            odpuśćmy je sobie.

            > A swoja droga ,pragnalbym zauwazyc ,ze od ponad dwoch miesiecy NIKT nie moze
            > (czy nie chce) sprowadzic do Polski nowej plyty Ricka Wakemana,nastepnego
            > nudnego pana z 10-ci minutowymi utworami,wiec nie mow ze milosnicy takich
            > dzwiekow maja lekko ...musialem isc do piratow smile))

            Widzisz, różnica jest w tym, że tego pana pewnie tylko w tym kraju jeszcze ktoś
            kupuje, a takiego Interpolu, o którym pisze Kubasa, albo takiego The Coral, o
            których wspomniał Vul, słucha w tej chwili pół świata. Na tym cały pic polega.
            • Gość: Lukas Re: Teddy, fajny wątek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.03, 12:57
              ilhan napisał:

              > Gość portalu: Lukas napisał(a):
              >
              >
              > > No prosze ,kto by pomyslal ,ze Empiki i Media Markty beda dbaly o gusta
              > > Polakow i oferowaly cale polki Genesis i innego progresywnego
              > > badziewia,zamiast
              > > zaoferowac mlodziezy to ,czego ona potrzebuje!Ida pod prad?
              >
              > Nikt nie pisał o badziewiu. Ale powinna być zachowana równowaga. Kubasa ma
              > rację - piętnaście rzędów albumów z tym co wymienił, a np. płyty Idlewild nie
              > uświadczysz, chyba że cud.
              > Zresztą to trochę tak, jakby w księgarni najnowszą pozycją był Sienkiewicz, a
              > Ty byś uważał, że nowe książki to badziewie nic nie warte i w takim razie
              > odpuśćmy je sobie.

              W ksiegarni klasyka jest ,tak jak w Media Markcie.No i dobrze , ale to sa
              tylko PODSTAWOWE pozycje - oficjalna dyskografia Genesis, oficjalna dyskografia
              Yes itp,itd,a gdzie nieznane perelki ? Najlatwiej napisac "no tak ,znow ten
              Genesis" ,jakby w tej nazwie zamykal sie caly rock lat 70. A mnie Genesis
              znudzilo ,wcale nie chce ich sluchac! Chce Arcadium , wloskich zespolow ,Curved
              air,Ange ,Trip,Armageddon,Birth Control,November,Moxy,Krokodil,Oda, Open
              Mind....... widziales te plyty w ktoryms MM?? Widzisz ,mamy ten sam
              problem,tylko Ty masz pretensje ,ze te zespoly nagraly swoje plyty 30 lat
              temu ,a nie wczoraj i z wiazku z tym sa "nieswieże"

              >
              > > A swoja droga ,pragnalbym zauwazyc ,ze od ponad dwoch miesiecy NIKT nie m
              > oze
              > > (czy nie chce) sprowadzic do Polski nowej plyty Ricka Wakemana,>


              > Widzisz, różnica jest w tym, że tego pana pewnie tylko w tym kraju jeszcze
              ktoś
              >
              > kupuje, a takiego Interpolu, o którym pisze Kubasa, albo takiego The Coral, o
              > których wspomniał Vul, słucha w tej chwili pół świata. Na tym cały pic
              polega.

              Haha ,czyli jestem bardziej alternatywny od Ciebie.....no prosze.Jakby w tym
              kraju ludzie chcieli Wakemana sluchac ,to od razu znalazlby sie dystrybutor (a
              w UK czy innych cywilizowanych krajach plyta jest powszechnie dostepna ,wiec
              jak to ,to oni zdziadzialii zatrzymali sie w rozwoju??) Pozatym wychodzi z
              Ciebie nietolerancja ,jak zwykle.Jest na tej plycie kawalek "To be with you" i
              zareczam,ma on malo wspolnego z tak znienawidzonym przez niektorych prog
              rockiem - wystarczy posluchac (przyseigam: zero soloweksmile).Poza tym ,tak na
              marginesie , dazenie do sluchania tego, czego slucha "pol swiata" jest
              dziwne...moda.
              • ilhan Re: Teddy, fajny wątek 23.05.03, 13:21
                Gość portalu: Lukas napisał(a):



                > W ksiegarni klasyka jest ,tak jak w Media Markcie.No i dobrze , ale to sa
                > tylko PODSTAWOWE pozycje - oficjalna dyskografia Genesis, oficjalna
                > dyskografia
                > Yes itp,itd,a gdzie nieznane perelki ? Najlatwiej napisac "no tak ,znow ten
                > Genesis" ,jakby w tej nazwie zamykal sie caly rock lat 70. A mnie Genesis
                > znudzilo ,wcale nie chce ich sluchac! Chce Arcadium , wloskich
                zespolow ,Curved air,Ange ,Trip,Armageddon,Birth
                Control,November,Moxy,Krokodil,Oda, Open
                > Mind....... widziales te plyty w ktoryms MM?? Widzisz ,mamy ten sam
                > problem,tylko Ty masz pretensje ,ze te zespoly nagraly swoje plyty 30 lat
                > temu ,a nie wczoraj i z wiazku z tym sa "nieswieże"

                Stary, nie możesz mieć wszystkiego w jednym sklepie! Wiadomo, że nie znajdziesz
                tam niszowych pozycji sprzed 30 lat, bo nikt ich poza Tobą raczej nie kupi. Ja
                mówię o grupach, których chce słuchać mnóstwo ludzi. Ile to się naczytałem,
                również i na tym forum, skarg że nie można dostać płyty Interpolu. O to mi
                chodzi, i Kubasie też, i nie jest to prztyczek w Twoją, ani prog-rocka stronę -
                jest klasyka, a nie ma najważniejszych nowości i tego, czego słuchają ludzie
                dajmy na to w Anglii, a w Polsce nie ma na to szans.

                >
                > Haha ,czyli jestem bardziej alternatywny od Ciebie.....no prosze.

                Wcale nie uważam się za alternatywnego słuchacza, i nie dążę do bycia nim.
                Słucham tego na co mam ochotę.

                > (a
                > w UK czy innych cywilizowanych krajach plyta jest powszechnie dostepna ,wiec
                > jak to ,to oni zdziadzialii zatrzymali sie w rozwoju??)

                Zdziwiłbym się mocno, gdyby w rodzimym kraju wykonawcy nie była dostępna jego
                własna płyta.

                > Pozatym wychodzi z
                > Ciebie nietolerancja ,jak zwykle.

                Oczywiście że nie. Tylko dyskutujemy.

                > Jest na tej plycie kawalek "To be with you" i
                > zareczam,ma on malo wspolnego z tak znienawidzonym przez niektorych prog
                > rockiem - wystarczy posluchac (przyseigam: zero soloweksmile).

                Ależ ja wierzę! Nie mam nic przeciwko prog-rockowi, uwierz! Szanuję klasycznych
                wykonawców, cenię ich, niech sobie wydają, koncertują, itd.
                Dałeś przykład Wakemana i skarżysz się, że nie można dostać jego płyty,
                rozumiem Cię. Ja tylko piszę, że wiele osób (w tym i ja sam) ma kłopoty z
                odnalezieniem w polskich sklepach rzeczy wcale nie niszowych, tylko wykonawców
                niekiedy niemal czczonych np. w Anglii czy gdzieś tam indziej, ogólnie
                szanowanych.

                > Poza tym ,tak na marginesie , dazenie do sluchania tego, czego slucha "pol
                > swiata" jest dziwne...moda.

                Jest dążeniem do słuchania dobrych nowych rzeczy, bo mówimy tu o muzyce
                nieprzeciętnej. I jest to kierowane chęcią ich odkrywania. O modzie mógłbyś
                mówić, gdybyś rozmawiał z trzynastoletnią fanką polskiego hiphopu, wypraszam
                sobie.
                • Gość: Lukas Re: Teddy, fajny wątek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.03, 14:46
                  ilhan napisał:


                  >
                  > Stary, nie możesz mieć wszystkiego w jednym sklepie! Wiadomo, że nie
                  znajdziesz
                  >
                  > tam niszowych pozycji sprzed 30 lat, bo nikt ich poza Tobą raczej nie kupi.
                  Ja
                  > mówię o grupach, których chce słuchać mnóstwo ludzi. Ile to się naczytałem,
                  > również i na tym forum, skarg że nie można dostać płyty Interpolu. O to mi
                  > chodzi, i Kubasie też, i nie jest to prztyczek w Twoją, ani prog-rocka
                  stronę
                  > -
                  > jest klasyka, a nie ma najważniejszych nowości i tego, czego słuchają ludzie
                  > dajmy na to w Anglii, a w Polsce nie ma na to szans.


                  A jest taki sklep ,Tower Records (czy jaos tak) w Londynie.Moja kuzynka tam
                  byla i na probe kazalem jej sprawdzic ,czy bedzie plyta zespolu Pussy
                  (psychodelia jakas z lat 60,niszowe raczej) i Caravan z orkiestra.I obie plyty
                  byly , Caravan nawet w dwoch wersjach....Czyli nie tylko ja chce take plyty
                  kupowac!!Wiem ,ze to Londyn , Anglia itp ,ale u nas pewnie NIGDY taki sklep nie
                  powstanie , nawet gdyby w Warszawie miaszkalo 8 mln ludzi.Wynika to z
                  ograniczenia gustow spoleczenstwa zapewne.


                  >
                  > >
                  > > Haha ,czyli jestem bardziej alternatywny od Ciebie.....no prosze.
                  >
                  > Wcale nie uważam się za alternatywnego słuchacza, i nie dążę do bycia nim.
                  > Słucham tego na co mam ochotę.
                  >

                  I ja tak samo , tylko co zrobic ,ze brzmienie ,ktore mnie kreci bylo aktualne
                  30 lat temu?


                  >
                  > Zdziwiłbym się mocno, gdyby w rodzimym kraju wykonawcy nie była dostępna jego
                  > własna płyta.
                  >

                  Tak ,ale jest ona zapewne dostepna takze w Danii , Niemczech czy Francji...
                  Byl taki polski zespol Nurt ,nagral chyba jedna plyte. I nie jest ona w naszym
                  kraju dostepna smile)



                  >

                  >
                  > > Jest na tej plycie kawalek "To be with you" i
                  > > zareczam,ma on malo wspolnego z tak znienawidzonym przez niektorych prog
                  > > rockiem - wystarczy posluchac (przyseigam: zero soloweksmile).
                  >
                  > Ależ ja wierzę! Nie mam nic przeciwko prog-rockowi, uwierz! Szanuję
                  klasycznych
                  >
                  > wykonawców, cenię ich, niech sobie wydają, koncertują, itd.
                  > Dałeś przykład Wakemana i skarżysz się, że nie można dostać jego płyty,
                  > rozumiem Cię. Ja tylko piszę, że wiele osób (w tym i ja sam) ma kłopoty z
                  > odnalezieniem w polskich sklepach rzeczy wcale nie niszowych, tylko
                  wykonawców
                  > niekiedy niemal czczonych np. w Anglii czy gdzieś tam indziej, ogólnie
                  > szanowanych.
                  >

                  No Wakeman tez niszowy nie jest , nie przesadzajmy.Przeciez to rodzynek z
                  Yes smile) Gosciu sobie koncertuje , zapelnia sale (ale nie u nas - Kongresowa
                  swicila pustkami) itp. Problem w tym ,ze jest STARY (jak na warunki show-
                  buisnessu) i dlatego sie go tak traktuje ,a mlodzi to wogole nie wiedza kto to
                  jest.Ale niewazne....w kadym razie nadal sadze ,ze mamy ten sam problem ,tylko
                  Wakeman jest "troche" starszy od gosci z Interpolu.Jasne ,ze wiecej ludzi kupi
                  ich plyte ,to logiczne.W koncu pokolenie Wakemana powoli wymiera albo przestaje
                  interesowac sie muzyka (na starosc ludzie robia sie dziwni.....) ,a mlodych
                  fanow nie przybywa (jeno ja sie ostalem smile).Plyta brzmi nowoczesnie ,jak na
                  2003 rok przystalo ,a gdyby ktos puscil mi "To be with you" miesiac temu i
                  kazal zgadywac czyj to kawalek ,to obstawialbym jakis wspolczesny "wynalazek"!
                  Gdyby wydac to na singlu ,w skorconej wersji i pod jakims modnym szyldem typu
                  Radiohead czy Blur to cos by ten kawalek zdzialal.Problem w tym ,ze tego nikt
                  nie wypromuje.....

                  > > Poza tym ,tak na marginesie , dazenie do sluchania tego, czego slucha "pol
                  >
                  > > swiata" jest dziwne...moda.
                  >
                  > Jest dążeniem do słuchania dobrych nowych rzeczy, bo mówimy tu o muzyce
                  > nieprzeciętnej. I jest to kierowane chęcią ich odkrywania. O modzie mógłbyś
                  > mówić, gdybyś rozmawiał z trzynastoletnią fanką polskiego hiphopu, wypraszam
                  > sobie.

                  Hehe ,ale przyznaj ,ze jest teraz cos takiego - nie wiem ,moda chyba
                  wlasnie - na bycie nowoczesnym ,poszukujacym W PRZOD ,natomiast bron Boze
                  siegnac wstecz ,chocby pare lat.Ja sie do tego niegdy nie
                  przyzwyczaje ,trudno.Powinno sie szukac wszedzie ,zarowno w nowych pradach jak
                  i w starszych rzeczach, tego co czlowiekowi odpowiada.Nie mowie tu o jakims
                  konkretnym przypadku ,tylko ogolnie.Na podstawie roznych takich swoich
                  obserwacji.
                  • Gość: sunny Re: Teddy, fajny wątek IP: 213.17.133.* 23.05.03, 15:02
                    Mieszkam w Krakowie. W Empiku przy Rynku Głównym NIE MA : Interpol, Hot Hot
                    Heat, The Coral, Idlewild itp. Na stojakach pysznią się za to Ewelina Flinta i
                    Linkin' Park. Chyba przejadę się do MM, ale nie wierzę specjalnie w powodzenie
                    tej wyprawy...
                    Czemu nie ma tyh płyt, skoro, jak przynajmniej wynika z postów tu na Forum,
                    trochę osób chciałoby je kupić?
                    HH większość kawałków ściągnęłam sobie z Kaazy, ale to nie to, co nowa,
                    pachnąca świeżością płyta...No i nie ma.

                    _____

                    Tall cans in the air
          • vulture Re: Teddy, fajny wątek 23.05.03, 15:10
            Gość portalu: Lukas napisał(a):

            > A swoja droga ,pragnalbym zauwazyc ,ze od ponad dwoch miesiecy NIKT nie moze
            > (czy nie chce) sprowadzic do Polski nowej plyty Ricka Wakemana,nastepnego
            > nudnego pana z 10-ci minutowymi utworami,wiec nie mow ze milosnicy takich
            > dzwiekow maja lekko ...musialem isc do piratow smile))

            Yyyyyyyyyy gdzie dorwałeś??? Szukam tgo i nigdzie nie ma!
            • Gość: Lukas Re: Out there IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.03, 16:36
              vulture napisał:


              >
              > Yyyyyyyyyy gdzie dorwałeś??? Szukam tgo i nigdzie nie ma!
              >

              U jednego z panow piratow na warszawskim Wolumenie.....wiem,to zle, ale
              niestety zostalem zmuszony.
              • vulture Re: Out there 23.05.03, 16:45
                Kurka, to 4 przystanki ode mnie... oni są w soboty? Wiem, że to naganne, ale
                skoro nikt nie chce sprowadzać...
                • Gość: Lukas Re: Out there IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.03, 18:29
                  vulture napisał:

                  > Kurka, to 4 przystanki ode mnie... oni są w soboty? Wiem, że to naganne, ale
                  > skoro nikt nie chce sprowadzać...

                  Tak ,najlepiej w sobote ok. 13:00 ,jest taki jeden facet z lista i on to
                  ma.Pozdrowienia dla dystrybutorow smile
            • srootootoo Re: Teddy, fajny wątek 23.05.03, 18:02
              vulture napisał:

              > Gość portalu: Lukas napisał(a):
              >
              > > A swoja droga ,pragnalbym zauwazyc ,ze od ponad dwoch miesiecy NIKT nie m
              > oze
              > > (czy nie chce) sprowadzic do Polski nowej plyty Ricka Wakemana,nastepnego
              > > nudnego pana z 10-ci minutowymi utworami,wiec nie mow ze milosnicy takich
              > > dzwiekow maja lekko ...musialem isc do piratow smile))
              >
              > Yyyyyyyyyy gdzie dorwałeś??? Szukam tgo i nigdzie nie ma!

              Nie wszystkie tytuły są dostępne w katalogach które mają w empiku. I
              sprowadzenie niktórych płyt jest niemożliwe.
              Ale też niestety czesto pracuja tam w działach muzycznych ludzie
              niekompetentni , którzy maja wiedzę muzyczną na podstawie vivy.A kierownictwo
              nie zawsze jest przychylne aby mało znane tytuły sprowadzać...W empiku
              najważniejsze są niestety tzw. TOP-y.
              • Gość: Lukas Re: Teddy, fajny wątek IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.03, 18:47
                srootootoo napisał:

                > Nie wszystkie tytuły są dostępne w katalogach które mają w empiku. I
                > sprowadzenie niktórych płyt jest niemożliwe.
                > Ale też niestety czesto pracuja tam w działach muzycznych ludzie
                > niekompetentni , którzy maja wiedzę muzyczną na podstawie vivy.A kierownictwo
                > nie zawsze jest przychylne aby mało znane tytuły sprowadzać...W empiku
                > najważniejsze są niestety tzw. TOP-y.

                No tak ,ale jak wytlumaczyc dostepnosc (w Media Markt,ale w Empikach chyba
                tez) nagranej nie tak dawno przez Wakemana plyty z przerobkami tematow Yes na
                fortepian ,zrobionej niejako "na kolanie" ,a brak tej najnowszej ,nagranej z
                zespolem,ktora ma wiekszy potencjal komercyjny (choc to zle slowo jesli mowimy
                o Wakemanie smile).Zreszta - nie ma jej takze w Rockserwisie,bo podobno "nie ma
                dystrybutora".
                • vulture Łejkmen 23.05.03, 20:07
                  Właśnie, EMPIK ma dużo chłamu Wakemana (m.in. wspomniane przez Lukasa przeróbki
                  utworów Yes - wyszła już druga część aaaaaaaaaaaaa), jakieś bzdetne składanki
                  czy kiepskie płyty live, a nie ma tzw. dyskografii zasadniczej. Ale wszędzie
                  leży nowa Wypnij Biuston przepakowana sto tysięcy razy w kartonik z remiksikami
                  i plakacikami a może i naklejeczkami i kalkomanijkami. Chamstwo i
                  drobnomieszczaństwo.
    • Gość: lepper Re: dowal wielkim rocka! IP: *.chello.pl 23.05.03, 17:54
      hmm... znalazlem troche czasó by wam panowie wyłużdżyć i powiedzieć że tesz się
      troche do niekturych wielkich rozczarowałem... bo ten wielki jednak np. pan
      Wiśniewski to kiedyś mnie tak oczy zamydlił a tu teraz za Unią jest... jedzie
      teraz na festiwal rockowy Eurowizja ale nigdy juz mu nie wybacze... nie bedzie
      po polsku spiewał tylko po niemiecku bo to bardziej rockowo miało być więc co
      to za polski artysta co to po polsku nie chce śpiewać przed Europą a nawet
      całym światem...
      ps a te Deep Purple, Led Zeppelin, King Crimson, Pink Floyd... wzieli nie
      polskie nazwy więc też mam do nich pewien żal
      • teddy4 czy wszystkim wielkim rocka można dowalić? 24.05.03, 17:43
        No właśnie. Przejadę się po moich paru ulubionych, idąc za tropem Asa.
        THE POLICE - jak ktoś powyżej zauważył. Na każdej ich płycie obok genialnych
        kawałków zdarzają się totalne shity typu "Mr.Gradenko", "Born in the 50-ties"
        czy "No time this time" albo żenujące na maxa "Canary in a coalmine".
        ECHO AND THE BUNNYMEN - wielcy to on są tylko w Wielkiej Brytanii bo ich w
        Polsce w radio puszczał tylko Przemek Mroczek, dlatego nie mieli szans osiągnąć
        takiego statusu jak np. rozsławione prxez Kaczora Budgie (chociaż to
        całkowicie inna muzyka i całkowicie inna dyskusja). Najmocniejszym atutem ECHO
        jest głos Iana McCullocha - gościa, któremu Bono mógłby czyścić buty. Ale Ian w
        każdym kawałku właściwie śpiewa podobne linie melodyczne.....
        KILLING JOKE - tak prekursorski zespół nie ma prawa wydawać płyt, które nie
        posuwają rocka do przodu. I tak robił, aż do "Outside the gate" po którym nawet
        ja (największy ich fan w Polsce) odsunąłem się na jakiś czas.
        MASSIVE ATTACK - płyta "Protection" byłaby podobnie jak "Blue Lines" uznana za
        genialną gdyby nie wkurzające utwory nr 5 i 10. A zwłaszcza jamajskie "Light My
        Fire", dobre na "A reggae tribute to The Doors" a nie na MA.
        • Gość: As R U S H IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 24.05.03, 18:24
          Teddy, moje dowalenie grupie Tool było szczere smile
          Ale spróbuję na chwilę porzucić swoje upodobania i wezmę na warsztat Rush.

          Z całą pewnością można powiedzieć, że to grupa wybitnych instrumentalistów. Ale
          w sumie to trzeba przyznać, że o raczej oportunistycznej postawie. Zawsze do
          swojego hardockowo-progresywnego stylu wplatali modne wówczas muzyczne patenty
          (zresztą zaczęli od bezwstydnego kopiowania Zeppelinów). Czyli długie
          rozbudowane formy muzyczne zerżnięte z Yes, reagge, kopiowanie brzmienia The
          Police ("Signals") czy, o zgrozo, popowo-dyskotekowe brzmienia w połowie
          lat '80 ("Powe Windows" i "Hold Your Fire"). Gdy panowie się zorientowali, że
          modne stało się ostre, amerykańskie granie zwane alternatywą czy grungem,
          nagrali parę płyt ewidentnie nawiązujących do tej stylistyki
          ("Counterparts", "Test For Echo", "Vapor Trails"). Rush to sprytny kameleon,
          który zawsze czerpie z tego co w danej chwili najmodniejsze, i używa do woli.
          Nic dziwnego że grupie zarzucano brak własnego stylu oraz tanie ekfekciarstwo.
          No i taka kwestia - szczerość przekazu. Czy normalne w rocku jest by śpiewać
          teksty nie swojego autorstwa? No a u nich panuje taki układ że
          najinteligentniejszy członek [ smile ] czyli bębniarz Peart pisze teksty, które
          wyśpiewuje później wokalista i basista Lee, zresztą dość babskim i piskliwym
          głosem. Teksty zresztą dość napuszone, przeintelektualizowane, niezrozumiałe.
          A tak poza tym to dochodzą jeszcze: brak zdolności do wymyślania przebojowych
          melodii, nachalne, pretensjonalne zagęszczenie struktury rytmicznej utworów,
          piskliwe, trudne do wytrzymania dźwięki gitary elektr. Lifesona, no i nadmierne
          stosowanie instrumentów klawiszowych. Nic dziwnego że grupa nie zyskała takiej
          popularności i szacunku wśród fanów rocka progresywnego jak Pink Floyd czy Yes.
          Zapewne do dziś niektózy fani ambitnego hard-rocka, oczarowani płytami "2112"
          i "Hemispheres" zgrzytają zębami słysząc radosne, kiczowate, syntezatorowe
          dźwięki i elektroniczą perkusję rodem z dyskoteki z płyt "Power Windows"
          i "Hold Your Fire".

          Ufff ... ciężko było smile
        • ilhan Re: czy wszystkim wielkim rocka można dowalić? 24.05.03, 19:02
          teddy4 napisał:

          > No właśnie. Przejadę się po moich paru ulubionych, idąc za tropem Asa.

          No to i ja też.

          OASIS - Trudno nie przyznać, że każda kolejna płyta od "Be Here Now" jest coraz
          słabsza, choć jednak są to wciąż rzeczy dobre. Na ostatniej już całkiem łatwo
          nawet ekstremalnemu fanowi znaleźć nudne gnioty w rodzaju "Force Of Nature"
          czy "She Is Love". Dodatkowo tendencja Noela do nagrywania całego mnóstwa
          identycznych balladek które on śpiewa (czy to akustycznych, czy takich bardziej
          podniosłych). Przykłady - choćby "Take Me Away", "Angel Child", "She Is Love"
          czy "Solve My Mystery/Revolution Song", a nawet i "Little By Little".
          Głos Noela - dla mnie delikatnie mówiąc słaby. Mógłby się ograniczyć ze
          śpiewaniem do "Don't Look Back In Anger" i "Masterplanu".
        • Gość: As Re: czy wszystkim wielkim rocka można dowalić? IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 25.05.03, 12:24
          teddy4 napisał:

          > No właśnie. Przejadę się po moich paru ulubionych, idąc za tropem Asa.
          > THE POLICE - jak ktoś powyżej zauważył. Na każdej ich płycie obok genialnych
          > kawałków zdarzają się totalne shity typu "Mr.Gradenko", "Born in the 50-ties"
          > czy "No time this time"

          Teddy, "No time this time" to jeden z moich ulubionych kawałków Policjantów.
          Jak możesz tak pisać smile
          • teddy4 Re: czy wszystkim wielkim rocka można dowalić? 25.05.03, 12:55
            Gość portalu: As napisał(a):

            > teddy4 napisał:
            >
            > > No właśnie. Przejadę się po moich paru ulubionych, idąc za tropem Asa.
            > > THE POLICE - jak ktoś powyżej zauważył. Na każdej ich płycie obok genialny
            > ch
            > > kawałków zdarzają się totalne shity typu "Mr.Gradenko", "Born in the 50-ti
            > es"
            > > czy "No time this time"
            >
            > Teddy, "No time this time" to jeden z moich ulubionych kawałków Policjantów.
            > Jak możesz tak pisać smile

            Nie lubię w nim wokalu Stinga. Ale podobają mi się jak zwykle bębny Copelanda.
          • Gość: luukasz4 Re: czy wszystkim wielkim rocka można dowalić? IP: *.arcor-ip.net 25.05.03, 18:46
            a moj canary in the coalmine!
    • Gość: słuchacz Re: dowal wielkim rocka! IP: *.chello.pl 25.05.03, 15:37
      The Rolling Stones - tragedia
      The Beatles - tragedia
      REM - jeszcze większa tragedia

      To by było na tyle
      • vulture Re: dowal wielkim rocka! 25.05.03, 15:55
        Gość portalu: słuchacz napisał(a):

        > The Rolling Stones - tragedia
        > The Beatles - tragedia
        > REM - jeszcze większa tragedia
        >
        > To by było na tyle

        Nie, nie, to niw wszystko. Można jeszcze dodać:

        Black Sabbath - tragedia
        Deep Purple - tragedia
        Metallica - tragedia
        Iron Maiden - tragedia
        Sepultura - tragedia
        Slayer - tragedia
        Creedence Clearwater Revival - tragedia
        Genesis - tragedia
        Cream - tragedia
        King Crimson - tragedia
        Yes - tragedia
        Moody Blues - tragedia
        Led Zeppelin - tragedia
        Pearl Jam - tragedia

        zmęczyłem się, ale z tyloma rzeczowymi argumentami jest sporo roboty...
        • ihopeyouwilllikeme Re: dowal wielkim rocka! 26.05.03, 12:01
          To teraz ja się wyżyje!!!!:

          NIRVANA - po prostu nie rozumiem tej całej histerii. mają dosłownie jeden dobry
          kawałek, " Smells... " który już mi się tak znudził, że niedobrze mi się robi
          jak go słyszę... " Something In The Way " czy " All Apologies " to nudy i
          popłuczyny... Ale MTV Unplugged to już szczyt, po prostu mnie śmiech bierze,
          jak tego słucham albo oglądam. Ale " Bleach " mi się podobał...

          DEPECHE MODE - nie ma o czym gadać bo to nie jest rock i już.

          THE CURE - też nie rozumiem, ich piosenki nie robią na mnie wrażenia
          kompletnie, może z wyjątkiem " Friday I'm In Love ", " Just Like Heaven ", i
          płyty " Bloodflowers ". Reszta jest po prostu nędzna, moim zdaniem.

          Natomiast co do krytyki U2 i Boba Dylana:

          1. U2 - ciężko się bronić przed argumentami typu " są nudni ". Po prostu dla
          jednych są, dla innych ( dla mnie ) nie. Proste.

          2. Bob Dylan - pewnie chodzi o to, że cienko śpiewa. I co z tego ?? Pisze
          genialne piosenki, posłuchaj sobie " Times They're A Changing " w wykonaniu np.
          Blackmore's Night to zrozumiesz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka