Dodaj do ulubionych

Wykopałem kasetę Kim Wilde :-)

26.05.03, 21:23
..taką starą, z 1993. Kurczę, kiedyś po przesłuchaniu ją rzuciłem w kąt, a
dzisiaj stwierdziłem, że naprawdę miło się tego słucha (okładka też niczego
sobie). Nasunęły mi się jednak niepokojące wnioski:
1. Starzeję się i gust mi się rozjeżdża.
2. Za 10 lat zachwycę się Britney.
3. Muzyka pop zrobiła się taka beznadziejna, że teraz Kim Wilde brzmi jak
arcydzieło.
Czy to nie straszne??? Brrr. Już włączam sobie Creedence Clearwater
Revival... już dobrze, panie doktorze...
Obserwuj wątek
    • shamanin Re: Wykopałem kasetę Kim Wilde :-) 26.05.03, 21:49
      > 2. Za 10 lat zachwycę się Britney.
      nie mozliwe bys sie zachwycil czyms takim (bez urazy brit wink)

      > 3. Muzyka pop zrobiła się taka beznadziejna, że teraz Kim Wilde brzmi jak
      > arcydzieło.
      kiedys jakas piosenka mi sie podobala jak bylem malym, glupiutkim chlopaczkiem,
      teraz na szczescie leci mi z glosnikow die toten hosen i swiat nabiera kolorow!
    • n_eska71 Re: Wykopałem kasetę Kim Wilde :-) 26.05.03, 23:15
      vulture napisał:

      > ..taką starą, z 1993.

      Eee tam, starą. Ja przechowuję taką z 1988r. Po co? Nie wiem. Ostatni raz
      słuchałam jej pewnie przed 15 laty, ale może dzisiaj...


      > wnioski:
      > 1. Starzeję się i gust mi się rozjeżdża.

      Czyżbyś jednak nie był chodzącą doskonałością ? wink))

      > 2. Za 10 lat zachwycę się Britney.
      Nie martw się. Będziesz już w wieku, kiedy staruszkom wolnom pleść trzy po
      trzy.

      > 3. Kim Wilde brzmi jak arcydzieło.

      Czekasz może na zwrot i stąd ten wyidealizowany obraz?

      > Czy to nie straszne???

      Straszne!

      >Brrr.

      Brrr!

      >... już dobrze, panie doktorze...
      A temu co dolega?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka