Dodaj do ulubionych

Hail To The York :))

IP: *.acn.pl 15.06.03, 12:54
Do tej pory jakoś nie doceniałem w całości muzyki Toma Y. i sk. ale po
wysłuchaniu HTTT musze przyzanać, że to wielki kompozytor jak i wielki głos.
Obserwuj wątek
    • Gość: kubasa Re: Hail To The York :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.03, 13:29
      A teraz pomysl ze poza PH to ich najslabsza plyta...

      Pozdr.
      • Gość: juzek Re: Hail To The York :)) IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 15.06.03, 19:39
        posłuchaj jej jeszcze raz...
        • kubasa Re: Hail To The York :)) 15.06.03, 19:43
          Nie msuze sluchac plyty wiecej niz 12 razy by ja ocenic...
    • Gość: petrosus Re: Hail To The York :)) IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.06.03, 14:13
      Wiesz Braciaszku, że muzyki ostatnio nie słucham. Ale kilka dni temu na którymś
      muzycznym kanale sporo było o Radiogłowych, a także ich piosenek. I gdy to
      oglądałem to miałem dreszcze jak za dawnych, beztroskich lat. A OK Computer to
      po Achtung Baby najlepsza i najważniejsza dla mnie płyta lat 90`.

      Dzisiaj zdałem ostatni egzamin. Call me a doctor. He, he. Jest co oblewać. Tak
      sobie myślę.
      • ydorius Hail to the chief :-) 16.06.03, 16:01

        no raczej, braciszku. Nie codzień dostaje się licencję na rezanie skalpelem smile
        może jutro?

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
        • Gość: petrosus Re: Hail to the chief :-) IP: *.banacha.amwaw.edu.pl / 10.1.0.* 17.06.03, 11:10
          A może być i jutro. Czyli dzisiaj.
      • Gość: kubasa Re: Hail To The York :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.03, 16:40
        Gość portalu: petrosus napisał(a):

        > Wiesz Braciaszku, że muzyki ostatnio nie słucham. Ale kilka dni temu na
        którymś
        >
        > muzycznym kanale sporo było o Radiogłowych, a także ich piosenek. I gdy to
        > oglądałem to miałem dreszcze jak za dawnych, beztroskich lat. A OK Computer
        to
        > po Achtung Baby najlepsza i najważniejsza dla mnie płyta lat 90`.
        >
        Phi, OKC porownywac do labedziego spiewu U2? Ok Computer jest oczywiscie nie
        tylko najlepsza plyta lat 90. ale w mojej opinii najlepsza jaka kiedykolwiek
        powstala. Tym bardziej wiec zal, ze ich najnowsza propozycja jest tyle lat
        swietlnym za wielkim alnumem z 1997...
        • Gość: aimarek Re: Hail To The York :)) IP: 62.233.180.* 16.06.03, 17:47
          Gość portalu: kubasa napisał(a):


          > Phi, OKC porownywac do labedziego spiewu U2? Ok Computer jest oczywiscie nie
          > tylko najlepsza plyta lat 90. ale w mojej opinii najlepsza jaka kiedykolwiek
          > powstala. Tym bardziej wiec zal, ze ich najnowsza propozycja jest tyle lat
          > swietlnym za wielkim alnumem z 1997...

          Ja nowej płytki jeszcze nie słyszałem, ale też prawdę mówiąc nie spodziewam się
          niczego choćby w 50 % tak dobrego jak "OK Computer" czy nawet "Kid A".
          Radiogłowi już na "Amnesiacu" pokazali, że troszkę wystrzelali się z pomysłów i
          nie bardzo wiedzą, w którą stronę dalej pójść. Myślę, że "OKC" było jakimś
          apogeum ich możliwości twórczych. Na niej pokazali coś w rodzaju iskry
          bożej. "Kid A" też było świetne. Ale ile można nagrywać wiekopomnych płyt?
          Jeśli zespół nie składa się z czterech kolesi o inicjałach: JL, PM, GH, RS, to
          raczej mała szansa, że wypuści więcej niż 1-2 wybitne płyty. Takie jest
          powszechne prawo.
          • Gość: kubasa Re: Hail To The York :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.03, 17:53
            Gość portalu: aimarek napisał(a):


            >
            > nie bardzo wiedzą, w którą stronę dalej pójść. Myślę, że "OKC" było jakimś
            > apogeum ich możliwości twórczych. Na niej pokazali coś w rodzaju iskry
            > bożej. "Kid A" też było świetne. Ale ile można nagrywać wiekopomnych płyt?
            > Jeśli zespół nie składa się z czterech kolesi o inicjałach: JL, PM, GH, RS,
            to
            > raczej mała szansa, że wypuści więcej niż 1-2 wybitne płyty. Takie jest
            > powszechne prawo.

            Dla mnie dwie najlepsze plyty RH to oczywiscie OKC ale na drugim miejscu The
            Bends. Dalej Kid A a potem Amnesiac...
        • Gość: As Re: Hail To The York :)) IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 16.06.03, 20:20
          Gość portalu: kubasa napisał(a):

          Ok Computer jest oczywiscie nie
          > tylko najlepsza plyta lat 90. ale w mojej opinii najlepsza jaka kiedykolwiek
          > powstala.

          Na szczęście nie wszyscy tak uważają ...
          • Gość: kubasa Re: Hail To The York :)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.03, 20:22
            Gość portalu: As napisał(a):

            > Gość portalu: kubasa napisał(a):
            >
            > Ok Computer jest oczywiscie nie
            > > tylko najlepsza plyta lat 90. ale w mojej opinii najlepsza jaka kiedykolwi
            > ek
            > > powstala.
            >
            > Na szczęście nie wszyscy tak uważają ...

            No.
    • pytajnick nie! :) 16.06.03, 20:56
      >A teraz pomysl ze poza PH to ich najslabsza plyta...

      czemu?

      >>posłuchaj jej jeszcze raz...
      >Nie msuze sluchac plyty wiecej niz 12 razy by ja ocenic...

      a ja jednak powtórzę za przedmówca: "posłuchaj jej jeszcze raz". smile

      to był dla mnie ogromny zawód na początku...gdzieś tydzien temu załapałem, i
      teraz wciaga mnie coraz bardziej. Utwory które uważałem za słabe stają się
      wybitnymi. Początkowo co najmniej 1/2 kawałków uznałem za zbędne (początkowo
      nie równa się przy pierwszym czy drugim przesłuchaniu!), teraz co najwyżej dwa-
      trzy. Mam nadzieję że zmienię zdanie również w stosunku do nich.

      >Ja nowej płytki jeszcze nie słyszałem, ale też prawdę mówiąc nie spodziewam
      się
      >niczego choćby w 50 % tak dobrego jak "OK Computer" czy nawet "Kid A".

      Kid A rzeczywiście nie dogonili, i szczerze mówiąc nie wydaje mi sie by
      kiedykolwiek im sie udało, bo Kid A to niemalże płytka perfekcyjna, jedna z
      najlepszych jakie słyszałem, a w "tych rejonach" na samym szczycie. Dla mnie
      najwazniejsza płyta po "Signify" PT i "MC" Marillionu.

      Ale HTTT jest IMO lepsze od OK Computer, a przynajmniej równiez dobre. Na pewno
      nie brzmi tak świeżo i odkrywczo jak OK C. brzmiało w czasie gdy było wydawane -
      to fakt. Zresztą moim zdaniem HTTT najbardziej właśnie przypomina OK Computer,
      jeśli już na siłę porównywać, ale to tylko za sprawą 2-3 utworów utrzymanych w
      podobnym klimacie jak tamta płyta. Chyba jedyne na HTTT co jest "słabsze" niż
      na OK Computer to balladki - brakuje takiej na miarę "Tourist". Osobiście po
      wstępnym poznaniu HTTT (a dalej czuję że to początek mimo 11 czy 12
      przesłuchań) uważam ją już za trzecią - po Kid A i Amnesiacu - płytę Radiohead
      pod względem jakości.


      >Ok Computer jest oczywiscie nie
      >tylko najlepsza plyta lat 90.

      nie zgadzam się - identyczna opinia jak redaktora Kostrzewy, powtarzana i
      tworzy się taką sztuczną opinię. To tak jakbym krzyczał dookoła: "Signify jest
      najlepszą płytą lat 90tych!" - gdzie jest błąd?
      Brakuje "Moim zdaniem..."

      >ale w mojej opinii najlepsza jaka kiedykolwiek
      >powstala.

      już lepiej smile
      "Signify to w mojej opini najlepsza płyta jaka kiedykolwiek powstała"

      >Tym bardziej wiec zal, ze ich najnowsza propozycja jest tyle lat
      >swietlnym za wielkim alnumem z 1997...

      Pod jakim względem?
      Ja tam widze że jest co najmniej o 4 lata zwykłe do przodu.

      >Radiogłowi już na "Amnesiacu" pokazali, że troszkę wystrzelali się z pomysłów
      i
      >nie bardzo wiedzą, w którą stronę dalej pójść.

      Z mojej strony: ROTFL!!!

      To własnie na Amnesiacu mieli _najwięcej_ pomysłów, z każdego utworu niemalże
      bije świezość, odkrywczosc i parcie do przodu w poszukiwaniu nowych idei - i to
      właśnie trochę boli bo tej płyty nigdy nie uda się rozgryźć do końca, a
      większośc ludzie akceptuje ją tylko fragmentarycznie (piosenki - niezwykłe
      zresztą). Wydaje mi się wręcz że na tej płycie nie zamieścili nawet cząstki
      tego co w owym czasie wymyślili. Inna sprawa że to płyta najtrudniejsza, można
      się było domyślić że tak wielu osobom nie podejdzie - no cóż, przy HTTT pójdzie
      łatwiej bo nie ma tu "trudniejszych" do zgryzienia utworów.

      >Myślę, że "OKC" było jakimś
      >apogeum ich możliwości twórczych. Na niej pokazali coś w rodzaju iskry
      >bożej. "Kid A" też było świetne

      "OK Computer" to było tylko próbowanie swoich możliwości. "The Bends" to
      takie "ożywienie", na OK Computer przeszli powoli do "ekspansji" a ich
      gwałtowny rozwój - i "apogeum" - nastapiło na Kid A/Amnesiac. HTTT traktuję
      jako odpoczynek od poszukiwań, przyczajenie się do nastepnego skoku - coś
      pomiędzy The Bends/OK Computer - taki znak: "my tylko bierzemy oddech, my tylko
      przyglądamy się temu co już zrobiliśmy, pozwólcie na chwilę pobawić się tymi
      wynalazkami które już stworzyliśmy".

      > Ale ile można nagrywać wiekopomnych płyt?

      Już nagrali co najmniej 3-4. A pięć conajmniej "świetnych" studyjnych albumów
      pod rząd (i nie gorsza koncertówka - jedna z moich najlepszych)

      >Dla mnie dwie najlepsze plyty RH to oczywiscie OKC ale na drugim miejscu The
      >Bends. Dalej Kid A a potem Amnesiac...

      A ja nie rozumiem tego "oczywiście". Lubisz to słowo... To że ta płyta właśnie
      uczyniła Radiohead popularnym, to że redaktor Kostrzewa podkreśla jej znaczenie
      na każdym kroku - czemu nie mam zamiaru zaprzeczać bo to rzeczywiście
      wyśmienita płyta i znacząca w historii rocka - to nigdy się nie zgodzę że to
      płyta "najlepsza". Niby czemu?
      Najbardziej odkrywcza? - nie - bardziej odkrywcze są Kid A i Amnesiac
      Najbardziej melodyjna? - nie - bardziej melodyjna jest The Bends
      Najbardziej "czadowa"? - nie gorzej wypada w takiej kategorii Pablo Honey...

      To piękna płyta, ale inne jej nie ustepują (pomińmy PH) - chciałbym tylko
      zatrzymać tworzenie stereotypu że to właśnie OK Computer jest najlepsza,
      najpiekniejsza, najbardziej twórcza itd. Jak dla mnie jest najbardziej
      przystępna, no może na równi z The Bends, i dlatego tak wielu ludzi się w niej
      zakochało (ja zresztą też, choć to była moja druga płyta Radiohead). To
      oczywiście bardzo dobrze, że podchodzi tylu ludziom, bo wielu z nich z
      zafascynowania sięgnie i po trudniejsze z płyt Radiohead - a takiego Amnesiaca
      sami z siebie nigdy by nie chwycili.

      pozdrawiam
      (wciąz wyrabiający sobie opinię o płycie, i wciąz zmieniający zdanie o
      konkretnych kawałkach, ale nie zamierzający sugerować się opiniami recenzentów
      czy redaktorów o płycie o której już wie ze jest co najmniej piękna)
      exodus

      n.p. legendary pink dots - the maria dimension

      • Gość: kubasa Re: nie! :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.03, 21:12
        Pytajnick, ale o co Ci chodzi z tym Kostrzewa? Po pierwsze gdybym mial sie
        sugerowactu recenzjami, to juz lepiej gdybys dal wyniki ankiet Q, NME, Tylko
        Rocka itd. Oczywiscie ze w zadnym zdaniu, ktore wypowiadam na temat jakiegos
        albumu, nie ma obiektywizmu i ze jest to tylko moja opinia jest oczywiste. OKC
        jest przystepniejsze od Kid A i Amnesiac? Napewno. Ale tez i lepsze, jak od
        kazdej plyty jaka powstala. Jeszcze nikt w kiludziesieciu minutach muzyki nei
        zmiescil tyle geniuszu, tylu emocji, takiej melodyjnosci. Nigdy tez nie
        sluchalem tyle razy jednego albumu. Tego polotu i swiezosci, jaka jest na OKC
        brakuje trzem kolejnym plytom RH, co najbardziej widac na ostatnim HTTT. Owszem
        moge posluchac jej jeszcze raz, ale po co? Nie jestem poczatkujacym fanem
        Radiohead, cos tam juz o nich wiem, troche ich znam, do ich muzyki przekonywac
        mnie nie trzeba. I choc jest to produkcja nader solidna, w wielu momentach
        bardzo dobra ("Sail To The Moon", "2+2=5") to jednak brakuje jej tej iskry
        bozej, a na dluzsza mete nudzi!
        • pytajnick Re: nie! :) cd. 17.06.03, 10:47
          No i dalej się nie rozumiemy - próbujesz wydawać opinie które jakoby są prawdą
          i tylko one są prawdą - z tym się nie zgadzam. Przykłady?

          > OKC jest przystepniejsze od Kid A i Amnesiac? Napewno. Ale tez i lepsze, jak
          > od kazdej plyty jaka powstala.

          To pierwszy. Przesłuchałeś już wszystkie płyty jakie kiedykolwiek powstały by
          tak lekko i śmiało twierdzić że jest lepsze od wszystkich innych?
          A jakim cudem porównasz to z dziełami art-rocka, ambientu, jazzu, metalu itd
          itp?


          > Jeszcze nikt w kiludziesieciu minutach muzyki nei
          > zmiescil tyle geniuszu, tylu emocji, takiej melodyjnosci.

          Znów - znasz wszystkie płyty by to sprawdzić...?
          Czym mierzy się geniusz? Emocje?
          Wydaje mi się że to wyłącznie prywatny odbiór o tym decyduje, i dlatego
          wydawanie tak kategorycznych opini jest zupełnie nieprzekonywujące.

          Co do melodyjności - znajdę Ci 100 płyt które są bardziej melodyjne, co nie
          znaczy że są lepsze.

          > Nigdy tez nie
          > sluchalem tyle razy jednego albumu.

          Może własnie dlatego uważasz ją za najlepszą? Sprzężenie zwrotne..?


          >Tego polotu i swiezosci, jaka jest na OKC
          > brakuje trzem kolejnym plytom RH, co najbardziej widac na ostatnim HTTT.

          kolejny przykład...uff. Jak dla mnie pod względem polotu Idioteque bije całe OK
          Computer.

          >Owszem
          > moge posluchac jej jeszcze raz, ale po co?


          Jeśli możesz...nie zaszkodzi. Może odnajdziesz coś nowego, czego dotąd nie
          zauważyłeś. A może taki jest po prostu Twój gust i nie ma co się przekonywać na
          siłę. Ja naprawdę rozumiem że ludziom najbardziej podoba się OK Computer, to
          zdecydowanie rewelacyjne i może nawet genialna płyta. Ale to że Tobie nie
          podobają się nowsze propozycje Radiohead, nie znaczy że nie ma na nich pięknych
          melodii, polotu, geniuszu i emocji - jak to nie ma jak ja je tam ZNAJDUJĘ ?

          > I choc jest to produkcja nader solidna, w wielu momentach
          > bardzo dobra ("Sail To The Moon", "2+2=5") to jednak brakuje jej tej iskry
          > bozej, a na dluzsza mete nudzi!

          Jak dla mnie to HTTT nudzi na początku. Wydaje się chaotyczne, pozbierane z
          luźnych kawałeczków, nieprzemyślane i jakby niedopracowane. W pewnym momencie
          nabiera kształtów, i już więcej nie nudzi.

          pozdrawiam
          exodus
        • Gość: kubasa Re: nie! :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.03, 18:30
          Gość portalu: kubasa napisał(a):

          > Oczywiscie ze w zadnym zdaniu, ktore wypowiadam na temat jakiegos
          > albumu, nie ma obiektywizmu i ze jest to tylko moja opinia jest oczywiste.

          Pytajnicku, przeczytales ten fragment mojej wypowiedzi?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka