Gość: ParisBlues
IP: 212.106.152.*
06.07.03, 18:24
Bardzo podobal mi sie wystep Marka Torzewskiego wraz z przyjaciolmi.
Widowisko wywolalo bardzo pozytywne odczucia i emocje. Jak widac wykonywana
muzyka nie jest bariera nie do pokonania. Wszyscy, moze prawie wszyscy,
artysci udowodnili swoj kunszt arytystyczny i wysublimowany gust. Pisze
prawie wszyscy, gdyz jedyna porazka koncertu byla Agata Torzewska. Rozumiem,
ze mozna stylizowac sie na Britney Spears czy Jenifer Lopez, ale sa pewne
granice dobrego smaku. Pani ta z powodzeniem moglaby wystepowac w radio, lecz
nie w telewizji gdzie ogladaja ja tysiace widzow. Panstwo Torzewscy sprawiaja
wrazenie rodziny, ktora nie boryka sie z problemami finansowymi i watpie, iz
zalowaliby kilkudziesieci zlotych na nowe spodnie dla corki. Moga byc one
zwykle, szare, bez brokatu czy innych ozdobnikow, ale posiadajace zarowno
przod jak i tyl. Z racji tego, iz jestem osoba otwarta na krzywde i problemy
innych ludzi, nie moge przejsc obojetnie wobec problemu pani Agagty. Podczas
koncertu zostalo podkreslone, iz przyjaciele naszych przyjaciol sa naszymi
przyjaciolmi. Sadze wiec, ze wszyscy moglibysmy dolozyc wszelkich starac,
azeby pani Agata Torzewska mogla pochwalic sie nowymi, calymi i
nierozerwanymi spodniami. Padlo stwierdzenie, ze pani Agata jest chluba
swojego ojca. Pan Merek byl chyba jednak zbyt przejety widowiskiem i mial
czasu, zeby choc spojrzec na swoja corke. Przypominala ona bardziej core
Koryntu. Jak bowiem kochajacy i szanujacy sie rodzice moga pozwolic, aby ich
corka pokazywala sie przed tysiacem widzow w takim "ubraniu". Slowami tymi
nie chcialabym ublizyc panu Markowi, ktorego daze sympatia. Ludzie pomozmy
biednej dziewczynie i zlozmy sie na spodnie.