exman
19.11.07, 19:57
Prawdziwa cnota krytyk się nie boi, rzecz nie dotyczy jedynie dziennikarzy ale
i muzyków, więc huknę sobie tak dla wiwatu. Niesamowicie lansiarskie to
czasopismo. W każdym artykule, wywiadzie z muzykami trafiamy na euforyczne
wspomnienia z rewelacyjnych sesji, współpracy z super producentami, odkryciu
muzycznego św. Graala, ale to mały pikuś bo jak czytam, że ten czy inny muzyk
jest dumny z tego co akurat zrobił, że stworzył rzecz ponadczasową, że wspiął
się na rockowe szczyty, nagrał płytę niemalże wszechczasów...no sorry,
wymiękam... mam podawać cytaty z tej fajansiarskiej autoreklamy ? To zaczyna
przypominać stragan z wczorajszą rzodkiewką.