jazzfoxy 27.11.07, 20:17 gdyby żył (choć on jest wieczny), dziś skończyłby 65 lat, więc wznieśmy toast i posłuchajmy "Voodoo Chile", to jest jazz! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jasiek_natolin Re: voodoo chile 27.11.07, 22:50 A skąd możesz to wiedzieć? Nooo, tak prawdę mówiąc to od Hendrixa wolę np. Ribota,choć gdyby Hendrix dożył tych 65 lat,to możliwe,że miałbym inne zdanie... No ale nie mam i zaraz posłucham sobie na dobranoc Spiritual Unity. Odpowiedz Link Zgłoś