Dodaj do ulubionych

Do fanów grunge'u.

IP: 80.51.244.* 21.08.03, 08:19
Co wy widzicie w Nirvanie, Chrisie Cornellu, Pearl Jam'ie, Jane's Addiction i
Sonic Youth (te dwa ostatnie zespoły przyznam się nie bardzo kojarzę, ich
nazwy dorwałem w internecie, wcześniej tylko leciutko obiły mi się o uszy)?
Czy relacje z głębokiej depresji fascynują was tak, że dlatego słuchacie ich
tak często, o co w tym chodzi, co jest w tych zespołach, czego ja nie widzę?
Obserwuj wątek
    • Gość: irman Re: Do fanów grunge'u. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.03, 08:29
      Gość portalu: porządny glina napisał(a):

      > Co wy widzicie w Nirvanie, Chrisie Cornellu, Pearl Jam'ie, Jane's Addiction
      i
      > Sonic Youth (te dwa ostatnie zespoły przyznam się nie bardzo kojarzę, ich
      > nazwy dorwałem w internecie, wcześniej tylko leciutko obiły mi się o uszy)?
      > Czy relacje z głębokiej depresji fascynują was tak, że dlatego słuchacie ich
      > tak często, o co w tym chodzi, co jest w tych zespołach, czego ja nie widzę?

      Zaliczenie Jane's Addiction i Sonic Youth do grunge i to że nie bardzo te
      kapele kojarzysz spowodowało u mnie głęboką depresję i brak chęci do dalszych
      wywodów na temat założonego przez Ciebie wątku.
    • ydorius Re: Do fanów grunge'u. 21.08.03, 10:01

      Nirvana to nie grounge, Cris Cornell solo to nie grounge. Pearl Jam
      był groungeowy na pierwszych dwóch płytach, a potem był pearl jamowy.
      Jane's Addiction i Sonic Youth było groungem nie bardziej niż the
      Clash i Young Gods.

      Powiedz mi, co wysłuchujesz w muzyce Alice in Chains, Soundgarden,
      Mudhoney, Screaming Trees, Tad czy Dinosaur Jr. a ja Ci powiem, co ja
      widzę w grounge, OK?

      m,
      .y.

      ----------------------------------
      What is home without Plumtree's Potted Meat?
      Incomplete.
      • ydorius errata 21.08.03, 10:02

        co mnie z tym "o" wszędzie napadło... Już się poprawiam:
        ctrl+h "grounge" zamień na "grandż".

        m,
        .y.

        ----------------------------------
        What is home without Plumtree's Potted Meat?
        Incomplete.
      • Gość: qwerty Re: Do fanów grunge'u. IP: *.tlsa.pl 21.08.03, 11:49
        ydorius napisał:

        > Nirvana to nie grounge
        ??? prosze o uzasadnienie...

        > Powiedz mi, co wysłuchujesz w muzyce Alice in Chains, Soundgarden,
        > Mudhoney, Screaming Trees, Tad czy Dinosaur Jr. a ja Ci powiem, co ja
        > widzę w grounge, OK?
        to juz chyba predzej aic nie bylo grandzowe (dla mnie to po prosty swietny
        metal)
        • ydorius Re: Do fanów grunge'u. 21.08.03, 13:48

          Proszę uprzejmie: Nirvanie bliżej swego czasu było do dokonań
          chociażby Bad Religion niż do reszty grandżowego światka. Dla mnie
          Nirvana to melodyjny punkrock z wykopem, po prostu (tak zresztą swoją
          muzykę określał Cobain).

          Za to AIC to kwintesencja grandżowego grania smile))

          m,
          .y.

          ----------------------------------
          What is home without Plumtree's Potted Meat?
          Incomplete.
          • xamel Re: Do fanów grunge'u. 21.08.03, 15:04
            ydorius napisał:

            >
            > Proszę uprzejmie: Nirvanie bliżej swego czasu było do dokonań
            > chociażby Bad Religion niż do reszty grandżowego światka. Dla mnie
            > Nirvana to melodyjny punkrock z wykopem, po prostu (tak zresztą swoją
            > muzykę określał Cobain).
            >
            > Za to AIC to kwintesencja grandżowego grania smile))
            >

            smile))))
            a mnie zawsze tak jakos niewygodnie laczylo sie Nirvane z Soungardenem,Alicami
            i Perlami smile
            toz zupelnie inne gitary, wokale,sposob gry smile
            zdaje sie ze udalo nam sie odkryc ukryta prawde (ciekawe czy to sprawka CIA)
            grunge'u nigdy nie bylo !!!
            nirvana to punk
            alice to metal
            pearl to hard rock
            sundgarden to hardcore
            ....
            a moze piosenka aktorska?
            czy poezja spiewana??
            hehe

            moze postaramy sie ustalic co to jest/byl grunge ??
            bo mnie sie osobiscie wydaje ze Nirvana grungowa byla nie mniej niz AIC
            nawet jesli muzycznie sie tak bardzo roznia (i dobrze !!!)

          • Gość: qwerty Re: Do fanów grunge'u. IP: *.tlsa.pl 21.08.03, 15:56
            ydorius napisał:

            > Proszę uprzejmie: Nirvanie bliżej swego czasu było do dokonań
            > chociażby Bad Religion niż do reszty grandżowego światka.
            niby i to i to melodyjne, ale kazde na swoj specyficzny sposob. a perfect
            circle tez jest melodyjne, a przeciez nikt nie nazwie tego punkiem wink
            to, co w znacznym stopniu roznilo nirvane od innych hc/punkowych kapel, to
            brzmienie i (przede wszystkim) tematyka utworow. bad religion, dead kennedys
            itp. spiewali glownie o polityce, spoleczenstwie, duzo krytykowali, traktowali
            swiat z mniejszym lub wiekszym przymruzeniem oka, robili sobie jaja (chociaz,
            przyznam, nie zawsze). natomiast cobain pisal glownie o sobie, swoich
            uczuciach, swoich problemach. i wszystko to traktowal, nomen omen, smiertelnie
            powaznie. zreszta punk, textowo, operowal glownie sloganem, agitowal, czesto w
            dosc niewybredny i malo wysublimowany sposob, natomiast texty cobaina czesto
            ocieraja sie o prawdziwa poezje.

            > Za to AIC to kwintesencja grandżowego grania smile))
            wlasciwie z tym grandzem to bylo chyba troche tak, ze stanowil on ozywcza
            odtrutke na mdly plastik lat 80. owszem - energia i spontanicznosc byly na
            czysto punkowym poziomie, jednakze kapele o wiele powazniej traktowaly muzyke i
            sluchaczy (mam na mysli glownie umiejetnosci techniczne). w jednym czasie, w
            jednym miejscu pojawilo sie nagle kilka interesujacych zespolow, stylistycznie
            dosc odleglych od siebie (np. nirvana / alice in chains) i zostalo, przez
            specow od marketingu wielkich wytworni, wrzuconych do jednego worka z
            napisem "grunge". chociaz, cos jednak bylo w tej muzyce i calym zjawisku, ze
            mozna chyba mowic o "epoce grunge'u". nie trwala ona zbyt dlugo (wlasciwie do
            konca lat 90), ale pozostawila w spadku kilkanascie naprawde dobrych plyt. i o
            to chyba w tym wszystkim chodzi wink
    • Gość: Franek Re: Do fanów grunge'u. IP: *.*.*.* 21.08.03, 13:41
      A co twoja mamusia widziala w tobie? bo ja nie widze nic
      szczegolnego
    • Gość: nierymek Re: Do fanów grunge'u. IP: *.*.*.* 21.08.03, 13:43
      trzeba było jeszcze Beatlesów dopisać - ich nazwę też
      można dorwać w internecie.
      • vulture hehehe 21.08.03, 13:51
        Gość portalu: nierymek napisał(a):

        > trzeba było jeszcze Beatlesów dopisać - ich nazwę też
        > można dorwać w internecie.

        Nie rozumiem fenomenu The Beatles smile))))
        • Gość: porządny glina Re: hehehe IP: 80.51.244.* 21.08.03, 18:25
          vulture napisał:

          > Gość portalu: nierymek napisał(a):
          >
          > > trzeba było jeszcze Beatlesów dopisać - ich nazwę też
          > > można dorwać w internecie.
          >
          > Nie rozumiem fenomenu The Beatles smile))))

          W świecie grunge świetnie poruszają się tylko grunge'owcy. Z tego co słyszałem
          to Nirvana była najbliżej tego, żebym mógł się nią fascynować. Jednak w każej
          piosence słyszałem jakiś dziwny fałsz, dzięki któremu cały ten grunge
          załadowałem do śmietnika jako swego rodzaju ogłupianie. Ten dziwny fałsz jest i
          w piosenkach Pearl Jam'u, i w głosie Kostrzewy z jednego z programów radiowych.
          Zadeklarowanego fana stylu grunge. Być może dla was ten fałsz nie istnieje. Nie
          dostrzegacie go i dlatego jesteście fanami grunge. Ja go słyszę bardzo
          dokładnie i dostaję świra i to właśnie nazwałem relacjami z głębokiej depresji.
          Nirvanie do glam rockowych produkcji niewiele brakowało, gdyby nie pewien
          ładunek nienawiści, byłoby naprawdę wspaniale. (Może nawet nieświadomej tej
          nienawiści zresztą.)
          • Gość: Franek Re: hehehe IP: *.*.*.* 21.08.03, 19:08
            Gość portalu: porządny glina napisał(a):

            > vulture napisał:
            >
            > > Gość portalu: nierymek napisał(a):
            > >
            > > > trzeba było jeszcze Beatlesów dopisać - ich nazwę też
            > > > można dorwać w internecie.
            > >
            > > Nie rozumiem fenomenu The Beatles smile))))
            >
            > W świecie grunge świetnie poruszają się tylko
            grunge'owcy. Z tego co słyszałem
            > to Nirvana była najbliżej tego, żebym mógł się nią
            fascynować. Jednak w każej
            > piosence słyszałem jakiś dziwny fałsz, dzięki któremu
            cały ten grunge
            > załadowałem do śmietnika jako swego rodzaju ogłupianie.
            Ten dziwny fałsz jest i
            >
            > w piosenkach Pearl Jam'u, i w głosie Kostrzewy z
            jednego z programów radiowych.
            >
            > Zadeklarowanego fana stylu grunge. Być może dla was ten
            fałsz nie istnieje. Nie
            >
            > dostrzegacie go i dlatego jesteście fanami grunge. Ja
            go słyszę bardzo
            > dokładnie i dostaję świra i to właśnie nazwałem
            relacjami z głębokiej depresji.
            >
            > Nirvanie do glam rockowych produkcji niewiele
            brakowało, gdyby nie pewien
            > ładunek nienawiści, byłoby naprawdę wspaniale. (Może
            nawet nieświadomej tej
            > nienawiści zresztą.)


            Za mało czytałeś Muzy i Teraz Rocka a dużo się radia
            nasłuchałeś.
            Proponuję nadrobić zaległości a świat stanie sią dla
            ciebie zrozumialy
          • Gość: qwerty Re: hehehe IP: *.tlsa.pl 22.08.03, 11:18
            Gość portalu: porządny glina napisał(a):

            >W świecie grunge świetnie poruszają się tylko grunge'owcy. Z tego co słyszałem
            >to Nirvana była najbliżej tego, żebym mógł się nią fascynować. Jednak w każej
            >piosence słyszałem jakiś dziwny fałsz, dzięki któremu cały ten grunge
            >załadowałem do śmietnika jako swego rodzaju ogłupianie. Ten dziwny fałsz jest i
            >w piosenkach Pearl Jam'u, i w głosie Kostrzewy z jednego z programów radiowych.
            >Zadeklarowanego fana stylu grunge. Być może dla was ten fałsz nie istnieje. Nie
            >dostrzegacie go i dlatego jesteście fanami grunge. Ja go słyszę bardzo
            >dokładnie i dostaję świra i to właśnie nazwałem relacjami z głębokiej depresji.
            kiedy "zaistnial" grunge pierwszymi i najwierniejszymi jego fanami byli ludzie
            mlodzi, spontaniczni, troche naiwni. starzy wyjadacze spod znaku black sabbath,
            deep purple, led zeppelin, itp. krecili z wyzszoscia nosami, mowili ze grunge
            to chlam, ze wtorne, ze wszystko juz bylo, ze komercyjne, ze naiwne, ze jak
            slysza nowe to im sie chce ..., itp., itd. musialo dziesiec lat uplynac, zeby z
            dystansem do calego tego zjawiska moc wskazac: ten album/zespol byl naprawde
            tworczy i wartosciowy, natomiast tamten niczym sie nie wykazal.
            podobnie kiedys bylo z punkiem, rapem, a teraz to samo krecenie nosem i
            wysmiewanie spotyka... nu-metal wink moim zdaniem, za pare lat okaze sie, ze
            kilka (kilkanascie) plyt, ktore powstaja "w ramach" tego zjawiska tez jest
            naprawde interesujacych i ciekawych. no, ale wtedy bedziemy sie juz wysmiewac z
            jakiejs nowej odmiany starego, poczciwego rocka wink
            pewnie teraz tez wiele osob wyczuwa "falsz" w nu-metalu, tak samo jak ty
            wyczuwasz (wyczuwales?) w grunge'u. jak sie raz czlowiek zrazi, to potem jest
            to trudno odkrecic. jest to wylacznie kwestia gustu, ja na przyklad wyczuwam
            falszywe nuty we wszystkich prawie dzielach beethovena wink

            >Nirvanie do glam rockowych produkcji niewiele brakowało, gdyby nie pewien
            >ładunek nienawiści, byłoby naprawdę wspaniale. (Może nawet nieświadomej tej
            >nienawiści zresztą.)
            nirvana to moze i byl glam rock, ale a rebours!
            • xamel Re: hehehe 22.08.03, 14:20
              eee z tym zniechecaniem to przesada, ja nirvane zaczalem sluchac dopiero kolo
              2000 roku smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka