Gość: kubasa
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.08.03, 22:36
Nie, nie chodzi mi o piosenke ze spektakularnego debiutu The Smiths ale
chodzi mi o mniej spektakularny zespol, ktory zadebiutowal rok temu, a we
wrzesniu wydaje nowa plyte. Dopiero dzis zapoznalem sie z ich pierwszym
albumem "Good Health" i mam mieszane uczucia. Zespol nie wpisuje sie w
nurt "garage rock revival" i bardzo dobrze, jednoczesnie absolutnie nie jest
odkrywczy. Juz wokal nasuwa nam skojarzenia z Kim Gordon z Sonic Youth.
Andrea Zollo jest jednak i brzydsza i gorzej spiewa. Jednak nie mozna odmowic
im uroku. Piosenki, choc jest to najczesciej wrzask na tle halasu, sa
melodyjne i nie nuza. Tu dochodze do pewnego problemu, gdyz ciezko jest mi
wyobrazic sobie PGMG w czyms ambitniejszym. Jak juz to wyopbrazam sobie, ze
stworza jakis album blizniaczo podobny do "Daydream nation". Chociaz
oczywiscie moge sie mylic i za jakis czas PGMG bedzie uwazany za prekursorow
czegos nowego... Genralnie jest to kolejna bardzo udana pozycja z doskonalego
roku 2002. Dla tych co niekoneicznie chca siegac po cala plyte, polecam na
poczatek kawalek "The Getaway" chyba najbardziej na tym albumie udany.
Pozdr.