Elvis Costello

09.09.03, 12:22
Sladankę zapomniana z roznymi utworami przesluchalam i sobie przypomnialam
utwor Elvisa Costello Must You Throw Dirt in My Face. Kto lubi i co sluchać?
Brat?
    • cze67 Re: Elvis Costello 09.09.03, 12:25
      pizmak31 napisała:

      > Sladankę zapomniana z roznymi utworami przesluchalam i sobie przypomnialam
      > utwor Elvisa Costello Must You Throw Dirt in My Face. Kto lubi i co sluchać?
      > Brat?

      Słuchać lubi, ale nic nie ma. Pamiętam Szipbilding (jakoś tak), który swego
      czasu często puszczał Kaczor. Przejmujący kawałek.
    • ilhan Re: Elvis Costello 09.09.03, 12:30
      Swego czasu naściągałem sporo jego piosenek i większość mi się podobała, ale
      bałagan w nich był wielki i jak mi się skończyło miejsce na dysku, to się
      pozbyłem ich niestety sad( Oczywiście obiecując sobie że wrócę kiedyś do Elvisa.
      Równy gość. Z tytułów pamiętam "New Amsterdam", "Oliver's Army", "Alison"
      chyba... i "No Dancing".
      • tiresias Re: Elvis Costello 09.09.03, 13:09

        oj
        kiedyś w jakims kiepskim supermarkiecie w jednej z biedniejszych dzilenic
        londyn zdrój przypadkowo zakupiłem za śmiesznie niskie pieniądze, leżącą na
        półce wraz z zakurzonymi britnejami i melaniami Składanke elvisa - 22 bardzo
        reprezentatywne utwory (od 'watching the detectives' do 'shipbuilding'
        i 'alison')
        składanka do tego stopnia przyjemna, że nie zakupiłem żadnej innej płyty tego
        świetnego, nie bójmy sie tego słowa, 'pieśniarza', co uważam za duże
        niedopatrzenie i śmierdzącą dziurę w mojej imponującej kolekcji...
        a zupełnie niedawno pokazywały na czeskiej tv świetny film biograficzny o wyżej
        wymienionym - ech, maja ładne programy!
    • fallingsky Re: Elvis Costello 09.09.03, 14:32
      Costello to rewelacja! Ja mam sentyment do "Veronica", od imienia koleżanki,
      która odkryła przede mną uroki niektórych bandów (-> RH).
      • Gość: soso Re: Elvis Costello IP: 195.41.66.* 09.09.03, 14:44
        Tak jest, Elvis Costello to revelacja. Nie mam wielu jego plyt ale kazda z
        tych, ktore stoja na polce jest odwiedzana bardzo czesto. Facet z klasa. Malo
        kto wie, ze do niego nalezy rekord sprzedanych biletow na koncert: 40 000 w 2
        godziny (to byla jeszcze era przedinternetowa!).
        Kladzie na kolana setki wykonawcow bo wie, co chce powiedziec. Goraco polecam
        jego pierwsze plyty lub nieco inne w klimacie 'When I was cruel' z 2002 roku.
        Kto lubi 'bardzo duzo cytrynowa sila wielkiego basu' to ta plyta go oszolomi.

        pzdrw

        soso
    • pixie Lubię Elvisa Costello 10.09.03, 00:17
      Uwielbiam Costello za wielki talent do robienia z prostych melodyjnych piosenek
      poezji za pomocą jednej frazy. Lubię go za bardzo emocjonalny śpiew, z matową
      chrypką i lekkim seplenieniem oraz kiedy czasami łamie mu się głos, jakby
      właśnie przechodził mutację. Lubię jego wygląd pryszczatego buntownika w
      garniturku i rogowych okularach (na starość wyprzystojniał wink. Jego teksty o
      miłości i o polityce. Zaczęłam od „Spike” (1989), który zawiera tak
      zróżnicowane i tak dobre utwory, że zakrawa na
      składankę; "Veronica", "Satellite", "God's Comic", albo przejmujące "Last Boat
      Leaving" sprawiają, że ciągle sięgam po ten album. Następny w kolejności
      był „Trust” (1981), nagrany z udziałem zespołu regularnie wspierającego
      Costello - The Attractions; klawisze Steve'a Nieve nadają specyficzne brzmienie
      jego utworom (następny Stefan smile I to jest ciągle moja ulubiona płyta, 23
      kawałki i żaden mnie nie nudzi. Dojrzała, aranżacje są dopracowane, ale każda
      doskonała kompozycja wykonana jest z pasją. „From a Whisper to a
      Scream”, „Black Sails in the Sunset”, „Shot with His Own Gun”, "Boy with a
      Problem" to moje ulubione utwory.
      Dalej bywa różnie, wolę jego wczesne płyty (5 pierwszych), ale cenię
      także „Imperial Bedroom”, „Mighty Like a Rose” i pewnie jeszcze nie raz mnie
      ten Elvis zauroczy smile

      www.elviscostello.com/
      • Gość: soso brawo dla pixie (i dixie?) IP: 195.41.66.* 10.09.03, 09:13
        Swietnie napisane. Costello rzeczywiscie robi specjalne rzeczy.
        Ja zaczalem od 'This year's model' i wciaz uwazame ta plyta za rewelacyjna.
        Pierwsze skojarzenie jest takie, ze kilku licealistow gra potwornie uproszczony
        brzmieniowo rock ale nie da sie ukryc, ze wokalista ma wiele do powiedzenia,
        wreczy wyrzucenia z siebie tego wszystkiego, co w nim siedzi tak agresji jak i
        uczuc wyzszych smile
        Jezeli jednak przypatrzymy sie blizej to tak bas jak i gitara czy wspaniale
        klawisze nie sa wcale takie banalne a jak trzeba to potrafia pokazac calkiem
        spora porcje wirtuozerii. Super!
        'Spike' jest jak dla mnie troche zbyt chaotyczny.
        Ostatnio skupiam sie nad 'When I was cruel', ktora to plyta nieprawdopodobnie
        sie udala. Piosenka 'Alibi' wrecz nadaje sie do kanonu rocka. Podobnie 'Dust'
        czy 'Tart'.


        pzdrw

        soso
        • ayya Ja też lubię Elvisa Costello 10.09.03, 13:11
          Choć muszę przyznać, że po głębszym poznaniu stwierdzam, iż jego twórczość jest
          bardzo nierówna. Jednak jego piosenki mają to 'coś' i dlatego większość jest
          interesująca do słuchania. A moje ulubione to "I want you", "American Without
          Tears" i "Man out of time".
        • pixie Dziękuję za uznanie :) 11.09.03, 00:56
          Gość portalu: soso napisał:

          ...Ale jak tu opisać ten głos! Tę muzykę! Po prostu chwyta za serce. Jak w tej
          właśnie chwili...

          > 'Spike' jest jak dla mnie troche zbyt chaotyczny.
          Dla mnie też, ale każda piosenka z osobna jest bardzo ciekawa, a wymienionych
          przeze mnie słucham z niesłabnącym entuzjazmem.

          > Ostatnio skupiam sie nad 'When I was cruel', ktora to plyta nieprawdopodobnie
          > sie udala. Piosenka 'Alibi' wrecz nadaje sie do kanonu rocka. Podobnie 'Dust'
          > czy 'Tart'.
          Costello ma sporo utworów, które jakbym słyszała w przeszłym życiu, np. "Just a
          Memory", albo "Poisoned Rose" - dla mnie brzmi jak jazzowy standard. A Elvis
          trzyma formę, że tylko pozazdrościć. Dobrze, że nie ulega modom, tylko pisze
          tak, jak czuje, dzięki temu jest niezastąpiony smile

          Pozdrawiam Ciebie, Soso, i wszystkich, którzy się wpisali w tym wątku, a
          zwłaszcza Piżmaka, który go wymyślił smile
          Independent Pixie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja