Dodaj do ulubionych

Miszczu (*)

19.11.22, 17:56
to miala byc zwykła procedura diagnostyczna... do Krainy Wiecznych Łowów odszedł Miszczu..
Wielki.Wspaniały.Niewzruszony.Opoka i Skała, Kot, który sie Kici.Yodzie nie kłaniał..

przychodził i odchodził.. Niezależny Samotny Myśliwy.. ale i jemu przytafiło sie złe, 8 lat temu przyszedł kulejac na lewą lapę i z cieknącym ropniem na piersi, przyszedł po pomoc, pomoglismy, bo jak inaczej? wszedł do domu, skradł nam serca i został na kociej emeryturze, z kanapą, kominkiem i pelną miską..

Był największym miśkiem przytulasem z całej ferajny, mruczącym na kolanach (9kg kociej masy!), pilnujący jednak swoich granic, które i my szanowalismy, uwielbiał wygrzewanie sie w słońcu, zwijanie dywanu, gonitwy za piłka i kabanosy cattesy..

nie wiedzielismy ile ma dokładnie lat, okaz zdrowia, wyniki wzorowe ale cos zaczęło szwankować, złe oddychal, kichał, prychał, sapał, trzeba było to sprawdzić... endoskopia nosowa, komplikacje przy zabiegu.. nie zareagował na leczenie.. poddał się, dla takiej wolnej kociej duszy zamknięcie w tlenowej klatce z rurką w nosie, bez kolan i kanapy, to już nie było życie...

To nie miało tak być, Ty przecież byłeś zawsze..

Miszczu, niekonczących się udanych króliczych łowów za Tęczowym Mostem! Będę tęsknić i pamiętać... ktoregoś dnia spotkamy sie na Moście i znów podsuniesz swoją wspaniałą głowę do głaskania, jak to zawsze robiłeś...

Żegnaj Wielki!
Obserwuj wątek
    • kkjp Re: Miszczu (*) 19.11.22, 21:50
      Tak wielki żal pozostawił Miszczu po sobie... 😪 To przecież był TAKI KOT, to kwintesencja kota 😿
    • babcia47 Re: Miszczu (*) 20.11.22, 12:04
      Wielki żal. Kilka razy podziwiałam go na Twoich zdjęciach, czytałam jego historię. Budził respekt, sympatię i podziw. Mogę tylko spróbować Cię pocieszyć i dołączyć do życzeń dla Niego. Niech mu tam będzie dobrze za TM i niech pilnuje reszty stada. Przytulam (*)
      • wiesia.and.company Re: Miszczu (*) 20.11.22, 17:40
        Mój ukochany kot, kocur jak się patrzy! Stabilny psychicznie, autorytet, który nie wymagał potwierdzenia przez ciężką łapę. Wspaniały łowca, dający bezpieczeństwo kocim rodzinom w pobliżu - i zapewne ojciec niektórych kociaków. Ale się nie dziwię kotkom, na jego urodę, charyzmę to i ja bym poleciała. Miszczu, spoczywaj w spokoju i przyjmij w swoje witające ramiona naszych odchodzących sad
    • mysiulek08 Re: Miszczu (*) 21.11.22, 03:32
      Miszczu wrocil do domu..
    • asu1981waw Re: Miszczu (*) 22.11.22, 16:45
      Bardzo mi przykro. Współczuję i przytulam.
      Biegaj i poluj Miszczu
    • zaba_300 Re: Miszczu (*) 07.12.22, 10:19
      Tak smutno...
      • mysiulek08 Re: Miszczu (*) 07.12.22, 22:33
        cholernie smutno sad to byl super kot.. 8 lat wspolnego lezenia na kanapie..

        poza problemami z oddychaniem (zwezenie jam nosowych) byl okazem zdrowia, nawet przytl pomiedzy wizyta a zabiegiem, tak bardzo go brakuje, na kazdym kroku widac, ze byl potrzebny

        po jego odjesciu oplakalam chyba wszystkie nasze koty za TM sad

        w jego przypadku nie bylo dobrych rozwiazan, niestety

        i jeszcze Kicia.Yoda niedomaga sad
        • babcia47 Re: Miszczu (*) 08.12.22, 18:33
          Poszłyśmy kiedyś i odpisałaś mi historię Niszczą. Bardzo to polubiłam
          • babcia47 Re: Miszczu (*) 08.12.22, 18:34
            Historię Miszcza A jego bardzo polubiłam. Kot z charakterem
            • mysiulek08 Re: Miszczu (*) 08.12.22, 20:33
              Miszczu, jak odkryl dom, wlasny kawalek podlogi i kanape stal sie Kotem Idealnym, byl zawsze kiedy byl potrzebny, zaden inny wczesniej i chyba zaden pozniej nie zrobil/nie zrobi takiej wyrwy w sercu...

              to bylo tak nagle, echhhh
              • babcia47 Re: Miszczu (*) 08.12.22, 20:54
                Domyślam się i bardzo Ci wspołczuję. U mnie bylo tak z pietwszym Kubą i Pusiolem. To może wywać serce i na tygodnie wybić z codziennosci choc niektórzy by powiedzieli, ze to tylko kot.. a to był aż Kot i najlepszy przyjaciel. Zawsze mowię, ze nikt w zyciu nie kochał mnie tak jak moj pierwszy Kuba. Tuz za nim był Pusiol a potem dlugo nikt, łącznie z dwułapskimi. Koty kochają całymi sobą i chyba tego nam najbardziej brakuje gdy odchodzą za TM . To jeszcze potrwa ale choć najgorszy ból minie zawsze Miszczu będzie z Tobą i to będzie fajne, bo zostawił wiele wspaniałych wspomnień . Nawet nie wiem jak i dlaczego ściągnęlam to zdjęcie, pewnie jego charyzma zrobiła na mnie wrażenie bo nie mam tego w zwyczaju
                • babcia47 Re: Miszczu (*) 09.12.22, 06:58
                  No i był to kot, który się Kici Yodzie nie kłaniał ale próbował ją uwieść swoim wdziękiem i prezentami
                  • mysiulek08 Re: Miszczu (*) 09.12.22, 21:45
                    ten wdziek Miszcza byl taki troche, hmmm, toporny 😉
                    • babcia47 Re: Miszczu (*) 09.12.22, 21:48
                      Hmm..Jak to facet 😹
                • mysiulek08 Re: Miszczu (*) 09.12.22, 21:43
                  wlasnie, charyzma, to jest to co mial Miszczu, on byl jak Elvis i Marlon (w mlodosci) w jednym
                  i tego 'czegos' nie ma zaden inny kot, Kicia.Yoda uwaza sie za czlowieka i jest zla jak jej nie rozumiemy a Miszczu byl bardziej proludzki od Krolowej, jednoczesnie tak charyzmatycznie, majestatycznie koci...

                  ja wiem, ze bolec bedzie mniej, wiem
                  wiem tez, ze nie bylo prostych rozwiazan, bo co? zostawic zeby sie krztusil, dusil, kichal? mial nawet problemy z jedzeniem suchego, przy mokrym tez sapal i swiszczal
                  tylko wlasnie, pojechal w srode zdrowy, silny i juz nie wrocil 😭 odnosze wrazenie, ze sie poddal, nie rozumial co sie dzieje, dlaczego ma rurke w nosie, dlaczego nie moze wyjsc, dlaczego nas nie ma

                  jak on chcial wyjsc z klatki 😭😭 wczepial sie we mnie z tymi wszystkimi rurkami, krzyczal rozpaczliwie, to byl rozdzierajacy widok, a potrzebowal spokoju...

                  Klusi odchodzila w milczeniu, jakby jej nie bylo, tak jak zyla, Prosiak odszedl szybko, Elvis cierpial przez wetow mordercow a tu byla nadzieja..
                  • babcia47 Re: Miszczu (*) 09.12.22, 21:53
                    Widzę to oczami wyobraźni i twoją rozterkę gdy dla jego dobra musiałaś to zostawić mimo jego próśb i wczepiania się. Gdyby człowiek wiedział, ze upadnie to by sobie usiadł. Robiłaś wszystko by to uratować, nie miej do siebie pretensji bo nie jesteśmy jasnowidzami . Los tak chciał i zadecydował za was. Ciesz się każdym wspomnieniem wspolnych chwil ktòre były wam dane
    • a74-7 Re: Miszczu (*) 10.12.22, 15:33
      ja napisze tylko ;mocno wspolczuje ...
      ja rozpadalam sie po odejsciu kazdego z naszych kotow ; czuje te pustke , znam bol , choc nie potrafie tak opisac tego jak wy, tu na forum .

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka