Dodaj do ulubionych

Nick Cave "No more shall we part"

04.01.02, 13:34
Minelo juz troche czasu od wydania tej plyty, wiem. A ja wciaz nie moge jej
polubic. Kilka kawalkow, owszem, ale ogolnie wydaje mi sie SLABA. Jak dla mnie
najslabsza w calej dyskografii Cave'a (ktora bardzo cenie).
A wam jak sie podoba?
Obserwuj wątek
    • Gość: nefil Re: Nick Cave IP: *.waw.ppp.coolnet.pl 04.01.02, 22:10
      Najslabsza na pewno nie, stany srednie jak dla mnie, nie lubie kilku utworow,
      poza tym wydaje mi sie troche wtorna do Boatman`s Call, ale Nick i tak nigdy
      nie schodzi ponizej pewnego poziomu
      • Gość: Jack Re: Nick Cave IP: *.gazeta.pl 04.01.02, 22:26
        Najsłabsza na pewno nie - dla mnie zdecydowanie lepsza niż Boatman's...
        Nick nie schodzi ponizej pewnego poziomu - to fakt niezaprzeczalny
        Wtórna nie jest na pewno - to rozwój w tę właściwą stronę -wystarczy posłuchac
        15 feet of pure white snow...
      • Gość: Jack Re: Nick Cave IP: *.gazeta.pl 04.01.02, 22:28
        Najsłabsza na pewno nie - dla mnie zdecydowanie lepsza niż Boatman's...
        Nick nie schodzi ponizej pewnego poziomu - to fakt niezaprzeczalny
        Wtórna nie jest na pewno - to rozwój w tę właściwą stronę -wystarczy posłuchac
        15 feet of pure white snow...
        • trin Re: Nick Cave 06.01.02, 22:52
          Gość portalu: Jack napisał(a):

          > Najsłabsza na pewno nie - dla mnie zdecydowanie lepsza niż Boatman's...
          > Nick nie schodzi ponizej pewnego poziomu - to fakt niezaprzeczalny
          > Wtórna nie jest na pewno - to rozwój w tę właściwą stronę -wystarczy posłuchac
          > 15 feet of pure white snow...

          BC trudno bylo mi wyobrazic sobie kolejna plyte. Spodziewalam sie "wtornej" ale
          No more... taka nie jest. Napewno nie. Tylko ten "kierunek" mi sie srednio podoba
          (a moze raczej jego brak).
          15 feet to akurat jeden z kawalkow na tej plycie ktore mi bardzo odpowiadaja, i
          ten kierunek - jak najbardziej. Ale poza ta i kilkoma innymi piosenkami na tej
          plycie nie ma wiele ciekawego. Reszta to taki "padding" - niewiele wnoszacy.
          Gdyby to byl ktos inny, a nie pan C., to i te wypelniacze bylyby genialne, ale
          jak na Mikolaja, to troche malo. Tak ze poziom objektywnie - jest. Ale jednak nie
          ten... sad
          Natomiast nie zgadzam sie z tym, ze lepsza od BC. BC to wspaniala plyta, rozna od
          poprzednich, wlasnie krok w "odpowiednim" kierunku, choc wcale nie zaskakujaca na
          tle poprzednich (ani muzycznie ani tekstowo).
          • Gość: Jack Re: Nick Cave -> to trin IP: *.gazeta.pl 07.01.02, 13:26
            Wiesz ocena czy BD czy No more.. to oczywiście sprawa subiektywna - trudno mi
            zaakceptować BD bo kilka utworów na Casio + głos było dla mnie nie do słuchania.
            • trin Re: Nick Cave -> to trin 07.01.02, 18:02
              Gość portalu: Jack napisał(a):

              > Wiesz ocena czy BD czy No more.. to oczywiście sprawa subiektywna - trudno mi
              > zaakceptować BD bo kilka utworów na Casio + głos było dla mnie nie do słuchania
              > .

              Sprawa jak najbardziej subiekytwna, oczywista. I wlasnie dlatego podzielilam sie
              moja subiektywna ocena - NMSWP jest dla mnie czesciowo nie do sluchania, co mnie
              zmartwilo, ale pocieszajace jest to, ze wiekszosc (jak widac na tym watku) nie
              zgadza sie z ta opinia.
              Mimo to musze sie niestety czesciowo zgodzic z opinia mojej znajomej, ktora
              uslyszawszy te plyte stwierdzila, ze Cave "zjada swoj wlasny ogon".
              Natomiast Boatsman bede bronic, bo to dla mnie jedna z najpiekniejszych plyt
              jakie znam (choc moze nie jedna z najlepszych plyt NC&TBS). Dlugo zajelo
              mi "przyzwyczajenie" sie do niektorych kawlkow (szczegolnie wlasnie tych z
              casio wink ), ale juz przy pierwszym razie wiedzialam, ze to jest cos co pokocham.
              A przy No more... wlasnie tego odczucia mi brak.
    • Gość: nadja Re: Nick Cave IP: *.devs.futuro.pl 04.01.02, 22:16

      A ja kocham ja jak i wszystkie inne ...
      Szczegolnie - jednak - "15 feet of ...".
      Ta piosenka to cos nieprawdopodobnego ...



      n.
      • bukowski27 a jak 15 feet brzmiało live.... 07.01.02, 12:33
        no miodzio... mówie wam... szalenstwo i opetanie...
        • Gość: bad_seed Re: a jak 15 feet brzmiało live.... IP: *.lodz.agora.pl 07.01.02, 16:12
          bukowski27 napisał(a):

          > no miodzio... mówie wam... szalenstwo i opetanie...

          oj tak podpisuje sie pod tymi slowami
        • atha Re: a jak 15 feet brzmiało live.... 09.01.02, 11:37
          MIODZIO?! "Raise your hands up to the sky" i 3000 osób podnosi ręce. Tego nie
          da się opowiedzieć! Oprócz niesamowitego Fifteen - The Mercy Seat (obłęd!),
          Into My Arms na bis, The Curse of Millhaven- kartka z tekstem rzucona w tłum,
          25.05.2001.
          • Gość: nadja Re: a jak 15 feet brzmiało live.... IP: *.devs.futuro.pl 10.01.02, 23:56
            Moi drodzy, zabijacie mnie.
            Bo swiatem rzadzi kasa, ktorej na bilet nie mialam.
            Nigdy jeszcze tak nie zalowalam, ze opuscilam jakis koncert,
            jak wlasnie ten ...
            sad


            n.
      • Gość: Pat Re: Nick Cave IP: 172.16.3.* 09.01.02, 16:06
        Gość portalu: nadja napisał(a):
        > Szczegolnie - jednak - "15 feet of ...".
        > Ta piosenka to cos nieprawdopodobnego ...

        Najlepiej się jej słucha w zimowy poranek (ok. 4.00, najlepiej po całonocnym
        niespaniu), koniecznie przy oknie (żeby było widać zasypane śniegiem połacie bez
        jakichkolwiek oznak ludzkiego istnienia, w postaci np. śladów stóp), przy butelce
        białego rumu... Nic nie daje tak rewelacyjnego doła.
    • Gość: bad_seed Re: Nick Cave IP: *.lodz.agora.pl 07.01.02, 16:12
      a wiec tak napewno nie jest najslabsza ... sa napewno lepsze od niej ale
      napewno nie mozna powiedziec ze jest najslabsza ... moim zdaniem lepsza od
      BC ... mam nadzieje ze kolejna nad ktora podobno juz prace sie zaczely bedzie
      jeszcze lepsza ... zreszta Cave mowi ze bedzie to płyta MORE BAD SEEDS smile)))
      • trin Re: Nick Cave 07.01.02, 18:03
        Gość portalu: bad_seed napisał(a):

        > a wiec tak napewno nie jest najslabsza ... sa napewno lepsze od niej ale
        > napewno nie mozna powiedziec ze jest najslabsza ... moim zdaniem lepsza od
        > BC ... mam nadzieje ze kolejna nad ktora podobno juz prace sie zaczely bedzie
        > jeszcze lepsza ... zreszta Cave mowi ze bedzie to płyta MORE BAD SEEDS smile)))

        BC bronic bede.
        W takim razie ktora jest najlepsza/najslabsza?
        A na more das seeds bede czekac z niepokojem i radoscia.
        pzdr,
        Trin
        • Gość: Jack Re: Nick Cave IP: *.gazeta.pl 07.01.02, 18:22
          Dla mnie najsłabsza " Kicking.."
          Najlepsza - tu decyzja jest naprawdę trudna - chyba " Tender Prey" ale
          przecież "Let Love In" jest doskonała...
          A najlepsze jest to że Nick nagrywa tak czesto, zwykle zespoły grające 10 - 15
          lat, które coś osiągnęły zwalniają tempo wydają co 3 - 4 lata.. a on po prostu
          robi swoje i to jak ...
          • Gość: trin Re: Nick Cave IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.02, 23:12
            Gość portalu: Jack napisał(a):

            > Dla mnie najsłabsza " Kicking.."
            > Najlepsza - tu decyzja jest naprawdę trudna - chyba " Tender Prey" ale
            > przecież "Let Love In" jest doskonała...
            > A najlepsze jest to że Nick nagrywa tak czesto, zwykle zespoły grające 10 - 15
            > lat, które coś osiągnęły zwalniają tempo wydają co 3 - 4 lata.. a on po prostu
            > robi swoje i to jak ...

            i to jak.... smile))
            Tender Prey kocham i ubostwiam. Nigdy nie zapomne jak pierwszy raz sluchalam From
            Her To Eternity - chyba najwieksze muzyczne wydarzenie w moim zyciu. A co z Your
            Funeral? Firstborn? Let Love In? Boatsman Call? nie da sie chyba wybrac
            najlepszej...
            za to najslabsza mam wink
            pzdr,
            Trin (jakby ktos nie zauwazly fanka NC)

            ps to ze jakis nie wymienilam nie znaczy ze sa gorsze
            ps2 a kicking jest absolutnie fenomenalne, szczegolnie something's gotten... -
            kawalek ktory nieodmiennie od lat poprawia mi nawet najgorszy humor
            ps3 nie nalezy zapominac o plytach z The Birthday Party - a szczegolnie Mutiny!
            • bukowski27 na a jak yam blixa bargeld??? 08.01.02, 08:27
              ze zejde troche z tematu... na koncercie były takie momenty, ze ludzie
              krzyczeli głosniej blixa niz nicksmile))) a ostatnia płytak einstuerzende 'silence
              is sexy' całkiem miła...
              • trin Re: na a jak yam blixa bargeld??? 08.01.02, 11:46
                bukowski27 napisał(a):

                > ze zejde troche z tematu... na koncercie były takie momenty, ze ludzie
                > krzyczeli głosniej blixa niz nicksmile))) a ostatnia płytak einstuerzende 'silence
                >
                > is sexy' całkiem miła...

                To krzyczenie to glownie bylam ja wink))
                A o neubeuten zalozylam wlasnie watek - zapraszam.
                Silence - cudowna!
            • Gość: kruk Re: Nick Cave IP: *.uroczec.sdi.tpnet.pl 08.01.02, 08:50
              mialem nie zabierać głosu bo nad gustami się dyskutuje no ale jednak...
              słucham Cave'a od lat, można powiedzieć że jestem jego fanem i jakoś nie mogę
              zrozumieć na wasze utyskiwania na NMSWP. ja uważam ją za jeśli nie najlepszą to
              jedną z najlepszych płyt Cave'a. i nie bardzo widzę tu wtórność jeśli chodzi
              Boatman's Call, a jeśli tak to poza dwoma pierwszymi płytami Cave w ogóle jest
              wtórny z czym na pewno się nie zgodzicie, mam nadziejęsmile)) Hallejah sorrowful
              wife under 15 feet of pure white snow!!!
              • pokrent Re: Nick Cave 09.01.02, 15:21
                Prawda - nmswp to naprawde bardzo dobra plyta. Po pierwszym przesluchaniu nie
                mialem zdania, lecz im dluzej slucham tym bardziej ja doceniam.
                Bardzo dojrzala i osobista. Muzycznie calkiem prosta, lecz chyba najbardziej
                nieobliczalna ze wszystkich, pelna niepokojacych dzwiekow. Na pewno jest jakas
                kontynuacja poprzedniej, moze spokojniejsza, ale ma perelke, ktorej brak na BC:
                15feet. Trzeba tez zobaczyc koncert by ja w pelni docenic.

                Gość portalu: kruk napisał(a):

                > mialem nie zabierać głosu bo nad gustami się dyskutuje no ale jednak...
                > słucham Cave'a od lat, można powiedzieć że jestem jego fanem i jakoś nie mogę
                > zrozumieć na wasze utyskiwania na NMSWP. ja uważam ją za jeśli nie najlepszą to
                >
                > jedną z najlepszych płyt Cave'a. i nie bardzo widzę tu wtórność jeśli chodzi
                > Boatman's Call, a jeśli tak to poza dwoma pierwszymi płytami Cave w ogóle jest
                > wtórny z czym na pewno się nie zgodzicie, mam nadziejęsmile)) Hallejah sorrowful
                > wife under 15 feet of pure white snow!!!

                • trin Re: Nick Cave 09.01.02, 18:35
                  pokrent napisał(a):

                  > Prawda - nmswp to naprawde bardzo dobra plyta. Po pierwszym przesluchaniu nie
                  > mialem zdania, lecz im dluzej slucham tym bardziej ja doceniam.
                  > Bardzo dojrzala i osobista. Muzycznie calkiem prosta, lecz chyba najbardziej
                  > nieobliczalna ze wszystkich, pelna niepokojacych dzwiekow. Na pewno jest jakas
                  > kontynuacja poprzedniej, moze spokojniejsza, ale ma perelke, ktorej brak na BC:
                  >
                  > 15feet. Trzeba tez zobaczyc koncert by ja w pelni docenic.

                  Ja zwykle bardzo polegam na tym wlasnie pierwszym przesluchaniu. Rzecz jasna nie
                  wszystko mi sie podoba od razu "na zaboj", choc wiele, lecz zdarza sie ze
                  sluchajac po raz pierwszy czuje ze moze teraz nie do konca, moze cos mi nie lezy,
                  ale wiem ze pokocham te plyte - i czesto taka wlasnie plyta staje sie jedna z
                  moich najukochanszych. Co wiecej nigdy sie w tej kwestii nie myle - jak to czuje
                  to tak bedzie, jak nie czuje - to juz nie odpadne przy danej plycie (przynajmniej
                  przez najblizsze 5 lat). 100% skutecznosc metody potwierdzona. I wlasnie tego
                  wszystkiego brakowalo mi przy pierwszym sluchaniu NMSWP. Pewnie ja kiedys polubie
                  i "docenie" (przyznaje, ze podobaja mi sie fragmenty, jak 15feet, sorrowful wife
                  czy i sat sadly), ale chyba to nie bedzie "to" (a tym wlasnie sie charakteryzuja
                  WSZYSTKIE pozostale plyty Cave'a). Stad: dla mnie najslabsza.

                  Dla mnie BC to wlasnie ta najdojrzalsza i "najosobistrza". I prawdziwy "life-
                  saviour" - najlepsza plyta na klopoty, stres, smutki. A co do perelek - to
                  praktycznie wszystkie, a jakby juz wybierac, to Are you the one, There's a
                  kingdom, People aint no good - jak dla mnie absolutne arcydziela.

                  Z koncertem sie zgadzam: wszystkie kawalki brzmialy przecudownie. I to nie tylko
                  za sprawa atmosfery, ale rewelacyjnego, innego niz na plycie, wykonania. Lecz i
                  tak wolalam "starsze" rzeczy, glownie oczywista Mercy Seat (ze im sie jeszcze nie
                  znudzilo wink) i (jeszcze glowniej) Saint Huck (najwspanialsza, najcudowniejsza
                  niespodzianka).

                  Pzdr,
                  Trin
                  • Gość: kruk Re: Nick Cave IP: *.uroczec.sdi.tpnet.pl 10.01.02, 10:20
                    trin napisał(a):

                    >
                    > Ja zwykle bardzo polegam na tym wlasnie pierwszym przesluchaniu. Rzecz jasna ni
                    > e
                    > wszystko mi sie podoba od razu "na zaboj", choc wiele, lecz zdarza sie ze
                    > sluchajac po raz pierwszy czuje ze moze teraz nie do konca, moze cos mi nie lez
                    > y,
                    > ale wiem ze pokocham te plyte - i czesto taka wlasnie plyta staje sie jedna z
                    > moich najukochanszych. Co wiecej nigdy sie w tej kwestii nie myle - jak to czuj
                    > e
                    > to tak bedzie, jak nie czuje - to juz nie odpadne przy danej plycie (przynajmni
                    > ej
                    > przez najblizsze 5 lat). 100% skutecznosc metody potwierdzona. I wlasnie tego
                    > wszystkiego brakowalo mi przy pierwszym sluchaniu NMSWP. Pewnie ja kiedys polub
                    > ie
                    > i "docenie" (przyznaje, ze podobaja mi sie fragmenty, jak 15feet, sorrowful wif
                    > e
                    > czy i sat sadly), ale chyba to nie bedzie "to" (a tym wlasnie sie charakteryzuj
                    > a
                    > WSZYSTKIE pozostale plyty Cave'a). Stad: dla mnie najslabsza.
                    >
                    > Dla mnie BC to wlasnie ta najdojrzalsza i "najosobistrza". I prawdziwy "life-
                    > saviour" - najlepsza plyta na klopoty, stres, smutki. A co do perelek - to
                    > praktycznie wszystkie, a jakby juz wybierac, to Are you the one, There's a
                    > kingdom, People aint no good - jak dla mnie absolutne arcydziela.
                    >
                    > Z koncertem sie zgadzam: wszystkie kawalki brzmialy przecudownie. I to nie tylk
                    > o
                    > za sprawa atmosfery, ale rewelacyjnego, innego niz na plycie, wykonania. Lecz i
                    >
                    > tak wolalam "starsze" rzeczy, glownie oczywista Mercy Seat (ze im sie jeszcze n
                    > ie
                    > znudzilo wink) i (jeszcze glowniej) Saint Huck (najwspanialsza, najcudowniejsza
                    > niespodzianka).
                    >
                    > Pzdr,
                    > Trin

                    Trin, rozumiem poleganie na intuicji (o to ci chyba chodziło mówiąc o tym
                    pierwszym przesłuchiwaniu), ja też często tak mam, ale gdybym chciał polegać
                    tylko na niej to całego mnóstwa wykonawców bym w ogole nie słuchał... zdarza mi
                    się że po pierwszym przesłuchaniu jestem dość rozczarowany po czym włączam płytą
                    czasami nawet po roku i stwierdzam ze zdumieniem: ja mnie się to mogło nie
                    podobać!!! wstyd się przyznać ale z Cave'm było podobnie...
                    pozdr.
    • Gość: Krzysio Re: Nick Cave IP: *.tychy.sdi.tpnet.pl 12.01.02, 00:03
      kiesy slyszalem dostepne oficjalne fragmenty w internecie bylem zalameny - jako
      gorliwy fan tworczosci Cave'a; material wydawal mi sie ekstremalnie slaby...;
      jednak po zakupie plyty wiedzialem, ze wczesniej popelnilem jedna z
      najwiekszych pomylek w zyciu...
      dla mnie ten album moze arcydzielem nie jest, ale z pewnosci wywoluje wyzsze
      stany ducha, jak powidzial Nick w jednym z wywiadow: "jego muzyka (takze z tej
      plyty) pozwala sie unosic duszy".
      nie bede sie rozpisywal jak ja odbieram, co, dlaczego skad i po co... kazdy to
      robi na swoj sposob; jak dla mnie jest to jeden z najlepszych albumow w jego
      dyskografii (bardziej cenie tylko from her to eternity, let love in i the
      boatman's call - te teksty!!!!!!!!!!!!!!)
      jesli chodzi o konkretne utwory... najmniej podobaja mi sie as i sat sadly i
      love letter
      natomiast ubostwiam tytulowy i oh my lord; swojaj droga na tym drugim spalilem
      ostatnio glosniki i zachorowalem na gardlo kiedy wrzeszczalem z Cave'm "OH I
      HATE THEM MA OH I HATE THEM PA OH I HATE THEM ALL...."
      ja osobiscie szczerze polecam

      p.s. jesli masz na jakims bootlegu a box for black paul - live skontaktuj sie
      prosze
      euchrideukruk@yahoo.co.uk
    • Gość: cc Re: Nick Cave IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.01.02, 21:40
      Nic nowego, nic świeżego. Może 2-3 dobre ballady.
      Dużo hałasu o nic.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka