Dodaj do ulubionych

skapciałe brzmienie starych kapci

01.10.03, 21:12
Zauważam z wielką przykrością, że znaczna część zespołów, uznawanych do tej
pory za rockowe, albo i nawet hardrockowe, zdecydowanie obniża loty
poprzez „zmiękczanie” brzmienia. Niby wszystkie instrumenty grają, jak grały
do tej pory, ale produkcja skutecznie eliminuje ostrość gitar i tłuczenie
perkusji, eksponuje wokale i jakieś tam pitolenie smyczkowo-klawiszowe lub –
gdy nie ma klawiszy ani smyków – zamienia podkład w bezkształtną papę.

O jakich wykonawcach piszę? Ano o Deep Purple i albumie „Bananas”, o Iron
Maiden i płycie „Dance Of Death”, o AC/DC i (jak dotąd) ostatnim ich
osiągnięciu „Stiff Upper Lip”, a nawet o poczciwej Alicji Kuper z „The Eyes
Of Alice Cooper”. Wykonawcy, którym zdarzało się grać czadowo (nawet Cooper
miał swoje przebłyski, ostatnio na „Brutal Planet”wink pod względem produkcyjnym
wydają teraz kleik dla niemowląt. Nawet, jeśli kompozycje nie są złe, to
pozbawienie ich jakiegokolwiek elementu „kotłowania” czyni je bezużytecznymi
raczej. Nie mam pretensji o brak czadu na płytach Status Quo czy Smokie, ale
jeśli Deep Purple zaczynają brzmieć jak Smokie, to znaczy, że jest źle.

Tyle, jeśli chodzi o moje spostrzeżenia. Zastanawiam się, czy tylko ja takowe
mam.


P.S. Tytuł, oczywiście, jest ŻARTOBLIWY. To informacja dla osób, którym
trzeba wiele wyjaśniać.
Obserwuj wątek
    • janek0 Re: skapciałe brzmienie starych kapci 01.10.03, 21:14
      bo to, vul, wszystko stare pryki są. zgrzybiałe,
      spleśniałe i pajęczyną pokryte.
      • vulture Re: skapciałe brzmienie starych kapci 01.10.03, 21:15
        Czy to znaczy że niedługo Slayer i Metallica zaczną grać jak Budka Suflera?
        • janek0 Re: skapciałe brzmienie starych kapci 01.10.03, 21:16
          vulture napisał:

          > Czy to znaczy że niedługo Slayer i Metallica zaczną
          grać > jak Budka Suflera?

          bez wątpienia. takie są obiektywne prawa historii.
          • vulture Re: skapciałe brzmienie starych kapci 01.10.03, 21:17
            A pomyślałeś o tym, że Yo La Tengo mogą w tym momencie zamienić się w Majkę
            Jeżowską?
            smile))
            • janek0 Re: skapciałe brzmienie starych kapci 01.10.03, 21:21
              vulture napisał:

              > A pomyślałeś o tym, że Yo La Tengo mogą w tym momencie
              zamienić się w Majkę
              > Jeżowską?
              > smile))
              przyznam, nieco mnie niepokoi taka wizja :-]
              ale akurat oni się zamienią w coś jeszcze wolniejszego,
              co w sumie nie będzie takie złe. a poza tym, to i tak są
              stare pryki, a w dodatku małżeństwo.
              • vulture Re: skapciałe brzmienie starych kapci 01.10.03, 21:22
                janek0 napisał:

                > a poza tym, to i tak są
                > stare pryki, a w dodatku małżeństwo.

                Zmienią się w Stare Dobre Małżeństwo zatem. W mordę. Trzeba coś z tym zrobić.
                • janek0 Re: skapciałe brzmienie starych kapci 01.10.03, 21:24
                  vulture napisał:

                  > > a poza tym, to i tak są
                  > > stare pryki, a w dodatku małżeństwo.
                  > Zmienią się w Stare Dobre Małżeństwo zatem. W mordę.
                  > Trzeba coś z tym zrobić.
                  Może podsunąć jakieś atrakcyjne kochanki/kochanków ?
                  No, TWA, kto się poświęci ?
                  • vulture Re: skapciałe brzmienie starych kapci 01.10.03, 21:28
                    janek0 napisał:
                    > Może podsunąć jakieś atrakcyjne kochanki/kochanków ?
                    > No, TWA, kto się poświęci ?

                    Jeśli chodzi o mnie, to akurat się spieszę na pociąg do Tworek...
                    • janek0 Re: skapciałe brzmienie starych kapci 01.10.03, 21:36
                      vulture napisał:

                      > janek0 napisał:
                      > > Może podsunąć jakieś atrakcyjne kochanki/kochanków ?
                      > > No, TWA, kto się poświęci ?
                      > Jeśli chodzi o mnie, to akurat się spieszę na pociąg do Tworek...
                      a nie mówiłem, że stare ramole szkodzą na rozum i wątrobę ?
                  • nikka007 Re: skapciałe brzmienie starych kapci 09.10.03, 13:16
                    decyzją kolektywu zostałeś wytypowany na ochotnika
    • Gość: Lukas Re: skapciałe brzmienie starych kapci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 21:33
      Jesli chodzi o Iron Maiden, to moim zdaniem ich brzmienie nie zmienilo sie az
      tak radykalnie od czasu Somewhere in time czy Seventh son - juz wtedy dodali
      smyczki i klawisze.I dobrze ,bo dzieki temu troche sie "rozwineli".AC/DC brzmia
      od ok.20 lat tak samo,nie widze jakichs szczegolnych roznic na ostatniej
      plycie.A Deep Purple - no coz,Stefek robi swoje........
      • vulture acepiorundece 01.10.03, 21:35
        AC/DC niby brzmią tak samo, ale coś mam wrażenie, że producent postarał się, by
        muzyka docierała do mas i nieco złagodził brzmienie gitary. To, co wyszło na
        drugim singlu ("Safe In NYC") jest tego najlepszym przykładem - niby ktoś tam
        gra, ale wszystko o połowę słabiej niż chociażby na "Razor's Edge". Potańcówka
        emerytów, a nie święto hard rocka.
        • Gość: Lukas Re: acepiorundece IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 21:37
          vulture napisał:

          To, co wyszło na
          > drugim singlu ("Safe In NYC") jest tego najlepszym przykładem - niby ktoś tam
          > gra, ale wszystko o połowę słabiej niż chociażby na "Razor's Edge".
          Potańcówka
          > emerytów, a nie święto hard rocka.

          No moze starali sie jakis przeboik wykroic.To rzeczywiscie ogolny trend ,ale z
          czegos zyc trzeba.To juz nie sa radosne lata 70. sad
          • vulture ajron mejden 01.10.03, 21:40
            Nowi Ironi też tak samo brzmią - wystarczy się wsłuchać w dwa single: "Wicker
            Man", promujący poprzedni album, i "Wildest Dreams", promujące najnowszy. W tym
            drugim kawałku niby grają trzy gitary, ale tak delikatnie i cieniutko, że mimo
            iż jest to dynamiczny kawałek, nie ma w ogóle czadu, który dla utworów IM jest
            niezbędny. A zamykający album "Journeyman" to popowa ballada ze smyczkami, bo
            tam gitar już w ogóle nie słychać.
            • Gość: Lukas Re: ajron mejden IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 21:48
              vulture napisał:

              > Nowi Ironi też tak samo brzmią - wystarczy się wsłuchać w dwa single: "Wicker
              > Man", promujący poprzedni album, i "Wildest Dreams", promujące najnowszy. W
              tym
              >
              > drugim kawałku niby grają trzy gitary, ale tak delikatnie i cieniutko, że
              mimo
              > iż jest to dynamiczny kawałek, nie ma w ogóle czadu, który dla utworów IM
              jest
              > niezbędny. A zamykający album "Journeyman" to popowa ballada ze smyczkami, bo
              > tam gitar już w ogóle nie słychać.

              Wiem ,ale co? W 2000 mogli dawac czadu a w 2003 r. juz nie? Mysle ,ze w
              wypadku IM nie ma mowy o tak nachalnym ,komercyjnym podejsciu.Jasne ,chca
              zarobic ,ale nie zeby od razu zmiekczac brzmienie.To jest jakis ich tam plan
              rozwoju,droga artystyczna itp.Jakie krzyki byly w latach 80. jak zastosowali
              klawisze i tez ogolnie zmiekczyli brzmienie - a wyszlo to wszystkim na dobre.
              Tak samo ten "Journeyman" - takich utworow jeszcze nie grali,moze chcieli wiec
              sprobowac jak to zabrzmi?
              • vulture Re: ajron mejden 01.10.03, 21:51
                Gość portalu: Lukas napisał(a):

                > Tak samo ten "Journeyman" - takich utworow jeszcze nie grali,moze chcieli
                wiec
                > sprobowac jak to zabrzmi?

                Toteż w recenzji wskazałem na ten kawałek jako na wyróżniający się spośród
                innych. Nie wiem, może jestem przewrażliwiony, ale mam wrażenie, że ostatnio
                płyty są robione z gumy do żucia. Mniej gitar, więcej wypełniaczy. Zresztą,
                motoryczne, rockowe i metalowe utwory powinny jakoś tam porywać. A mnie nowy
                singiel Iron Maiden do niczego nie porwał ani nawet nie poderwał z krzesła.
                • Gość: Lukas Re: ajron mejden IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 08:24
                  vulture napisał:
                  > A mnie nowy
                  > singiel Iron Maiden do niczego nie porwał ani nawet nie poderwał z krzesła.

                  Ale moze to dlatego ,ze jest po prostu slabszy muzycznie niz "Wicker Man"?
                  Wydaje mi sie ,ze jednak na BNW utwory byly jednak duzo lepsze muzycznie
                  (bardziej przemyslane) niz na DOD i produkcja niewiele ma z tym wspolnego.
        • evan_scent Re: acepiorundece 01.10.03, 21:41
          No cóż, cały rockowy świat idzie za wzorem pewnej naszej rockowej wokalistki.
          Jak Ona zmiękczyła brzmienie to oni też. Możemy tylko być dumni, że jej
          twórczość tak mocno wpływa na światową muzykę.
          • vulture ...................... (tu wpisać brzydki wyraz) 01.10.03, 21:41
            evan_scent napisał:

            > No cóż, cały rockowy świat idzie za wzorem pewnej naszej rockowej wokalistki.
            > Jak Ona zmiękczyła brzmienie to oni też. Możemy tylko być dumni, że jej
            > twórczość tak mocno wpływa na światową muzykę.

            Ktoś dostanie w łeb. Bez zmiękczenia.
            • evan_scent Re: ...................... (tu wpisać brzydki wyr 01.10.03, 21:54
              Oj chyba nie pobijesz naszej rockowej wokalistki? Kto wtedy będzie dawał
              przykład rockowym kapciom?
              • a_o_s ...................... (tu wpisać brzydki wyr 09.10.03, 09:51
                to co wyrabialo sie na ostatnich 2 plytach ironow, bylo lekko niepokojace. ale
                to co wyrabia sie na najnowszej jest juz prawie skandaliczne!
                o ile virtual XI, mozna bylo uznac za poszukiwanie, i kombinowanie z nowymi
                brzmieniami, zmiekczeniami itp, to ta najnowsza ich produkcja jest poprostu
                powalajaca. i nawet nei chodzi o to, ze jest bardzo wsteczna wlasnie w stosunku
                do virtual - bo niektore kawalki maja podobne brzmienie, ale ona jest poprostu
                kiepska do bolu.
                a co do parpli, to cos musi byc na rzeczy, skoro z zespolem pozegnal sie
                napewno lord i nie jestem pewien ale chyba tez glover.

                ale zwroccie uwage na inne zespoly. to nei moze byc tak, ze kazdy idzie w
                strone miekkosci. a co z motorhead? ich plyty mimo uplywu czasu nie traca nic
                na pałerze. a judas priest? no, zdemolowana plyta ukazala sie juz pare lat
                temu, ale miekkosci na niej nei widac. a z krajowych "objawien" to chociazby
                ostatnia produkcja ceti kupczyka. bardzo pozadne granie a nie plumkanie sie w
                papce dla niemowlakow.

                pozdro
                • Gość: Vulture Re: ...................... (tu wpisać brzydki wyr IP: *.chomiczowka.net.pl 09.10.03, 20:06
                  a_o_s napisał:


                  > a co do parpli, to cos musi byc na rzeczy, skoro z zespolem pozegnal sie
                  > napewno lord i nie jestem pewien ale chyba tez glover.

                  Nie, nie, Glover jedynuie stwierdził, że wreszcie ma ochotę przekazać swoje
                  miejsce za konsoletą producencką komuś innemu, dlatego płytę "Bananas"
                  produkował Michael Bradford.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka