Autechre, Warp, Rephlex

10.01.02, 20:16
Witam,

Czy jest ktos na tym forum kto gustuje w muzyce z brytyjskich wytworni Warp i
Rephlex?

Jesli tak, co sadzicie o nowszych dokonaniach duetu Autechre? Pierwsze trzy
plyty: Incubaula (ktorej moge sluchac w nieskonczonosc), Amber i Tri Repetae
byly wg. mnie genialne, wyczarowano na nich naprawde niesamowite dzwieki. Udalo
im sie niezwykle poleczenie zimnych, elektronicznych brzmien z bardzo
melancholijnymi, cieplymi motywami (np. "Bike" na Incunabula).

Kazdej nastepnej plyty, chocby LP5, nie rozumiem. Sa to same szumy, piski,
jazgoty, przestery, a ludzie zachwycaja sie tym...

Moze mi ktos to wytlumaczyc?

Pozdrawiam wszystkich autostopowiczow,
Artur Dent
    • Gość: TEDDY Re: Autechre, Warp, Rephlex IP: *.devs.futuro.pl 10.01.02, 21:22
      "Amber" też mogę słuchać w nieskończoność.Do następnych płyt Autechre też nie
      mogę się przekonać. Nie wszystko co jest elektroniką musi być genialne.
      Polecam "Endtroducing" niejakiego DJ Shadowa - tak grałby dziś Komeda, gdyby
      dożył naszych czasów.
      • artur.dent Re: Autechre, Warp, Rephlex 10.01.02, 21:37
        Gość portalu: TEDDY napisał(a):

        > "Amber" też mogę słuchać w nieskończoność.Do następnych płyt Autechre też nie
        > mogę się przekonać. Nie wszystko co jest elektroniką musi być genialne.
        > Polecam "Endtroducing" niejakiego DJ Shadowa - tak grałby dziś Komeda, gdyby
        > dożył naszych czasów.

        Zgadzam sie absolutnie co do DJ-a Shadowa, swietne porownanie! Szkoda tylko, jest
        tylko "Endtroducing", bo DJ Shadow jakos ucichl (jesli nie liczyc pozniejszego
        projektu U.N.K.L.E). Niesty, niewielu jest wybitnych przedstawicieli tzw. "nowych
        brzmien", ktorzy potrafia utrzymac swoja forme przez wiele lat.

        Taki np. Photek dokonal rewolucji w dziedzinie polamanych rytmow i zamiast
        eksperymentowac dalej, zajal sie produkcja totalnie przecietnej muzyki house...

        pozdrawiam wszystkich autostopowiczow,
        artur dent
        • ppaw Re: Autechre, Warp, Rephlex 10.01.02, 23:16
          Jeszcze FUTURE SOUND OF LONDON. Używając języka agencji reklamowych - bardzo
          kreatywny zespół. Ale i oni ucichli. Takich przykładów jest więcej - ORBITAL po
          niezłej płycie "IN SIDES" - jazda w dół (a właściwie w kaszanę), LEFTFIELD
          fajny numer z Lydonem i dalej już nic godnego uwagi, GOLDIE - doskonały "Saturn
          Returnz" a potem szkoda gadać (może udział w Bondzie mu zaszkodził?).
          Na szczęście muzyka nie kończy się na elektronice - ten rok będzie należał do
          żywych, gitarowych brzmień (nawet jeżeli będą one generowane przez maki - bo
          na pecetach tak się nie da).
          • artur.dent Re: Autechre, Warp, Rephlex 10.01.02, 23:33
            ppaw napisał(a):
            > Na szczęście muzyka nie kończy się na elektronice - ten rok będzie należał do
            > żywych, gitarowych brzmień (nawet jeżeli będą one generowane przez maki - bo
            > na pecetach tak się nie da).

            He, he, calkowicie sie zgadzam co do pecetow - sam wylozylem kase na iMaca, zeby
            wreszcie porzadnie zajac sie muza...

            Kiedy sie slucha np. remiksow Krudera i Dorfmeistera trudno uwierzyc, ze te
            kolyszace beaty i basiki wydobywa bezduszny procesor. W jednym z wywiadow
            przyznali, ze przez jakies kilka lat uczyli sie uzywac samplerow i komputerow
            tak, jak rockowe zespoly uzywaja gitar (cokolwiek by to znaczylo...)

            > Jeszcze FUTURE SOUND OF LONDON. Używając języka agencji reklamowych - bardzo
            > kreatywny zespół. Ale i oni ucichli.

            No, wlasnie sie obudzili, wydali plytke z nowymi wersjami Papu New Guinea,
            ponadto wydali cos nowego albo wznowili pod ich dawnym aliasem Amorphous
            Androgynous, szczegoly na www.futuresoundoflondon.com

            Takich przykładów jest więcej - ORBITAL po
            >
            > niezłej płycie "IN SIDES" - jazda w dół (a właściwie w kaszanę)

            Moim zdaniem to dlatego, ze nie chce im sie juz nagrywac dla FFRR, z ktorym
            wspolpraca nie najlepiej im sie ukladala. Kontrakt z nimi wygasl i teraz sami
            beda wydawac plyty - jestem pelen dobrych mysli, nie wierze ze powtorzy sie takie
            badziewie jak The Alltogether, to byla plytka zrobiona ewidentnie na "odczepnego".

            pozdrawiam wszystkich autostopowiczow
            artur dent
Pełna wersja