Dodaj do ulubionych

Star Trek: Voyager

22.04.11, 00:15
Oglądam właśnie tę serię, bo wcześniej jakoś nie miałem okazji. Co o niej sądzicie? Jak dla mnie naprawdę dobra rzecz, nie ma lukrowanych happy endów, choć oczekiwałbym większej różnorodności wyglądu obcych ras. Tymczasem Kwadrant Delta wydaje się pod tym względem niewiele różnić od pozostałych. Jest też stosunkowo sporo humoru, czasem wręcz absurdalnego (jak np. w odcinku, gdy Paris z Kapitan osiągnęli prędkość Warp 10 i zaczęli potem samoczynnie ewoluować w wielkie traszki; Chakotay zastanawiał się potem, co ma wpisać do raportu, bo zwierzaki powiły młode). Cieszą też nawiązania do "Następnego Pokolenia": gościnnie pojawił się choćby pierwszy oficer Jean-Luc'a Picarda William Riker oraz Reginald Barclay. Generalnie, jak na razie odbieram tę serię pozytywnie.
Obserwuj wątek
    • jan.kran Re: Star Trek: Voyager 22.04.11, 08:30
      Ja mam wielki sentyment do ST:VOY bo to byla pierwsza seria jaka ogladalam i pocztek mojej trekomanii.
      Zdecydowanie najbardziej ze wszystkich ST lubie DSP9 ale Voyager ma dla mnie sporo uroku.
      Uwazam ze jest mniej gleboki niz DSP9 i TNG , bardzo bajkowy ale lubie.
      Moim ulubionym bohaterem jest Tom Paris , inne postacie sa tez wyraznie i ciekawie narysowane.
      • jedzoslaw Re: Star Trek: Voyager 22.04.11, 12:58
        No właśnie, DS 9 nie bardzo mi się z początku podobał, bo gdy wchodził do TVP, zastąpił ST NG, który się już skończył. Bez Picarda to już nie było to, dopiero po kilkunastu odcinkach poczułem smak tej serii. Nie pamiętam ostatniego odcinka DS 9, ale wiadomo, że VOY jest kontynuacją DS 9, bowiem to właśnie z tej stacji Voyager rusza w pościg za Maquis i przepada w kwadrancie Delta.
    • jan.kran Re: Star Trek: Voyager 23.04.11, 01:26
      Ja ogladalam ST zupelnie nie po kolei i dopiero jak z dziesiec razy obejrzalam wszystkie odcinki wszystkoch serii to mi sie ladnie poukladalo:)
      TOS obejrzalam jako ostatnie i nie ma powiazania z nastepnymi seriami jak chodzi o postacie ktore w nich wystepuja z wyjatkiem aktorki Majel Barrett ale w kolejnych seriach grala zupelnie inna postac.
      Ja najpierw ogladalam ST:VOY potem TNG a na koncu DSP9.
      Teraz widze jak zgrabnie zostaly te serie w pewien sposob powiazane.

      W pierwszym odcinku DS9 pojawia sie Jean Luc Picard ktory powierza dowodztwo DS9 kapitanowi Sisko. Jest tez nawiazanie do odcinka "The Best of Both Worlds " , TNG.

      Jedna z glownych postaci w DS9 jest Chief O'Brien , jeden z czlonkow zalogi w TNG.

      Tak jak napisales Voyager odlatuje z DS9 w swoja podroz ktora miala byc krotka a zakonczyla sie w Kwadrancie Delta.

      Dopiero po obejrzeniu DS9 zrozumialam kilka zdarzen w ST: VOY, kim byli Maquis , Kardazjanie , lepiej sie oglada Voyagera majac za soba obejrzenie najpierw DS9.

      Ja bardzo lubie w ST:VOY odcinki w ktorych Paris nawiazuje do fimow sf i horrorow z pocztku XX wieku , sekwencje te sa czesto czarno - biale , fajny pomysl.
      Znakomity jest tez The Doktor , postac ktora w ciekawy sposob rozwija sie przez cala serie.
      Tuvok jest w pewnym sensie nawiazaniem do Spocka ale ma tez sporo indywidalnych cech.

      Ja uwazam ze pocztkowo Voyager jest sredni , kolejne odcinki coraz lepsze ale w pewnym momencie nastepuje stagnacja i wtedy autorzy wpadli na genialny pomysl wprowadzenia postaci Seven of Nine ktora znakomicie rozpedzila Voyagera na nowo.
      Kran


      • jedzoslaw Re: Star Trek: Voyager 06.08.11, 00:26
        Właśnie skończyłem oglądanie "Voyagera". Finał mnie zachwycił, rozgromienie Borga było to, na co wszyscy z pewnością czekali. W istocie, nie ma gorszej i bardziej przerażającej rasy, choć Borg to tak naprawdę kolektyw wielu gatunków. Nawet okrucieństwo Kardasjan czy Hirogenów nie daje się porównać z bezwzględnością Borga. Oczywiście, ma to taki minus, że spółce Berman-Piller skończyły się pomysły i zajęli się czasami przedfederacyjnymi, podobnie jak pełnometrażowy film Abramsa. Zniknął najgroźniejszy wróg, niewiele mniej groźne Dominium pokonane, a Romulanie nie mają już tak wielkiej potęgi, jak dawniej. Klingoni zasadniczo starają się żyć w pokoju z Federacją. Tymczasem z pewnością jest jeszcze wiele wątków, które można byłoby przerobić na kolejny serial. Nie pamiętam aż tak dobrze "DS9", ale podejrzewam, że i tam wiele spraw można byłoby pociągnąć dalej. A może zająć się najmłodszym pokoleniem załóg? Może tak pokazać dalsze losy Wesleya Crushera, Jake'a Sisko, Naomi Wildman i Icheba, którzy trafiliby do jednej eskadry okrętów i patrolowali granice Federacji? Dziwi mnie też, że ostatnie filmy pełnometrażowe z serii "ST" (nie liczę tutaj filmu Abramsa, który ktoś celnie określił jako "Star Trek 90210") opisują załogę kpt. Picarda, natomiast nikt nie pokusił się na zrobienie filmu traktującego o dalszych losach załogi stacji DS9 czy Voyagera. W przypadku tego ostatniego, bardzo ciekawi mnie, jak potoczyły się losy kapitan Janeway i jej załogi. Jak odnaleźli się na Ziemi po 7 latach odysei i jak wyglądała ich dalsza służba w Gwiezdnej Flocie.
        • tfu.tfu Re: Star Trek: Voyager 13.08.11, 15:35
          mnie urzekła Janeway z jej miłością do kawy "coffee, black!" ;-)
          co do filmów to jeszcze wszystko się może zdarzyć, wszak wszechświat ST jest wieczny ;-)
          • jedzoslaw Re: Star Trek: Voyager 16.08.11, 11:40
            Mam wrażenie, że "VOY" świadomie pod pewnymi względami nawiązuje do poprzednich serii. Janeway jest kofeinistą, w nawiązaniu do Picarda, który jest fanatykiem herbaty (w alternatywnej rzeczywistości pani admirał Janeway przerzuca się zresztą potem na herbatę). Rozmowy między logicznym i wyważonym Tuvokiem a ekspresyjnym Neelixem przypominają mi potyczki między szczerym i chłodnym Odo a rozgadanym i interesownym Quarkiem w DS9. Natomiast postać Doktora w "VOY" to odpowiednik postaci Daty w "TNG": obaj są nieorganicznymi sztucznymi inteligencjami, które rozwijają w sobie ludzkie cechy i wrażliwość.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka