Czytam sobie od niedawna to forum i widzę że jest tu jedyny gość , który
słucha w miarę sensownej muzyki - solidnego , przebojowego lub mniej, metalu
i hard rocka głównie lat 80. Tylko ta muzyka ma w sobie autentyczność,
żywioł, power i niesie szeroko pojetą radość życia (może z wyjątkiem
ostatnich Purpli, Ozziego, Bajmu i Budki

))) ).
Natomiast jak też widzę jest tu mnóstwo fanów tzw. brytyjskiego grania,
które - bez obrazy - jest dla mnie totalnym g....... Jak można takiego
smędzenia słuchać? Jakiś Coldplay, Radiohead, Verve czy White Stripes -
właśnie w MTV2 leciał zestaw teledysków tego ostaniego - co to w ogóle jest?
To ma być rock? Słabsze to od Blur, bardzo przecież przeciętnego zespołu...
Nie mówiąc już o miłośnikach Madonny czy też Sandry (brrrr!!!!!!!)