MILES DAVIES ...........CZY KTOŚ LUBI ???

IP: *.liber.uw.edu.pl 06.08.01, 13:28
    • Gość: Andy Re: MILES DAVIES ...........CZY KTOŚ LUBI ??? IP: 195.94.222.* 06.08.01, 13:48
      Bardzo dobry ,jednak wolę Johna Coltrane''a
    • Gość: Kwiku Re: MILES DAVIES ...........CZY KTOŚ LUBI ??? IP: 10.2.1.* / 193.41.231.* 09.08.01, 11:30
      Gość portalu: MFC napisał(a):

      czy ktoś lubi -
      uwielbiam, szczególnie nocą 2 płyty: Kind of Blue oraz Ballads !
      • Gość: RedVooDo Re: MILES DAVIES ...........CZY KTOŚ LUBI ??? IP: *.acn.waw.pl 09.08.01, 23:47
        Wlasnie sie go ucze... Mam Kind Of Blue i cos jeszcze.Dochodze do wniosku
        jednak ze jeszcze troszke za mlody jestem i nie dojrzalem (muzycznie).Ale wiem
        co to porzadny jazz tylko wlasie z tym Daviesem nie mialem okazji sie blizej
        poznac.
        • Gość: jarek Re: MILES DAVIES ...........CZY KTOŚ LUBI ??? IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.08.01, 01:40
          Miles był tak na prawdę swietnym "organizatorem", umiał otaczać się młodymi
          zdolnymi muzykami i po prostu im nie przeszkadzał, bardziej panował niż
          rządził...Jego tzw. odkrycia (cool,modalizm,jazz-rock)zostały mocno przecenione
          i dopiero słuchanie płyt Monka, Mingusa czy Dolphyego uswiadamia dobitnie, że
          nie był ryzykantem, ale kompilatorem i gosciem dodającym splendoru (bo był
          popularny wsród białych)ideom już wymyslonym.Co nie znaczy,że nie był
          geniuszem.Ale według mnie najlepsze płyty nagrywał w okresie, kiedy mocno ćpał
          (początek lat 50.)w towarzystwie Milta Jacksona,Monka,Silvera i samych sekcji
          rytmicznych...Potrafił zagrać standard zupełnie inaczej niż wszyscy i tutaj był
          wielki!Potem załatwiali za niego muzykę goscie w rodzaju Coltranea,Hanckoka i
          Tony Williamsa...
          • Gość: olaf Re: MILES DAVIES ...........CZY KTOŚ LUBI ??? IP: 172.16.49.* 19.11.01, 15:45
            Absolutnie się z Tobą zgadzam. Davis był niesamowice utalentowanym,
            inteligentnym i ordynarnie samolubnym księciem jazzu. Potrafił elektryzować
            fanów niczym heros rocka. Jego spektakle z lat 70tych i 80tych to misteria, w
            których muzyka była częścią wiekszej, nie zawsze całości. Szkoda, bo czasem mam
            wrażenie, że wykorzystał tylko część swoich możliwości. Często dreptał
            ścieżkami już wydeptanymi przez innych (jak choćby elekryzującym, gitarowym
            labiryntem Hendrixa w latach 70tych). Jakby chciał przelicytować wszystkich w
            każdym gatunku. A Eric Dolphy... nieprawdopodobny, świadomie szukający muzyk.
            Bezkompromisowa muzyczna alchemia. Uwielbiam go też za to, że dla niego muzyka
            była jedynym tworzywem i treścią wszystkiego co nagrywał. Nie przemycał
            manifestów politycznych w stylu znakomitego skądinąd Ch. Hadena, nie pozował na
            mistyka, nie schlebiał gustom większości. Może dlatego trudno o muzykę tak
            przerażająco intymną i wyrafinowaną.
            A wracając do Milesa.... jego trąbka jest nie do podrobienia. Mistrzostwo
            świata.
    • Gość: franek Re: MILES DAVIES ...........CZY KTOŚ LUBI ??? IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 17.08.01, 15:17
      Moim skromnym zdaniem od czasu wydania płyty "Doo Boop" nic lepszego w muzyce
      sie nie wydarzyło, słucham tego już 10 lat i ciągle dostaję kopa,

      polecam gorąco
    • Gość: Edward Re: MILES DAVIES ...........ja też lubię IP: 157.25.130.* 17.08.01, 16:16
      są naprawdę fajne kawałki, tyle, że moje ulubione to Black Beauty, Live at
      Philharmonic Hall, duże fragmenty Bitches Brew. W odróżnieniu od wielu bardzo
      mnie nudzi płyta Kind of Blue. Bo jestem miłośnik rzeczy raczej ekstremalnych.
      Też do Davisa i jazzu dorosłem z czasem, stąd wydaje mi się, że jak ktoś słucha
      muzyki rytmicznej i rozwija się to z czasem powinien dojść do jazzu. Serio, w
      końcu moje pierwsze fascynajce to Boney M i Drupi. Czy ktoś to jeszcze pamięta?

      Pozdro
      • Gość: pompo Re: MILES DAVIES ...........ja też lubię IP: *.net.external.hp.com 17.08.01, 20:33
        Ja też lubię Milesa!!!
        Ale nie zaczynałem od Boney M. i Drupi lecz od Deep Purple. Potem Pink Floyd
        itd... To były czasy!!!!
      • Gość: Katepa Re: MILES DAVIES ...........ja też lubię IP: 204.155.16.* 28.09.01, 15:00
        O ile dobrze pamietam to wieku 12 czy 14 lat bylam na koncercie Drupiego. Byl
        to chyba moj pierwszy prawdziwy koncert w zyciu.

        Teraz tez slucham Daviesa. I Keitha Jarreta - polecam miluska na pozne wieczory
        plytke "Melody at Night With You". Poniewaz mam ostatnio czas na sluchanie muzi
        glownie przed pojsciem spac, slucham duzo muzyki usypiajajcej - Briana Eno
        Music for Airports, Pearl. Ale niewiele to ma wspolnego z Milesem.

        Pozdrawiam

        Kateba
    • Gość: Malmal Re: MILES DAVIES ...........CZY KTOŚ LUBI ??? IP: *.tnt8.new-york.ny.da.uu.net 17.08.01, 20:45
      ... ''One Day My Prince Will Come''...
    • Gość: Ejo Re: MILES DAVIES ...........CZY KTOŚ LUBI ??? IP: *.pkobp.pl 24.08.01, 15:51
      PEWNIEEEEEEEE. To jest gość !!!!!!!
    • Gość: fnoll Re: MILES DAVIES ...........CZY KTOŚ LUBI ??? IP: *.ds.uj.edu.pl 26.09.01, 21:30
      Lubię, szczególnie z "Bitches Brew", "On the corner" i "Sketches of Spain".
      • Gość: hip Re: MILES DAVIES ...........CZY KTOŚ LUBI ??? IP: *.kato.gazeta.pl 27.09.01, 22:49
        polecam płutę„panthalassa” - to ambientowe przeróbki Davisa w wykonaniu Billa
        Laswella
    • bukowski27 Re: MILES DAVIES ...........CZY KTOŚ LUBI ??? 08.10.01, 09:56
      polecam sciezke z filmu 'windą na szafot' (ascenseur pour le chafaud.... czy
      jakos tak...smile chyba bardzo niedoceniona płyta... a moim zdaniem obok 'kind of
      blue' (i ulubionego mojego,a znajdującego sie tam własnie 'all blues')
      najlepsza...
      • Gość: PB Re: MILES DAVIES ...........CZY KTOŚ LUBI ??? IP: *.acn.waw.pl 28.10.01, 15:05
        Jasne ale tylko z lat 69-75 (okres elektryczny) reszta to trochę nudy
        Płyty DARK MAGUS - PANGAEA - LIVE-EVIL - BITCHES BREW - TRIBUTE TO JACK
        JOHNSON to absolutna klasyka gatunku . Niesamowicie intensywna muzyka, głośna,
        czasami agresywna a po chwili wyciszona, spokojna niemal
        medytacyjna .Szczególnie nagrania na żywo z lat 73-75 Z TRZEMA GITARZYSTAMI!!!
        Absolutnie nieprzewidywalna.
        Polecam również Coltrane'a (ostatnie lata)-takie płyty jak MEDITATIONS, A LOVE
        SUPREME, KULU SE MAMA czy STELLAR REGIONS to już sztuka najwyższa. 10 stan
        świadomości alternatywna inteligencja .
        No i PHAROAH SANDERS !!!!
    • Gość: Misia Re: MILES DAVIES ...........CZY KTOŚ LUBI ??? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.01, 19:34
      Mój brat ubóstwia, a i ja nie pogardzę takim jazzem (jakże bym mogła?!)
      Pozdroofki
      Misia
      • jello_b Re: MILES DAVIES ...........CZY KTOŚ LUBI ??? 19.11.01, 15:55

        nie jestem wielbicielem jazzu, ale do piwka nie ma nic lepszego w tle... smile
        pardąsik, jeśli uraziłem czyjeś uczucia wink
        • Gość: bb Re: MILES DAVIES ...........CZY KTOŚ LUBI ??? IP: 10.10.2.* 19.11.01, 19:13
          Tak się składa, że każdy tutaj ma rację. Ciekawa koncepcja kolegi Jarka, jakoby
          Miles był li tylko dobrym organizatorem i świetnym gościem sesji. Przyznam, że
          nie myślałem od tej strony, ale hipoteza zaiste interesująca. Moim zdaniem MD
          był muzykiem, o którym nie można pisać tylko przez pryzmat jazzu. To była epoka
          i wielki fenomen w historii muzyki w ogóle. Dyskutowanie na ten temat chyba
          mija się z celem. Możemy tylko utwierdzać się w swoich poglądach i mnożyć
          kolejne tytuły. Do tych najwspanialszych, które tutaj już wymieniono (cieszę
          się, że jest ktoś, kto podobnie, jak ja uwielbia "Windą na szafot"), dołożyłbym
          jeszcze Tutu, Nefertiti i Sketches of Spain.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja