Dodaj do ulubionych

Doorsi (?) w Warszawie...

12.12.03, 12:36
www.cgm.pl/aktualnosci/wyswietl.php?O_NEWS=3710145&PHPSESSID=8f9b5a64ca34e6ee22cbc0a3962660d3

Nie wiem co o tym myslec. Lubie Iana, ale jedynym wokalista tego zespolu moze
(tzn. juz niestety nie moze) byc Morrison. Reaktywacja tego zespolu napawa
mnie wiec niesmakiem.

Ale z drugiej strony - kusi.
Obserwuj wątek
    • Gość: greg Re: Doorsi (?) w Warszawie... IP: *.man.polbox.pl 12.12.03, 13:32
      Można o tej reaktywakcji dyskutować, co nie zmienia faktu, że ja (jak i pewnei
      tysiące innych osób) wybiorę się na ten koncert. To będzie z pewnością
      wydarzenie. Wszystkie dotyczhczasowe występy nowych Doorsów w USA i Europie
      zostały wyprzedane.
      • foxy21 Re: Doorsi (?) w Warszawie... 12.12.03, 14:08
        Adamiak na swojej stronie tez potwierdzil.
        To w ramach WSJD, pewnie tez sie wybiore,
        na marginesie, maja jeszcze byc: Metheny, Bobby McFerrin
        i ponownie John Zorn!
        • Gość: greg Re: Doorsi (?) w Warszawie... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.12.03, 17:12
          Nie tylko Ci artyści, jest szansa jeszcze na kilka gwiazd, min. Norę Jones
    • miecio4 Re: Doorsi (?) w Warszawie... 12.12.03, 14:31
      Doorsi bez Morissona to jak Republika bez Ciechowskiego.
      • cze67 Re: Doorsi (?) w Warszawie... 12.12.03, 14:43
        miecio4 napisa3:

        > Doorsi bez Morissona to jak Republika bez Ciechowskiego.

        Dosyc trafne porwonanie. Z tym, ze Ciechowski byl (z tego co wiem) tworca
        calego repertuaru Republiki, a Morrison nie skomponowal wszystkich utworow
        Doorsow, ba! nie wszystkie texty byly jego.
        • foxy21 Re: Doorsi (?) w Warszawie... 12.12.03, 14:51
          Jasne, ze bez Morrisona to nie to,
          ale ja chetnie poslucham Manzarka i reszty.
          • Gość: frank Re: Doorsi (?) w Warszawie... IP: 81.15.170.* 12.12.03, 15:36
            To już nawet nie chodzi o teksty i kompozycję, raczej o wpływ na grupę i
            charyzmat, dzięki któremu stała się niepowtarzalna.

            Kurczę, nie może być Doors bez Morrisona (z całym szacunkiem dla Astbury'ego),
            tak jak nie mogło być Joy Division bez Curtisa - dlatego załoga bez wahania
            zmieniła nazwę na New Order. Tutaj niby jest modyfikacja, ale wolałbym, żeby to
            było coś bez wykorzystywania starej nazwy. Powiedzmy: The Windows smile)) A tak -
            wychodzi na to, że kolejni tzw. starzy pierdziele chcą tłuc kasę na legendzie.
            Nie przepadam za Doors, ale jeszcze bardziej nie lubię braku poczucia smaku i
            braku klasy.
            • Gość: x Szkoda kasy, czasu i energii IP: *.acn.waw.pl 12.12.03, 20:02
              I jeszcze szkoda zniszczenia pięknej legendy. Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny
              zejść lub kiedy na nią nie wracać. A nazwa jest nazwą - wiadomo że więcej im
              kasy spłynie gdy grają pod nazwą The Doors. Sytuacja wybitnie śmierdząca i
              przejszysta jak szkło.

              Gość portalu: frank napisał(a):

              > To już nawet nie chodzi o teksty i kompozycję, raczej o wpływ na grupę i
              > charyzmat, dzięki któremu stała się niepowtarzalna.
              >
              > Kurczę, nie może być Doors bez Morrisona (z całym szacunkiem dla Astbury'ego),
              > tak jak nie mogło być Joy Division bez Curtisa - dlatego załoga bez wahania
              > zmieniła nazwę na New Order. Tutaj niby jest modyfikacja, ale wolałbym, żeby to
              >
              > było coś bez wykorzystywania starej nazwy. Powiedzmy: The Windows smile)) A tak -
              > wychodzi na to, że kolejni tzw. starzy pierdziele chcą tłuc kasę na legendzie.
              > Nie przepadam za Doors, ale jeszcze bardziej nie lubię braku poczucia smaku i
              > braku klasy.

              Lepiej bym tego nie ujął. Podpisuję się w całości.
        • Gość: Lesiek Re: Doorsi (?) w Warszawie... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.03, 20:38
          Porównanie jest raczej kompletnie chybione. Ciechowski był założycielem,
          kompozytorem, autorem tekstów, wokalistą i absolutnym liderem Republiki. Co do
          The Doors, o ile mi wiadomo, założycielem tego zespołu był Ray Manzarek, a
          kompozytorzy różni. Co więcej - przecież The Doors _istnieli_ i nagrywali płyty
          po śmierci Morrisona
          • Gość: greg Re: Doorsi (?) w Warszawie... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.12.03, 09:58
            Zgadza się. Nagrali całkiem niezłą płytę "Other Voices" i nieudaną "Full
            Circle". Mieli też na swoim koncie kilkadziesiąt koncertów bez Morrisona,
            przyjętych entuzjastycznie przez fanów i krytyków.
    • Gość: Lukas Re: Doorsi (?) w Warszawie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 16:46
      Nie ,no ekstra....srodek wakacji.
      • Gość: jack9 Re: Doorsi (?) w Warszawie... IP: *.stansat.pl 12.12.03, 17:07
        Czy są w stanie wypaśc na koncertach ( z wokalem Iana ) lepiej niż na płytach
        z Jimem???
        Ich intencje są tak jasne że psuje mi to jakąkolwiek przyjemność - na
        koncercie mnie nie będzie.
        • Gość: greg ZARAZ, ZARAZ..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.12.03, 17:15
          Zrobisz jak zechcesz, ale czy czasem nie warto czasem zostawić za drzwiami
          (nomen nomen) ideologię i po prostu wydać te 60-70 zł na bilet i po prostu
          dobrze się bawić przez 2 godziny? Ja też mam mieszane uczucia co do ich
          reaktywacji, ale chciałbym podkreślić, że oni nie przyjeżdżają odgrzewać
          kotletów, ale będą promowali całkowicie nowy materiał. Czuję, że to może być
          dobra płyta...Ja będę na tym koncercie...
          • mallina Re: ZARAZ, ZARAZ..... 12.12.03, 22:54
            no wlasnie...
            jak nie moge Iana z The Cult zobaczyc to niech bedzie to reaktywowane The
            Doors..
            • Gość: x Re: ZARAZ, ZARAZ..... IP: *.acn.waw.pl 13.12.03, 01:08
              Teraz The Cult powinni zagrać beż Astburyego żeby ciołek posmakował swojego
              własnego lekarstwa.
              • mallina Re: ZARAZ, ZARAZ..... 13.12.03, 01:18
                hmmm to nie Astbury sie pchal do obecnego skladu The Doors, tylko oni go
                chcieli..
                jak do tej pory nie slyszalam zlych opinii na temat jego udzialu
                • Gość: greg Re: ZARAZ, ZARAZ..... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 13.12.03, 09:56
                  Zgadzam się z Tobą Malino. Poza tym wszyscy krzykacze i malkontenci zapominają
                  o tym, że reaktywowani Doorsi przyjadą promować NOWĄ PŁYTĘ!!!!!!!
                  • Gość: x Re: ZARAZ, ZARAZ..... IP: *.acn.waw.pl 13.12.03, 20:14
                    Teraz to nam trudno powiedzieć gdzie kto się pchał. Ja nie mam nic przeciwko
                    żeby panowie sobie grali razem tylko bezwstydne wykorzystywanie nazwy w celach
                    komercyjnych przyprawia mnie o mdłości. Wiadomo że jakby się nazwali np. The
                    Toilet Seats to połowa gówniarzy by ich nie kojarzyła. Kasa, kasa i jeszcze raz
                    kasa a nie żadna nowa tfórczość. A można było z klasą grać dalej, wtedy nawet
                    utwory stare The Doors by nie raziły. A tak mamy tylko pseudo-cover band jakich
                    wiele.
                    • mallina Re: ZARAZ, ZARAZ..... 13.12.03, 22:26
                      wcale nie jest trudno obecnie powiedziec kto sie gdzie pchal, wystarczy troche
                      pogrzebac chocby w necie..
                      "polowa gowniarzy" jak to ujales nie kojarzy i nazwa The Doors..wink)) wiec pod
                      tym katem patrzac jest to obojetne jak sie beda nazywac

                      interesuje mnie Twoje stwierdzenie " a mozna bylo z klasa grac dalej, wtedy
                      nawet utwory stare The Doors by nie razily" - z klasa czyli jak??
                      rozumiem ze inaczej niz teraz, ale czy moglbys doprecyzowac?

                      dla jasnosci - malo kiedy gdy odchodzi wokalista zespol jest nadal tym samym
                      zespolem, np dla mnie Queen juz nie ma, INXS rowniez.

                      ale bardzo chcialabym uslyszec Iana A. na zywo..nawet spiewajacego utwory
                      zespolu The Doors
                      smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka