Witam!
Pytanko - czy ktoś może opisać swoje wrażenia z ostatniego czwartkowego
koncertu z Letniej Akademii Jazzu - Jazz Kamikaze?
Film przed koncertem na tyle mnie pozamiatał (no bo grali tam niesamowicie),
ze hałasująca grupa ze Skandynawii wygoniła mnie po 3 kawałkach.
I w sumie nie wiem czy to dobrze czy nie.
Nie wiem czy organizatorzy nie powinni tego zjawiska uwględniać

O ile film przed Laboratorium był IMHO nudny i specjalnej muzyki nie zawierał, o tyle tez o pianistach po prostu pokonał.
I grać po takich mistrzach może być nieszczególnie.
Czy ktoś miał podobne (albo zupełnie inne) wrażenia?
pozdrawiam - Marcin