Dodaj do ulubionych

2002 vs 2003

30.12.03, 00:51
Wiele mamy podsumowań roku na forum. Może nie wszystkie są potrzebne, ale
pozwolę sobie na jeszcze jedno, jednak trochę z innej strony. Zastanawiałem
się nad tym, jak mijający rok wypadł na tle uważanego za nadzwyczajnie dobry
dla muzyki rockowej jego poprzednika...

2002

- Masa, naprawdę masa dobrych i bardzo dobrych płyt - ze skompletowaniem
całkowicie zadowalającej mnie dziesiątki nie miałbym najmniejszych kłopotów.
Fantastyczne lub bardzo dobre albumy The Notwist, Idlewild, Doves, Badly
Drawn Boya, Radio 4, Wilco, ...Trail Of Dead, Oasis, Primal Scream; co
najmniej ciekawe debiuty The Coral, Interpolu, The Libertines, Polyphonic
Spree, Electric Soft Parade, Black Rebel Motorcycle Club, The Streets...

- Otwarcie się świata na muzykę gitarową - niezależnie od jej wartości czy
oryginalności, jest to wg mnie niewątpliwie krok w dobrym kierunku... Takie
zespoły jak The White Stripes czy The Strokes wywołały prawdziwą eksplozję
funkcjonującą czy to jako "garage rock revival" czy coś innego. Zawsze to
lepiej widzieć w gazetach chłopaka z gitarą niż pięciu wypucowanych małolatów
z boysbandu... bo dzięki temu być może kilku gówniarzy więcej zainteresuje
się wartościową muzyką.

2003

- Dobrych płyt już nie tak wiele, choć żadna z 2002 nie wywołała w moich
słuchawkach takiego zamieszania jak tegoroczny debiut British Sea Power.
Jednak dalej już trochę blado, nie da się ukryć. Dobre płyty wydali The
Shins, Blur, South czy Cooper Temple Clause. Sporo płyt mi się podobało -
jednak bardzo wiele z nich nie miało tego "czegoś"... W większości przypadków
u obiecujących debiutantów z lat ubiegłych da się też zauważyć tzw. "syndromy
drugich płyt" - patrz: Starsailor, The Strokes, Black Rebel Motorcycle Club,
Electric Soft Parade, trochę jednak The Coral też.

- Dużo mniej spektakularnych debiutów - co przy kilku wyżej wspominanych
wpadkach "nadziei gitarowego grania" powoduje że 2003 przegrywa z pełnym
widowiskowych wydarzeń poprzednikiem.

- Plusem, jak dla mnie, były koncerty - zobaczyłem kilka świetnych, kilka
obiecujących mi uciekło, ale wydaje się, że pod tym względem rok 2003 należał
do udanych.

A Wy? Co sądzicie? smile

Pozdr.
Obserwuj wątek
    • madee1 Re: 2002 vs 2003 30.12.03, 11:05
      Hmmm, no to ja się w zasadzie zgadzam, że poprzedni rok lepszy był pod
      względem wydanych płyt, natomiast ja większość z nich poznałam dopiero w tym
      roku... I w ogóle jeszcze nigdy nie słuchałam tyle muzyki co w mijającym roku,
      i tej nowej, i tej zaległej. Poza tym, również pod względem koncertów ten rok
      dla mnie ciężki będzie do pobicia... I te debiuty tegoroczne, jakieś moje
      małe lub większe odkrycia, w 2002 tak mnie nie interesowały... Dla mnie 2003
      to fantastyczny rok.
      • miecio4 Re: 2002 vs 2003 30.12.03, 11:10
        madee1 napisała:

        > Dla mnie 2003
        > to fantastyczny rok.
        >


        Powiem więcej: to najlepszy rok od wielu lat!
        A jeszcze w połowie tego roku gdy oprócz Gathering nic nie zwróciło mojej
        uwagi, myślałem sobie- ale cienki rok. A później jak wystrzeliło.
        Oby następny rok był równie udany. Czego sobie i Państwu życzę.
      • ilhan Re: 2002 vs 2003 30.12.03, 12:03
        madee1 napisała:

        > I te debiuty tegoroczne, jakieś moje
        > małe lub większe odkrycia, w 2002 tak mnie nie interesowały...

        No ale jakie debiuty tegoroczne jesteś w stanie porównać z takimi The Coral czy
        The Libertines? smile
        • madee1 Re: 2002 vs 2003 30.12.03, 12:17
          Och, ja miałam na myśli takie pre-debiuty, Franz Ferdinand, Colour Of Fire,
          The Killers, jeszcze nie wyszło, a ja już na to czekam i się cieszę. The Coral
          i The Libertines, oczywiście, to były fantastyczne płyty, żadnego tegorocznego
          właściwego debiutu z nimi nie porównuję smile
    • Gość: kubasa Re: 2002 vs 2003 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 15:00
      2003 nie byl slaby ale 2002 byl po prostu wybitny. Interpol, dla mnie najlepszy
      debitu od czasow grace a moze nawet Unknown Pleasures? ...And You Will Know Us
      By The Trail Of Dead - chyba najlepszy album od OK Computer. Wilco - dopelnia
      wielka trojke zeszlego roku. A poza tym Black Rebel Motrocycle Club,
      Libertines, Notwist, Pretty Girls Make Graves, Delgados, Springsteen oraz jedna
      z najlepszych plyt w karierze Waitsa czyli "Alice". W tym roku tylka jedna
      plyta jest bez watpienia wybitna - "Think Tank" a tak to powstalo wiele bardzo
      dobrych płyt ale to nie jest poziom Interpolu czy Wilco. Zeby kilka wymienic:
      Rapture, Broken Social Scene, Wrens, Calexico, British Sea Power. W tym roku
      wydano tez mase rozczarowuajcych plyt. Pierwsze miejsce w tej kategorii zajmuja
      ex aequo B.R.M.C i Strokes. PGMG oraz Radiohead takze nie oczarowali. A poza
      tym uwazam ze taki spor jest bez sensu bo i tak najlepszy bedzie rok 2004.

      Pozdr.
    • libertine Re: 2002 vs 2003 30.12.03, 17:53
      to dobry wątek... (ty ilhan, to chyba bardzo lubisz wszelakie podsumowania...
      twój ulubiony film to pewnie 'high fidelity')

      ciężko jest coś na ten temat napisać, bo jest to okres dopiero co zakończony
      (2003 nawet oficjalnie nie, ale płytowo już tak)...
      w 2002 były płyty mające dla mnie szczególnie emocjonalne znaczenie (oasis,
      libertines - dwa moje ulubione zespoły), były naprawdę niesamowite debiuty
      (poza libertines - b.r.m.c., the coral, i niech wam wszystkim będzie -
      interpol)
      zaś w 2003 nie było ani tego, ani tego (nie licząc johnnego casha, który dla
      mnie był pewnego rodzaju nowością)
      za to płyty bardzo dobre wydawali starzy wielcy (blur, stereophonics, dandy
      warhols, muse, nick cave), a tego brakowało mi trochę w 2002...

      pod względem nowości 2002 wygrywa zdecydowanie ( najgłośniejsi debiutanci 2003
      to the darkness i kings of leon..., i sean paul wink )

      ale muzycznie... nazwałbym to podtrzymaniem dobrej passy rock'n'rolla.

      w 2002 nie było chyba tylko tak spektakularnych zawodów - porażek(?)
      (b.r.m.c., strokes)
      coraz lepiej się dzieje...2004 może być naprawdę fajny... smile
      • ilhan Re: 2002 vs 2003 30.12.03, 18:29
        libertine napisał:

        > to dobry wątek... (ty ilhan, to chyba bardzo lubisz wszelakie podsumowania...
        > twój ulubiony film to pewnie 'high fidelity')

        smile
        No właśnie cholera film nie, bo nie widziałem dziada jak to tej pory. Ale
        książka bardzo fajna.

        > najgłośniejsi debiutanci 2003
        > to the darkness i kings of leon..., i sean paul wink )

        Ty żeś chyba chłopie British Sea Power nie słuchał smile
        • libertine Re: 2002 vs 2003 31.12.03, 00:37
          ilhan napisał:

          > libertine napisał:
          >
          > > to dobry wątek... (ty ilhan, to chyba bardzo lubisz wszelakie podsumowania
          > ...
          > > twój ulubiony film to pewnie 'high fidelity')
          >
          > smile
          > No właśnie cholera film nie, bo nie widziałem dziada jak to tej pory. Ale
          > książka bardzo fajna.

          mi się film bardzo podobał... za to książki nie znam....(wymienimy się uwagami
          przy obiecanym piwku smile )

          >
          > > najgłośniejsi debiutanci 2003
          > > to the darkness i kings of leon..., i sean paul wink )
          >
          > Ty żeś chyba chłopie British Sea Power nie słuchał smile

          słyszałem, ale w tym wypadku miało to udowodnić wyższość debiutów 2002 nad
          2003, a wspomnienie bsp by mi troche w tym napsuło... smile
          • ilhan Re: 2002 vs 2003 31.12.03, 00:41
            libertine napisał:

            > mi się film bardzo podobał... za to książki nie znam....(wymienimy się
            > uwagami przy obiecanym piwku smile )

            No koniecznie. I oczywiście jeszcze o The La's - jak się podoba? Proponuję
            założyć wątek smile

            > > Ty żeś chyba chłopie British Sea Power nie słuchał smile
            >
            > słyszałem, ale w tym wypadku miało to udowodnić wyższość debiutów 2002 nad
            > 2003, a wspomnienie bsp by mi troche w tym napsuło... smile

            Uczyli mnie na matematyce że takie dowody są nieważne... Ale co tam... smile
            • ihopeyouwilllikeme Re: 2002 vs 2003 31.12.03, 10:39
              W ubiegłym roku przede wszystkim nie miałem dostępu do internetu, więc
              zbierałem raczej stare rzeczy i to, czego mi brakowało w temacie U2 ( bootlegi
              itp. ). W tym roku już było ze wszystkim duzo lepiej.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka