Gość: inferno IP: *.bmj.net.pl 30.12.03, 19:31 niestety to chyba prawda.. nie pamiętam aby jakaś polska piosenka wpadła mi w ucho,.. no chyba jedna zespołu Blue Cafe .. i to wszystko Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Tom_Kat Re: Polska fonografia 2003. Zapaść czy już zawał? IP: 213.17.234.* 30.12.03, 19:38 Cała gorzka prawda. HipHop - jakoś mnie nie bawi, wolę ostrzejsz brzmienia, natomiast na Budce Suflera od 20 lat.....? co za dużo to nie zdrowo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slavi Gdzie jest Myslovitz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 19:45 Artykuł jest zenujaco słaby. Dlaczego Autor nie wspomniał o najlepszym obecnie w kraju zespole Myslovitz, który lansuje sam siebie w Europie i to z powodzeniem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin pawlowski Re: Gdzie jest Myslovitz? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.03, 20:57 autor artykułu też nie wspomniał o Piosenkach toma waitsa wydanej przez lune, a zaśpiweanych przez K.Staszewskiego, a tego nie było nigdzie - tzn piosenek waitsa w innym niz angielskim języku...szkoda a to bardzo dobra płyta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nikt Re: Gdzie jest Myslovitz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 23:12 autor nie wspomnial tez o innych rzeczach, na przyklad: - art rocku, ktorego w Polsce gra sie i nagrywa sporo, na niezlym poziomie - vide Satellite albo Lizard - projektach jazzowych, bluesowych albo jeszcze wezszych - basowych - ktore sa i zyja, vide np. Wojtek Pilichowski - oczywistym sukcesie komercyjnym i prawie jakosciowym Lipnickiej i Portera - (...) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Qtas Re: Gdzie jest Myslovitz? IP: *.los-angeles-19-20rs.ca.dial-access.att.net 31.12.03, 09:54 Pojechal do Izraela. Odpowiedz Link Zgłoś
libertine Re: Gdzie jest Myslovitz? 05.01.04, 12:40 Gość portalu: Qtas napisał(a): > Pojechal do Izraela. a może do rygi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: woyteck jezeli sie ograniczamy.. IP: *.przemysl.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 19:59 jezeli sie ograniczamy do amrnych produkcji polskich ot nigdy nei bedziemy zadowolonei ..polski rynejk fonograficzny roziw3aj sie abrdzo dobrze tzn jest wiele mlodych obiecujacyh zespolow tylko trzeba otowrzyc uszy troche bardziej niz na miernoty z rmfu czy zetki..najlepszy przyklad do zespol fallin . satelte,kombajn do zbierania kur po wisokach , oranzada i wiele wiele innych ..ale widocznie wiekszosc polakow woli sie najsc tej muczenej paki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kosiak Re: jezeli sie ograniczamy.. IP: *.autocom.pl 01.01.04, 03:22 woyteck dobrze prawisz!!! dorzucam do Twojej listy RIVERSIDE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maćkos Re: Polska fonografia 2003. Zapaść czy już zawał? IP: *.gdynia.mm.pl 30.12.03, 20:06 Jak kolejny rok z rzedu widzę te same gęby...50 letnie...lansowane jako płodni twórcy kolejnych wspaniałych krążków to mi się rzygać chce....na szczęście mamy w Polsce kilka talentów...np Smolik) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista A moze to taki plan? IP: *.ey.com 30.12.03, 21:01 Niestety taki jest trend na swiecie. Nie powiedzialbym ze rynek amerykanski wyroznia sie jakims specyficznym talentem - wrecz przeciwnie tandeta, czarna muzyka jak szczekanie, i no ten wstretny pop. Wina lezy 1.) w rekach firm fonograficznych ktore wybieraja lub kreuja nowy talent nie na podstawach artystycznych lecz biznesowych czesto stawiajac na import niz na swoje; 2.) brak dostepu dla dzieci szkolnych do lekcji muzycznych i instrumentow - to powoduje zapasc poziomu artystycznego i brak nowego talentu; i 3.) pasywne spoleczenstwo polskie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gizmo Re: Polska fonografia 2003. Zapaść czy już zawał? IP: 200.38.225.* 30.12.03, 20:47 (((((((((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Studio Re: Polska fonografia 2003. Zapaść czy już zawał? IP: *.dip.t-dialin.net 30.12.03, 21:05 THE END Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ernest wampir pytanko IP: *.w 30.12.03, 21:46 jednego nie rozumiem, dlaczego autor artykułu utożsamia wartościowość płyty od jej poziomu sprzedazy? tym tokiem rozumowania poszła radiowa "trójka" i co , czyżby jej poziom poszybował w górę? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: terry Re: A SWEET NOISE???? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 31.12.03, 00:28 Faktem jest że polska muzyka, nie tylko w 2003 roku, leeeeeeży. O starych, ulubionych przez pisma plotkarskie i Ninę Terentiew G-wiazdach pokroju Bajmu, Sutki Buflera czy folkowej popeliny nie ma co pisać. Żenada Panie i Panowie!!! ... Hip-hop nasz rodzimy jest na poziomie disco-polo. A zapowiadało się tak ładnie.. Pierwsze Wzgórze Ya-pa-3,1 KHz, Liroy (tak, tak!), Nr raz i nr zero.. ... "Nowe twarze" w stylu młodej Markowskiej czy Blue Cafe (no, nie tak bardzo młode ) wydają się być na siłę lansowane przez wspomnianą już wyżej Ninę T. Bo artystycznie to w nich nie ma nic. Porażka jak cholera. ... Ale mimo wszystko wierzę że są w Polsce młodzi, utalentowani muzycy i piosenkarze (nie w żadnym,pożal się boże idolu, fu!). Oni wypłyną. Muszą wypłynąć, bo agresja w ludziach kochających piękne dzwięki narasta.. ... ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kosiak Re: A SWEET NOISE???? IP: *.autocom.pl 01.01.04, 03:24 Oczywiscie, ze sa talenty w Polsce! Ale dopoki o tym kto ma sie pokazac w szklanym okienku (dotowanym z naszego abonamentu) bedzie decydowac pani Nina T., to bedzie jak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Geralt Re: A SWEET NOISE???? IP: *.elblag.dialog.net.pl 31.12.03, 11:37 Przesuchalem ta plyte kilka razy i moim zdaniem (podkreslam moim) muzycznej Revolty nie ma. Muzycznie pierwsza plyta SN byla znacznie lepsza. Ale pominiecie Revolty jako wydarzenia na skostanialym polskim rynku muzycznym moze swiadczyc o braku znajomosci tematu. Nie mozna pomijac faktu, ze pierwszy raz doszlo do wspolpracy artystow i srodowisk tak roznych, ze ich wspolpraca wydawala sie niemozliwa. A jednak. Ta plyta Glaca zrobil wspaniala robote, dzieki ktorej moze kilka osob odpusci sobie dzielenie ludzi na sluchajacych hip hopu czy metalu. Revolta to swietne nawiazanie do hasla "muzyka lagodzi obyczaje". Do tej pory muzycy z "niszowych" rejonow (nie wszyscy oczywiscie, ale takich opinii slyszalem mnostwo) odnosili sie jesli nie z pogarda to lekkim lekcewazeniem w stosunku do gwiazd pop. A Glaca otwarcie mowi, ze Gorniak to artystka ktora ma jeden z najciekawszych glosow. Glaca, wokalista niegdys metalowego zespolu znalazl wspolny jezykl z reprezentantami hip hopu. A czy pan redaktor sluchal np. utworu "Dzisiajmnie kochasz, jutro nienawidzisz"? Anna Maria Jopek dolozyla do tej kompozycji tak piekne oniryczne wokalizy, ze az ciarki przechodza. Przeciez ten utwor to spotkanie dwoch swiatow! Ale za to jaki efekt! Wbrew pozorom dobrej muzyki jest MNOSTWO! I dziwie sie, ze dziennikarz pisze tak placzliwy tekst. Oczywiscie jesli sie zdaje wylacznie na propozycje majors i telewizji to mozna sie zalamac. Ale wystarczy poszukac, zeby znalezc naprawde bardzo duzo wartosciowej muzyki. Dziennikarz powinien i MUSI poszukiwac, a nie wpisywac sie w typowo polski lament. Piotr Kaczkowski np. umial znalezc kilkunastu wartosciowych i nieznanych polskich artystow. Ale dziennikarz musi chciec, a nie isc nalatwizne i narzekac na repertuar majors. te firmy na calym swiecie prowadza podobna polityke - prawdziwy show business, a artyzm jest domena sublabeli. Czy naprawde takie rzeczy trzeba tlumaczyc dziennikarzowi w najwiekszym polskim dzienniku i do tego dziennikarzowi ktory mial szanse pobierac nauki od fachowcow np.w Tylko Rocku?! Litosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Basista Re: Polska fonografia 2003. Zapaść czy już zawał? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.03, 07:45 A jak ma być inaczej skoro wytwórnie płytowe sa po to by pilnować aby polscy wykonawcy nie bruździli na rynku. Im zależy żeby sprzedawac zachodnie produkcje na naszym rynku, nie muszą wkładać kasy w promocję itp. No to mają najlepiej żeby szlag ich trafił to wtedy rynek się sam zorganizuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emi Re: Polska fonografia 2003. Zapaść czy już zawał? IP: *.uokik.gov.pl / 10.100.20.* 31.12.03, 08:58 A MOZE SŁOWO NA TEMAT RENI JUSIS? Odpowiedz Link Zgłoś
foxy21 Re: Polska fonografia 2003. Zapaść czy już zawał? 31.12.03, 09:40 Ja mysle, ze to jest powazna zapasc. Na uwage zasluguje 2 swietne plyty, ktore zostaly wymienione. To Hej i Voo Voo z kobietami i oczywiscie Kazik z songami Waitsa. Odpowiedz Link Zgłoś
stalowy_szczur1 Re: Polska fonografia 2003. Zapaść czy już zawał? 31.12.03, 09:25 Zapaść czy zawał to określenia stanowczo zbyt łagodne dla tego co się wyprawia na rynku. Króluje shit, w różnych kubraczkach- klubowy shit, hip- hop shit, pop- shit. Wytwórnie nawet nie próbują lansować czegoś nowego, bo Reni Jusis czy Myslovitz to firmy już nie pierwszej młodości. Kompanie fonograficzne potrafą tylko płakać, że źli piraci niszczą rynek, traktując ten rynek jak kolonialiści Katangę. Durne kretyny nie potrafą zauważyć renesansu prostego gitarowego grania (White Stripes nie miałoby szans na przebicie się u nas), muzyka techno musi zostać polukrowana, bo inaczej RMF nie puści (do takich szanownych weteranów jak Orbital czy Underworld nie zbliżamy się nawet na odległość strzału). O Norah Jones zapewne chłopcy nie czytali, bo aby ktoś słyszał nawet nie myślę... Brak dobrych koncertów (a jeśli już coś jest, to jedynie warszawka może się tym szczycić), a promocja.... No cóż, w radiu shit (znamienna jesy reklama radia Zet- "Tylko wielkie przeboje" i towarzystwo z domu starców jako wykonwacy), a telewizja... TVP- króluje "misyjne" Ich Troje (bo "misyjne" Łzy już nie wypaliły) i "Blue Caffe", stacje prywatne- no commments. MTV- nie chce mi się wierzyć, że ta stacja kiedyś puszczała Nirvanę. Teraz tylko murzyni w teledyskach reklamujących domy publiczne. MTV- Classic- nieporozumienie. Nie mają pojęcia o Dire Straits, Pink Floyd, Yes (przed wakacjami jeszcze katowali "Owner of the Lonely Hart", ale już im przeszło), ELO, Hendrix czy Beatels (!!!!), a zamiana Hołdysa na Beatę.... to już nawet ręce nie opadają. Kilka lat temu Marek Wiernik powiedział, że takiego gówna w muzyce dawno nie było..... a ja ze wzruszeniem sięgam kilka lat wstecz. Pzdr ! Szyba Odpowiedz Link Zgłoś
rp Szanowny Panie Sankowski... 31.12.03, 09:33 ...niestety o muzyce pojęcie ma Pan niewielkie, szczególnie w przestrzeni sceny niezależnej, którą próbuje Pan dość nieudolnie przywołać. Po pierwsze zespół Pogodno wcale nie zniknął, bowiem na 2004 planuje powrót nową płytą, a póki co dema i koncerty filialnych projektów członków Pogodna - Budyń i Braty z Rakemna zyskały wysokie oceny zarówno słuchaczy jak i dziennikarzy muzycznych (m.in. Radiowej Trójki). Ale mniejsza z tym, podobnie jak większość, dał się Pan nabrać na jajcarsko-marketingowy zabieg o rozpadzie grupy. Wśród opublikowanych w tym roku płyt nie sposób ominąć również 3 znakomitych projektów basisty Wojtka Mazolewskiego - płyty Pink Freud "Sorry Music Polska", Ludzi "Sopot Surround" oraz Paralaksy "v. 2.0", które również zebrały wiele pochlebnych recenzji (pisało o nich m.in. wydawane przez Agorę City Magazine). Mocną pozycję niezależnego twórcy potwierdza także Mikołaj Trzaska (wydający swoje płyty pod szyldem 1kg) - recenzję Oleś/Trzaska/Oleś "Mikromusic" Gazeta publikowała kilka dni temu. Tegoroczna muzyczna mapa Polski to także kolejne dobre płyty wykonawców takich jak Mordy "Of'fruits" czy wydana na przełomie 2002/2003 "Instytut Las" Robotaobiboka. Za pozycję klasy światowej uznać wypada płytę Orkiestry Antycznej będącą zapisem rekonstrukcji muzycznych dokonań starożytnej Grecji powstałą ze współpracy Macieja Rychłego i Tomasza Rodowicza z aktorami Teatru Gardzienice. Swoją muzyczną drogą konsekwentnie podążają też Marek Styczyński i Anna Nacher, którzy jako Karpaty Magiczne wydali w tym roku płytę "Euscorpius Carpathicus". Perełką jest też wydanie przez niezależny Obuh w wersji winylowej nagrań legendarnego polskiego wibrafonisty Jana Miliana - "Aszchabad Girl". To zaledwie kilka z wielu pozycji, oczywiście niszowych, lecz ich wartość muzyczna jest nie do przecenienia. W jednym z pewnością zgodzić się z Panem można, brak nam gwiazd, tylko czy są one potrzebne? Czy kreowanie na siłę słabego polskiego popu, będącego mizerną podróbką zachodu ma sens? Dla kolorowych tygodników i programów w stylu Idola z pewnością - jak wszystko, co można sprzedać. Spadający popyt na płyty pokazują, że może jednak publiczność ma już dość. Tylko, że alternatywa na nudę i wtórność istnieje. I czasem trzeba pomóc słuchaczom odnaleźć ją w zalewie tandety, a to już zadanie m.in. dla Gazety Wyborczej. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Geralt Re: Szanowny Panie Sankowski... IP: *.elblag.dialog.net.pl 31.12.03, 10:58 Panie Redaktorze, a jaka muzyke Pan promowal bedac redaktorem naczelnym Bravo? Ambitna i niszowa, ktorej tak panu brakuje czy moze najbardziej popularna? Czy to nie m.in. gazecie Bravo swoja popularnosc zawdzieczaja gwiazdki typu Britney, Aguilera, Backstreet Boys??? Troche konsekwencji prosze Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rupi Re: Szanowny Panie Sankowski... IP: *.chello.pl 31.12.03, 19:44 Aguilera, BSB czy panna Spears to raczej nie są polscy wykonawcy )) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grzesztor Re: Szanowny Panie Sankowski... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.01.04, 00:23 BARDZO trafny komentarz. Gdy kogoś znajomość polskiej fonografii ogranicza się do oglądania stacji "muzycznych", ciężko, aby zauważył, ile NAPRAWDĘ wartościowych pozycji się ukazuje w ciągu roku. Poza tym zawsze bardziej przeżywane są artykuły wieszczące koniec, śmierć, zagładę niż chwalące (co widać po komentarzach). A wystarczy zajrzeć choćby na www.terra.pl, zobaczyć tamte podsumowanie roku (zresztą w wielu miejscach zbieżne z Twoimi opiniami), aby wyrobić sobie totalnie inny obraz "polskiej fonografii"... Co tam - wystarczyłoby (jak zauważyłeś) czytać recenzje muzyczne we własnej gazecie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: muka! Re: Szanowny Panie Sankowski... IP: *.chello.pl 05.01.04, 11:05 Taaa, to tak, jakby podsumowując rok w sporcie napisać, że przecież brydżyści i szachiści spisali się świetnie, więc o co chodzi tym dziennikarzom, którzy ciągle piszą o kryzysie )) Gratuluję gustu i rozległej wiedzy, ale jakoś nie wydaje mi się, aby którakolwiek z wymienionych płyt miała szansę odmienić historię polskiej muzyki rozrywkowej - bo przecież o takiej muzyce tu chyba mowa (he, he, chóry antyczne jako rozrywka w XXI wieku, a to dobre). Fakt, że gdzieś tam w piwnicy powstają ciekawe, awangardowe płyty, które rozchodzą się potem w nakładzie piętnastu egzemplarzy, nic tu nie zmieni. Równie naiwna jest wiara, że jeśli wystarczająco dużo będzie się o czymś pisać lub mówić (tak przy okazji, wiecie może, jak tragiczna jest obecnie tak zwana słuchalność Programu III?), ludzie uwierzą, że to fantastyczne, i zamiast płyt Ich Troje zaczną kupować, dajmy na to, Pink Freud. Sęk w tym, że w Polsce nie ma dobrego, ciekawego, wartościowego MAINSTREAMU (oraz jego zaplecza w postaci podziemia z lekko komercyjnym potencjałem - jakim "żywi się" na przyład rynek brytyjski), który w sensowny sposób trafiałby (a przy okazji w ten sposób edukował) do masowego odbiorcy (czy wyobrażacie sobie w Polsce . To nie media i głupi dziennikarze są winni stanu polskiej fonografii, lecz wytwórnie oraz sami wykonawcy. I na tym polega problem polskiej fonografii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: thx Stulcie pysk na temat piractwa, syfnej muzy nie kradne IP: *.medianet.pl 31.12.03, 09:38 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Rafał Re: Polska fonografia 2003. Zapaść czy już zawał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 09:49 A gdzie Natalia Kukulska i Reni Jusis? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: satan Re: Polska fonografia 2003. Zapaść czy już zawał? IP: *.chello.pl 31.12.03, 09:58 cały polski tzw. hip-hop do celi śmierci Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: arahat Co lepsi i utalentowani emigruja!! W polsce IP: *.acn.pl 31.12.03, 10:37 pelnej korupcji i rodzinnych powiazan (patrz tv patrz scena muzyczna) nikt z poza branzy rodzinnej nie ma najmniejszych szans. Dlatego powstaja beznadzijne plyty, programy tv ponizej nawet ich troje.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: velvet o co chodziło autorowi tego artykułu !? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 10:59 wpiernicza mnie taka maniera "jezu, jak jest do dupy w tej polsce" nawet skalpela nie zauważył, baran jeden Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rupi Re: o co chodziło autorowi tego artykułu !? IP: *.chello.pl 31.12.03, 19:42 No chyba chodziło o to, że jest do dupy A co do Skalpela, to co tu zauważać? Zespół, który podpisał kontrakt z co prawda kultową, ale niszową wytwórnią zachodnią i teraz wyżej sra niż nos nosi, przez co ma go dosyć większość ludzi z polskiej sceny klubowej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emilio Akurat = Kult ??? Co za brednia!!! IP: *.autocom.pl 02.01.04, 17:03 Porównywanie zespołu Akurat do Kultu czy tym bardziej T.Love może świadczyć o jednym: nie słuchał Pan tego zespołu!!! Toż to jest zupełnie co innego!! Znam kilka osób, które tak jak ja słuchają Akuratu, a nie trawią zupełnie Kultu! Natomiast bardzo cenią sobie ten zespół i masa osób go słucha i chodzi na koncerty kiedy tylko może. Ten artykuł wg mnie świadczy o Pana niekompetencji i naprawde żal mi, że coś takiego mogło wyjść spod pióra "prosfesjonalisty". Odpowiedz Link Zgłoś