Dodaj do ulubionych

NAJLEPSZE ALBUMY 2003

IP: *.chello.pl 02.01.04, 15:48
wbrew temu, co piszą krytycy, to - biorąc pod uwagę moje bajki muzyczne -
wcale nie uważam 2003 za dobry rok.
całkiem całkiem przeciętnym.
wielu "pewniaków" zawiodło i wydało jakieś śmieci (chociażby Reni, czy
Kylie), inni wydali albumy niby dobre, ale nie za bardzo (Madonna)
no taka trochę kicha uncertain
no ale na tym tle lepiej i wyraźniej widać, kto sie w tym roku postarał smile

a w moich oczach wygląda to tak:

1. Basement Jaxx - Kish Kash
rewelacyjna płyta
po każdym numerze mam dylemat, czy puścić go jeszcze raz, bo jest zajebisty,
czy lepiej już iść do kolejnego kawałka, który jest równie dobry

2. Thicke - Beautiful World
płyta tak pełna radości, że zawsze słucham jej z debilnym uśmiechem na twarzy
album z gatunku "nie da się go wyjąć z discmana"

3. Erykah Badu - The Worldwide Underground
piękna kobieta z pięknym głosem
wielki szacunek, bo będąc uznana gwiazdą (może bardziej TAM niż TU) wydała
bardzo niekomercyjny album
powinienem to pisać na kolanach

4. Skin - Fleshwounds
przepiękna płyta o trudnej miłości i jej końcu
po takim albumie lepiej nie analizować swoich związków, bo wnioski mogą być
smutne

5. Hey - music, music
jedna z niewielu "świeżych" płyt na polskim rynku
prawie wszyscy grają według sprawdzonych wzorców, a Hey eksperymentuje i to
udanie
szacuneczek smile

6. 28 Days Later
film widziałem ponad pół roku temu
muzyki słucham od kilku miesięcy
i nadal mam przy niej dreszcze
to chyba dobrze?

7. Nigel Kennedy and The Kroke Band - East Meets East
podróż muzyczna z klezmerską muzyka w tle
świetny pomysł i genialne wykonanie

8. The Radiohead - Hail To The Theif
kolejna odsłona Thoma z kolegami
po płytach troszku stagnacyjnych chłopcy się ożywili
ja też się ożywiłem

9. Luomo - The Present Lover
cudne beaty
do tego słyszę głosy
anielskie głosy wink

10. Britney Spears - In The Zone
udany krok w dorosłość
żadnych tam "ooops", tylko solidna płyta
zresztą mając na liście płac i Moby'ego i Madonnę i całe stado uznanych
producentów nie mogło byc inaczej

11. Kill Bill
świetna płyta ze świetnego filmu
od The RZA (The RZY??? to się odmienia?) do Zamfira
to nie są jakieś dwa mizerne grzybki w barszcz
tam jest co najmniej 5 kg grzybów wink
a ten kawałek Tomoyasu Hotei, przy którym Lucy Liu & Co. wchodzi do
restauracji... brak słow smile))

12. The Cinematic Orchestra - Man With a Movie Camera
nie wiem skąd się wziął ten zespól, ale grają tak klimatycznie, że właściwie
to mnie nie interesuje
w sam raz na jesienne, zimowe, wiosenne i letnie wieczory

13. Voo Voo - Voo Voo z kobietami
niniejszym wyczerpujemy pulę odważnych poslich wykonawców
Voo Voo nie tylko eksperymentują z bossanovą i klimatami latynoskimi
oni nawet bawią się elektorniką
a do tego mają Ulę Dudziak i Annę.Marię.jpg

14. Seal - IV
po długim okresie ciszy Seal wrócił z bardzo wyważonym albumem
żadne tam hity na miarę MTV, ale to akurat jest zaletą

15. Projekt SI 031
taka składaneczka z Sissy Record
ponoć przeszła bez echa, a ja nie wiem czemu uncertain
kapitalne kawałki a w napisach końcowych - Ania Dąbrowska, Smolik, Jacek
Lachowicz i w roli największej niespodzianki Karolina Kozak


* * *
to było 15 płyt, które cenię za całokształt
poniżej 10 płyt, które są świetne, ale cokolwiek zachowawcze uncertain
od artystów tego formatów jednak spodziewałbym się czegoś wiecej...
* * *


16. Kayah - Stereo typ
wszystko się buja
wszystko brzmi tak dobrze, jakby to nie była polska płyta
a Kayah znowu pokazuje, że w swojej kategorii nie ma sobie równych

17. Kelis - Tasty
jest naprawdę pysznie smile
chociaż nie bez zgrzytu - nie do końca rozumiem wrzucenie na nową płytę
piosenki z poprzedniego albumu uncertain
zabrakło materiału?

18. Missy Elliott - This Is Not a test
stara, dobra Missy
stara, dobra, odchudzona Missy
chyba nikt tak się nie bawi dźwiękiem jak ona
złote ucho i wielka inwencja smile

19. Natacha Atlas - Something Dangerous
niby już to wszystko było, ale Natacha tak sprytnie operuje orientalnymi
przyprawami, że nawet odgrzewany obiad smakuje wyśmienicie

20. Alicia Keys - The Diary of Alicia Keys
czyli chyba pierwszy blog w wersji muzycznej wink
przeraża mnie to, że tak młode osoby wydają tak dobre albumy

21. Jay Jay Johanson - Antenna
jeden z najbardziej charakterystycznych wokali
zawahałem się przed napisaniem MĘSKICH WOKALI, bo z tą męskościa to u Jay
Jaya jakoś dziwnie
ale płyta na równie dobrym poziomie jak poprzednie

22. Dido - Life For Rent
ten sam głos, te same melodyjki, za to nowe przeboje
do tego dosyć nieprzebojowe
kobieta zagadka

23. Annie Lennox - Bare
płyta depresyjna
smutna
mądra
strach pomyśleć co będzie na następnym krążku

24. Macy Grey - Trouble With Being Myself
gdybym ogłosił konkurs na najbardziej przemawiający do mnie tytuł albumu Macy
zdecydowanie by go wygrała
podoba mi się, że potrafi lekko i łatwo zaśpiewać o rzeczach poważnych
do tego mam wrażenie, że ma fajne poczucie humoru

25. Zoot Woman - Zoot Woman
z tych samych składników, z których upiekli Living In The Magazine chłopcy
wysmażyli nowy album
przyjemne deja vu




zycze wszystkim dobrej muzyki smile
Obserwuj wątek
    • Gość: kubasa Re: NAJLEPSZE ALBUMY 2003 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.04, 15:57
      zajebiscie, ale bylo juz takich watkow sporo i to w nich moglbys sie
      wypowiedziec.

      Pozdr.
    • zorgon5 Re: NAJLEPSZE ALBUMY 2003 02.01.04, 16:21
      Z tym Kill Billem to bym sie nie zgodzil.Film sie fajnie oglada ale to nie jest
      zadna rewelacja.Szczegolnie jesli sie ma na wzgledzie poprzednie filmy.Muzyka z
      filmu tez nie jest niczym wyjatkowym(juz nawet nie porownujac z innymi filmami).
      • Gość: kubu Re: NAJLEPSZE ALBUMY 2003 IP: *.chello.pl 02.01.04, 18:50
        polemizowalbym
        wedlug mnie tylko Jackie Brown miala lepsza sciezke
        moze to kwestia tego, ze Pulp Fiction mam obsluchane do znudzenia... uncertain

        w kazdym razie plyta z Kill billa jest naprawde swietna
        • Gość: chris Re: NAJLEPSZE ALBUMY 2003 IP: *.icpnet.pl 03.01.04, 14:12
          Kill Bill ma dwa utwory, dzieki którym nie żałuję kupna płyty:
          Bang, Bang - Nancy Sinatra;
          Green Hornet - Al Hirt.

          Do reszty jakoś nie mogę się przekonać.
          • Gość: kubu Re: NAJLEPSZE ALBUMY 2003 IP: *.chello.pl 03.01.04, 18:26
            a takie kawalki jak THE GRAND DUEL, RUN FAY RUN, czy DON'T LET ME BE
            MISUNDERSTOOD?
            mnie kompletnie rozwalaja smile
            • Gość: chris Re: NAJLEPSZE ALBUMY 2003 IP: *.icpnet.pl 03.01.04, 19:03
              Hm... posłucham kolejny raz zwracając na nie uwagę. A do tego czasu powstrzymam
              się z wydawaniem opiniismile
    • beer-sheva Re: NAJLEPSZE ALBUMY 2003 03.01.04, 13:23
      fajnie, ze ktos jeszcze slucha natachy. szkoda, ze tak nisko ja umiesciles.
      mi sie jeszcze podoba dido i alicia keys.
      za to zpierwszysch pieciu plyt znam tylko badu i heya, o basement i sjin
      slyszalem, a o thicke wogole - co to jest za muzyka?
      • Gość: kubu thicke IP: *.chello.pl 03.01.04, 18:28
        to taki koles z czarnym glosem, ktory nagral dosyc eklektyczna plyte
        jest troche muzyki tanecznej, jest kawalek latynoski (on chyba jest
        Meksykaninem), balladki, troche gitar
        calosc o dziwo spojna i swietnie zaspiewana
        polecam
    • Gość: qbek Re: NAJLEPSZE ALBUMY 2003 IP: *.udn.pl 03.01.04, 18:54
      troche rozwaliles mnie tymi albumami... Madonna nagrala ochydnie slaba plyte,
      rozsmieszyles mnie stwierdzeniem, ze Reni nagrala shit, skoro to najlepsza
      plyta w jej dotychczasowej dyskogafii...Hmm co do Skin, to ja sie bardzo
      rozczarowalem ta plyta... A z Britney usmialem co nie miara tongue_out
      Ogolnie tak jakos zamiesciles w swoim notowaniu plyty swietne, bardzo dobre i
      slabe tez... Ale to moje subiektywne zdanie ;]
      • suede01 Re: NAJLEPSZE ALBUMY 2003 03.01.04, 19:18
        Mnie tez niektore typy zaskoczyly, ale co do Skin- to akurat zgodze sie, ze to
        jedna z najlepszych plyt roku. Wiele osob sie rozczarowalo, bo liczylo na
        powtorke ze Skunk Anansie. To, ze plyta nie jest taka powtorka, nie znaczy, ze
        nie jest dobra...
      • Gość: kubu Re: NAJLEPSZE ALBUMY 2003 IP: *.chello.pl 03.01.04, 23:23
        moje zdanie tez jest jak najbardziej subiektywne, nie mam pretensji do tytulu
        muzycznej wyroczni smile

        a teraz trzy komentarze:
        * nie przypominam sobie, zebym wymienil album Madonny jako jeden z 25 albumow -
        przeciwnie, zostal podany jako przyklad tego, ze pewniacy zawiedli
        * Reni nagrala cieniutka plyte. "Elektrenika" byla o niebo lepsza - wlasciwie
        na kazdym poziomie (muzycznym, tekstowym, producenckim) - powtorze: to jest
        moje subiektywne zdanie. "Trans misja" jest jak brzydka pisanka, nieudana z
        zewnatrz i pusta w srodku uncertain
        * usmiales sie z Britney co niemiara, a czy chociaz raz przesluchales cala
        plyte? czy to usmianie sie wynika z oceny singla? ja bylem bardzo mocno
        zdziwiony, ze BS wydala tak dobry album. okazalo sie, ze porzucenie
        dotychczasowego producenta bylo swietna decyzja
    • eyemou the radiohead?? 08.04.04, 09:31
      a co to? thom yorke w nowej odslonie? a the hey znasz?
      • oxygen78 Re: the radiohead?? 08.04.04, 11:00
        eyemou napisała:

        > a co to? thom yorke w nowej odslonie? a the hey znasz?

        eyemou nie badz taka zlosliwa. nie slyszalas nigdy o the radiohead? dziwne...
        moze jeszcze the blur nie znasz?wink
    • dziewczyna_mickiewicza Re: NAJLEPSZE ALBUMY 2003 08.04.04, 14:56
      alez rok 2003 byl calkiem przyjemnysmile)) dla mnie nawet zajebiscie przyjemny, bo
      moj ulubieniec pracowal jak oszalaly i wydal (prawie) 3 plyty... jedna duza i
      dwie malesmile ale o tym za chwilke...
      najpierw sie ustosunkuje do twoich propozycji...
      thicke - jestem pod wrazeniem, ze ktos goscia kojarzy (byla w ogole jakas
      promocja jego plyty w pl? ja mam tylko zgrana od kumpeli, bo nei moglam dostac,
      jak chcialam). z opisem zgadzam sie calkowicie. bomba energetycznasmile)
      erykah b. - to jest krolowa. a plyta jest genialna. wiecej ani slowa.
      skin - jakis debil stwierdzil, ze to byla niepotrzebna plyta (chyba sie nazywal
      robert leszczynski...). mi byla potrzebna. i skin chyba tez. to jest plyta
      dojrzalej, doswiadczonej kobiety. dojrzala, doswiadczona, kobieca. piekna.
      seal - dobra robota. bylam pozytywnie zaskoczonasmile
      kayah - zadziwiwajaca jakosciowo, brzmi jak nie polska, rzeczywiscie.
      klimatyczne kompozycje... znowu kobiecosc. silna kobiecosc.
      missy eliott - heh, babeczka jest w porzowink wiem, ze czegokolwiek sie nie
      dotknie, bedzie dobre. ma talent. i lubi te zabawe dzwiekami.
      alicia keys - bardzo ladna plyta. autentycznie ladne teksty, ladne kompozycje,
      ladny glos. moj numero uno to kawalek numer 6. ale wszystkie maja w sobie cos.
      dido - inna niz poprzednia. ciekawsza. a jednak dido pozostala soba. i to sie
      chwali.
      anie lennox - rzeczywscie depresyjna. taka surowa do bolu. piekna na swoj
      kameralny, smutny sposob.
      ***
      a teraz moje typysmile))
      po pierwsze to oczywsicie moj idol totalny: ryan adams
      rock'n'roll - wyskokowy hold pana adamsa w kierunku polki z ulubionymi
      plytami... inspiracja punk rockiem z lat 80 tych i terazniejszymi ulubiencami
      artysty. fajne. zabawne. gitarowe. facet ma frajde z tego, co robi. i ten jeden
      sentymentalny kawalek - takie niby nic, a chwyta za serce: "everybody's cool
      playing rock'n'roll - i don't feel cool, cool at all"
      love is hell vol 1&2 - wiem, jestem upierdliwa z adamsemsmile ale on jest po
      prostu genialny. zrobil cos zupelnie innego, niz wyzej wspomniany produkt:
      melancholijne, nastrojowe kawalki..piekne, oszczedne teksty.. ten klimat, ktory
      bylo slychac i na heartbreakerze, i na gold... rock'n'roll to byla zabawa. na
      love is hell rozlicza sie z miloscia i rzeczywistoscia
      soundtrack z cold mountain... dlatego kocham amerykanski folk. jak ktos nie
      przepada, nie powinien siegac w zadnym wypadku po te plyte... bardzo
      nastrojowa, nawet mnie przestal po jakims czasie draznic ten koles z white
      stripes...
      eros - po plycie, ktora byla usilna proba wpasowania sie w europejskie gusta,
      wrocil na swoje. gra znowu we wlskiej lidze. i dobrze. bo za to go uwielbiam:
      wlaczam jego plyte i czuje sie jak na poludniu wloch. wspanialy powrot. oby tak
      dalej.
      i jeszcze soudtrack do najcieplejszego filmu zeszlego roku - love actually.
      magicznie dobrany repertuar nie szkodzacych sobie nawzajem piosenek, doskonale
      oddajacych atmosfere filmu. to wielka sztuka, stworzyc tak idealna kompozycje.
      jest kilka starszych perelek... m.in. joni m., eve cassidy, beach boys...
      ciekawy cover beatlesow... i troche wspolczesnych gwiazdeczek: girls aloud,
      maroon5, gabrielle, norah jones... bardzo udana kompilacja. z przyjemnoscia do
      niej wracam.
      na razie tyle. bo to tylko to, co akurat w tym momencie przyszlo mi do glowysmile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka