Dodaj do ulubionych

Potepienie Fausta...

05.01.04, 10:18
...obejrzalam wczoraj w TW w Warszawie. No tak, wrazenia to ja mam nieco
mieszane. Z solistow dalo sie jako tako sluchac Kruszewskiego - bo bylo go
slychac. Reszty artystow za skarby juz nie. Ale to moze wina slynnej
akustyki TW, ktora to akustyka jest... no wlasnie. Nie nadaje sie. Ale
orkiestra zagrala dobrze, wiec nie ma sie szczegolnie o co czepiac.
Przyjemnie bylo.
Strona plastyczna - hmmm, tutaj mam najbradziej mieszane uczucia.
Zainteresowanie sztuka naiwna i dziecieca minelo mi juz w wieku 15 lat,
wiec kostiumy nie zrobily na mnie wrazenia, a wrecz chwilami epatowaly
brzydota. teraz jest taka moda chyba, aby ogladac udziwnione, a za to
brzydkie do bolu galek ocznych wystawienia oper. Warszawa zas sili sie na
pseudo nowoczesnoasc. No, byly sceny dosc ciekawe, w ogole wszystko jakby
sie rozkrecilo w drugim akcie. Ciekawie wypadly sceny snu Malgorzaty, galopu
Fausta i Mefistofelesa, porwanie do piekla i Malgorzata w niebie. To byly te
jasne stronysmile Ach, i jeszcze znakomicie zagrany pudel!!!!!
Jednym slowem - spektakl ciekawy, chociaz budzacy dosc skrajne odczucia.
Warto obejrzec.

PS poniewaz w modzie jak wiadomo jest obrazoburstwo i bluznierstwa, tutaj
tez tego nie zabraklo, gdy gromada pijakow zasiada za stolem odtwarzajac
scene Ostatniej Wieczerzy... Coz , taka teraz moda. Ja uzasadnienia dla tej
sceny nie widze....
Obserwuj wątek
    • quasthoff Re: Potepienie Fausta... 19.02.04, 00:46
      Witam. Ja oglądałem "Potępienie" w innej wersji obsadowej z Piotrem Nowackim w
      niewielkiej ale wyrazistej roli Brandera, świetnie zresztą zaśpiewanej,
      dżwięcznym ekspresyjnym basem. Polecam artykuł w miesięczniku HI FI i muzyka
      nr. lutowy tegoroczny z recenzją z tego przedstawienia. Pozdrawiam.
      • quasthoff Re: Potepienie Fausta... 21.02.04, 16:21
        Witam. Zgadzam się. Pudel był bezkonkurencyjny. Pozdrawiam.
      • operissima Re: Potępienie Fausta... 24.02.04, 20:26
        Piotr Nowacki (śpiewał Brandera) występował we wszystkich czterech
        dotychczasowych spektaklach "Potępienia Fausta", Adam Kruszewski wystąpił raz,
        jako Mefisto, 4 stycznia br. Pozdrawiam.
        • quasthoff Re: Potępienie Fausta... 24.02.04, 21:40
          Dziękuję za sprostowanie. Coś pomieszałem. Pozdrawiam.
          • schaetzchen Re: Potępienie Fausta... 23.01.05, 23:16
            TW wznowił to dzieło - tym razem oprócz Fausta Freyer-Ensemble pokazuje na
            scenie kameralnej <a
            href="http://www.teatrwielki.pl /repertuar.php?action=det&id=45 0">WARTEN AUF
            TRAÜME</a> (pisownia oryginalna, wklejona ze strony Teatru ;P )

            Zaś co do Fausta - właśnie jestem wrócona z przedstawienia i mogę się obiema
            łapkami podpisać pod tym, co napisała Draconessa. Do pozytywnych stron
            przedstawienia dodam jeszcze bardzo fajny Menuet Błędnych Ogników - światełka
            sobie migają w ciemnościach, ładne smile Zaś najbardziej podobało mi się od momentu
            kiedy Faust z Mefistofelesem na lampie podróżują do piekła - od tego miejsca
            siedziałam i gryzłam palce z napięcia smile Berliozowi chyba się najlepiej udała
            końcówka, a i inscenizacja nabrała od tego miejsca rozmachu (i nie było już tych
            okropnych masek).
            W obsadzie dzisiaj Kruszewski - bardzo dobry Mefistofeles, Marcello Bedoni -
            bardzo kiepski Faust i Małgorzata Walewska - równie kiepska Małgorzata. I Piotr
            Nowacki jako Brander - właściwie to jedna aria, w porządku, ale bez zachwytu.
            Dlaczego wybrzydzam na solistów? Bedoni - brzydki, piskliwy głos, nudna,
            niewyrazista postać. Walewska - o ile niedawno podobała mi się jako Hrabina w
            Damie Pikowej - o tyle jako Małgorzata była zupełnie nieprzekonująca, arię o
            "płomieniach miłości" (swoją drogą - zupełnie inne tłumaczenie tekstu w
            programie) śpiewała w stylu "odgrzać ci zupę, czy zjesz zimną?" I tak przez całe
            przedstawienie. Głos też jakiś nie bardzo, rozwibrowany do granic przyzwoitości
            i do tego nieczysto sad((((

            Acha, to jeszcze tak przy okazji wątku o wyciskaczach łez: scena końcowa, Raj -
            baaaardzo piękna.
            • schaetzchen Re: Potępienie Fausta... 23.01.05, 23:18
              Okazało się, że link który chciałam tak ładnie wkleić jest za długi...
              Informacja o przedstawieniu WARTEN AUF TRAÜME (taką pisownię podaje strona
              internetowa TW) jest tutaj:

              www.teatrwielki.pl/repertuar.php?action=det&id=450
              Mam nadzieję, że link zadziała smile Nie chce mi się tworzyć aliasa o tej porze wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka