Dodaj do ulubionych

same smutne wieści...

25.11.04, 00:12
Jak byłam dwa tygodnie temu w Ełku ...to...zmarła mi bliska osoba...poznałam
ją i połączyły nas sprawy głównie zawodowe...
miała w sobie dużo radości, dobra a ja doznałam z jej strony dużo ciepła...
miała wylew - odeszła nagle...
Jak wyjeżdżałam z Ełku do W-wy to pożegnałyśmy się i...mysłam, że jak będę to
znowu się zobaczymy...Lubiłam ją bardzo. Nie ma jej...odwiedzałam ją co drugi
dzień - dużo rozmawiałyśmy...Jak nie pracowałam to codziennie do niej
wpadałam...Brałam psa , szłam na spacer nad jezioro i do niej - po zakupie
świeżego pieczywa!!! :)Rozmawiałyśmy....
Te chwile nigdy już nie wrócą, bo Ona odeszła.
Jakoś nie mogę o niej zapomnieć, pogodzić się z jej odejściem...gdy o niej
myslę to łzy lecą same...
na pogrzebie niestey nie byłam bo...musiałam wracać do W-wy.
Śmierć przychodzi czasem tak nagle, że nie ma czasu na przygotowanie się do
tego co jest takie trudne - jak rozstanie z drugim bliskim człowiekiem - na
zawsze...
Teraz będę w Ełku w piątek...minęło trochę czasu a nadal bardzo boli.
Obiecałam, że odwiedzę rodzinę tej osoby. Co będzie jak się rozpłaczę?
Nie przepracowałam jeszcze tego w sobie.
Co będzie jak się rozpłaczę???Nie podniosę łzami jej bliskich, którzy też
bardzo cierpią po jej stracie...
Jak mam udać, że to bardzo ciężka chistoria, że ich rozumiem i współczuję
im...ale jak ukryć smutek i łzy???
Nie potrafię akceptować śmierci - zwłaszcza kogoś kto był bliski...
a to bardzo boli.
:(
Obserwuj wątek
    • brutt Re: same smutne wieści... 29.11.04, 04:37
      Tak niestety juz jest ale zycie musi plynac dalej. Trzeba pamietac o bliskiej
      osobie ale i wziasc sie w garsc. Pisze to po tym jak we wtorek zmarla mi babcia.
      Trzeba twardo ruszac naprzod. Ta osoba pewnie nie chcialaby bys sie
      zamartwiala. Tyle tylko -trzymaj sie. Smutek w koncu minie.
      • viki1976 Re: same smutne wieści... 30.11.04, 00:05
        Dziękuję za słowa wsparcia - muszę jakoś pogodzić się z tym...że nigdy już jej
        nie zobaczę - ale jednak nadal jest mi smutno i płaczę...
        Chyba nie jestem taka twarda i silna jak mi się wydawało....
        ale takie jest życie zabiera tych których nie powinno....
        • strapiony9 Re: same smutne wieści... 05.12.04, 13:33
          nie mówiąc juz o energiczności
          i konwersacji przez telefon.
          viki1976 napisała:

          > Dziękuję za słowa wsparcia - muszę jakoś pogodzić się z tym...że nigdy już
          jej
          > nie zobaczę - ale jednak nadal jest mi smutno i płaczę...
          > Chyba nie jestem taka twarda i silna jak mi się wydawało....
          > ale takie jest życie zabiera tych których nie powinno....
          • viki1976 Re: same smutne wieści... 05.12.04, 23:42
            Nie napisałam tego do ciebie strapiony9.
            "nie mówiąc juz o energiczności
            i konwersacji przez telefon."
            PUKNIJ się w czółko za nim napiszesz jakąś durnotę - bo widać gówno rozumiesz
            jak odejdzie dla kogoś ktoś bliski...
            Chyba pomyliłeś posty....
    • ralston Re: same smutne wieści... 22.11.05, 13:30
      A wczoraj wieczorem zmarł mój teść. I będzie smutna okazja, żeby pojechać do
      Ełku...
      • luego Re: same smutne wieści... 22.11.05, 16:12
        Rals, szczere wyrazy wspolczucia... :( Trzymaj sie dzielnie i opiekuj Rodzina!
        Lu
        • ralston Re: same smutne wieści... 22.11.05, 16:17
          Ja się trzymam. Trochę gorzej z żoną, ale i tak jest dzielna...
          • mrozosia Rals, Tobie i Twojej Rodzinie 22.11.05, 18:41

            ...wspolczuje... ;-(
            • ralston Re: Rals, Tobie i Twojej Rodzinie 22.11.05, 18:49
              Dziękuję.
      • viki1976 Re: same smutne wieści... 23.11.05, 10:24
        Bardzo Ci współczuję...i Twojej żonie...
        • ralston Re: same smutne wieści... 23.11.05, 10:36
          Dzięki wszystkim. Pogrzeb jutro.
          • ralston Re: same smutne wieści... 28.11.05, 15:22
            W kaplicy pogrzebowej Tata leżał obok drugiej trumny - z ciałem 80 letniego
            pana Jana, wyznania prawosławnego. Modlitwy jednej i drugiej rodziny obejmowały
            obu zmarłych. Ekumenizm w małej skali, który dokonuje się nie dekretami
            hierarchów a poruszeniami prostych serc. To było tak naturalne i spontaniczne...

            Ot taki mój mały przyczynek, do dyskusji o polskiej (nie)tolerancji...
            • viki1976 Re: same smutne wieści... 30.11.05, 10:42
              Mnie zawsze przygnębiają pogrzeby...
              Ale jestem na takim etapie w życiu, że nie boję się już własnej
              smierci...poknałam ten lęk...
            • koks77 Re: same smutne wieści... 30.11.05, 11:57
              <Ot taki mój mały przyczynek, do dyskusji o polskiej (nie)tolerancji...>

              Hmm...ale chyba nie w odniesieniu do prawosławia? Oprócz ważnego problemu
              "filioque" nic w zasadzie nie dzieli rzymskiego katolicyzmu od prawosławia. O
              wiele więcej dzieli Kościół RzymKato. z chrześcijaństwem zachodnim niźli ze
              wschodnim (w tym i z prawosławiem)
              • ralston Re: same smutne wieści... 30.11.05, 18:42
                Pojedź do Białegostoku, albo jeszcze lepiej do Hajnówki. Tam się akurat możesz
                spotkać z całkowicie odmiennymi przypadkami.
                A w sensie podziału to nie tylko 'filioque'. Przez wieki się trochę tego
                uzbierało. Tyle, że może niekoniecznie na gruncie teologicznym...
              • nieewaa Re: same smutne wieści... 13.12.05, 19:42
                niby niewiele dzieli rzymskich katolików od prawosławnych, a jednak coś
                dzieli... Ludzie się zawsze dogadają ale księża niestety nie zawsze. Jestem jak
                to określam "nierasowa", bo ojciec prawosławny, mama greko-katoliczka a np.
                chodziłam na religię prowadzoną przez księży rzymsko-katolickich. Chrzest w
                prawosławnej, pierwsza komunia w rzymsko-katolickim, a ponieważ to mama raczej
                zajmowała się duchowością naszą najbliższa wydawała mi się cerkiew
                greko-katolicka. Dlatego też ślub odbył się w cerkwi greko-katolickiej. Jak
                wiadomo trzeba przed ślubem złożyć m.in. świadectwo chrztu. I tu zaczeły się
                problemy, bo ksiądz prawosławny nie chciał go wydać, wkurzył się, że nie u niego
                w cerkwii ten ślub. Narobił problemów, ale daliśmy sobie radę. Strasznie tym
                jednak mnie do siebie zraził i wiem, że w jego cerkwii więcej się nie pokażę. To
                przykre.
                • koks77 Re: same smutne wieści... 13.12.05, 19:56
                  Nie negując Twoich `pierepałek` z bezdusznym urzędnikiem, zazdroszczę pięknej
                  liturgii prawosławnej, bo w KRK ryt mszy jest, że tak powiem "wykastrowany"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka