Dodaj do ulubionych

Londyn - 7 lipca 2005r.

08.07.05, 12:31
Chcialabym nawiazac do wczorajszych wydarzen w Wielkiej Brytanii. Siedzialam
caly dzien z nosem w ekranie i wchlanialam informacje z niepokojem o nasz
los. Przeciez my tez mozemy stac sie potencjalnymi ofiarami krwawych
porachunkoow terrorystycznych. Chcialabym poznac wasze opinie na temat
atakoow terrorystycznych na swiecie i ich prawdopodobienstwa w Polsce. Czy
powinnismy sie obawiac?
Obserwuj wątek
    • geostachu Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 08.07.05, 12:48
      Odpowiem Ci tak :
      Była sobie kiedyś jedna gazeta i postanowiła zrobić taką małą prowokację i
      zostawić pakunek w metrze. Miało to służyć sprawdzeniu reakcji ludzi. Po 5
      minutach pakunku nie było bo go ktoś ukradł. :):)
      A poważnie :
      Jak najbardziej jesteśmy przecież w Iraku więc czego się spodziewać ?
      Jak w fizyce każda akcja budzi reakcję - zachciało sie nam (im) wojny to mamy
      za swoje lub nieswoje.
    • horny7 Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 08.07.05, 13:40

      Zagrozenie z pewnoscia jest, jednak uwazam, ze Polska mimo
      wszystko jest zbyt malo "medialna", a tym przestepcom zalezy
      przede wszystkim na rozglosie.
      Nie sadze takze, ze ataki te mialy zwiazek z Al-Kaida i sama wojna
      w Iraku. Mysle, ze zostaly zorganizowane przez grupe islamskiego proroka
      Muzawiego ktorego to proces mial rozpoczac się wlasnie 7 lipca 2005 (oszolom,
      ktory glosil doktryne islamizacji Wlk Brytanii).
      Inna sprawa, ze Europa troche sama sobie jest winna ze swoja "wielokulturowa"
      wizja spoleczenstw. Islam nie jest religia pokoju i tolerancji i w zderzeniu z
      inna cywilizacja konczy sie tak a nie inaczej. Skutki tego odczuc moglismy we
      Francji, Holandii, W. Brytanii... Spojrzmy zreszta jak traktowani sa wyznawcy
      innych religii w krajach islamskich - mordowanie, palenie koscilow synagog (o
      ile sie jakas ostala). Albo w jaki sposob w Egipcie nawracaja miejscowe
      chrzesciajnki na islam? Grupowy gwalt, nauczanie Koranu, oblanie reki kwasem w
      celu zniszczenia znaku swiadczacego ze kobieta jest chrzesciajnka. Islam to
      bardzo pokojowa religia... Mniej praw wiecej sprawiedliwosci.


      Pozdr,

      &
      • geostachu Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 08.07.05, 14:49
        Różnica między wyznawcami islamu a fanatykami ortodoksami jest taka jak między
        wyznawcami katolicyzmu a Młodzieżą Wszechpolską. Nie zgadzam się z tym że każdy
        wyznawca islamu to fanatyk. Oczywiscie zdarzają się takie akcje o których
        piszesz ale sa one wykonywane w większości przez biedny niewykształcony tłum
        podżegnany do tego przez jednego czy drugiego wykształconego fanatyka w stylu
        Bin Ladena, który sypie mieszanką kasy i chorej ideologii.
        Możesz mi podać jakiegoś linka o grupowym gwałcie, kwasach etc w Egipcie, bo
        coś nie słyszałem nigdy o czymś takim. Tylko żeby w tym linku nie było końcówki
        opoka.pl czy jezus.pl ale jakaś agencja informacyjna czy w miarę wiarygodna
        gazeta.
        Tak dla twojej wiadomości islam pochodzi od rzeczownika salam czyli pokój oraz
        poddanie się - szczegóły masz tu:
        www.astercity.net/~kafesita/egipt/religia.htm
        Absolutnie uważam że tych gości co podłożyli bomby trzeba by było powiesić za
        jaja i patrzeć jak się wiją. Ale nie zgadzam się z porównywaniem każdego
        muzułmanina do fanatyka. Bo prowadzi to w prostej drodze do wojen religijnych a
        to niefajna ewentualność.
        Pewnie dzięki temu tekstowi nie dostanę nigdy wizy amerykanskiej ale wcale się
        tam nie wybieram więc mi to wisi.
        • horny7 Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 08.07.05, 15:29
          geostachu napisał:

          > Różnica między wyznawcami islamu a fanatykami ortodoksami jest taka jak między
          > wyznawcami katolicyzmu a Młodzieżą Wszechpolską.

          To zes teraz porownal... Walnales jak kula w plot. A podasz jakies
          spektakularne akcje terrorystyczne zorganizowane przez MW? Takie prawdziwe,
          z ofiarami ;)

          > Nie zgadzam się z tym że każdy
          > wyznawca islamu to fanatyk. Oczywiscie zdarzają się takie akcje o których
          > piszesz ale sa one wykonywane w większości przez biedny niewykształcony tłum
          > podżegnany do tego przez jednego czy drugiego wykształconego fanatyka w stylu
          > Bin Ladena, który sypie mieszanką kasy i chorej ideologii.

          Nie napisalem, ze kazdy wyznawca islamu jest fanatykiem. Jednak to wlasnie
          jego wyznawcy stanowia najwieksze zagrozenie dla dzisiejszego swiata.
          Tego typu akcji nie organizuja ani wyznawcy judaizmu ani chrzescijanie.
          Proste.

          > Możesz mi podać jakiegoś linka o grupowym gwałcie, kwasach etc w Egipcie, bo
          > coś nie słyszałem nigdy o czymś takim.

          Czytalem to w jakims tygodniku. Postaram sie odnalezc i podrzucic na forum.

          > Tylko żeby w tym linku nie było końcówki opoka.pl czy jezus.pl ale jakaś
          > agencja informacyjna czy w miarę wiarygodna gazeta.

          Np. trybuna.pl, lewica.pl, nie.pl?

          > Tak dla twojej wiadomości islam pochodzi od rzeczownika salam czyli pokój oraz
          > poddanie się - szczegóły masz tu:
          > www.astercity.net/~kafesita/egipt/religia.htm

          Tak dla Twojej wiadomosci, slowo faszyzm pochodzi od slowa "fascio" - zwiazek,
          a komunizm od "communis" - wspolny, powszechny. Daruj sobie taka argumentacje.

          > Absolutnie uważam że tych gości co podłożyli bomby trzeba by było powiesić za
          > jaja i patrzeć jak się wiją. Ale nie zgadzam się z porównywaniem każdego
          > muzułmanina do fanatyka.

          Wyznawcy islamu nie sa w stanie zasymilowac sie z ludzmi cywilacji
          zachodu. Polecam lekture "Dzihad kontra MC'Swiat" czy "Wojne cywilizacji".
          Robienie tego na sile, z czym mamy doczynienia obecnie, to jak laczenie
          wody z ogniem...

          > Bo prowadzi to w prostej drodze do wojen religijnych a to niefajna
          > ewentualność.

          Wojne religijna juz trwa. A wywolali ja fanatyczni wyznawcy islamu.

          > Pewnie dzięki temu tekstowi nie dostanę nigdy wizy amerykanskiej ale wcale się
          > tam nie wybieram więc mi to wisi.

          Wow. Ale z Ciebie 'kozak' ;)

          Pozdr,
          &
          • geostachu Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 08.07.05, 16:01
            horny7 napisał:

            > To zes teraz porownal... Walnales jak kula w plot. A podasz jakies
            > spektakularne akcje terrorystyczne zorganizowane przez MW? Takie prawdziwe,
            > z ofiarami ;)

            Na szczęście nie ale jak im poparcie spadnie to zobaczych jak Gietrych wezwie
            do wieców i zorganizuje akcje "polska krajem katolików" kto nie chodzi do
            kościoła tego się spali na stosie... A IRA to nie byli przypadkiem jeden odłam
            chrześcijan lejący się z drugim ?

            > Nie napisalem, ze kazdy wyznawca islamu jest fanatykiem. Jednak to wlasnie
            > jego wyznawcy stanowia najwieksze zagrozenie dla dzisiejszego swiata.
            > Tego typu akcji nie organizuja ani wyznawcy judaizmu ani chrzescijanie.
            > Proste.

            To sobie poczytaj o Indiach to się przekonamy czy akcje w stylu obrzucania
            granatami świątyń innowierców przez chrześcijan nie istnieją. I zauważ że im
            biedniejszy kraj tym większe znaczenie ma religia im bogatszy tym mniejsze.
            Patrz Irlandia przez ostatnie kilkanaście lat. Więc jakoś tak się dzieje że tam
            gdzie jest bieda fanatycy wylęgają się jak grzyby po deszczu.

            > > Tylko żeby w tym linku nie było końcówki opoka.pl czy jezus.pl ale jakaś
            > > agencja informacyjna czy w miarę wiarygodna gazeta.
            >
            > Np. trybuna.pl, lewica.pl, nie.pl?

            nie np. reuters.com, pap.com.pl, polityka.pl, bbc.co.uk etc.
            - napisałem wiarygodna nie umiesz czytać ??

            > Wyznawcy islamu nie sa w stanie zasymilowac sie z ludzmi cywilacji
            > zachodu. Polecam lekture "Dzihad kontra MC'Swiat" czy "Wojne cywilizacji".
            > Robienie tego na sile, z czym mamy doczynienia obecnie, to jak laczenie
            > wody z ogniem...

            świetne książki zaiste : www.google.pl/search?
            hl=pl&q=wojna+cywilizacji&lr= - przeczytałem opis i mi wystarczy.
            Jakoś nasi współpracownicy jeżdzą do Indonezji i żyją i nikt im nie każe
            przyjmować islamu i nikt nie traktuje ich kwasem.


            > > Bo prowadzi to w prostej drodze do wojen religijnych a to niefajna
            > > ewentualność.
            >
            > Wojne religijna juz trwa. A wywolali ja fanatyczni wyznawcy islamu.

            Taaaaa Walcząc o to żeby wujek sam zabrał rączki od ropy i przestał wpier.....
            w nie swoje sprawy robiąc za dobrego duszka ludzkości. Przypomnij sobie że Bin
            Laden to kiedyś był sprzymierzeniec Stanów za ich pieniądze wyszkolony i
            uzbrajany. Taką samą rolę pełnił w regionie swego czasu Saddam ten straszny
            dyktator.....


            > Wow. Ale z Ciebie 'kozak' ;)
            Amerykanie byliby głupcami nie monitorując netu przy zastosowaniu
            zaawansowanych algorytmów słów kluczowych - to dość potężne źródło informacji
            zdaj sobie z tego sprawę. Bo ja sobie zdaję.

            Pzdr,
            Stachu
            • horny7 Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 08.07.05, 16:49
              geostachu napisał:


              > Na szczęście nie ale jak im poparcie spadnie to zobaczych jak Gietrych wezwie
              > do wieców i zorganizuje akcje "polska krajem katolików" kto nie chodzi do
              > kościoła tego się spali na stosie...

              Mozesz mi wskazac jakis punk programu LPR albo czesc wystapienia Giertycha,
              gdzie by cos takiego proponowal? Czy po prostu zwyczajna obsesja?

              > A IRA to nie byli przypadkiem jeden odłam chrześcijan lejący się z drugim ?

              Nie mieszaj faktow... To nie byla wojna religijna...

              > To sobie poczytaj o Indiach to się przekonamy czy akcje w stylu obrzucania
              > granatami świątyń innowierców przez chrześcijan nie istnieją.

              A gdzie moglbym o tym poczytac?

              > I zauważ że im
              > biedniejszy kraj tym większe znaczenie ma religia im bogatszy tym mniejsze.

              A co to ma do rzeczy? Chcesz tych oszolomow usprawiedliwiac ich bieda?

              > Patrz Irlandia przez ostatnie kilkanaście lat. Więc jakoś tak się dzieje że
              > tam gdzie jest bieda fanatycy wylęgają się jak grzyby po deszczu.

              Nie bardzo wiem do czego ma prowadzic Twoj wywod... Albo nie nadazam,
              albo zboczyles z tematu. Mielismy chyba rozmwiac o przyczynach wydarzen
              w Londynie.

              > nie np. reuters.com, pap.com.pl, polityka.pl, bbc.co.uk etc.

              polityka.pl - dobre, dobre :-))))

              > - napisałem wiarygodna nie umiesz czytać ??

              nie nerw sie. rozumiem, upal te sprawy...

              > świetne książki zaiste : www.google.pl/search?
              > hl=pl&q=wojna+cywilizacji&lr= - przeczytałem opis i mi wystarczy.

              He, he... Zawsze oceniasz ksiazki po recenzjach? Filmy podobnie?
              Nie warto. Czasem dobrze jest samemu przeczytac i wyrobic wlasne zdanie.

              > Jakoś nasi współpracownicy jeżdzą do Indonezji i żyją i nikt im nie każe
              > przyjmować islamu i nikt nie traktuje ich kwasem.

              A moi jezdza do Chin, Korei Pn., na Kube i ich tez nie doktrynuje
              nt. wyzszosi komunizmu nad kapitalizmem... Znaczy, ze komunizmu
              i dyktatury tam nie ma?

              > Taaaaa Walcząc o to żeby wujek sam zabrał rączki od ropy i przestał wpier.....
              > w nie swoje sprawy robiąc za dobrego duszka ludzkości.

              Tym to usprawiedliwiasz dzialania tych oszolomow? Sam bylem przeciw
              wojnie w Iraku w Afganistanie, jednak ostatnio co raz bardziej kibicuje
              Jankesom w walce z Zakarwim, Ladenem i tymi wszystkimi oszolomami.
              Jak Hameryka za nich sie nie wezmie to nikt tego nie zrobi.

              > Amerykanie byliby głupcami nie monitorując netu przy zastosowaniu
              > zaawansowanych algorytmów słów kluczowych - to dość potężne źródło informacji
              > zdaj sobie z tego sprawę. Bo ja sobie zdaję.

              Oj zdaje, zdaje... Z pewnoscia bardziej, niz Ci sie zdaje :)

              Nie spinaj sie, piekna pogoda, lepiej wysoczyc na jakis browarek albo
              lody :) Niniejszym to czynie :)

              Pozdr,

              &
              • geostachu Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 08.07.05, 17:31
                No cóż prześledź historię Irlandii szczególnie od 1920 roku to zrozumiesz że
                była to wojna między katolikami a protestantami. - masz przykładowe skrótowe
                źródło www.historia.terramail.pl/opracowania/wspolczesna/irlandia.html
                Efektem było wejście wojsk brytyjskich i ataki terrorystyczne IRA.
                Co do Gietrycha - popatrz sobie na szopkę wokół marszu równości. Mi to
                wystarczy żeby stwierdzić że wszystko co inne według niego należy zniszczyć.
                Granaty w Indiach były wprawdzie w odwecie za ataki na kościoły ale były.
                Ładnych kilkanaście miesięcy temu - niestety nie zachowałem gazety w której to
                opisano. Rozumiem dlaczego puściły im nerwy ale było coś takiego.
                Może poczytasz też sobie to :
                www.amnesty.org.pl/index.php/ai/content/view/full/1245 - to efekt takiej
                nagonki na muzułmanów w krajach zachodnich i głównie dlatego zareagowałem
                Nie spinam się bo nie ma o co....
                Miłego browarka.....
                Acha weź parasol :):)
    • geostachu Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 08.07.05, 18:03
      Odpowiadając na pytanie shannonki: tak możemy być celem ataku
      Przed chwilą widziałem prowokację dziennikarską która polegała na położeniu
      plecaka nieopodal głównego zejścia z hali dworca centralnego w Wawie - leżał
      sobie 15 minut w widocznym miejscu i nie wzbudził niczyjego niepokoju.
      Przypominam że mamy teraz podwyższony stopień zagrożenia i pałęta się tam
      mnóstwo sokistów i policji.
      Brak procedur bezpieczenstwa i koordynacji działan też był poruszany. Do tej
      pory nie utworzono stanowiska koordynatora działań dla służb kryzysowych mają
      to załatwić nową ustawą w przyszłym sejmie czyli mądry Polak po szkodzie - oby
      nie .......
      • nikolettajasnowlosa Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 09.07.05, 14:07
        nie nalezy robic z kazdego muzulmanina terrorysty. ja tam mieszkalam przez pol
        roku z para, z ktorej chlopak byl Jemenczykiem i byl bardzo w porzadku. pil
        wodke, palil, jadl wszystko co popadlo, zyl z Angielka bez slubu jak porzadny
        katolik.
        • mrozosia Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 09.07.05, 15:42
          No tak, pouzywac moze, tylko ze jak bedzie chcial sie ozenic, to rodzinka mu
          znajdzie kandydatke w tym Jemenie, czysta, dziewice i muzulmanke, i taka zone
          sobie sprowadzi... Slyszalam o takich przypadkach...
          • nikolettajasnowlosa Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 11.07.05, 19:02
            jego rodzina sie nie wtraca, a slub zaplanowali tuz przed Bozym Narodzeniem.
            chyba chodzi o wize bo narzeczona wazy okolo 100kg...
            • mrozosia Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 12.07.05, 02:11
              czy to przez upal?? jakos nie panimaju
        • ralston Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 13.07.05, 23:18
          nikolettajasnowlosa napisała:

          > nie nalezy robic z kazdego muzulmanina terrorysty. ja tam mieszkalam przez pol
          > roku z para, z ktorej chlopak byl Jemenczykiem i byl bardzo w porzadku. pil
          > wodke, palil, jadl wszystko co popadlo, zyl z Angielka bez slubu jak porzadny
          > katolik.

          To o niczym nie świadczy. Niektórzy z tych, co prowadzili samoloty 11 września,
          robili to samo. Jeśli w słusznej sprawie Allah wybaczy i wódkę i kobitę bez ślubu...
    • horny7 a kiedy... 11.07.05, 16:07

      ... taka akcja u nas?

      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2812654.html
      Pozdr,

      &
      • shannonka Re: a kiedy... 12.07.05, 12:43
        geostachu wtrącił o prowokacji dziennikarskiej... zero reakcji ze strony
        społeczeństwa. to mnie przeraża! Narazie (dzięki Bogu) nic złego nam się nie
        stało ale fakt faktem wojna w Iraku po części była także naszą "zasługą" i bądź
        co bądź i nas sięgnie "ręka Allacha". W jednym z wywiadów gen. Polko, człowiek
        odpowiedzialny za bezpieczeństwo Warszawy bez zbędnych konwersacji powiedział,
        że Polska nie jest przygotowana na ataki. Jeżeli o to chodzi to jest tu jeden
        wielki burdel. A dlaczego? A dlatego, że we wszystkich krajach są stworzone
        przepisy dotyczące obrony i bezpośrednio ataków terrorystycznych, a u nas - jak
        się okazało - nie ma takich przepisów i nie można zrobić nic bez zgody
        nawiedzonej pani minister (nazwiska niestety nie podam bo nie jestem w stanie
        sobie tego przypomnieć). Ludzie, litości!!! Jedyne, co mi przychodzi teraz na
        myśl to napisać podanie czy jakąś inną petycję do Al-Kaidy z prośbą o to aby
        atakując Polskę uwzglednili ul.Wiejską w Warszawie. Może jakby wszyscy tam
        popadali to byłaby szansa na lepsze rządy...

        Z drugiej jednak strony jeżeli nie martwimy się o swój los (nawiązuję tu
        do "prowokacji dziennikarskiej") i nie mamy ŻADNYCH odpowiednich ustaw i
        przepisów to Polska jest bardzo łatwym celem dla... no powiedzmy Al-Kaidy. To
        tylko kwestia tego kiedy zdecydują się na "pokaz sztucznych ognii" okupionych
        naszą krwią...



        Wczoraj w nocy dostałam smsa z Anglii, że mój przyjaciel mieszkający w Londynie
        nadal nie wrócił do domu i nie daje znaku życia...
        Boję się o siebie i moich bliskich...
        Boję się o ten świat...
        • horny7 Re: a kiedy... 12.07.05, 14:06
          shannonka napisała:

          > geostachu wtrącił o prowokacji dziennikarskiej... zero reakcji ze strony
          > społeczeństwa. to mnie przeraża!

          A co Ty bys w tej sytuacji zrobila?

          > A dlaczego? A dlatego, że we wszystkich krajach są stworzone przepisy
          > dotyczące obrony i bezpośrednio ataków errorystycznych, a u nas - jak się
          > okazało - nie ma takich przepisów i nie można zrobić nic bez zgody
          > nawiedzonej pani minister (nazwiska niestety nie podam bo nie jestem w stanie
          > sobie tego przypomnieć).

          Wlk. Brytania ponoc byla przygotowana... Obawiam sie, ze nie jestesmy
          w stanie zabezpieczyc sie przed atakami tych swirow. Nawet taki Izrael
          walczacy z tym precedensem od tylu lat, majac najlepszy na swiecie wywiad,
          najlepsze uzbrojenie...

          Ludzie, litości!!! Jedyne, co mi przychodzi teraz na
          > myśl to napisać podanie czy jakąś inną petycję do Al-Kaidy z prośbą o to aby
          > atakując Polskę uwzglednili ul.Wiejską w Warszawie. Może jakby wszyscy tam
          > popadali to byłaby szansa na lepsze rządy...

          Eeee... przesadzasz teraz. Wcale nie sa gorsi od reszty naszego spoleczenstwa.
          Sa przeciez naszymi reprezentantami ;)


          &
          • shannonka Re: a kiedy... 12.07.05, 17:57
            gdybyś miał 100% wyboru kogo posadzić na stołku w sejmie wydaje mi się że
            posadziłbyś któregoś ze swoich sąsiadów zamiast każdego polityka. To, że są
            reprezentantami to tylko kwestia tego, że szary obywatel się nie przebije, a
            jest jeszcze ktoś kto wierzy w to że polityk zarabiający kilka tys. miesięcznie
            pomoże "szarakowi". prawda jest taka że o tym, czego potrzeba nam, zwykłym
            obywatelom z pomiędzy bloków wie lepiej twój sąsiad niż każdy polityk sejmowy .
            • horny7 Re: a kiedy... 13.07.05, 07:43

              He, he... To pasjonujace, ze z niemal 40 mln uczciwych obywateli
              wybieramy akurat takich przedstawicieli :). To jest IMO lustrzane odbicie
              spoleczenstwa. Przyjrzyj sie dookola sasiadom, znajomym. Czy wszyscy sa w
              100% uczciwymi i praworzadnymi obywatelami? Przypomina mi sie opowiesc
              Lysiaka albo Ziemkiewicza, jak to jechal taxi w w-wie z centralnego
              na wiejska i cierpiarz cala droge skamlal jacy to tam zlodzieje i oszusci
              siedza, ze szkoda slow. a tymczasem przewiozl pasazera okrezna droga i skasowal
              go 30 PLN wiecej niz normalnie taki kurs kosztuje ;)

              &
    • horny7 Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 12.07.05, 13:53

      sie zaczyna... mam nadzieje, ze to zart...

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2816019.html
    • ogabignac Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 12.07.05, 21:20
      shannonka napisała:

      > Chcialabym nawiazac do wczorajszych wydarzen w Wielkiej Brytanii. Siedzialam
      > caly dzien z nosem w ekranie i wchlanialam informacje z niepokojem o nasz
      > los. Przeciez my tez mozemy stac sie potencjalnymi ofiarami krwawych
      > porachunkoow terrorystycznych. Chcialabym poznac wasze opinie na temat
      > atakoow terrorystycznych na swiecie i ich prawdopodobienstwa w Polsce. Czy
      > powinnismy sie obawiac?

      Nie będzie u nas żadnych zamachów, możesz być spokojna.
      Za to zawsze byli, są i będą jajcarze co robią fałszywe alarmy i świadczy to,
      że Polak to rogata dusza albo coś innego.
      Zamachy lokalne, na małą skalę będą bo były i chodzi w tym nie o ideologię ale
      o kasę.
      • luego Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 12.07.05, 21:51
        OK, Ogabignac, trzymam Cie za slowo. Obiecales...
        • ogabignac Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 15.07.05, 07:35
          luego napisała:

          > OK, Ogabignac, trzymam Cie za slowo. Obiecales...


          U nas w porównaniu z byłymi kolonistami obcokrajowców mało, jak się jakiś
          śniady pojawi zaraz za nim dzieci biegają i wołają - "a pokas nam boomeee".
          Np. ostatnio w Lublinie.
      • horny7 Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 13.07.05, 07:35

        > Zamachy lokalne, na małą skalę będą bo były i chodzi w tym nie o ideologię ale
        > o kasę.

        A kto niby mialby na takich zamachach zyskac finansowo?

        &
        • ogabignac Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 15.07.05, 07:31
          U nas to spokojnie, Rydz w Ełku trzyma łapę na wszystkim i długo mu nikt nie
          podskoczy;)
          Zamachy, strzelaniny to raczej w stolycy, na pomorzu zachodnim, lubuskie i
          śląsk.
          • ralston Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 15.07.05, 09:45
            Eee... w Ełku też już raz bomba była...
      • shannonka Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 13.07.05, 13:03
        jak byłam małym dzieckiem nieraz opowiadano mi bajkę o owieczce która tak "dla
        jaj" krzyczała, że atakuje ją wilk, co oczywiście było nieprawdą. Pies
        pilnujący owiec zaostrzał czujność i leciał na łeb na szyję by uratować owcę.
        Na miejscu się okazywało, że wilka nie ma, a owca śmieje się z łatwowierności
        psa. Historia się powtarzała kilkakrotnie aż pies się zdenerwował i powiem
        brzydko olał owcę. Aż pewnego dnia przyszedł wilk i owieczkę zaatakował.
        Krzyczała wniebogłosy, wzywała pomocy ale pies pomyślał, że to znowu żart i nie
        ruszył na pomoc... To tylko bajka i można ją różnie interpretować ale właśnie
        po to opowiada się dzieciom bajki by je ostrzec o ewentualnym
        niebezpieczeństwie w późniejszym życiu... Czy nie uważasz, że jesteśmy taką
        owcą. Głupie żarty możemy przypłacić życiem. Na szczęście Służby Bezpieczeństwa
        mają jeszcze na tyle rozumu w głowie, że na każde wezwanie przybiegają jak ten
        pies... Kiedyś mogą nie przybyć bądź przybyć za późno... To realne zagrożenie.
        Mówimy tu o wojnie, która niby nas nie dotyczy ale nasi politycy są w nią
        wplątani na własne życzenie i tym samym pociągają nas. Może i tego nie
        odczuwamy ale nasi żołnierze są w Iraku, 2 dni temu wyleciał z Polski kolejny
        tysiąc, my się nie wycofujemy, a to się innym nie podoba. Tylko, że ci inni
        obrali inną metodę niż konwersacja. Nie wydaje mi się, że po tyłku dostałyby
        Stany, Hiszpania i Anglia (gdzie ilość wojsk w Iraku jest podobna do naszej),
        ale Polskę uznają za... no nie wiem... fajny kraj, czy też losowanie zrobili i
        nas nie zaatakują. Chyba czas aby zdać sobie sprawę z tego, że jesteśmy w
        środku wojny polityczno - religijnej i tylko z jednym się z tobą zgodzę -
        chodzi o kasę. Ten, kto wygra tą wojnę "na bomby" zdobędzie władzę a władza to
        pieniądze. Irak to bogate państwo, tylko te bogactwo było rozłożone w małej
        liczbie rąk... teraz tych chętnych rąk jest więcej więc trzeba je odrąbać. To
        proste! Wiec kochanie, nasze rączki też spróbują zlikwidować.
        • cheri-bibi Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 13.07.05, 14:11
          śmiechem zartem, ale w polsce dzieki Hitlerowi mamy bardzo ujednolicony naród,
          z czego nie moga sie cieszyc takie kraje jak GB czy francja, u których nawiasem
          mówiąc stanowi to bardzo bardzo poważny kłopot. Nie wierzę też, że Polska
          miałaby się stać ofiarą zamachów terrorystycznych. A dlaczego? Prosty
          przykład... Ostatnio zginęło ponad 200 osób w Pakistanie w katasrofie pociągu,
          w bagdadzie zginęło w zamachu 24 DZIECI, a czemu nie tworzymy nowych wątów typu
          Bagdad - 12.07.2005? Bo takie wiadomości do nas nie docierają. Zamachowcy
          wybierają inne kraje, czemu 11.9.2001 wybrali NY zamiast jakiegos zapizdziowka
          na pograniczu z meksykiem? Bawi mnie ludzka obluda w pewnym sensie, w zamachu
          ginie 24 dzieci i jakos nie slychac abysmy zmieniali narodowosc czy skladali
          kwiaty pod ambasada...
    • horny7 Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 16.07.05, 11:07

      Trudno sie z Falacci nie zgodzic...

      wiadomosci.onet.pl/1131301,12,item.html

      &
      • geostachu Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 16.07.05, 16:35
        bełkot...........
        • cheri-bibi Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 18.07.05, 09:35
          geostachu napisał:

          > bełkot...........

          bo co? bo ktoś nie raczy się z Tobą zgodzić i miec odmienne zdanie?
          • geostachu Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 18.07.05, 11:18
            Zakładając że wyznawcy islamu to 20% ludzi na Ziemi nie sądzisz że gdyby cała
            ta religia dażyła do tego co próbuje nam ta Pani wmówić to bomby wybuchałyby co
            kilka dni a nie miesięcy ??
            Zwróć też uwagę na "..Tak - twierdzi Fallaci - ale w Italii terroryści nie
            ograniczą się do masakry ludzi. Obawiam się, że dokonają także masakry dzieł
            sztuki. Wybór jest bardzo szeroki, są setki zabytków, ale największe
            niebezpieczeństwo grozi Krzywej Wieży w Pizie, gdyż jest ona symbolem Włoch na
            świecie".
            Nie zauważyłem żeby ataki bombowe były skierowane na sztukę czy architekturę.
            Jak do tej pory mają razić ludzi żeby spowodować strach, ta pani skutecznie u
            niektórych ten strach podsyca. Równie dobrze można by spekulować że terroryści
            zaatakują jakiś sracz co jest równie prawdopodobne co atak na krzywą wieżę.
            Poza tym czuje się w tym histerię dlatego napisałem bełkot. Popatrz sobie
            również na początek artykułu gdzie znajduje się słowo "pamflet" umieszczone
            przez autora oraz na opinie internautów choć to nie najważniejsze akurat.
            • cheri-bibi Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 18.07.05, 11:54
              jeżeli napisałeś "bełkot" ze względu na histerycznośc tego artykułu to się z
              Toba zgadzam, natomiast wyznawcy tej religii są w tej chwili... że tak to nazwę
              grupą wysokiego ryzyka, choć rozumiem, że jest to dla wielu krzywdzące.
              Fanatyzm zawsze był groźny, nie ważne pod jakim symbolem religijnym, tego uczy
              nas historia... i wiemy jakie były skutki wtedy, dziś swiat jest wioska wiec
              jakie skutki moga byc dzis?

              a co do ataków na zabytki... mhm... raczje nie wydaje mi sie, aby miały być
              celem ataków, chociać WTC było pewnym symbolem przy okazji mieszczącym tysiace
              ludzi
              • nikolettajasnowlosa Re: Londyn - 7 lipca 2005r. 23.07.05, 14:27
                za rogiem mam sklepik do ktorego czasem wpadam po piwo i prowadzi go bardzo
                mily Pakistanczyk. po tych zamachach jest jeszcze milszy :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka