Gość: yen
IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl
09.11.02, 18:58
Powinniscie przeczytac artkuł ktory ukazal sie jakies pare miesiecy temu w
Polityce. Opisywał dzialalnosc naszej wybitnej postaci w bialostockim
teatrze. Z artykulu wynika, ze Kowalewski to kompletny oszolom - nie lubi
sztuk wspolczesnych, bo sa zepsute, pokazuja golizne, a on jest nawiedzonym
katolikiem, twierdzi ze nawet grajac kibola nie nalezy przeklinac; do tego
zaden z niego aktor ani dyrektor - w Warszawie gral ogony przez dwa sezony.
Wytkneli mu nawet sklep miesny. Darl koty z aktorami, ktorzy chcieli jego
usuniecia, bo uwazali ze nie zna sie na zawodowym teatrze. Dyrektorem mial
zostac dzieki protekcji kurii.
Tak pisze Polityka. Co o tym sadza ludzie ktorzy grali w jego zespole?
wiadomo ze jak jest w miescie jeden aktor ktory cos organizuje to jest
wybitna postac i ogromny talent, zwlaszcza ze nie ma go z kim porownac. Czy
jednak to co pisza o jego osobie (ograniczony dewot, niskie umiejetnosci)jest
prawda? czytajac artykul bylo mi glupio ze osoba o tak ciasnych horyzontach
reprezentowala Elk.
czy ktos to zweryfikuje?