Dodaj do ulubionych

Julinka 601

15.12.06, 23:24
No chyba sobie już zasłużyłaś na własny prywatny wątek wink))
A ja dopiero dziś zabrałam sie do czytania Twojej historii, a ponieważ tak
dużo już zostało napisane, więc wydrukowałam i do łóżka z tym pójdę smile
Obserwuj wątek
    • malwina52 Re: Julinka 601 15.12.06, 23:41
      wpadlam sie przywitac z rozyczkami @@@@@,
      baw sie dobrze z nami
      • natla Re: Julinka 601 15.12.06, 23:43
        Malwina, bój się Boga....to nie różyczki, to małpy! wink))
        Prędko naprawiam Twoje wejście smoka wink))
        @---->-----
        @-->---->--
        • malwina52 Re: Julinka 601 15.12.06, 23:49
          Natla czy Ty wszedzie widzisz malpy?
          nawet sagi to u Ciebie malpasmile)))
          to byly piekne pachnace rozyczki
          w ilosci 5 sztuk koloru czerwonego
          no powiedz ze je widziszsmile)))
          • natla Re: Julinka 601 16.12.06, 01:54
            NO, W SWOIM POSCIE wink))
            A Sagi to męska małpa jedna i do tego podpadnieta, wink))) ale nie mam juz siły
            dziś na kazania do Was, chyba napiszę na pocztę.
            • swobodny_kwark Re: Julinka 601 16.12.06, 02:04
              witaj julinko smile) milo cie poznacsmile
    • julinka601 Re: Natla... 16.12.06, 19:25
      Natla ,to wielki zaszczyt dla mnie.Dzięki.Choć to Wy jesteście moim
      konfesjonałem i ułatwiacie mi wyjście z "dołka".I ja juz swoja nagrodę
      odebrałam.Masz racje ,okropnie duzo napisałam.Potrzeba chwili...Ale
      obiecuje ,że "ten" wątek bedę wygaszała...Póki co dzisiaj spedziłam dzień na
      świątecznych przygotowaniach.Uszka,wypieki itp.I jak nigdy ,ubrałam
      choinkę /zawsze robiliśmy to w przedzień Wigilii/.Czuję juz na plecach oddech
      Świąt...Pomyślcie jaki grudzień byłby beznaziejny gdyby nie Święta...Pozdrawiam
      wszystkie życzliwe dusze...
      • natla Re: Natla... 16.12.06, 20:56
        niczego nie wygaszaj i pisz duuużo, bo o to tu chodzi, to faktycznie
        czasem ":robi za" konfesjonał wink)
        • regine Re: Natla... 21.12.06, 22:53
          Będzie dobrze, Anioł czuwa, nie musisz go dziś czuć, zostawił Cię tylko na
          chwilę. Święta, te przeżyjesz, zobaczysz. Choć to pierwszy raz "osobno".
          Przeżyłam z mężem 31 lat. Spędziliśmy je pod jednym dachem, przy jednym stole.
          Ale każdą Wigilię, (pomijając pierwsze jakieś 5 lat małżeństwa),
          pomimo, że siedzieliśmy przy jednym stole, dzieliliśmy się opłatkiem. To były
          Wigilie "osobno", to nie był nasz "wspólny stół".
          Byłam ja i moje córki i był mój nieżyjący już mąż. Teraz już na spokojnie,
          analizując całe moje życie, zastanawiam się czasami dlaczego się tak
          poświęcałam, żeby było układnie, świątecznie i rodzinnie ? Czy było warto ?
          Nie było. Teraz już wiem, że o kilkanaście lat za późno, to do mnie dotarło.
          Ale cóż, życie sami sobie układamy, na swoje własne życzenie.
          Teraz Wigilię też spędzam przy jednym stole. Ale już nie czuję się "osobno".
          Anioł Stróż pojawi się, nie martw się. Głowa do góry i nie czuj się źle smile)
          Pozdrawiam smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka