Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    paradoks !

    19.10.09, 13:31
    Dołując się jesienną chandrą, niskimi zarobkami a właściwie ich brakiem
    znalazłem coś takiego:
    forum.gazeta.pl/forum/w,30422,77776737,77776737,ZAROBKi_raz_jeszcze_czy_cos_sie_zmienilo_na_rynku_.html
    Zgłupiałem...
    Obserwuj wątek
      • mysz-ka86 Re: paradoks ! 19.10.09, 16:26
        leobandit napisał:

        > Dołując się jesienną chandrą, niskimi zarobkami a właściwie ich
        brakiem
        > znalazłem coś takiego:
        > forum.gazeta.pl/forum/w,30422,77776737,77776737,ZAROBKi_raz_jeszcze_czy_cos_sie_zmienilo_na_rynku_.html
        > Zgłupiałem...

        to moze ja sie jeszcze przekierunkuje, zamist inzynierem zostane,
        pania do robienia kawy, i od czasu do czasu laseczki szefowi.
        Przeciez to jest szok, jesli to oczywiscie prawda, bo przeciez w
        necie mozna rozne glupoty wypisywac.

        Pozdrawiam.
        • kubin3 Re: paradoks ! 19.10.09, 19:20
          > to moze ja sie jeszcze przekierunkuje, zamist inzynierem zostane,
          > pania do robienia kawy, i od czasu do czasu laseczki szefowi.
          > Przeciez to jest szok, jesli to oczywiscie prawda, bo przeciez w
          > necie mozna rozne glupoty wypisywac.

          całkowicie zgadzam się z Tobą:)
          ...gdybym nie lubił tego co robię to chyba też wolałbym od czasu do czasu wejść
          pod biurko i mieć trzykrotnie wyższą pensję niż obecnie...;)
          (początkujący konstruktor-2500 brutto)

          pozdrawiam!
          • jezior23 Re: paradoks ! 19.10.09, 20:34
            Taa jak tacy jesteście chętni do włażenia pod biurko to najlepiej zatrudnijcie
            się w burdelu. Tam jeszcze wyższe stawki. Wg mnie każdy człowiek za swoją pracę
            powinien dostawać godziwe pieniądze nawet sekretarka, sprzątaczka, czy pani na
            kasie w markecie. Po co ta zawiść? A za 2500 brutto to bym się wsydził po
            budownictwie pracować.. Chyba że kompletnie nic tam nie pomagasz przy tych
            projektach albo ewentualnie opierdzielasz się i dorabiasz gdzie indziej.
            • dystansownik Re: paradoks ! 19.10.09, 21:16
              > A za 2500 brutto to bym się wsydził po
              > budownictwie pracować.. Chyba że kompletnie nic tam nie pomagasz przy tych
              > projektach albo ewentualnie opierdzielasz się i dorabiasz gdzie indziej.

              2500 po budownictwie na początek uważa się za normalne (nawet niezłe)
              wynagrodzenie. Po prostu świeży absolwent często nie ma na tyle doświadczenia,
              żeby mógł samodzielnie coś konkretnego robić.
              W przypadku początkującego konstruktora to jeszcze pół biedy, ale jak za tyle
              miałbyś siedzieć w delegacjach na budowach po 12h dziennie to już trochę gorsza
              perspektywa, ale i tak znajdzie się masa chętnych na taką pracę.
              • jezior23 Re: paradoks ! 19.10.09, 22:02
                Napisał, że jest początkującym konstruktorem więc z tego wywnioskowałem, że
                pańszczyznę ma już za sobą a przynajmniej jej część i coś konkretnego umie
                samodzielnie zrobić. W takim przypadku biorąc pod uwagę ceny projektów, i ilość
                jaką można przerobić w miesiąc na moje oko zarabia bardzo mało. Chyba, że jest
                tak jak napisałem, że nic jeszcze sam nie umie zaprojektować.
                • dystansownik Re: paradoks ! 19.10.09, 22:43
                  Jak dla mnie to w pracy projektanta można wyróżnić cztery fazy:
                  1. Świeżak z niewielkim doświadczeniem.
                  2. Z doświadczeniem, ale bez uprawnień.
                  3. Z uprawnieniami.
                  4. Ze stadkiem powyższych, którzy pracują za niego.

                  Jak dla mnie początkującym jest ktoś kto ma małe doświadczenie. Jak ktoś pracuje
                  samodzielnie to już na pewno ma jakieś doświadczenie.
                  Poza tym cenami projektów nie ma się co sugerować. Większość kasy i tak zwija
                  architekt przy dużych projektach.
                  Nawet w przypadku samych konstrukcji, gdy się nie ma uprawnień to i tak
                  większość kasy zwinie szef, który się pod projektem podpisze, a nie pracownik,
                  którzy go rzeczywiście wykonał.
                  • jezior23 Re: paradoks ! 19.10.09, 23:53
                    >..większość kasy i tak zwija architekt
                    ...
                    >.. i tak większość kasy zwinie szef

                    Dlatego jestem szefem i robię architekturę. Ale wiem ile płacę za konstrukcję i
                    ile czasu konstruktorowi to zajmuje. Dlatego uważam że jak na konstruktora 2500
                    brutto miesięcznie to marnie - nawet bez uprawnień z umiejętnościami w miarę
                    samodzielnego projektowania.
                • kubin3 Re: paradoks ! 20.10.09, 22:17
                  2500 brutto-pierwsza umowa o pracę (podpisana na 3 miesiące tydzień po obronie, miałem wtedy pół roku doświadczenia jako asystent konstruktora-umowa zlecenie)

                  Muszę niestety zasmucić kolegę jeziora (a tak naprawdę to samego siebie i mi podobnych...), gdyż 2500 brutto na pierwszej umowie to niestety nie jest tak źle... zarobki moich kolegów: 1700, 1800, 2200, 2400, 2800, około 3000, 3800-kolega wkręcony przez wujka :) [brutto]

                  2500 to jest za 8h na dobę (za nadgodziny, których wyrabiam od 20 do 30 mam osobno płacone)

                  Generalnie to nic nie mam do budowlańców i architektów, zwłaszcza że mam kilku kolegów w tej branży, ale szkoda że poza własną dziedziną to już świata nie widzicie :) -jestem konstruktorem MECHANIKIEM :)

                  Pozdrawiam! również sekretarki! (zarówno te co zarabiają 2,5k jak i te których pensja wynosi 6 7 lub 8k :)
              • mysz-ka86 Re: paradoks ! 20.10.09, 09:44
                dystansownik napisał:

                > > A za 2500 brutto to bym się wsydził po
                > > budownictwie pracować.. Chyba że kompletnie nic tam nie pomagasz
                przy tyc
                > h
                > > projektach albo ewentualnie opierdzielasz się i dorabiasz gdzie
                indziej.
                >
                > 2500 po budownictwie na początek uważa się za normalne (nawet
                niezłe)
                > wynagrodzenie. Po prostu świeży absolwent często nie ma na tyle
                doświadczenia,
                > żeby mógł samodzielnie coś konkretnego robić.
                > W przypadku początkującego konstruktora to jeszcze pół biedy, ale
                jak za tyle
                > miałbyś siedzieć w delegacjach na budowach po 12h dziennie to już
                trochę gorsza
                > perspektywa, ale i tak znajdzie się masa chętnych na taką pracę.

                2500k moze i niezle ale porownujac to z jakas sekretarka, ktora
                skonczyla uczyelnie typu kup sobie wyksztalecenie i ma 3500 brutto
                to wyglada na to ze nie jest tak juz rozowo. Poza tym moze w tv
                powinni krzyczec ze w Polsce brakuje 75 tys sekretarek a nie
                inzynierow, i ze sekretarka to zawod z przyszloscia.

                Pozdrawiam.
                • dystansownik Re: paradoks ! 20.10.09, 10:46
                  > Poza tym moze w tv
                  > powinni krzyczec ze w Polsce brakuje 75 tys sekretarek a nie
                  > inzynierow, i ze sekretarka to zawod z przyszloscia.

                  Ja na tym forum i tak zawsze trzymam się opinii, że te brakujące 75k inżynierów
                  to medialny mit, a wśród tych rzeczywiście poszukiwanych i tak chodzi wyłącznie
                  o ludzi z doświadczeniem, a dodatkowo najczęściej i z uprawnieniami lub
                  godzących się pracować za psie pieniądze.
                  Połowa absolwentów teraz i tak nie znajdzie pracy w zawodzie, a już na pewno nie
                  na stanowiskach których by oczekiwali.
                  • jezior23 Re: paradoks ! 20.10.09, 11:14
                    > brakujące 75k inżynierów
                    > to medialny mit, a wśród tych rzeczywiście poszukiwanych i tak chodzi wyłącznie
                    > o ludzi z doświadczeniem, a dodatkowo najczęściej i z uprawnieniami lub
                    > godzących się pracować za psie pieniądze.

                    Dokładnie. Najgorsze, że ta medialna nagonka psuje nasz rynek pracy. W mojej
                    okolicy kilka prywatnych szkół otworzyło ten kierunek i popyt jest rekordowy. W
                    ten sposób stosunek architektów do inżynierów drastycznie maleje. Niedługo
                    architekci będą mogli przebierać wśród konstruktorów a stawki będą śmieszne..
                    Proponuję sobie zliczyć w ilu szkołach nawet prywatnych można studiować zaocznie
                    architekturę, a w ilu zaocznie budownictwo. He he podpowiem żebyście nie
                    szukali, że architekturę w 3 no może góra 5 w Polsce.
                    • michi3 Re: paradoks ! 20.10.09, 12:37
                      Dodam, ze znaczna czesc uczelni (takze tych tzw. dobrych) dopuszcza
                      na studia II-go stopnia na kierunku budownictwo osoby, ktore
                      ukonczyly architekture.
                      • dystansownik Re: paradoks ! 20.10.09, 13:40
                        > Dodam, ze znaczna czesc uczelni (takze tych tzw. dobrych) dopuszcza
                        > na studia II-go stopnia na kierunku budownictwo osoby, ktore
                        > ukonczyly architekture.

                        Co ciekawe, na odwrót już nie. Po I stopniu budownictwa, chyba żadna uczelnia
                        nie dopuszcza na II stopień architektury.
                    • mysz-ka86 Re: paradoks ! 20.10.09, 15:25
                      jezior23 napisał:

                      > > brakujące 75k inżynierów
                      > > to medialny mit, a wśród tych rzeczywiście poszukiwanych i tak
                      chodzi wył
                      > ącznie
                      > > o ludzi z doświadczeniem, a dodatkowo najczęściej i z
                      uprawnieniami lub
                      > > godzących się pracować za psie pieniądze.
                      >
                      > Dokładnie. Najgorsze, że ta medialna nagonka psuje nasz rynek
                      pracy. W mojej
                      > okolicy kilka prywatnych szkół otworzyło ten kierunek i popyt jest
                      rekordowy. W
                      > ten sposób stosunek architektów do inżynierów drastycznie maleje.
                      Niedługo
                      > architekci będą mogli przebierać wśród konstruktorów a stawki będą
                      śmieszne..
                      > Proponuję sobie zliczyć w ilu szkołach nawet prywatnych można
                      studiować zaoczni
                      > e
                      > architekturę, a w ilu zaocznie budownictwo. He he podpowiem
                      żebyście nie
                      > szukali, że architekturę w 3 no może góra 5 w Polsce.

                      sugerujesz ze budownictwo konczy duzo osob na prywatnych uczelniach?
                      Bzdura, budownictwo jest tylko na politechnikach. Co do tej
                      architektury to uwazam ze to jakies nieporozumienie, wiekszosc osob
                      po budownictwie, ma nosa do tego co wszechmozni architekci niby
                      moga, na architekturze budownictwa jest tyle co kot naplakal. Se
                      daszek moga ciekawy zaprojektowac i to wszytko, a obliczenia? Eh...
                      • jezior23 Re: paradoks ! 20.10.09, 16:35
                        > sugerujesz ze budownictwo konczy duzo osob na prywatnych uczelniach?
                        > Bzdura, budownictwo jest tylko na politechnikach.

                        Jeśli czegoś nie wiesz to się z taką pewnością nie wypowiadaj. Zapoznaj się z
                        ofertami szkół prywatnych i wtedy zobaczysz, że bzdurę to właśnie napisałaś w
                        zacytowanym przeze mnie fragmencie. A SGGW to niby co politechnika? Mam na 2
                        uczelniach prywatnych kolegów, którzy studiują budownictwo mógłbym Ci je podać
                        ale może sama poszukaj to lepiej zapamiętasz i nie będziesz już takich "bzdur"
                        na forum pisać.
                        • dystansownik Re: paradoks ! 20.10.09, 17:44
                          Ja o budownictwie na prywatnych uczelniach nie będę się wypowiadał, bo szczerze
                          mówiąc na ten temat nie mam pojęcia. Jednak jak dla mnie wystarczy to co jest na
                          państwowych.
                          Budownictwo w ciągu ostatnich kilku lat stało się jednym z najbardziej
                          popularnych kierunków technicznych. Ktoś nie ma pomysłu na co iść, a łudzi się,
                          że po polibudzie bez problemu znajdzie pracę, to najczęściej wybiera budownictwo
                          zwiedziony medialną propagandą. Odbija się to też później na jakości
                          absolwentów. Choć wyniki matur decydują o przyjęciu na studia, to wiele osób,
                          choć dobrych z przedmiotów ścisłych, w ogóle nie interesuje się budownictwem
                          samym w sobie. Jakie tego są później efekty chyba łatwo się domyślić.
                          Do tego ilość absolwentów na samych państwowych uczelniach jest
                          najprawdopodobniej o wiele większa niż realne zapotrzebowanie na nowych inżynierów.
                      • michi3 Re: paradoks ! 20.10.09, 18:27
                        mysz-ka86 napisała:
                        > Bzdura, budownictwo jest tylko na politechnikach. Co do tej
                        > architektury to uwazam ze to jakies nieporozumienie, wiekszoscosob
                        > po budownictwie, ma nosa do tego co wszechmozni architekci niby
                        > moga, na architekturze budownictwa jest tyle co kot naplakal. Se
                        > daszek moga ciekawy zaprojektowac i to wszytko, a obliczenia? Eh...

                        Szkol prywatnych oferujacych budownictwo jest calkiem sporo.

                        Co do projektowania to wez do reki pierwszy lepszy projekt branzy
                        architektonicznej i zobacz, ze architekci opracowuja praktycznie
                        cala czesc ogolnobudowlana. Czyli wszystkie zagadnienia budowlane
                        nie wymagajace obliczen konstrukcyjnych robione sa przez architektow.
                        Fakt ten jest oburzajacy bo wg mnie to inzynier budownictwa powinien
                        rozwiazywac wszystkie zagadnienia budowlano-materialowe a nie tylko
                        liczyc konstrukcje nosna.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka