longwehicle
22.10.06, 21:24
Pan Jacek głupi nie jest. Doskonale wie, że lada moment lud pisslandii
rozniesie w wyborach Szefa i jego partię. Nie chce iść na dno więc nie może
czekać bezczynnie. Realizuje diabelski plan.
Polega on na izolowaniu Szefa od wszelkich negatywnych informacji. Nie jest
to trudne z faktu wrodzonej podejrzliwości Szefa.
TVN Szef nie ogląda. TVP kieruje Bronek a po każdej wizycie w TV Trwam Szef
młodnieje o 20 lat. Szef czyta tylko Rzeczpospolitą (odzyskana) i Nasz
Dziennik (zawsze wierni). Na wyborczą ma odruch wymiotny. Czasem rzuci okiem
na Dziennik Polski.
Szef jest skutecznie izolowany od tego co myśli (o ile myśli, he he he)
ciemny lud. Jest przekonany, że lud wielbi go i chwali pod niebiosa. Wiec w
stoczni a potem w Warszawie, udały się, pomimo, że koszta były olbrzymie. Co
tam koszta, Szef promieniał. Efekt osiągniety.
Pan Jacek raport “100 dni” napisał wraz z zespołem 10 specjalistów od PR.
Wyzwanie bo jak mówi przysłowie “Z pustego i Salomon nie naleje”. Szef jest
przekonany, że wszystko idzie w jak najlepszym kierunku. Gospodarka kwitnie.
Bezrobocie maleje. Budowanie IV RP idzie na całego. Tak zapewniają go wszyscy
ministrowie: Ziobro, Dorn, Wasserman. Chcą albo muszą, bo pan Jacek ma na
nich haki. Nawet Gosiewski przymknął jadaczkę odkąd wspomógł go w sprawie tej
Włoszczowej i obiecał pomoc w paru innych np. budowie międzynarodowym
lotnisku w Kielcach. Pacan.
Warchoł Lepper (oj trudno było odkręcić tego Warchoła) bruździł ale Pan jacek
pokazał mu pare teczek, ucichł. Szafa Lesiaka - dar niebios. Pan Jacek
przejrzał jej zawartość zanim wkroczył tam ten oszołom Macierewicz. Wyniósł
co ciekawsze materiały, zwłaszcza teczki kolegów. Bo Pan Jacek ma… układy.
Gdy dojdzie do przesilenia (a na pewno dojdzie) to Pan Jacek dokona
przewrotu. Obali znienawidzonego Szefa. Całą winę zwali się na Tyrana. Poprą
go jak jeden mąż inni członkowie wierchuszki. Skończy się okres błędów i
wypaczeń. Szef skona (politycznie) na jego rękach mówięc “i ty Jacusie? Uuuu
Słodka zemsta. Na samą myśl, dreszcz rozkoszy przechodzi po krzyżu Pana Jacka.
Pan Jacek mianuje się I sekretarzem. A może premierem ? Co tam premierem,
prezydentem! Choć może lepiej kanclerzem ? ee to jakoś zbyt germańsko, hmm…
Cesarzem ? O to dopiero brzmi dumnie ! Vivat Hiacynthus Caeser Polonae
W końcu świat nie kończy się na Polsce…