mmm-mm
18.12.09, 03:55
partnerstwo.onet.pl/1590041,3502,,aborcja_nie_jest_dramatem,artykul.html
Po przeczytaniu tego artykulu mam jakies dziwne uczucia. Nie oceniam tej
kobiety, nie obchodzi mnie ona. Ale ta sytuacja nie daje mi spokoju. Nie
potrafilabym ot tak, jeden facet mi sie nie podoba, to usuwam dziecko, drugi
tez, to dziecko fruu i po nim. A co gdyby nastepny facet sie nie spodobal, a
plany bylyby szerokie (wyprawa na drugi koniec swiata tu i teraz)? Nie
chcialabym byc dzieckiem, ktore przezylo, bo byl "odpowiedni, idealny,
moment". Ile ludzi by nie zylo gdyby musieli sie rodzic tylko wtedy kiedy jest
odpowiedni moment. A czy byliby bardziej szczesliwi to tez nie jest jakies
oczywiste. Jakos do mnie nie trafia tlumaczenie (caly czas mowie o sytuacji),
a bo to mi przekresliloby szkole, kariere itd., a ojciec to by mnie chyba
zabil. Czesto nastolatki wyprawiaja rozne rzeczy i jakos nigdy nie slyszalam
zeby jakis rodzic zostawilby swoje dziecko bez zadnej pomocy. Sa wsciekli, ale
pomagaja jak zrobia juz ta awanture. Ile dziewczyn zachodzi w ciaze czy to
przed ukonczeniem szkoly sredniej, czy to na studiach, czy pozniej i radza
sobie (zwlaszcza jesli chodzi o te dwa ostatnie przypadki). Mialam matematyke
z kobieta, ktora wlasnie wyslala swoja corke do dobrej szkoly na studia, a
sama konczy studia teraz. I dramatu nie ma.
Umiescilam ten post tutaj, bo na onecie sa takie komentarze, ze glowa boli, a
jakos mi to nie daje spokoju. Traktowac dzieci jak jakis zbedny balast,
najmniej potrzebna rzecz? Mam wrazenie ze to walczenie o "to moje cialo i
robie z nim co chce (a jak zazywasz narkotyki to tez robisz z cialem co
chcesz, ale czy to jest cos dobrego)", "zaluje ze nie jestem facetem, bo oni
nie zachodza w ciaze" robi sie momentami po prostu chore. Ok, w tej sytuacji,
kobieta jest szczesliwa, ale rownie dobrze mogloby sie inaczej potoczyc i
odpowiedni moment na dziecko nadszedlby za pozno.
Tylko prosze nie oceniac moich odczuc, tylko sytuacje, bo chyba sie
administratorki dosc ostatnio napracowaly przy wycinaniu postow, a ja sama tez
nie chce sie z nikim spierac o jakies racje:)