kura17
14.01.10, 17:01
no powiedzcie mi, czemu, sposrod 10-20 facetow, ktorych regularnie widuje na zebraniach w pracy, wlasnie ten jeden powoduje u mnie zawsze gesia skorke (zmyslowa)?... ;)
no nie moge... wystarczy, ze facet sie ruszy, a mnie juz rusza...
w dodatku "sie nie lubimy"... zupelnie szczerze goscia ledwo trawie na poziomie towarzyskim, czy zawodowym... jak chodzimy czasem w wiekszej grupie do knajpy na pracowych wyjazdach, to czesto ktos sie pyta, czy my jestesmy malzenstwem, bo CALY CZAS sie klocimy, hehe...
ani specjalnie przystojny (sa przystojniejsi w tej grupie, ktora widuje), ani piekny, charakterem tez sie nie wyroznia...
... nawet go kiedys dyskretnie obwachiwalam, czy przypadkiem jakis feromonow nie wydziela, ktore na mnie tak dzialaja :D
no doprawdy, sama nie wiem, "co on ma w sobie"... ale moge na niego patrzec i patrzec i zawsze robi mi sie cieplo...
znacie takie osoby?
zastanawiacie sie czasem, co tez tak na nas w konkretnym przypadku dziala?
nie mam w pracy blizszej kolezanki, ktorej moglabym sie podpytac, czy ona ma podobne odczucia w stosunku do tegoz goscia - te co mam, zgorszylyby sie zapewne na takie zapytanie...
tak mi sie skojarzylo, bo wczoraj mielismy zebranie, kolega siedzial przede mna i (zupelnie nieswiadomie) pokazal kawalek plecow miedzy jeansami a swetrem... mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm...