ciri1971 Re: Zostałam pobita 26.06.10, 11:43 Marysiu, przytulam mocno. Bardzo dzielna z Ciebie kobieta. Odpowiedz Link
estreno Re: Zostałam pobita 26.06.10, 11:50 Bardzo współczuję sytuacji, w której się znalazłaś. Gratuluję reakcji i ludzi, którzy Cię wsparli - masażysty i przyjaciela prawnika. To nie jest błaha sprawa! Ten bydlak być może na drugi raz się zastanowi, co robi - będzie mieć wpis w aktach. Zadbaj o siebie - mogą się teraz pojawić różne uczucia, w żadnym razie nie daj sobie wmówić poczucia winy. Dobrze, że nie dusisz tego w sobie, tylko piszesz, to pomoże Ci odzyskać równowagę. Trzymam kciuki za Ciebie :)) Odpowiedz Link
idziejoannaoch Re: Zostałam pobita 26.06.10, 12:50 Współczuję ale i gratuluję. Naprawdę zachowałaś się bardzo dzielnie i mądrze, ja też obawiam się, że stanęłabym jak wryta albo zaczęła po prostu zwiewać. A jeśli chodzi o policję, to oni niestety potrafią bardzo utrudniać wszelkie postępowanie :/ Tak było z moim sąsiadem, który zastrzelił mojego psa (bo mu sikał na drzewko...) policja robiła wszystko, żeby tylko tej sprawy nie ruszać, na szczęście organizacja pozarządowa pomogła. I wsparła i dostarczyła prawników i jeździła na procesy i w ogóle byli super. Czytałam tu już wiele opisów tego jak dziewczyny były obmacywane przez obcych facetów i kompletnie nie potrafię zrozumieć, co sobie myśli taki koleś. Bo taka myśl "o, fajne cycki, złapię sobie" wydaje mi się totalnie absurdalna. Tak samo jak to, że nie złapałybyśmy na ulicy obcej osoby za rękę, gdyby akurat nie zachodziła jakaś paląca potrzeba. Odpowiedz Link
idziejoannaoch Re: Zostałam pobita 26.06.10, 13:10 przypomniało mi się jeszcze, a propos ubrania, wyzywającego lub nie, że czytałam kiedyś wywiad z jakimś psychologiem o napaściach na tle seksualnym. Twierdził on, że takie przypadki, jak ten opisany w tym wątku, lub gwałty, nie mają wiele wspólnego z atrakcyjnością ofiary. To nie jest tak, że napastnik widzi atrakcyjną dziewczyną i ona mu się tak szalenie podoba, że nie może się powstrzymać, tylko on ma po prostu problem z nadmiarem niekontrolowanej agresji, którą chce wyładować na kimś innym, lub odreagować niskie poczucie własnej wartości itp. W każdym razie chodzi o to, że takim człowiekiem kierują podobne pobudki jak ty, który bije kogoś na ulicy, albo wdaje się w niepotrzebne bójki. Tak więc wygląda na to, że to, jak wyglądamy, nie ma większego wpływu na to, czy zostaniemy napadnięte czy nie. Po prostu jest się w złym czasie w złym miejscu... Odpowiedz Link
heliamphora Re: Zostałam pobita 26.06.10, 15:55 Zgadza się. Wielu znawców tematu uważa, że gwałt nie jest aktem seksualnym, tylko aktem przemocy. Sprawcami napaści na tle seksualnych nie są "zwykli i normalni" ludzie, którzy mieli akurat ochotę na seks i coś ich niezwykle podnieciło, tylko osoby mające problem z własną agresywnością i znajdujące zaspokojenie w takim jej rozładowaniu, które wiąże się z zaspokojeniem seksualnym, ale przede wszystkim z czyimś przerażeniem i cierpieniem. U mężczyzn, którzy nie mają takiego patologicznego mechanizmu, pobudzenie seksualne wygasa w sytuacji, gdy widzą ból i przerażenie ofiary/partnerki. Zatem źródła gwałtu nie leżą w atrakcyjności ofiary, tylko w patologicznych cechach agresora. Odpowiedz Link
bathilda Re: Zostałam pobita 26.06.10, 13:31 Jesteś bardzo dzielną i mądrą kobietą. Dmuchamy na potłuczenie i ściskamy kciuki za to, żeby facetowi w pięty poszło. Odpowiedz Link
ciociazlarada Re: Zostałam pobita 26.06.10, 13:41 Jesteś bardzo dzielna! Współczuję, ale też gratuluję prawidłowych reakcji. Nie daj sobie wmówić, że to mogła być Twoja wina. Wyobrażasz sobie sytuację, kiedy widzisz atrakcyjne męskie siedzenie, tudzież inne walory, więc po prostu bierzesz i łapiesz? No właśnie... Nie wyobrażam sobie, tak poza tym, kto wychował to stworzenie, które dopuściło się ataku na Ciebie. Odpowiedz Link
madzioreck Re: Zostałam pobita 26.06.10, 13:51 Matko, aż mi się słabo zrobiło, jak zobaczyłam tytuł wątku... Że też takie sk...y chodzą po świecie :( Nawet sobie nie wyobrażam, jak musiałaś się czuć. Podziwiam jednak zimną krew, jesteś dzielną dziewczyna. Bardzo dobrze, że mu nie odpuściłaś. Przytulam wirtualnie. Odpowiedz Link
sarahdonnel Re: Zostałam pobita 26.06.10, 14:19 Bardzo podoba mi się, że nie odpuściłaś dwukrotnie - najpierw nie zgadzając się na molestowanie, a potem - domagając się pomocy od osób i instytucji do tego wyznaczonych. Dziewczyny dobrze piszą: jakbyś była w samej erotycznej bieliźnie, to byle obca osoba z ulicy nie ma prawa Cię za nic łapać bez Twojej zgody i bez uzasadnienia (myślę o sytuacji, kiedy ktoś traci przytomność, czy równowagę i akurat się na Ciebie osunął - wtedy trudno się czepiać). Nieważne, czy pierś, czy włosy (mnie za poprzedniej fryzury baby w autobusach obmacywały i obgadywały 'prawdziwe-sztuczne-z pchłami-bez pcheł', i były bardzo oburzone, jak się na to nie zgadzałam!), czy cokolwiek innego. Mam nadzieję, że szybko dojdziesz do siebie, a do klienta dojdzie, że ma trzymać łapy przy sobie. Odpowiedz Link
aadrianka Re: Zostałam pobita 26.06.10, 14:23 Współczuję ogromnie:( I bardzo dobrze zrobiłaś. Jesteś mądrą, silną kobietą. Aż mnie coś zabolało, że musiałaś przejść przez taką sytuację. Odpowiedz Link
edhelwen Re: Zostałam pobita 26.06.10, 14:27 Kiedyś na wyjeździe uczelnianym jeden idiota ugryzł mnie w pośladek kiedy wychodziłam na łóżko piętrowe :/ Nie wiedziałam jak zareagować, w pokoju było trochę osób, w tym bliższych znajomych tego debila. (na mojej uczelni jest sporo półmózgów). Potem dowiedziałam się od osób, które lepiej go znały, że DOBRZE że mu się nie odwinęłam, bo facet trenuje capoeirę (czy coś w tym stylu) i jak go ktoś uderzy to on odruchowo oddaje i jego cios mógłby zrobić mi krzywdę :/ Wcześniej też spotkało mnie coś obleśnego, też od osoby, której właściwie nie znałam, a siedziałam w towarzystwie znajomych, które go znały i też nie potrafiłam zareagować :( Odpowiedz Link
victoria1985 Re: Zostałam pobita 26.06.10, 14:37 jakieś 10 lat temu miałam taka sytuacje bedac na dyskotece jakiś koleś podszedł do mnie od tyłu i zaczaił mnie obmacywać wiec go walnęłam z łokcia w brzuch i kopnęłam w kroczę delikwentem zajęła się ochrona , tylko teraz niestety nie miała bym tyle odwagi co wtedy i nasuwa sie pytanie jak można się skutecznie bronić ? Jakieś pomysły Odpowiedz Link
edhelwen Re: Zostałam pobita 26.06.10, 14:50 ja w ogóle nie potrafię reagować w niektórych sytuacjach. Mój tata ma znajomego, który mnie bardzo lubi :/ Jak jestem u niego w sklepiku z tatą, to on np mnie obejmuje. Niby nic karygodnego prawda? Objąć dziewczynę ramieniem... Ale od niego czułam alkohol, jego zainteresowanie mi się nie podoba. Jak mam zareagować, żeby mojemu tacie nie było głupio? Bo może ten jego kolega nie ma nic złego na myśli? :( (poza tym ostatnio jeszcze dał mi całusa w okolice ucha, ale to była sytuacja, kiedy tata miał coś w rodzaju wypadku, zabrała go karetka, a jego znajomym było mnie szkoda ;/ niemniej poczułam się obleśnie :/) Ja właśnie nie potrafię nic zrobić poza wycofaniem się albo brakiem reakcji w sytuacjach niejednoznacznych. W 8 klasie podstawówki podobnie zachowywał się prowadzący kółko muzyczne podstarzały pan, nie zrobił nic jednoznacznie :/ Albo zakonnik, z którym mieliśmy religię w liceum - potrafił położyć swoją rękę na mojej albo obejmował dziewczyny tak po "przyjacielsku". Wiadomo jak reagują dorośli - powiedzieliby, że w czym problem, skoro nie zostały przekroczone pewne jednoznaczne granice, a wręcz osoba która się skarży miałaby problemy :/ Jak widać, jestem dorosła, ale nadal nie potrafię sobie poradzić w takiej sytuacji :( Odpowiedz Link
kk345 Re: Zostałam pobita 26.06.10, 15:00 > Niby nic karygodnego prawda? Objąć dziewczynę ramieniem... Ale od > niego czułam alkohol, jego zainteresowanie mi się nie podoba. Jak mam > zareagować, żeby mojemu tacie nie było głupio? Bo może ten jego kolega nie ma > nic złego na myśli? :( Powiedz mu grzecznie, że nie lubisz być obejmowana. Bez napastliwości w głosie, ale tak, by Tata słyszał- może to zwróci jego uwagę na niestosowność zachowania kolegi. Granicą jest Twoje poczucie komfortu- jeśli, jak piszesz, czujesz się niekomfortowo, "obleśnie", to znaczy, ze granica została przekroczona. Nie musisz od razu bić, kopać, ale możesz się wycofać i oznajmić, ze tu przebiega Twoja granica. Jeśli inni tego nie widzą, to ich problem, nie Twój. Odpowiedz Link
wodadobra Re: Zostałam pobita 26.06.10, 17:10 Na jednym ze szkoleń z etyki Pani powiedziała mi, że taka minimalna granica bliskości obcej osoby to ok. 40cm. Ale to taka statystyczna odległość. Prawdziwy dystans to taki, gdy nie odczuwamy dyskomfortu. Skoro ty go odczuwasz to znaczy, że facet - nawet najsympatyczniejszy - przekracza granicę. Wariamiktorio - bardzo współczuję. Ale cieszę się, że piszesz o tym. I o tym, że dzięki temu, że któraś z nas napisała o napaści, utkwiło to w twojej pamięci i pomogło zareagować. Dzięki temu nasza świadomość wzrasta. Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link
sarahdonnel Re: Zostałam pobita 26.06.10, 18:03 > Na jednym ze szkoleń z etyki Pani powiedziała mi, że taka minimalna granica > bliskości obcej osoby to ok. 40cm. Ale to taka statystyczna odległość. Prawdziw > y > dystans to taki, gdy nie odczuwamy dyskomfortu. > Skoro ty go odczuwasz to znaczy, że facet - nawet najsympatyczniejszy - > przekracza granicę. Ja wbiłam sobie do głowy z 'Ukrytego wymiaru' Halla, oczywiście to dla zachodniego kręgu kulturowego, z różnicami w granicach 10 - 20%: - strefa intymna, czyli taka, że przestajemy osobę widzieć, a zaczynamy odbierać innymi zmysłami; - strefa osobista: na 'podanie ręki' (czyli jakieś 70 cm); - strefa społeczna: szerokie biurko plus dwa krzesła dość luźno przysunięte (ze 2,5 metra); - strefa publiczna: widzimy całą sylwetkę i słyszymy czyjś głos (czyli powiedzmy sobie od 3 - 4 metrów do jak w pomieszczeniu do rozmiarów większej sali wykładowej). Już żeby wejść w czyjąś strefę osobistą, należy zostać poniekąd 'zaproszonym' przez 'właściciela' tego 'kawałka powietrza'. A Hallowskie zasady antropologii przestrzeni naprawdę świetnie działają w praktyce (przydają się też przy urządzaniu mieszkań czy biur ;). Więc tak na marginesie - bardzo polecam! Odpowiedz Link
sharteel Re: Zostałam pobita 29.06.10, 10:31 edhelwen napisała: > Ja właśnie nie potrafię nic zrobić poza wycofaniem się albo brakiem reakcji w > sytuacjach niejednoznacznych. Zachęcam Cię do zapisania się na jakieś zajęcia typu samoobrona, judo, aikido, itp. - bardzo pomagają zapanować nad stresem w tego typu sytuacjach. Odpowiedz Link
edhelwen Re: Zostałam pobita 29.06.10, 13:00 ale ja miałam na myśli sytuację kiedy tylko podejrzewam nieczyste intencje faceta i czuję się niezręcznie. A to za mało, żeby komuś przysolić ;) do tego osobie niejako znajomej i np. stojącej "wyżej" w hierarchii (przykładowo: stosunek nastolatka - nauczyciel, miejsce zajścia: szkoła, jednoznaczne dobieranie się - brak; no teraz jestem starsza). Chyba że o co innego chodzi z tym wpływem posiadania umiejętności bronienia się na radzenie sobie w takiej sytuacji bez użycia siły. Odpowiedz Link
sharteel Re: Zostałam pobita 29.06.10, 13:27 edhelwen napisała: > Chyba że o co innego chodzi z > tym wpływem posiadania umiejętności bronienia się na radzenie sobie w takiej > sytuacji bez użycia siły. Tak. Trochę trudno mi to wyrazić. Chodzi o nabieranie swego rodzaju fizycznej pewności siebie (i sprawności). Sprzyja to energiczniejszemu zachowaniu, które zniechęca przynajmniej część "spoufalaczy". I chodzi też o to, żebyś doświadczyła swojej siły i możliwości wpływu na otoczenie. Bo czym innym jest nieużycie siły, którą czujesz w sobie, a czym innym - brak myśli o użyciu siły. W pierwszej sytuacji jest to Twój wybór, a w drugiej - odruchowa reakcja. Lepiej mieć wybór. Odpowiedz Link
anka_z_lasu Re: Zostałam pobita 29.06.10, 15:11 "ale ja miałam na myśli sytuację kiedy tylko podejrzewam nieczyste intencje faceta i czuję się niezręcznie." Popatrz, to przecież on powinien czuć się niezręcznie! A może wystarczy się odsunąć i zapodać niewinne, głęboko zdumione spojrzenie? ;) Nigdy nie próbowałam czegoś takiego ale może zadziała. Odpowiedz Link
sarahdonnel Re: Zostałam pobita 29.06.10, 17:15 Żadne niewinne spojrzenie! Taki zwierz się tylko podkręca, jak wchodzimy w rolę ofiary, i myśli, że sobie pogrywamy, a tak naprawdę cały incydent co najmniej nam nie przeszkadza. Macanci tak mają. Odsuwamy się 'po męsku', konkretnie (patrz heteroseksualiści - ale nie macho - podrywani przez homoseksualistów), ale bez agresywnych komentarzy za pierwszym razem. Macanci z reguły boja się takiego zachowania. Odpowiedz Link
jul-kaa Re: Zostałam pobita 29.06.10, 18:13 Z mojego doświadczenia wynika, że warto jeszcze zastosować spojrzenie "brzydzę się tobą, obślizgły robalu" połączone z "kim ty jesteś żeby w ogóle mnie dotykać/zaczepiać". Odpowiedz Link
maith @Edhelven i kolega taty 10.07.10, 19:03 Dla mnie nie ma w takiej sytuacji kwestii "żeby tacie nie było głupio". Obowiązkiem taty jest chronienie Cię przed takimi sytuacjami. Porozmawiaj w domu z rodzicami, że masz problem z tym kolegą. Bo no lubi Cię, ok, zaczął Cię przytulać, no nie podoba Ci się to, ale ok, wmawiałaś sobie, że to nic takiego, ale jak ostatnio pocałował Cię w okolice ucha, to coś tu chyba jest nie tak, prawda?!" I niech rodzice coś z tym zrobią. A Ty następnym razem po prostu ostentacyjnie zasłaniaj się tatą, ew. powiedz wprost, że nie chcesz, żeby ten pan się do Ciebie przystawiał. Jeśli ktoś naprawdę nie ma złych intencji, to Cię przeprosi, wytłumaczy, że nie o to mu chodziło i w przyszłości będzie się starał trzymać bezpiecznych odległości. Jeśli naprawdę Cię lubi, to Twoją nawet furię potraktuje jak nieporozumienie. A jeśli się do Ciebie świadomie przystawia, to tym bardziej trzeba to przerwać. Odpowiedz Link
slotna Re: @Edhelven i kolega taty 10.07.10, 20:20 Jeszcze zalezy jakie edhelven ma stosunki z tata, nie? Moj by mnie wysmial i upokorzyl. A mialam taka sytuacje, konkretniej byl to pracownik ojca, nauczylam sie go unikac, ale nie bylo to latwe, bo zaklad pracy znajdowal sie w domu, w ktorym mieszkalismy. Odpowiedz Link
asiabudyn11 @edhelwen 29.06.10, 16:36 Wydaje mi się, że za bardzo skupiasz się na tym, że dane zachowanie było obiektywnie rzecz biorąc jakby dwuznaczne. Trzymasz się tego i przez to niejako odmawiasz sobie prawa do właściwej reakcji. Według mnie te sytuacje o których pisałaś były jak najbardziej jednoznaczne! Według mnie wszyscy ci faceci doskonale wiedzieli co robili i z premedytacją korzystali z tego, że Ty nie wiesz jak ich zachowanie ocenić/jak na nie zareagować. Każdy gest w odpowiednim kontekście może mieć podtekst seksualny. Szybciej jestem skłonna uwierzyć, że ten pan wykorzystał to, że coś stało się Twemu tacie by w dany sposób Cię przytulić czy pocałować. Niedawno czytałam coś o tym, że ludzie w pewien podświadomy sposób bardzo dobrze rozpoznają znaczenie komunikatów pozasłownych. Dlatego np. w czasie flirtowania można bardzo mało wprost mówić i być zrozumianym. Stąd uważam, że tamci faceci DOSKONALE WIEDZIELI co robią. Nie daj się! Teraz, gdy przyjaciel Twego ojca wykona w stosunku do Ciebie gest z podtekstem po prostu zimno spojrzyj mu w oczy i powiedz, że sobie takiego zachowania nie życzysz (np. "przepraszam, ale mógłby pan zabrać tę rękę"-tylko nie mów tego tonem pytającym a stanowczym, by na kilometr czuł, że sobie tego nie życzysz).Ja bym się tak zachowała. Bo rzeczywiście krzycząc "zabieraj te łapy!" albo uderzając go mogłabyś się spotkać z reakcją typu: "o co Ci chodzi? przecież to mój stary znajomy!" A takie spojrzenie i słowa mogą być skuteczne. Chodzi o to żeby Twoja mowa ciała przekazywała komunikat: "nie dopuszczę do takiego zachowania". Autorko wątku: moim zdaniem zachowałaś się po prostu dzielnie i jak najbardziej właściwie. Czuję, że jesteś na najlepszej drodze by wyjść z tego najlepiej jak się da dla własnej psychiki. Bardzo dobrze :-) Osobiście, szczególnie spodobały mi się Twoje słowa o tym, że poczułaś, że Twoje piersi należą też do Twego dziecka. To było takie urocze i kobiece :-) Wątek przypomniał mi, że przestępczość istnieje, niestety. *** Nie zaglądam do poczty. Odpowiedz Link
nomina Porada 26.06.10, 14:58 Wariomiktorio, przede wszystkim trzymam kciuki, kuruj się i jesteś dzielna! A teraz kilka, może przydatnych, uwag. Ja zostałam dwa lata temu zaatakowana, gość chciał mnie udusić, bo zwróciłam uwagę, żeby nie palił na klatce schodowej (duszę się). Prokuratura sprawę wszczęła, ale tak poprowadziła, że wyszło, że w zasadzie to nie wiadomo, kto kogo chciał zabić (sic! chociaż miałam zeznania jego córki, starszej ode mnie, która go odciągała - wcześniej się spięłyśmy - i dodała, że ojciec w domu też tak się zachowywał), nie doszło do zagrożenia życia/zdrowia (choć miałam opinię 5 lekarzy 5 specjalności, że to zagraża mojemu zdrowiu) itd. Radziłabym Ci zatem: - natychmiast iść do tego psychologa, może nawet psychiatry, wziąć karteczkę o stanie zdrowia dzisiaj i powtórzyć wizytę za 15-20 dni, też wziąć zaświadczenie; - iść na obdukcję za dwa-trzy tygodnie lub przynajmniej do takiego lekarza, który może poświadczyć stan zdrowia i jego związek z pobiciem, żeby mieć podkładkę do zarzutu o spowodowanie rozstroju zdrowia powyżej 14 dni - tego prokuratura nie umorzy tak "jajcarsko", no i ciężej będzie zrzucać na Ciebie, że prowokowałaś; - do pobicia dorzucić zarzut o próbę gwałtu (jeśli facet zaczyna Cię obmacywać wbrew Twojej woli, to jest to czyn o charakterze seksualnym); - dorzucić naruszenie cielesności; - zbieraj wszystkie rachunki - z apteki, za wizyty lekarskie czy rehabilitacyjne, za bilety/taksówki na dojazd do prokuratury, na policję itd., - bezwzględnie prowadzić tę sprawę przy zainteresowaniu jakiejkolwiek znaczącej organizacji kobiecej - kolejny pretekst do utrudnienia umorzenia sprawy. Nie "tylko lekkie pobicie" i "tylko molestowanie", nawet tak nie myśl! Obawiam się bowiem, że działania prokuratury będą dążyły do umorzenia z powodów bardzo dziwnych. Odpowiedz Link
jehanette Trzymaj się! 26.06.10, 17:21 Trzymaj się! Dobrze, że zadziałały odruchy i nie stało się coś gorszego. Nie jesteś niczemu winna, nie daj sobie tego wmówić nikomu, nawet swojej podświadomości. Szczęście w nieszczęściu, że zaraz po tym zdarzeniu trafiłaś na takiego przytomnego i rozsądnego człowieka, który zadziałał tak jak należy. Ściskam mocno! Odpowiedz Link
anette_29 Re: Zostałam pobita 26.06.10, 19:30 No żeszsz...Współczuję Ci bardzo i przytulam mocno,przyciśnij gościa,niech odpowie za to,co zrobił wrrrrrr. Jednocześnie jestem pełna podziwu,jeśli chodzi o Twoją reakcję-ja w identycznej sytuacji zamarłam jak słup soli,a po powrocie do domu wyrzuciłam białą koszulkę,którą miałam na sobie,bo wydawało mi się,że nie jestem w stanie jej wyprać. Trzymaj się ciepło:) Odpowiedz Link
wariamiktoria Re: Zostałam pobita 27.06.10, 12:58 Całą niemal sobotę spędziłam albo na policji albo w drodze na pogotowie- dyżurującą przychodnię-SOR w szpitalu ponieważ musieli mnie dosłuchać a do tego wszyscy biegli w terenie itp więc nawet opinii biegłego jeszcze nie mam :( dopiero w poniedziałek czyli kolejne jazdy. Facet wczoraj koło południa miał jeszcze promil alkoholu we krwi, wieczorem przewieźli go na prokuraturę a dziś rano mieli przesłuchiwać. Z tego wszystkiego jestem okropnie roztrzęsiona i na dodatek laktacja mi siada. I nie odpuszczę mu, nawet jak nie uda się go dorwać z kodeksu karnego to i tak go pozwę cywilnie. Czy znacie jakąś organizację kobiecą w Lublinie? Odpowiedz Link
beniutka_bo BRAWO! 27.06.10, 13:40 Podziwiam reakcję i determinację:) Trzymaj się, Maryś:) A może o organizację zapytaj na komendzie? Często są funkcjonariusze(kobiety), z którymi można o tym pogadać i zapytać. Odpowiedz Link
kk345 Re: Zostałam pobita 27.06.10, 14:46 Takie kontakty znalazłam,to nie organizacje kobiece, ale moze pomogą? może spróbuj do nich zadzwonić? I trzymaj się mocno, wiem, że to stres i wpływa na laktację, ale dasz radę-wierzę w to. -Stop. Stowarzyszenie. Pomoc dla osób w sytuacji kryzysowej i ofiar przemocy w rodzinie Towarowa 16, Lublin tel 81 748 38 89 PUNKT KONSULTACYJNY Ul. Towarowa 19 od poniedziałku do piątku w godzinach 16-20 w soboty w godzinach 10-14 -Punkt Interwencji Kryzysowej dla Ofiar Przemocy w Lublinie 15 czerwca 2004 Stowarzyszenie Postis uruchomiło w Sądzie Rejonowym w Lublinie przy Pl. Czechowicza 1, Punkt Interwencji Kryzysowej dla Ofiar Przemocy. autor(ka): Barbara Bojko-Kulpa 2004-06-21, 13.47 W Punkcie (Pl. Czechowicza 1, pok. 508, V piętro, tel. 534 86 61) dyżurują kuratorzy zawodowi Sądu Rejonowego w Lublinie. Porady udzielane są w następujących godzinach: Poniedziałek 13.00 - 17.00 Wtorek 10.00 - 14.00 Środa 10.00 - 14.00 Czwartek 13.00 - 17.00. Punkt ma świadczyć specjalistyczne usługi osobom pokrzywdzonym, będącym ofiarami przemocy fizycznej, psychicznej czy seksualnej lub znajdujących się w innej sytuacji kryzysowej związanej ze zjawiskiem przemocy. Osoba pokrzywdzona, która zgłosi się do Punktu uzyska bezpłatną pomoc w zakresie: * informacji o przysługujących jej prawach * niezbędnej wiedzy prawnej umożliwiającej jej sformułowanie pisma, wniosku czy pozwu do instytucji współtworzących system organów ochrony prawnej ( policja, prokuratura, sądy) * informacji o procedurach prawnych * informacji o instytucjach , do których może się zwrócić o pomoc rzeczową, socjalna, finansową czy hotelową najbliżej swojego miejsca zamieszkania * podstawowych informacji o uzależnieniach i mechanizmach przemocy * wsparcia psychologicznego. Osoby pokrzywdzone mogą korzystać z pomocy: * jednorazowej o charakterze informacyjno-interwencyjnym * wielokrotnej w razie konieczności konsultacji prawnych, psychologicznych lub innych. Stowarzyszenie oprócz udzielania szeroko pojętej pomocy osobom pokrzywdzonym, ofiarom przemocy będzie gromadzić dane o skali zjawiska przemocy i prowadzić działania profilaktyczne oraz edukacyjne w obszarze zjawisk patologicznych zachodzących w rodzinie. Stowarzyszenie jest zainteresowane nawiązaniem współpracy z innymi organizacjami pozarządowymi z województwa lubelskiego, które zajmują się pomocą ofiarom przemocy. W tej sprawie kontakt telefoniczny lub e-mail: postis@interia.pl z Prezesem Zarządu Barbarą Bojko-Kulpa. Odpowiedz Link
pitupitu10 Re: Zostałam pobita 27.06.10, 15:56 wiadomosci.ngo.pl/x/186540;jsessionid=6FF83086CA00592698C55A07E049F617 Najbardziej interesujący jest nr 9. Zerknij też tutaj: www.temida.free.ngo.pl/spis.htm Są tam poradniki co robić jeśli jest się ofiarą przemocy. Może jeśli do nich napiszesz, to polecą jakieś stowarzyszenie w Lublinie? Odpowiedz Link
hejtojaa Re: Zostałam pobita 30.06.10, 01:17 Lublin? Mam tam bliską rodzinę, popytam. Nawet jak nie wiedzą, to pewnie się dokopią, uczynni ludzie. Już wiadomo konkretnie, kiedy coś się będzie działo? Odpowiedz Link
ja_kate Re: Zostałam pobita 27.06.10, 21:46 Aż mną wstrząsnęło. Strasznie mi przykro, że taka sytuacja Ci się przydarzyła. Cieszę się, że sprawa wylądowała na policji i mam nadzieję, że to faceta czegoś nauczy. Ściskam i przytulam mocno. Wiecie dziewczyny co sobie jeszcze pomyślałam? Jak to dobrze, że jest takie miejsce jak Lobby i powstałe na jego bazie Stanikowe Offtopy :) Odpowiedz Link
plecha1 Re: Zostałam pobita 30.06.10, 20:18 Wariamiktoria, cieszę się, że zareagowałaś i nie odpuściłaś facetowi. Jesteś odważną kobietą :) Ja lata temu owszem, uderzyłam faceta na tyle mocno, że mnie puścił i uciekłam, ale nic z tym nie zrobiłam. Z tym, że miałam wtedy ze czternaście lat i niespecjalnie chciałam rozmawiać z rodzicami, więc sprawę porzuciłam. Toteż bardzo cieszy mnie, że chociaż jeden [tu wstawić odpowiednie określenie] nie będzie czuł się bezkarny i będzie widział, że kobiety potrafią się bronić i sięgać po dostępne im środki prawne, a nie tylko milczą stwierdzając "To tylko mała ranka", "Przecież on tylko piersi dotknął, nie warto nic robić, skoro nic się nie stało". Odpowiedz Link
palacsinta Dzień łapania za cycki na facebooku 02.07.10, 17:07 www.facebook.com/event.php?eid=133355270021207 Przycisk zgłaszania do moderacji jest w prawym dolnym rogu. Odpowiedz Link
bebe.lapin Re: Dzień łapania za cycki na facebooku 02.07.10, 17:12 grrrrrr....zglosilam jako przemoc. Odpowiedz Link
sarahdonnel Re: Dzień łapania za cycki na facebooku 02.07.10, 18:35 Ciekawe, czy gdyby zaproponować wydarzenie 'dzień łapania za/kopania w jajka', to budziłoby podobny zachwyt. Hmmm... Odpowiedz Link
lukrecjabo Re: Zostałam pobita 02.07.10, 19:24 O w mordę, to straszne. Ale naprawdę zareagowałaś świetnie, każda kobieta, która będzie tfu tfu w takiej sytuacji jak Twoja, powinna się od Ciebie uczyć. Brawo Odpowiedz Link
linnet_85 Re: Zostałam pobita 09.07.10, 14:20 Współczuję Ci ale i podziwiam. Mnie taka sytuacja spotkała niecałe dwa tygodnie temu z tym, że nie zareagowałam, nie byłam w stanie, zanim w ogóle dotarło do mnie co się stało... Skutek jest taki, że narasta moja niechęć do mężczyzn, do ludzi chyba ogólnie. Dobrze, że masz przyjaciół którzy Ci pomagają. Trzymaj się! Odpowiedz Link
monjan Re: Zostałam pobita 12.07.10, 10:04 OMG!!! straszne co piszesz!ale jesteś dzielna!!i to w biały dzień!!!nie było nikogo z przechodniów?? gdzie to było?? byłaś wtedy sama?bez Lucka? Odpowiedz Link
wariamiktoria Re: Zostałam pobita 12.07.10, 15:14 Byłam bez Lucka, szłam na masaż kręgosłupa, to było przy wejściu na kładkę nad Filaretów od strony Fantastycznej. Byli na szczęście jego kumple, którzy go odciągnęli. Mały cdn.: straciłam sporo czasu oraz kasy na taksówki bo bałam się jeździć koło tamtego miejsca a taxi jedzie inną trasą. Teraz raz jest lepiej, raz gorzej. Najbardziej pomogła mi rozmowa z jedną kobietą z Centrum Interwencji Kryzysowej ale psycholog z tego centrum mało mi pomogła - miała ten irytujący ton głosu, zresztą wtedy pojechałam już z Luckiem więc dekoncentrował. Potem zaczęły mi się jakieś komplikacje neurologiczno-ortopedyczne gdy najpierw nie mogłam ruszyć jedną ręką a potem zmieniło się na drugą na szczęście przeszło. Wiem już od prawie 2 tygodni kto mi to zrobił ale jeszcze nie złożyłam pozwu cywilnego, nie mam na to energii choć wiem, że powinnam. Wzięłam się intensywnie za prawo jazdy aby być bardziej niezależna. Wreszcie wyprałam tamtą bluzkę ale nie wiem czy kiedykolwiek ją jeszcze założę. I zrobiłam niechcący mały eksperyment. Pojechałam na spotkanie mam chustowych w bluzce ze sporym dekoltem (w niej łatwo mi syna w samochodzie nakarmić), chłopcy poszli na basen a ja miałam miejskim podjechać. Tyle, że miał być po długim czasie więc ruszyłam pieszo i mimo przejścia połowy Głębokiej i całej Narutowicza nie zauważyłam ani intensywnego wgapiania się ani tym bardziej nie było żadnej innej reakcji. Dzięki temu wiem, że to nie we mnie tkwił problem tylko w tym kolesiu. Do tamtego spaceru ciągle czułam się w jakiś sposób winna a na podczas niemal naga bez tarczy w postaci syna w nosidle/chuście i bez towarzystwa kogokolwiek ale mimo, że bardzo trudny to pomógł. Odpowiedz Link
kk345 Re: Zostałam pobita 12.07.10, 21:17 > Dzięki temu wiem, > że to nie we mnie tkwił problem tylko w tym kolesiu. Ależ oczywiście, ze nie w Tobie, absolutnie tak nie myśl, nawet przez chwilę! Dobrze jest czytać, że powoli przepracowujesz traumę, choć to jeszcze potrwa. Trzymaj się mocno! Odpowiedz Link
monjan Re: Zostałam pobita 13.07.10, 11:12 aaaa straszne!moje okolice współczuję ci bardzo, mam nadzieję, że odzyskałaś laktację? Odpowiedz Link
wariamiktoria Re: Zostałam pobita 13.07.10, 12:56 Na szczęście tak. Dopiero po kilku dniach nie denerwowałam się karmiąc. Przez 3 dni łatwiej mi było ściągnąć niż podać pierś, takiego miałam przy tym stresa. Neospasmina też trochę rozluźniała, ale dopiero rozmowa z tamta kobieta z CIK-u pozwoliła mi trochę ochłonąć. Odpowiedz Link
wariamiktoria Koniec sprawy 23.05.11, 13:39 Dziś odbyła się ostatnia rozprawa. Facet dostał wyrok więzienia 2 lata w zawieszeniu na 4. Grzywnę 500zł oraz w ramach zadośćuczynienia ma mi od listopada zapłacić 6 000,- w ratach po 250zł miesięcznie przez 2 lata, ma pójść do pracy. Przeprosił mnie na rozprawie, jego matka przed rozprawą jeszcze mi pyskowała aż przestało mi się robić jej żal. W połowie marca odbyła się pierwsza rozprawa i została oddana do mediacji. Byłam raz z pełnomocnikiem u mediatora, potem oni mediowali dwa razy ze sprawcą. Na szczęście nie musiałam znowu zeznawać i powtarzać na sali koszmaru sprzed prawie roku. Nie będę podawać więcej szczegółów bo jestem wykończona tą sprawą. Podziękowałam masażyście, który namówił mnie abym zadzwoniła na policję, pełnomocnikowi, który odwalał za mnie czarną robotę. Bardzo dziękuję Lobby za wsparcie, za informacje. Bez was dziewczyny pewnie nie dałabym rady. Odpowiedz Link
bathilda Re: Koniec sprawy 23.05.11, 13:42 Jesteś bardzo dzielną kobietą Wariomiktorio. Jestem z Ciebie dumna i choć mam nadzieję, ze żadna z nas nigdy się w takiej sytuacji nie znajdzie to jeśli jednak, to obyśmy miały tyle odwagi co Ty. Sciskam serdecznie. Odpowiedz Link
besame.mucho Re: Koniec sprawy 23.05.11, 14:17 Silna i dzielna z Ciebie kobieta. Cieszę się, że udało Ci się już dociągnąć to wszystko do końca i mam nadzieję, że uda Ci się przepracować ze sobą tę okropną sprawę i wyjść na prostą. Odpowiedz Link
ciri1971 Re: Koniec sprawy 23.05.11, 15:02 Bardzo dzielna jesteś. Podziwiam Twoją odwagę i determinację. Dobrze, że już po wszystkim. Odpowiedz Link
kaga9 Re: Koniec sprawy 23.05.11, 15:35 Bardzo mi przykro, że musiałaś przez to przechodzić. Dobrze, że już po wszystkim. Szmata, nie facet. Odpowiedz Link
izas55 Re: Koniec sprawy 23.05.11, 17:12 Jestem pod wrażeniem tego, że chciałaś i miałaś siłę doprowadzić ta sprawę do końca. Przyzwolenie społeczne na zaczepki czy agresywne zachowanie utwierdza takich kolesi jak ten, który cię zaatakował, że można zrobić wszystko bo i tak nie będzie konsekwencji. Pokazałaś siłę i to że się nie boisz. Może doda to odwagi innym i będą reagować na to co się wokół nich dzieje, a takim kolesiom uświadomi, że za to co robią mogą po prostu ponieść konsekwencje. Bardzo bym chciała, żeby nawet drobne sprawy i wykroczenia, nie tylko ten bandycki napad na ciebie, sądy rozpatrywały w konsekwentny sposób. Odpowiedz Link
diuszesa Re: Koniec sprawy 23.05.11, 17:49 Wariamiktorio, gratuluję Ci odwagi i konsekwencji. Właśnie tacy ludzie jak Ty pomagają kształtować świadome, odpowiedzialne i bezpieczne społeczeństwo. Brawo. Odpowiedz Link
pitupitu10 Re: Koniec sprawy 23.05.11, 21:20 Cieszę się razem z tobą. Wariamiktorio, jesteś wzorem dla nas wszystkich. Odpowiedz Link
marikooo Re: Koniec sprawy 23.05.11, 21:53 Skłoniłaś mnie do refleksji na temat własnego bezpieczeństwa i ewentualnej reakcji w podobnej sytuacji. Dziękuję Ci za to. Wierzę, że są osoby, które po przeczytaniu tego wątku wiedzą już, że takie sytuacje trzeba zgłaszać. W razie (odpukać!) zaistnienia, zadzwonią na policję. Doradzą to przyjaciółce, napiszą na innym forum. I ten dobry przykład się rozprzestrzeni. Kolejna gnida dostanie wyrok. A nasz kawałek świata stanie się przez to odrobinę mniej niebezpieczny. Odpowiedz Link
aankaa Re: Koniec sprawy 23.05.11, 22:02 wątek przeczytałam dopiero dzisiaj - jestem pod wrażeniem, że byłaś w stanie przeprowadzić sprawę do końca. I jak to już poprzedniczki napisały - będzie to (odpukać) dobrą lekcją dla wszystkich, które to (oby nie) spotka Odpowiedz Link
teresa104 Zuch dziewczyna! 23.05.11, 14:07 Doskonale zareagowałaś. No i dobrze, że w sumie nic Ci się nie stało, choć pewno trudno się uspokoić, trudno będzie zapomnieć i trudno zanowu czuć bezpieczną. To jest jednak do przepracowania. Trzymam kciuki. Odpowiedz Link