Dodaj do ulubionych

minimum higieny wymagane dla zdrowia

    • bebe.lapin Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 27.01.11, 15:46
      link coby ubogacic dyskusje :P : www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53581,8978773,Brudasy.html

      jako stara harcera powiem tyle, ze czlowiek tak szybko z brudu nie umiera :P, a i wcale nie trzeba latac 3 razy dziennie pod prysznic i miec pol drogerii w domu, zeby byc nieuciazliwym dla otoczenia.

      A co do moich aktualnych nawykow, to prysznic w chlodne pory roku raz dziennie, w cieple - czesciej, zima motywacja mi spada wprost proporcjonalnie do spadku tempezratury w lazience (i intensywnosci kontaktow towarzyskich tez:P). Odstepstwa - w dni z tancem myje sie dodatkowo, bo wracam po prostu ociekajaca potem (po afrykanskim w kazdym razie), a jak siedze kilka dni w domu i nic nie robie, to czasem prysznica nie biore jeden dzien, bo naprawde nie mialam sie jak pobrudzic (ale to raczej zima, latem to inna sprawa).
      Wlosy - raz dziennie, ale bardziej w zwiazku z kwestia fryzury niz brudu.
      Zeby - nie maniakalnie, ale te dwa razy odbebniam, cesciej-w razie potrzeby.

      Wazniejsze dla mnie jest to, czym sie myje - tylko mydelko z Alep; na poczatku tygodnia chcialam wyprobowac dostany w prezencie wypasiony zel pod prysznic (sls) i wlasnie walcze z podraznieniem okolic intymnych :( Gorzej z szamponami ekolo i bez sls, bo jednak wysuszaja bardziej, ale dzielnie uzywam :D

      Co do mieszkania, to jestem zwolenniczka teorii, ze kurz nie zabija :P, perfekcyjna pania domu nie jestem, ale mysle, ze najgorzej u mnie nie jest, ludzi da sie przyjmowac bez wstydu. :D
    • misself Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 27.01.11, 18:40
      Mycie zębów 1x dziennie (2x to już dla zdrowia psychicznego innych ludzi).
      Mycie rąk przed jedzeniem.
      Mycie rąk po wizycie w toalecie.
      Mycie rąk po kontakcie ze zwierzętami domowymi.
      Podmywanie się po stosunku.
      Podmywanie się podczas okresu.
      Prysznic jak się jest spoconym.

      I właściwie tyle. Od smrodu i brudu się nie choruje ani nie umiera.
      Większość tego, co robimy, ma na celu komfort własny i komfort innych, a nie zdrowie.
      (Opisane czynności nie stanowią pełnej listy wykonywanych przeze mnie zabiegów higienicznych.)
      • zmijunia.lbn Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 27.01.11, 20:54
        misself napisała:

        > Mycie rąk po kontakcie ze zwierzętami domowymi.

        Taaaaa, jeszcze pamiętam te zamierzchłe czasy - "umyj ręce jak już skończyłaś go głaskać".. Teraz jest "umyj ręce, bo kota zabrudzisz!!" :D
        • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 27.01.11, 22:18
          dokładnie :D chociaż ja myłam często jak zwierzaki miały problemy żołądkowe, oczywiście po zbieraniu odchodów (kto miał świnki morskie to wie ile dziennie potrafią narobić ;) )
          • zmijunia.lbn Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 27.01.11, 22:21
            edhelwen napisała:

            > dokładnie :D chociaż ja myłam często jak zwierzaki miały problemy żołądkowe, oc
            > zywiście po zbieraniu odchodów (kto miał świnki morskie to wie ile dziennie pot
            > rafią narobić ;) )

            No tak, to jest co innego - po sprzątnięciu w kuwetach myję ręce, tak samo jak po mojej własnej wizycie w toalecie. Są odchody - jest mycie. :D ;)
        • maith Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 28.01.11, 05:44
          zmijunia.lbn napisała:
          > Taaaaa, jeszcze pamiętam te zamierzchłe czasy - "umyj ręce jak już skończyłaś g
          > o głaskać".. Teraz jest "umyj ręce, bo kota zabrudzisz!!" :D

          Do nas kiedyś dotarł kot. I tak biegaliśmy do łazienki po pogłaskaniu kotka. Do czasu aż nie zauważyliśmy, że on po kontakcie z nami też się umył ;) Po tym obie strony stwierdziły, że nie będą się wygłupiać.
          Kot domowy, niewychodzący, to jednak inna kategoria :)
      • jezymka Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 28.01.11, 10:51
        > Mycie rąk po kontakcie ze zwierzętami domowymi.

        U mnie to jest niewykonalne. Mam stały kontakt z moimi dwiema kotkami. Bestie są tak towarzyskie, że nieproszone ładują się na kolana, kiedy pracuję, śpią w łóżku, włażą na stół i moczą ogon w wannie, kiedy ja się kąpię. Powinnam chyba zacząć brać preparaty na kule włosowe, bo pewnie już dawno pożarłam sporo ich sierści ;) Ale one są czyste i niewychodzące, więc to chyba nie jest takie problematyczne. Z psem bym tak nie dała rady, sierść psa dla mnie niezbyt ładnie pachnie. Za to w koty mogę się wtulać. Myślę, że nasze bakterie już dawno się ze sobą zaprzyjaźniły i grają razem w karty ;)
      • sylwiastka dla zdrowia potrzeba bardzo mało 28.01.11, 21:39
        Ze względów zdrowotnych nawet tego nie trzeba.

        misself napisała:
        > Mycie zębów 1x dziennie (2x to już dla zdrowia psychicznego innych ludzi).
        Sądzę, że można nawet rzadziej, wszystko zależy od rodzaju pokarmów. Zębom szkodzi cukier i wszystko, co się przylepia.

        > Mycie rąk przed jedzeniem
        Jeśli je się rękami to owszem, by wypadało. Ale zazwyczaj używa się sztućców, więc dłonie nie maja kontaktu z jedzeniem.

        > Mycie rąk po wizycie w toalecie.
        Publicznej tak, ale we własnej już nie koniecznie, "własne" bakterie raczej nie szkodzą (tzn organizm żyje z nimi we względnej "zgodzie").

        > Mycie rąk po kontakcie ze zwierzętami domowymi.
        Jeśli są regularnie odrobaczane to w sumie nie trzeba. Jeśli są już długo w domu też nasz organizm radzi sobie z mikroorganizmami pochodzącymi od nich.

        > Podmywanie się po stosunku.
        A po co? Sperma jest ok. A jeśli delikwent ma choroby przenoszone droga płciową, to podmycie im nie zapobiegnie.

        > Podmywanie się podczas okresu.
        Zależy od podatności na infekcje, u osób z dobrą odpornością wystarczy umyć rano i wieczorem.

        > Prysznic jak się jest spoconym.
        Dla zdrowia to nie robi różnicy.
        >
        > I właściwie tyle. Od smrodu i brudu się nie choruje ani nie umiera.
        Dlatego większość tych czynności nie jest potrzeba.

        Groźne są mikroorganizmy chorobotwórcze, szczególnie takie, z którymi organizm styka się po raz pierwszy. Te czynności są potrzebne gdy zmieniamy miejsce zamieszkania, itp.
        • moniach_1 Re: dla zdrowia potrzeba bardzo mało 28.01.11, 22:29
          Szkoda, że nie zmieniłaś jakoś tytułu postu, żeby się bardziej wyróżniał, bo jest póki co najciekawszy z całej dyskusji :)
          • sylwiastka O bakteriach na skórze 29.01.11, 01:09
            Zatem dla Moniach więcej informacji.

            Brud i bakterie to nie to samo. Większość z nich to są naprawdę dobrzy kumple. Dodatkowo gdy czasami stykamy się z patogenami, "ćwiczymy" system odpornościowy.

            www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2746716/pdf/nihms91877.pdf?tool=pmcentrez
            Aha sama stosuję zasady higieny (w tym obsesyjne mycie rąk) dość ostrożnie (tzn nie za często). Nie mam problemów z biegunkami, infekcjami okolic intymnych i próchnicą. Generalnie słabe organizmy (dzieci, osoby starsze itp) "łapią" choroby częściej. Nie dlatego, że są brudne, tylko stykając się z tą samą ilością patogenów ich system immunologiczny gorzej sobie radzi i patogen częściej "wygrywa", dając objawy chorobowe.

            Nieco inaczej jest z infekcjami grzybicznymi. Silniejszy organizm sobie poradzi, ale one są generalnie podstępne i raczej nie powinny nas "kolonizować". Bakterie im w tym skutecznie przeszkadzają. Więc zamiast kompulsywnie je zmywać, podmywać okolice intymne, lepiej zostawić je w spokoju, dać rosnąć bakteriom, ale za to dobrze suszyć ręczniki, czy uważać w miejscach publicznych na grzyby. Aha, grzybic też nie miałam nigdy.
            • izas55 Re: O bakteriach na skórze 29.01.11, 11:49
              Sylwiastko, świetnie że wspominałaś o tym że właściwie potrzebna jest równowaga fizjologiczna skóry. W miejsce usuniętych nieszkodliwych bakterii, z którymi nasz układ odpornościowy świetnie sobie radzi po ich usunięciu często pojawiają się te "obce" często patogenne, lub co gorsze grzyby. Nadmierne mycie, zwłaszcza przy użyciu ostrych i drażniących substancji prowadzi poza tym do powstawania mikrourazów które są idealnym początkiem infekcji.

              Więc ze zdrowotnego punktu widzenia (nie mówię o zapachu) lepszy jest szybki prysznic dla spłukania np. osadzonego kurzu lub potu niż moczenie się w wannie czy używanie ostrych gąbek. A pot to i tak w większości woda i różnego rodzaju sole plus odrobina białek więc spłukanie go bez wylewania na siebie ton detergentu czy mydła jak najzupełniej wystarczy. Nie mówię oczywiście o myciu się po dużym wysiłku fizycznym czy też natłuszczającym skórę sebum, które potem nie jest.

              Poza tym w znakomitej większości przypadków (co też wspomniała w jednym ze swoich postów Sylwiastka) nasz własny układ immunologiczny wie które bakterie są z naszego otoczenia i świetnie sobie z nimi radzi. Jeżeli chodzi o mycie rąk po wyjściu z własnej domowej toalety, ja znacznie bardziej obawiam się np kurczaka kupionego w sklepie i Salmonelli która się na nim w znakomitej większości znajduje.
        • kryklu Re: dla zdrowia potrzeba bardzo mało 29.01.11, 13:33
          Bardzo mądrze piszesz.
    • origami_21 znowu jesteśmy na głównej 27.01.11, 18:54
      ... chyba nas bardzo lubią, albo wręcz przeciwnie:/
    • rudanuta Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 27.01.11, 19:38
      Ciekawy wątek :)

      Nie wiem jakie jest minimum dla zdrowia, ale osobiście, biorąc pod uwagę, że od ponad 6 lat nie zdarzyło mi się zachorować bardziej niż na katar (fakt, szczepię się na grypę odkąd pojawiła się taka możliwość, wcześniej dość często trafiały mi się zapalenia górnych dróg oddechowych, chociaż nie wiem czy ma to związek), wystarcza mi:
      - błyskawiczny prysznic rano (taka moja uroda, że w nocy bardzo się pocę), potem po południu lub wieczorem (ale zdarza mi się dzień dziecka :D )
      - tyłek po każdej 'grubszej' potrzebie i w razie dyskomfortu bardzo rozcieńczonym płynem do HI
      - włosy w miarę potrzeby, w praktyce co dwa dni, latem zdarza się codziennie, mam długie i cholernie grzeją :)
      - zęby rano, potem jak językiem wyczuwam nalot lub jakikolwiek nieprzyjemny zapach - w miarę potrzeby, do tego czasem płyn, dość często nitkuję, czasem guma do żucia jeśli nie mam możliwości umyć,
      - ręczniki co tydzień
      - pościel co dwa tygodnie - ze wzgl. na pierwszy pkt
      - ciuchy - te które przylegają bezpośrednio do ciała, po jednym użyciu, bluzeczki, sweterki, etc - po 2-3 użyciach w miarę potrzeby
      - ktoś pisał o oknach - myję po prostu jak widać, że są brudne, gdyby nie to, że w kamienicy naprzeciwko niestety palą węglem, to pewnie też myłabym raz w roku, a tak to muszę co 3-4 miesiące
      - z tych samych względów częściej sprzątam w domu - kurze, podłogi - na mokro ze dwa razy w tygodniu. Z tym że nie stosuję żadnych cudownych środków - ot, kropla ludwika do podłóg, resztę obrabiam octem i sodą, przy jakichś uporczywszych zabrudzeniach używam w5 z lidla w sprayu

      jak tak przeczytałam ten mój rachunek sumienia to jednak wychodzi sporo tego szorowania.
    • sbarazzina Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 28.01.11, 10:59
      Mnie zszokowaly te wpisy o zmianie poscieli co 3-4 tygodnie.

      Przeciez to tak jakbym sweter czy bluzke, ktora zakladam jako 2 warstwe zmieniala co 3 tyg. Czlowiek sie w nocy poci, koszulka, ktora wchlania pot, ma kontakt z posciela, poca mu sie stopy i skora glowy, ktore zazwyczaj maja bezposredni kontakt z posciela.

      Nie mowiac o tym, ze jak ktos spi nago, to w sumie powinien zmieniac posciel codziennie :)

      No i w lozku sie nie tylko spi, ale tez np uprawia seks, to w sumie dosc intensywny sport, wiec to tak jakby 3 tyg biegac w tej samej koszulce. Nie mowiac juz o wszystkich innych wydzielinach :) I co, nadal co 3 tyg???
      • miss-alchemist Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 28.01.11, 14:40
        Nadal co 3 tygodnie :P Mam dwa zestawy pościeli w akademiku, a do pralni dostęp raz w tygodniu, więc rzadko zmieniam pościel :P Ale nie uprawiam w niej seksu raczej.

        Nie przywiązuję aż takiej wagi do pościeli, bo biorę prysznic rano i wieczorem, jak się trochę upocę, to krzywda mi się nie dzieje :P
        • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 29.01.11, 20:14
          no ja bym powiedziała, że osoba, która zmienia pościel codziennie ma nerwicę natręctw, coś jak Wikary z "Rancza" ;) Od studenta trudno tego wymagać... Myślę, że w wielu rodzinach liczy się też rachunek ekonomiczny - co się bardziej opłaca, prysznic rano i wieczorem czy co chwilę spore pranie pościeli (nie wiem czy pościeli czasem się nie pierze w wyższej temperaturze, jak ręczniki). Do tego tych kompletów pościeli na zmianę musiałoby naprawdę być sporo, a jak w domu jest kilku domowników, to trochę by tego wychodziło.
          Osobiście mam opory, żeby wejść niemyta do świeżo zmienionej pościeli. Świeża pościel jest super, ale taka kilkudniowa też jeszcze jest fajna, no i świeża nigdy nie będzie taka mięciutka, jak po 2-3 dniach ;PP
          • madzioreck Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 29.01.11, 20:17
            no i świeża nig
            > dy nie będzie taka mięciutka, jak po 2-3 dniach ;PP

            Nie cierpię swieżej pościeli :/ Nie, zebym lubiła... nieświeżą, ale takiej świeżo założonej nie lubię (chyba, że z kory albo satyny bawełnianej), taka sztywnawa ze zwykłej bawełny, a jeszcze do tego wykrochmalona i szeleszczaca, po prostu nie jakby... dusi :)
            • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 29.01.11, 20:29
              Miałam na myśli właśnie korę :) Ja niezbyt lubię gładką grubszą bawełnę, ostatnio miałam "przyjemność" z taką szpitalną, no ale nie skupiałam się za bardzo na miękkości kołdry, jakkolwiek nie była taka milusia jak w domu ;P
              • zmijunia.lbn Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 29.01.11, 23:41
                edhelwen napisała:

                > Miałam na myśli właśnie korę :) Ja niezbyt lubię gładką grubszą bawełnę, ostatn
                > io miałam "przyjemność" z taką szpitalną, no ale nie skupiałam się za bardzo na
                > miękkości kołdry, jakkolwiek nie była taka milusia jak w domu ;P

                A dla mnie kora jest właśnie jakaś taka szorstka, jak papier. No i trudno trafić na taką, która zaraz nie wygląda jak szmata. Chyba już wolę płótno, chociaż też nie jest to szczyt moich marzeń. :P
                Eh, rozpieściła mnie satyna bawełniana ^^

                (Sorry za offtop. ;) )
                • pierwszalitera Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 00:18
                  zmijunia.lbn napisała:

                  > A dla mnie kora jest właśnie jakaś taka szorstka, jak papier. No i trudno trafi
                  > ć na taką, która zaraz nie wygląda jak szmata. Chyba już wolę płótno, chociaż t
                  > eż nie jest to szczyt moich marzeń. :P

                  Spraw sobie suszarkę do bielizny. Ręczniki i bawełniana pościel wychodzą z niej mięciutkie jak puch, a pościeli nawet prasować nie trzeba, bo jak wyciągnie się jeszcze ciepłe i złoży, to nie ma zagnieceń.
                  • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 00:53
                    kogo stać na takie zbędne luksusy xDDD
                    • pierwszalitera Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 01:02
                      edhelwen napisała:

                      > kogo stać na takie zbędne luksusy xDDD

                      Całą masę ludzi. A gdybyś nie miała specjalnie miejsca na wieszanie prania w mieszkaniu i mieszkała do tego w obrębie wilgotnego klimatu atlantyckiego, w którym ręczniki nawet latem zanim wyschną, to zaczynają już pleśnieć, to nie nazwałabyś suszarki luksusem, tylko taką samą koniecznością jak pralka. ;-)
                      • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 01:36
                        hmm ja myślałam raczej o Polakach, poza tym Zmijunia jest studentką o ile się nie mylę (jeśli się mylę, to sorry ;) ). Nie znam nikogo, kto miałby suszarkę... i odnoszę się raczej do swoich realiów, a nie innego klimatu czy państw, w których zarabia się X razy tyle co w Pl :P
                        • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 01:44
                          ach, żeby było dokładniej jakie to realia ;)
                          - średnia (czy tam przeciętna) płaca w moim województwie - 2800, w lubelskim bodajże 2735 wg najnowszych danych i jest to najmniej w kraju. Oczywiście to średnia, co oznacza masy ludzi dostających ok. 1000-1300zł na rękę
                          - studenci często nie mają pralki, jeśli wynajmują mieszkanie
                          - są ludzie, którzy nie są studentami i nie mają pralki
                          - być może napisałam źle - ludzie u których bywam w domu nie mają suszarek, nie zaglądałam do pralni zamożniejszych sąsiadów ;) (w bloku, w małych mieszkaniach łatwo się widzi kto ma, kto nie, w domkach jednorodzinnych bywałam w pomieszczeniach typu pralnia tylko u przyjaciół :P)
                        • madzioreck Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 01:46
                          Edhelwen, nie przesadzasz odrobinę? Tak, są ludzie, których stać na suszarkę, podobnie jak na pralkę. I nie jest ona dla nich towarem luksusowym, bo mieli kaprys, tylko na przykład są budynki, w których pranie schnie kiepsko i zaczyna waniać zanim wyschnie. Niekoniecznie stać ich na inne mieszkanie, ale na suszarkę już na przykład tak.
                          • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 03:00
                            nie wiem czy przesadzam. Poza tym "przymus" to co innego, a co innego kupowanie sobie dla przyjemności miękkiej pościeli. Nie zapominaj też, że mieszkam w Polsce B :P
                            • madzioreck Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 17:33
                              edhelwen napisała:

                              > nie wiem czy przesadzam. Poza tym "przymus" to co innego, a co innego kupowanie
                              > sobie dla przyjemności miękkiej pościeli. Nie zapominaj też, że mieszkam w Pol
                              > sce B :P

                              Tylko niepotrzebnie zakładasz, że skoro Ciebie nie stać, to innych pewnie też nie, więc w ogóle niczego sobie nie polecajmy, na przykład staników, bo kogo stać na stanik za stówy...
                              • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 31.01.11, 01:03
                                nie zakładam, że MNIE nie stać ;) Raczej myślę o swoich znajomych, którzy są na studiach lub po i się sami utrzymują. Chociaż fakt - na suszarkę nie byłoby mnie stać :PP
                                • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 31.01.11, 01:06
                                  a wiesz, ze stanikami to też czasem głupio się odezwać, jak się wie że ktoś uważa kwotę powyżej 50zł wydaną na stanik za "strasznie drogo, bo ja kupuję po 15zł". Tak samo jakbym miała do czynienia ze źle sytuowaną osobą, to nie polecałabym jej droższych marek. Ja do tej pory nie kupiłam sobie "brytyjczyka" w stacjonarnej cenie.
                          • jul-kaa Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 11:57
                            madzioreck napisała:
                            > Edhelwen, nie przesadzasz odrobinę? Tak, są ludzie, których stać na suszarkę, p
                            > odobnie jak na pralkę. I nie jest ona dla nich towarem luksusowym,

                            Dla niektórych willa z basenem nie jest towarem luksusowym ;) A w Polsce nadal suszarka i pralko-suszarka to jednak rzadkość (jeszcze większa niż zmywarka). Na dodatek nie jestem pewna, czy to się w ogóle opłaca - koszty wody i prądu są spore.
                            • pierwszalitera Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 13:11
                              jul-kaa napisała:

                              > Dla niektórych willa z basenem nie jest towarem luksusowym ;) A w Polsce nadal
                              > suszarka i pralko-suszarka to jednak rzadkość (jeszcze większa niż zmywarka). N
                              > a dodatek nie jestem pewna, czy to się w ogóle opłaca - koszty wody i prądu są
                              > spore.

                              No już nie przesadzajmy i nie wrzucajmy suszarki i zmywarki do kategorii willi z basenem. ;-) Suszenie w suszarce wymaga może trochę większej ilości energii, do bardzo ekologicznych nie należy, dlatego ograniczam do minimum i suszę w niej tylko pościel, ręczniki i bieliznę nocną. Z drugiej strony, wolę to, niż dorobić się pleśni w domu. Wilgoć na ścianach nie jest na pewno zdrowa. A koszty to sprawa względna, ludzie mają w domu sprzęt przeróżnej ekologicznej jakości, ja zwracam na to uwagę przy zakupie, dlatego moja kombinacja Miele (pralka plus suszarka) nie zużywa aż tak dużo.
                              Jeżeli chodzi o zmywarkę to nie masz racji. Zmywarki nie zużywają dużo wody i zwykle też mniej energii od ręcznego zmywania. W końcu do tego używa się też ciepłej wody i to wcale nie mało. Zmywarki uchodzą nawet za bardziej ekologiczne rozwiązanie. A opłaca się zawsze. Nie znam nikogo, kto sprawiając sobie zmywarkę był z tego faktu niezadowolony. Już czas zaoszczędzony na myciu garów jest wiele warty. Można w tym czasie na przykład wypolerować paznokcie, przeczytać naukowy artykuł przy kawie, albo wyjść na spacer. Naprawdę się nie opłaca? Ludzie kupują też masowo samochody, by życie było wygodniejsze, chociaż samochód to dopiero są koszty i marnotrawstwo energii.
                              • jul-kaa Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 13:14
                                Pisałam o suszarce, nigdzie nie odniosłam się do kosztów wody i prądu przy użytkowaniu zmywarki, bo współcześnie chyba każdy ma świadomość, że zmywarka to bardzo oszczędne urządzenie, które zwraca się po kilku (nastu?dziesięciu?) miesiącach.
                                • jul-kaa Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 13:18
                                  Takie dane znalazłam:

                                  Pralki
                                  Zużycie energii 0.76 - 1.7
                                  Zużycie wody 35-81

                                  Pralko-suszarki
                                  Zużycie energii 4.05-5.45
                                  Zużycie wody 110-150
                                  • pierwszalitera Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 13:31
                                    jul-kaa napisała:

                                    > Takie dane znalazłam:
                                    >
                                    > Pralki
                                    > Zużycie energii 0.76 - 1.7
                                    > Zużycie wody 35-81
                                    >
                                    > Pralko-suszarki
                                    > Zużycie energii 4.05-5.45
                                    > Zużycie wody 110-150

                                    A czy ja namawiałam do pralko-suszarki? Nigdy takiego ustrojstwa nie miałam, nikt ze znajomych tego nie ma i nawet nie wiem jak to wygląda.

                                    Moja pralka Miele Softtronic W 5821 zużywa:
                                    Energia 1,0 kwh
                                    Woda 49 litrów

                                    Suszarka Miele Novotronic T 298 C:
                                    Energia 3,3 kwh
                                    I jak już napisałam, suszarki używam tylko do wybranych rzeczy.
                                    • jul-kaa Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 13:39
                                      Dla mnie określenie "moja kombinacja Miele (pralka plus suszarka)" brzmi jak opis jednego sprzętu. Ale juz rozumiem.
                                      • pierwszalitera Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 13:56
                                        ul-kaa napisała:

                                        > Dla mnie określenie "moja kombinacja Miele (pralka plus suszarka)" brzmi jak op
                                        > is jednego sprzętu.

                                        Kombinacja, jako jedna wieża. Suszarka stoi na pralce. ;-)
                                • pierwszalitera Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 13:19
                                  jul-kaa napisała:

                                  > Pisałam o suszarce, nigdzie nie odniosłam się do kosztów wody i prądu przy użyt
                                  > kowaniu zmywarki, bo współcześnie chyba każdy ma świadomość, że zmywarka to bar
                                  > dzo oszczędne urządzenie, które zwraca się po kilku (nastu?dziesięciu?) miesiąc
                                  > ach.

                                  Pisałaś o kosztach wody, więc odniosłam to do zmywarek. Bo sorry, ale co ma woda do suszarek? Moja suszarka nie zużywa żadnej wody. Wodę to ja nawet otrzymuję z powrotem, tą skondensowaną w pojemniku. ;-)
                                  • jul-kaa Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 13:25
                                    pierwszalitera napisała:
                                    > Bo sorry, ale co ma wod
                                    > a do suszarek? Moja suszarka nie zużywa żadnej wody.

                                    To jak suszy..? Jaki masz model?
                                    • izas55 Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 20:38
                                      Są takie które używają wody do chłodzenia bębna przy suszeniu, muszą być podłączone do wody podczas cyklu suszenia. Znakomita większość pralko-suszarek działa właśnie na takiej zasadzie. W taki sam sposób w zmywarce suszone są naczynia. Dlatego zmywarki są najbardziej ekonomiczne jak wyłączy się w nich suszenie bo to zużywa najwięcej wody i prądu.
                                      Są również suszarki które wymagają podłączenia do ciągu wentylacyjnego (te dominują np w USA).
                  • jezymka Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 10:55
                    pierwszalitera napisała:
                    Ręczniki i bawełniana pościel wychodzą z niej
                    > mięciutkie jak puch, a pościeli nawet prasować nie trzeba, bo jak wyciągnie si
                    > ę jeszcze ciepłe i złoży, to nie ma zagnieceń.

                    A to są ludzie, którzy prasują pościel? Serio pytam, bo mnie nigdy to przez myśl nie przeszło - w łóżku i tak się zmiętoli, a jak ma jakieś zagniecenia po praniu, to raczej się w użyciu odgniotą. Jakoś nigdy nie zaprzątałam sobie głowy prasowaniem... ale podobno dawniej się pościel krochmaliło, żeby była sztywna. To też jest dla mnie zdumiewające. Chyba, że chodzi o jakiś specyficzny materiał. Dla mnie satyna bawełniana jest idealna, fajna w dotyku, miękka, nie mnie się jakoś specjalnie, no i można kupić komplet za sensowną cenę :)
                    • turzyca Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 12:36
                      > A to są ludzie, którzy prasują pościel?

                      Sa, sa. Aczkolwiek magiel wygodniejszy.

                      Jakoś nigdy nie zaprzątałam sobie głowy p
                      > rasowaniem... ale podobno dawniej się pościel krochmaliło, żeby była sztywna. T
                      > o też jest dla mnie zdumiewające.

                      To nie tylko chodzi o sztywnosc, to jest tez taka specyficzna gladkosc.
                      A dawniej - no ja krochmalilam trzy tygodnie temu. :D Z pralka automatyczna to dosc sprawny proces, a jesli w okolicy jest magiel, to ta staroswiecka gladkosc poscieli jest czysta przyjemnoscia. U siebie z braku magla nie krochmale, bo niewyprasowana a wykrochmalona posciel jest makabryczna. Ale niech ja tylko znajde magiel!
                    • jul-kaa Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 12:40
                      jezymka napisała:
                      > ale podobno dawniej się pościel krochmaliło, żeby była sztywna.

                      Chyba raczej dlatego, ze krochmalony materiał mniej się brudzi. A prasowało dlatego, że proszki byly mniej skuteczne i był to sposób dezynfekcji. Dlatego też np. gotowało się pieluchy.
                      • turzyca Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 13:09
                        > Chyba raczej dlatego, ze krochmalony materiał mniej się brudzi. A prasowało dla
                        > tego, że proszki byly mniej skuteczne i był to sposób dezynfekcji. Dlatego też
                        > np. gotowało się pieluchy.

                        Co do celu krochmalenia to sie zgadzam, trzeba pamietac, ze kiedys pranie poscieli to byl olbrzymi wysilek, wiec robilo sie to rzadziej. Ale co do prasowania to jednak cel byl inny - dezynfekcja odbywala sie przy praniu, przeciez posciel sie gotowalo. Ale posciel wykrochmalona na sztywno i niewyprasowana na gladko to jednak narzedzie tortur a nie miejsce gdzie by sie chcialo spac.
                        Na szczescie krochmal mozna stopniowac, nie trzeba krochmalic tak mocno, zeby posciel dalo sie postawic w kacie, mozna chlapnac go tylko troche, tak zeby uzyskac te sliska gladkosc.

                        A w ogole to podobno krochmalenie jest niehigieniczne, bo ulatwia zycie roztoczom. Ale mysle, ze jak ktos nie jest alergikiem i posciel regularnie zmienia i pierze w wysokich temperaturach, to jest to rzecz do pominiecia.
                    • izas55 Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 12:59
                      jak byłam dzieckiem to moja mama zawsze krochmaliła a potem oddawała pościel do magla. I tak robili wszyscy w moim otoczeniu. Jak mam być szczera to nie cierpiałam tego z całego serca. Prześcieradła miały fakturę blachy z zagnieceniami....

                      Teraz już nawet i ona nie prasuje. Jakoś w końcu przemówił do niej argument że i tak się pogniecie ;-)
                    • magdalaena1977 Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 14:34
                      jezymka napisała:

                      > A to są ludzie, którzy prasują pościel? Serio pytam, bo mnie nigdy to przez
                      > myśl nie przeszło - w łóżku i tak się zmiętoli, a jak ma jakieś zagniecenia
                      > po praniu, to raczej się w użyciu odgniotą. Jakoś nigdy nie zaprzątałam sobie
                      > głowy prasowaniem... ale podobno dawniej się pościel krochmaliło, żeby była
                      > sztywna. To też jest dla mnie zdumiewające.

                      Po założeniu własnego gospodarstwa i serii eksperymentów doszłam do dwóch opcji

                      1. pościel z satyny bawełnianej prana w pralce z krochmalem firmy Ługa jako płynem do płukania, a potem równo rozwieszona. Jasiek i poduszka uprasowane. Wolałabym taką wymaglowaną, ale zmieniam pościel co 2 tygodnie i żal mi czasu i pieniędzy.

                      2. pościel z flaneli - normalnie uprana z Lenorem i wysuszona.

                      BTW od dzieciństwa nie cierpiałam białej pościeli.
                    • kryklu Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 15:13
                      jezymka napisała:
                      > A to są ludzie, którzy prasują pościel? Serio pytam, bo mnie nigdy to przez myś
                      > l nie przeszło - w łóżku i tak się zmiętoli, a jak ma jakieś zagniecenia po pra
                      > niu, to raczej się w użyciu odgniotą. Jakoś nigdy nie zaprzątałam sobie głowy p
                      > rasowaniem...

                      Gdybym miała osobiście prasować, na pewno bym tego nie robiła :)
                      Robi to pani w maglu, a jej mąż odbiera od nas upraną pościel, obrusy, ściereczki kuchenne i przywozi uprasowane i pięknie poskładane. Po uprasowaniu wszystkie te rzeczy zajmują o wiele mniej miejsca w szafach.
                      Krochmalonej pościeli nie cierpię. Wyprasowaną na gładko miękką bawełnianą satynę uwielbiam.
                      Nie odczuwam potrzeby posiadania suszarki. Zimą suszące się pranie wspaniale nawilża suche powietrze w mieszkaniu ( łazienka jest prawie zawsze otwarta). Kiedy jest cieplej, otwieram okno w łazience, więc zawilgocenie nam nie grozi.
                      • pierwszalitera Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 15:30
                        kryklu napisała:

                        Zimą suszące się pranie wspaniale na
                        > wilża suche powietrze w mieszkaniu ( łazienka jest prawie zawsze otwarta). Kied
                        > y jest cieplej, otwieram okno w łazience, więc zawilgocenie nam nie grozi.

                        To na pewno dobra opcja, jak zimą trzeba nawilżać pomieszczenia. U moich rodziców w Polsce też to jest konieczne. Ale u mnie średnia dni deszczowych w miesiącach październik-marzec wynosi 18 (w Warszawie tylko 7, w tym jeszcze śnieg) i na to nie pomaga nawet okno w łazience. Jedną zaletę taki klimat na pewno ma, jest korzystniejszy dla cery, ale suszenie bielizny to inna historia.
                      • yaga7 Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 17:17
                        Masz szczęście :)

                        Ja okna w łazience nie posiadam, do tego łazienka mikroskopijna i źle wietrzona (nawet przy otwartych drzwiach), więc zimą pralkosuszarka to u nas jedyne wyjście (bo na osobną suszarkę po prostu nie mamy w łazience miejsca, nie ma szans). Latem się suszy na balkonie, więc jest ok, ale zimą koniecznie trzeba rzeczy podsuszać - nawet zwykłe tiszerty - bo inaczej nie schną.
                        • kryklu Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 17:42
                          yaga7 napisała:

                          > Masz szczęście :)
                          >
                          > Ja okna w łazience nie posiadam

                          To nie szczęście. Mam fisia na tym punkcie. Kiedy szukaliśmy mieszkania, warunkiem zasadniczym była łazienka z oknem (u nas to jest właściwie kuchnia przerobiona na łazienkę).
                          Nienawidzę suszenia gaci na balkonie, w salonie, czy gdziekolwiek indziej poza łazienką, czy innym pomieszczeniem gospodarczym.
                          • yaga7 Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 18:45
                            Nie no, gaci na balkonie to nie suszę, nawet latem, ale ręczniki czy pościel to normalka.

                            Szczerze powiem, nie znam żadnego mieszkania z oknem w łazience - może to jakaś krakowska specyfika, czy co.
                            • zmijunia.lbn Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 19:09
                              yaga7 napisała:

                              > Nie no, gaci na balkonie to nie suszę, nawet latem, ale ręczniki czy pościel to
                              > normalka.

                              Po raz kolejny stwierdzam, że jestem zboczona, przynajmniej jeśli chodzi o bieliznę. :D
                              Uwielbiam rozwieszać latem na balkonie swoje staniki, majtki, pończochy i co tylko. Chyba dlatego, ze uwielbiam swoja bieliznę i najchętniej pokazałabym ją całemu światu, a że na sobie nie bardzo mam ochotę, to pokazuję na sznurach.. :D
                              • kryklu Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 19:31
                                zmijunia.lbn napisała:
                                > Po raz kolejny stwierdzam, że jestem zboczona, przynajmniej jeśli chodzi o biel
                                > iznę. :D
                                > Uwielbiam rozwieszać latem na balkonie swoje staniki, majtki, pończochy i co ty
                                > lko. Chyba dlatego, ze uwielbiam swoja bieliznę i najchętniej pokazałabym ją ca
                                > łemu światu, a że na sobie nie bardzo mam ochotę, to pokazuję na sznurach.. :D

                                Ja tak robię w czasie urlopów. Uwielbiam pokazywać światu moje staniki. W sprawie majtek zachowuję większą dyskrecję, bo mnie peszą ich duże wymiary :)
                              • yaga7 Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 21:41
                                Ja gaci nie wieszam nie dlatego, że się wstydzę, czy coś, tylko dlatego, że toto małe jest i wygodniej mi się wiesza w łazience niż na balkonie :)
                            • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 19:09
                              w domkach jednorodzinnych jak najbardziej ;) Jeśli chodzi o blok czy kamienicę, to są łazienki ze sporymi oknami (kamienica) czy okienkami, albo "okienkami"/lufcikami na górze wychodzącymi np. na kuchnię. Nie tylko w Krakowie ;)

                              Ja często dosuszam bieliznę na kaloryferach, bo w pralni ubrania schną dość długo (tam prawie nie grzejemy :/)
                              • yaga7 Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 21:42
                                No własnie ja piszę, że ja w Krakowie w blokach takich łazienek nie spotkałam ;)
                                • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 22:03
                                  aha, ok :) ja widziałam takie i w Krakowie ;) ale w kamienicach ;)

                                  jeszcze taki patent na suszenie - wywieszenie bielizny na rozkładanej suszarce i ustawienie w cieplejszym miejscu (jak za domem jest już ciemno/pada), suszenie swetrów - rozłożone na ręcznikach przy kaloryferach (w lecie czasem na trawniku :P)
                                  • yaga7 Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 22:06
                                    W tych kamienicach, w których bywałam, łazienki były bez okien ;) Owszem, czasem miały lufciki do wentylacji i to tyle.

                                    U mnie rozkładana suszarka i tak by się nie sprawdziła, poza tym po prostu wolę suszyć w suszarce w pralce, dla mnie jest to wygoda, a wygoda to coś, co lubię :)
                                • elftherinii Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 31.01.11, 01:32
                                  Yaga ja miałam w wojskowych blokach w Krakowie okienko w łazience. Okienko wychodziło na... kuchnię! :D
                                  • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 31.01.11, 02:49
                                    ja właśnie tego nie potrafię zrozumieć jeśli chodzi o budownictwo ;) Przecież przez taki lufcik hm bardziej słychać co się dzieje w łazience, nie wiem jak z "zapachami" ;) W mieszkaniach studenckich (głównie w takich bywałam w Krk) wiele czasu spędza się w kuchni i coś takiego chyba by mnie krępowało. A gdzie są te wojskowe bloki? Może gdzieś na Bronowicach??
                                    • elftherinii Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 31.01.11, 20:51
                                      Jak się jedzie z Rynku Dębnickiego do Pychowic (w stronę Tyńca). ;)
                                      W sumie to okienko zawsze było zamknięte, było bardzo wysoko i nie było nic czuć ani słychać.
                                      • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 01.02.11, 03:13
                                        to te "klocki" przy Praskiej? Lubię takie bloki typu wojskowego czy poniemieckie ;)
                            • kryklu Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 19:35
                              yaga7 napisała:
                              > Szczerze powiem, nie znam żadnego mieszkania z oknem w łazience - może to jakaś
                              > krakowska specyfika, czy co.

                              W moim mieszkaniu też nie byłoby łazienki z oknem, gdybyśmy nie przerobili jednego pokoju na kuchnię, a kuchni na łazienkę.
                              • yaga7 Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 21:44
                                A, rozumiem ;)
                            • scarlet_agta Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 20:19
                              yaga7 napisała:

                              > Szczerze powiem, nie znam żadnego mieszkania z oknem w łazience - może to jakaś
                              > krakowska specyfika, czy co.

                              Istnieją takie w Krakowie, choć chyba rzeczywiście nie jest to powszechne - ja znam tylko jedno takie mieszkanie.
                              • mam_to_w_nosie Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 31.01.11, 10:36
                                Ja znam takie w Krakowie, w jednym nawet mieszkam, w drugim mieszkają moi rodzice :)

                                W starych blokach to rzeczywiście rzadkość, ale mam wrażenie, ze w nowym budownictwie (tak
                                od kilku lat) to raczej standard - okno w łazience.
                        • kryklu Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 17:58
                          yaga7 napisała:
                          > . Latem się suszy na balkonie, więc jest ok

                          Och, nie obraż się za mój poprzedni post, to nie była absolutnie złośliwość. Nielubienie suszenia na balkonie to taka moja obsesja, poza tym straszna ze mnie fleja :)
                          • yaga7 Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 18:45
                            Eee, ja się nie obrażam ;))
                  • zmijunia.lbn Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 15:33
                    pierwszalitera napisała:

                    > zmijunia.lbn napisała:
                    >
                    > > A dla mnie kora jest właśnie jakaś taka szorstka, jak papier. No i trudno
                    > trafi
                    > > ć na taką, która zaraz nie wygląda jak szmata. Chyba już wolę płótno, cho
                    > ciaż t
                    > > eż nie jest to szczyt moich marzeń. :P
                    >
                    > Spraw sobie suszarkę do bielizny.

                    Znaczy bębnową?
                    Ok, i postawię sobie na głowie xD
                    • pierwszalitera Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 15:56
                      zmijunia.lbn napisała:

                      > Znaczy bębnową?
                      > Ok, i postawię sobie na głowie xD

                      Nie na głowie, tylko na pralce. ;-) A jak nie masz na razie warunków, to może w przyszłości, bo przypuszczam, że preferencja do miękkiej pościeli ci się nie zmieni. I tylko nie argumentuj jak edhelwen biednymi studentkami. ;-) Jak ja byłam biedną studentką, to wynajmowałam pieruńsko drogie mieszkanie wielkości 26 metrów kwadratowych żrące 3/4 moich finansowych możliwości. Posiadałam wtedy dmuchany materac (ale w luksusowej wersji 1,60mx 1m), stół z krzesłem, kilka półek w wnęce pokojowej, przenośną, dwupalnikową kuchenkę elektryczną i bilet miesięczny na komunikację miejską na uniwersytet. Acha i używaną lodówkę. Pranie nosiłam do salonu samoobsługowego na koniec ulicy, a za pieniążki uskładane z pracy studenckiej kupiłam sobie maleńki telewizor. ;-) Uważam jednak, że faza biednej studentki się kiedyś kończy (powinna chyba?) i wtedy można powoli realizować swoje marzenia o miękkiej pościeli z suszarki. ;-) I nie tylko te. ;-)
                      • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 16:49
                        a co jadłaś?... (wiesz... to był inny kraj, inne czasy :P moją mamę w zamierzchłym PRL na początku kariery zawodowej było stać na to, żeby chodzić do kina minimum raz w tygodniu, co tydzień czesać się u fryzjera i robić manicure. Utrzymywała się sama. Obecnie przy pomocy rodziców kogoś, kto na starcie dostaje np. 2800 brutto nie stać często na taki styl życia, jeśli sam opłaca mieszkanie w dużym mieście.)
                        Ale szydź sobie dalej, spoko.
                        • jul-kaa Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 16:58
                          Mojemu tacie dziesiąt lat temu uniwersyteckie stypendium socjalne (naukowych nie było) starczało całkowicie na zycie - biedne, ale starczało. Nawet czasem coś do ubrania sobie kupował ;)
                        • kryklu Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 17:48
                          Jesteś przeczulona, gdzie tu szyderstwo?
                          Kiedy studiowałam w PRL-u, biedowałam okrutnie, ale po studiach mój standard życia zaczął się stopniowo poprawiać. Dzisiejsze studentki mają duże szanse na to samo. Okres studiów to bardzo mały fragment życia.
                          • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 18:16
                            "I tylko nie argumentuj jak edhelwen biednymi studentkami. ;-)"

                            a to nie jest szyderstwo?
                            Cóż ja nic na to nie poradzę, że zawsze wydawało mi się, że studenci mają inne wydatki niż szuszarki do bielizny (ok. 1,5tys.?). A pierwszalitera jakoś dziwnie w sprawach finansowych zakłada swój poziom w stosunku do innych osób. Nie zastanawia się nad tym co komu proponuje, a potem tłumaczy coś o potrzebach spowodowanych klimatem. Coś tu się nie trzyma kupy. Równie dobrze możemy poradzić, że jak w mieszkaniu coś pleśnieje, to należy zmienić miejsce zamieszkania i budownictwo na lepsze :PP Wszak to nie jest zawrót głowy - przeprowadzka i lepsza miejscówka ;)
                            • kryklu Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 18:35
                              To oczywiste, że każdy pisze ze swojego punktu widzenia, bo niby z jakiego ma pisać?
                              Jakoś mi nie przyszło do głowy, żeby się obrażać i uskarżać na szydzenie ze mnie, kiedy były tu omawiane sprawy dzieci, samochodów, kotów itd itp, których nie mam i mieć nie będę.
                              A z drugiej strony ja np. nie jestem w stanie zapamiętać, w jakim wieku są wszystkie forumki, jaka jest ich sytuacja życiowa i status finansowy. W związku z tym moje ewentualne rady mogą być jak kulą w płot.
                              Mam wiele życzliwości dla was wszystkich i zakładam taką samą życzliwość z waszej strony i nie dopatruję się znikąd złośliwości :)
                              • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 19:04
                                wiesz, ale czasem można by się zastanowić ;) Poza tym wiesz jak to jest z takimi propozycjami - jak napiszesz, że nie masz kasy, to będzie, że wymyślasz i tak naprawdę tego nie chcesz ;) Bo zależy czy mówimy o czymś potrzebnym czy o czymś kupowanym dla przyjemności. Jeśli mieszkałabym w wilgotnym klimacie z perspektywą pleśni i grzybów, to suszarka byłaby potrzebna i twierdzenie, że nie mam kasy zapewne byłoby uznane za wymówkę (albo można pójść dalej "czemu się nie przeprowadzisz, skoro masz taaaakie problemy). Ale w klimacie takim jak w Polsce, w przeciętnym budownictwie, to jest raczej nie pilna potrzeba, ale coś co się kupuje dla wygody. A dla wygody się kupuje, kiedy zaspokoiło się inne potrzeby. No i może jestem dziwna, ale nie przyszłoby mi do głowy proponować innym osobom sprzętów, które kosztują minimum kilkaset złotych.
                                • kryklu Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 19:27
                                  edhelwen napisała:
                                  > wiesz, ale czasem można by się zastanowić ;)

                                  Oczywiście że myślenie zawsze jest wskazane, ale tutaj jest miejsce na luźne pogadanki bez spesjalnego spinania się :)

                                  > No i może jestem dziwna, ale nie przyszłoby mi do głowy proponować innym osobom
                                  > sprzętów, które kosztują minimum kilkaset złotych.

                                  A ja bym bez wahania proponowała :) Bez żadnych złych intencji.
                                  I nie miałabym pretensji, gdyby zaproponowano mi zakup rzeczy, których cena przekraczałaby moje możliwości finansowe. A wiele jest takich rzeczy :)

                                  Nasz wybór. Albo uznamy, że na tym forum dzielimy się bezinteresownie swoimi doświadczeniami, przemyśleniami itp. Albo popisujemy się przed sobą dorobkiem materialnym, osiągnięciami życiowymi i wiedzą, budząc zawiść...
                                  Ja tam wolę pierwszy wariant :)))
                                  • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 19:34
                                    no tak, ale ja zapytałam nie do końca poważnie, ile osób stać na taki luksus i się zaczęło... ;/
                                    • kryklu Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 20:13
                                      Tu się ciągle coś takiego zaczyyyyna :D
                                    • pierwszalitera Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 31.01.11, 00:38
                                      edhelwen napisała:

                                      > no tak, ale ja zapytałam nie do końca poważnie, ile osób stać na taki luksus i
                                      > się zaczęło... ;/

                                      No tak, najpierw posądzasz mnie o szyderstwo, a potem tłumaczysz, że sobie tylko żartowałaś? Przyzwyczaj się, że są ludzie bogatsi od ciebie i zarobili na to własną pracą. A jak cię to tak bardzo w oczy kole, to idź, odważ się, zrób coś, odnieś jakiś sukces, masz takie same szanse jak ja.
                                      • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 31.01.11, 00:56
                                        nie mówię, że w 100% był to żart. powiedzmy, że ironia.
                                        "masz takie same szanse jak ja. " - w tym wieku to już nie mam.
                                        "Przyzwyczaj się, że są ludzie bogatsi od ciebie i zarobili na to
                                        > własną pracą. " - ach, czyli jednak to o forsę chodzi?
                                        • pierwszalitera Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 31.01.11, 01:09
                                          edhelwen napisała:

                                          > "Przyzwyczaj się, że są ludzie bogatsi od ciebie i zarobili na to
                                          > > własną pracą. " - ach, czyli jednak to o forsę chodzi?

                                          Tobie przecież cały czas o tą forsę chodzi. Podreślasz na każdym kroku, jak strasznie jesteś finansowo ograniczona. Jeżeli pieniądze cię nie interesują i spełniasz się inaczej, to daj przynajmniej korzystać z tej przyjemności innym. A że w moim przypadku sytaucja się poprawiła, no cóż, szczęśliwy traf. Robię co lubię i jeszcze dostaję za to pieniądze. ;-)
                                          • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 31.01.11, 01:18
                                            hmm jakby to powiedzieć, miałam wrażenie, że masz na myśli to, że można pewne rzeczy nabywać nie będąc wcale zamożną osobą. a tu nagle tak?
                                • anka-ania Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 21:14
                                  edhelwen napisała:

                                  > Ale w klimacie takim jak w Polsce,
                                  > w przeciętnym budownictwie, to jest raczej nie pilna potrzeba, ale coś co się k
                                  > upuje dla wygody.

                                  Mieszkam w Polsce, w przeciętnym budownictwie (przeciętnym do bólu - w tzw. kostce gierkowskiej ;)) i dla mnie jest to pilna potrzeba. Zrealizowałabym ją już jakiś czas temu, ale trafiły się nieprzewidziane, pilne wydatki. Teraz suszarka znowu jest priorytetem i prędzej coś wywalę z łazienki niż z niej zrezygnuję, bo dość mam grzyba w kuchni, gdzie aktualnie suszę pranie.

                                  > A dla wygody się kupuje, kiedy zaspokoiło się inne potrzeby.

                                  Dla mnie suszarka to artykuł pierwszej potrzeby - mam dziecko uczulone na pleśnie. Mimo że brakuje mi w domu kilku podstawowych sprzętów, to suszarka na pewno będzie szybciej niż one.
                                  • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 21:44
                                    no ja nie piszę tak dokładnie bez pokrycia, bo mieszkałam w typowym bloku wybudowanym na początku lat 80-tych ;) i w domku jednorodzinnym. No pewnie, że jak dziecko ma alergię to są inne priorytety.
                                • yaga7 Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 21:42
                                  No to ja niestety nie mam przeciętnego budownictwa, bo u mnie suszarka (konkretnie pralkosuszarka) to element raczej obowiązkowy, bo inaczej zimą pranie nie schnie.
                            • pierwszalitera Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 31.01.11, 00:29
                              edhelwen napisała:

                              Coś tu się nie trzyma kupy. Równie dobrze możemy poradzić, że
                              > jak w mieszkaniu coś pleśnieje, to należy zmienić miejsce zamieszkania i budow
                              > nictwo na lepsze :PP Wszak to nie jest zawrót głowy - przeprowadzka i lepsza mi
                              > ejscówka ;)

                              Ty też się nie zastanawiasz do kogo piszesz. Wyjaśniłam przecież, że mieszkam w wilgotnym klimacie i że u nas nie schnie. Zmiana mieszkania nie ma nic do rzeczy. U nas zresztą wszędzie są suszarki do bielizny. W salonach samoobsługowych na ulicy, w akademikach studenckich, domach spokojnej starości i schroniskach dla azylantów. W piwnicy, na monety. Praktycznie nie znam osoby, która suszarki nie ma, albo nie korzysta. Więc to nie jest żaden luksus. I bardzo mi się też u mnie podoba, nie mam zamiaru się wyprowadzać, by rezygnować z szuszarki i wyrównać się z biedniejszą częścią tego globusu, a właściwie tą, która za taką strasznie biedną się uważa.
                              • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 31.01.11, 00:58
                                piszesz o warunkach w Niemczech i ok. Ale zwracałaś się do osoby mieszkającej w Polsce.
                                no to przyznam się, że ja suszarki do bielizny NIGDY nie widziałam, chyba że w markecie i nawet nie wiedziałam na co patrzę.
                        • pierwszalitera Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 31.01.11, 00:19
                          edhelwen napisała:

                          > a co jadłaś?...
                          > Ale szydź sobie dalej, spoko.

                          A wiesz, że czasem nie miałam na jedzenie i musiałam pożyczać od koleżanek z lepiej płatną pracą? I nie było to w PRL, tylko w Niemczech na początku lat 90-tych. Moi rodzice nie mogli mi pomóc, bo zarabiali wtedy w sumie niecałe 200 marek, a moje mieszkanie kosztowało już 340. Z socjalu nie dostawałam nic, bo studenci nie mają prawa do zasiłku, musiałabym zrezygnować ze studiów, by coś dostać. Co robiłam? Chodziłam sprzątać, w czasie ferii pracowałam w stołówkowych kuchniach, składałam gumowe części do wózków inwalidzkich, a jak udało mi się zdobyć pracę kelnerki w nieco lepszej cukierni, to czułam się bogaczką (napiwki!), bo nie musiałam wreszcie odliczać drobniaków u Aldika. I mogłam sobie wreszcie kupić nowe buty na zimę, bo jedną, strasznie mokrą, przechodziłam w dziurawych półbutach. Musiałam wprawdzie pracować trzy pełne dni w tygodniu, by się utrzymać, dlatego studiowałam trochę dłużej od średniej na moim kierunku. Co tam, opłaciło się, z perspektywy czasu, nie było aż tak źle. Ale ja się wcale nie skarżę, tylko sobie z ciebie szydzę. ;-)
                          • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 31.01.11, 01:01
                            no to widzisz - chodziłaś w dziurawych butach, bywałaś głodna i pożyczałaś forsę. A niektórzy chcą mieć porządne buty, zjeść do syta (nie mówię, że pełnowartościowe posiłki, ale tak żeby nie być głodnym) i nie musieć pożyczać, do tego zapłacić za mieszkanie. I to takie dziwne, że nie mają na sprzęty? Coś za coś.
                            • pierwszalitera Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 31.01.11, 01:15
                              edhelwen napisała:

                              > no to widzisz - chodziłaś w dziurawych butach, bywałaś głodna i pożyczałaś fors
                              > ę. A niektórzy chcą mieć porządne buty, zjeść do syta (nie mówię, że pełnowarto
                              > ściowe posiłki, ale tak żeby nie być głodnym) i nie musieć pożyczać, do tego za
                              > płacić za mieszkanie. I to takie dziwne, że nie mają na sprzęty? Coś za coś.

                              No właśnie, dlatego zostają w kąciku u mamusi, rzucają w cholerę studia, bo po co się męczyć? Tak, teraz sobie z ciebie szydzę, bo widzę, że nic z mojej historii nie zakapowałaś. A trochę głodu w życiu nie zaszkodzi. Pozwala zachować szczupłą sylwetkę i jeden problem do marudzenia mniej. ;-)
                              • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 31.01.11, 01:23
                                a ja miałam na myśli studentów, do tego studiujących w innych miastach, nie mieszkających z rodzicami, sorry. Nie, nie zakapowałam widocznie. Przecież już kiedyś wspominałam, że jestem tępa. Jak piszesz, że na studiach 3/4 kasy wydawałaś na mieszkanie i miałaś na pewnego rodzaju "luksusy", a potem jednak "wychodzi", że odejmowałaś sobie od ust i nie miałaś na pewne rzeczy dla innych podstawowe, to tylko dowodzi tego, że nie można mieć wszystkiego i wcale nie widzę powodów, czemu twoje wybory miałyby być lepsze i bardziej wartościowe. Każdy ma inne priorytety.
                                Ja też sobie odbierałam od ust na pewne rzeczy na studiach i dobrze wiedziałam co robię, ale przedstawiałam tego nigdy w takiej formie, że inni powinni wręcz brać ze mnie przykład. Do tego takie "odejmowanie" ma swoje granice.
                                • pierwszalitera Higiena psychiczna 31.01.11, 02:13
                                  edhelwen napisała:

                                  Nie, nie zakapowałam widocznie. Przecież już kie
                                  > dyś wspominałam, że jestem tępa. Jak piszesz, że na studiach 3/4 kasy wydawałaś
                                  > na mieszkanie i miałaś na pewnego rodzaju "luksusy", a potem jednak "wychodzi"
                                  > , że odejmowałaś sobie od ust i nie miałaś na pewne rzeczy dla innych podstawow
                                  > e, to tylko dowodzi tego, że nie można mieć wszystkiego i wcale nie widzę powod
                                  > ów, czemu twoje wybory miałyby być lepsze i bardziej wartościowe. Każdy ma inne
                                  > priorytety.

                                  No faktycznie nie zakapowałaś. Wytłumaczę raz jeszcze, co chciałam ci przekazać. Prostymi zdaniami. Nie byłam zawsze zamożną osobą. Byłam nawet bardzo biedną studentką. Nie, nie było mnie wtedy stać na luksusy, albo myślisz, że upadłam na głowę i kupuję sobie suszarkę do bielizny nie posiadając porządnego łóżka? Ktoś jednak napisał, że faza biednej studentki jest przejściowa. Oprócz u ciebie, bo u ciebie bieda to jakiś stan stały, coś w rodzaju bożego wyroku i niezmienialnej opcji. ;-) Inni ludzie kończą studia, organizują sobie życie i niektórzy nawet zaczynają zarabiać pieniądze. Pieniądze, które wydają na rzeczy, które uważają za warte kupienia. Kupują mieszkania, samochody, kosmetyki, sprzęt techniczny, drogie staniki. Jeżdżą na urlopy. A niektórzy mają nawet kaprys suszarki. A suszarka ma taką zaletę, że robi miękką pościel, więc jak ktoś skarży się na drapiącą poszewką, to polecam suszarkę. Czy ktoś skorzysta z mojej rady, to jego sprawa. I nie, nie musisz ze mnie brać przykładu, ale nie wypominaj mi wtedy na każdym kroku mojej zamożności wpychając mi przed oczy swoją biedę, bo kurka wodna, manna z nieba mi nie spadła, bym musiała mieć wyrzuty sumienia, że innym dostało się mniej. Jestem z siebie nawet bardzo dumna, że nie zginęłam w obcym kraju, skończyłam dobre studia i dałam sobie radę własną pracą. Nie wiem jak długo potrawa ta dobra fazy w moim życiu, może jutro wszystko się zmieni, ale w pewnym sensie wiele mnie nie przestraszy, bo swoją lekcję już przeszłam. Podobno robisz też jakąś terapię, nie zwrócono ci jeszcze uwagi, że uprawiasz destruktywną autoagresję wyszukając u siebie tylko klęski i negatywane cechy? Nie powiedziano ci jeszcze, że leży to przed tobą jak kłoda i totalnie cię blokuje? Skoro mowa w tym wątku o higienie, to istnieje jeszcze coś takiego jak higiena psychiczna i w tej dziedzinie jesteś wielkim niechlujem. ;-) W ogóle o siebie nie dbasz, nie chcesz się dobrze czuć i nie chcesz mieć o sobie dobrego zdania. A szkoda, bo moim zdaniem tępa wcale nie jesteś, tylko tępotą kokietujesz, by nie kazano ci przypadkiem zrobić czegoś ambitniejszego.
                                  • edhelwen Re: Higiena psychiczna 31.01.11, 02:46
                                    "nie zwrócono ci jeszcze uwagi, że uprawiasz destruktywną autoagresję wyszukając u siebie tylko klęski i negatywane cechy? Nie powiedziano ci jeszcze, że leży to przed tobą jak kłoda i totalnie cię blokuje?"
                                    nie jednoznacznie i wprost z jakimiś zaleceniami :/ Nie mam pojęcia o tym jak powinna wyglądać dobra terapia. Mnie terapeutka każe gadać o sobie i w zasadzie na tym to polega. Żadnych zaleceń do pracy nad sobą. Coś tam tłumaczy, ale w zasadzie nic za tym nie idzie. Pewnie chodzi o to, żebym "coś" zrozumiała, ale widać jestem zbyt odporna na taki sposób.

                                    Wiesz, ten mały telewizor i drogie mieszkanie mnie zmyliło. Teraz wielu studentów i nie tylko śpi na materacach, jeśli nie ma łóżka, bo po co kupować łóżko. No to byłaś "biedną studentką", wiesz jak to jest, a mimo to nie uważasz tego za czynnik usprawiedliwiający cokolwiek?
                                    No i ja nie potrafię kokietować, więc raczej się nie staram.
                              • filipek135 przepraszam, ale mam prosbę... 31.01.11, 13:13
                                Ja przepraszam, że tak trochę się wcinam może, ale mam prośbę, czy Ty pierwszalitero mogłabyś wpleść w tym momencie coś o kognicji?.. Nie wiem co to znaczy, ale wiem, że użycie przez Ciebie tego słowa daje mi dużo radości i uspokaja mnie na kilka dni. A dni teraz niespokojne, to chyba brak światła tak na mnie działa, a może jeszcze coś innego?.. Sam nie wiem, ale gdybyś mogła, była tak miła i dała się namówić. Pozdrawiam, z góry dziękuję.
                                • pierwszalitera Re: przepraszam, ale mam prosbę... 31.01.11, 19:52
                                  filipek135 napisał:

                                  > Ja przepraszam, że tak trochę się wcinam może, ale mam prośbę, czy Ty pierwszal
                                  > itero mogłabyś wpleść w tym momencie coś o kognicji?.. Nie wiem co to znaczy, a
                                  > le wiem, że użycie przez Ciebie tego słowa daje mi dużo radości i uspokaja mnie
                                  > na kilka dni.

                                  No, ty mnie możesz też. ;-)
                                • magdalaena1977 Re: przepraszam, ale mam prosbę... 31.01.11, 20:01
                                  filipek135 napisał:
                                  > Ja przepraszam, że tak trochę się wcinam może, ale mam prośbę, czy Ty
                                  > pierwszalitero mogłabyś wpleść w tym momencie coś o kognicji?..
                                  Ja mogę napisać, że w Polsce kognicja jest za duża.
                                  • jul-kaa Re: przepraszam, ale mam prosbę... 31.01.11, 20:07
                                    magdalaena1977 napisała:
                                    > Ja mogę napisać, że w Polsce kognicja jest za duża

                                    A czy przez to nie okrawa naszego zycia..?
                        • anka-ania Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 31.01.11, 09:46
                          edhelwen napisała:

                          > Obecnie przy pomocy rodziców kogoś, kto na starcie dostaje np. 2
                          > 800 brutto nie stać często na taki styl życia, jeśli sam opłaca mieszkanie w du
                          > żym mieście.)

                          Te 2800 zł to miesięcznie? Jeśli tak, to nieźle - sama chciałabym tyle dostawać jako studentka. ;)
                          To kupa kasy i niejedna rodzina z kilkorgiem dzieci musi się za to utrzymać.
                          • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 31.01.11, 12:05
                            nie no co ty :P nie studentka, ale powiedzmy osoba po świeżo studiach, czasem z "dwoma fakultetami", w międzynarodowej firmie, w miastach gdzie dużo się buli za mieszkanie :/
                            Dla mnie osobiście to też byłaby kupa kasy ;) Chodziło mi o to, że nawet jeśli się teoretycznie sporo zarabia jak na początek to i tak nie można sobie pozwolić na swobodne wydawanie kasy nawet jeśli rodzice pomagają. A co dopiero jak się dostaje jak masa ludzi 1000-1500.
                      • zmijunia.lbn Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 30.01.11, 19:15
                        pierwszalitera napisała:

                        > zmijunia.lbn napisała:
                        >
                        > > Znaczy bębnową?
                        > > Ok, i postawię sobie na głowie xD
                        >
                        > Nie na głowie, tylko na pralce. ;-)

                        Nad pralką na ścianie wiszą szafki :/

                        > I tylko nie argumentuj jak edhelwen biednymi studentkami. ;-)

                        Nie mam zamiaru, bo mieszkam (przynajmniej na razie) z rodzicami i pralkę mamy wspólną, tak samo jak wszelkie inne sprzęty domowe :P

                        A co do pościeli, to suszarka nie wydaje mi się konieczna - satyna bawełniana jest mięciuteńka i bez niej, płótno tez obleci. Po prostu nie lubię kory - jest dla mnie nieprzyjemna w dotyku i szybko się niszczy.. Najlepiej widać to na prześcieradłach, które po kilku użyciach wyglądają na środku jak szarobura rajstopa :/
      • zmijunia.lbn Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 28.01.11, 16:22
        Dyskusja o poceniu się w nocy jest wyżej, nie róbmy tutaj drugiej identycznej ;)
      • edhelwen Re: minimum higieny wymagane dla zdrowia 29.01.11, 01:44
        a jakie to ma przełożenie na zdrowie?
    • ederlezi1981 anegdotka 28.01.11, 23:37
      przypomniała mi sie anegdota z uczelni:
      kilkanaście lat temu grupa studentów i kilku wykładowców wybrała się na wyprawę do Azji- chyba na kilka tygodni. Po powrocie na uczelnię okazało się, że była jakaś awaria i część uczestników nie miała jak sie umyć. Jeden z wykładowców miał stwierdzić, ze całe szczęście, że nie wylał wody z wanny po kapieli przed wyjazdem.
      • lonely.stoner Re: anegdotka 29.01.11, 21:29
        zeby po kazdym posilku- przynajmniej jesli mam ku temu okazje, uzywam nic dentystyczna i plyn do plukania ust. Wlosy- codziennie. Prysznic- przynajmniej raz dziennie, czesciej wieczorem niz rano, bo mi sie jednak nie chce rano wstawac wczesniej. A po nocy jakos nie czuje sie ani spocona ani nieswieza (wyjatek stanowi lato kiedy jest goraco, albo jak ogolnie gdzies jestem na wakacjach w cieplym miejscu). A, no i kiedy mam okres to obowiazkowo podmywanie sie przynajmniej 2x dziennie.
        Z tym ze ja gdy biore prysznic to nie szoruje sie cala mydlem, mydlo (i to w kostce) uzywam tylko na pachy, stopy i strefy intymne, reszte ciala po prostu woda albo raz na 2 tyg taka specjalna rekawica do peelingu. Potem na cialo smaruje olivke - prawdziwy olejek a nie plynna parafine.
    • irenaearl Higiena dla zdrowia psychicznego 30.01.11, 16:28
      Jeżeli przyjazne kontakty z innymi ludźmi służą naszemu zdrowiu psychicznemu, a higiena sprzyja tym kontaktom, to higiena bardzo służy naszemu zdrowiu.

      Nie ma to jak dowód anegdotyczny, zatem:

      Mam koleżankę ze studiów i z akademika, którą spotykam bardzo rzadko, od kiedy w akademiku nie mieszkam. Od tamtego czasu minęło już 5 lat, ale koleżanka ma zdaje się nadal ten sam zwyczaj. Od jej byłej współlokatorki wiem, że dziewczyna myje się codziennie, myje także włosy i pierze ubrania w miarę potrzeb. Jednak nic więcej. Żadnego dezodorantu, antyperspirantu, żadnych innych kosmetyków - ze względów światopoglądowych. W efekcie bardzo czuć od niej potem.

      Nic nie pomaga codzienny prysznic. Dziewczyna jest do rany przyłóż, ale z powodu jej zapachu staram się jak najszybciej zakończyć nasze przypadkowe spotkania. Pamiętam spotkanie w wyjątkowo upalny dzień w ciasnym, niewentylowanym korytarzyku przed dziekanatem. Ech szkoda mówić. Wtedy byłam najbliżej powiedzenia jej: "od kiedy pamiętam, bardzo śmierdzi od ciebie potem", ale stchórzyłam. A dziewczyna pewnie do dziś nie wie, dlaczego ludzie jej unikają lub nawet tego unikania nie zauważa.

      Nie wszyscy mają pewnie tak intensywny zapach ciała lub tak bardzo się pocą, jednak jestem wdzięczna tym wszystkim, którzy używają antyperspirantów. Gdyż bardzo służy to mojemu zdrowiu i komfortowi psychicznemu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka