kis-moho
06.04.11, 10:57
Walcze z tym problemem bezskutecznie i od dawna, i pomyslalam, ze moze lobbystki, ktore w koncu wiedza wszystko, maja jakies tricki na takie problemy...
Jestem typowa sowa, jak tylko moge spac kiedy i ile chce, od razu, z dnia na dzien, przestawiam sie na sen w godzinach 2/3-10/11. Prace mam taka, ze moge teoretycznie przychodzic i wychodzic kiedy chce, wiec przez dlugi czas moj tryb zycia nie byl wielkim problemem. Ale to sie zaczyna powoli zmieniac, mam coraz wiecej spotkan, na ktorych musze byc, i ktore zaczynaja sie np. o 9 rano. Dla mnie koszmar. Poza tym przeprowadzilam sie w okolice, gdzie wszystkie sklepy otwarte sa do 20 (od 7, ale to mnie nie ratuje), co jeszcze bardziej utrudnia mi zycie. Efekt jest taki, ze w tygodniu ide spac o 1-2, wstaje o 7-8, jestem caly czas niewyspana, po czym pol soboty odsypiam. Oczywiscie ide w sobote spac o 2, w niedziele jest pieknie, no a potem nadchodzi poniedzialek...
Macie na to jakies pomysly? Wiem, ze mojego rytmu nie zmienie o 180 stopni, ale tak na dluzsza mete to taki tryb zycia nie jest ani zdrowy, ani przyjemny... Pomozcie lobbystki :o)