Dodaj do ulubionych

Dresscode - business casual

14.04.11, 21:26
Aplikowałam do dużej, międzynarodowej korporacji i zostałam zaproszona na 3 dniowy workshop w ramach rekrutacji.
Obowiązujący dresscode to business casual. Ostatniego dnia zaplanowana jakaś niespodzianka i mamy zaopatrzyć się w "wygodne obuwie".

Mam całe mnóstwo wątpliwości, co wolno, gdzie jest granica tego business casual. Wikipedia twierdzi, że jeansy są zabronione. Z drugiej strony nie chcę się za bardzo przebrać, chociaż akurat zbyt formalny strój nie jest aż takim grzechem jak zbyt swobodny.
Mam ogromny problem z tym wygodnym obuwiem, czy to oznacza obuwie sportowe? Nawet jeśli założę, jakieś wygodne płaskie buty, to czy mogę wtedy założyć jeansy?
I jak ubrać się w ten cały business casual, żeby nie wyglądać jak klon??

Wiem, trochę panikuję, ale ostatnie kilka lat spędziłam w labie w dziurawych jeansach ;)

Miejsce akcji : Berlin, jeśli ma to jakieś znaczenie:)

Pomożecie?
Obserwuj wątek
    • kizombalover Re: Dresscode - business casual 14.04.11, 21:58
      A nie można tych wygodnych butów wziąć ze sobą na przebranie?

      Co do reszty - nie mam pojęcia.
      • sbarazzina Re: Dresscode - business casual 15.04.11, 09:45
        No niby moge, ale nie zaloze przeciez sportowych butow do granituru :)

        Kolezanka, ktora brala kiedys w czyms podobnym udzial, opowiadala mi, ze zorganizowali im wypad do lasu z GPSem. W ramach sprawdzania umiejetnosci pracowania w grupie w ekstremalnych warunkach :) W takim wypadku plaskie, wygodne, ale ciagle eleganckie buty nie bylyby najlepsze.

        Moze napisze im po prostu maila z pytaniem czy w ten ostatni dzien tez obowiazuje dresscode.
    • ja_joanna Re: Dresscode - business casual 14.04.11, 22:08
      Sbarazzino, jak ja dostałam przykazanie, żeby do zdjęcia na stronę klienta ubrać się w business casual to sobie pomogłam wyszukiwarką obrazków na Google. Można sporo tam zobaczyć, jaki jest styl generalnie.
      Tu jest ta fota aczkolwiek widać tylko górę góry, więc nie miałam problemów z doborem spodni.

      Ja myślę, że takie proste szare jakieś spodnie czy coś, takie od żakietu, byłyby na pewno pasujące, no i wygodne też są. Ja takie noszę na codzień, nieważne czy do business casual czy na spacer z psem, bo lubię po prostu, lubię też taki mieszany styl.

      Wygodne buty? Może napisz tu albo pokaż zdjęcie, co tam masz w szafie? Możesz też wrzucić foty ciuchów to może coś razem wydumamy?

      Generalnie myślę, sobie, że to czy to Berlin czy nie nie ma znaczenia, jeśli dress code jest business casual, bo to jest raczej uniwersalne określenie. Chociaż Berlin jest bardzo liberalnym miastem, tu wszystko jest dozwolone, nikt się nie dziwi, jak zobaczy dziwnie ubrane osoby na ulicy. Generalnie znajdziesz tu każdy możliwy styl.

      Natomiast co do Berlina, jak masz ochotę na kawkę to się odezwij, zawsze to fajnie poznać kolejne lobbystki.
      • sbarazzina Re: Dresscode - business casual 15.04.11, 09:56
        Jakies tam podstawowe odzienie w szafie mam :) Czarny garnitur (spodnie, spodnica, marynarka), ze 2 koszule (niebieska i biala w czerwone paski), granatowa marynarke w jasne prazki.

        Tak sie zastanawiam czy musze byc koniecznie w koszuli, czy moze byc jakas bardziej elegancka bluzka (jeszcze nie wiem jak mialaby wygladac).

        Joanna, na kawe bardzo chetnie:) Uzywasz gazetowego?
        • ja_joanna Re: Dresscode - business casual 22.04.11, 17:18
          Wybacz, zapomniałam o tym wpisie w ostatnim zamieszaniu (start OnlyHer Deutschland).
          Gazetowego niechętnie używam, ale możesz do mnie pisać na aqua@busenfreundinnen.net o ile to jeszcze aktualne, bo nie wiem, kiedy się wybierasz/wybierałaś do Niemiec.
    • anna-pia Re: Dresscode - business casual 14.04.11, 22:30
      Granica business casual zależy od firmy. W bankach itp. będzie bardziej oficjalnie, w przemyśle mniej - mam ciemne, proste dżinsy kupione właśnie jako business casual, do tego żakiet, apaszka i wio do fabryki. Ale do kancelarii prawnej to tylko spodnie w kancik :)
      • sbarazzina Re: Dresscode - business casual 15.04.11, 09:47
        To konsulting, wiec raczej z tej sztywnej frakcji :)
        • bathilda Re: Dresscode - business casual 15.04.11, 10:12
          Jeśli konsulting to spodnie w kancik i pantofle z zakrytymi palcami. Do tego bluzka koszulowa, ewentualnie może być tzw. bliźniak czyli bluzeczka z dzianiny i kardigan. Wszystko w stonownych kolorach. Może być też żakiet czy apaszka, zawsze łatwiej zdjąć i odwiesić na krześle niż zorientować się że jako jedyna nie masz.

          Na część sportową zabierz dżinsy i adidasy. A dzień wcześniej dopytaj się uczestników jak planują się ubrać. Choć pewnie najprościej będzie wysłać maila do organizatorów. Ja pamietam, ze też kiedyś byłam na konferencji gdzie kazali zabrać "sweter lub bluzę" bo będzie "niespodzianka poza miastem". I okazało się, że jedziemy zwiedzać fabrykę czekolady (mniam mniam). Adidasy nie były niezbędne.
          • besame.mucho Re: Dresscode - business casual 15.04.11, 10:51
            > Jeśli konsulting to spodnie w kancik i pantofle z zakrytymi palcami.

            Zależy od firmy. Moja przyjaciółka pracuje w konsultingu i w poprzedniej firmie rzeczywiście musiała mieć spodnie w kancik i koszulę, w tej, w której jest teraz, może przyjść w dżinsach i bluzce (dżinsach raczej czarnych i prostych, niż niebieskich, szerokich i z dziurami, a bluzce raczej dłuższej i elegantszej, a nie na ramiączkach i do pępka :) ).

            Sbarazzino, zawsze możesz wziąć ze sobą bardziej i mniej eleganckie ciuchy i podpatrzeć jak ludzie chodzą, jak się boisz że będziesz za mało elegancka albo za bardzo przebrana. A pytanie mailem czy tego ostatniego dnia też obowiązuje dress-code jest dobre, jeśli się okaże, że macie zasuwać gdzieś po lesie, to lepiej żebyś miała ze sobą adidasy i ciepłą bluzę.
            • bathilda Re: Dresscode - business casual 15.04.11, 12:42
              besame.mucho napisała:

              > > Jeśli konsulting to spodnie w kancik i pantofle z zakrytymi palcami.
              >
              > Zależy od firmy. Moja przyjaciółka pracuje w konsultingu i w poprzedniej firmie
              > rzeczywiście musiała mieć spodnie w kancik i koszulę, w tej, w której jest ter
              > az, może przyjść w dżinsach i bluzce (dżinsach raczej czarnych i prostych, niż
              > niebieskich, szerokich i z dziurami, a bluzce raczej dłuższej i elegantszej, a
              > nie na ramiączkach i do pępka :) ).

              Besame, ja myślę, że ja nawet wiem o które dokładnie firmy chodzi. Ale nawet w tej drugiej w dżinsach można chodzić tylko o ile nie ma się kontaktu ze światem zewnętrznym. A rekrutacja to jednak sytuacja oficjalna.
          • pierwszalitera Re: Dresscode - business casual 15.04.11, 12:31
            bathilda napisała:

            Może być t
            > eż żakiet czy apaszka, zawsze łatwiej zdjąć i odwiesić na krześle niż zorientow
            > ać się że jako jedyna nie masz.


            Apaszki i koszule w prążki to nie jest business casual. To jest raczej mundurek stewerdessy i można się wygłupić. ;-) W niemieckich korporacjach nikogo już tak ubranego nie znajdziesz, chyba, że mają jakieś ubrania służbowe, w których występują przed klientami.
            Na tej stronie masz na obrazku małe zestawienie: casual, business casual, business, formal i parę informacji na temat business casual:
            www.corporatejourney2u.com/business/business-casual-attire.html
            Business casual pozwala na wiele. Nawet w czarnej marynarce i takowych spodniach można wygląć zbyt dystyngowanie. A na pewno mało dynamicznie i nudnie. Najlepiej moim zdaniem wygląda się w kolorach stonowanych, reprezentujących młody styl, typu szary, beżowy, brązowy, o dopasowanym do sylwetki kroju, więc nie tylko klasycznie męskim. A do tego bluzka, koszula, niekoniecznie biała i może być nawet odrobinę luźniejsza w stylu, kobieca. Odrobina koloru też nie zaszkodzi. Dżinsów bym w ogóle nie brała, tylko proste spodnie o męskim kroju, do których można włożyć sweterek i sznurowane buty na płaskich obcasach. Przypuszczam, że jak jedziecie do Berlina, to chodzi raczej o zwiedzanie miasta i do tego potrzeba wygodnych butów. To nie muszą być adidasy. Dżinsów bym w ogóle nie brała, bo dżinsy to są dla nastolatków, a dla dorosłych tylko w czasie wolnym. No chyba, że moda jest wyjątkowo dżinsoprzyjazna i dżins można kombinować nawet z eleganackimi rzeczami, ale momentalnie nie ma raczej takiego (ogólnego) trendu.
            • pierwszalitera Re: Dresscode - business casual 15.04.11, 12:44
              Tu jeszcze niemiecka strona ze wskazówkami dla mężczyzn:
              www.stepstone.de/Karriere-Bewerbungstipps/karrieretipps/dresscodes-was-ist-business-casual.cfm
              I przy business casual można znaleźć:
              Wybierz look czasu wolnego z dopasowaną ramą. Polo-shirts, koszula w stonowanym kolorze, sweter, spodnie bawełniane, albo ze sztruksu. Od pewnego czasu przyjęły się też ciemne dżinsy (a więc jednak). Nadal niepożądane są odkryte buty i szorty.

              I dla kobiet:
              www.stepstone.de/Karriere-Bewerbungstipps/karrieretipps/dresscodes-fuer-frauen-was-bedeutet-business-casual.cfm
              Polo-shirts, bluzki (także w intensywnych kolorach). Sweterki bawełniane, wełniane i z kaszmiru. Twinsets (bliźniaki), chinos (luźne spodnie). Niepożądane: krótkie spódnice i szorty. W odróżnieniu od mężczyzn, kobieta może założyć buty odkryte, jak sandałki i peeptoes (buty z odkrytym palcem)
            • bathilda Re: Dresscode - business casual 15.04.11, 13:05
              pierwszalitera napisała:

              > Apaszki i koszule w prążki to nie jest business casual. To jest raczej mundurek
              > stewerdessy i można się wygłupić. ;-) W niemieckich korporacjach nikogo już t
              > ak ubranego nie znajdziesz, chyba, że mają jakieś ubrania służbowe, w których w
              > ystępują przed klientami.

              W sprawie niemieckich korporacji się nie wypowiadam, bo w siedzibie niemieckiej firmy konsultingowej byłam tylko raz (i wszyscy akurat mieli krawaty). Na pewno masz więcej okazji niz ja do obserwacji tego jak ludzie się tam ubierają.

              Na apaszkę się nie upieram - to kwestia tego w czym komu wygodniej i w czym czuje się pewnie. Ja akurat myślałam o niej do bluzki nie-koszulowej, takiej jak na pierwszym i drugim zdjęciu w Twoim linku. I takoż o żakiecie - jeśli trzeba to można łatwo narzucić albo zdjąć i odwiesić, zależnie od tego jak będzie się prezentowac reszta towarzystwa.
              • pierwszalitera Re: Dresscode - business casual 15.04.11, 13:19
                bathilda napisała:

                > W sprawie niemieckich korporacji się nie wypowiadam, bo w siedzibie niemieckiej
                > firmy konsultingowej byłam tylko raz (i wszyscy akurat mieli krawaty). Na pewn
                > o masz więcej okazji niz ja do obserwacji tego jak ludzie się tam ubierają.

                Mogli mieć krawaty, ale to nie był w takim razie business casual, a chyba o to w tym wątku chodzi. Jeżli styl jest określony, to zarówno ubranie się w stylu casual, jak i za bardzo sztywnego businessu, może być odczytane, jako nieumiejętność dopasowania się do sytuacji. Tu jest też workshop, a nie praca z klientem. Nie wiem też o jaki consulting chodzi, bo wiele zależy naturalnie też od branży. No i składu grupy. Bo Polacy ubiorą się sztywniej, konserwatywniej, Niemcy będą wyluzowani, nawet niedbali, a ludzie z Europy południowej bardziej kreatywni w wyborze ciucha.
                • sbarazzina Re: Dresscode - business casual 15.04.11, 14:14
                  pierwszalitera napisała:

                  > bathilda napisała:
                  > > W sprawie niemieckich korporacji się nie wypowiadam, bo w siedzibie niemieckiej firmy konsultingowej byłam tylko raz (i wszyscy akurat mieli krawaty). Na pewno masz więcej okazji niz ja do obserwacji tego jak ludzie się tam ubierają.

                  >
                  > Mogli mieć krawaty, ale to nie był w takim razie business casual, a chyba o to
                  > w tym wątku chodzi. Jeżli styl jest określony, to zarówno ubranie się w stylu c
                  > asual, jak i za bardzo sztywnego businessu, może być odczytane, jako nieumiejęt
                  > ność dopasowania się do sytuacji. Tu jest też workshop, a nie praca z klientem.
                  > Nie wiem też o jaki consulting chodzi, bo wiele zależy naturalnie też od branż
                  > y. No i składu grupy. Bo Polacy ubiorą się sztywniej, konserwatywniej, Niemcy b
                  > ędą wyluzowani, nawet niedbali, a ludzie z Europy południowej bardziej kreatywn
                  > i w wyborze ciucha.

                  Wydaje mi sie, ze generalnie w takich firmach obowiazuje business formal. Mozliwe, ze chcieli stworzyc bardziej przyjazna atmosfere, dlatego wybrali mniej formalny dresscode.

                  Nie mam pojecia jaki bedzie skald grupy, ani ile osob zostalo zaproszonych. Zakladam, ze beda to glownie Niemcy, bo aplikacja byla po niemiecku.
                  • pierwszalitera Re: Dresscode - business casual 16.04.11, 11:23
                    sbarazzina napisała:

                    > Wydaje mi sie, ze generalnie w takich firmach obowiazuje business formal. Mozli
                    > we, ze chcieli stworzyc bardziej przyjazna atmosfere, dlatego wybrali mniej for
                    > malny dresscode.

                    Ja jestem nawet pewna, że podając w zaproszeniu business casual, czyli coś jest w zasadzie na samym dole zawodowego dress codu (bo casual, to nosi się na ulicy), chcieli zwrócić uwagę, by nie ubierać się zbyt sztywno. Więc tu chodzi jak najbardziej o wyluzowanie się i przyjazną atmosferę.
            • sbarazzina Re: Dresscode - business casual 15.04.11, 14:09
              pierwszalitera napisała:

              A do tego bluzka, koszula, niekoniecznie biała i może być
              > nawet odrobinę luźniejsza w stylu, kobieca. Odrobina koloru też nie zaszkodzi.
              > Dżinsów bym w ogóle nie brała, tylko proste spodnie o męskim kroju, do któryc
              > h można włożyć sweterek i sznurowane buty na płaskich obcasach. Przypuszczam, ż
              > e jak jedziecie do Berlina, to chodzi raczej o zwiedzanie miasta i do tego potr
              > zeba wygodnych butów.

              Tak wlasnie myslalam, ze ta koszula w czerwone paski, bedzie takim luzniejszym elementem.
              Do spodni mam wlasnie takie sznurowane buty, sa przy tym wygodne, wiec nie bede sie meczyc.
              Szczerze mowiac nie sadze zebysmy zwiedzali miasto. Spodziewam sie raczej jakis zadan w grupie o niekonwencjonalnym przebiegu :)
    • zawsze_zielona Re: Dresscode - business casual 15.04.11, 17:02
      A nie masz okazji przejsc sie do siedziby firmy i podpatrzec, jak ludzie sie ubieraja do pracy? Mysle, ze styl obowiazujacy w pracy bedzie podobny do tego, ktory wymagaja na workshopie.
    • kasia_grubasia Re: Dresscode - business casual 15.04.11, 19:16
      Z tym całym dres-kodem to nie trzeba się aż tak przejmować. Załóż to, w czym Ci jest ładnie, w czym czujesz się dobrze ubrana. Dobierz kolory, które Ci pasują i ubrania, w których dobrze się czujesz. Ja, gdybym była na Twoim miejscu, ubrałabym się w stonowaną spódnicę do kolan plus kolorowy sweterek, do tego dopasowane kolorystycznie baleriny. Bo w tym się czuję na miejscu w każdej sytuacji. Chodzę tak do pracy, na rozmowy kwalifikacyjne, na seminarium magisterskie i z koleżankami na kawę i nigdzie nie mam poczucia że wyglądam jak lump, ani że się zanadto wystroiłam. Po Ursynowie to sobie chodzę w mokasynach i starych dżinsach, ale jak jadę "na miasto" to naturalnym strojem jest dla mnie właśnie taka niezobowiązująca elegancja. Założę się, że Ty na co dzień też chodzisz ubrana w business casual i nawet o tym nie wiesz ;P
    • teresa104 A swoją drogą 15.04.11, 19:33
      oficjalne wymaganie od pracownika określonego ubioru wydaje mi się ciut opresyjne. Już nie wystarcza założenie, że dorosły człowiek wie, że jak idzie do ludzi, to musi estetycznie wyglądać.
      To takie robienie z człowieka małpy na katarynce.

      Niektórzy moi koledzy, zwłaszcza starsi, bardzo przestrzegają chodzenia do pracy w garniturze. Ą, ę, teczuszka ze skaju, bucik glanc, koszulka, garniak. Tylko że te garnitury tak potwornie śmierdzą, nigdy nie prane, nie czyszczone, że naprawdę nie ma to nic wspólnego z elegancją. Wolałabym, żeby byli w teksasach, oby były czyste.
      Cała nasza garniturowa wierchuszka ciągnie za sobą ogony słodkawego, stęchłego smrodu przepoconych starych szmat, wymieszanego z wodą po goleniu.
      • pinupgirl_dg Re: A swoją drogą 15.04.11, 21:18
        > Już nie wystarcza założenie, że dorosły człowiek wie, że jak idzie do ludzi, to musi estetycznie wyglądać.

        Bo czasami nie wie, jak się ubrać, uważam, że to nic wstydliwego. Nie każdy siedzi w temacie i nie każdy ma wyczucie w tej materii. Moja praca nie jest wymagająca, ale sama pewnego dnia odkryłam, że zdarte adidasy i bluzy z kapturem to już nie jest to, w czym się dobrze czuję, więc popadłam w drugą skrajność, w której też nie czułam się specjalnie komfortowo. Dlatego ja osobiście wolę jasną sytuację, a jeśli naprawdę muszę dobrze wyglądać, nie popełniam kolejny raz tego samego błędu i proszę o pomoc ludzi, którzy mają większe wyczucie. Liczę na to, że kiedyś uda mi się znaleźć rozsądny złoty środek między odstraszaniem ludzi swoim wyglądem, a przebieraniem się za własną ciotkę, ale na razie średnio mi to wychodzi :).
        • teresa104 W tym całym dreskodzie, o ile sie orientuję, 15.04.11, 22:29
          nie chodzi o życzliwe poradnictwo wiedzących lepiej, ale o dyrektywę, co masz na sobie mieć /czego masz na sobie nie mieć. Zalecenia w stylu dżinsy zakazane, odkryte palce stóp zakazane, wyraźna biżuteria zakazana i podobne.
          I dla mnie to jest straszne po prostu, "ciut opresyjne" to był eufemizm. Jak się źle ubiorę to pani odeśle mnie do domu, jak w w szkole za peerelu, kiedy fartuch był w praniu?

          Oczywiście założycielka wątku pyta o nieco inną, choć konkretną sytuację dreskodową, mnie jednak słowo dresscode kojarzy się źle. (Trochę też z polskim krasnalem, dresiarzem, żołnierzykiem spod znaku siłki i kopanej piłki;)

          Serio, nigdy, nigdy pracy z dreskodem.
          • pinupgirl_dg Re: W tym całym dreskodzie, o ile sie orientuję, 16.04.11, 00:52

            > nie chodzi o życzliwe poradnictwo wiedzących lepiej, ale o dyrektywę, co masz n
            > a sobie mieć /czego masz na sobie nie mieć. Zalecenia w stylu dżinsy zakazane,
            > odkryte palce stóp zakazane, wyraźna biżuteria zakazana i podobne.

            No widzisz, dla takich osób, jak ja, to wybawienie, wolę jasno określone zasady, to jest ok, a to nie, niż gdyby pracodawca miał liczyć na moje wyczucie w tej kwestii, bo zapewne by się przeliczył ;). Nie lubię dumać godzinami nad strojem, nawet w moim prywatnym życiu nie umiem się ubrać (na szczęście mam tolerancyjnych znajomych i rodzinę i wstydzą się mnie tylko trochę ;) pracuję nad tym ), wolałabym sobie oszczędzić tego stresu idąc do pracy.
      • madzioreck Re: A swoją drogą 15.04.11, 22:18
        teresa104 napisała:

        > oficjalne wymaganie od pracownika określonego ubioru wydaje mi się ciut opresyj
        > ne. Już nie wystarcza założenie, że dorosły człowiek wie, że jak idzie do ludzi
        > , to musi estetycznie wyglądać.

        Bo nie zawsze wiedzą. W mojej byłej pracy, finanse, kontakt z klientem itd., jedna kobieta ubrała się do pracy w przezroczystą bluzkę z czarnej koronki (coś jak w teledysku Madonny "Vogue"), bluzka miała dodatkowo bardzo duży dekolt. Nie można powiedzieć, żeby wyglądała brzydko czy nieestetycznie, no ale niekoniecznie w takiej akurat pracy. To było, zanim wprowadzono procedurę jasno określającą, jaka bluzka, jaki kostium, jaki kolor rajstop. W pierwszej chwili wydawało mi się to strasznym przegięciem, żeby aż tak ingerować w mój ubiór, ale po tej sytuacji zrozumiałam, dlaczego niektóre rzeczy trzeba zaopatrzyć w dokładną instrukcję.
        No i "estetycznie" też można różnie rozumieć - w czystych, niewytartych dżinsach, ładnej bluzie i czystych adidasach też można wyglądać estetycznie, ale to nie zmienia faktu, że taki strój nie do każdej pracy się nadaje.
        • anna-pia Re: A swoją drogą 16.04.11, 00:16
          madzioreck napisała:

          > teresa104 napisała:
          >
          > > oficjalne wymaganie od pracownika określonego ubioru wydaje mi się ciut o
          > presyj
          > > ne. Już nie wystarcza założenie, że dorosły człowiek wie, że jak idzie do
          > ludzi
          > > , to musi estetycznie wyglądać.
          >
          > Bo nie zawsze wiedzą. W mojej byłej pracy, finanse, kontakt z klientem itd., je
          > dna kobieta ubrała się do pracy w przezroczystą bluzkę z czarnej koronki (coś j
          > ak w teledysku Madonny "Vogue"), bluzka miała dodatkowo bardzo duży dekolt. Nie
          > można powiedzieć, żeby wyglądała brzydko czy nieestetycznie, no ale niekoniecz
          > nie w takiej akurat pracy.

          O to to. Mogłabym napisać książkę o odpalonych pomysłach sekretarek na strój w korporacjach przed dresscode'em. Sekretarki sekretarkami, ale również zdarzają się tłumacze, którzy potrafią pojawić się w stroju mocno nielicującym z wykonywaną pracą, mimo że u licha ludzie po studiach, teoretycznie obyci, powinni wiedzieć, co i jak.

          Tak, są miejsca, gdzie za nieodpowiednie ubranie odsyła się do domu celem zmiany tegoż, i nie dotyczy to tylko korporacji, ale również tzw. eksponowanych stanowisk w administracji publicznej.
    • sbarazzina Relacja po :) 09.05.11, 11:20
      Wrocilam, zyje, nie zjedli mnie :)

      Dzien wczesniej wyslali nam maila z 'przypomnieniem o dresscodzie', gdzie napisane bylo, ze przez pierwsze dwa dni obowiazuje business (mimo tego, ze wczesniej wyraznie bylo napisane, ze business casual). Wieczorem drugiego dnia (dinner&party) business casual z zaznaczeniem, ze nie bedzie czasu na przebranie, wiec mozna wziac cos ze soba :) Ostatniego dnia dresscode oznaczyli jako casual.

      W praktyce wygladalo to tak, ze wszyscy faktycznie byli w garniturach, faceci pod krawatami, kobiety w kostiumach, ew sukienkach, wszystko bardzo czarno-biale ;)
      Business casual w trakcie party wygladal tak, ze faceci sciagneli krawaty :)

      Pewnie zmienili zdanie, bo bezposredni kontakt z klientem jednak byl. No ale w sumie wiedzieli to od poczatku.

      W kazdym razie, przygotowana bylam na bardziej formalna wersje i ostatecznie bylam zadowolona z moich wyborow :)

      Dziekuje Wam za rady i wsparcie :)

      Swoja droga, Berlin bardzo pozytywnie mnie zaskoczyl i mam zamiar wybrac sie tam na dokladniejsze zwiedzanie.
      • bathilda Re: Relacja po :) 09.05.11, 14:06
        No to fajnie że było fajnie. Teraz trzymamy kciuki za udaną rekrutację.
    • alina.rokosz Re: Dresscode - business casual 09.02.15, 23:46
      Jak widać temat dress code zawsze aktualny: www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,127763,17370143,Stroj_wladzy.html
      • kasica_k Re: Dresscode - business casual 10.02.15, 12:26
        Bardzo ciekawy artykuł - dzięki za link

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka