Paznokcie/manicure

02.11.08, 15:41
Teraz mam mniej czasu, ale nadal mam całe pudełko lakierów do paznokci, kupuję
namiętnie, i dużo akcesoriów do pielęgnacji. Uwielbiam mieć świeżo zrobione
paznokcie i noszę długie (poza okresami, kiedy stają się złośliwe i się łamią
4 naraz, jak tydzień przed ślubem :/). I wzorki lubię robić, sobie i innym,
odpicowuję paznokcie na wesela i tego typu imprezy. A Wy?
    • lavaenn Re: Paznokcie/manicure 02.11.08, 15:47
      chciałabym, ale nie umiem.

      a jak tylko się wybiorę do kosmetyczki, to następnego dnia
      łamie/zadziera/niszczy się co najmniej połowa :P
    • aadrianka Re: Paznokcie/manicure 02.11.08, 16:04
      Paznokci nie malowalam od daaaawna. W zasadzie to tylko latem
      paznokcie u nóg maluję. U rąk obcinam przeważnie bardzo krótko i na
      tym kończy się mój manicure.
      Natomiast nie rozstaję się z kremem do rąk - w każdej torebce mam
      tubkę, kilka porozstawianych po domu, smaruję po każdym umyciu rąk.
    • evolet Re: Paznokcie/manicure 02.11.08, 16:41
      Uwielbiam mieć pomalowane, uwielbiam wzorki, brokat, cyrkonie i tym podobne
      bzdurki, chociaż daleko mi od stylistyki tipsowej", ale nienawidzę malowania
      paznokci, nienawidzę zapachu lakieru, nienawidzę tego, że po 15 minutach
      chuchania dmuchania i czekania aż lakier wyschnie dotknę bezmyślnie czegoś i mam
      jeden paznokieć do poprawki, jak go poprawiam - najczęściej patyczek
      kosmetyczny+zmywacz - to zaraz zahaczy się kolejny paznokieć i wszystko się
      sypie. Wiadomo, nie zawsze, ale jak już mi się coś takiego zdarzy to mam ochotę
      wywołać kolejną wojnę światową;) a spokojny ze mnie człowiek, zepsuty manicure
      to jedna z niewielu rzeczy które totalnie wyprowadzają mnie z równowagi.
      Ostatnio nie mam czasu na malowanie pazurków, zresztą trochę się odzwyczaiłam,
      jak pracowałam jako barmanka to miałam zakaz manicure.
      • madzioreck Re: Paznokcie/manicure 02.11.08, 16:52
        Jest na to rada: na wierzch malujemy powłoką diamentową, ja używam IMS
        www.imsnails.pl . Pięknie nabłyszcza, lakier wygląda cały czas jak mokry, i
        paznokcie suche po 2 minutach :)
        • m.arta.m Re: Paznokcie/manicure 19.11.08, 11:08
          a nie wiesz, czy te kosmetyki ims są dostępne poza internetem, w jakichś drogeriach?

          Bo ja postanowię kupić wysyłkowo, to zacznę wybierać i przebierać i kupię masę
          niepotrzebnych rzeczy, żeby za samą przesyłkę nie zapłacić więcej niż za kosmetyk ;)
        • madzioreck Re: Paznokcie/manicure 19.11.08, 18:27
          IMS można nabyć stacjonarnie zdaje się w sklepach dla kosmetyczek.
    • wera9954 Re: Paznokcie/manicure 02.11.08, 16:48
      Mi tam się nie chce ani nie mogę. Na specjalne okazje maluję paznokcie,
      ale na co dzień nie. Do szkoły nie wolno chodzić z pomalowanymi paznokciami,
      zresztą lakier szybko mi odpryskuje ;/
    • inez69 Re: Paznokcie/manicure 02.11.08, 17:38
      Zawsze mam pomalownae paznokcie u stóp na suczo-czerowny (bez obrazy
      proszę, epitet jest niezbędny, żeby okreslić temperaturę koloru)
      albo amarantowy.
      Paznokcie u dłoni maluję transparentnym lakierem z drobinami, ale
      takimi malusieńkimi, a nie brokatem. Czasem czymś mocniejszym, ale
      rzadko.
      Bardzo lubię lakiey Eveline, bo są tanie, dobre jakości i w bogatej
      kolorystyce. Za to rozczarowuje mnie słaby Inglot, który kiedyś był
      jednym z najlepszych.
      • madzioreck Inglot 02.11.08, 17:42
        Ja maluję przeważnie Inglotami, i zastrzeżenie mam takie, że niektóre pastelowe
        ciągną się jak gluty, no i pędzelki mają za cienkie. Za to te lakiery się po
        prostu nie starzeją... mam jeden, w którym już ledwo maczam pędzelek, a nie
        zrobił się gęsty ani nic.
    • yaga7 Re: Paznokcie/manicure 02.11.08, 18:49
      Lakiery mam (kocham lakiery Chanel, jak dla mnie najlepsze), z pielęgnacją tak
      średnio.
      Nigdy nie miałam żeli, tipsów, ani frencha.
      Kolory lubię ostre: czerń, czerwień, fiolet.
      Wzorki miałam raz - na własnym ślubie złote wzorki na bordowych pazurach ,a co ;)))
    • monika3411 Re: Paznokcie/manicure 02.11.08, 18:57
      Lubię frencz, ale rzadko go mam, bo cierpliwości mi nie staje, by go
      robić, a do specjalistki zawsze mi nie po drodze :-) Lubię mieć
      mleczne różowe, czerwone - ale takie raczej w wiśnię wpadające, lub
      ciemne brązowe.
      Nie cierpię perłowych lakierów, brrr.
      • ciri1971 Re: Paznokcie/manicure 02.11.08, 20:46
        Ja tez lubię french, a nie miałam go nigdy- sama nie umiem, a
        specjalistka jak u moniki3411, nie mogę trafić:)Lubię jasne,
        mleczne, ale czsem coś mnie bierze na wściekłą czerwień, eleganckie
        bordo, albo- jak teraz- brązową śliwkę.
    • pinupgirl_dg Re: Paznokcie/manicure 06.11.08, 20:28
      Kocham paznokcie! Manicure i pedicure to moje małe hobby, wraz z całą
      pielęgnacją dłoni i stóp. W tej chwili mam na pazurkach jasnoróżowy lakiery (na
      moich białych końcach wygląda jakbym miała frencha) i na kilku paznokciach
      nieregularne pastelowe zdobienia - fioletowo-różowe kwiatki.
      Poza tym uwielbiam odżywki, olejki, maseczki itd :). Jak nie mam weny maluję
      tylko odżywką SH i też jakoś wyglądają. Nie lubię mieć niepomalowanych - mam
      wrażenie, ze sie zaraz złamią.
      • madzioreck Re: Paznokcie/manicure 08.11.08, 19:00
        I tak bywa właśnie. Jak noszę niepomalowane paznokcie, to dwa dni i po
        paznokciach. Malowane ładnie rosną, zmywam, pracuję przy komputerze, i nic im
        się nie dzieje. Zawsze ten lakier trochę utwardza i chroni przed rozmaczaniem
        przez wodę. Ja maluję paznokcie utwardzaczem również pod spodem. Wpadłam na to z
        10 lat temu i tak robię.
        • pierwszalitera Re: Paznokcie/manicure 13.11.08, 15:19
          madzioreck napisała:

          Zawsze ten lakier trochę utwardza i chroni przed rozmaczaniem
          > przez wodę.

          Przed rozmaczaniem lepiej niż lakier chronią gumowe rękawiczki do każdej mokrej roboty. ;-)
          • madzioreck Re: Paznokcie/manicure 13.11.08, 19:48
            pierwszalitera napisała:

            > Przed rozmaczaniem lepiej niż lakier chronią gumowe rękawiczki do każdej mokrej
            > roboty. ;-)

            Pierwszalitero, ja też na to wpadłam, ale przy próbach zmywania garów w
            rękawiczkach wytłukłam matce pół kuchni :D
            • missmurder Re: Paznokcie/manicure 13.11.08, 20:37
              Rękawiczki jednorazowe (100szt. np w rossmanie za ok20-25) to jak dla mnie
              najlepsza sprawa przy sprzątaniu. Wszelkie cify itd strasznie negatywnie
              wpływają mi na paznokcie i skórki. Są cienkie, więc dłoń jest "dobrze chwytna"
              ;) W takich grubszych, wielorazowych miewałam problemy - nie układały mi się
              dobrze na dloni.

              @topic:
              Latem zawsze french bądź jasny beż/róż u nóg, a ręce jak mam wenę. I też jasne
              kolory, lub czasem french, choć obecnie tylko bezbarwny. Ale na to i tak używam
              utwardzacz Inglota, manikurzystka kiedyś mi to polecila i od tej pory używam ;)
              • madzioreck gumowych też próbowałam 13.11.08, 22:27
                i to samo, wszystko mi się wyślizguje z rąk. Na szczęście moje paznokcie
                dzielnie znoszą nawet domestos
                • pierwszalitera Re: gumowych też próbowałam 13.11.08, 22:57
                  madzioreck napisała:

                  > i to samo, wszystko mi się wyślizguje z rąk. Na szczęście moje paznokcie
                  > dzielnie znoszą nawet domestos

                  Ja nie wiem ile ty masz lat, ale nie wróżę twoim dłoniom nic dobrego. Różnicę widzi się jednak dopiero gdzieś po 40-stce. Pamiętam jak wyglądały wtedy ręce mojej mamy, a jak wyglądają w tym samym wieku moje. A kremu moja mama używała też na okrągło, tylko do rękawiczek nie potrafiła się przekonać. Nie ma cudów, środki czyszczące, zmywanie w płynach i przepierki z czasem niszczą ręce. A do rękawiczek można się przyzwyczaić. Trzeba dobrać tylko na tyle wąskie, by nie mieć uczucia obcych "łap", a można było jeszcze dosyć swobodnie zdjąć. Po jakimś czasie przestanie się wyślizgywać. :-)
                  • madzioreck Re: gumowych też próbowałam 13.11.08, 23:22
                    Mam 26 lat. Może lepiej powiedz, po ilu garach potłuczonych przestają się
                    wyślizgiwać :) Mam gumiaczki, rozmiar M. Wszystko tak jak mówisz z tym
                    rozmiarem. Może najpierw się pouczę inne rzeczy robić w tym ustrojstwie :)
                    • pierwszalitera Re: gumowych też próbowałam 13.11.08, 23:48
                      To może najpierw do szorowania wanny i odświeżania toalety? ;-) Mamy jeszcze mycie podłóg, okien itp. Najwyżej szmata z ręki ci wyleci. ;-) Jak będziesz potrafiła w rękawiczkach obierać ziemniaki, to szklankom nic nie grozi. ;-)
                      • koza-1985 winylowe 12.02.09, 18:06
                        bardzo ale to bardzo fajne, nie śmierdzą jak gumowe czy latexowe, do kupienia
                        na allegro, w sklepach medycznych, aptekach. rozmiarówka od xs do xl
                        albo i więcej. jedyna wada to ich krótkość, no ale zawsze można takich
                        używać tnij.to/p3e7
    • the_mariska Re: Paznokcie/manicure 06.11.08, 21:40
      Ja mam problem z głowy - długich nie noszę, bo całymi dniami klepię w klawiaturę
      / gram na gitarze (czasem nawet na pianinie). Nie maluję z tych samych powodów,
      bo od klepania w klawiaturę lakier odpryska dużo szybciej. No, chyba że się
      odstawiam na jakąś super-full-wypas imprezę, to wtedy nawet jakiś wzorek mogę na
      tych moich krótkich pazurach namalować... W końcu artystka ze mnie, a co ;)
      • pierwszalitera Re: Paznokcie/manicure 13.11.08, 15:33
        Krótkie pazurki są fajne. :-) Ja noszę takie zawsze. Na codzień wygładzam paznokcie specjalnym pilnikiem i poleruję na naturalny połysk. Wszystkie lakiery pozostawiają moim zdaniem nieprzyjemny chemiczny zapach, który na dłuższą metę mi przeszkadza. Ale czasem, na okazję, maluję na mocne kolory - jadowitą czerwień, błyszczący brąz, albo nawet czarny. I zostawiam zawsze krótkie. Ciemne kolory tylko na krótkich paznokciach. Na długich wyglądają mało elegancko i w zasadzie tandetnie. Wybaczcie zwolenniczki długich paznokci, ale mnie szpony kojarzą się z pornosami i utrzymankami gangsterów. Sorry, sorry, sorry. ;-)
        • monika3411 Re: Paznokcie/manicure 13.11.08, 15:47
          A propos długich paznokci...
          Parę lat temu przychodziła do mnie siostra męża i malowała mi paznokcie. Robiła
          to pięknie, w jakieś szlaczki, cuda-wianki (swoją drogą podziwiam dziewczynę, że
          chciało jej się chodzić taki kawał tylko po to). Kiedyś wyhodowałam sobie długie
          szponiska (tak z 1 cm za palec), byłam z siebie bardzo dumna, pomalowałam je na
          czerwony_jak_wyjęty_z_ciała i przyszła szwagierka. Zobaczyła te moje pazury i
          skomentowała : wiesz Monika, podoba mi się ten lakier na twoich KRÓCIUTKICH
          paznokciach...
          • pierwszalitera Re: Paznokcie/manicure 13.11.08, 17:37
            monika3411 napisała:

            Zobaczyła te moje pazury i
            > skomentowała : wiesz Monika, podoba mi się ten lakier na twoich KRÓCIUTKICH
            > paznokciach...

            Wszystko jasne. ;-) Dla sprecyzowania mojej definicji krótkich paznokci, to takie, które ledwo zakrywają koniuszki palców. Dosyć prosto przypiłowane, ale nie kwadratowo, takie też wyglądają trochę dziwnie. ;-)
        • madzioreck Re: Paznokcie/manicure 13.11.08, 19:51
          Nie szpony, tylko długie. Kawałek za opuszek.

          pierwszalitera napisała:

          Na długich wyglądają mało elegancko i w zasadz
          > ie tandetnie.

          Według mnie tajemnica polega na tym, że przy takich kolorach manikiur musi być
          wykonany idealnie. Skórki zrobione, paznokcie wypolerowane na gładko i równo
          malowane. A zresztą niech ci się tam kojarzą, jak chcą ;P
    • jolina3 Pytanie :) 13.11.08, 14:58
      Dziewczyny,
      jakie są teraz najmodniejsze kolory lakierów?

      Czy kolor mojego ukochanego, ciemnoczerwonego lakieru (Inglot 36)
      jest niemodny?
      Zaczęłam się ostatnio rozglądać po paznokciach wszystkich kobiet
      dookoła i widzę same pastele itp.
      A ja baaaardzo lubię ten kolor. Kiedyś malowałam różne wzorki, a
      teraz mi się nie chce, więc mam tylko jeden kolor.

      Powiedzcie, proszę, że nie jest, pleaaaaaaaaase :)))
      • monika3411 Re: Pytanie :) 13.11.08, 15:06
        Eeee tam niemodny ;-)))
        Osobiście wychodzę z założenia, że skoro mi (mnie?) się podoba taki czy inny
        kolor lakieru, to mam gdzieś modę :-)
        Dzisiaj mam czekoladowy brąz - śliczny i ciemny :-)))
        A ciemne czerwienie też kocham :-)
        • jolina3 Re: Pytanie :) 13.11.08, 16:14
          Dziękuję bardzo :)))

          Mhmmmm, czekoladowy brąz - mniam, mniam :))
          • schaetzchen Re: Pytanie :) 13.11.08, 17:22
            Strasznie podobają mi się krótkie (niech trochę wystają, ale nie mogą być szponiaste), ale podłużne, opiłowane prawie na płasko paznokcie, pomalowane albo na dyskretny kolor (prawie niewidoczny), albo czerwień, albo amarant, fiolet. Nie przepadam za brązami, nie cierpię lakierów perłowych. Nie lubię wzorków na paznokciach i tipsów.
            Ale to tylko teoretyczne rozważania - sama przyzwyczaiłam się do noszenia krótkich paznokci, lata gry na fortepianie spowodowały, że nie mają zbyt pięknego kształtu :( Więc żeby jeszcze nie przyciągać do nich wzroku - nie maluję. Czasem machnę jakąś odżywkę która wygląda jak lakier bezbarwny, ale to szczyt moich możliwości.
    • lukrecjabo Paznokcie łamliwe, rozdwajające się 13.11.08, 19:00
      Czy macie takie problemy? Jakie odżywki stosujecie?
      Jestem posiadaczką paznokci wręcz koszmarnych, nie dających się zapuścić nawet
      do końcówki palca, takich NAPRAWDĘ krótkich. Chciałabym, aby były choć troszkę
      dłuższe.
      Jadłam skrzyp, Silicę (czy jakoś tak podobnie to brzmiało),
      H- Pantoten - żadne z tych tabletek nie podziałały (na włosy tak, a na paznokcie
      wcale).
      Macie jakieś wypróbowane sposoby?
      Ostatnio na Wizażu w dziale Kosmetyk wszech czasów znalazłam balsam do paznokci
      Herba Studio. Zamówiłam w aptece i czekam aż dojdzie, może on pomoże?
      P.S. Wszelkie olejki, odżywki w formie lakieru nie dały spodziewanych rezultatów
      • madzioreck Re: Paznokcie łamliwe, rozdwajające się 13.11.08, 19:55
        Mój sposób, odkryty przypadkiem, to krem nivea. Zwykły. On jest dobry chyba na
        wszystko. Smarujemy pazurki na noc, nie musi być grubo.
      • monika3411 Re: Paznokcie łamliwe, rozdwajające się 13.11.08, 20:01
        Moja Babcia, która zawsze była dla mnie wcieleniem prawdziwej damy,
        stosowała do paznokci prosty zabieg, który sprawiał, że Jej
        paznokcie były zawsze piękne. Niniejszym sprzedaję Wam patent,
        pewnie znany.
        Otóż do płytkiej metalowej miseczki wlewamy trochę oliwy lub oleju.
        Stawiamy to na kuchence na najmniejszym palniku i odpalamy kuchenkę.
        Liczymy szybko do 10 i wyłączamy. Nie dłużej, bo sparzymy palce
        (wiem co mówię...). Moczymy paznokcie (niepolakierowane ofkors)
        przez kilka minut. Ten sam olej można stosować wiele razy.
        Tyle, że jeśli jesteśmy tak leniwe, jak to opisałyśmy w wątku o nie-
        ideale, to pewnie mało której będzie się chciało.... a szkoda, bo
        _naprawdę_daje efekty przy jako-takiej systematyczności...
      • pierwszalitera Re: Paznokcie łamliwe, rozdwajające się 13.11.08, 20:12
        No, ogólnie paznokcie, to tak jak włosy, jest białko. Spróbuj wzbogacić w nie swoją dietę. Mięso, ryby, rośliny strączkowe, grzyby i orzechy. Jajka są genialne, bo mają najważniejsze elementy odżywcze i modelki zażerają się nimi. ;-) Ja tam w cuda w pigułkach i żelach wcieranych w paznokcie nie wierzę. ;-)
        • lukrecjabo Dzięki Dziewczyny:) 13.11.08, 20:31
          Sposób z podgrzewaną oliwą znałam i stosowałam. Po dwóch tygodniach zabrakło mi
          systematyczności. Pewnie w tym tkwi błąd. Dobrze, że piszesz o tym liczeniu do
          10, bo faktycznie nie raz się poparzyłam:)
          A mięsa jem naprawdę dużo, na wegetariankę absolutnie bym się nie nadawała:)
          Kremu Nivea jeszcze nie wcierałam, za to wcierałam milion pięćset innych rzeczy :)
          • madzioreck Re: Dzięki Dziewczyny:) 13.11.08, 22:32
            Powiem tak: jeśli paznokieć urósł z kiepskiego budulca, to żadne wcierania i
            odżywki nie przyniosą spektakularnych efektów, cudów nie ma. Odżywianie,
            odżywianie, odżywianie. Niektórzy mają odporne paznokcie z natury, inni
            niekoniecznie. Tak samo włosy. U mnie np kiedyś po odchudzaniu włosy wyłaziły
            garściami, a paznokcie - beton. Krem trochę wzmacnia, ale przede wszystkim
            uelastycznia, jak wszelkie tłuste mazidła, i dzięki temu eliminuje łamanie i
            rozdwajanie spowodowane przesuszeniem :)
          • malagracja Jajka :D 04.12.08, 20:11
            Cos w tym jest :) Jem codziennie 3 na sniadanie i naprawde moge drapnac ;p
      • elrosa Re: Paznokcie łamliwe, rozdwajające się 16.11.08, 21:03
        Mi na słabe paznokcie pomogło wcieranie olejku rycynowego u podstawy paznokcia (nie wiem, jak to fachowo nazwać ;)). Wprawdzie na efekty trzeba było długo czekać (aż paznokieć urośnie), ale rzeczywiście miałam wtedy dużo mocniejsze pazurki.
        Olejku używałam także do rzęs (smarowałam je na noc przy pomocy starej szczoteczki od tuszu) i w moim odczuciu były ładne i grubsze. Ale przeczytałam gdzieś, że można od tego dostać zapalenia spojówek, przestraszyłam się i przestałam smarować.
    • olusimama frencz li i jedynie ;-) 13.11.08, 20:00
      3 lata nosiłam żelowe, niezbyt długie, bo w pracy nie mogę, zawsze tylko z
      frenczem, żadnych innych ozdób. Od wielkiego dzwonu te żele maluję i lakier się
      super długo trzyma wtedy. Teraz mam swoje własne, rosną sobie i bardzo mi się
      nie podobają. Jak tylko znajdę czas, lecę robic żel.
    • pinupgirl_dg Re: Paznokcie/manicure 16.11.08, 16:42
      Odpowiadam na pierwszy post, bo musiałabym się wtrącać co chwilę :)

      Rękawiczki - dziewczyny, naprawdę warto się przekonać! Jeśli chcecie, żeby wasze dłonie były ozdobą przez wiele lat, chrońcie je. Przyzwyczaicie się szybko, spróbujcie różnych rozmiarów i firm, moga byc te cieńkie jednorazowe (moja mama takich używa, nie potrafi sprzątać w tych grubych). A i samo sprzątanie i zmywanie jest przyjemniejsze, jakoś higieniczniej się czuję gdy moje dłonie nie mają bezpośredniego kontaktu z całym tym brudem.

      Co do modnych lakierów to podobno ostanim krzykiem są właśnie ciemne, mocne kolory (chociaż pastele też są ok) na krótkich paznokciach.... co mi nie przeszkadza nosić perłowych szpon z wzorkami, o ile na to mam akurat ochotę ;).

      Z odżywek mogę polecić złotą Sally Hansen, serum z wapniem Wibo/Lovelly (dostępne w Rossmanie, wielu dziewczynom pomogło a kosztuje grosze), olejek rycynowy, ale przede wszystkim dobrą dietę i suplementy, jeśli to konieczne. Wypróbuję tą podrzeweną oliwę jakoś nigdy nie chciało mi się ale skoro tak polecacie to się skuszą :). Do skórek używam też kremów Sally Hansem na dobranoc.
    • ptysiowa_7 Re: Paznokcie/manicure 17.11.08, 00:43
      Ja noszę niepomalowane paznokcie u rąk, a u nóg strasznie mi się
      podobają krwisto i ciemnoczerwone. Myślę, że takie kolory są
      ponadczasowe.
      Mam tylko jeden problem - latem malowałam takim ciemnym lakierem
      paznokcie (Bourjois 1 Seconde) i strasznie się przebarwiły, zaczęły
      łamać... Macie jakiś sprawdzony lakier podkładowy/odżywkę? Albo
      lakier, który tak nie niszczy paznokci?
      • madzioreck Mamy :) 17.11.08, 17:15
        Ja od lat używam odżywek i utwardzaczy Ados, ok. 4,50 zł. Mozesz też malować
        nawet zwykłym bezbarwnym lakierem albo po prostu jaśniutkim, ale KONIECZNIE pod
        ciemne lakiery musi być jakaś baza! Mnie już tak weszło w krew, że od wielu lat
        nawet po pastele idzie odżywka.
        • ptysiowa_7 Re: Mamy :) 17.11.08, 21:30
          Dzięki:)
    • wielebnna Re: Paznokcie/manicure 17.11.08, 00:51
      obcięte przy skórze, opiłowane - u rak nie maluję wcale; u stóp - maluję latem
      ulubiony lakier: luminelle yves rocher - kolory wszelakie ze wskazaniem na stare
      złoto lub ciemny fiolet
    • zawsze_zielona Nie mam... 17.11.08, 15:21
      No dobrze, powiem to otwarcie, mam 28 lat i obgryzam poznokcie. Wlasciwie odkad
      pamietam... Pare razy udalo mi sie rzucic, na rok lub dwa, potem wracalo...
      Wraca, gdy sie zaczynam denerwowac, nie obgryzam, gdy jestem na wakacjach.
      Smarowidla na paznokcie na mnie nie dzialaja.
      Macie jakies pomysly?
      • pinupgirl_dg Re: Nie mam... 17.11.08, 16:19
        zawsze_zielona napisała:
        > Macie jakies pomysly?


        Tipsy? Ja tak się wyleczyłam z obgryzania paznokci i skórek, oraz z szarpania
        skórek pazurkami (tipsy są za tępe - nie da się). Po ściągnięciu jak zobaczyłam
        moje zdrowe, niezcharatane paznokcie i skórki już mnie nie kusiło :).
        • martulka_s Re: Nie mam... 18.11.08, 14:09
          Ja też się z tego wyleczyłam za pomocą tipsów. Nosiłam żelowe chyba ze 2 lata i
          teraz nawet mi przez myśl nie przeszło obgryzanie, tak się odzwyczaiłam. A
          tipsów nie noszę od 1,5 roku. Niestety pozadzierane skórki przeszkadzające
          powróciły i obskubuję pazurami jak mi przeszkadzają : /
          • madzioreck Obgryzanie 18.11.08, 17:33
            Kiedyś, w podstawówce, obgryzałam. Później jakoś siłą woli opanowałam to. I
            wiecie co? Kiedyś nadłamał mi się paznokieć w pracy, nie miałam pilniczka ani
            niczego takiego, i próbowałam go chociaż obgryźć, ze by nie dyndał. Nie dało
            się. Zęby już mi do paznokci nie pasują...
      • zazaz3 Re: Nie mam... 06.12.08, 15:40
        Teraz -uwaga!-skrzypienie starej szafy/dydaktyczny
        smrodek/skrzywienie zawodowe.Ogryzasz paznokcie z przyczyn
        emocjonalnych,ale nie niszczysz tylko paznokci,ale także i zęby!Nie
        wnikam w przyczyny,paznokcie odrastają,ale zęby się niszczą
        (ogryzanie zaliczone jest do tzwn.parafunkcji czyli zespołu
        czynników,które niszczą szkliwo zębów i stawy skroniowo-
        żuchwowe,tak w skrócie).Rada-maluj kikutki paznokci,nie będą
        smakowały,możesz u stomatologa zamówić szynę zgryzowa(przezroczysta
        nakładka ,zwykle na dolne zęby,podobna do tej do wybielania
        zębów),sypia sie w niej ,odzwyczajając od odruchu mimowolnego
        nocnego zaciskania zebów,czego dzienną pochodną jest odruch
        ogryzania.Ale się rozpisałam!Ja się z tego wyleczyłam,ale dla
        odmiany skubię skórki.I nie wiadomo ,co gorsze ;-))))
    • ja_joanna Na zmianę 17.11.08, 17:11
      Ja miewam różne fazy: od malowania i dbania o paznokcie regularnego, piłowania,
      namaczania, usuwania skórek, malowania itp. do totalnej olewki i obcinania
      obcinaczką, bez piłowania ;-) Wszystko zależy od aktualnego stanu i nastroju.

      Jakiś czas nosiłam nawet żelowe pazurki. Świetnie to wyglądało, niestety: było
      drogie, wkurzało mnie, że nie mogę podnieść monety/CD, napisać smsa, pisać
      sprawnie na klawiaturze - a to mój zawód w końcu (informatyka).
      Aż któregoś dnia mi się zachciało pograć na gitarze. No i poszłam do łazienki i
      obcięłam. :-P
      Chyba raczej nie wrócę już do żelowych pazurków, wygoda jednak wazniejsza dla
      mnie. Chyba, że będzie jakaś specjalna okazja, np. ślub.

      Co do malowania: uwielbiam frencza, lubię czerwienie i bordo, lubię jasne
      perłowe kolory. Niestety nie ma takiego lakieru, który by mi nie odpadł po 2-3
      dniach. Choćbym miała nie wiem jak zadbane paznokcie, lakier mi się nie trzyma.
      Robiłam nawet profesjonalny manicure kiedyś i babka mi zrobiła frencza
      airbrushem. Miało się trzymać tydzień, swoje zapłaciłam za to. Następnego dnia
      większej części białych pasków już nie było, bo się obkruszyły, a ja wyjeżdżałam
      i nie miałam jak tego zareklamować.
      • madzioreck Trwałośc lakieru 17.11.08, 17:22
        A może masz miękkie paznokcie na przykład? Ja tak kiedyś miałam, i z mojego
        doświadczenia wynika, że jeśli paznokcie się wyginają, np. przy pisaniu na
        komputerze czy przy robieniu innych rzeczy, to nawet najlepszy lakier się nie
        trzyma i nie pomagają utwardzacze na wierzch.
        • ja_joanna Miękkie paznokcie 17.11.08, 19:58
          No miękkie są, tzn. mogę końcówki zagiąć bez problemu. Myślałam, że
          wszyscy tak mają?

          Ale jakoś nie zauważyłam, żeby się specjalnie wyginały, ale może to
          są takie mikrowstrząsy, których nie zauważam. Lakier odpada też jak
          mam zupełnie krótkie paznokcie (może podczas mycia głowy?), a wtedy
          nie ma opcji, żeby się końcówki zaginały.
          • madzioreck Re: Miękkie paznokcie 18.11.08, 17:32
            Końcówki nie muszą się zaginać, ale miękki paznokieć "pracuje", nawet jak jest
            krótki. Poza tym wyginanie się końcówek nie jest jakoś szczególnie odczuwalne,
            po prostu cały paznokieć pracuje, a lakier wraz z nim. Ja tez kiedyś miałam
            takie miękkie paznokcie, doprowadziłam je do ładu utwardzaczami Adosa, ale
            trudno powiedzieć, co na kogo podziała.
            • zazulla Re: Miękkie paznokcie 05.12.08, 11:21
              Mam bardzo miekkie paznokcie, ktore w dodatku od dziecka obgryzalam i skubalam
              skorki. Bardzo sie ich wstydze, marze o pieknych smuklych dloniach.

              Po tacie mam mala ale szeroka dlon, paznokcie male, kwadratowe a nawet bym
              powiedziala troche jak wachlarzyk. Do tej pory udalo mi sie tylko 3 razy
              zapuscic. Raz jak mialam 17 lat, bylam 2 tygodnie na campingu w Grecji - non
              stop siedzialam na plazy albo cos robilam i przestalam sie interesowac
              paznokciami i jakos szybko urosly.

              Rok temu jak zmienilam prace (i pracuje z dziewczynami z zelami na paznokciach),
              bylo mi tak wstyd, ze zaparlam sie - byl sukces. Ale w momencie jak zmywalam
              lakier, to mialam uczucie ze paznocie sie odginaja. Pozniej je skrocilam,
              zniszczylam myciem i znowu mialam krociutkie.
              Na ostatnich wakacjach udalo mi sie zapuscic (podobny schemat wakacyjny jak
              poprzednio - duzo zajec, relaks). Nosilam 2 miesiace czerwone, fioletowe albo
              bezowe. Az pieknego dnia zabralam sie za sprzatanie - czyszczac kratke z
              kuchenki, stracilam polowe dlugosci paznokci. Pozniejsze pranie we france (tak,
              franka z 75 roku) zmasakrowalo mi paznokcie.

              Tutaj przeczytalam o utwardzaczu Ados. Zapolowalam, zamowila w drogerii i
              czekalam jak na cud. I wiecie co, psychika tak byla nastawiona na zmiany, ze
              odkad go mam to przestalam myslec o paznokciach i pomalu je zapuszczam :) Na
              swieta powinnam miec juz czerwone pazurki :)))

              Od razu odpowiem czemu nie zrobie sobie tipsow. Otoz paznokcie rosna mi bardzo
              szybko - jakis 1 mm na tydzien/2 tyg. Wiec zbankrutowalabym na uzupelnianiu
              odrostow.

              Wroce jeszcze do sprzatania. Do tej pory mordowalam sie w duzych gumowych
              rekawicach. Rozmiar S ma za dlugie palce a jest przy tym bardzo waski, czasem
              mam problem z zalozeniem. Teraz testuje jednorazowe, lateksowe. Jest lepiej, ale
              moze znacie producenta, ktory robi takie dlugie, zolte rekawice na male ale
              szerokie dlonie?
              • pinupgirl_dg Re: Miękkie paznokcie 05.12.08, 15:17

                Moja mama też ma mniejszą dłoń i przerzuciła się na jednorazowe. Niestety dla
                mnie palca w S-kach są za krótkie i mam odwrotny problem.
              • zazaz3 Re: Miękkie paznokcie 06.12.08, 15:49
                Rękawiczki polecam jednorazowe,ale nie lateksowe,tylko winylowe-są
                grubsze,mniej elastyczne ,ale bardziej wytrzymałe.Zakupi je się w
                sklepie zaopatrzenia medycznego/stomatologicznego,każdemu
                sprzedają,to nie leki!Cena-10-15 zł za paczkę 100 szt.Swoja
                drogą ,jeśli w Rossmanie 20-25 zł za paczkę lateksów (też 100 szt.)
                żądają-to zdzierstwo niesłychane!
    • m.arta.m Re: Paznokcie/manicure 19.11.08, 11:20
      zupełnie niepomalowanych mieć nie mogę, bo za bardzo mi się wtedy niszczą.
      Więc zawsze maluję przynajmniej zwykłym cielistym/frenczowym.
      Zazwyczaj nie chce mi się nawet tego robić, ale jak mam poważniejszą wenę, to
      maluję albo na francuski, albo na czerwono, bordowo.

      Z tego, co zauważyłam, to częściej malujecie u stóp niż u rąk, a ja odwrotnie.
      Za stopy trudniej jest mi się zabrać (przez większą część roku nie widać, więc
      brak mobilizacji ;) Trza jednak znaleźć sobie jakiegoś mobilizatora ;) )

    • m.arta.m a czym obcinacie paznokcie? 19.11.08, 11:25
      nożyczkami, cążkami (wyglądajątak), sekatorkiem
      ?

      Dawno temu obcinałam nożyczkami, póxniej przerzuciłam się na sekatorek/obcinacz.
      Teraz chciałabym wypróbować taki cążki, bo trudno jest mi obcinać teraz na
      kwadrat (obcinacz ma półokrągłe ostrze). Ale jak widzę cążki, to albo są drogie,
      albo służą do skórek. A ja nie wiem, jakie wybrać, żeby były dobre.

      Poradzicie coś? :)
      • ptysiowa_7 Re: a czym obcinacie paznokcie? 19.11.08, 11:58
        Ja obcinam zawsze nożyczkami, obcinaczek nigdy nie lubiłam, a potem
        gdzieś wyczytałam, że one są niedobre, bo miażdżą paznokcie (chociaż
        czy to prawda?). A o istnieniu cążek do obcinania paznokci nie
        wiedziałam:) myślałam, że cążki są tylko do wycinania skórek (które
        zresztą kompletnie mi nie przeszkadzają i nie rozumiem, po co się je
        wycina, zmiękcza czy odsuwa).
        • m.arta.m Re: a czym obcinacie paznokcie? 19.11.08, 12:18
          mi nożyczki już po prostu przestały obcinać paznokcie w ogóle. slizgaja się po
          nich i robią rózne cuda, ale nie obcinają ;)

          U kosmetyczki zawsze (te parę razy w życiu) miałam obcinane cążkami, stąd moje
          zainteresowanie nimi :)

          Co do skórek- nigdy ich nie ruszałam i było w porządku. Teraz też raczej tego
          nie robię, ale potrzebę czuję, zwłaszcza przy ciemnych kolorach, bo wtedy widać,
          że albo skórki są pomalowane, albo lakier zaczyna się dalej niż mógłby (omijamy
          skórki).
          To, czy jest taka potrzeba zależy też od tego, jak te skórki wyglądają i czy
          maluje się paznokcie, i na jaki kolor

          • madzioreck Re: a czym obcinacie paznokcie? 19.11.08, 18:31
            Marto, paznokcie najlepiej skracać papierowym pilnikiem. Przynajmniej u mnie,
            obcinanie czymkolwiek kończy się rozwarstwieniem paznokci, może dlatego, że są
            twarde. Jeśli chodzi o pomalowane skórki, to są takie fajne korektory - zmywacz
            w pisaku. Malujesz, potem ścierasz ze skórek i gotowe :)
            • m.arta.m Re: a czym obcinacie paznokcie? 19.11.08, 20:19
              madzioreck napisała:

              > Marto, paznokcie najlepiej skracać papierowym pilnikiem. Przynajmniej u mnie,
              > obcinanie czymkolwiek kończy się rozwarstwieniem paznokci, może dlatego, że są
              > twarde.

              Ja i moje paznokcie nie cierpimy piłowania i ograniczam je do minimum.
              Tymbardziej gdy z superdługich trzeba zrobić króciutkie... Nie wyobrażam sobie
              takiego spiłowyania, niestety.

              >Jeśli chodzi o pomalowane skórki, to są takie fajne korektory - zmywacz
              > w pisaku. Malujesz, potem ścierasz ze skórek i gotowe :)
              Tylko wtedy mamy między miejscem, gdzie kończy się palec/ zaczyna paznokieć
              przerwę niepomalowaną. Bo nie chodzi mi tu o skórki poza paznokciem (miałam
              takie korektory, ale patyczek higieniczny ze zmywaczem okazał się najlepszym
              rozwiązaniem), tylko te leżące na paznokciu.
              • madzioreck Re: a czym obcinacie paznokcie? 20.11.08, 17:02
                m.arta.m napisała:

                > Tymbardziej gdy z superdługich trzeba zrobić króciutkie... Nie wyobrażam sobie
                > takiego spiłowyania, niestety.

                Zgadzam się, cierpliwość pożądana i fartuch :)

                m.arta.m napisała:

                Bo nie chodzi mi tu o skórki poza paznokciem (miałam
                > takie korektory, ale patyczek higieniczny ze zmywaczem okazał się najlepszym
                > rozwiązaniem), tylko te leżące na paznokciu.

                No mnie też o te chodzi, przecież korektor ma cieńszą końcówkę i skośnie ściętą,
                a patyczek okrągłą...?
      • monika3411 Re: a czym obcinacie paznokcie? 19.11.08, 12:57
        Obcinam obcinaczem. Niczym innym nie umiem. Skórki wycinam od ponad 20 lat z
        częstotliwością co najmniej raz - dwa razy w tygodniu (ale to trochę za rzadko).
        Odkąd sięgam pamięcią robiła to moja mama i babcia, to dla mnie oczywiste i
        naturalne, że się je wycina.
        • pinupgirl_dg Re: a czym obcinacie paznokcie? 19.11.08, 14:58
          Tylko pilnik! Mam różne rodzaje w zależności od potrzeb. No i zero wycinania
          skórek - zmiękczanie, zmiękczanie, zmiękczanie - potem już nie ma czego odsuwać
          :). Warto się przełamać.
          • monika3411 Re: a czym obcinacie paznokcie? 19.11.08, 15:04
            Ale żeby zmiękczać, to trzeba najpierw je "zapuścić" (dobrze kombinuję?), a to
            nie do przyjęcia. Poza tym czym się je zmiękcza? Mam jakieś preparaty do
            zmiękczania, które kompletnie nie działają. Poza tym jak się taką skórkę
            odsunie, to robi się z niej wałek. I ten wałek trzeba wyciąć. Tak to sobie
            wyobrażam w każdym razie :-)
            Wycinanie skórek jest dla mnie oczywiste :-)
            • madzioreck Re: a czym obcinacie paznokcie? 19.11.08, 18:36
              Dla mnie tez do niedawna było :) Przestałam wycinać, przestały rosnąć. A miałam
              porządne, aż stwardniałe na niektórych palcach, mogłam wyciąć skórkę naokoło
              paznokcia "bez przerwy".
            • pinupgirl_dg Re: a czym obcinacie paznokcie? 19.11.08, 19:47
              Wcale nie, poprostu trzeba je delikatnie odsuwać, tak jak pisze madzioreck. Na
              początku trudno się odzwyczaić, ale potem jest coraz lepiej. Poprostu trzebe
              skórki często nawilżać - krem zawsze pod ręką - wtedy będą miękkie i delikatne.
              Jak masz długie paznokcie to mozesz sobie nimi skórki odsuwać. Ważne, żeby robić
              to delikatnie - jak się dziabniesz za mocno to mogą pojawić się na paznokciu
              bruzdy (od babrarzyńskiego wycinania też mogą). Ja po latach piłowania do krwi,
              wycinania, polerowania itd dochodze do wniosku, że moje paznokcie są mi
              wdzięczne że się nimi zajęłam delikatniej :).
    • madzioreck Odzwyczajanie od wycinania skórek 19.11.08, 18:45
      Ja zrobiłam tak: nabyłam patyczki do odsuwania skórek, takie spiczaste na jednym
      końcu (nie przydał się) a ukośnie ścięte na drugim (i o ten chodzi). Skórki
      wycięłam po raz ostatni, i od tego czasu codziennie po myciu rąk czy przy okazji
      malowania odsuwałam je delikatnie tym patyczkiem. Na początku mi przeszkadzały,
      po niedługim czasie przestały. Nie potrzebowałam jakichś specjalnych
      zmiękczaczy, zwykły krem nivea albo do rąk, przy okazji smarowania odpychałam
      skórki palcami. W tej chili nie wycinam od pół roku, skórki są niewidoczne, nie
      rosną, nie wymagają odsuwania. Super sprawa, bo do szału mnie doprowadzało, że
      nie mogę po prostu szybko zmienić koloru na paznokciach, tylko muszę najpierw
      wyciąć, potem wypolerować paznokcie przy skórkach, bo jakieś zadziory się
      robiły, a ja lakier muszę mieć jak lustro :D
    • wensday Re: Paznokcie/manicure 04.12.08, 21:49
      Ja mam to szczęście, że mam naturalnie mocne paznokcie o dużych płytkach, więc
      niby mogę szaleć, ale nie umiem. Zazwyczaj mam niepomalowane, albo pomalowane
      bezbarwnie, zdarza się też ognista czerwień albo śliwka. Nie uznaję pasteli i
      perłowych. Kiedyś poszłam do kosmetyczki na manikiur to mi wzorki porobiła,
      wyglądało cudnie, ale po dwóch dniach się starło na końcówkach (a inglotami
      malowała).

      za to nie znoszę, po prostu nie toleruję tipsów. Zawsze jak moja rozmówczyni ma
      tipsy to pierwsze co zauważam (niespecjalnie, ale po prostu tak mam) to spód
      odrostu tipsa, który jest pożółkły i taki fe.
      • luliluli Re: Paznokcie/manicure 05.12.08, 09:44
        > za to nie znoszę, po prostu nie toleruję tipsów. Zawsze jak moja
        rozmówczyni ma
        > tipsy to pierwsze co zauważam (niespecjalnie, ale po prostu tak
        mam) to spód
        > odrostu tipsa, który jest pożółkły i taki fe.

        o to tak jak ja:D nigdy w życiu nie widziałam tipsów, które by mi
        się spodobały. Ale to chyba kwestia tego, że się ich hmm brzydzę
        jako czegoś sztucznego przylepionego do ciała. Podobnie jak wzdrygam
        się na widok kolczyków w pępku (choć inne mnie nie ruszają)
        • zazulla Re: Paznokcie/manicure 05.12.08, 11:27
          Kolezanka z pracy ma ladne zelowe tipsy. Nalozone ma na swoich dlugi
          paznokciach, wiec od spodu nie widac zadnych odrostow. Do tego sama opilowuje i
          lakieruje bezbarwnie paznokcie, jak zaczynaja sie odrosty, dlatego wyglada
          zawsze bardzo dobrze. Dopiero po dlugosci widac, ze czas isc do kosmetyczki.

          Za to inna kolezanka ma te brzydkie odrosty od spodu i cos mi sie dzieje, jak
          widze, ze drapie sie _w_ uchu albo _w_ nosie. Grrrrrr
        • pinupgirl_dg Re: Paznokcie/manicure 05.12.08, 15:25

          luliluli napisała:

          > o to tak jak ja:D nigdy w życiu nie widziałam tipsów, które by mi
          > się spodobały.

          A może widziałaś, tylko nie wiesz, że to były tipsy ;) ?
    • mauzonka Ile czasu Wam zajmuje malowanie paznokci? 12.02.09, 02:35
      Lubię mieć kolorowe, ale chyba brakuje mi jakichś kluczowych umiejętności manualnych:)

      Ale dziś się zaparłam i pomalowałam i zajęło mi to 45 minut! To naprawdę tyle musi trwać? Użyłam lakieru maybelline co to niby szybko schnie. Jakie macie patenty na szybkie malowanie paznocki? Ja bym chciała, żeby mi to max 15 minut zajmowało - da się tak w ogóle? Czy ja się guzdram, czy po prostu malowanie wymaga takich poswięceń czasowych?:)
      • yaga7 Re: Ile czasu Wam zajmuje malowanie paznokci? 12.02.09, 07:18
        Też się zawsze nad tym zastanawiam - czy to ja jestem jakoś upośledzona, czy to
        tyle trwa.

        Generalnie mnie na malowanie pazurów schodzi godzina jak byk. Najpierw lakier
        podkładowy, potem normalny, na to nakładam takie coś co przyspiesza
        wysychanie,ale i tak wolę swoje odczekać, bo jestem zdolna i nawet nic nie
        robiąc, potrafię sobie zatrzeć lakier, zrobić krechę itp. Dlatego jak juz
        pomaluję tym wszystkim, siadam przed kompem / tiwi i oglądam coś - wtedy mam
        prawie pewność, że wyschnie i nic się nie stanie.
      • madzioreck Zależy :) 12.02.09, 17:51
        Zależy co maluje. Jeśli idzie tylko standard, czyli baza - lakier - warstwa
        wierzchnia, to jakieś 10 minut.
        Ale jeśli zaczynam się bawić w malowanie wzorków, co się zdarza już rzadko, to
        może być i dwie godziny, w zależności od tego, co wymyślę ;P
        • quleczka Re: Zależy :) 12.02.09, 19:28
          podziwiam u mnie jakies 15-20 minut na jedna reke potrafi zejsc jesli to ciemny
          lakier jest :)

          to i tak nic - moja mama spedza z 1,5 h malujac paznokcie :D

          wzorkow nie maluje bo w ogole nie potrafie sobie wyobrazic jak to mozna zrobic -
          sa do tego jakies specjalne pedzelki czy jak?
          • madzioreck Metody na wzorki :) 12.02.09, 20:05
            No więc tak:

            -są do tego specjalne lakiery - najczęściej w wysokiej wąskiej buteleczce, z
            długim cienkim pędzielkiem. Np. w Rossmanach na stanowiskach z kosmetykami
            kolorowymi. Są też w Inglocie, te mają 2 opcje: albo normalna nakrętka z
            pędzelkiem takim jak opisany wyżej, albo z nakrętki na górze zdejmuje się
            nasadkę i mamy pod nią rapitograf (czy rapidograf - jak zwał, tak zwał) - taka
            cienka, ucięta igiełka, nie którzy twierdzą, że tym się łatwiej maluje, dla mnie
            do bani :)

            -można kupić pędzelki do zdobienia - wygodniejsze w trzymaniu, z trzonkiem takim
            jak normalne pędzelki - np do farb, trzymasz jak długopis. Tyle, że służą
            właściwie tylko do tego, aby ich używać zamiast pędzelków od farbek, bo zwykłym
            lakierem ciężko namalować wzorek. Zwykły lakier ma dużo mniej pigmentu i np.
            kreskę trzeba malować 2-3 razy, a farbką wystarczy raz, są bardzo kryjące.
            Przyjemnej zabawy :)
        • nanah Re: Zależy :) 12.02.09, 19:35
          Mnie juz teraz dosc szybko idzie:) Na jasno to jakies 5 minut a na ciemno 10
          (dwie warstwy plus schniecie).
      • madzioreck Patenty ;) 12.02.09, 17:55
        Patent mam taki, że nakładam zawsze 3 cienkie warstwy lakieru, a nie 2 grubsze.
        Wtedy po zakończeniu nakładania warstwy na wszystkie paznokcie można zacząć od
        razu drugą rundę :) Nie musi być szybkoschnący, jeśli mamy coś przyspieszającego
        na wierzch.
        • quleczka Re: Patenty ;) 12.02.09, 19:31
          ja chyba jestem uposledzona :D

          ja nie umiem zrobic cienszej warstwy...zazwyczaj jak chce cienka to lakieru mi
          "brakuje" by dociagnac do konca paznokcia

          jak zrobie normalna/grubsza to juz jest taka, ze trzeba czekac az wyschnie, a
          zazwyczaj mimo czekania dluzszego to i tak druga warstwa zanim mi wyschnie to
          sie gdzies o cos odgniecie/rozmarze ;)
          • madzioreck Re: Patenty ;) 12.02.09, 19:58
            Chyba rozmaŻe ;)
            • quleczka Re: Patenty ;) 12.02.09, 20:09
              fakt :)

              nie wiem co sie ze mna ostatnio dzieje ale nigdy nie robilam az takich bykow -
              kiedys nawet konkurs ortograficzny w szkole prawie wygralam :D

              oj, wstyd mi , wstyd...
    • kaga9 Re: Paznokcie/manicure 12.02.09, 19:31
      Ja zawsze marzyłam o smukłej dłoni z długimi, szczupłymi palcami. Tak, wiecie,
      artystyczną;) Nie mam takiej. Najbardziej lubię paznokcie lekko za opuszek, choć
      zdarza mi się spiłowywać na trochę krócej- do ciemnych lakierów. Teraz mam
      śliwkę, mniam:) Lubię czerwienie, czerń, czasem jasne. Frencz, ale miałam go w
      życiu trzy razy:(- sama nie umiem, więc muszę się udawać do kosmetyczki...
      Organicznie nie znoszę wzorków i ozdób na paznokciach oraz tipsów (mówię o
      takich, które nie pozostawiają wątpliwości, że są tipsami). Moje najlepsze
      "paznokciowe" wspomnienie to pani malująca mi paznokcie do ślubu, trzykrotnie
      dopytująca się, czy aby na pewno tylko zwykły frencz i żadnych kwiatuszków;P

      A pytanie mam do znawczyń- dostałam w nietypowych okolicznościach preparaty, nie
      wiem, jakiej firmy- i właśnie nie wiem, do czego są, tzn. do paznokci? Skórek?
      Oba w okrągłych buteleczkach, na dnie mają wrzucone malutkie kwiatuszki, jedne
      są pomarańczowe, drugie słomkowe (w kolorze słomy, znaczy się;)). Pomożecie?
      • quleczka Re: Paznokcie/manicure 12.02.09, 20:14
        celowo skracasz do ciemnego lakieru ? ja dokladnie odwrotnie - odrobine
        zapuszczam paznokcie wlasnie tak za opuszek :)

        no i nigdy gdy maluje na ciemno to nie maluje ich tak idealnie od brzegu do
        brzegu - wtedy wydaja sie smuklejsze :)

        mniej wiecej tak
        i139.photobucket.com/albums/q299/armurray_2007/RedNails-1.jpg
        • kaga9 Re: Paznokcie/manicure 12.02.09, 23:28
          Znaczy się boczki zostawiasz? Ja też, w tym samym celu, co Ty.
          • quleczka Re: Paznokcie/manicure 13.02.09, 00:22
            tak :)

            raz, ze w tym celu, a dwa ze tak po prostu latwiej sie maluje
Pełna wersja