Dodaj do ulubionych

Odstajace uszy.

21.12.08, 06:42
Czy ktoras z was (albo ktos z rodziny, znajomych) miala operacje na odstajace
uszy? Zrobie sobie operacje na nie, tylko czas jest blizej nieokreslony
(fajnie by bylo w ciagu najblizszych lat). Mam juz dosc chodzenia w opasce do
pracy (musze miec spiete wlosy), bola mnie te glupie uszy, a na pewno jej nie
zdejme podczas pracy. Mam dosyc ciaglego chodzenia z rozpuszczonymi wlosami,
ktore sa cienkie i ledwo, ledwo sa w stanie je przykryc. Moja rodzina tego
oczywiscie nie rozumie, ale zarowno rodzice jak i rodzenstwo maja idealnie
przylegajace uszy. Problem jest tym wiekszy, ze oprocz tego ze odstaja, to
maja ladny ksztalt. Niezbyt duze i niegrube. A i tak musze je zakrywac. I nie
moge zadna sila ich zmusic, zeby przylegaly do glowy. Jak wyglada operacja,
czy jest duzy bol podczas zabiegu i po nim? Ile trzeba nosic opaske i kiedy
jest calkowita pewnosc, ze bez obaw moge zakladac wlosy za ucho? Jak wyglada
zabieg? Spi sie w czasie trwania, czy nie? Nie bardzo mi odpowiada to, ze bede
wiedziec co robia z moimi uszami, ale jak trzeba:) Nie ma mozliwosci, ze sobie
jej nie zrobie. To postanowione;) Nigdy nie chcialam miec na nic operacji
(nawet na powiekszenie biustu), tylko na uszy. Ciagnie sie to za mna od
dziecinstwa. Czytalam rozne opinie na temat tego zabiegu i oczywiscie sa
calkowicie sprzeczne ze soba. A jak jest naprawde?
Obserwuj wątek
    • koza-1985 Re: Odstajace uszy. 21.12.08, 13:09
      na prawdę jest tak, że każda ingerencja chirurgiczna i każde znieczulenie
      niesie ryzyko. czasem duży/garbaty nos, czy odstające uszy dodają twarzy
      charakteru, wiem że są skrajne przypadki więc nie wnikam w Twoje pobudki
      do operacji. poczytaj na mądrych stronach, porozmawiaj z lekarzami i
      zdecyduj.
    • yarshiva Re: Odstajace uszy. 21.12.08, 13:15
      Ja też myślałam o korekcie odstających uszu (prawe bardziej odstaje od lewego),
      ale póki co mi przeszło. Na pewno nie możesz rozpuścić włosów? Jak długie je
      masz? Może to tylko kwestia zmiany fryzury? :)
      Podobno cienkich włosów nie powinno się mieć długich, bo to nieciekawie wygląda.
      (Wg mnie to zależy, czy się o nie dba, bo ja też mam cienkie włosy, długie
      prawie to talii. I wiele osób mi mówi, że mam zarąbiste włosy ^^ Ale to taki OT)
      Może wystarczyła by wizyta w dobrym salonie fryzjerskim? Dobre fryzjerki powinny
      wiedzieć, jaka fryzura będzie Ci pasować i jednocześnie przysłoni uszy :)
      Ja po sobie mogę stwierdzić, że to też zależy od akceptacji "problemu" przez
      samą siebie. Był taki okres, kiedy ciągle się przejmowałam odstającymi uszami,
      to wtedy wiele osób też to zauważało. Ale jak przestałam o nich myśleć, zrobiłam
      przedziałek z lewej, żeby po prawej było więcej włosów, nie zwracam uwagi na to,
      czy je widać, czy nie, to nikt nie zwrócił mi uwagi, nie śmiał się ze mnie ani
      nic :) Lewe nawet zakolczykowałam (5 sztuk kolczyków) i każdy, jak zauważy, to
      fascynuje się kolczykami, a nie faktem, czy ucho mi odstaje czy nie :)
      Wydaje mi się, że powinnaś jeszcze raz przemyśleć opcję operacji, czy na pewno
      jest ona ostatecznością. Gdzieś kiedyś czytałam, że opaskę po operacji nosi się
      chyba bez przerwy przez miesiąc, a potem przez co najmniej pół roku na noc się
      ją zakłada. Ale nie jestem pewna tych informacji, dawno to czytałam. Pamiętaj
      też o możliwości różnorakich powikłań oraz o tym, że w miejscach szwów możesz
      odczuwać ból na zmianę pogody (znajoma mojej mamy robiła korektę uszu i teraz ją
      głowa boli za uszami przy zmianach pogody).
      Jeszcze raz proponuję znapastować dobry salon fryzjerski :)
    • samo_zloto Re: Odstajace uszy. 21.12.08, 13:15
      tutaj znalazłam taki opis operacji www.aestetica.pl/odstajace_uszy

      ale najlepiej chyba spytać się chirurga, który będzie to wykonywał.
      • mmm-mm Ogladnelam 21.12.08, 22:31
        zdjecia przedstawiajace "przed" i 'po". Roznica jest ogromna. Od razu te osoby
        zladnialy:)
        • pinupgirl_dg Re: Ogladnelam 21.12.08, 22:40
          Na tej stonie podawanej wyżej? Też weszłam przed chwilą - trudno powiedzieć, na
          ile zładniały bo widzimy tylko kawałek twarzy z paskiem na oczach :).
          • nikusz Re: Ogladnelam 22.12.08, 18:02
            to ja mamnietypowy gust, bo mnie się bardziej podobają fotki przed. sama bym
            takie chciała.
        • wera9954 Re: Ogladnelam 22.12.08, 19:09
          A mi się wydaje, że jedna z tych osób miała po takiej operacji jedno ucho mniej
          odstające od drugiego.
    • wensday Re: Odstajace uszy. 21.12.08, 13:26
      Wiesz, ja przez całe dzieciństwo i okres nastoletni byłam wyśmiewana z powodu dużego nosa. Nawet rodzice mówili, że jak bede chciała to mi zasponsorują operacja, bo w końcu dziewczynka z takim nosem?!
      Jakoś większym probelem była dla mnie nadwaga, więc operacji nie robiłam i ostatnio odbierając dokumenty po zakończeniu studiów przeżyłam szok jak porównałam swoje zdjecie ze świadectwa maturalnego i z dyplomu mgr inż. Jakby dwie inne osoby, tak mi się twarz przez te 5 lat zmienila (hormony? dieta?), że po dużym śladu nie ma (tzn jest ale nie sprawia wrażenia kartofla, bo sie kształt i oprawa zmieniły). I choć nadal odruchowo szukam makijaży i fryzur tuszujących duży nos, to on już taki nie jest. Może z twoimi uszami jest tak samo? może przyzwyczaiłas sie od dzieciństwa, że masz odstające uszy i tak je postrzegasz a problem w tym czasie "zmalał".
      Pozatym zastanów się czy na takiej operacji nie wyjdziesz jak Jennifer Grey ("Dirty Dancing") czy Ashley Simpson, które zoperowały sobie nos, bo był za długi czy garbaty i ich uroda wiele straciła na operacji kosmetycznej.
      Może tak jak mówiła jedna z moich poprzedniczek - spróbój dobrego fryzjera. Nie mówię operacjom plastycznym nie - w końcu sa od tego, żeby czuć się pięknym, ale jakby nie było to zabieg inwazyjny....
      • pinupgirl_dg Re: Odstajace uszy. 21.12.08, 14:05
        "Wiesz, ja przez całe dzieciństwo i okres nastoletni byłam wyśmiewana z powodu
        dużego nosa. Nawet rodzice mówili, że jak bede chciała to mi zasponsorują
        operacja, bo w końcu dziewczynka z takim nosem?! "

        Oj ja też :). Przezywali mnie w szkole z tego powodu :). I chociaż jako dziecko
        się tym aż tak nie przejmowałam, to okres dorastania zrobił swoje i postanowiłam
        iść pod nóż. Ale nie zrobiłam tego. I nie żałuje :D. Z urody poprawiam jedynie
        zęby, mam sporą wadę zgryzu.

        Co do operacji to mój kuzyn miał korygowane w dzieciństwie. Nie wiem, jak to
        przeszedł ani co teraz o tym myśli. Mam też dwoje znajomych z odstającymi uszami
        i jeden (mężczyzna) jest bardzo na nie jeśli chodzi o operacje, chociaż mu w
        dzieciństwie proponowali to rodzice. Druga osoba to koleżanka, która jest
        wyjatkowo ładna i uszy w niczym jej nie ujmują. Jeśli chodzi o fryzurę to też ma
        cieńkie włosy i najczęściej nosi albo rozpuszczone w jakąś cieńką opaską lub
        spineczką, albo upięte i kilka luźnych pasemek na czole i skroniach.

        Nie jestem wrogiem operacji, sama bardzo tego chciałam ale dałam sobie jeszcze
        trochę czasu. Na początku chciałam zrobić to jak najszybciej, ale jak przyszło
        co do czego to zaczęłam się bać, znieczulenia, tego, że nie wyjdzie tak jakbym
        chciała... a potem mój nos zaczął mi się podobać, nie przejmuję się tym co inni
        teraz myślą, chociaż od dawna nikt mi nosa nie wytykał (uff :) ). Przynajmniej
        jedną rzeczą wyróżniam się z tłumu ;).
    • aadrianka Re: Odstajace uszy. 21.12.08, 13:42
      Przede wszystkim porozmawiaj z lekarzami. Nie jednym, ale kilkoma.
      Wypytaj dokładnie o możliwość powikłań.
      Mnie się wydaje, że akurat korekta uszu jakimś nadzwyczaj inwazyjnym
      zabiegiem nie jest, ale to tylko opinia kompletnego laika. Jeśli
      istotnie wypróbowałaś różne fryzury i sposoby na odwrócenie uwagi od
      problemu i środki te zawiodły, to może faktycznie operacja jest
      najlepszym rozwiązaniem. Dobrze byłoby spróbować zrobić sobie taką
      wizualizację - jak wyglądałaby Twoja twarz z przylegającymi uszami?
      • mmm-mm Re: Odstajace uszy. 21.12.08, 22:27
        W dlugich, przyklapnietych i prostych wlosach wygladam jak blady i smutny
        metalowiec. Musialabym caly czas sie usmiechac, zeby jakos wygladac we wlosach
        do pasa. Podobno cienkich wlosow sie nie cieniuje. Nie mam ich zbyt dlugich,
        troche za ramiona. Zastanawiam sie nad trwala, ale zas nie chce miec "barana" na
        glowie. A lekka schodzi po paru tygodniach. Rano w zadne modelowanie nienawidze
        sie bawic:) Mam nieduze glowe i twarz, no to troche te uszy dominuja. Probowalam
        spinac inaczej wlosy i zawsze wychodzily. Jak scisnelam je wlosami, to odstawaly
        dalej i zaraz bylo je widac. Nie ma chociaz jakiegos kleju, ktory by trzymal
        uszy zaraz przy glowie? To by pomoglo mi odwlec operacje.
        • kuraiko Re: Odstajace uszy. 21.12.08, 23:58
          moja przyjaciółka miała taki zabieg w prywatnej klinice (no nie
          takiej mega wypasionej, tylko takiej jak na warunki rzeszowskie ;) )
          jeszcze w liceum, jak miała chyba 17 lat czy coś koło tego.

          nic strasznego, naprawdę. nacinają chrząstki. opaskę nosiła ze dwa
          tygodnie (nie pamiętam dokładnie), ale to było już dobre parę lat
          temu i możliwe że obecnie jest krótszy czas gojenia i sińców na
          uszach.
          nie wiem jak z usypianiem, ale to była przecież tylko chrząstka. ja
          miałam w tej samej klinice zabieg hm innej natury ;) i dali mi
          tylko "głupiego jasia" więc może w tym przypadku jest tak samo,
          zresztą gdyby to była narkoza to być może bym pamiętała, że mi
          opowiadała coś takiego (w końcu narkoza to niecodzienne
          wydarzenie ;) )

          w każdym razie żadnych powikłań nie było, dziewczyna od razu czuła
          się dobrze, zabieg wykonany poprawnie. polecam ;)
          • kuraiko Re: Odstajace uszy. 22.12.08, 00:02
            hmmm na tej stronce jest napisane, że znieczulenie miejscowe, więc
            może nawet jest szansa oglądać co lekarze robią z uszami ;) tak się
            np robi przy atroskopii kolana, że pacjent może sobie oglądać co mu
            robią (ja bm nie chciała XD)
            • kuraiko Re: Odstajace uszy. 22.12.08, 00:03
              tzn pokazują to na monitorze
              • pierwszalitera Re: Odstajace uszy. 22.12.08, 02:33
                kuraiko napisała:

                > tzn pokazują to na monitorze

                O tak, ja doznałam przyjemności wglądu we wnętrze mojego kolana. Wygląda tam, jak w akwarium i zupełnie bezkrwawo. Moja rozpierniczona chrząstka falowała jak białe koralowce na dnie oceanu. ;-) W każdym razie obraz tak abstrakcyjny, że nie łączy się tego zupełnie z własnym ciałem i ogląda jak discovery channel. ;-) A przy wszystkich zabiegach w znieczuleniu miejscowym najgorsze są podobno te, który robią odgłosy. Jakieś piłowania, albo łamania kości. ;-)
                • mmm-mm Wlasnie sie tego boje:) 22.12.08, 06:25
                  Mialam raz bardzo bolesne wyrywanie zeba trzonowego mlecznego znieczulonego
                  "gupimi" trzema zastrzykami, w ktorych chyba woda tylko byla(dentystka
                  kompletnie nie wiedziala co zrobic z moim zebem). Nigdy wiecej do niej nie
                  poszlam. To bolu az tak sie nie boje, ale tego ze bede wiedziec co ze mna robia.
                  Zamkne oczy i spytam czy nie ma mozliwosci jakiegos ogluszenia, byle nie
                  mlotkiem;p Pozostaje teraz tylko wziac kredyt na uszy, studia i samochod. Te dwa
                  ostatnie sa potrzebniejsze w tej chwili.
                  • wensday Re: Wlasnie sie tego boje:) 22.12.08, 10:57
                    Wiecie... przy operacji uczu raczej wielu strasznych odgłosów nie bedzie. Tam są tkanki niekostne, więc luz. Możesz to odczuwać inaczej, bo uszy generalni służą do słyszenia... Mnie osobiście jako bywalczyni sali operacyjnej od strony personelu zawsze najbardziej przeszkadzał zapach, gdy używano skalpeli laserowych...
                  • pierwszalitera Re: Wlasnie sie tego boje:) 22.12.08, 22:04
                    mmm-mm napisała:

                    > Zamkne oczy i spytam czy nie ma mozliwosci jakiegos ogluszenia, byle nie
                    > mlotkiem;p Pozostaje teraz tylko wziac kredyt na uszy, studia i samochod. Te dw
                    > a
                    > ostatnie sa potrzebniejsze w tej chwili.

                    Nie przemuj się tak, tylko poproś o coś na uspokojenie. Mnie nawet bez pytania dano przed zabiegiem w szpitalu taką pigułkę na rozluźnienie. Nie jest to głupi Jaś, jesteś w pełni swoich zmysłów, możesz ruszać się, chodzić i logicznie myśleć, ale wszystko jest takie bardziej obojętne. Coś tam robią Ci z kolanem (alb innną częścią ciała), znieczulenie działa i nawet żarty sobie z lekarzami możesz robić. Ja tam żadnej traumy nie miałam. O wiele gorzej było, jak znieczulenie przestało działać, a ja do toalety musiałam wstać. ;-) No i przy zabiegu wszystko jest osłonięte, raczej nie widzisz co z tobą robią, tylko ewentualnie na monitorze, a to jak pisałam było tylko wnętrze kolana.
        • yarshiva Re: Odstajace uszy. 22.12.08, 17:10
          Dalej będę się upierać, że powinnaś przynajmniej zahaczyć o jakiś salon
          fryzjerski (ale taki z prawdziwego zdarzenia, nie pierwszy-lepszy) i zapytać
          fryzjerkę o poradę. Może akurat zaproponuje coś sensownego :)
    • luliluli Re: Odstajace uszy. 23.12.08, 10:20
      przychylam się do głosów za przeczekaniem:) moja koleżanka miała za
      młodu odstające uszy (swoją drogą moim zdaniem bardzo słodki był
      bajkowy wizerunek, jaki jej nadawały), po latach jakoś te uszy
      zniknęły;) kształt twarzy, oprawki okularów, fryzura, kolor włosów -
      wszystko to zmienione latami (niezbyt wieloma, bo koleżanka też
      całkiem niedawno studia skończyła) sprawia, że teraz uszy jako
      problem przestały istnieć;) a koleżanka często nosi gładką kitkę, w
      której świetnie wygląda:)

      Ja mam nos, którego niegdyś nienawidziłam, później tolerowałam , a
      teraz jestem z niego zadowolona, podobno nadaje mi szlachetnych
      rysów;) wiele osób przez ten nochal porównuje mnie do Kleopatry:D

      I cytat z mojej starszej cioci:
      "Ten Wasz ślub wspaniały i Ty jak cudownie wyglądałaś! W kościele
      nic nie było widać, tylko TEN TWÓJ NOS!"... O mało nie upadłam, jak
      to usłyszałam, ale okazało się, że cioci się on aż tak bardzo
      podobał w całym moim "imidżu", że postanowiła go jakoś
      skomplementować:D

      z upływem czasu uważam coraz bardziej zdecydowanie, że wady wyglądu
      można przekuć w zalety:) być charakterystycznym to coś więcej niż
      być ładnym:) (oczywiście bez przesady, Quasimodo raczej nie
      chciałabym być;>
      • swierszczowa1 Re: Odstajace uszy. 31.12.08, 22:26
        Tez jestem zdania że duży nos (zwłaszcza z jakimś ciekawym garbkiem)
        czy odstające (zwłaszcza duże) uszy nadają twarzy tzw.
        charakterku ;) I uwielbiam takie uszy w towarzystwie gładkiej kitki
        związanej na czubku głowy:)
        A mama mojej koleżanki zwróciła uwagę na jej tatę bo miał bardzo
        krzywe nogi. Nigdy wczesnej nie widziała nóg tak krzywych. Gdyby nie
        te nogi nie zwróciłaby na niego uwagi. Nie warto wiec zawsze dążyć
        do lansowanego przez media ideału:).
        • swierszczowa1 Re: Odstajace uszy. 01.01.09, 01:15
          Zwróć uwagę na takie aktorki jak Winona Ryder:
          www.kinomaniak.pl/osoby/winona_ryder/zdjecia_duze.php?zdj=4
          czy Halle Berry
          www.znaneaktorki.za.pl/zdjecia/HallyBerry/photos/photo31.html
          Moim zdaniem obie po operacji przyłożenia uszu do głowy mocno
          straciłyby na urodzie. Nie chcę krytykować autorki wątku, tylko
          proszę żeby się nie zastanowiła jeszcze raz czy to co uważa za wadę
          nie jest jej atutem i czy zniszczenia tego atutu nie będzie w
          przyszłości żałować.
          Podobnie zle o swoich dużych ustach myślała Angelina Jolie a Julia
          Roberts nie cierpiała swojego szerokiego uśmiechu, ale to własnie te
          ich "wady" sprawiają ze ich uroda jest niepospolita.
          • mmm-mm Ja uszy zakrywam:) 01.01.09, 07:53
            Nie wyszlabym z domu w takich krociutkich fryzurach. Mam twarz owalna, ale po
            bokach przy czole gdzie sie zaczynaja wlosy twarz jest troche szersza i mi nie
            pasuje fryzura typu "gladko wylizane wlosy z czola i okolic". A fryzura na
            chlopca tez odpada, mam niewielka glowe i jestem chuda, nie chce wygladac jak
            chlopak. Mam po prostu dosc, ze glupiego kucyka nie moge sobie zrobic, bo po
            bokach mi te usiska odstaja i wcale to nie atut, tylko problem. Bo jak widze
            dookola ludzi, ktorym uszy nie odstaja, to mnie zazdrosc bierze:) A jak sobie
            przyklepie uszy do glowy, to i tak ludzie beda zwracac na mnie uwage, przeciez w
            kazdym jest duzo rzeczy, ktore nas odrozniaja. Podam przyklad: jak mam opaske i
            zwiazane wlosy, uszy nie maja jak wystawac, to ludzie mowia mi ze mam ladne oczy
            i ich kolor (pospolity!), usmiech, ksztalt twarzy i cere. A jak mam rozpuszczone
            wlosy i mi ucho wystaje albo jak zaloze za uszy, to one rzucaja sie w oczy,
            oprocz tego moja smutna mina jak sie usmiechaja pod nosem z nich i jestem na
            straconej pozycji. Nie bede wygladac jak klon. Chce po prostu zlikwidowac jedna
            wade w wygladzie, zeby ujawnic zalety. Naprawde wiele lat sie zastanawialam nad
            trwalym pozbyciem sie tego problemu. I rozumiem, ze dla niektorych operacja tu
            moze sie wydawac zbedna. Tak jak dla mnie przedluzanie nog albo powiekszanie biustu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka