Dodaj do ulubionych

Melbourne - prosba o pomoc

16.04.10, 08:51
Poszukuje dentysty w Australii. Niekoniecznie polskiego. Byleby dosc tani i
przyjal w ciagu paru dni, a nie miesiecy.. Znacie kogokolwiek?
W jakich cenach w ogole sa tu swiadczone uslugi? 50 $ czy 500$? Boli mnie
zab... Jestem tu nowa. Mieszkam we wschodniej czesci miasta..
Obserwuj wątek
    • osmanthus Re: Melbourne - prosba o pomoc 18.04.10, 11:05
      Tani dentysta? Chyba zartujesz?
      Jezeli leczenie kanalowe to raczej ta druga kwota...
      Masz prywatne ubezpieczenie?
      Mysle, ze musisz otworzyc Yellow Pages i poszukac dentysty/ow w Twojej
      okolicy.
      Bolu zeba nie zazdraszczam...
      pzdr z Canberry
      • jatezmieszkamwaustralii Re: Melbourne - prosba o pomoc 19.04.10, 02:43
        Wzielam troche lekow p/bolowych i bolec przestal, na razie cisza, mam nadzieje,
        ze bol nie wroci... moze sie obejdzie bez.
        Mam ubezpieczenie, ktore nie obejmuje "dental services".
        Spytalam w trzech miejscach, to mi proponuja terminy na czerwiec..
        Ano tak, taniego szukalam...Nie wyobrazam sobie musiec dac 500 $ na lekarza poki
        cosmirk
        • iza42 Re: Melbourne - prosba o pomoc 19.04.10, 05:40
          jatezmieszkamwaustralii napisała:

          > Wzielam troche lekow p/bolowych i bolec przestal, na razie cisza,
          mam nadzieje,
          > ze bol nie wroci... moze sie obejdzie bez.
          Ja bym nie stawiala na to, lepiej sie za to zabierz teraz bo potem
          moze byc wiecej problemow i mozesz nawet stracic zab. Podzwon po
          dentystach, dowiedz sie o terminy i ceny leczenia kanalowego. Z
          pewnoscia uda Ci sie umowic z kims na wczesniejszy termin.

          • adasssster Re: Melbourne - prosba o pomoc 19.04.10, 09:01
            A ja narzekam na swojego dentystę.
            Idę prywatnie i za leczenie kanałowe ostatnio zapłaciłem 150 PLN
            to daje jakieś 70 waszych dolarów. Do tego byłem na 4 wizytach.
            Śmieszne pieniądze.
            • ratpole Re: Melbourne - prosba o pomoc 19.04.10, 23:48
              adasssster napisał:

              > A ja narzekam na swojego dentystę.
              > Idę prywatnie i za leczenie kanałowe ostatnio zapłaciłem 150 PLN

              A co ile miesiecy? hehe
              • adasssster Re: Melbourne - prosba o pomoc 20.04.10, 09:07
                dzwonie i wieczorem jestem u dentysty.
                Albo cię dawno nie było w Polsce albo lubisz narzekać.
                Leczenie kanałowe trwa około 1 miesiąca.
                • ratpole Re: Melbourne - prosba o pomoc 20.04.10, 11:56
                  adasssster napisał:

                  > dzwonie i wieczorem jestem u dentysty.
                  > Albo cię dawno nie było w Polsce albo lubisz narzekać.
                  > Leczenie kanałowe trwa około 1 miesiąca.

                  Ja sie pytalem co ile miesiecy kanalowo leczysz tego zeba za 150 zlotych.
                  Oczywiscie zartowalem, bo kanalowo mozna leczyc zeba tylko raz, tak jak ty
                  oczywiscie zartowales, ze kanalowe leczenie kosztuje 150 zlotych i trwa miesiac
                  hehehe
                  Albo cie dawno w bulwie nie bylo, albo co bardziej prawdopodobne, masz polskie
                  zeby czyli ich brak, stad to wtykanie nam ciemnoty hehehe
    • docsq Re: Melbourne - prosba o pomoc 20.04.10, 05:52
      dentysci w Australii nie maja cennikow. Cena za usluge dentystyczna
      jest rezultatem wywiadu jaki przeprowadza z toba bardzo mila
      asystentka kiedy ty siedzisz juz na fotelu czekajac na dentyste.
      Zada ci ona pytania typu kim jestes z zawodu, gdzie pracujesz i na
      tej podstawie ustalona zostanie cena. Tak wiec jedyne co ci moge
      doradzic, to zebys przedstawila sie jako bezdomny i bezrobotny
      nedzarz, porzucona przez meza matka pieciorga dzieci. Wtedy moze
      zbijesz cene, ale i usluga bedzie najnizszej jakosci i dostaniesz
      najtansza ciemna plombe.
      • docsq dam ci przyklad z zycia wziety 20.04.10, 08:33
        Kiedys moja swiezo przyjechana zona z Polski miala potrzebe pojscia
        do dentysty. Dalem jej 500$ i powiedzialem: zanim sie wezma za
        robote zapytaj ile to bedzie kosztowac. Zapytala, ufnie informujac
        ze ma tylko 500$. Powiedzieli OK. Za ciemna plombe zaplacila 490$.
        Wrocila do domu z placzem.
        • luiza-w-ogrodzie Nie bzdurz, $500 biora za leczenie kanalowe 20.04.10, 08:58
          docsq napisał:

          > Kiedys moja swiezo przyjechana zona z Polski miala potrzebe pojscia
          > do dentysty. Dalem jej 500$ i powiedzialem: zanim sie wezma za
          > robote zapytaj ile to bedzie kosztowac. Zapytala, ufnie informujac
          > ze ma tylko 500$. Powiedzieli OK. Za ciemna plombe zaplacila 490$.
          > Wrocila do domu z placzem.

          Nie bzdurz, $500 biora za leczenie kanalowe (przy pojedynczym kanale). Plomba
          (biala) kosztuje $120-$160. Nigdy tez nie slyszalam zeby ktokolwiek w AU robil
          ciemne plomby - czyzbys poslal zone do polskiego dentysty?

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
          Australia-uzyteczne linki
          • adasssster Re: Nie bzdurz, $500 biora za leczenie kanalowe 20.04.10, 09:21
            Nie wiem jak u was ale w Polsce nie robi cię już takich plomb. Pani dentystka na
            koszt własny wymieniła mi te założone w komunie by mi się inne zęby nie psuły i
            nie zatruwały organizmu. Zaznaczam że jest to prywatna wizyta.
            Do tego sprzęt najwyższej jakości a nie jakiś na korbkę z czasów PRL.
            • ratpole Re: Nie bzdurz, $500 biora za leczenie kanalowe 20.04.10, 11:58
              adasssster napisał:

              > Nie wiem jak u was ale w Polsce nie robi cię już takich plomb. Pani dentystka
              na koszt własny wymieniła mi

              Idz teraz do chirurga. Moze ci mozg wymieni na wlasny hehehe
              • adasssster Re: Nie bzdurz, $500 biora za leczenie kanalowe 20.04.10, 16:57
                Szukasz wycieczek po moim mózgu.
                Nie ogarniasz tematu czy nie masz własnego zdania ?
                Piszemy o dentystach. Nie chirurgii.
            • kan_z_oz Re: Nie bzdurz, $500 biora za leczenie kanalowe 20.04.10, 15:26
              adasssster napisał:

              > Nie wiem jak u was ale w Polsce nie robi cię już takich plomb.
              Pani dentystka n
              > a
              > koszt własny wymieniła mi te założone w komunie by mi się inne
              zęby nie psuły i
              > nie zatruwały organizmu. Zaznaczam że jest to prywatna wizyta.
              > Do tego sprzęt najwyższej jakości a nie jakiś na korbkę z czasów
              PRL.

              W 1992 roku, dentysta w Australii wymienil mi wszystkie nowe ciemne
              plomby, swiezo zalozone w RP. Wszystkie.

              Nawet nie orientuje sie ile obecnie kosztuje plomba, bo ostatnia
              mialam robiona chyba ze 4 lata temu?
              Starosc nie radosc by sie chcialo rzec, lub churra braku prochnicy.

              Kan


              • adasssster Re: Nie bzdurz, $500 biora za leczenie kanalowe 20.04.10, 16:59
                To było raptem 3 lata po PRL.
                I w sumie 18 lat temu.
                Przypomnij sobie jak wtedy wyglądał internet a jak dzisiaj wink
                Nie można mrocznych polskich czasów porównać do kapitalistycznej Australii
                tamtych czasów.
                • kan_z_oz Re: Nie bzdurz, $500 biora za leczenie kanalowe 21.04.10, 04:33
                  adasssster napisał:

                  > To było raptem 3 lata po PRL.
                  > I w sumie 18 lat temu.
                  > Przypomnij sobie jak wtedy wyglądał internet a jak dzisiaj wink
                  > Nie można mrocznych polskich czasów porównać do kapitalistycznej
                  Australii
                  > tamtych czasów.

                  ODP: Internetu nie bylo. Ciemne plomby byly 'krzykiem mody'.
                  Zadnych czasow nie prownuje; klient, ktoremu odpowiadasz jest
                  trollem.
                  Nie wiem kim jest zalozyciel/zalozycielka watku? - rezydenci, maja
                  dostep do kijowej bezplatnej opieki dentystycznej.
                  Wszyscy tutaj mieszkajacy posiadaja jako-takie ubezpieczenie
                  prywatne, ktore przy min cenach obejmuje wlasnie dentyste, okuliste
                  i karatke...
                  Moglam sobie takowe zafundowac juz w pierwszym roku pobytu na wizie
                  redydenckiej w Australii, wciaz bedac zreszta na socjalu...

                  Studentka moze?
                  Wciaz - znalezienie dobrego dentysty, ktory zgodzilby sie na rozklad
                  splat byloby rozwiazaniem - taniej? dentysci tutaj prowadza wlasne
                  praktyki - maja wiec komus doplacac z wlasnej kieszeni? a dlaczego?

                  Mam nadzieje, ze autorka/autor ma wystarczajaco przekonywujace
                  powody??? brak rak lub nog do pracy na ten przyklad? okolicznosci
                  zyciowe - nie zartuje... zdaza sie - nalezy tylko byc wyraznym, w
                  rozmowie.
                  Ja bylam - powiedzialam dentyscie ile moge zaplacic z wlasnej
                  kieszeni, czyli zasilku wowczas. Dentysta odparl, ze dziekuje za
                  napiwki, ale wymieni mi plomby ze zwgledu na to, ze wkoorwil sie,
                  zeby mloda zdrowa kobieta miala smietnisko w gembie - na koszt firmy
                  ubezpieczeniowej...
                  Dales sie wessac...chyba.

                  Kan
          • docsq Re: Nie bzdurz, $500 biora za leczenie kanalowe 20.04.10, 10:40
            malo slyszalas.

            dentystka sie nazywa Webb, z Parramatty. Zawsze mozesz sprawdzic.
    • pjd1 Re: Melbourne - prosba o pomoc 21.04.10, 05:06
      pewnie już masz, ale znałem
      Patzold Krystyna

      1496 Dandenong Road OAKLEIGH VIC 3166

      03 95631931
      >>>>
      przyzwoicie, i nie drogo...

      pzdr
    • jatezmieszkamwaustralii Re: Melbourne - prosba o pomoc 25.04.10, 08:47
      Dzieki za wszystkie odpowiedzi.

      Poki co nie boli, ale jak zoboli, pojde gdzies, mowiac, ze mam malo kasy albo
      zeby rozlozyl na raty, skoro tak sie da... Moze ktos mi pomoze.

      Nie jestem rezydentem, przyjechalam tu na pare miesiecy, mam ubezpieczenie ale
      nie obejmujace dentystyki. Jestem ubezpieczona w ramach OSHC.

      Kan, mam nogi i rece do pracy. Moja sytuacje materialno-zyciowa i 'dogryzanie'
      zostawmy. Pytalam tylko o adresy, jakies informacje.
      • ratpole Re: Melbourne - prosba o pomoc 25.04.10, 10:50
        jatezmieszkamwaustralii napisała:

        > Kan, mam nogi i rece do pracy. Moja sytuacje materialno-zyciowa i 'dogryzanie'
        > zostawmy.

        Nie zwracaj na nia uwagi. To tylko troll
      • kan_z_oz Re: Melbourne - prosba o pomoc 25.04.10, 15:08
        jatezmieszkamwaustralii napisała:

        Jestem ubezpieczona w ramach OSHC.
        >
        > Kan, mam nogi i rece do pracy. Moja sytuacje materialno-zyciowa
        i 'dogryzanie'
        > zostawmy. Pytalam tylko o adresy, jakies informacje.

        ODP:Free 24 Hour Emergency Advice and Assistance
        Call Toll Free 1800 234 601
        One of the many benefits of your Medibank Private OSHC membership is
        that you have access to a 24 hour emergency telephone service which
        provides medical, legal and other assistance over the phone, with
        the aid of an interpreter where necessary. This emergency advice
        telephone service is provided by International SOS, the largest 24
        hour medical and security assistance company in the world.

        Bol zeba jest w tym kraju kwalifikowany jako 'emergency'. Gdzies
        wiec ktos tej pomocy Ci udzieli, chociaz pewnie beda probowali
        jakies pieniadze wydostac.
        Nie znam nikogo kto chodzilby z bolacym go zebem i czekal na...???no
        wlasnie co? infekcje i usuniecie go w szpitalu??? czy co? stad moj
        komentarz - w moim stylu czyli duzo ponizej powagi europejskiej.

        Twoja sytuacja materialna tez jest dosyc prosta - mloda/prawie mloda
        osoba na studiach bez wiekszego grosza w kieszeni z ogolnym tylko
        ubezpieczeniem szpitalnym, ktora potrzebuje natychmiastowej pomocy
        (plomby) u dobrego dentysty o umiarkowanych oplatach...i ktora
        chcialaby splacic dlug ale nie moze w jednym rachunku, bo zostala
        zaskoczona 'sutuacja' i obecnie nie posiada oszczednosci...

        Bycie studentem nie jest wstydem. Student tez pieniedzy posiada malo
        lub wcale, co rowniez nie jest wstydem. Wstydem w takim ukladzie
        byloby tylko dalsze chodzenie jak dziecko z trzeciego swiata z bolem
        zeba...glownie dlatego, ze z trzeciego swiata nie pochodzisz.

        Kan
        • iza42 Re: Melbourne - prosba o pomoc 25.04.10, 23:07
          kan_z_oz napisała:

          > Bol zeba jest w tym kraju kwalifikowany jako 'emergency'. Gdzies
          > wiec ktos tej pomocy Ci udzieli, chociaz pewnie beda probowali
          > jakies pieniadze wydostac.
          > Nie znam nikogo kto chodzilby z bolacym go zebem i czekal na...???no
          > wlasnie co? infekcje i usuniecie go w szpitalu??? czy co?

          Kan, a ja znam bardzo duzo takich ludzi z tego wzgledu, ze z bolacym zebem
          chodza ...do GP. Mam duzo pacjentow z bolacymi zebami ( i fatalnym uzebieniem) ,
          ktorzy przychodza do mnie domagajac sie antibiotykow i silnych srodkow
          przecibolowych. Na pytanie czy i kiedy umowili sie do dentysty udzielaja
          odpowiedzi typu - "przeciez dentysta teraz i tak nic nie zrobi, tutaj potrzebny
          jest antybiotyk".
          "nie lubie dentystow", "nie mam pieniedzy a w szpitalu powiedzieli, ze trzeba
          czekac kilka miesiecy aby mi zrobili zeby"
          i tak dalej. Notabene u nas raczej trudno jest znalezc jakies dentystyczne
          emergency z wyjatkiem chirurgii szczekowej ale tam takich przypadkow nie
          przyjmuja.

          • kan_z_oz Re: Melbourne - prosba o pomoc 26.04.10, 16:28
            Iza, jestes lekarzem i pracujesz w dodatkowo w szpitalu?. Masz wiec
            zawodowo kontakt z tym o czym Ja tylko slysze...w mediach glownie.

            Czesc z tych pacjentow pewnie nie ma na dentyste ale stac ich na
            nowy telewizor plazmowy lub cos w tym rodzaju. I oczywiscie jestem
            swiadoma mentalnosci typu 'red neck' oraz tego, ze stan uzebienia
            dla pewnej czesci jest bez znaczenia.

            Autorka watku nie musi. Mozna chociazby udac sie do St Vincent lub
            Salvation Army i poprosic o pomoc, czy czesciowe pokycie kosztow
            leczenia bolacego zeba.
            Australia wysyla miliardy pomocy w rozne czesci swiata - moga pomoc
            i pomagaja tez na miejscu. Jesli ktos jest nowy w kraju bez kasy i
            ma uzasadnione powody aby skorzystac - dlaczego nie?

            Dla mnie moje zeby i bol z nim zwiazany??? dentysta moze zabrac
            wszystkie meble, byle bolec przestalo...hahaha

            Ale jesli ktos ma inne podejscie lub zupelnie odwrotne...nie mam
            zamiaru przekonywac.
            Pytanie wydawalo mi sie szczere ale zupelnie obok tego jak Ja to
            widze po 18 latach bycia sobie tutaj...

            Pozdrawiam
            Kan
            • iza42 Re: Melbourne - prosba o pomoc 27.04.10, 01:14
              Kan, nie pracuje w szpitalu tylko w przychodni, ale z tego co wiem u
              nas w szpitalu raczej jest mala szansa na natychmiastowa darmowa
              wizyte u dentysty z powodu bolu zeba. Co innego urazy, zlamanie
              szczeki itd, takie sa zalatwiane od razu. Na bol zeba pacjent moze
              co najwyzej dostac w ED srodek przeciwbolowy oraz telefon i adres do
              dentysty, gdzie ma szanse na w miare szybka wizyte.
    • jatezmieszkamwaustralii Re: Melbourne - prosba o pomoc 27.04.10, 11:06
      500$ to ja za mieszkanie miesiecznie place smirk
      • jatezmieszkamwaustralii Re: Melbourne - prosba o pomoc 27.04.10, 11:07
        miala byc inna minka...czemu ciagle pokazuje sie ten parszywy usmieszek! : <<
      • iza42 Re: Melbourne - prosba o pomoc 27.04.10, 13:06
        jatezmieszkamwaustralii napisała:

        > 500$ to ja za mieszkanie miesiecznie place smirk

        Alez ja wcale nie twierdze, ze musi Cie to kosztowac tyle, o koszty lepiej sie
        samej dowiedziec.
      • starywiarus Re: Melbourne - prosba o pomoc 27.04.10, 13:28
        jatezmieszkamwaustralii napisała:

        > 500$ to ja za mieszkanie miesiecznie place smirk

        No dobra, ale takie są realia, że ząb cię boli już 11 dni. Jak jeszcze
        poboli drugie tyle, to cena $500 ci się wyda zupełnie niewygórowana.
    • jatezmieszkamwaustralii Re: Melbourne - prosba o pomoc 28.04.10, 02:15
      Na razie nie boli, wierze, ze to byla tylko jakas nadwrazliwosc i nie ma dziury.
      Przed wyjazdem z Polski bylam u dentysty i bylo ok, tylko dal wlasnie paste na
      nadwrazliwosc. Moze nastepnym razem zaboli jak bede troche bogatsza i bez
      skrupulow pojde do dentysty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka