Dodaj do ulubionych

Liloom zwiedza Australie

22.07.09, 00:52
Liloom, pozwolilam sobie otworzyc watek dla Ciebie i jako pierwszy
post wstawilam Twoje australijskie obserwacje z watku o muzyce.
Mysle ze forumowicze beda ciekawi Twoich komentarzy - ja w kazdym
razie czekam ;o)
------------------------
liloom 21.07.09, 15:12 Odpowiedz
Hej Kan, Luiza i reszta, wlasnie przemieszczam sie z Cairns do
Brisbane, jestesmy wlasnie w Rockhampton, tak nam wyszedl
przystanek, zaskoczona jestem jak jest cieplo, przedwczoraj w Mackay
niezle zmarzlam (tak naprawde nie bylo strasznie zimno)
Jestem wiec na biezaco jesli chodzi o wiadomosci (Luiza czy Ty
jestes w Sydney?), temperature (fajna ta wasza zima), troche
zalamana jestem jedzeniem, w restauracjach szukalam wiecej
tropikalnych salatek, wsuwam non stop owoce morza, mlodziez wsuwa ku
mej zgrozie t-bone steaki, na Magnetic Island spotkalismy kierowce
Polaka, Uluru obeszlismy dookola, na Green Island warto ponurkowac,
ale woda zimna, ceny zaskakujace (szczegolnie jak mlodziez zyczy
sobie jakies ciuchy to rany boskie - gdzie sa outlety????), podoba
mi sie architektura miast, nowoczesne budynki sa naprawde o wiele
ciekawsze niz europejskie, nawet francuska architektura wysiada,
osiedla, ktore mijamy to totalnie poludniowy pacyfik, np hawaje,
zreszta bardzo lubie niska zabudowe (pisze o osiedlach a nie o
wsiach, zeby bylo jasne) i tak moglabym jeszcze dlugo.
To takie pierwsze sygnaly i spostrzezenia.
W kazdym razie Australia jest dla mnie pod kazdym wzgledem bardzo
inna niz reszta swiata, inna niz USA, Azja i jakikolwiek kraj ktory
odwiedzialam, zdjec mamy juz straszne ilosci, zreszta koncentruje
sie na przyrodzie, bo chyba to jest najciekawsze.
Jak bedziecie ciekawi komentarzy, to moze nowy watek przy okazji.

Luiza-w-Ogrodzie
.¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
Australia-uzyteczne linki
Obserwuj wątek
    • waldek Re: Liloom zwiedza Australie 23.07.09, 08:18
      Zaraz....zaraz...
      jakie zimno ?
      Mieszkam tu calkiem niedaleko kolo Bundaberg i ostatnio to nam
      przygrzewa ze hej.
      Gdzie ta zima ?
      Zalamana jedzeniem ?
      No moze to kwestia przyzwyczajenia..
      acha...po ilus tam latach spedzonych w Au dorobie sie wrescie
      chrzanu , i to jakiego ...wlasnej roboty ...juz rosnie smile
      Acha...mam tu gdzies na kompie opis swojej ostatniej podrozy
      przez "top end" jak odszukam to Wam przekaze

      Pzdr
      waldek
      • senin1 Re: Liloom zwiedza Australie 23.07.09, 09:43
        waldek napisał:

        > Zaraz....zaraz...
        > jakie zimno ?
        > Mieszkam tu calkiem niedaleko kolo Bundaberg i ostatnio to nam
        > przygrzewa ze hej.
        > Gdzie ta zima ?

        no nie gadaj!
        bylam w weekend w Airlie Beach i Mackay i mialam na sobie ze dwa
        swetry i 'kalesony' pod dzinsami - no jesli to nie jest zimno jak na
        tropiki to juz nie wiem, co jest

        a bylam tez w Gladstone jakies 3 tygodnie temu - tez sie wieczorem
        nalezalo w sweterki 'obdziewac' smilewiec nie mow ze takie tam u was
        upaly o tej porze roku

        zreszta ten ostatni tydzien byl wyjatkowo zimny tu w North i Far
        North queensland


        a ma Maggie Island to jest jeszcze polska fryzjerka i "charter yacht
        operator" smile) - od dosc dawna tam sa...jesli nie wyjechali do PL wink

        jedzenie? wiadomo jest dosc standardowe (znaczy sie kiepskie)w
        standardowych punktach
        no moze wylaczajac przyzwoite restauracje... a te z kolei do
        najtanszych nie naleza, i malo kto moze sobie pozwolic na jadanie w
        dobrych restauracjach 3 razy dziennie
        • kan_z_oz Re: Liloom zwiedza Australie 23.07.09, 13:15
          Nie wiem co sie dzieje na polnocy ale w Sydney przygrzalo do 26C
          wczoraj. Ugotowalam sie niemalze bedac tylko w dzinsach i
          podkoszulce...
          Dzisiaj wrocilo do normy - czyli na ta podkoszulke juz nalezalo
          wlozyc zimowa kurtke...ale skacze...temperatura.

          A poza tym dawajcie te zdjecie, sprawozdania i oczywiscie
          rum...hahahaha

          Pozdrawiam
          Kan
          • kan_z_oz Re: Liloom zwiedza Australie 23.07.09, 13:20
            Milo tez widziec przedstawiciela Bundaburg...hihihihi

            Kan
            • waldek Re: Liloom zwiedza Australie 24.07.09, 01:48
              Nio.... ja nie pisalem ze mamy upaly ale w dzien to temp +26 to jest
              codziennie (brrr....jednak zima smile ).
              A na wieczory to jednym ze sposobow jest wizytowka Bundaberg czyli
              rum (ktorego zreszta nieznosze )albo pol godzinki sparingu w
              badmingtona ,ktore codziennie (prawie) robie z corka i po ktorym pot
              sie leje strumieniami smile
              • iza42 Re: Liloom zwiedza Australie 24.07.09, 05:57
                W to, ze w Mackay i Whitsundays moze byc zimno to tej porze roku akurat jestem w
                stanie uwierzyc. Dwa lata temu wybralismy sie po raz pierwszy do Queenslandu,
                przylecielismy wymarznieci z Nowej Zelandii, ktora ma paskudna pogode o tej
                porze roku liczac, ze tutaj sie ogrzejemy. Nic z tego! Brisbane przywitalo nas
                zimnem. Na Fraser Island bylo tak zimno, ze mozna bylo wytrzymac tylko w sloncu.
                W Mackay w motelu trzeslismy sie pod kocem ( bo nie mieli koldry) i jakos trudno
                nam bylo uwierzyc zapewnieniom miejscowych ludzi, ze w reguly jest tam bardzo
                goraco. Whitsundays, piekne, malownicze, plaza jak snieg biala, ale chodzilam po
                niej w kurtce i nikt sie nie chcial kapac bo bylo zimno. Na lodzi trzeslo tak,
                ze dostalam choroby morskiej. Dopiero w Townsville poprawilo sie nieco i w
                Cairns juz bylo OK, chociaz nasza wyprawa na Green Island nie nalezala do
                udanych, byla mzawka, a poza tym tlok, pelno ludzi, bardzo skomercjalizowane
                przedsiewziecie. Lipiec to chyba nie najlepsza pora aby zwiedzac QLD.
                • osmanthus Re: Liloom zwiedza Australie 25.07.09, 02:02
                  Zimno to bywa w Canberze.
                  Od kilku dni mamy poranny mrozik, tak do -3.
                  Samochody zamarzniete na twardo. Trawniki pokryte gruba warstwa
                  bialego szronu. A na przystankach autobusowych kuli sie sinawa z
                  zimna szkolna mlodziez w T-shirtach.
                  • liloom jedzenie 26.07.09, 22:03
                    witajcie, kilka fotek wrzucilam na moja galerie.
                    zrobilismy w sumie okolu 2000 zdjec, wiec wybrac trudno.
                    trasa jaka wybralismy to Brisbane - Ayers Rock (samolot)
                    Ayers Rock - Cairns (samolot)
                    Cairns-Brisbane (samochod)
                    Szczegoly bede pisac w kolejnych postach.

                    Drogi Waldku, w odpowiedzi na twoj post oglaszam jeszcze raz, ze jako osoba
                    uzalezniona od salatek (mam na mysli zielona salate w roznych wydaniach) oraz
                    owocow morza (tak, tym sie zywie i nie uzywam do tego chrzanu, nie mowiac o
                    chlebie, ktorego staram sie omijac, nie jem takze smazonego (frytki fe!), wiec
                    deep crumbed to niekoniecznie...) liczylam na te specjaly w AUS. Poniewaz nie
                    spotkalam ich w restauracjach ani Ayers Rock ani okolicach Cairns, wykonywalam
                    je sama. W Ayers Rock proponowano mi glownie Caesar Salad z nikla iloscia sosu.
                    Hm... Zjadlam z nikla iloscia.
                    Owocow morza uparcie poszukiwalam i znalazlam w Food Court w Cairns
                    nieograniczone ilosci krabow, krewetek itd itp. pychota.
                    Nie znacie salaty z melonem, avocado i takie tam rozne?
                    Moja mlodziez jak to mlodziez nie miala tych problemow, bo w koncu jakis steak i
                    chips wszedzie sie znajdzie, ale nie powiecie mi, ze w sezonie (wasze lato) tez
                    trzeba sie nalatac, zeby znalezc normalnie przyrzadzone seefood?
                    Ok. 18-tej (weszylam podstep, ze ma to zwiazek ze zmrokiem!)nieliczne sklepy w
                    Clifton Beach, Palm Cove itd zamykaly sie na 4 spusty. Na szczescie byl w
                    okolicach Coles i zrobilismy zapasywink
                    W coles rewelacyjne stoiska na Barbie?
                    Jak funkcjonuje to BBQ ? Czy Austalijczycy woza w samochodach sprzet na podpalke
                    do licznych miejsc zanjdujacych sie np. na plazy? Nie bardzo wiedzielismy jak
                    jest z godzinami, no bo skoro o zmroku wszystko ucicha, to co...?
                    Alkohol w oddzielnych Liquorach - ok, tak jest tez w Stanach, mozna przezyc.
                    Alkoholowy drive trough - rewelacjawink Moj M. zauwazyl raz nawet Hotel drive
                    trough (Hervey Bay bodajze!) - hm... moze ktos z miejscowych wytlumaczy?
                    Owoce generalnie wcale nie tanie. Dlaczego tropikalne owoce drozsze niz w
                    Europie skoro macie je na miejscu? Arbuzy slodsze.
                    Co u Was rosnie a co nie? Dragon fruit? Papaya? Maracuja? - czy sa sprowadzane ?
                    Napiszcie, bo jestem ciekawa.
                    cdn.
                    • waldek Re: jedzenie 27.07.09, 02:29
                      Hi ! Witaj Liloom !
                      Przede wszystkim musisz sie nastawic na to ze tu wszystko inaczej
                      smakuje niz w Europie.Zreszta z tego co piszesz to bylas w Stanach i
                      napewno spotkalas sie z tym samym.
                      Drobna rada od miejscowego - swiezych jarzyn i owocow najlepiej
                      szukac
                      (Queenslad prowincja) na.....stacjach benzynowych i malych
                      sklepikach,omijajac duze markiety.(jakosc - ceny )
                      Wiem ze to trudno w podrozy ale....tu juz tak jest smile
                      Frutti de Mare - to osobny rozdzial w handlu australijskim.
                      Wszystko przez biurokracje rozwinieta do niemozliwych rozmiarow i
                      dlatego tutejszym rybakom nie wolno sprzedac nic bezposrednio.
                      Ale to juz temat na inna bajke smile
                      Tutejsze ludziki woza ze soba material na podpalke BBQ ,czesto-gesto
                      spotkasz tez takich co woza cale BBQ-ty ,ale coraz czesciej mozna
                      znalezc w miejscach publicznych elektryczne i za mala oplata plyta
                      Ci sie swietnie nagrzeje.
                      Teraz mamy tutejsza zime nie lato ,a tropikalne owoce sa drogie, bo
                      tak jak ryby, musza przejsc przez ilustam posrednikow i kazdy chce
                      zarobic.smile
                      Pzdr. Waldek
                    • luiza-w-ogrodzie Owoce w AU 27.07.09, 07:29
                      liloom napisała:

                      > Owoce generalnie wcale nie tanie. Dlaczego tropikalne owoce
                      drozsze niz w Europie skoro macie je na miejscu? Arbuzy slodsze.

                      Teraz jest zima, wiec nie wszystko owocuje.

                      > Co u Was rosnie a co nie? Dragon fruit? Papaya? Maracuja? - czy sa
                      sprowadzane?

                      U nas rosnie wszystko, zalezy od strefy klimatycznej. Dragon fruit i
                      durian, lycheee i longan, passiflora (maracuja) i cytrusy. A w
                      gorach i na poludniu sliwki, jablka, maliny, truskawki...

                      Passiflora to popularne pnacze w sydnejskich ogrodkach, duzo miejsca
                      nie zajmuje a owoce ma wspaniale. W moim ogrodzie mam dwie odmiany,
                      zolta i fioletowa:
                      http://images6.fotosik.pl/426/491d0d548034e24cm.jpg
                      http://images6.fotosik.pl/426/85d8bc550df6ff4em.jpg
                      Poprzedni wlasciciele posadzili tez persymon i longan (bez sensu, bo
                      pod wielkim ambrowcem, wiec owocuja skapo) ale w dobrze
                      naslonecznionym miejscu nawet te drzewa owocuja w Sydney, podobnie
                      jak i mango.

                      Co do sprowadzania, wielkie sieci sklepowe, takie jak Woolworths,
                      importuja owoce jesli w AU sa poza sezonem. W tej chwili sa w
                      sprzedazy czeresnie z Kalifornii ;o)

                      Smacznego
                      Luiza-w-Ogrodzie
                      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
                      Australia-uzyteczne linki
                    • senin1 Re: jedzenie 27.07.09, 09:10
                      > Owocow morza uparcie poszukiwalam i znalazlam w Food Court w Cairns
                      > nieograniczone ilosci krabow, krewetek itd itp. pychota.
                      > Nie znacie salaty z melonem, avocado i takie tam rozne?

                      znamy, ale przerozne takewaye bawia sie bezpiecznie - serwuja tylko
                      to na co jest popyt - stad te sandwicze, burgery, smazone kurczaki,
                      grillowane kielbaski

                      po cos bardziej niestandard trzeba sie udac do specjalnych miejsc

                      food courty sa zazwyczaj dobra opcja-niedrogo i roznorodnie

                      > Jak funkcjonuje to BBQ ? Czy Austalijczycy woza w samochodach
                      sprzet na podpalk
                      > e
                      > do licznych miejsc zanjdujacych sie np. na plazy?

                      a czy bedac na Maggie island widzialas BBQ w Arkadii (a Alma Bay)?
                      jest kilka na gaz, sa za darmo

                      znam tez inne miejsca z darmowymi gazowymi BBQ, a takze z
                      tradycyjnymi, na drewno - drewno jest dostarczane przez pracownikow
                      gminy, ktrorzy tez czyszcza plyty o opiekuja sie terenem

                      do tej pory nie zdarzylo mi sie placic za opal w takich publicznych
                      parkach

                      >Moj M. zauwazyl raz nawet Hotel drive
                      > trough (Hervey Bay bodajze!) - hm... moze ktos z miejscowych
                      wytlumaczy?

                      W Australii nazwa "Hotel" - oznacza najczesciej PUB, zwykle maja
                      one sklep alkoholowy na zapleczu, zazwyczaj drive through
                      • waldek Re: jedzenie 29.07.09, 00:41
                        moze na malych wysepkach sa BBQ darmowe ale na kontynencie to juz
                        raczej nie.Zreszta wcale sie nie dziwie bo znajac mentalnosc
                        australijczykow to takie BBQ grzalo by pewnie 24/7
                        Nie bylem na Maggie Island wiec nie bede sie sprzeczal ale zapraszam
                        do Wide Bay arei i chetnie pokaze pare miejsc .
                        Sam zreszta nigdy nie korzystam z jednych czy drugich ,bo jakos nie
                        jestem zwolennikiem celebrowania obzarstwa na swiezym powietrzu a i
                        kucharz ze mnie tez do.........smile
                        • senin1 Re: jedzenie 29.07.09, 13:37
                          waldek napisał:

                          > moze na malych wysepkach sa BBQ darmowe ale na kontynencie to juz
                          > raczej nie.


                          no to przejedz sie 200 km na polnoc - w gladstone sa takie w
                          najbardziej widokowych miejscach (Gladstone marina, kanoe point ..i
                          wiele wiele innych)

                          w Trinity Beach, na samej plazy kilka takich darmowych - widze
                          council workers szorujacych je po "szalonej nocy" codziennie rano na
                          spacerze

                          wiem ze sa takie na pobliskich plazach (clifton i Palm Cove) - wiec
                          kontynent jak najbardziej


                          podjedz do Cardwell - malej miejscowosci na polnoc od Townswille
                          polozonej wzdloz plazy ..pod cienistymi drzewami wlasnie takie
                          darmowe BBQ


                          sa takie na polnoc od Port Douglas - tuz przy plazach, sa takie w
                          Cape Hilsborough
                          ---
                          mowie tylko o tych, ktore sama przyuwazylam w ciagu ostatnich paru
                          lat


                          OJ, chyba najwyzszy czas dla Ciebie Waldku prestac sie rozkoszowac
                          Queenslandem w postaci Bundaberg (sorry, dla mnie poza Rockhampton
                          iGladstone to synonim redneck qld) i zaczac rekonesans bardziej na
                          polnoc

                          najlepiej na polnoc od Townsville(Brownsville) -i zachlysnac sie
                          zielenia polnocy


                          XXXXXXXXXXXX
                          >Zreszta wcale sie nie dziwie bo znajac mentalnosc
                          > australijczykow to takie BBQ grzalo by pewnie 24/7
                          > Nie bylem na Maggie Island wiec nie bede sie sprzeczal ale
                          zapraszam
                          > do Wide Bay arei i chetnie pokaze pare miejsc .
                          > Sam zreszta nigdy nie korzystam z jednych czy drugich ,bo jakos
                          nie jestem zwolennikiem celebrowania obzarstwa na swiezym powietrzu
                          a i kucharz ze mnie tez do.........smile

                          XXXXXXXXXXXXXXXXXXX
                          ja tez korzystam sporadycznie, w ciagu 20 lat moze z 10 razy, ale
                          mam chyba wyjatkowe szczescie - nigdy jak dotad nie bylo mi dane
                          palcenie za paliwo w publicznych BBQ
                          • waldek Re: jedzenie 30.07.09, 02:10
                            dobra...dobra....nie denerwuj sie tak bardzo smile
                            Tak jak pisalem nie korzystam z tych urzadzen ale z ciekawosci
                            podszedlem do kilku i kazde mialo z boku takie dziurki na monety.
                            Obiecuje poprawe i przy nastepnym wyjezdzie na Polnoc obejrze sobie
                            dokladnie te darmowe wspanialosci smile
                            Dzieki za "dobre rady " ale niestety sa zupelnie chybione.
                            Po pierwsz to wcale nie jestem zachwycony Bundaberg a juz zupelnie
                            nie rozumie co tybulcu widza w kamienistej plazy najbardziej
                            popularnej tu dzielnicy,po drugie pierwsze to zachwycony bylem calym
                            Queenslad dwadziescia lat temu kiedy tu bylem pierwsz raz - teraz
                            ten zachwyt juz mi przeszedl - bo co urokliwego mozna zobaczyc w
                            dziurawych drogach ,zasmieconych parkingach ,czy wiezy
                            telekomunikacyjnej na nawyzszej gorze przy wiezdzie do Cairns ?
                            A i ten racizm ktory Cie tak bardzo boli jest niemozliwy.Sam
                            slyszalem od zaprzyjaznionych tybulcow ze "jak masz akcent to
                            uwazaja Cie za glupiego ".
                            Napewno mi odpiszesz ze sie z tym nie spotkalas hahahaha....ale to
                            haha jest bardzo smutne.
                            Pzdr
                            Waldek
                            • senin1 no juz dobrze... :) 30.07.09, 08:14
                              ja tak naprawde to wcale nie jestem klotliwa, choc na pierwszy rzut
                              oka tak moze wygladac ...i na drugi,... i na trzeci...

                              w glebi duszy dobra ze mnie kobita, tylko asertywnosci sie ucze (bo
                              tu bez niej ani rusz)..i troche przeginam czasamiwink)

                              >bo co urokliwego mozna zobaczyc w
                              > dziurawych drogach ,

                              __*** fakt!

                              >zasmieconych parkingach ,

                              *** to przez turystow z NSW i Victorii ;DD

                              >czy wiezy
                              > telekomunikacyjnej na nawyzszej gorze przy wiezdzie do Cairns ?

                              jakiej wiezy??(czy przypadkiem Ci sie z Townsville nie pomylilo?) -
                              zreszta, who cares about Cairns?! - fajne sa okolice i klimat,


                              > A i ten racizm ktory Cie tak bardzo boli jest niemozliwy.Sam
                              > slyszalem od zaprzyjaznionych tybulcow ze "jak masz akcent to
                              > uwazaja Cie za glupiego ".

                              ;DDDD dokladnie!!, ot, cale Queensland, niestety najgorsze tego
                              (queensland'ckiego) rednectwa przejawy spotkalam wlasnie w
                              Bundaberg ;D... i okolicach wink)...no powiedzmy:od Bundaberg po Mackay

                              ale ja sobie nic z tego nie robie, niech oni sie tym martwia


                              > Napewno mi odpiszesz ze sie z tym nie spotkalas hahahaha....ale to
                              > haha jest bardzo smutne.

                              jak wyzej: "haha" nie bedzie, bo to prawda,co piszesz, ale skoro
                              tak jest, to co Ciebie do Bundaberg przygnalo i trzyma, He?! smile




                              • waldek Re: no juz dobrze... :) 31.07.09, 01:19
                                Przede wszystkim to nie mieszkam w Bandaberg - tylko kolo - a trzyma
                                mnie tu 9 acrow (troche ponad 3h ) bushu ktore tu kupilem i na
                                ktorych wlasnie skonczylem budowanie domu , nie wspominajac o
                                zagospodarowaniu (landscaping) i innych takich "rozrywkach" smile
                                Jesli dorzuce pare nierozwiazanych problemow roddzinnych to-----masz
                                cala odpowiedz.No...moze nie tak bardzo bo dochodza jeszcze do tego
                                cisza i spokoj (pomijajac wscibskich sasiadow ktorych juz zreszta
                                pogonilem ) bezposrednie obcowanie z czysta flora i fauna ,niebo
                                niezasmiecone zadnymi swiatlami......ach ta slowianska dusza po
                                krzyzem poludnia ......smile
                                Pzdr Waldek
                    • kan_z_oz Re: jedzenie 27.07.09, 11:08
                      liloom - alkohol tylko w "Dan Murphy". Niestety godziny tylko
                      urzedowe, za to wybor i ceny, ktore bija wszystkie inne zrodla na
                      pysk, warto wiec za 'zapas'...
                      Sklepy w QLD, ponizej...

                      www.danmurphys.com.au/stores-by-state.html?store_state=qld
                      Owoce/warzywa - z moich skromnych wiadomosci na temat QLD (Waldeka
                      info ze stacjami, wyglada bardzo praktycznie), 2 km od glownej trasy
                      w glab ladu, istnieje system sprzedazy 'z ogrodka', przez przydrozne
                      babcie lub system przydroznych stoisk, gdzie nikt nie siedzi, tylko
                      wrzuca sie pieniadze za pobrany np; worek bananow. Przy drodze
                      glownej mozna tez kupic rozne inne owoce, od sprzedajacych z wozu -
                      takie dwa obiegi, formalny (drogi) i poza(calkiem znosny).
                      Ogolnie - drogo za owoce poza sezonem...

                      Owoce morza - w malych sklepikow rybnych na wybrzezu, popularnie
                      zwanych 'fish and chips'. Niektore stacje benzynowe w moim stanie
                      tez sprzedaja...w Qld - nie mam pojecia.
                      Sporo jest tez znakow przydroznych np; 'swieze ostrygi'itp - nalezy
                      korzystac.

                      Moze wiec warto czasem zboczyc???

                      Restauracje ogolnie w malych miejscowosciach dzialaja weekendowo i
                      od 6-tej. Wyjatkiem sa tylko miejscowosci turystycznie aktywne;
                      wciaz godziny beda od 6-tej. BBQ - jak ktos juz wyjasnil - w kazdym
                      parku gazowe, w niektorych drzewne...nalezy znalesc zanim sie
                      sciemni...hehehehe

                      'Salatki' bardziej wyrafinowane to chyba tylko w Brisbane...jesli
                      wiec sama robisz - to dobra opcja.

                      Pozdrawiam
                      Kan
                      • waldek Re: jedzenie 28.07.09, 01:22
                        Z tymi "fish and chips" to radze dobrze uwazac bo czesto gesto nazwy
                        ryb wypisywane w ogloszeniach zupelnie nie odpowiadaja temu co
                        sprzedaja a i ze swiezoscia tez roznie bywa o czym osobiscie sie
                        przkonalem spedzajac pol nocy w ustronnym miejscu i zawdzieczajac
                        Jim Beam reszte zycia smile
                        • kan_z_oz Re: jedzenie 28.07.09, 05:31
                          waldek napisał:

                          > Z tymi "fish and chips" to radze dobrze uwazac bo czesto gesto
                          nazwy
                          > ryb wypisywane w ogloszeniach zupelnie nie odpowiadaja temu co
                          > sprzedaja a i ze swiezoscia tez roznie bywa o czym osobiscie sie
                          > przkonalem spedzajac pol nocy w ustronnym miejscu i zawdzieczajac
                          > Jim Beam reszte zycia smile

                          ODP: To gdzie sie 'u Was'kupuje owoce morza??? bo u Nas w
                          "Fishermen's co-ops" najlepiej...

                          Kan

                          • waldek Re: jedzenie 29.07.09, 00:29
                            "U Nas " tak samo jak i "u Was" smile "fish and chips" kupuje sie
                            najczesciej w malych sklepikach (smazalniach?) gdzie takie sprzedaja.
                            Czytalem gdzies ze mieszkasz w Sydney to niepisz ze tam takich niema.
                            Bylem ...widzialem...smile moze w Fishermen Co-op najlepiej ale trudno
                            turyscie albo innemu przyjezdnemu czegos takiego szukac tym bardziej
                            ze nie wie o ich istnieniu i taka nazwa szybciej kojarzy sie z
                            kupowaniem calych ryb.Przynajmniej ja tak mam smile
                            W NSW i nie tylko zreszta,wiele przydroznych roadhause'ow tez
                            reklamuje "fish and chips" .... tak ze miejsc do wyboru ....do
                            koloru.
          • kupa.kazi kan 27.07.09, 04:30
            a moze chcesz zobaczyc co to jest 46stpC ?? hmmm nie mysle
            • snappytom Re: kan 27.07.09, 06:20
              Bez przesady ,kazdy w Victorii te 46C przezyl w styczniu tego roku,
              a to jakies 5 mln.ludzi. Kazdego roku jest zawsze kilka dni 43-44C
              a to prawie to samo.Ludzie caly czas jada na plaze,do znajomych,
              do knajpy ,na zakupy . Do wszystkiego mozna sie przyzwyczaic.
              W centrum Australii,tam gdzie sa te wszystkie kopalnie,ludzie maja
              40C przez pol roku non-stop,a jednak zapierdzielaja do roboty
              kazdego dnia i tez jakos wszystko sie kreci,
              ale jest jeden warunek ,wszedzie musi byc zimne piwo ,bez tego
              totalna katastrofa smile
            • kan_z_oz Re: kan 27.07.09, 11:13
              kupa.kazi napisała:

              > a moze chcesz zobaczyc co to jest 46stpC ?? hmmm nie mysle
              Kupa - co Ty mnie po oczach upalami??? przeciez u Nas jest
              zima...czekam na swieze opady sniegu w gorach, bo chcialabym sie w
              tym sezonie poslizgac.
              46C widzialam - i nie chce ogladac.hihihi

              Kan
              • liloom picie i jedzenie 30.07.09, 21:54
                no to jeszcze mi podpowiedzcie jakie piwo jest dobre - mi smakuje cascade, ale
                ono z tasmanii...
                niezle ostrygi jadlam w hervey bay, zaraz jak sie ta knajpa nazywala, w kazdym
                razie wg googla jest na 421 esplanade, polecam!
                duza knajpa, moze ktos wylowi w googlu?
                • waldek Re: picie i jedzenie 31.07.09, 01:24
                  jak z miejscowo-popularnych to najlepiej mi "podchodzi" VB ,ale
                  niedawno znalazlem w Harvey Bay piwo "Holand" jak nazwa wskazuje z
                  Holandii......dobre ....smile
                  Pzdr Waldek
                  • luiza-w-ogrodzie Polecam Mudgee Brewing 31.07.09, 01:36
                    Jedyne piwo jakie jestem w stanie skonsumowac to pszenne ("wheat
                    beer") a moim ostatnim odkryciem jest takie piwo z Mudgee Brewing Co
                    www.mudgeebrewing.com.au/thebeer/Wheat.aspx
                    Jako ze jest lokalne, niestety, w Sydney mozna je kupic tylko w
                    kilku miejscach, z ktorych zadne nie jest blisko, wrr. No ale do
                    Mudgee przeciez nie pojade?

                    PS Waldku, milo Ciebie znowu zobaczyc ;o) mam nadzieje ze sie tu
                    zadomowisz.

                    Luiza-w-Ogrodzie
                    Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
                    • waldek Re: Witaj Luiza ! 31.07.09, 02:59
                      Dzieki za dobre slowo ,milo pogawendzic ze "starymi znajomymi" smile
                      A co sie dzieje z Ozpolem ,Dundee i innymi.?
                      Wiem ze mialas z Nimi osobisty kontakt ,dalej utrzymujecie
                      znajomosc ?
                      Pzdr Waldek
                      • liloom Wycieczki - Ayers Rock/Yulara, Uluru, Kata Tjuta 20.08.09, 20:05
                        Hej, moze o wycieczkach tym razem?
                        Ilez u Was mozna zobaczyc!!! Przyroda przecudna.
                        No wiec Uluru i Kata Tjuta - dla tych co sie wybieraja polecam i jedno i drugie.
                        Hotele w Ayers Rock drogie, ale gra warta swieczki.
                        My widzielismy zachod slonca przy Kata Tjuta, a Uluru obeszlismy dookola. Trzeba
                        bylo wstac przed switem, bo zmiany oswietlenia to wielki hit. Rano bylo owszem
                        zimno, 2 swetry i kurtka byly w sumie okwink Za to w poludnie zrobilo sie goraco,
                        wiec warto ubrac sie na cebulke. Przewodnik fantastyczny, mnostwo ciekawych
                        rzeczy opowiadal, tempo wedrowki dookola bylo troche moze za szybkie, ale nie
                        chodzi o marsz, tylko ... nie nadazalismy fotografowac!wink
                        Oczywiscie wycieczek w tamtym regionie jest multum, a raczej rozne wariacje,
                        warto jednak przygotowac sie wczesniej, w internecie jest naprawde mnostwo
                        informacji.
                        Sam Ayers Rock ma male lotnisko, ograniczone sa wiec mozliwosci "dolotu", no
                        chyba ze do Alice Springs, ale to juz male 500 km.
                        Wszystkie hotele to jeden osrodek, rozna jakos i rodzaj hoteli, od pola
                        namiotowego, domkow kampingowych przez rozne klasy hoteli. Ku memu zdziwieniu
                        klasa hotelu rozni sie nawet tym czy woda ogrzewana w basenie czy niewink W
                        osrodku jest duzy market, knajpki samoobslugowe i restauracje, sklepy z
                        pamiatkami, poczta, a nawet fryzjer. Oczywiscie w hotelach ciuchy tez jak ktos
                        musi...
                        Pokoje z kuchnia lub bez - do wyboru do koloru.
                        Service byl super. My mieszkalismy w Desert Gardens, w internecie jest opis.
                        A tu mapka resortu
                        http://www.ayersrockresort.com.au/resort-map/
                        cdn.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka