kasitza
07.09.06, 22:34
maz, ja i znajomy organizujemy impreze. spotkanie dzis u nas w celu obgadania
orgabnizacji. zestawiamy liste. doliczylismy sie juz ok. 50ciu gosci. lista
pelna, nikt nam nie przychodzi do glowy. no to stuk, zdrowko. mowie do meza,
patrz mi sie w oczy jak sie stukamy flaszkami, bo inaczej 7 lat zlego sexu...
Kolega: a propos kiepski sex, zapomnielismy o Lizie (jego dziewczna)...
Buahahahahahaha - smiech. Milczenie, maz wpisuje lize na liste. Kolega mowi,
no ale co do ilosci skrzynek piwa nic sie nie zmienia, bo liza musi byc w
gotowosci, jakby ja do szpitala wzywali (liza jest ginekologiem). Maz
podkresla liczbe 20 - w sensie krzynek piwa.
Kolega: wiecie co, zapomnielismy nas wpisac na liste...
Buahahahaha
Cisza. Maz zmienia liczbe 20 na 22...
Chyba nie powinnismy juz wiecej pic.