Dodaj do ulubionych

Lista hańby

19.05.08, 20:47
Jak wiadomo eurodeputowani Bogusław Rogalski, Andrzej Tomasz
Zapałowski, Dariusz Maciej Grabowski i Witold Tomczak
wystąpili w Parlamencie Europejskim z inicjatywą uznania zbrodni OUN-
UPA za ludobójstwo. Okazuje się, że odmówiło podpisania wniosku
32 "polskich" eurodeputowanych, mimo że podpisało go wielu
europosłów innych narodowości m.in Niemcy. Myślę, że taka lista
powinna zostac opublikowana po to aby w nieodległych już wyborach do
Europarlamentu ludzie wiedzieli co mają zrobic ze swoimi głosami.
Obserwuj wątek
    • liberum_veto Re: Lista hańby 19.05.08, 20:54
      Na początek na liście hańby narodowej proponuję umieścić nazwiska
      138 "polskich" intelektualistów. Powód wiadomy...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48782&w=68720970&a=69063179
      dr hab. Elżbieta Aranowska, Marek Balicki, Edwin Bendyk, Bogumiła
      Berdychowska, Michał Bilewicz, Bartłomiej Biskup, Seweryn
      Blumsztajn, Magdalena Bocheńska-Chojecka, Teresa Bogucka, prof.
      Barbara Bokus, Wojciech Borowik, Marek Borowski, Halina Bortnowska,
      Anna Borucka, Jacek Borucki, Danuta Borucka-Brukwicka, Stefan
      Bratkowski, Jerzy Brukwicki, Artur Buczyński, Grażyna Cieślak,
      Mirosław Chojecki, prof. Andrzej Chojnowski, dr hab. Teresa
      Chynczewska-Hennel, Ewa Dobrowolska, Katarzyna Dobrowolska, Waldemar
      Dubaniowski, Irena Dierzgowska, Sergiusz Dzierzgowski, prof. Andrzej
      Friszke, Cezary Gawryś, prof. Bronisław Geremek, Jolanta Gołaś,
      Agnieszka Grudzińska, Adam Grzegrzółka, dr hab. Ola Hantiuk,
      Agnieszka Holland, Michał Jagieło, Andrzej Jagodziński, Zbigniew
      Janas, Andrzej Janiszewski, prof. Andrzej Janowski, dr Jacek
      Jarymowicz, prof. Maria Jarymowicz, Tomasz Jastrun, prof. Jerzy
      Jedlicki, dr Grażyna Kmita, prof. Mirosław Kofta, Katarzyna
      Kołodziejczyk, dr Joanna Konieczna, Piotr Kościński, Maciej
      Kozłowski, prof. Marcin Król, Stanisław Kryciński, prof. Ireneusz
      Krzemiński, Jan Kułakowski, Andrzej F. Kuroń, Danuta Kuroń, Maria
      Lehman, prof. UW Maria Lewicka, prof. Maria Lis-Turlejska, Regina
      Lityńska, Jan Lityński, Maciej Łętowski, prof. Piotr Madajczyk,
      Andrzej Mandalian, Andrzej Mańkowski, Wojciech Mańkowski, dr Mariusz
      Maszkiewicz, Wojciech Maziarski, Tadeusz Mazowiecki, prof. Andrzej
      Mencwel, prof. UW Włodzimierz Mędrzecki, Martyna Michalik, dr Alina
      Molisak, dr Grzegorz Motyka, prof. Zdzisław Najder, Zbigniew
      Nosowski, Katarzyna Nowak, Janusz Onyszkiewicz, ks. Stanisław
      Opiela, prof. Jerzy Osiatyński, prof. Wiktor Osiatyński, Grzegorz
      Pac, Elżbieta Petrajtis-O'Nell, Adam Pomorski, Sławomir Popowski,
      Danuta Przywara, Wacław Radziwinowicz, prof. Adam Daniel Rotfeld,
      Anna Monika Rómmel, K. Rómmel, Paula Sawicka, Mirosław Sawicki, ks.
      Aleksander Seniuk, Witold Sielewicz, Magdalena Smoczyńska, prof.
      Elżbieta Smułkowa, dr Danuta Sosnowska, prof. Tytus Sosnowski, dr
      Wojciech Stanisławski, Joanna Staręga-Piasek, Tomasz Stryjek, Piotr
      Syrowiński, prof. Barbara Szacka, Anna Szeptycka, prof. Maria
      Szeptycka, dr Andrzej Szeptycki, dr hab. Anna Szuster-Kowalewicz,
      Joanna Szwedowska, gen. bryg. Zbigniew Ścibor-Rylski, Krzysztof
      Śliwiński, Marcin Święcicki, dr Adam Tarnowski, dr Zuzanna Toeplitz,
      Andrzej Wajda, dr Katarzyna Walewska, Piotr Wertenstein-Żuławski,
      Katarzyna Winiarska, Paweł Winiarski, Andrzej Wielowieyski, Zofia
      Winawer, Jolanta Wiszowata, Marcin Wojciechowski, Piotr
      Wojciechowski, Natalia Woroszylska, Henryk Wujec, Ludwika Wujec,
      Jakub Wygnański, Krystyna Zachwatowicz-Wajda, prof. Leszek Zasztowt.

      Drogą elektroniczną podpisy złożyli: Michał Boni, Jacek Kastelaniec,
      Piotr Kosiewski, prof. UKSW Piotr Mitzner, prof. Jerzy Pomianowski,
      Paweł Smoleński, Joanna Szczęsna, Barbara Toruńczyk.
      • mat120 Re: Lista hańby 19.05.08, 21:07
        Obecnośc tych nazswisk na liście jest w pełni uzasadniona.
        Protestowali przeciw upamiętnieniu ofiar, milczac zaś akceptowali
        stawianie pomników barbarzyńskim k a t o m!
        • venus99 Re: Lista hańby 01.02.09, 10:40
          odoszę dziwne wrażenie,że protest dotyczył formy pomnika a nie faktu
          jego budowy.o ile pamietam pomnik miał mieć kształ drzewa do którego
          drutem kolczastym przytwierdzono zamordowane dzieci.sprawa tej
          forografii była wielokrotnie wyjaśniana.jeżeli ktoś chce jej używać
          jako symbolu ludobójstwa na Wołyniu i Podolu to znaczy,że jest
          skończonym idiotą i działa na rzecz ukraińskich kłamstw.
          • no_passaran Re: Lista hańby 02.02.09, 11:01
            venus99
            > jest skończonym idiotą i działa na rzecz ukraińskich kłamstw.

            bardzo trafna autocharakterystyka, brawo smile
            piv.pivpiv.dk/
    • liberum_veto Bogumiła Berdychowska 20.05.08, 06:17
      Teraz doradcą Prezydenta jest Bogumiła Berdychowska. Na hasło
      budowania pomnika ofiarom OUN-UPA w Warszawie, od razu znalazła
      134 „intelektualistów”, sympatyków nacjonalistów ukraińskich, by
      zaprotestować przeciw budowie pomnika ofiarom ludobójstwa. Tymczasem
      na Krymie (Ukraina) 17 września bieżącego roku został odsłonięty
      taki sam pomnik. Pomnik poświęcony wszystkim ofiarom nacjonalizmu
      ukraińskiego, bez względu na nację zamordowanych (w jakim to kraju
      my żyjemy?). „Uroczystości, podczas których zabrakło przedstawicieli
      ukraińskich władz wzbudziły falę krytyki w środowisku ukraińskich
      nacjonalistów, którzy przypomnieli w tym kontekście działania
      Bogumiły Berdychowskiej – inicjatorki listu 134 postaci polskiego
      życia publicznego przeciwko powstaniu w Warszawie pomnika ofiar
      ludobójstwa OUN-UPA" („Nasz Dziennik”, 18 września 2007 r.). Co za
      zgodność między władzami ukraińskimi i polskimi przy pokazywaniu
      prawdy? Również zaskakująca zgodność zdań nacjonalistów ukraińskich
      z "intelektualistami" polskimi, oraz zgodność społeczeństwa
      ukraińskiego ze społeczeństwem polskim...
      www.myslpolska.org/?article=579
      • mat120 uczennica nazistowskiego stypendysty 22.05.08, 10:46
        „W jakim kraju - zakończył swoje wystąpienie J. Niewiński - można
        znaleźć takie kuriozum: we wszystkich dotychczasowych rządach
        doradcą prezydenta RP był Bohdan Odsadczuk, stypendysta hitlerowski
        w czasie okupacji, a obecnie doradczynią prezydenta jest Bogumiła
        Berdychowska, uczennica Osadczuka. Trzeba to przerwać!

        www.myslpolska.org/?article=260
    • preminger stowarzyszenie magurycz (?) 20.05.08, 14:47
      jako schronisko i wylengarnia niecnot m.in. Dariusza Hutmana (darino, fumba,
      deutschschlesier i mnoga inszych)
    • krouk bez przesady 20.05.08, 15:25
      Ci protestujący protestowali przeciwko proponowanej formie pomnika a
      nie przeciwko samemu pomnikowi - przynajmniej tak twierdzili.
      • mat120 Re: bez przesady 22.05.08, 11:06
        krouk napisał:

        > Ci protestujący protestowali przeciwko proponowanej formie pomnika
        a nie przeciwko samemu pomnikowi - przynajmniej tak twierdzili.

        B. Berdychowska doskonale wiedziała jaki efekt ów protest miał
        osiągnąc:

        "Była inicjatorką zbierania podpisów pod apelem do Rady miasta
        Warszawy w sprawie niedopuszczenia do budowy pomnika pamięci ofiar
        zbrodni ukraińskich nacjonalistów z UPA-OUN w Warszawie. Protest
        Berdychowskiej został pozytywnie przyjęty przez polityków związanych
        z KUN [2]."
        pl.wikipedia.org/wiki/Bogumi%C5%82a_Berdychowska
        Zapewne większośc podpisanych na tej liście w ogóle nie zdawała
        sobie sprawy z tego co podpisuje. Taki przypadek opisał tu gdzieś
        Liberum ("przyszły miłe dziewczyny - nie wypadało odmówic").

        Może umieszczenie ich na "liście narodowej hańby" skłoni tych pożal
        się Boże "intelektualistów" do myślenia.smile
        • liberum_veto Tomasz Jastrun - morze głupoty i podłości 25.05.08, 21:00
          Przeczytałem jeszcze raz ten felieton Tomasza Jastruna, napisany w
          pokrętnie talmudyczny sposób. Nie bardzo wiadomo, dlaczego chce on,
          aby ten pomnik jednak powstał, mimo że podpisał sławetny list
          protestacyjny "polskich intelektualistów". Raczej nie dlatego, że
          pragnie upamiętnienia niewinnych ofiar ludobójstwa OUN-UPA.
          Pisze: "Morze głupoty, podłości, zamętu w jakim zaczynamy żyć,
          powinno mieć swoje pomniki." Dla niego będzie to więc pomnik
          polskiej głupoty (?!) I tylko dlatego "kibicuje" jego powstaniu...
          PS. Zastanawiające, że ten protest podpisało tak
          wielu "starozakonnych". Czyżby obawiali się utraty monopolu na
          holocaust? A może nie wiedzą, że rezuny z UPA mordowały nie tylko
          Polaków, ale też i tysiące starszych braci w wierze...?
          www.tomaszjastrun.com/tworczosc.php?54,245#head
          Proszą mnie abym podpisał list przeciwko projektowi pomnika Ofiar
          Ludobójstwa dokonanego przez Ukraińców na Ludności Polskiej. Pomnik
          ma stanąć na placu. Grzybowskim. Będzie to odlane z brązu
          pięciometrowe drzewo ze skrzydłami zamiast konarów, do pnia którego
          poprzybijane są trupy dzieci. (Naszym patriotom nic nie przeszkadza,
          że pomnik jest dziełem Mariana Koniecznego, komunistycznego
          rzeźbiarza, autora słynnego Lenina w nowej Hucie)
          Co zrobić, podpiszę, a po kryjomu chyba jestem za tym by ten pomnik
          stanął. Morze głupoty, podłości, zamętu w jakim zaczynamy żyć,
          powinno mieć swoje pomniki. Niech potomni wiedzą, co porobiło się z
          Polakami, kiedy w końcu dostali wymarzoną wolność.
          Dziewczyna, która przywozi mi list do podpisu, mówi: „Wam było
          łatwiej, buntowaliście przeciw złu, które było na zewnątrz,
          obrzydliwe i oczywiste, teraz zło jest w tylu przebraniach wśród
          nas.... „
          Myślę, to nie takie proste...
          • liberum_veto Jastrunowie obciążeni "hańbą domową" 31.05.08, 07:02
            Czerwone dynastie w mediach
            Jastrunowie obciążeni "hańbą domową" (cz. 1)
            Prof. Jerzy Robert Nowak
            Mieczysław i Tomasz Jastrunowie to kolejny przykład rodziny głęboko
            zaangażowanej w komunizm i przebudowę świadomości Polaków na
            sowiecką modłę. Mieczysław Jastrun - ojciec - swój talent literacki
            oddał władzy komunistycznej za możliwość zrobienia kariery, za sute
            apanaże i wysokie nakłady swoich książek. Tomasz Jastrun - syn - od
            lat znany jest z ostrych ataków na Kościół, polskość i tradycje
            narodowe, w karykaturalny sposób przedstawiając obraz naszego kraju.
            W ubiegłym roku doszło wreszcie do dawno oczekiwanej zmiany
            w "Rzeczpospolitej". Dziennik ten pod redakcją poprzednich
            naczelnych redaktorów: M. Łukasiewicza i G. Gaudena był wyraźnym
            sojusznikiem "Gazety Wyborczej" w zajadłych atakach na polski
            patriotyzm i wartości chrześcijańskie (m.in. żałosna rola tej gazety
            w nagłośnieniu antypolskich oskarżeń J.T. Grossa, współudział w
            nikczemnej kampanii przeciw Radiu Maryja, godzące w polski
            patriotyzm i godność narodową teksty takich autorów jak J.A.
            Majcherek, M. Król czy K. Kłopotowski). Pod kierownictwem nowego
            naczelnego P. Lisickiego wyraźnie zaznacza się zwrot redakcji ku
            dużo większemu obiektywizmowi (m.in. w ocenach działań koalicji
            rządzącej). W tym kontekście z tym większym zadowoleniem trzeba
            przywitać tak oczekiwane z dawna odejście ze składu
            współpracowników "Rzeczpospolitej" najbardziej kompromitującego ją
            przez lata autora Tomasza Jastruna ("Smecza"). Ten dziennikarz,
            dosłownie "chory z nienawiści" do polskiego patriotyzmu i
            tradycyjnego katolicyzmu, robił bardzo dużo dla jątrzenia w
            stosunkach między Polakami i Żydami, a zarazem dla szkalowania
            prawicy rządzącej w Polsce. Pod tym względem był prawdziwie godnym
            następcą swego ojca poety - stalinisty Mieczysława Jastruna, jednego
            z twórców najbardziej obciążonych "hańbą domową" w czasach
            najsilniejszej sowietyzacji Polski.
            www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070630&id=my31.txt
            • liberum_veto Jastrunowie obciążeni "hańbą domową" (cz. 2) 02.06.08, 07:31
              Czerwone dynastie w mediach
              Jastrunowie - obciążeni "hańbą domową" (cz. 2)
              Prof. Jerzy Robert Nowak
              Syn stalinisty - Tomasz Jastrun, od dziesięcioleci "wyróżnia się"
              pełnymi agresywnej hucpy felietonami, atakującymi polskie tradycje
              narodowe oraz przedstawicieli nurtu chrześcijańsko-patriotycznego.
              Jego publicystyka słynie z przesycenia wyzwiskami i pomówieniami, co
              przydało jej miana "publicystyki wrzasku". Zaangażowana w burzenie
              autorytetów, tropiąca rzekomy polski antysemityzm, stanowi przykład
              pisarstwa zaangażowanego już nie tyle w utrwalanie komunizmu, jak to
              było w przypadku ojca - Mieczysława, ile w kreowanie obrazu Polski
              jako ksenofobicznego "Ciemnogrodu" (...)
              Podobnie jak ojca, wyraźnie nęka go gorączka tropienia
              domniemanego "polskiego antysemityzmu". W jednym ze swoich tekstów,
              omawiając wyniki ankiet przeprowadzonych w dwóch liceach, ze
              szczególnym zapałem eksponował znajdowane w nich możliwie
              najbardziej absurdalne stwierdzenia i hipotezy. Dowodził, że wynik
              wyborów prezydenckich w 1990 r. oraz usunięcie Mazowieckiego są
              dowodem na to, że Żydzi są ogólnie znienawidzeni ("Res Publica" z
              czerwca 1991 r.). Tekst zamykało podsumowanie: "Mamy oto w Polsce
              antysemityzm bez Żydów. Nasze społeczeństwo zdaje się być ciężko
              chore, a ksenofobia to tylko jeden z tych objawów (...) prezydenckie
              wybory przedłużyły 'życie' trupowi, który tak uparcie psuje się, a
              zamknięty w naszym narodowym tapczanie kompromituje nas we własnych
              i cudzych oczach".
              Tomasz Jastrun jest poza tym typowym przykładem mentalności Kalego.
              Najmniejszą krytyczną uwagę na temat Żydów traktuje jako gorszący
              przejaw dzikiego "polskiego antysemityzmu". Nie przeszkadza mu to
              jednocześnie piętnować Polaków za wyrażanie sprzeciwu wobec
              antypolskich oszczerstw i przedstawiać ich jako wyraz narodowych
              kompleksów albo dziwaczny lament z powodu nadepnięcia "na polski
              narodowy odcisk" (Tak zareagował np. na krytykę antypolskich scen w
              filmie S. Spielberga pt. "Lista Schindlera").
              Tomasz Jastrun uskarżał się również na to, że jego znajomi, często
              nawet ludzie bliscy mu w czasach opozycji, teraz sieją "szczękościsk
              i ksenofobię" ("Rzeczpospolita" z 11-12 maja 1996 r.).
              W jednym ze swoich tekstów T. Jastrun zaatakował również "Naszą
              Polskę" za cykl moich artykułów pt. "Kto jest kim w lobby
              filosemickim?" ("Rzeczpospolita" z 19-20 października 1996 r.),
              ironizując, że "w tym patriotycznym piśmie filosemita to obelga".
              Żeby więc nie było wątpliwości, stwierdzam expressis verbis:
              filosemityzm, jak każda skrajność, nie jest powodem do dumy. Oznacza
              bowiem skrajne wywyższanie jednego narodu, w tym przypadku
              żydowskiego, kosztem innych. Najczęściej zaś łączy się z pogardą dla
              innych narodów (w publicystyce T. Jastruna wobec Polaków).
              www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070703&id=my21.txt
          • venus99 Re: Tomasz Jastrun - morze głupoty i podłości 01.02.09, 10:44
            z tego wszystkiego potwierdzam jedynie morze głupoty-jak można nie
            zrozumieć tego prostego przesłania oraz morze podłości-to już
            dotyczy elementów antysemickich.
            • no_passaran do Venus 02.02.09, 10:55
              Tys nie Wenus, tys Psyche smile
              piv.pivpiv.dk/
        • venus99 Re: bez przesady 01.02.09, 10:42
          narodową hańbą jest głupota.
          • no_passaran Re: bez przesady 02.02.09, 10:57
            venus99 napisał:

            > narodową hańbą jest głupota.

            Hanbisz wiec polski narod, glupku smile
            piv.pivpiv.dk/
    • liberum_veto Andrzej Wajda 21.05.08, 06:49
      obłudzie pana Wajdy poświęciłem oddzielny wątek
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48782&w=69413091
      Budowniczy Polski Ludowej, człowiek roku polskojęzycznej gazety,
      odznaczony niedawno najwyższym odznaczeniem ukraińskim
      www.myslpolska.org/?article=396
      Pytania do Andrzeja Wajdy
      Szanowny Panie!
      W liście intelektualistów do Przewodniczącego Rady Miasta
      Stołecznego Warszawy opublikowanym w „Naszym Słowie” – złożył Pan
      podpis pod protestem przeciwko budowie Pomnika Ofiar Ludobójstwa
      dokonanego przez OUN-UPA ukazującego męczeństwo polskich dzieci.
      Napisał Pan: „drzewa ze skrzydłami zamiast konarów, do którego pnia
      przybijane są zwłoki dzieci”. Od siebie dodam: znęcano się przede
      wszystkim nad żywymi. Zwłoki na ogół zakopywano. Ale od początku,
      jesteśmy prawie rówieśnikami, wobec tego w dalszej części będę
      pisała Panie Andrzeju.
      Panie Andrzeju! Pod wyrokiem skazującym Pana Ojca podpisał się –
      dzisiaj potępiany – Józef Stalin. Pod wyrokiem skazującym mojego
      Ojca podpisał się – dzisiaj hołubiony – Kłym Sawur. Pana Ojciec
      zginął w Katyniu w 1940 roku. Mój Ojciec zginął w Wierzbicznie,
      powiat Kowel, na Wołyniu w 1943 roku. Pana Ojciec został zastrzelony
      strzałem w tył głowy. Mój Ojciec został zarżnięty nożem, z
      towarzyszącymi morderstwu słowami: „riżte, riżte pomałeńku, bo to
      dobryj pan”. Pana Ojciec walczył w 1939 roku. Mój Ojciec walczył w
      1920 roku. Pana Ojciec walczył pod wodzą Edwarda Rydza-Śmigłego. Mój
      Ojciec walczył pod wodzą Józefa Piłsudskiego.
      Nie wiem gdzie walczył Pana Ojciec. Mój Ojciec walczył na Wołyniu i
      pod Lwowem. Pamięć Pana Ojca okrywała tajemnica przez 50 lat. Pamięć
      mojego Ojca okrywa dalsze milczenie, choć mijają już 64 lata. Pana
      Ojcu zbudowano pomnik w Katyniu, w miejscu zbrodni. Prochy mojego
      Ojca leżą gdzieś na pastwisku w Wierzbicznie. Pan może złożyć kwiaty
      na (wspólnym) grobie Ojca. Ja nawet nie wiem gdzie szukać prochów
      mojego Ojca. Ekshumacja nie dała rezultatu. Pan buduje pomnik
      swojemu Ojcu w postaci filmu o Katyniu. Pan stawia sprzeciw budowie
      pomnika mojemu Ojcu. Pan każe mi przebaczyć „winowajcom”, aby nie
      siać nienawiści między narodami. Pan sam do tej pory oficjalnie nie
      przebaczył swoim „winowajcom”. Pan, bez mojej zgody, przeprosił za
      Operację „Wisła”, która zakończyła przelew krwi w Bieszczadach. Ja w
      tej sytuacji nie muszę już wybaczać i przepraszać. Pan uczynił to za
      mnie, jako Senator.
      Szanowny Panie Andrzeju! Dość tej wyliczanki. Pytam Pana tylko o
      jedno: dlaczego Pan dokonał podziału naszych Ojców. Mój Ojciec to
      równy, a Pana – równiejszy... Dlaczego buduje Pan pomnik swojemu
      Ojcu, a zakazuje Pan, abym ja zbudowała pomnik Ojcu mojemu?
      Łączę wyrazy szacunku
      Szczecinek, 22 kwietnia 2007 roku
      Leokadia Ciaś-Tylenda
      • mat120 Re: Andrzej Wajda 22.05.08, 11:16
        Wajda wybudował filmowy pomnik swojemu humanitarnie zastrzelonemu
        ojcu a odmawia pomnika o wiele liczniejszym ofiarom niewiarygodnych
        bestialstw ukraińskich rezunów.
    • liberum_veto Bronisław Geremek 22.05.08, 06:56
      Zapewne jeden z tych "polskich" eurodeputowanych, którzy odmówili
      złożenia podpisu pod projektem uchwały. Komunistyczny "profesor",
      docent od francuskich średniowiecznych prostytutek, woli podpisywać
      protesty przeciwko budowie pomnika ofiar ludobójstwa OUN - UPA
      www.aferyprawa.com/index2.php?p=teksty/show&dzial=polityka&id=1464
      Bronisław Geremek (ur. 1932) poseł PE, były minister spraw
      zagranicznych Polski - kim był i jest faktycznie? - właśnie tutaj
      wyjaśnimy to co sam stara się ukryć.
      Prof. Bronisław Geremek, pochodzenie żydowskie - Szmul Lewartow, syn
      rabina z Nalewek, były sekretarz POP PZPR na Uniwersytecie
      Warszawskim, następnie przy Polskiej Akademii Nauk, czołowa postać
      Okrągłego Stołu - kolejny raz wzbudza emocje polityczne - nie
      zamierza poddać się lustracji.
      A niby jak ma się poddać, jak wiadomo że do PZPR Geremek wstąpił już
      w 1950 roku, wiadomo że donosił na swoich kolegów i w ten sposób w
      PRL (jak wielu mu podobnych) "zasłużył" na swój komunistyczny
      profesorski tytuł, wiadomo że osiągnięcia naukowe tego historyka
      średniowiecznego to "mniej niż zero". Tak więc "z czym do ludzi"?!?
      Na jego usprawiedliwienie można jedynie powiedzieć, że to typowa
      kariera "na profesora" w komunistycznych czasach, dlatego wielu mu
      podobnych (choćby profesorów UJ) nie chce też przyznać się do swej
      nieetycznej przeszłości i odmawia lustracji.
      • liberum_veto Geremek - docent od prostytutek 22.05.08, 10:56
        Oficjalny życiorys Geremka rozpoczyna się od 1950 roku tj. od
        momentu wstąpienia do partii (pzpr). Jego „przygoda z komunizmem”
        tak o niej mówi on sam ...”Wstąpiłem, bo uważałem, że istnieje
        zespół fundamentalnych wartości, które mnie z tą partią wiążą.
        Sądziłem wtedy, że komunizm jest młodością świata...” Jak czytamy
        we „Wprost” ...”Dorastał na Żoliborzu razem z Jackiem Kuroniem,
        Jerzym Wiatrem, Januszem Reykowskim...” ...”Wszyscy biegali w
        czerwonych krawatach Związku Walki Młodych ...”, przy czym jak pisze
        Kuroń w jednej ze swych książek – w moim i Bronka ówczesnym widzeniu
        oni (Reykowski i Wiatr) byli reakcjonistami, przeciwnikami władzy
        ludowej.
        W tym czasie Kuroń był zagorzałym młodym socjalistą, w 1956 roku
        został wyrzucony z czerwonego harcerstwa za to że chciał z niego
        zrobić konsomoł. Natomiast w 1968 roku za lewicowe odchylenia
        usunięto Kuronia z partii. Taki z niego był przeciwnik ustroju i
        opozycjonista.
        Swego czasu w chwilach szczerości Kuroń chlapnął ....”że przed tym
        czerwonym hunwejbinem drżeli ze strachu najbardziej wypróbowani....”
        Tak więc przez cały okres „stalinizmu” towarzysz Geremek był
        lektorem komitetu uczelnianego partii na Uniwersytecie Warszawskim i
        to wyjątkowo gorliwym czyli niebezpiecznym „politrukiem”. Do zadań
        tego typu ideologów należało nie tylko „pranie mózgów” ale i
        donoszenie na ubecje na nieprzekonanych.
        Tak więc Geremek należał do partyjnego betonu. Był fanatykiem
        komunizmu i czcicielem Stalina. Po latach ujął to bardzo
        dyplomatycznie:
        .....”Proszę sobie wyobrazić: jest rok 1948, młody chłopak
        przychodzi z prowincjonalnego miasta do metropolii, jaką wydaje mu
        się Warszawa. Wchłania świat innych książek niż te które poznał w
        domu....” ....” czyta o nieuchronności pewnych kosztów koniecznych,
        gdy chce się na dużą skalę wprowadzić sprawiedliwość społeczną...”
        Tak więc w pełni akceptował socjalizm tego okresu i wszystkie jego
        zbrodnie, czego dowodem są panegiryki o prl i lewicowym raju, oraz
        wychwalanie chorążego pokoju Józefa Stalina.
        Ponadto czytamy we „Wprost”- ...”dzięki stypendium naukowemu i
        rodzinie nad Sekwaną spędził w Paryżu niemal cały rok 1956 oraz lata
        1962-1965. Zgłębiał rzadko wówczas badane mroki francuskiego
        średniowiecza, jego nieznane światy i półświatki, losy ludzi
        odrzuconych. Opisał je w książkach „Litość i szubienica”, „Dzieje
        nędzy i miłosierdzia”, „Świat opery żebraczej”. Dały mu one pozycję
        znanego mediewisty i doktoraty honoris causa uniwersytetów w Tours,
        Bolonii, Utrechcie, Columbii i Sorbony.
        Przytoczone osiągnięcia Geremka podsumował równie cyniczny,
        nienawidzący Polski, lewicowy Żyd – Urban nadając mu tytuł „docenta
        od prostytutek”.
        vetopoznania.pl/news/112.html
        • mat120 Re: Geremek - docent od prostytutek 22.05.08, 11:19
          Postawy tego pana nie warto komentowac. Mam nadzieję, że to jego
          ostatnia kadencja w PU.
      • mat120 Hołd hitlerowskiego stypendysty 24.08.08, 20:36
        "...był obywatelem świata"

        Wypada się z tym zgodzic.

    • liberum_veto Janusz Onyszkiewicz 26.05.08, 07:24
      kolejny "polski" eurodeputowany, powiązany rodzinnie z hersztem band
      UPA na tzw. Zakierzonii
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48782&w=71255040&a=71316302
      Gdy w latach 1943-1947 UPA realizowała pomysł Zakierzonii, dowodzący
      rejonem UPA „Zachód” Mirosław Onyszkiewicz „Orest” /w tej rodzinie
      było przynajmniej trzech zajmujących się wojskiem, byli jeszcze:
      Mirosław Onyszkiewicz „ Myron” „Hałada” d-ca sotni UPA i Janusz
      Onyszkiewicz niedawny minister III RP obecnie kandydat SLD/UW/ wydał
      obwieszczenie by do 6 kwietnia 1944 r. wszyscy Polacy bez wyjątków
      opuścili opanowane przez UPA części województw: rzeszowskiego i
      lubelskiego, a w przyszłości miało dotyczyć to również
      nowosądeczczyzny w myśl haseł „Ukraina - i Zakierzonia - bude no bez
      Lachiw”. Pomysł przerwała zrealizowana dopiero w miesiącach
      kwiecień–lipiec 1947 r. akcja wojska wymierzona w zaplecza UPA
      znana pod kryptonimem Akcja Wisła. Nim to nastąpiło teren zabarwiał
      się krwią tysięcy ofiar obywateli polskich wielu narodowości.
      Szczególnie bowiem krwawo obchodzono się z ludźmi narodowości
      ukraińskiej opierającymi się hasłom towarzyszy Onyszkiewicza. Mimo
      upływu lat jednak w kołach skrajnie nacjonalistycznych Ukrainy
      pomysł nadal jest aktualny. Przypomina o tym rzeszowski pop. W roku
      2006 w połowie października, gdy przypadała kolejna
      rocznica /1942r./ „powstania UPA” czyli rozpoczęcia przez nią mordów
      polskich obywateli Wołynia i Polesia pop uczcił rocznicę wybierając
      się do podkarpackiej Pawłokomy by na mogiłach ofiar polityki
      Ukraińskiej Powstańczej Armii odprawić uroczyste prawosławne
      nabożeństwo dziękczynne. Pokazała to polska TV wcale nie krytykując
      popiego pomysłu.
      Obecnie dostał realne pozwolenie by zacząć odtwarzać podstawy
      Zakierzonii. Dzieje się tak choćby dlatego, że podczas obecności w
      polskim rządzie panów Onyszkiewicza i Kuronia zawieszono uchwalanie
      przygotowanej już ustawy potępiającej zbrodnie Ukraińskiej
      Powstańczej Armii i obecnie możemy straszyć więzieniem polskie
      dzieci za machanie w powietrzu rączkami bo przecież są to faszyści
      proniemieccy, a nie możemy nic zrobić faszystom z Ukrainy za
      głoszone przez nich hasła bo nie ma takiego prawa. W tej lekcji
      współczesnej historii warto wspomnieć, że UPA jako twór
      przebywających w latach 1941-1944 na Ukrainie armii Wehrmahtu, a
      głównie formacji SS takich jak chociażby 10. dywizji pancernej
      SS "Frundsberg /w której służył niemiecki ochotnik pisarz Gűnter
      Grass/, czy 14 Dywizji Grenadierów Waffen SS-Galizien została
      stworzona by przy boku swoich mocodawców, których była sojusznikiem
      dzielnie wspierać niemieckie interesy faszyzmu na tych terenach.
    • liberum_veto Marek Borowski - ideowy komunista 27.05.08, 17:51
      Przewodzący buntowi wewnątrz SLD przeciwko Millerowi były marszałek
      Sejmu Marek Borowski jest synem wysokiej rangi komunistycznego
      działacza o bardzo szkodliwej antypolskiej przeszłości. Jego ojciec
      Wiktor Borowski (właściwie Aron Berman) był w czasach II
      Rzeczypospolitej trzykrotnie skazywany na więzienie za działalność
      wymierzoną w interesy Polski. Zaszedł bardzo wysoko w strukturach
      KPP - partii zdrady narodowej - stał się członkiem sekretariatu jej
      władz. Został nawet pracownikiem przedstawicielstwa KPP przy
      Komitecie Wykonawczym Międzynarodówki Komunistycznej w Moskwie.
      Można więc powiedzieć, że stał się prawdziwą szychą wśród agentury
      sowieckiej na Polskę.
      Po wojnie ojciec Borowskiego należał do najgorszych stalinizatorów
      polskiej prasy jako redaktor naczelny "Życia Warszawy", a od 1951 r.
      zastępca redaktora naczelnego głównego dziennika komunistycznego -
      "Trybuny Ludu".
      Młody Marek Borowski był - według "Wprost" - bardzo mocno związany
      duchowo ze swym ojcem stalinowcem. Polityk Unii Wolności Jan
      Lityński, który chodził z nim do jednej klasy (w sławetnym liceum
      dla młodzieży bananowej im. Klimenta Gottwalda), wspominał, że M.
      Borowski już wtedy "był ideowym wyznawcą komunizmu". Młody Borowski
      wcześnie zaprzyjaźnił się z innym synem komunistycznego działacza -
      Adamem Michnikiem, a w 1962 r. wstąpił do założonego przez Michnika
      międzyszkolnego Klubu Poszukiwaczy Sprzeczności.
      W 1967 r. został członkiem PZPR. W 1967 r., wraz ze "sczyszczaniem"
      przez moczarowców działaczy z partyjnego lobby żydowskiego tzw.
      puławian, ojciec Borowskiego stracił piastowaną od 1951 r. funkcję
      zastępcy naczelnego "Trybuny Ludu". To jeszcze mocniej popchnęło
      związanego z michnikowcami Borowskiego do opozycyjnego ruchu
      studenckiego w 1968 r.; odegrał w nim aktywną rolę. Został wyrzucony
      z PZPR, co ogromnie przeżył; był wręcz zdruzgotany. Pozostał jednak -
      jak wspominał - nadal wierny wartościom komunistycznym. Pozostał
      członkiem ZMS-u i dalej studiował na SGPiS-ie. Po ukończeniu studiów
      zaczął pracować w Domach Towarowych "Centrum", gdzie został
      przewodniczącym ZMS. Już po kilku latach - w 1973 r. - wysłano go na
      staż do francuskich domów towarowych.
      Powrócił do PZPR w 1975 r. - roku dość szczególnym, w którym
      zaproponowano wpis do Konstytucji o wiecznej przyjaźni z ZSRR.
      W "Życiu" z 3 listopada 2001 r. Joanna Bichniewicz
      napisała: "Wprowadzenie stanu wojennego przyjął niemal z ulgą. 'To
      było racjonalne i słuszne rozwiązanie' - mówił zarówno wtedy, jak i
      dziś". Ciekawe, że akurat w dobie stanu wojennego zaczął się nagły
      skok jego kariery - zatrudnienie w Ministerstwie Rynku Wewnętrznego.
      Znalazł jakichś dobrych protektorów. Był to szczególnie dobry czas
      dla awansów towarzyszy żydowskiego pochodzenia. Jak stwierdził
      żydowski publicysta Abel Kainer (Stanisław Krajewski) na łamach
      podziemnej KOR-owskiej "Krytyki", nr 15 z 1983 r., "WRON grała rolę
      bardziej opiekunki Żydów". Znany izraelski naukowiec profesor Chone
      Shmeruk mówił w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" z 19 kwietnia 1995
      r.: "Władze PRL w latach 80. też popierały sprawy żydowskie. Było
      wtedy takie powiedzonko: 'Co się nosi w Polsce? Żydów na rękach'
      www.polonica.net/czerwone-zyciorysy_Borowski.htm
      • liberum_veto zdrajca 01.06.08, 08:55
        Napieralski: Borowski zdradził po raz drugi
        jas, Gazeta.pl, PAP 2008-04-20
        Odejście SdPl z klubu LiD jest drugą zdradą Marka Borowskiego -
        powiedział w programie TVN24 "Kawa na ławę" sekretarz generalny SLD
        Grzegorz Napieralski.
        - Jest dzisiaj politykiem niewiarygodnym, jest politykiem, z którym
        nie warto już rozmawiać bo po raz drugi zdradził, po raz drugi
        rozbija lewicę dla własnych interesów - mówił Napieralski. - On tak
        naprawdę powinien już zejść ze sceny politycznej - stwierdził
        sekretarz generalny SLD.
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5136990.html
    • pawlozsiul uderza absencja prof. B.Skargi wśród sygnatariuszy 01.06.08, 22:05
      Myślałem, że przegina w swych obozowych wspomnieniach. Zazwyczaj
      takie listy wspólnie z Wajdą podpisuje.
      • liberum_veto brak Adama Michnika :) 01.06.08, 22:33
        Dla mnie najbardziej uderzający jest brak na tej liście Adama M.
        Czyżby przestał być uważany za dyżurnego "polskiego intelektualistę"?
        Samozwańcze sumienie moralne Rzeczypospolitej?!
        Nieobecność Adama M. równoważą co prawda częściowo Pawło Smołeńśkyj
        i Marcin Wojciechowski, redaktorzy polskojęzycznej gazety, rzuceni
        na "odcinek ukraiński", sympatycy tzw. UPA... Ale gdzież im tam
        do "ałtorytetu" (błąd zamierzony) WIELKIEGO MISTRZA... wink
    • liberum_veto Agnieszka Holland 03.06.08, 07:02
      prof. Jerzy Robert Nowak
      Czerwone dynastie - Fobie Agnieszki Holland
      Reżyser filmowa Agnieszka Holland należy do najbardziej fanatycznych
      wyrazicielek fobii antyreligijnych i antypatriotycznych. Łączy je z
      ciągłym tropieniem antysemityzmu, zajadłą wrogością do prawicy i
      grubiańskimi atakami na rządzących dziś polityków PiS. W wywiadach
      udzielanych przez Holland wciąż spotykamy się z negatywnymi
      uogólnieniami na temat Polaków jako Narodu, który jest rzekomo
      niedojrzały, antysemicki i ksenofobiczny, przesycony płytką
      nierozumną religijnością, etc., etc. Z taką werwą karcąca Polaków A.
      Holland faktycznie kontynuuje metody fanatycznej agitacji
      komunistycznej swych rodziców Henryka Hollanda i Ireny Rybczyńskiej.
      Ta para stalinowców z zajadłością uczestniczyła w nagonkach na
      nonkonformistycznych naukowców, m.in. w haniebnym donosie na
      znakomitego polskiego naukowca - profesora Władysława Tatarkiewicza.
      www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070414&id=my31.txt
      • tomekk46 Re: Agnieszka Holland 03.06.08, 14:02
        tak.film "Zabic ksiedza".
        • liberum_veto współczucie dla mordercy z SB 03.06.08, 19:10
          O filmie "Zabić księdza" też jest tutaj mowa
          www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070414&id=my31.txt
          Współczucie dla mordercy z SB
          Ateistka A. Holland, pełna niechęci do katolicyzmu, bez skrupułów
          sięgnęła po temat heroicznej śmierci księdza Jerzego Popiełuszki,
          głównie dla celów komercyjnych. Celów bardzo wyraźnie odciskających
          swe piętno na twórczości filmowej A. Holland, w szczególności na jej
          filmach kręconych po pozostaniu na Zachodzie w grudniu 1981 roku.
          Przy tym nastawieniu A. Holland na komercję, nie mówiąc o jej
          zajadłej niechęci do Kościoła, nieważne były prawdziwe fakty o
          męczeństwie słynnego katolickiego księdza. W recenzji poświęconej
          filmowi Holland "Zabić księdza" Maciej Pawlicki pisał: "Centralną
          postacią filmu jest nie ofiara, ale kat, nie ksiądz Popiełuszko, ale
          jego zabójca, kapitan Piotrowski. Historia opowiedziana zostaje z
          jego punktu widzenia, przez jego decyzje i jego działania" (por.
          recenzja M. Pawlickiego "Zabić znaczy przegrać", "Tygodnik
          Kulturalny" z 26 lutego 1992 roku).
          Stefan Mucha w recenzji w tygodniku "Ład" (12 listopada 1989 r.),
          przedrukowanej z drugoobiegowego pisma młodych katolików "Nowa" (nr
          5-6 z 1989 r.), również dał wyraz swemu bardzo krytycznemu
          stosunkowi do filmu "Zabić księdza", pisząc m.in.: "Niestety, film
          nie podobał mi się od początku do końca. Raził, drażnił i
          denerwował, po prostu rozczarował. (...) Agnieszka Holland twierdzi,
          że po skończeniu filmu była bardzo zmęczona odpowiedzialnością przed
          wszystkimi: Watykanem, Polakami, księżmi, producentami i
          dystrybutorami. Skoro więc czuła się przede mną, jako Polakiem,
          odpowiedzialna, to mam prawo uważać, że lepiej, gdyby tego filmu nie
          zrobiła".
      • liberum_veto fobie Agnieszki Holland (cz. 2) 04.06.08, 06:43
        W ostatnich latach A. Holland wyraźnie zwiększyła swe ingerowanie w
        sprawy tak wyraźnie nielubianego przez nią kraju. Na przykład
        wsławiła się mało chlubnym współudziałem w proteście kilku osób
        sprzeciwiających się wzniesieniu przy placu Grzybowskim w Warszawie
        pomnika ofiar ludobójstwa dokonanego przez Ukraińską Powstańczą
        Armię na Kresach Wschodnich. Dla Holland i współuczestników tego
        niesławnego protestu (m.in. B. Geremka i znanego z
        antypatriotycznego fanatyzmu "chorego z nienawiści" Tomasza
        Jastruna), za pomysłem wzniesienia pomnika kryje się
        intencja "szerzenia nienawiści". Jakoś nikt nie zarzuca tego typu
        intencji rozlicznym pomnikom w różnych krajach świata ku czci
        żydowskich ofiar holokaustu, ponieważ byłoby to od razu uznane za
        coś obłędnego. Tylko Polaków dziwnie atakuje się za chęć
        upamiętnienia ofiar popełnionego na nich ludobójstwa.
        www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20070417&id=my21.txt
    • mat120 Re: Lista hańby 05.06.08, 00:21
      Listę "polskich" europosłów, którzy odmówili podpisania wniosku do
      PE w sprawie ukraińskiego ludobójstwa obiecano nam przysłac
      z Brukseli. Jak tylko dotrze, nazwiska opublikujemy. Na razie
      Liberum podał do wiadomości personalia dwóch takich osobników.
    • liberum_veto Paweł Smoleński 05.06.08, 05:56
      Rację miał chyba Diakon Piotr, że to nie Ukrainiec...
      www.polonica.net/Lobby_filosemickie_6.htm
      Niechęć do różnych polskich środowisk narodowych i obsesyjne
      tropienie "polskiego antysemityzmu" idą u Smoleńskiego w parze ze
      skrajną niechęcią do wszelkich idei głębszej dekomunizacji (por. np.
      tekst Smoleńskiego Łowcy głów, "GW" z 24 kwietnia 1991 czy atak na
      były zespół lustracyjny Macierewicza pt. Czas patriotów, "GW" z 13-
      14 czerwca 1992). Głośny stał się pełen przekłamań tekst
      Smoleńskiego Dzieci rewolucji ("GW" z 15-16 lipca 1995), ogromny
      publicystyczny pomnik dla "czerwonego harcerstwa" walterowców
      Kuronia. Oto charakterystyczna próbka tekstu Smoleńskiego: (...)
      Mówiono o nich: czerwone, komunistyczne, żydowskie pionierstwo. Lecz
      to ich nie mogła strawić władza, a nie harcerzy w szarych mundurach.
      To ich zlikwidowano; byli zbyt groźni dla systemu (...). Kłamstwo
      Smoleńskiego polega na przemilczeniu faktu niezwykle wielkiej roli,
      jaką odegrali właśnie czerwoni walterowcy w rozbiciu tradycyjnego
      harcerstwa, kierowanego przez słynnego twórcę Kamieni na szaniec
      Aleksandra Kamińskiego. Przyznawał to nawet w swych wyznaniach
      autobiograficznych Jacek Kuroń, despotyczny guru walterowców (Kuroń
      był naszym guru, lepił z nas nowych, lepszych ludzi - wyznawał
      Smoleńskiemu dawny czerwony walterowiec, a później wiceminister
      spraw zagranicznych III RP za Bartoszewskiego Robert Mroziewicz).
      • liberum_veto bezczelny obrońca zbrodniarzy 06.06.08, 07:07
        „W 60. rocznicę zbrodni pojechał tam prezydent Kwaśniewski. Powstało
        wiele bardzo rzetelnych publikacji naukowych. Organizowano seminaria
        historyków polskich i ukraińskich. I tak do świadomości społecznej
        zaczęła przebijać się prawda, że wydarzenia wołyńskie, krwawe i
        okrutne, mają jakiś historyczny kontekst, że coś było wcześniej, a
        coś stało się później.”
        Zwrócić należy uwagę na kontekst bezosobowej formy „organizowano”.
        Smoleński nie mówi, kto i po co organizował seminaria z
        cyklu „Polska – Ukraina, Trudne pytania”. Zainicjował je Światowy
        Związek Żołnierzy Armii Krajowej, który początkowo wciągnął do
        współpracy Związek Ukraińców w Polsce. Ci wycofali się jednak
        natychmiast, gdy tylko niekorzystna dla nich prawda zaczęła
        wychodzić na jaw. Odzew mediów na seminaria był zresztą marny.
        Ciekawe iloma tekstami na ich temat (prócz tekstu opublikowanego
        przez Jana Nowaka Jeziorańskiego, któremu publikacji z pewnością
        odmówić nie wypadało), może pochwalić się „Gazeta Wyborcza” czy sam
        Paweł Smoleński. Dodam tylko, że tekstów atakujących projekt pomnika
        pomordowanych przez OUN-UPA „Gazeta” wypuściła 12. Mówiąc, że krwawe
        wydarzenia mają swój kontekst, coś było wcześniej a coś później,
        Smoleński nawiązuje do rzekomych „grzechów II RP” -jako tych
        dających impuls do rzezi. Jest to historyczną bzdurą.
        Dziennikarz „Gazety” będzie jednak to uparcie powtarzał. Chodzi tu
        po prostu o stwierdzenie „UPA zrobiła, ale sami Polacy to
        spowodowali”. Do tego trzeba dodać wyrażenie „ale i Wy byliście nie
        lepsi i robiliście to samo, równocześnie”. Tutaj trzeba jeszcze
        dodać trzecią myśl fundowaną często w komplecie tzw. „polskie
        odwety”, aby było wiadomo, że tak naprawdę to rzekomo „Polacy”
        pełnili najbardziej negatywną rolę w tych wydarzeniach, nie
        nacjonaliści ukraińscy, którzy przecież mają być bohaterami.
        www.wolgal.pl/art23.html
        • liberum_veto bezczelny obrońca zbrodniarzy 07.06.08, 07:39
          Trzeba doprawdy być wielce bezczelnym i pewnym siebie, by głosić
          tego rodzaju poglądy. Obrzydliwe w tym procederze jest także to,
          że „Gazeta Wyborcza”, mieniąca się ideową pogromczynią
          nacjonalizmów, stała się tubą propagandową jednego z nich, w dodatku
          jednego z najbardziej prymitywnych i złowieszczych. Ta sama gazeta,
          która tropi każdy przejaw „polskiego antysemityzmu”, roztrząsa takie
          zdarzenia jak Jedwabne czy Kielce – w przypadku masowych zbrodni
          ounowskich nie tylko nabiera wody w usta, ale oddaje swoje łamy na
          usługi bezczelnych obrońców zbrodniarzy. Smoleński wyciąga wszystko
          co może, byle zrelatywizować zbrodnię – polityka polska w okresie II
          RP, prowokacja sowiecka itp. Zauważmy, że kiedy w dyskusji na temat
          pogromu kieleckiego wysuwa się ten argument, „Gazeta Wyborcza”
          oburza się, że to jest próba zdjęcia odpowiedzialności z Polaków,
          ale kiedy postbanderowcy czynią to w odniesieniu do Wołynia, wówczas
          bierze się to jako bardzo prawdopodobną wersję wydarzeń. Jest to
          oczywista bzdura, ale przyjmijmy, że gdyby tak nawet było, to jak
          to – zdejmuje to odpowiedzialność z Ukraińców masowo biorących
          udział w mordzie? W przypadku Kielc „Gazeta Wybiorcza” odpowiada –
          nigdy w życiu, Polacy byli podatni na hasła nawołujące do mordu,
          więc są winni. A Ukraińcy? Mieszkańcy sąsiednich wiosek, szeregowi
          członkowie UPA? Nie są winni?
          Poza tym, jak można latami katować czytelników Kielcami, gdzie
          zginęło ok. 40 Żydów i przechodzić po porządku dziennego nad
          zbrodnią, która pochłonęła dziesiątki tysięcy ofiar? Na to pytanie
          Adam Michnik nigdy nie odpowiedział i nie odpowie, choć to on,
          kreujący się na moralistę, powinien być jego adresatem. Nie wiem
          jakich argumentów, by użył, żeby bronić tej osobliwej postawy,
          dyskredytującej jego samego i gazetę, przez niego wydawaną.
          www.myslpolska.org/?article=781
          • mat120 Re: bezczelny obrońca zbrodniarzy 07.06.08, 15:06
            O ile zrozumiałym jest, że dla GW ważniejszych jest 40 Żydów z Kielc
            niż ponad 100 tys. zarżniętych Polaków na Kresach to ogromne
            zdziwienie musi budzic fakt, że o pół milionie kresowych Żydów,
            którzy tak samo jak my, okupowali ukraińskie ziemie przed wojną, a
            których Niemcy przy czynnym udziale galicyjskiego ruchu "narodowo-
            wyzwoleńczego" wyprawili na drugi świat , środowisko to nie mówi
            prawie wcale.
            Nie potępia Żydów za okupację ziem ukraińskich ani też nie
            usprawiedliwia mordów na nich wyzyskiem gospodarczym ludności
            ukraińskiej.
            Mało tego. Zawarło swego rodzaju nieformalny sojusz z ideowymi
            spadkobiercami kryminalistów w rodzaju Bandery , Szuchewycza
            i całej reszty tej bandyckiej spółki Ciekawe dlaczego?
            Czyżby należało sięgnąc do dokumentów programowych takich
            przedwojennych organizacji jak OUN i KPZU?
    • liberum_veto Seweryn Blumsztajn 08.06.08, 07:35
      Seweryn Blumsztajn (przez przyjaciół Blumem nazywany), dziennikarz.
      W młodości jeden z komunistycznych walterowców z “czerwonego
      harcerstwa”, przedstawił ich panegiryczny obraz w książce Je rentre
      au pays (Paris 1985). Później jeden z przedmarcowych “komandosów” z
      grupy Michnika. Autor polakożerczych stwierdzeń: Przez setki lat Żyd
      nie był traktowany w Polsce jak bliźni i przez ogromną część
      społeczeństwa nie był też tak traktowany w czasie okupacji (“Gazeta
      Wyborcza” z 8 marca 1991 r.). Przypomnijmy więc znów kilka uparcie
      przemilczanych faktów. Słynny myśliciel żydowski, rabin krakowski
      Mojżesz Isserles pisał w XVI wieku, że jeśliby Bóg nie dał Żydom
      Polski jako schronienia, los Izraela byłby rzeczywiście nie do
      zniesienia (według książki znanego żydowskiego historyka B.Weinryba:
      The Jews of Poland. A Social Economic History of the Jewish
      Community in Poland from 1100 to 1800, Philadelphia, The Jewish
      Publication Society of America, 1972 r., s. 166). W monumentalnym
      dziele innego żydowskiego historyka Barneta Litvinoffa: The Burning
      Bush: Antisemitism and World History, London 1988, s. 92, czytamy
      że: Polska prawdopodobnie ocaliła żydostwo przed wytępieniem,
      ocaliła od zupełnego zaniku. Nawet tak lubiący perorować o polskim
      antysemityzmie Stefan Bratkowski przyznawał w “GW” z 18-19 sierpnia
      1990 r.: Do XVIII wieku zwano Polskę w Europie “paradis Judaeorum”
      (tak nas określała jeszcze Wielka Encyklopedia Francuska). Paradis
      Judaeorum - raj dla Żydów, tak pisano o kraju, który Blumsztajn
      oskarża o niechęć do Żydów.
      Faktem jest, że ogromna część Żydów nie zintegrowała się ze
      społeczeństwem polskim, wśród którego żyła. Tylko kto za to
      odpowiadał? Na pewno nie maksymalnie otwarte wobec innych
      społeczeństwo polskie, w którym z łatwością integrowali się Niemcy,
      Tatarzy, Ormianie. Istnieje na to ogromnie wiele przykładów.
      Przeszkodą w integracji byli przede wszystkim konserwatywni żydowscy
      rabini, którzy jak ognia bali się zintegrowania Żydów z Polakami,
      ich polszczenia, uważając, że poznanie języka polskiego przez ich
      wiernych spowoduje natychmiast ich przechrzczenie i odejście od
      wyznania żydowskiego ku katolicyzmowi. Istnieje aż nadto wiele
      świadectw autorów żydowskich od Leona Hollenderskiego po Feldmana,
      Korenfelda, Langego, Segala, Hirszfelda, nawet Singera, pokazujących
      jak bardzo silna była niechęć do integrowania się z bliźnimi
      polskimi właśnie wśród Żydów. Nawet XX-wieczny przywódca syjonistów
      w Polsce W.Żabotyński pisał w książce Państwo Żydowskie (Warszawa
      1937, s. 29): Getta tworzyliśmy sami, dobrowolnie.
      Trudno ocenić czy to, co wypisywał Blumsztajn wynikało z totalnej
      niewiedzy, czy ze złej woli (ta ostatnia na pewno miała miejsce w
      przypadku publikujących jego banialuki redaktorów “GW”wink.
      Blumsztajnowi radzę przysiąść fałdów i zabrać się do studiów nad
      wyjaśnieniem źródeł skrajnego odizolowywania się od innych przez
      bardzo wielką część Żydów. Na początek radzę mu, by zabrał się do
      przestudiowania mądrej książki izraelskiego profesora Israela Shaka
      Jewish History, Jewish Religion (London, Boulder Colorado, 1994).
      Zwłaszcza tego, co znakomity naukowiec izraelski pisze o
      współczesnej ksenofobii w Izraelu i o sile oddziałujących tam dziś
      jeszcze pełnych nienawiści do chrześcijan zapisów z Talmudu,
      zalecających, aby nie-Żydów w żadnym razie nie traktować jako
      bliźnich.
      www.polonica.net/Lobby_filosemickie_7.htm
    • liberum_veto Marcin Wojciechowski 14.06.08, 09:44
      znany wybielacz tzw. UPA, laureat nagrody dziennikarskiej na Ukrainie
      www.myslpolska.org/?article=147
      18.X.2006 roku na stronie 23 ukazał się artykuł Marcina
      Wojciechowskiego pt. „UPA to nie tylko zbrodnie”. Zgodnie ze
      zwyczajem i metodą stosowaną w takich przypadkach przez „Gazetę
      Wyborczą” autor, pozując na bezstronnego znawcę tematu, podaje
      trochę prawdy, którą arbitralnie wbrew tej prawdzie po swojemu
      komentuje, negatywnie ocenia tych, którzy wyrażają zdrowy osąd tak
      zwanej UPA i kłamie, wielokrotnie nazywając jej członków
      żołnierzami. Nieprawidłowo ocenia protesty tej części mieszkańców
      Kijowa, która nie godzi się na nobilitowanie upowców. Sugeruje, że
      protestujący to tylko żołnierze Armii Czerwonej i mniejszość
      rosyjska. Pewność siebie autora nie dopuszcza myśli, że są też
      Ukraińcy prawidłowo oceniający tę zbrodniczą formację i jej
      polityczne przywództwo – OUN. Zgodnie z prawdą M. Wojciechowski
      podaje, że są takie gazety jak „Rzeczpospolita” czy „Nasz Dziennik”,
      które przeciwstawiają się nobilitacji tzw. UPA, przy czym nie
      omieszkał dodać z przekąsem, że „Nasz Dziennik” jest znany z
      niechęci do UPA a tym samym podsuwa czytelnikowi myśl, że nie jest w
      tej sprawie obiektywny, a „Gazeta Wyborcza” i autor artykułu owszem,
      nie odczuwają żadnej niechęci do tzw. UPA, co ni mniej ni więcej
      oznacza, ze nie przeszkadza im to, że tzw. UPA „rizała Lachiw”. No,
      cóż, dobrze wiedzieć, że nie tylko ounowskie „Nasze Słowo” zachwyca
      się „rizunami”.
    • mat120 miejsce honorowe - Prezydent RP 19.06.08, 15:22
      Skapitulował przed zbrodnią. Naród i historia go z tego rozliczą.
      • liberum_veto Re: miejsce honorowe - Prezydent RP 19.06.08, 17:40
        Lech K. nie podpisał się na liście hańby. Rozumiem jednak, że to
        nawiązanie do znanej wypowiedzi większego brata Pana Prezydenta
        ("Panie Prezesie, melduję wykonanie zadania!"). Ciekawe, czy Wielki
        Brat powtórzy w tym roku swoją bardzo trafną ocenę ludobójstwa
        ukraińskiego na Wołyniu...
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48782&w=72992289&a=72992289
        To, co się stało przed 60 laty na Wołyniu, a później w innych
        częściach Galicji Wschodniej – to było ludobójstwo! To było
        ludobójstwo w najczystszym tego słowa znaczeniu! To było ludobójstwo
        na wielką skalę i każdy, kto nie chce tego powiedzieć, każdy, kto
        tego po prostu nie mówi – kapituluje przed zbrodnią, zapewnia triumf
        zbrodniarzom... Jeżeli w jakikolwiek sposób relatywizujemy,
        zmniejszamy wagę, nie określamy w sposób adekwatny właśnie, czyli
        jako ludobójstwo, masowego zabijania Polaków – to stwarzamy podstawę
        do powtórzenia tego rodzaju wydarzeń! (Jarosław Kaczyński)
        • mat120 Re: miejsce honorowe - Prezydent RP 19.06.08, 23:00
          liberum_veto napisał:
          > Lech K. nie podpisał się na liście hańby.

          Fakt. Jednak nasza lista nie ogranicza się tylko do pożal się
          Boże, "intelektualistów", popierających bezczelne żądania
          pogrobowców katów polskich kobiet i dzieci.

          Lech K., zachowując się tak jak to opisał ksiądz Isakowicz w pełni
          zasłużył sobie na "honorowe" miejsce na naszej liście:

          "Za co pamięć o pomordowanych naszych rodakach po raz kolejny
          sprzedano? Za ropę? za EURO 2012?"

          www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=879
          Bliźniak może miec pewien problem w świetle tego co powiedział 5 lat
          temu. Na pewno, w razie milczenia, ktoś mu przypomni jego własne
          słowa.smile

          • liberum_veto kapitulanci? 20.06.08, 06:37
            Zobaczymy, czy większy brat też nie okaże się kapitulantem smile Może
            być mu łatwiej na odważne wypowiedzi w duchu prawdy, bo sytuacja
            wróciła do stanu sprzed 5 lat. PiS znowu jest w opozycji i może
            sobie pozwolić na mniej "dyplomatyczne" wypowiedzi, coby nie urazić
            nacjonalistów ukraińskich spod znaku tryzuba. Prezydent musi się zaś
            obśliniać z Juszczenką, zwolennikiem nadania faszystowskim rezunom z
            tzw. UPA uprawnień kombatanckich.

            ------------
            To, co się stało przed 60 laty na Wołyniu, a później w innych
            częściach Galicji Wschodniej – to było ludobójstwo! To było
            ludobójstwo w najczystszym tego słowa znaczeniu! To było ludobójstwo
            na wielką skalę i każdy, kto nie chce tego powiedzieć, każdy, kto
            tego po prostu nie mówi – kapituluje przed zbrodnią, zapewnia triumf
            zbrodniarzom... Jeżeli w jakikolwiek sposób relatywizujemy,
            zmniejszamy wagę, nie określamy w sposób adekwatny właśnie, czyli
            jako ludobójstwo, masowego zabijania Polaków – to stwarzamy podstawę
            do powtórzenia tego rodzaju wydarzeń! (Jarosław Kaczyński)
          • liberum_veto "durnia mamy za prezydenta" 21.06.08, 18:03
            Rację miał chyba Lech Wałęsa smile
            serwisy.gazeta.pl/kraj/1,69906,3928487.html
            W kontekście relacji polsko-ukraińskich Lech Kaczyński popełnił
            rażące błędy, dokonując jednostronnych aktów ekspiacji w Pawłokomie
            oraz potępiając operację Wisła. Nie doczekaliśmy się niestety
            wzajemności ze strony prezydenta Juszczenki w kwestii potępienia
            ludobójstwa ukraińskiego na ludności polskiej na Kresach Wschodnich.
            Nie są planowane żadne uroczystości z udziałem Juszczenki w 65.
            rocznicę rzezi wołyńskiej. A prezydent RP wycofuje się z patronatu
            nad konferencją naukową organizowaną z tej okazji przez IPN. Komu
            pan służy, Panie Prezydencie? Bo chyba nie narodowi polskiemu...
            • mat120 (...) dopóki nie przeniknie do nich światło.... 21.06.08, 18:51
              Lech K. to kolejny polski "wizjoner" polityki wschodniej, który
              ignoruje nauki płynące z historii:

              "1944, 5-11 marca - Meldunek tygodniowy Wydziału Informacji i Prasy
              Okręgowej Delegatury Rządu we Lwowie dotyczący terroru
              ukraińskiego, opracowany przez dr. Kazimierza Świrskiego
              (pseud. "Brat"): Uzupełnie do stycznia-lutego 1944r.

              II. Sprawy ukraińskie

              "Równocześnie z tym i z konsekwentną akcją zmierzającą do zupełnego
              wytępienia żywiołu polskiego, próbują Ukraińcy fałszywej gry wobec
              Polaków, licząc na to, że z realizmu polskiej polityki wyłoni się
              koniecznośc nawrotu do tradycyjnej polskiej ugodowości, której
              następstwem będzie przekreślenie całego {nieczyt.} ukraińskich
              i realizowanie w zgodnym współżyciu hasła "równi z równymi, wolni
              z wolnymi", ku powstaniu wolnej i niezawisłej wielkiej Ukrainy,
              w perspektywie sprzymierzonej z Wielką Polską wbrew zasadzie , że
              historia est magistra vitae, a ta wykuła tę prawdę, że Polska musi
              wyłącznie i przede wszystkim ugruntowac własną wielkośc i potęgę,
              licząc tylko na własne siły, a nie łączyc się z ze zbrodniczymi
              elementami, które wyrosły na podłożu barbarzyńskiego wschodu, aż
              dopóki nie przeniknie do nich światło chrześcijańskiej kultury
              zachodniej. Nie ma wszakże zbrodni, nie ma podłości, które nie
              miałyby dostępu do zwyrodniałej duszy i zdeprawowanej umysłowości
              ukraińskiej."
            • liberum_veto "jedno tu tylko słowo pasuje: s...syn" 22.06.08, 07:18
              Wałęsa: do L. Kaczyńskiego pasuje jedno słowo - s...syn
              PAP 2007-06-19
              Bardzo ostro zareagował Lech Wałęsa na wywiad Lecha Kaczyńskiego dla
              France 24. Prezydent powiedział m.in., że w pierwszej połowie lat
              90. Aleksander Kwaśniewski był mniejszym zagrożeniem dla demokracji
              niż b. przywódca "Solidarności". "Jedno tu tylko słowo pasuje:
              s...syn" - napisał Wałęsa na swojej stronie internetowej.
              wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8943555,wiadomosc.html
            • pisz_pan_na_berdyczow Kaczyńscy - okrągłostołowe cwaniaczki 31.07.08, 22:59
              Kaczyńscy – okrągłostołowe cwaniaczki

              Kaczyńscy, którzy Okrągłemu Stołowi zawdzięczają wszystko, zachowują
              się tak, jakby nigdy ich przy nim nie było. Jeśli ktoś im wypomni
              uczestnictwo w tym wielkim politycznym szwindlu XX wieku, to
              sugerują, że byli tam tylko po to, by kontrolować sytuację i w końcu
              wszystko wyprowadzić na dobrą drogę.
              Tak naprawdę to oni byli najgorętszymi zwolennikami okrągłostołowego
              układu. Sam Wałęsa ponoć wahał się czy wygasić strajki na życzenie
              Kiszczaka w 1988 roku i przystąpić do rozmów. Co ciekawe
              przeciwnikiem tego kroku był wtedy Bogdan Borusewicz. Natomiast
              Kaczyńscy należeli do tych, którzy najgoręcej namawiali Wałęsę do
              rozmów Okrągłego Stołu.
              Po zawarciu okrągłostołowych „porozumień” Kaczyńscy niszczyli
              wszystko co było niezależne, co mogło w jakikolwiek przeciwstawić
              się okrągłostołowemu porządkowi. Lech Kaczyński zaciekle próbował
              zniszczyć związek „Solidarność 80”, dlatego, że miała
              słowo „solidarność” w nazwie. On i jego ludzie niszczyli wszystko co
              niezależne. Jeden z jego młodych przybocznych – Przemek Gosiewski
              niszczył w szeregach NZS Uniwersytetu Gdańskiego i poza nim
              wszystkich przeciwników Okrągłego Stołu.
              Później Kaczyńscy poróżnili się z częścią okrągłostołowego układu,
              najpierw stając po stronie Wałęsy przeciwko Mazowieckiemu, a potem
              występując przeciwko Wałęsie. Ale chodziło im tylko i wyłącznie o
              władzę.
              Kaczyńscy niekiedy w bardzo ostrych słowach atakowali różne
              patologie postkomunistycznego systemu, ale mając realne możliwości
              walki z nimi nie robili z tym nic lub też prowadzili działania
              pozorne, tylko pod publiczkę.
              Lech Kaczyński to cham i prymityw. Jarosław Kaczyński jest bardzo
              sprytnym graczem politycznym, jednym z niewielu naprawdę
              profesjonalnych polityków w Polsce. Ale jego spryt i umiejętności
              nie służą naszemu krajowi, ale jedynie politycznym interesom jego,
              jego brata i jego partii. On doskonale wie, że rządzenie Polakami
              polega głównie na wzbudzaniu u nich określonych nastrojów i
              manipulowanie tymi nastrojami. I potrafi to robić dobrze. Właśnie
              dlatego jest bardziej niebezpieczny niż Tusk.

              Klaudiusz Wesołek


      • mat120 Dwaj przyjaciele... 29.01.10, 11:02

        www.rp.pl/galeria/9157,1,426250.html
      • mat120 Prezydent RP - kapitulant 03.02.10, 18:49
        L. Kaczyński raz jeszcze udowodnił, że honorowe miejsce na tej
        liście słusznie mu się należy. A niedługo wybory.

        www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=2640&PHPSESSID=2171d341eb4c8dc1074baf6105d513ea
      • mat120 Obłudnik i hipokryta 04.02.10, 18:02
        Prezydent: ja też będę w Katyniu

        wiadomosci.onet.pl/2123820,11,prezydent_ja_tez_bede_w_katyniu,item.html

        Mam nieodparte wrażenie, że dla L. Kaczyńskiego ważność polskich
        ofiar zależy wyłącznie od jego stosunku do ideowych spadkobierców
        katów.
        • venus99 Re: Obłudnik i hipokryta 04.02.10, 18:36
          ktoś go zaprasza??
    • liberum_veto Grzegorz Motyka 06.07.08, 10:29
      Autor książki "Ukraińska partyzantka", wypaczającej obraz tzw. UPA.
      Nazywanie tych bandytów "partyzantami" nie ma żadnego uzasadnienia i
      jest obrażliwe dla prawdziwych partyzantów. A złożenie podpisu na
      liście hańby podważa już całkowicie rzetelność i bezstronność
      tego "naukowca", powielającego w Polsce banderowską propagandę.
      Ignorancji i cynizmowi Grzegorza M. poświęciłem oddzielny wątek
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48782&w=73509167
    • liberum_veto "Polacy" przeciwko Polakom 08.07.08, 18:42
      Utrącona inicjatywa
      W ubiegłym roku czterech polskich posłów do Parlamentu
      Europejskiego (Dariusz Maciej Grabowski, Bogusław Rogalski, Witold
      Tomczak i Andrzej Zapałowski) złożyło pisemne oświadczenie dotyczące
      uznania rzezi Polaków dokonanej na Wołyniu i Galicji Wschodniej
      przez nacjonalistów ukraińskich za zbrodnię ludobójstwa. Aby
      dokument nabrał mocy prawnej, powinien był zostać podpisany przez
      ponad 300 eurodeputowanych. Na zebranie podpisów wyznaczono pół
      roku. Niestety, właśnie w tych dniach, możliwość składania podpisów
      pod wnioskiem wygasła. Zdążyło się pod nim podpisać zaledwie 38
      europosłów z kilku krajów. Wśród tych, którzy dokumentu nie
      podpisali znalazło się 32 posłów z Polski, głównie postkomuniści
      i „platformiści”. Przykre, ale wśród nich znalazły się też dwa
      rodzynki z PiS.
      Jak mnie poinformował poseł Andrzej Zapałowski, jeden z inicjatorów
      wniosku, nie liczył on na pełne poparcie wniosku:
      - Praktyka parlamentarna wskazuje, iż bardzo rzadko się to
      komukolwiek udaje. Ale chodziło nam głównie o to, aby zapoznać
      wszystkich posłów i urzędników Parlamentu oraz Komisji z tym
      problemem – powiedział poseł.
      W celu przybliżenia eurodeputowanym kolegom tragedii Polaków z
      Wołynia i Galicji Wschodniej, poprosił on Ewę Siemaszko,
      współautorkę monografii o zbrodni wołyńskiej, o napisanie zwięzłej,
      kilkustronicowej informacji, o tej narodowej tragedii. Natomiast
      profesora Ryszarda Szawłowskiego o ekspertyzę wołyńskiego
      ludobójstwa. Oba te dokumenty zostały przetłumaczone na wszystkie
      języki krajów UE i dostarczone wszystkim posłom w formie drukowanej
      i elektronicznej.
      Najbardziej przykre, jest to, że do utrącenia wniosku przyczynili
      się polscy posłowie.
      - Skoro sami Polacy nie podpisują tego dokumentu – dlaczego my mamy
      go podpisywać – argumentowali eurodeputowani z innych krajów, dla
      których historia Polski jest jedną wielką białą plamą.
      Przypomnijmy, że z rąk Ukraińskiej Powstańczej Armii zginęło ponad
      150 tys. Polaków zamordowanych w sposób straszliwy i okrutny
      (niektóre źródła określają liczbę ofiar na ponad 200 tys.). Tym
      bandytom przyznaje się obecnie na Ukrainie prawa kombatanckie.
      Doczekaliśmy czasów powszechnego fałszowania historii - Żydzi
      oskarżają nas o holocaust, Niemcy o wypędzenia, Ukraińcy o
      przesiedlenia, a Rosjanie o całą resztę zła. Takiej historii uczą
      się młode pokolenia tych krajów. A nasi posłowie z Platformy i całej
      tej lewicowej zbieraniny różnej maści, od różowej do
      krwistoczerwonej, kładą uszy po sobie. Potulnie słuchają rozkazów
      swoich mocodawców. Nie można tego inaczej ująć, bo przecież zwykłe,
      elementarne, poczucie ludzkiej sprawiedliwości nakazywało podpisać
      ten wniosek.
      Zatem bez żadnych skrupułów podaję niżej nazwiska tych polskich
      europosłów, którym zabrakło przyzwoitości i odwagi.
      Posłowie z PO: Jerzy Buzek, Zdzisław Chmielewski, Urszula Gacek,
      Małgorzata Handzlik, Krzysztof Hołowczyc, Filip Karczmarek,
      Stanisław Jałowiecki, Janusz Lewandowski, Jan Olbrycht, Paweł
      Piskorski (obecnie bezpartyjny), Jacek Protasiewicz, Jacek Saryusz-
      Wolski, Bogusław Sonik, Tadeusz Zwiefka.
      Posłowie z LiD: Bronisław Geremek, Adam Gierek, Genowefa Grabowska,
      Jan Kułakowski, Bogusław Liberadzki, Janusz Onyszkiewicz, Józef
      Pinior, Wojciech Roszkowski, Dariusz Rosati, Marek Siwiec, Grażyna
      Staniszewska, Andrzej Szejna.
      Posłowie z Samoobrony: Ryszard Czarnecki, Bogdan Golik, Wiesław Kuc.
      Poseł z PSL – Czesław Siekierski.
      Posłowie PiS: Adam Bielan, Marcin Libicki.
      PS. Obu nam, Markowi Jakubowiczowi i Stanisławowi Szczepańskiemu,
      wydaje się konieczne, aby dopisać jeszcze te słowa: skoro nie udało
      się tego zrobić europosłom, to może Kongres Polonii Amerykańskiej
      zwróci się do Kongresu USA o uznanie dokonanej przez UPA rzezi
      Polaków na Wołyniu i w Galicji Wschodniej za zbrodnię ludobójstwa?
      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=943
      • mat120 Re: "Polacy" przeciwko Polakom 08.07.08, 19:44
        Tę hańbiącą listę zdrajców powinni sobie dobrze zapamiętac wszyscy
        wyborcy. Społeczeństwo polskie musi wiedzec kogo wybrało sobie na
        posłów do Parlamentu Europejskiego.
    • mat120 Re: Lista hańby 13.07.08, 18:18
      Lista się nam skróciła:

      wiadomosci.onet.pl/1787959,11,item.html
      • sadova Re: Lista hańby 13.07.08, 19:33
        mat120 napisał:

        > Lista się nam skróciła:
        >
        > wiadomosci.onet.pl/1787959,11,item.html


        znacząco
      • liberum_veto za co dziękują fani Radia Maryja 17.07.08, 17:21
        to chyba nie po chrześcijańsku...
        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,5464429,Za_co_dziekuja_fani_Radia_Maryja.html
        "Dzięki Ci, Boże, że go od nas już zabrałeś" - głosił transparent,
        który wczoraj wieczorem przyniosło ze sobą na Krakowskie
        Przedmieście przed kościół Wizytek około 20 zwolenników Radia Maryja.
        O kogo chodzi? - Chyba się pan domyśla. O tego, który doradzał
        prezydentowi "Bolkowi" - stwierdził jeden z dwóch trzymających
        transparent mężczyzn. I zwracał się do przechodniów: - Jesteśmy
        rodziną Radia Maryja, na dodatek bezdomną, przyjechaliśmy z całej
        Polski.
        • sadova Re: za co dziękują fani Radia Maryja 17.07.08, 17:57
          liberum_veto napisał:

          > to chyba nie po chrześcijańsku...


          zamykanie na Śląsku kopalń dla ratowanie produkcji na Ukrainie
    • liberum_veto Bronisław Komorowski 13.07.08, 22:14
      Lista hańby rozrasta się. Nie sposób tu pominąć marszałka Sejmu
      bronisława komorowskiego - patrona festiwalu kultury ukraińskiej w
      Sopocie (wraz z pREZYDENTEM lechem kaczyńskim), zorganizowanego w
      rocznicę rzezi wołyńskiej. Cóż za koalicja zdrady narodowej...
      Koalicja ponad podziałami (PO, PiS, Lewica, udecja)... Wyłamał się
      tylko PSL... Marszałek komorowski schował też do szuflady projekt
      uchwały Sejmu w sprawie potępienia zbrodni ludobójstwa OUN-UPA na
      ludności polskiej Kresów Wschodnich. Nie poddał go debacie ani
      głosowaniu. Nie dziwota, bo 5 lat temu (wtedy jako wicemarszałek
      Sejmu) też miał wielki wkład w przyjęcie uchwały sejmowej, z której
      w ogóle nie wynikało, w jaki sposób życie straciło kilkadziesiąt
      tysięcy Polaków na Ukrainie. Czy to w wyniku trzęsienia ziemi, czy
      też powodzi, czy jakiejś innej klęski żywiołowej, a może popełnili
      oni masowo zbiorowe samobójstwo...
      politbiuro.pl/politbiuro/1,90039,5442699,PSL__PO__PIS_i_Lewica_nie_przeciwstawiaja_sie_ideologii.html
      Kalinowski krytykuje również prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który w
      zeszłym miesiącu wycofał się z patronatu nad konferencją naukowa z
      okazji rocznicy ludobójstwa OUN-UPA na Wołyniu. - Dla mnie to wstyd
      i skandal i opowiedzenie się po stronie tych, którzy fałszują
      historię - uważa wicemarszałek.
      Jarosław Kalinowski zapowiada, że PSL nie zrezygnuje z uchwały
      upamiętniającej ofiary zbrodni na Wołyniu. - Jej projekt jest w
      lasce marszałkowskiej i Bronisław Komorowski ma tylko pół roku, żeby
      ją zatrzymywać.
      - Historia to nie pole do kompromisów, historia to fakty. A fakty są
      jednoznaczne: 120 tysięcy Polakow zostało wymordowanych, tylko
      dlatego, że byli Polakami. Jeżeli PO, PiS i Lewica ze względu na
      niezrozumiałą dla mnie poprawność polityczną boją się przeciwstawić
      ideologii faszystowskiej, rozwijającej się tam w tej chwili, to ręce
      opadają - podsumowuje Kalinowski.
      • mat120 Bronisław Komorowski 14.07.08, 19:32
        W ubiegłej kadencji Sejmu obraził się, że naród nie wybrał PO a jego
        Sejm na marszałka:

        fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/jeki-z-piaskownicy,679359
        • mat120 marszałek Komorowski stchórzył... 14.07.08, 23:33
          pod naciskiem ambasadora ukraińskiego....

          /Ksiądz Isakowicz-Zaleski w audycji TVP1/

          To jeszcze jeden dowód na to, że Komorowski ma na naszej liście
          pewne wysokie miejsce.
          • liberum_veto Re: marszałek Komorowski stchórzył... 16.07.08, 17:17
            laudacja na cześć marszałka Komorowskiego
            www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=88&nid=975
            "Mam żal nie tyle do banderowców, często otumanionych analfabetów,
            ile do polskich władz, które boją się prawdy o ludobójstwie".
            Ilustracją słów płk. Niewińskiego są losy uchwały, którą
            przygotowali posłowie PSL, a poprzez którą polski Sejm miał w tych
            dniach potępić wreszcie ludobójstwo dokonane na Polakach.
            Skandalicznie jednak zachował się marszałek Bronisław Komorowski.
            Otóż polityk ów, lubiący się afiszować szlacheckim pochodzeniem,
            oświadczył, że owej uchwały nie wprowadzi pod obrady Sejmu. Jako
            powód odmowy podał jakiś artykuł, który ukazał się w prasie naszych
            wschodnich sąsiadów, zarzucający, że działania Kresowian są...
            podejmowane pod wpływem agentów Moskwy. Po takim zachowaniu
            marszałka chyba wszyscy zmarli z rodziny Komorowskich, bardzo
            zasłużonej i znanej ze swego patriotyzmu, poprzewracali się w
            grobach. Szkoda tylko, że gen. Tadeusz Bór-Komorowski, dowódca
            Powstania Warszawskiego, nie może powstać z grobu, aby przypomnieć
            swemu krewniakowi, który wcześniej - o, ironio! - był ministrem
            obrony narodowej, co to honor i odwaga.
            (ks. Tadusz Isakowicz-Zaleski)
            • mat120 Re: marszałek Komorowski stchórzył... 16.07.08, 19:32
              Zawsze byłem zwolennikiem ostrego walenia po pyskach tych wszystkich
              faryzeuszy, którzy swoją kretyńską i łajdacką postawą wobec własnych
              obywateli ośmieszają Polskę w oczach świata i wzbudzają do nas
              pogardę innych. Tłumaczyłem, znanym mi kresowym działaczom, że na
              nic grzeczne pisma i uniżone prośby do ich ekscelencji bo ich
              ekscelencje mają nas głęboko w d..ie. Na majowej konferencji
              w Warszawie odezwały sie wreszcze głosy, że nie należy juz nikogo
              prosic ale - żądac i to żądac zdecydowanie i głośno. Lawina krytyki
              jaka powszechnie przetacza się w prasie, radiu i telewizji, wobec
              pożytecznych idiotów, ukazanie ich moralnej nędzy, której nawet nie
              są w stanie ukryc, wpisuje się w te rozsądne, majowe głosy
              z Warszawy. Uważam, że to po prostu skandal na miarę międzynarodową,
              aby ambasador obcego państwa miał decydujący wpływ na to czy polski
              Prezydet odejmie patronatem takie czy inne kresowe uroczystości
              a marszałek sejmu podda pod głosowanie i dyskusję uchwałę w sprawie
              ludobójstwa banderowskiego na Polakach!
              Dlatego raz jeszcze wielkie uznanie dla Wielkiego Księdza Zaleskiego
              za jego postawę i ukazanie wszystkim podłości i moralnego dna "ich
              ekscelencji". Niech nie liczą, że ktokolwiek w Polsce lub za granicą
              bedzie nas, za ich postawę, szanował.
              • liberum_veto p-Rezydent Lech "Dezerter" Kaczyński 17.07.08, 20:40
                mat120 napisał:

                > Dlatego raz jeszcze wielkie uznanie dla Wielkiego Księdza
                > Zaleskiego za jego postawę i ukazanie wszystkim podłości i
                > moralnego dna "ich ekscelencji".

                To prawda. To wielkie szczęście, że ksiądz Isakowicz-Zaleski
                zaangażował się osobiście w walkę o prawdę o ludobójstwie OUN-UPA na
                Kresach Wschodnich. Choć nie należy to wcale do Jego obowiązków. Ten
                niestrudzony i nieustraszony bojownik o prawdę w niecałe 10 dni
                potrafił ośmieszyć i skompromitować zakłamanie polskich "elit"
                politycznych z obozu zdrady narodowej (PO, PiS, Lewica, udecja),
                takich jak p-Rezydent Lech "Dezerter" Kaczyński, marszałek Sejmu
                Bronisław "Zdrajca" Komorowski, marszałek Senatu Bogdan "Dezerter"
                Borusewicz czy premier Donald "Dezerter" Tusk. W 10 dni ksiądz
                Isakowicz-Zaleski potrafił postawić sprawy z głowy na nogi...
                www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=982&PHPSESSID=fff1dddf658c7188df6ef6004b4f1483
                Po prawie 10-dniowej batalii o prawdę o ludobójstwie na Kresach mogę
                wreszcie spokojnie popracować w Radwanowicach, choć czeka mnie
                szereg wyjazdów do Filii Fundacji.
                (ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski)
              • sadova Re: marszałek Komorowski stchórzył... 17.07.08, 22:10
                mat120 napisał:

                > Zawsze byłem zwolennikiem ostrego walenia po pyskach

                wiadomosci.onet.pl/1790909,11,komorowski_ma_brata_blizniaka_to_goebbels,item.html
                Gbur - Komorowski ma brata bliźniaka wink
                • liberum_veto po trzykroć hańba!!! 24.07.08, 17:40
                  Bronisławowi Komorowskiemu już chyba wszystko pomieszało się w
                  sprawie Kresów Wschodnich. W dzisiejszym bowiem wywiadzie dla "Rzp"
                  odpowiedzialność za ludobójstwo na Kresach Wschodnich dokonane,
                  głównie przez nacjonalistów ukraińskich - w czasie okupacji
                  niemieckiej - przerzucił na .... Rosjan. Co więcej, niedwuznacznie
                  sugeruje, że działania Kresowian w sprawie upamiętnienia owego
                  ludobójstwa, to działania ... agentury Moskwy.
                  Takie wypowiedzi to hańba dla polskiego Sejmu. Po trzykroć hańba.
                  Także hańba dla środowiska ziemiańskiego, z którego wywodzi się
                  Komorowski, uważający się za arystokratę.
                  Wywiadu Komorowskiego, który pod kłamliwym tytułem "Za Wołyń
                  odpowiadają Sowieci", nie będę cytować na mojej stronie. Natomiast
                  na kłamliwe tezy w nim zawarte odpowiem w najnowszym felietonie
                  w "Gazecie Polskiej".
                  (ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski)
                  www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=999&PHPSESSID=6416afd453279974bccef58855a9515a
                  • mat120 Re: po trzykroć hańba!!! 24.07.08, 18:03
                    liberum_veto napisał:

                    Co więcej, niedwuznacznie sugeruje, że działania Kresowian w sprawie
                    upamiętnienia owego ludobójstwa, to działania ... agentury Moskwy.

                    Tak mówią potomkowie banderowskich zbrodniarzy, którym wszystko co
                    nie po ich myśli kojarzy sie z Moskwą. Drugą połowe serca podarowali
                    mu prawdopodobnie banderowcy.

                    Ja nie mam nic przeciwko temu, że obywatel Komorowski sam siebie
                    ośmiesza. Protestuję jednak przeciwko temu aby osmieszał urząd,
                    który piastuje.
      • mat120 W przeciwieństwie do Bogusi ... 22.03.09, 09:35
        Teraz jest jasne skąd hrabia czerpie tak kuriozalne informacje
        o sowieckiej odpowiedzialności za "konflikt polsko -ukraiński":

        www.sea-ngo.org/seango/historia/2005/22.02.05/22.02.05pl.php?action=results&poll_ident=4

        Swoją drogą taka zażyłość pani Berdychowskiej z "czołowymi" polskimi
        pilitykami musi zastanawiać.

      • mat120 bronisław komorowski - hipokryta 10.04.09, 19:31

        - Prawda o Katyniu, nie może być przeszkodą dla współpracy polsko-rosyjskiej,
        ale i współpraca ta nie może być budowana na zapomnieniu - dodał Komorowski.

        wiadomosci.onet.pl/1950796,12,item.html
        Coś takiego panie hrabio!! Pan masz jakieś rozdwojenie jaźni i sam nie wiesz co
        gadasz.smile
      • mat120 Kłamca wołyński kandydatem na prezydenta RP? 29.01.10, 11:05
        wiadomosci.onet.pl/2119842,11,item.html
    • liberum_veto abp Józef Życiński 26.07.08, 11:51
      Żaden z biskupów nie pojawił się na uroczystościach 65 rocznicy
      rzezi wołyńskiej. Ale tylko metropolita lubelski wziął aktywny
      udział (w tym w telewizji) w kampanii zakłamywania prawdy o
      ludobójstwie Polaków na Kresach Wschodnich, ręka w rękę w
      marszałkiem Sejmu, pRezydentem RP, polskojęzyczną gazetą, ounowskim
      Naszym Słowem i innymi pogrobowcami banderowskich zbrodniarzy
      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=88&nid=996
      Za rządów Juszczenki Ukraina staje się jedynym państwem w Europie,
      które czci współpracowników Hitlera i osoby odpowiedzialne za
      Holokaust Żydów. Ambasadzie izraelskiej w Kijowie to jakoś nie
      przeszkadza, choć gdyby najmniejszy ułamek tej gloryfikacji dział
      się w Polsce, bylibyśmy dzień i noc lani przez prasę amerykańską,
      Unię Wolności i Józefa Życińskiego. Nawiasem mówiąc, ten ostatni,
      choć jest arcybiskupem lubelskim, nie znalazł ani minuty, aby
      pomodlić się wspólnie z Kresowianami za Polaków ginących, także na
      Lubelszczyźnie, z rąk UPA. Znalazł jednak czas, aby strofować za to,
      że przez porównanie ludobójstwa Polaków do Holokaustu rani się
      uczucia... Ukraińców. O uczucia rodzin ofiar natomiast się w ogóle
      nie zatroszczył. Wierni archidiecezji lubelskiej powinni dobrze
      zapamiętać postawę swego pasterza.
      (ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski)
      • liberum_veto abp Józef Życiński karmi ludzi fałszem 27.07.08, 07:16
        LIST OTWARTY do Jego Ekscelencji Ks. Abpa Józefa Życińskiego
        adamkuz.blogownik.pl/?k=200807&d=20080714
        Nie podzielam także przeświadczenia Jego Ekscelencji, że mówienie
        prawdy na temat Holocaustu Polaków popsuje stosunki z naszym
        sąsiadem. Nie rozumiem dlaczego nazwanie ludobójstwa dokonanego na
        Polakach po imieniu miałoby obrażać Ukraińców. Równie dobrze możemy
        przestać mówić o mordzie katyńskim bo obrażą się Rosjanie albo o
        Auschwitz, aby nie urazić niemieckiej wrażliwości. Jego Ekscelencja
        ma całkowitą rację mówiąc, że nie wszyscy Ukraińcy brali udział w
        masowym mordzie - byli też tacy, którzy ratowali Polaków ryzykując
        życiem własnym i swoich rodzin. Podobnie wielu uczciwych Niemców –
        takich jak Oskar Schindler czy Otton Schimeck. Mimo tego nikt nie
        kwestionuje określenia takiego jak „ludobójstwo niemieckie”.
        Całkowicie zgadzam się z Jego Ekscelencją, że przyszło już nowe
        pokolenie, które żyje innymi wartościami, przyjaźni się. To rzecz
        niezwykle cenna, ale tym bardziej nie możemy młodych ludzi karmić
        fałszem na temat historii ich narodów. Próbowano to robić w byłej
        Jugosławii. W czasie II wojny światowej miały tam miejsce masowe
        rzezie dokonywane przez wrogie sobie nacje. Reżim Tity przez
        kilkadziesiąt lat zmuszał do „pojednania” i „przyjaźni” opartych na
        przeinaczaniu historii. Efektem takiego postępowania była fala
        ludobójstwa na Bałkanach w latach 90-tych. Nie wolno opierać
        jakichkolwiek działań ludzkich na kłamstwie, daje to tylko
        krótkotrwałe efekty, na dłuższą metę zawsze kończy się tragicznie.
        Dzieje się tak ponieważ złe drzewo dobrych owoców wydawać nie może.
        Nawet najgorsza prawda jest zawsze lepsza od kłamstwa, tylko ona
        może nas wyzwolić z zaklętego kręgu nienawiści i wzajemnych
        animozji.
        Trudno mi zgodzić się ze zdaniem Jego Ekscelencji, że rozdrapywać
        ran nie wolno. Stefan Żeromski zauważył, że należy to robić gdy
        narodowe rany zabliźniają się błoną podłości. Żaden normalny naród
        nie może akceptować negowania i relatywizowania dokonanego na nim
        ludobójstwa a do tego właśnie wzywają dzisiaj polskie elity.
        Niestety w te działania wpisuje się wypowiedź Jego Ekscelencji.
        Jestem głęboko przeświadczony, że motywem działań Jego Ekscelencji
        jest dobro naszej Ojczyzny i Kościoła. Ośmielam się jednak zauważyć,
        że używanie języka poprawności politycznej, gdy mowa jest o jednej z
        największych tragedii w historii Polski, powoduje wśród wiernych
        konsternację, budzi uczucie rozgoryczenia a nawet zgorszenia.
        (Adam Kuź)
      • mat120 Re: abp Józef Życiński 28.07.08, 00:53
        Miejsce purpurata jak najbardziej zasłużone. O ile do łajdackich
        poczynań niektórych skundlonych polityków zdążyliśmy się już
        przyzwyczaic, to postawa biskupa Życińskiego jako duchownego jest
        moralnie wyjątkowo obrzydliwa. Czyżby arcybiskupowi bliższa była
        filozofia tej części duchownych grekokatolickich, która zamiast do
        Boga prowadziła swoje owieczki do mordu i rabunku?
    • berkowicz4 Re: w. maziarski czyli siostro, kaftan!! 02.08.08, 00:48
      <<A jeszcze dziwniejsze, że w tym samym czasie część prawicowych elit bardzo się
      stara, by odwrócić wektor polskiej polityki zagranicznej i popsuć stosunki z
      Kijowem. Przoduje w tym "Rzeczpospolita". Raz po raz ukazują się tam teksty,
      których głównym celem jest ożywienie nacjonalistycznych resentymentów. Ostatnio
      Rafał Ziemkiewicz posunął się nawet do oskarżenia OUN-UPA o faszyzm. Miejmy
      nadzieję, że z Kijowa nie odpowiedzą Ziemkiewiczowi podobni do niego pisarze
      science fiction, bo licytacja na obraźliwe epitety nie leży w interesie ani
      Polski, ani Ukrainy.>>

      > www.newsweek.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=28221
      • liberum_veto Wojciech Maziarski 02.08.08, 00:58
        "redaktor" Maziarski też się podpisał na liście hańby...
        Najwyrażniej nie czytał relacji naocznych świadków ludobójstwa
        www.newsweek.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=28221&Watek=104790&WatekStr=1&DA=310720081619
        Fala strachu na Kresach 31.07.2008 16:16
        Stanisław Srokowski
        To był jakby koszmarny sen. Fala strachu docierała do naszej wsi
        etapami. Najbardziej przerażająca wiadomość dotarła do nas latem
        1943 roku. Na Wołyniu w ciągu jednego dnia, 11 lipca, ukraińscy
        faszyści zamienili w piekło około 100 miejscowości, zarżnęli
        kilkanaście tysięcy Polaków, spalili cztery czy pięć kościołów razem
        z kapłanami. W naszym domu zjawili się dziadkowie, wujowie, dalsza i
        bliższa rodzina i zaczęli się naradzać. Miałem wtedy siedem lat i,
        rozgorączkowany, chłonąłem wszystko, co mówili. A słyszałem straszne
        rzeczy. Docierało do mnie, że Ukraińcy wyrzynają w pień Polaków,
        rozrywają na pół dzieci, wbijają na sztachety, tną piłami ludzi,
        brzemiennym kobietom wyrywają widłami płody z łona i wsadzają tam
        koty. Śniły mi się koszmary. Chowałem się pod łóżkiem, uciekałem na
        zapiecek. Ale wszędzie dopadał mnie strach. Czułem się jak szczur
        zagoniony do kąta. Ukraińscy sąsiedzi powoli zaczęli się od nas
        odwracać. Mój ukraiński przyjaciel, Sławko, nie chciał się już ze
        mną bawić, bo ja Lach. Żydowskiego przyjaciela już nie było. Wieś
        popękała na kawałki. Po raz pierwszy usłyszałem wtedy o straszliwym
        sposobie mordowania, tzw. rękawiczce. Banderowcy nacinali ofiarom
        koło łokcia skórę i ściągali ją jak z królika, suszyli i robili
        rękawiczki, a potem szli do swoich dowódców i chełpili się. A chyba
        najokrutniejszy obraz do dziś poraża mój umysł i mówi o
        niewyobrażalnym barbarzyństwie morderców. Gdy polska rodzina
        zasiadała do stołu, by zjeść, wpadli banderowcy i ścięli siekierami
        głowy gospodarza i jego dzieci, umieścili je na talerzach, a
        obłąkanej ze strachu kobiecie kazali spożywać posiłek. Opowiadano o
        tym później wielokrotnie. Ta nieludzka scena zapisała się w pamięci
        dziecka.
        • sadova Re: Maziarski 02.08.08, 07:19
          liberum_veto napisał:
          > "redaktor" Maziarski też się podpisał na liście hańby...

          Nie daleko pada jabłko od jabłoni. Tutuś też miał chyba problemy z tożsamościowe. Widzi mi się, że to całe środowisko zaczyna zalatywać moralnym "szczypiorkiem".

          www.dziennik.pl/opinie/article55794/Maziarski_Ktos_z_Solidarnosci_tez_moze_byc_nieuczciwy.html
          _"Polityka" pana brzydziła, ale zdążył pan jeszcze pisać do "Nowych Dróg", miesięcznika teoretycznego KC PZPR.

          Sam się dziwię, że pisałem takie rzeczy, z tą całą frazeologią. Z drugiej strony to było bardzo wpływowe pismo w kręgach rewizjonistów. Pisywał tam Jacek Kalabiński, Wojciech Lamentowicz, nawet Maciek Iłowiecki. Był to czas, kiedy "Nowe Drogi" chciały się pozbyć piętna organu partyjnego betonu. Ale oczywiście żałuję, że tam pisałem. Wtedy jednak trzeba było stawiać na różne opcje. Jedne okazywały się trafne, inne nie.

          _Co za pochwała oportunizmu! Pan tak sobie kalkulował: tu się zaczepię, napiszę do "Nowych Dróg", ale wstąpię do "Solidarności" i zobaczę, co mnie wyniesie?

          No nie! To nie było w tym samym czasie. Od powstania "Solidarności" wszystko już było jasne. Wtedy niczego już nie szukałem - zostałem wiceszefem zakładowej "Solidarności" w Wydawnictwie Współczesnym i tam mnie zastał stan wojenny.
          • liberum_veto Wojciech Maziarski 02.08.08, 09:18
            U nas każdemu pismakowi (Smoleński, Blumsztajn, Wojciechowski,
            Łętowski, Maziarski itp.) wydaje się, że jest "intelektualistą".
            Schlebiacie sobie, panowie. Do tego nie wystarczy umiejętność
            pisania do Trybuny Ludu, Nowych Dróg czy innej polskojęzycznej
            gazety. To potrafi każdy głupek po podstawówce...
            www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=1024&PHPSESSID=94a6e9d62546a6ea5df04d65ebcbacb4
            Maziarski, dla którego najważniejsze są oczywiście owe "wektory
            polskiej polityki" (co za piękna nowomowa!) najprawdopodobniej
            napisze nowy podręcznik do historii, w którym okaże się, że
            dopuszczająca się ludobójczych zbrodni OUN - UPA, była organizacją
            charytatywną, coś na wzór Armii Zbawienia, która w czasie wojny
            chodziła po polskich wsiach, aby rozdawać dzieciom cukierki,
            gospodyniom pomagać doić krowy, a gospodarzom rozrzucać gnój na
            polach.
            Takie spojrzenie na historię nie byłoby czymś nowym, bo w kraju pani
            Merkel są wciąż osoby, które tak postrzegają SS, broniące kraju
            przed "czerwoną zarazą". Z kolei w imperium cara Putina są wciąż
            osoby, które tak postrzegają NKWD i KGB, a w naszej ojczyźnie osoby,
            które tak oceniają działania Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława
            Kiszczaka oraz funkcjonariuszy SB i ich agentów.
            ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
      • mat120 Re: w. maziarski czyli siostro, kaftan!! 02.08.08, 16:26
        berkowicz4 napisał:
        Rafał Ziemkiewicz posunął się nawet do oskarżenia OUN-UPA o faszyzm.

        Dla Maziarskiego OUN-d-UPA może byc nawet uosobieniem demokracji i
        humanizmu. To jego prywatna sprawa.
        Ale wierzyc się nie chce, że Newsweek może zatrudniac miernoty
        piszące brednie i poddające w wątpliwośc faszystowski charakter
        ukraińskich barbarzyńców. Skoro jednak wplno bredzic marszałkowi...
    • liberum_veto Piotr Kościński 05.08.08, 07:28
      Kolejny pismak pozujący na "intelektualistę", podpisał się na liście
      hańby. Z prawdziwymi intelektualistami ten dziennikarzyna zapewne
      czasem rozmawia, a nawet usiłuje "polemizować"...
      www.wolgal.pl/art43.html
      Piotr Kościański napisał, ze nie zgadza się z sugestią Rafała
      Ziemkiewicza, że o „dramacie Wołynia” zapomina się (znów użycie
      słowa Wołyń, czyli jednego województwa, by nie używać terminu
      ludobójstwo czy zbrodnie UPA). Autor nie zgadza się i zapewne nie
      zauważa faktu gorszego traktowania ofiar ludobójstwa UPA (dajmy na
      to, jak pisze na Wołyniu), w stosunku do np. katyńskich ofiar NKWD.
      Nie spostrzega też wielkich i nieskutecznych zabiegów wokół
      jakiegokolwiek upamiętnienia ofiar UPA, bądź odwrotnie, niezbędnej
      konspiracji, gdy się te ofiary chce skutecznie upamiętnić. Nie widzi
      szufladkowania rodzin zamordowanych przez UPA, jako ciemnogród czy
      ludzi antyukraińskich, będących na usługach sowieckich itp., czego
      już na szczęście w tej chwili nie doświadczają rodziny katyńskie.
      Nie widzi rozmaitych prób usprawiedliwiania sprawców zbrodni na
      Kresach Pd-Wsch, w odróżnieniu od jednoznacznie zakwalifikowanych
      sprawców zbrodni katyńskiej. Nie prosi o zrozumienie dla tych,
      którzy Katyń, jak sam pisze, nazywają zbrodnią niemiecką lub
      usprawiedliwiają rzekomymi masowym polskimi mordami na jeńcach
      sowieckich w 1920 roku. To wszystko jest dowodem tego, że niektórzy
      chcą wybiórczo upowskie zbrodnie zapomnieć i wymazać.
      Sam autor pragnie, by zrozumieć apologetów innych morderców. Nie
      zamierza prosić o zrozumienie dla różnych środowisk myślących
      o „pozytywnych” aspektach działań NKWD i usprawiedliwianiu tej
      organizacji, ale robi to, jeśli chodzi o inną zbrodniczą formację w
      kontekście trudnej sytuacji Ukraińców. Czy Rosjanie mają łatwiejszą?
      Uwypuklanie wyjątków z reguły działań UPA jest fałszowaniem
      całokształtu tych działań. Tym samym to staranie się o zapomnienie
      tego prawdziwego obrazu. Dla mnie, budowanie tożsamości na
      dziedzictwie OUN jest tak samo upośledzone, jak budowanie na
      dziedzictwie Rosji Sowieckiej. Choć Rosja ma jako państwo
      nieporównywalnie silniejsze tradycje, dramat sytuacji tożsamości
      Rosjan, w odniesieniu do wieku XX, jest nie mniejszy niż ten
      ukraiński. To jednak dla nacjonalistycznego dziedzictwa
      ukraińskiego, nie mniej antypolskiego, musimy wykazać się
      zrozumieniem.
      (Aleksander Szycht)
    • liberum_veto Eugeniusz Czykwin - TW "Izydor" 07.08.08, 07:25
      poseł SLD, redaktor naczelny "Przeglądu Prawosławnego", inicjator
      prowokacyjnej uchwały Sejmu potępiającej burzenie cerkwi w 1938 r.
      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=88&nid=1017
      Prowokacją jest też projekt uchwały potępiający burzenie w 1938 r.
      cerkwi prawosławnych na Chełmszczyźnie. Ta akcja była rzeczywiście
      naganna. Nie można jej jednak w żadnym wypadku też równoważyć z
      ludobójstwem Polaków, bo w czasie tej akcji nikt nie zginął. Warto
      również przypomnieć, że inicjator uchwały, poseł Eugeniusz Czykwin z
      SLD, był swego czasu prominentnym działaczem Towarzystwa Przyjaźni
      Polsko-Radzieckiej, a w stanie wojennym skompromitowanego PRON, o
      którym żartowano "PRON za Don", słusznie wskazując odpowiedni
      kierunek geograficzny. O pośle możemy też przeczytać w
      Wikipedii: "Według katalogów opublikowanych przez IPN został w 1983
      r. zarejestrowany przez SB jako TW "Izydor", następnie kryptonim
      zmieniono na "Wilhelm". W składanych kilkakrotnie oświadczeniach
      lustracyjnych od 1997 r. Eugeniusz Czykwin za każdym razem podawał,
      że nie był współpracownikiem tajnych służb PRL".
      (ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski)
    • liberum_veto Maria Szeptycka 11.01.09, 06:41
      podpisała protest przeciwko budowie pomnika ofiar ludobójstwa OUN-
      UPA w Warszawie, a na dokładkę stara się zakneblować ks. Isakowicza-
      Zaleskiego, niestrudzonego bojownika o prawdę
      www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=1367
      List Marii Szeptyckiej do kard. St. Dziwisza 2009-01-04
      Zamieszczam na stronie list Marii Szeptyckiej (fizyka z
      wykształcenia i zawodu) do ks. kard. Stanisława Dziwisza. Na list
      ten nie będę odpowiadać, bo nie ja jestem jego adresatem, a jedynie
      otrzymałem do wiadomości. Zwracam jedynie uwagę na metody jakimi
      posługują się ci, którzy nie chcą przyjąć prawdy o ludobójstwie
      dokonanym przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach, Żydach i
      Ormianach, a także prawdy o roli jaką w tej zbrodni odegrali
      niektórzy duchowni ukraińscy.
      Słowa skierowane do mojego przełożonego, aby mnie "przekonał" do
      racji drugiej strony odbieram, (tak jak wcześniejsze listy Jego
      Ekscelencji Arcybiskupa Jana Martyniaka i Jego Ekscelencji Biskupa
      Włodzimierza Juszczaka) jako wezwanie do zakneblowania. W swoim
      życiu byłem już kilkakrotnie kneblowany, a w czasach PRL nawet
      dosłownie. Intencja tego listu jest więc dla mnie jasna i czytelna,
      zwłaszcza, że jego autorka nie tak dawno sprzeciwiała się ustawieniu
      w Warszawie pomnika ku czci obywateli II RP pomordowanych na
      Kresach, będących w swej większości polskimi chłopami.
      Ksiądz Kardynał jest nie tylko metropolitą krakowskim, ale i
      honorowym kanonikiem kapituły archidiecezji lwowskiej, która tak
      wiele ucierpiała w czasie II wojny światowej. Jego odpowiedź na ów
      list będzie więc ważnym głosem, tak dla Kresowian i ich potomków w
      Polsce, jak i dla Polaków mieszkających na dawnych Kresach
      Wschodnich.
      (ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka