Dodaj do ulubionych

Nowe oblicze feminizmu

IP: *.yamana.com 09.10.07, 21:47
Dziwie sie, ze jeszcze nie odezwal sie chor Polakow wykrzykujacych
swoje racje na temat wszystkich grzechow feministek. (Nie
zapominajac oczywiscie o zyciu poczetym i jego obronie przed sforami
zajadlych feministek.)

Niedopatrzenie? Temat przeciez az sie prosi o wpisy.



Obserwuj wątek
    • scibor3 Re: Nowe oblicze feminizmu 09.10.07, 22:40
      Już nadrabiam. Dla mnie feministki to takie dziwadła jak kobiety z wąsami czy
      żebracy na ulicach. Generalnie mi nie przeszkadzają o ile nie będa się wtrącały
      w moje zycie tak jak ja nie mam zamiaru wtrącać się w ich życie. Żyj i pozwól
      zyć innym. Po przeczytaniu powyższego artykułu upewniłem się, że ich pomysł na
      życie i ich poglady zupełnie mnie nie interesują. Wystarczy?
      • Gość: phi-phi Re: Nowe oblicze feminizmu IP: 81.144.157.* 10.10.07, 16:34
        ta wypowiedz tylko podkresla jak bardzo walka o rownouprawnienie
        jest potrzebna. Bo w dzisiejszych czasach feminizm to nie tylko
        walka o prawo do bycia gornikiem, ale przede wszystkim walka o
        szacunek dla kobiety jako dla rownego pelnowartosciowego czlowieka,
        i niepostrzeganie jej przez pryzmat narzuconych rol
        spolecznych:matka, zona, kochanka, koleznanka z pracy, feministka.
        Jak widac po twojej wypowedzi brak ci tego elementarego szacunku dla
        drugiego czlowieka - w tym przypadku feministki. Musisz sie jeszcze
        sporo nauczyc, np tego ze pomimo twojej wypowiedzi nie pomysle o
        tobie jako o ograniczonym mizoginie, ale dalej jako o facecie ktory
        po prostu nie przemyslal tego co chcial powiedziec:)
        • Gość: black Re: Nowe oblicze feminizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 08:59
          Rozumiem, że to miało byc śmieszne?
          Zauważ co on napisał. Zwyczajnie stwierdził, że nie będzie rozmawiał
          z feministkami. Jest raczej neutralny a nie anty feministyczny.

          Krzycz ile chcesz ale jeśli nie uszanujesz zdania innych to inni nie
          uszanują zdania Twojego. Proste?

          W sumie to właśnie ten fanatyzm i zawziętośc są powodem, że ludzie
          racjonalni nie mają ochoty na czcze gadanie z fanatyczkami. W tym
          3/4 kobiet także (vide: artykuł).

          Co do artykułu:
          Bije z niego raczej pogarda dla mężczyzn niż chęc dialogu. Dlatego
          Partia kobiet nigdy nie wygra :)
          • flash3r feminizm jak bolszewizm 13.10.07, 11:03
            @phi-phi
            Nie wiem na jakim towarzystwie czy społeczności (amiszów?) ty żyjesz, skoro
            uważasz, że kobiety nie są szanowane. Bo w moim otoczeniu kobiecie ZAWSZE
            należał się szacunek.

            Tak się niestety składa, że w wielu przypadkach to właśnie same feministki
            dyskryminują inne kobiety. Przykład ? Proszę bardzo:
            "Zdenerwowała mnie piosenkarka Amy Winehouse, gdy powiedziała, że jedyne czego
            chce, to być żoną."

            Czyżby według feministek kobiety pracujące (podkreślam to słowo) w domu były
            gorsze od tzw. "świadomych kobiet".

            Odnośnie czasopism:
            Pokarzcie mi chociaż jedną gazetę w której nie ma porad jak się ubrać, umalować
            i pielęgnowąć - skoro są wszędzie, widać że kobiety chcą o tym czytać.


            Radzę sobie przejrzeć "cosmopolitan" i zobaczyć jak tam traktuje się kobiety,
            jednocześnie ta śmieszna gazetka również twierdzi, że sprzedaje czytelniczkom
            idee feminizmu.
            • lahdaan Re: feminizm jak bolszewizm 13.10.07, 12:30
              Powiedział bym inaczej, mniej radykalnie: feminizm jak jest marksizm.
              Ideologia feministyczna wypływa bowiem z krytyki jaką wysuwały kręgi
              marksistowskie w stosunku do powojennego społeczeństwa masowego.
              Feminizm zmienia aktorów owej krytyki z wszelkiego rodzaju przejawów
              kapitalistycznej dominacji na dominację patriarchalną. Dlatego też prawie
              wszystkie założenia marksistowskiej walki klas mają swoje odzwierciedlenia na
              gruncie feminizmu. Ta walka ma tu prowadzić do płciowego egalitaryzmu, zarówno
              pod względem społecznym jak i gospodarczym.
              Nie uważam jednak, że działania feministek zasługują na potępienie. Podobnie jak
              teorie marksistowskie zwracają one uwagę na ważne zjawiska w przestrzeni
              społeczno-kulturowej, starają się poszukiwać owej trzeciej drogi współczesnego
              społeczeństwa, i co najważniejsze patrzą krytycznie na rolę człowieka jako
              istoty we współczesnej kulturze masowej.
            • johnny-kalesony Re: feminizm jak bolszewizm 13.10.07, 13:22
              flash3r napisał:

              > Tak się niestety składa, że w wielu przypadkach to właśnie same feministki
              > dyskryminują inne kobiety. Przykład ? Proszę bardzo:
              > "Zdenerwowała mnie piosenkarka Amy Winehouse, gdy powiedziała, że jedyne czego
              > chce, to być żoną."
              >
              > Czyżby według feministek kobiety pracujące (podkreślam to słowo) w domu były
              > gorsze od tzw. "świadomych kobiet".

              Ależ oczywiście. Nikt nienawidzi kobiet bardziej, niż same feministki.


              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
            • wujekmik Re: feminizm jak bolszewizm 13.10.07, 14:27
              częściowo się z tobą zgadzam
            • Gość: Venom Re: feminizm jak bolszewizm IP: *.dip.t-dialin.net 13.10.07, 14:41
              to jest wstyd i hanba byc zona?buaaaaaaaaaaa
            • Gość: a Re: feminizm jak bolszewizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.10.07, 12:19
              bardzo proszę - 'Zadra'.
          • saszenka2 Re: Nowe oblicze feminizmu 13.10.07, 15:42
            Gość portalu: black napisał(a):

            > Rozumiem, że to miało byc śmieszne?
            > Zauważ co on napisał. Zwyczajnie stwierdził, że nie będzie
            rozmawiał
            > z feministkami. Jest raczej neutralny a nie anty feministyczny.
            On ma prawo nie chcieć rozmawiać z feministkami, ale lekceważy je,
            pozbawia je szacunku, nazywając je "dziwadłami".
            >
            > Krzycz ile chcesz ale jeśli nie uszanujesz zdania innych to inni
            nie
            > uszanują zdania Twojego. Proste?
            >
            Tu nie chodzi o nieuszanowanie jego zdania, tylko na brak zgody na
            deprecjonowanie kobiet-feministek, określając je mianem "dziwadł".

            > Co do artykułu:
            > Bije z niego raczej pogarda dla mężczyzn niż chęc dialogu. Dlatego
            > Partia kobiet nigdy nie wygra :)
            Jaka pogarda dla mężczyzn? Wszystkie kobiety szanują mężczyzn, nie
            wyrażają się o nich pogardliwie. Ten artykuł jest bardzo delikatny,
            widać chęć dialogu ze strony feministek. Partia Kobiet nie jest
            partią feministyczną, Gretkowska sama się odżegnuje od feminizmu
            niczym od trądu. Plakat Partii Kobiet pokazuje, jak organizacja
            Gretkowskiej utrwala stereotypy i chyba adresuje swój plakat do
            mężczyzn.
            • flash3r PK nie jest partią feministyczną ? 13.10.07, 15:54
              Droga saszenko(2)
              Partia Kobiet odcina się również od tego, że są socjalistkami, a mimo to mają
              lewacki "program"

              Partia Kobiet nie chce by nazywano je ekshibicjonistkami i uznawano ich plakat
              za mający jakikolwiek związek z erotyzmem...a mimo to chętnie pokazują gołe d...

              Także twierdzenie p. Gretkowskiej, że PK nie jest partią feministyczną wrzucam
              do jednego worka z powyższymi hasłami.
        • Gość: facio Mizogini? Slowo popularne jak coca-cola IP: *.acn.waw.pl 13.10.07, 10:21
          Rusz mózgownicą. Czy każdy przeciwnik feminizmu jest wrogiem kobiet?

          Czy to jest ta tolerancja do której nawołujesz?
          • aro7 Męska Szowinistyczna Świnia...:) 13.10.07, 11:56
            czy to jest odpowiednik feministki? Pytanie poważne! jak zdefiniować feministkę
            oraz jej męski odpowiednik, czy taki istnieje?
            czy feminizm to tylko grupa lobbingowa? -% parytet w parlamencie ze względu na
            płeć... bary tylko dla kobiet- czysty rasizm.
            i to śmieszne palenie staników, które z tego co wiem służą kobietom i ich
            zdrowiu. niech sobie feministka z dużym biustem ( są takie? ;) spróbuje pobiegać
            bez stanika...
      • rikol Re: Nowe oblicze feminizmu 12.10.07, 11:32
        Weglug raportu ONZ kobiety na swiecie wykonuja 2/3 pracy, posiadaja 10% majatku
        i 1% ziemi, stanowia za to 2/3 analfabetow.
        Widac wyraznie, ze to nie kobiety walcza z mezczyznami tylko mezczyzni
        eksploatuja kobiety. Feministki sa potrzebne do likwidacji kobiecego niewolnictwa.
        • lahdaan Re: Nowe oblicze feminizmu 13.10.07, 12:36
          Śmieszne tezy wypowiadasz. Jak można porównywać społeczeństwa afrykańskie,
          azjatyckie i zachodnie? W każdym z nich rola kobiety i mężczyzny jest inna, w
          każdym z nich co innego rozumie sie pod pojęciem "pracy", "majątku" i
          "własności". Nie można stosować tej samej miary [zachodniej] do różnych jakości.
          Natomiast pogląd Twój o eksploatowania kobiet przez mężczyzn jest zgodny z
          treścią mojego wcześniejszego postu.
        • Gość: dicktator w Polsce jest dokladnie odwrotnie IP: *.chello.pl 13.10.07, 13:39
          Prawie cala KONKRETNA praca, typu produkcja, wytwarzanie (w tym wartosci
          intelektualnych) jest wykonywana w Polsce przez mezczyzn.
          Kobiety sa poobsadzane na stanowiskach produkujacych glownie sterty papieru,
          uslugowych, "organizacyjnych", ewidencyjnych - czyli podsumowujac, zajmuja sie
          przede wszystkim opisywaniem tego co mezczyzni wyprodukuja i "organizowaniem"
          ich pracy (w sensie, mamy dzisiaj nowa szefowa przyslana z centrali, hahaha).
          Aby kobiety mialy prace stworzono specjalnie gaszcz przepisow, dzieki temu mamy
          w Polsce armie ksiegowych, caly ogromny aparat sadowniczy (99% to kobiety) i
          generalnie armie urzednikow, w ktorej oczywiscie ogromna wiekszosc stanowia
          kobiety. Moja firma na przyklad robi wszelkie mozliwe podpuchy i handicapy dla
          kobiet, zeby sie u nas zatrudnily (na stanowiskach zwiazanych z wytwarzaniem
          wartosci intelektualnej), tam gdzie mezczyzna musi sie bardzo starac, aby sie
          dostac, one maja wjazd na piekne oczy na bardzo dobre posady (i dobrze platne
          dodam). Niestety, bardzo niewiele pan tak naprawde chce PRACOWAC. Jesli sie
          dowiaduja, ze owszem, bardzo dobrze sie zarabia, ale takze trzeba cos wytwarzac
          i ciezko sie przy tym napracowac, to wola isc do pracy latwej i malo platnej,
          gdzie bedzie mozna sobie posiedziec przy biureczku, wypic kawke z kolezankami i
          popitolic o tym jaki ten swiat jest okrutny dla kobiet, jak sie je eliminuje z
          odpowiedzialnych stanowisk i jak sie im malo placi.
          • Gość: fajnemamzycie Re: w Polsce jest dokladnie odwrotnie IP: *.artnet.pl 13.10.07, 15:22
            a powiesz mi gdzie mam sie zglosic po prace??
          • letacla Re: w Polsce jest dokladnie odwrotnie 26.10.07, 12:35
            Problemem nie jest to, ze kobiety nie chca pracowac na
            odpowiedzialnych stanowiskach, problemem jest to, ze sa wychowywane
            na "slabe kobietki". Od dziecka uczone, ze dziewczynki nie moga byc
            agresywne, ze wazne decyzje podejmuje mezczyzna, one maja
            przytakiwac, byc mile, uczynne, opiekuncze. To nie sa cechy na
            stanowisko wymagajace dowodzenia, podejmowania decyzji, nadzorowania
            zespolem pracownikow. Stad sie bierze brak kandydatek.
            No i to co mowisz "one maja wjazd napiekne oczy". O wiele trudniej
            jest kobiecie wywalczyc uznanie na "meskim" (rowniez kierowniczym)
            stanowisku. Mezczyzna jest uznawany za kompetentnego, jezeli pracuje
            poprawnie i czegos nie spieprzy, a kobieta musi sie dodatkowo
            wykazac, bo na pewno jest tu za piekne oczy.
            Nie wiem jak dokladnie jest w twojej firmie, ale pisze to z wlasnego
            doswiadczenia, kiedy pracowalam jako zastepca kierownika budowy i
            musialam kazdemu udowadniac, ze nie jestem tu za kare ani przez
            przypadek.
      • saszenka2 Re: Nowe oblicze feminizmu 13.10.07, 15:35
        scibor3 napisał:

        > Już nadrabiam. Dla mnie feministki to takie dziwadła jak kobiety z
        wąsami czy
        > żebracy na ulicach. Generalnie mi nie przeszkadzają o ile nie będa
        się wtrącały
        > w moje zycie tak jak ja nie mam zamiaru wtrącać się w ich życie.
        Żyj i pozwól
        > zyć innym. Po przeczytaniu powyższego artykułu upewniłem się, że
        ich pomysł na
        > życie i ich poglady zupełnie mnie nie interesują. Wystarczy?
        Najlepiej, żeby były feministkami " w domu po kryjomu". Feministki
        nie wtrącają się w niczyje życie, chcą tylko, żeby kobiety miały
        rzeczywiste prawo wyboru. Jeśli chcą, mogą siedzieć w domu i rodzić
        dzieci, ale niech takiego wzorca społeczeństwo i Kościół nie narzuca
        wszystkim kobietom.
    • bezportek Feministka tez zygota - przeterminowana 09.10.07, 23:57
      Z punktu widzenia totalnego rownouprawnienia, nie widze zadnej
      roznicy w wyskrobaniu (sorry, zastosowaniu prawa wyboru) ze wzgledow
      spolecznych zygoty w jawny sposob cierpiacej z powodu zycia w
      spoleczenstwie. Nawet, jesli meczy sie juz swoje -dziesiat lat, jest
      w koncu tylko zyciem poczetym, i kazda myslaca osoba dowolnej plci
      zauwazy, ze humanitarnym jej obowiazkiem jest skrocic meczarnie
      biednej feministki (tez dowolnej plci, rownouprawnienie obowiazuje).
      • Gość: eLKa Re: Feministka tez zygota - przeterminowana IP: *.netia.com.pl 10.10.07, 16:08
        to wypowiedź pod sztandarem "kochaj blixniego swego jak siebie
        samego" ?
      • piekielnica1 Re: Feministka tez zygota - przeterminowana 10.10.07, 23:02
        ''Co cię denerwuje?

        Media mnie wkurzają, magazyny wykorzystują nasze lęki związane z
        byciem kobietą. Tradycyjne magazyny dla kobiet piszą o sprawianiu
        przyjemności mężczyznom. ''
        • Gość: kobieciarz Re: Feministka tez zygota - przeterminowana IP: *.nycmny.east.verizon.net 13.10.07, 08:14
          piekielnica1 napisała:

          > Media mnie wkurzają... Tradycyjne magazyny dla kobiet piszą o sprawianiu
          przyjemności mężczyznom

          magazyny maja racje! uwielbiam gdy moje samice sprawiaja mi przyjemnosc i
          jeszcze o to prosza... 8-)bb
        • Gość: black Re: Feministka tez zygota - przeterminowana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 09:03
          Piszą bo chcecie to czytac. Jakbyście nie chciały - nie kupowały to
          by nie pisali.
        • lahdaan Re: Feministka tez zygota - przeterminowana 13.10.07, 12:42
          Krytyka bez alternatywy. Ok zgadzam sie - współczesna prasa posługuje się takim
          [jak zacytowałaś] dyskursem, lecz co ma go zastąpić? Egoistyczne komunały:
          "trzeba być suką", "mężczyzna - twój wróg" etc.?
    • Gość: kobieciarz Nowe oblicze feminizmu IP: *.nycmny.east.verizon.net 13.10.07, 08:09
      ja feministki lubie! sa takie wyluzowane, bezpruderyjne i zawsze chetnie daja mi
      dupci... 8-)bb
    • wrosex Nowe oblicze feminizmu 13.10.07, 09:38
      Ja od feministek wolę prawdziwe kobiety.
    • oddech_soltysa Ja wole feministki francuskie, bo są ładne i robią 13.10.07, 09:42
      niezłe szopki. Kiedyś szły przez Lille z gołymi cyckami. Było na co
      popatrzeć. A w Polsce, jak która brzydka i chłopa nie może znaleźć,
      to zostaje feministką.
      Czy ktoś potrafi mi wytłumaczyć, skąd ta różnica?
      • alpepe Re: Ja wole feministki francuskie, bo są ładne i 13.10.07, 10:58
        Ja, feministka jestem mężatką, utrzymywaną przez męża, czasem mam jakieś
        zlecenia, przyznaję, poza tym siedzę w domu, wychowuję córkę i oczekuję drugiego
        dziecka, acha i skromnie pisząc jestem ładna.
        • Gość: maybe_gay? Re: Ja wole feministki francuskie, bo są ładne i IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 14:48
          A ja jestem gejem ale tak naprawdę to nie lubię facetów i sypiam tylko z
          kobietami i tylko one na mnie działają. Poza tym myślę że wyjdę nawet za jedną i
          będziemy mieć dzieci.

          Acha, i skromnie pisząc jestem mądry.

        • Gość: Klara Re: Ja wole feministki francuskie, bo są ładne i IP: *.dyn.optonline.net 13.10.07, 16:47
          To co z Ciebie za feministka? Jestes zwykla niewolnica, ktora zyje z
          laski faceta i usluguje mu. Wspolczuje Twojej corce takiego
          przykladu.
    • Gość: bat Kto mi odpowie na pytanie? IP: *.adsl.inetia.pl 13.10.07, 09:47
      Dlaczego wszystkie feministki są brzydkie?

      • bitch.with.a.brain Re: Kto mi odpowie na pytanie? 13.10.07, 11:46
        z tego samego powodu, z jakiego wszyscy faceci są głupi.
        Odpowiedź jest na poziomie twojego pytania.
      • Gość: maybe Re: Kto mi odpowie na pytanie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 14:49
        > Dlaczego wszystkie feministki są brzydkie?

        Odwrotnie postawiona implikacja.

        To wszystkie brzydkie są feministkami.
        • bitch.with.a.brain Re: Kto mi odpowie na pytanie? 13.10.07, 14:54
          na czele w prezydentem, premierem i innymi politykami
    • inna-bajka Nowe oblicze feminizmu 13.10.07, 09:58
      Skoro te panie są takie nieszczęśliwe i chcą być traktowane na równi z
      mężczyznami, to czemu nie zachowują się jak wszyscy normalni ludzie.
      Pracuję w mocno męskiej branży, nigdy nikt mi nie dał do zrozumienia że jestem
      na przegranej pozycji, ani pod kątem odbioru, pieniędzy czy szans na awans. Znam
      kobiety, które świetnie sobie dają radę, bo są kompetentne, pracowite i mądre.
      Rozmawiają nie tylko o szmineczkach.
      Ale czy czujemy się feministkami ? Ja z pewnością nie, czuję się pełnoprawnym
      obywatelem tego kraju i nie staram się szukać dziury w całym lub oskarżać do
      okoła wszystkich mężczyzn.
      Nie zmienia to również faktu, że lubimy przepuszczanie przodem, otwieranie
      drzwi, kwiaty i inne babskie sprawy.
      Nie rozumiem po co ta ideologia, teraz. Czasy sufrażystek już minęły.
      • Gość: facio Brawo dla tej Pani! IP: *.acn.waw.pl 13.10.07, 10:26
        Takie kobiety kochają mężczyźni!

        Femi**stki, uczcie się, bo będzie jeszcze bardziej nieszczęsliwe. I pozostaną dla Was tylko faceci czytajacy Cosmo i golący się pod pachami.
      • wdakra Re: Nowe oblicze feminizmu 13.10.07, 11:24
        Ściemniasz. Ja mam zawód uchodzący za męski i wielokrotnie spotkałam się z
        odmową zatrudnienia za względu na płeć ("szef chce na to stanowisko mężczyznę",
        "szukamy mężczyzny", " w czyim imieniu pani dzwoni? - własnym - to nie wchodzi w
        rachubę") mimo spełniania wymagań kwalifikacyjnych.
        Bądź więc łaskawa nie opowiadać bajek o nieistnieniu w Polsce dyskryminacji
        kobiet na polu zawodowym.
        • Gość: heniu Re: Nowe oblicze feminizmu IP: *.chello.pl 13.10.07, 11:26
          szkoda że faceci też są dyskryminowani, może chciałbym być sekretarzem?? ciekawe
          gdzie mnie przyjmą...
          • Gość: maruti Re: Nowe oblicze feminizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 12:00
            sekretarz. sekretarka. w tym pierwszym przypadku konotacje sa pozytywne, bije z
            tego skojarzenie jakiegos szacownego zawodu. z drugiego jest dosyc pogardzany i
            podlegly zawod.

            zawod sekretarka - bardzo prestizowy zawod.
        • inna-bajka Re: Nowe oblicze feminizmu 13.10.07, 11:38
          Nigdy w życiu niczego takiego nie usłyszałam. I tylko raz nie dostałam pracy o
          którą się starałam, ale do głowy mi nie przyszło by pomyśleć, że dlatego iż
          jestem kobietą, widocznie ktoś był lepszy ode mnie.
          Dlaczego nie poszukasz problemu w sobie ? Widać, że zamiast zrobić coś z tym
          faktem wolisz wylewać swoje niepowodzenia na męską rasę.
          Znam dziesiątki kobiet, które są prezesami dużych firm transportowych,
          kierownikami kopalni, spedytorami, logistykami w fabrykach samochodów
          ciężarowych, dyrektorami handlowymi mających pod sobą tabuny facetów.
          • noida Re: Nowe oblicze feminizmu 13.10.07, 12:05
            I zarabiają połowę tego, co ich koledzy na takich samych stanowiskach.
            • Gość: black Re: Nowe oblicze feminizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 12:08
              Sprawdzałaś?
            • inna-bajka Re: Nowe oblicze feminizmu 13.10.07, 12:09
              Przestań pisać takie głupoty, zarabiają tyle na ile sobie wynegocjują.
              To ile zarabiamy w dużej mierze zależy od nas samych.
              Niby feministki, a żyjecie w średniowieczu i chcecie walczyć ze smokami (czyt. z
              tym co jest tylko w Waszych umysłach)
              • Gość: noida Re: Nowe oblicze feminizmu IP: *.lomianki.armasan.eu 13.10.07, 20:14
                Owszem, walczymy z tym, co jest w naszych umysłach. Mało która kobieta potrafi
                sobie wynegocjować taką pensję, jaka jej się należy. Kobiety tego nie potrafią,
                bo nikt ich tego nie nauczył, a tymczasem w męskim świecie gramy według męskich
                zasad. Czasami uważają, że jeśli będą siedzieć cicho w kącie i dobrze pracować,
                to ktoś przyjdzie i je za to wynagrodzi, a czasami, że im się więcej pieniędzy
                nie należy. A tak nie jest.

                Cieszę się, naprawdę, że jesteś świadoma swoich atutów i potrafisz sobie
                wynegocjować pensję. Ale jesteś jedną z niewielu. A to, że ty to potrafisz, nie
                oznacza, że wszyscy potrafią.

                I wbrew pozorom nie oznacza to też, że wszyscy, którzy nie potrafią, są idiotami.

                Feministki walczą za ludzi, którzy sami za siebie walczyć nie potrafią i którzy
                CHCĄ tej pomocy. Nie widzę, co w tym złego.

                Feministki robią wiele dobrych rzeczy, pomagają kobietom bitym, prześladowanym
                psychicznie, gwałconym, ale też takim, które nie potrafią wrócić do pracy po 20
                latach przerwy, w czasie której wychowywały dzieci i tak dalej. Uczą inne
                kobiety tego, że są coś warte.

                To, że ty jesteś świadoma swoich atutów, przebojowa, niezależna od nikogo i
                wolna nie oznacza, że inne kobiety w tym kraju nie mają żadnych problemów.

                Nie wiem, dlaczego ludziom tak trudno to zrozumieć. Że są ludzie, którzy szukają
                pomocy i tej pomocy udzielają im właśnie feministki. Wolą walczyć z nimi jak ze
                smokami, nie próbując zrozumieć.

                Może tak jest łatwiej - żyć w swoim własnym małym świecie i nie przejmować się
                innymi.

                Szkoda tylko, że próbuje się przy tym zaszkodzić ludziom, którzy rzeczywiście
                próbują coś zmienić.
          • wdakra Re: Nowe oblicze feminizmu 13.10.07, 16:03
            inna-bajka napisała:

            > Dlaczego nie poszukasz problemu w sobie ?

            Nie muszę szukać, bo wiem, że cały problem tkwi w tym, ze jestem kobietą.

            > Widać, że zamiast zrobić coś z tym
            > faktem wolisz wylewać swoje niepowodzenia na męską rasę.

            Opisuję fakty, które obalają twoje twierdzenie, że problem dyskryminacji
            zawodowej kobiet jest wydumany.

            Udało mi się przekonać jednego z potencjalnych pracodawców, że do wykonywania
            pracy na stanowisku, na które prowadził nabór część ciała, której z racji płci
            nie posiadam nie jest niezbędna. Miałam dodatkową satysfakcję, że kiedy
            odeszłam, bo otrzymałam znacznie lepszą propozycję szukali na to
            stanowisko...kobiety.


            A co to jest wylewanie niepowodzeń na kogoś?
            Znam wyrażenie "wylewać żale" i "obciążać winą za niepowodzenia", ale czegos
            takiego jeszcze nie spotkałam.

            Domyślam się, że bezzasadnie utożsamiasz feminizm z wrogością wobec mężczyzn, co
            jest horrendalną brednią.
            • Gość: facio Ha Ha! IP: *.acn.waw.pl 13.10.07, 17:10
              Horendalną brednią?! Czy Ty, Kobieto, wiesz co piszesz?

              Przypominasz mi Kaczyńskiego mówiącego o świetnych stosunkach z sąsiadami.
              • bajgla Re: Ha Ha! 13.10.07, 18:45
                Gość portalu: facio napisał(a):

                > Horendalną brednią?! Czy Ty, Kobieto, wiesz co piszesz?

                a potrafisz jakoś uzasadnić to co napisaleś?
                Na podstawie konkretnych wypowiedzi feministek, a nie własnych wyobrażeń?
              • Gość: noida Re: Ha Ha! IP: *.lomianki.armasan.eu 13.10.07, 20:23
                Za to ty na pewno świetnie wiesz, bo znasz masy feministek i wszystkie wyglądają
                jak drugie wcielenie Smoka Wawelskiego.
                Dobrze, że mamy w tym kraju jeszcze mądrych, zorientowanych ludzi.
      • noida Re: Nowe oblicze feminizmu 13.10.07, 11:42
        Czasy sufrażystek minęły, więc możemy pominąć ich osiągnięcia i plunąć na nie z
        daleka, mówiąc "ja się nie czuję feministką"? Pewnie, bo za ciebie odwaliły
        brudną robotę pokolenia kobiet, a ty teraz z tego korzystasz i jeszcze się za
        nie wstydzisz, w żadnym wypadku nie przyznając, że jesteś "jedną z nich"? Jak
        dla mnie to hipokryzja.
        • inna-bajka Re: Nowe oblicze feminizmu 13.10.07, 12:21
          Nigdzie nie podważyłam znaczenia sufrażystek, zaznaczyłam tylko, że osiągnęły
          swój cel i jest tak jak chciały. Więc nie rozumiem skąd ta agresja, skoro
          walczyły o równouprawnienie i pracę dla nas, to może najwyższy czas zacząć z
          tego korzystać, a nie dalej szukać winnych.
          A idąc za Twoim "tokiem rozumowania", jeśli jestem za aborcją, chodzę w
          spodniach, jeżdżę ciężarówką, to muszę być feministką ?
          Otóż nie, nic nie muszę. Ludzie, którzy nic sobą nie reprezentują lub mają
          głęboko ukryte kompleksy, mają przemożną potrzebę zrzeszania się w jakieś sekty
          lub ruchy. Wystarczy sobie wymyślić ideologię, naleźć parę nieszczęśliwych które
          w to uwierzą, podeprzeć się jakimś ruchem, który istotnie miał wpływ na dzieje
          ludzkości i taadaaam.
          Potem już wystarczy szukać, dziury w całym, walczyć z krasnoludkami i trzepać
          kasę na książkach, które się niczym nie różnią od tych pustych czasopism, tylko
          idee troszkę inne.
      • johnny-kalesony Re: Nowe oblicze feminizmu 13.10.07, 13:46
        Otóż to! Otóż to! Sufrażystki, całkiem słusznie rzecz jasna, wywalczyły już
        koleżankom wszystkie prawa.
        Niestety - feministki zauważyły wówczas, że w zasadzie nie są już potrzebne.
        Dlatego też wymyśliły sobie drugą i kolejne fale feminizmu - kolejno
        charakteryzujące się postępującym idiotyzmem i niedorzecznością. Wymyśiły sobie,
        żeby uzasadnić swoje istnienie - przede wszystkim w przstrzeni publicznej, jako
        robiące kariery autorytety opinii społecznej.
        A na byciu tzw. "feministką medialną" można zrobić świetną karierę w
        telewizorze, w prasie, na wydziale specjalnie utworzonych w tym celu
        uniwersyteckich studiów feministycznych (które propagują naukę mniej więcej tak
        naukową, jak "wyciąganie wiatła z ogórków", o którym pisał Johnattan Swift).


        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
    • Gość: jan A co z kobietami ktore nie sa ladne? IP: *.c5425.msk.pl 13.10.07, 10:47
      Na zdjeciu super laska, szczesliwa, dobrze ubrana, "feministki sa dowcipne,
      elokwentne" itp. Czyli kobieta, ktora nie jest elokwentna itd, nie jest
      feministka? Przyznaje, ze artukulu nie dalem w calosci przeczytac, ale tu jakis
      straszny kit sie ludziom sprzedaje.
      • Gość: gosc Trafne spostrzeżenie. IP: *.acn.waw.pl 13.10.07, 10:52
        Wiadomo, Gazeta traktuje feminizm jak produkt, któy się dobrze sprzedaje.

        Cóż jedne gazety piszą o szminkach i kobiety to kupują. A drugie piszą o feminizmie i też są nabywcy. Różnicy nie ma.
      • noida Re: A co z kobietami ktore nie sa ladne? 13.10.07, 11:40
        Wręcz przeciwnie. Poczytaj sobie wpisy powyżej. Feministka według Polaków nie ma
        prawa być ładna, dowcipna ani elokwentna. Musi być brzydka i na pewno nie ma
        żadnego faceta. To żenujące. Znam mnóstwo pięknych, łagodnych i dobrych kobiet,
        które się określają jako feministki, ale najwyraźniej niektórym to się nie
        mieści w głowie.
        • Gość: boro Re: A co z kobietami ktore nie sa ladne? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 12:10
          Bo zapewne te kobiety to bezwzględne królowe śniegu - wyśmiewane za
          plecami przez... koleżanki! To fakt! Kobiety są bardzo zawistne
          względem siebie. Takiej wyalienowanej jednostce łatwo powiedziec -
          jestem feministką. To przecież też grupa społeczna - lepsza taka niż
          żadna.
        • Gość: hdi Re: A co z kobietami ktore nie sa ladne? IP: *.icm.edu.pl 13.10.07, 13:14
          gdyby się nie "określały" nikt by na nie nie zwrócił uwagi. bycie feministką
          jest teraz trendy, a nie być trendy po prosu nie przystoi więc wile osób udaje
          kogoś kim w rzeczywistości nie jest. media zrobiły ludziom taką papkę z mózgów
          że co niektórzy nawet gejów i lesbijki udają.

          noida napisała:
          > Wręcz przeciwnie. Poczytaj sobie wpisy powyżej. Feministka według Polaków nie m
          > a
          > prawa być ładna, dowcipna ani elokwentna. Musi być brzydka i na pewno nie ma
          > żadnego faceta. To żenujące. Znam mnóstwo pięknych, łagodnych i dobrych kobiet,
          > które się określają jako feministki, ale najwyraźniej niektórym to się nie
          > mieści w głowie.
          • Gość: noida Re: A co z kobietami ktore nie sa ladne? IP: *.lomianki.armasan.eu 13.10.07, 20:21
            Nie wszyscy ludzie są bezmyślnymi robotami, wiesz?
            Niektórzy, zanim "określą się" jako ktokolwiek, chociażby jako feministka,
            najpierw dowiadują się co nieco o tym ruchu, czytują książki i strony
            internetowe, a dopiero POTEM dochodzą do wniosku, że naprawdę im to pasuje.
            Ale kto tam widział myślącą kobietę... Mądra kobieta to taka, która myśli to, co
            mężczyzna. Więc skoro jest feministką to musi być na pewno:
            a. brzydka
            b. nijaka, a chciałaby się wyróżniać
            c. debilką snobującą się na cokolwiek, co promuje GW
            Myślące kobiety albowiem należą do tej samej kategorii co króliczek wielkanocny
            i święty mikołaj.
            Litości.
    • Gość: stringiEWY Nowe oblicze feminizmu IP: *.dip.t-dialin.net 13.10.07, 11:04
      <Feminizm to najlepsze co moglo sie przydarzyc....KOBIECIE,ale tylko
      MADREJ...to wsio!!!
    • Gość: pj.pj Nowe oblicze feminizmu IP: *.chello.pl 13.10.07, 11:11
      Ja z trochę innej beczki. Co napisała ta pani, która ma 19 lat i jest określana
      jako "dramatopisarka"? Wydawałoby mi się, że na takie określenie nie wystarcza
      jedno czy dwa dziełka, ale trzeba czegoś dokonać, no ale może się mylę :>
    • katmoso Re: Nowe oblicze feminizmu 13.10.07, 11:18
      Wyborcza poszla na skróty. zamiast zorganizować wlasną debatę na
      temat feminizmu i problemów polskich kobiet przedrukowała sobie
      tekst z guardiana zupełnie nie przystający do polskich warunków i
      poziomu wiedzy o feminizmie jako ruchu społecznym.
      dopóki w mainstreamowych mediach nie zostanie podjęta taka rzetelna
      debata, feminizm w Polsce będzie sie kojarzył z Nelli Rokita i Prtią
      Kobiet.
    • anna.pryslopska Nowe oblicze feminizmu 13.10.07, 11:25
      Dlugo nie przyznawalam sie do przypisywanej mi latki feministki, bo to slowo
      bylo traktowane jak obraza, drwiono z niego i demonizowano ruch feministyczny.
      Nie wszystkie poglady najglosniejszych organizacji feministycznych sa mi
      bliskie, ale przeciez to nie koszary
      • Gość: heniu Re: Nowe oblicze feminizmu IP: *.chello.pl 13.10.07, 11:29
        chyba pisalas o tym ze jestes les...
    • Gość: maruti o co wam chodzi? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 11:54
      przeciez polskie feministki sa z tej samej fali feminizmu co opisywane w
      artykule. moja siostra jest zdeklarowana feministka.

      wy macie jakies bzdurne stereotypy sprzed 50 lat i sie ich kurczowo trzymacie...

      glupie baby i chlopy z was
    • bitch.with.a.brain Re: Nowe oblicze feminizmu 13.10.07, 11:59
      Szkoda że artykuł zupełnie nieprzystający do polskiej rzeczywistości.
      I ten głupi tytuł - ja tam jestem po prostu feminsitką,bez żadnych okresleń typu
      ninja.
    • Gość: anitka83 nie nawidze feministek IP: *.adsl.inetia.pl 13.10.07, 12:00
      poje************** baby
    • Gość: historyk Feministki nie paliły staników IP: 153.19.13.* 13.10.07, 12:13
      podczas słynnej demonstracji przeciw wyborom miss tylko wrzucały je do koszów,
      tak jak na zdjęciu załączonym do artykułu. O paleniu staników napisał jakiś
      dziennikarzyna i to chyba jedno z wielu przekłamań na temat ruchu
      feministycznego, jakie powszechnie jest podzielane i publikowane nawet w
      książkach historycznych.
    • Gość: häxa Nowe oblicze feminizmu IP: *.gdynia.mm.pl 13.10.07, 12:15
      jak widać feminizm jest potrzebny, debata o feminizmie nie tyle, co debata o
      rzeczywistej dyskrimnacji ze względu na płeć jest potrzebna, takie artykuły są
      potrzebne... i mniej hipokryzji...to, że koleżanka sobie radzi to świetnie
      (dobrze gdyby tylko dojrzała, czyja to zasługa - oczywiście oprócz jej wysiłków,
      i nie pluła na dokonania feminizmu). To, że innym kobietom odmawia się pracy
      albo, że "same sobie winne, że zgwałcił" to kolejny dowód na to, że feminizm
      niestety nadal ma czym się zajmować.
      "co mnie denerwuje..."
      proszę zwrócić uwagę na tabelkę pod artykułem... oto tematy kobiece...
      • inna-bajka Do Häxa 13.10.07, 12:53
        A gdzie ja to niby naplułam w twarz sufrażystkom ?
        Potwierdzasz tylko moją tezę, że przyczepicie się wszystkiego by się przyczepić.
        W Twoich słowach jest tyle jadu i agresji, ze istotnie potrzebna jest Wam grupa
        wsparcia, bo kiedyś eksplodujecie ot tych WAszych "teorii".
        Co ma gwałt z feminizmem ? Przestępstwo trzeba karać, po co w tym feminizm ?
        • Gość: häxa Re: Do Häxa IP: *.gdynia.mm.pl 13.10.07, 13:45
          przede wszystkim nie pisałam konkretnie o tobie, jeśli cię uraziłam, to
          przepraszam. chodzi mi o wszystkie panie, którym powodzi się dobrze i z tej
          okazji mówią, że feminizm dziś to bzdury wyssane z palca i szukanie dziury w całym.
          a feminizm i traktowanie stron w sprawach o gwałt są powiązane - jeśli 'ona sama
          jest sobie winna' to zwykle właśnie dlatego, że jest kobietą, że nosi krótką
          spódnicę, albo w ogóle przeszła obok niego i dała po sobie poznać, że kobietą
          jest! no chyba, że feminizm to tylko walka o równouprawnienie ekonomiczne.

          • Gość: häxa Re: Do Häxa IP: *.gdynia.mm.pl 13.10.07, 13:48
            no i rzeczywiście można wyczuć mój jad i brak wsparcia kiedy starania feministek
            kwituje się oceną ich wyglądu... a feminiści też dostają za swoje...
    • Gość: 25 Nowe oblicze feminizmu IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.10.07, 12:17
      Ja z kolei nie jestem feministką, a przynajmniej źle on mi się
      kojarzy. Kobiety to zawistny gatunek luzi :) mimo udanej kariery
      zawodowej, dużej samodzielnosci nie ukrywam, że moim największym
      marzeniem jest być dobrą żoną, matką i kochanką (swojego męża :P

      Jakie widzę skutki feminizmu? Nie mam czasu nauczyć sie porządnie
      gotować :P myśleć o rodzinie tudzież dbanie o dom mezczyzni wprost
      korzystaja za wyzwolenia sie kobiet i sa przyzwyczaejni do licznych
      romansow-jest im to na reke. Kiedy ide z facetem na impreze jest
      mnostwo wyzwoloych kolezanek, ktorym nie przeszkadza ze jest zajety.
      A to ze chcecie aborcji?? Jest im jeszcze bardziej na reke o nikt
      ich nie bedzie zmuszal do odpowiedzialnosci. Cudowne prawda? Mysle,
      ze duzo kobiet tez ma duza rzadze wladzy co czyni je jeszcze
      podlejsze bo uciekaja sie do strasznych zagrywek.


      Takie oto moje obserwacje. Mam do nich prawo jak każdy.
    • Gość: Ah Feministki pala biustonosze bo nie maja co w nie.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 12:20
      wsadzic. Zazwyczaj feministki to panie bez biustu:) :( maja problem
      wiec sie w inny sposob bronia:)
      • bitch.with.a.brain Re: Feministki pala biustonosze bo nie maja co w 13.10.07, 12:25
        feministki nie palą biustonoszy.Te które mają bardzo małe piersi chodzą nieraz
        bez stanika, te z większymi dla wygody i zdrowia staniki noszą.
        Gwarantuję ci że pod względem budowy feministka niczym nie rózni się od
        niefeministki.
      • Gość: häxa Re: Feministki pala biustonosze bo nie maja co w IP: *.gdynia.mm.pl 13.10.07, 12:32
        proszę bardzo, widać, że przeczytałaś/eś wszystkie wypowiedzi dokładnie...
        i oto kolejne fantastyczne zjawisko - sprowadzanie wartości kobiety do rozmiaru
        miseczki...
        • Gość: marvin Re: Feministki pala biustonosze bo nie maja co w IP: *.chello.pl 13.10.07, 13:45
          oczywiscie wiekszosc pan na babskich wieczorkach nie mowi o takich rzeczach
          tylko koncentruja sie na ochronie srodowiska i edukacji w Mozambiku
          • bitch.with.a.brain Re: Feministki pala biustonosze bo nie maja co w 13.10.07, 14:40
            Naprawdę myslisz,że jak się sptokam z przyjaciółką to dyskutujemy o wielkości
            naszych piersi?? O czym tu gadać - wiadomo jaki każda z nas ma rozmiar.Najwyżej
            mogę powiedzieć że fajny puszap kupiłam.
            Za to bardzo często rozmawiamy o polityce, spieramy się o zakres ingerencji
            państwa w gospodarkę, o wolny rynek. Dyskutujemy o religii, o ksiązkach.
            a ty z kumplami zawsze o pierdołach gadasz?
            • saszenka2 Re: Feministki pala biustonosze bo nie maja co w 13.10.07, 15:55
              bitch.with.a.brain napisała:

              > Naprawdę myslisz,że jak się sptokam z przyjaciółką to dyskutujemy
              o wielkości
              > naszych piersi?? O czym tu gadać - wiadomo jaki każda z nas ma
              rozmiar.Najwyżej
              > mogę powiedzieć że fajny puszap kupiłam.
              > Za to bardzo często rozmawiamy o polityce, spieramy się o zakres
              ingerencji
              > państwa w gospodarkę, o wolny rynek. Dyskutujemy o religii, o
              ksiązkach.
              > a ty z kumplami zawsze o pierdołach gadasz?
              Niektórzy mają ciekawe pojęcie o tematach rozmów kobiet. Każdy
              ocenia wg własnej miary. Jak ktoś na spotkania z kolegami przychodzi
              z centymetrem krawieckim, to trudno się dziwić, że myśli, że wszyscy
              dookoła tak robią. Jak spotykam się z koleżankami, to naprawdę mamy
              milion ciekawszych tematów, choćby politykę, sprawy społeczne,
              wydarzenia kulturalne.
        • saszenka2 Re: Feministki pala biustonosze bo nie maja co w 13.10.07, 15:50
          Gość portalu: häxa napisał(a):

          > proszę bardzo, widać, że przeczytałaś/eś wszystkie wypowiedzi
          dokładnie...
          > i oto kolejne fantastyczne zjawisko - sprowadzanie wartości
          kobiety do rozmiaru
          > miseczki...

          Niektórzy mężczyźni boją się utraty swojej uprzywilejowanej pozycji,
          boją się stanąć do walki z kobietami, teraz muszą rywalizować nie
          tylko z innymi mężczyznami, ale także z kobietami. Niektórych tak
          bardzo przytłacza ta perspektywa, że muszą jakoś pomniejszyć wartość
          kobiet, sprowadzając je bądź to do roli inkubatora, bądź to rozmiaru
          miseczki.
          • Gość: Maxim Re: Feministki pala biustonosze bo nie maja co w IP: *.telia.com 13.10.07, 16:07
            Pozwole sobie zwrocic uwage ,ze artykul pochodzi z zagr.prasy.Polskim
            samodzialowo-zgrzebnym tzw.feministkom tylko sie wydaje ,ze sa feministkami w
            przyjetym ogolnie rozumieniu tego terminu.
            Caly wasz feminizm to do znudzenia powtarzanie oklepanych frazesow.To sposob na
            przykrycie zyciowych niepowodzen na polu "damsko -meskim",zawodowym,moda,ktora
            bezkrytycznie przyjmujecie, malpujac kilka elokwentnych kobiet z medialnych
            salonow.Dyskusja i poglady na role kobiet oraz ich pelny udzial w spoleczenstwie
            i tak nie wykracza z kregu Pan zza biurka,publicystek itp salonowych
            bojowniczek.Kobiety
            z tzw.klasy robotniczej i wiejskie ...maja gdzies wasze bzdety i najczesciej
            nie maja pojecia o czym az do znudzenia gledzicie.Caly Wasz feminizm ,to zabawa
            dajaca kilku z was niezly dochod i miejsce przed kamerami ,lub na lamach
            kolorowej prasy.
            • saszenka2 Re: Feministki pala biustonosze bo nie maja co w 13.10.07, 16:28
              Gość portalu: Maxim napisał(a):


              > przykrycie zyciowych niepowodzen na polu "damsko -
              meskim",zawodowym,moda,ktora
              > bezkrytycznie przyjmujecie, malpujac kilka elokwentnych kobiet z
              medialnych
              > salonow.
              I oto kolejny stereotyp, każda feministka na pewno "poniosła porażkę
              na polu damsko-męskim". Jakoś moje obserwacje są zgoła odmienne od
              Twoich. Znam wiele feministek, który tworzą udane związki z
              męzczyznami, oparte na partnerstwie i znam wiele kobiet
              odżegnujących się od feminizmu, które
              a)dbają o swój wygląd, wpisują się w ten ideał piękna, jaki kreuja
              media, a mimo to wciąż są nieszczęśliwe
              b) są rozwódkami, mają mężów, ale nie są z nimi szczęśliwe.
              Szczęście czy brak szczęścia na tym polu nie są sprzężone z byciem
              feministką lub niefeministką.
              Dyskusja i poglady na role kobiet oraz ich pelny udzial w
              spoleczenstwi
              > e
              > i tak nie wykracza z kregu Pan zza biurka,publicystek itp
              salonowych
              > bojowniczek.Kobiety
              > z tzw.klasy robotniczej i wiejskie ...maja gdzies wasze bzdety i
              najczesciej
              > nie maja pojecia o czym az do znudzenia gledzicie.Caly Wasz
              feminizm ,to zabawa

              > dajaca kilku z was niezly dochod i miejsce przed kamerami ,lub na
              lamach
              > kolorowej prasy.
              Gdzie Ty widujesz te feministki na okładkach brukowców i kolorowej
              prasy? Aby na pewno w Polsce, bo jeszcze nie widziałam takiego
              magazynu, ale gdyby któraś z feministek miała w nim coś do
              powiedzenia, to może nawet kupiłabym taką gazetę. Jestem ciekawa cóż
              to za dochód i jakie profity. Czyżby darmowa odżywka do włosów z
              kurzego białka,która nadlatuje podczas Manif ze strony
              kontrmanifestantów?
              • Gość: Maxim Re: Feministki pala biustonosze bo nie maja co w IP: *.telia.com 13.10.07, 16:58
                powiedzenia, to może nawet kupiłabym taką gazetę. Jestem ciekawa cóż
                to za dochód i jakie profity. Czyżby darmowa odżywka do włosów z
                kurzego białka,która nadlatuje podczas Manif ze strony
                kontrmanifestantów?

                Saszetka ,Saszenka czy jak ci tam.Widze ,ze nudzisz sie tak jak ja i bierzesz
                udzial w byle jakiej i jak zwykle nic nie dajacej dyskusji.Piszac kolorowa prasa
                nie mialem na mysli brukowej.Chyba nie podejrzewasz jasnie wielmoznej
                szlachetnie urodzonej ksiezny Dunin o pisywanie na lamach prasy brukowej.I td
                itp.,ze nie wymienie innych.
                Wspominajac o slawetnych " manifach"nie mam nic przeciwko demonstrowaniu swoich
                pogladow itp w formie demonstracji ulicznej.Oczywiscie wykluczam te prawo
                organizacjom faszystowskim itp.Pseudofeministyczne manifestacje ,to wyjatkowo
                zalosny i zasmucajacy dla mezczyzny widok.Zbiorowisko naiwnych mlodych i starych
                ciotek zawodowo "demonstrujacych " przedstawia obraz niezmiernej brzydoty i
                upadku kobiecosci.Takiego zbiorowiska brzydkich i zaniedbanych kobiet nie
                spotyka sie nawet przechodzac przez ulice slumsow itp w najbardziej oslawionych
                miejscach swiata.Nic dziwnego ,ze 99% feministek to okazy nie majace zadnej
                szansy u nawet najbardziej pozbawionego smaku mezczyzny.Stad to zaangazowanie i
                frustracja.O udziale lesbijek i pseudo-lesbijek ,nie wspomne ,bo nie ma to nic
                wspolnego z feminizmem (a wrecz odwrotnie)I dodam ,ze jest to moje zdanie i
                spojrzenie na ten fenomen w zyciu spoleczenstwa.I takie sa moje gusta tyczace
                sie kobiet-a wiadomo ,ze o gustach sie nie dyskutuje.
      • Gość: anula większość feministek nie ma wyboru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.07, 13:01
        po prostu są tak brzydkie że tylko jakiś desperat mógłby się nimi zainteresować.
        to nie jest feminizm z wyboru tylko z przeznaczenia...
        • bitch.with.a.brain Re: większość feministek nie ma wyboru 13.10.07, 14:41
          Dzwiny stereotyp. Wiekszosć feministek które znam to dziewczyny w związkach.Za
          to znam kilka paniuś i księżniczek co to tylko tipsy piłują i malują a książę
          się i tak nie zjawia.
      • Gość: maruti Re: Feministki pala biustonosze bo nie maja co w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 14:10
        Moja dziewczyna, feminiska, nosi DD :)
      • saszenka2 Re: Feministki pala biustonosze bo nie maja co w 13.10.07, 15:46
        Gość portalu: Ah napisał(a):

        > wsadzic. Zazwyczaj feministki to panie bez biustu:) :( maja
        problem
        > wiec sie w inny sposob bronia:)

        I oto dowód na potwierdzenie tezy, że przed feministkami jeszcze
        całe lata świetlne pracy u podstaw. Taka pogarda i strach przed
        aktywnymi, silnymi kobietami, próba dokopania im, wynika zazwyczaj z
        kompleksu i strachu mężczyzn. Normalny facet nie będzie się lękał
        kobiety, która pragnie rozwijać się zawodowo. Tylko słabi mężczyźni
        deprecjonują kobiety i stosują wobec nich przemoc.
    • Gość: mamfajnezycie Nowe oblicze feminizmu IP: *.artnet.pl 13.10.07, 12:25
      Drodzy Forumowicze,

      Piszę też do tych meężczyzn którzy próbowali być dowcipni -

      Feministki nie muszą być wstrętnymi zarośnietymi babami których nikt nie chce.
      Tu zupełnie nie chodzi o złość na mężczyzn. W naszym w miarę cywilizowanym kraju
      faktycznie sytuacja kobiet nie jest tak dramatyczna jak w innych cześciach
      świata bywa, gdzie kobieta bywa własnoscią mężczyzny w dosłownym znaczeniu tego
      słowa, gdzie nie ma prawa do edukacji, rozwodu, wyboru, gdzie jej życie niewiele
      znaczy. W Polsce nie ma aż takich dramatów, tymniemniej sytuacja nadal nie jest
      taka, jaka powinna być.

      Kobiety w Polsce są średnio lepiej wykształcone (to FAKT) i zarabiają pomimo to
      średnio mniej. Wiadomo że w niektórych firmach, branżach różnic nie ma i tam
      pracujące kobiety mogą sie cieszyć i twierdzić, że feminizm jest problemem
      wyssanym z palca. Ale jeśli one mają tak dobrze to znaczy, że inne muszą mieć
      dużo gorzej (jeśli średnia ma sie zgadzać, prawda?). Najgorczym problemem jest
      ignorowanie kwestii podnoszonych przez feministki przez same KOBIETY, które nie
      wnikając w temat głębiej i chcąc się może lepiej czuć twierdzą, że wszystko jest
      ok. W moim biurze całkiem jawne jest to, że meżczyzni zarabiają więcej, nie są
      przy tym proszeni o zrobienie "kawki" czy "kanapeczki" szefowi (a wiadomo ze
      każdy ma huk własnej roboty). Mężczyzni mniej boją się, że stracą pracę - to
      widac ich podejsciu do pracy, zdecydowanie bardziej wyluzowanym. Muszę
      przyznać, że pomimo iz widac od razu jak bardzo rzetelne są moje koleżanki w
      porownaniu do Panów, to nie jest to doceniane finansowo.

      Teraz pomyślcie Panowie - jesli macie siostrę, matkę, córkę- nie chcielibyście,
      żeby mialy one adekwatne tylko do przygotowania i wykształcenia wynagrodzenie?
      Sprawiedliwe?

      Osobiście nie spotkałam sie z żadną inną formą dyskryminacji (no, może kilku
      wykladowców na studiach) poza wlasnie finansową.

      Gama problemów jest jednak szersza - wiem, że wiele kobiet nieswiadoma jest
      wogóle, że ma swoje prawa, a jesli wie, to nie ma odwagi z nich skorzystać.
      Chodzi o przemoc w rodzinie, molestowanie zarowno fizyczne jak i psychiczne.
      Często kobieta dorastajaca w domu, gdzie ojciec dominuje matkę w złym tego słowa
      znaczeniu, sama buduje dom na podobieństwo swojego rodzinnego. Przywiązuje się
      do człowieka wątpliwej wartości i sama wbija się w rolę jaką kiedyś spełniała
      jej matka. Jest to naturalny proces. Feministkom chodzi o to, żeby dotrzeć do
      takich kobiet i pokazać im, że mają wybór.Żeby dostrzełly swoją zagubioną po
      dordze wartość i nie bały się podjąć odważnych decyzji dla dobra swojego i
      często dzieci. Żeby mogły wybrać między pracą zawodową a pracą w domu i
      wychowywaniem dzieci SWIADOMIE. I jeśli wybiorą drugą opcję to żeby byly za to
      doceniane. Chodzi o to, żeby przerwać ten krag i pozwolić szczególnie takim
      kobietom rozwinać skrzydła, wg zasady - szczęsliwa kobieta - szczęsliwy dom.
      Wszystkim to wyjdzie na dobre, takze Panom.

      Dodam jeszcze na koniec i tak przydługiego juz posta - feminizm nijak sie ma do
      kwestii dawania mezczyznie przyjemności, bo to juz jest sfera prywatna, intymna,
      emocjonalna - jeśli się kogoś kocha to przychodzi to samo.

      Mam 26 lat, wyższe wyształcenie, swoich problemów niewiele, czuję się w moim
      środowisku szanowana jako kobieta, atrakcyjna, jestem ze wspanialym mezczyzną
      którego kocham. Sporo czytam, nie tylko czasopisma o kosmetykach (chociaz lubie
      byc zorientowana;) ) i dzięki temu mam świadomość że problem nierównego statusu
      kobiet i meżczyzn istnieje. I proszę wszystkie Panie, żeby więcej czytały,
      dowiadywały się, rozmawiały i pomimo własnego szczęscia były solidarne i
      świadome z kobietami ktre mają gorzej, a Panów proszę o odwage, której czasem
      trzeba, żeby przyznać kobiecie rację. I miłego dnia wszystkim.
      • Gość: Wilfryd Re: Nowe oblicze feminizmu IP: *.chello.pl 13.10.07, 14:09
        > Kobiety w Polsce są średnio lepiej wykształcone (to FAKT) i zarabiają pomimo to
        > średnio mniej.
        I o czym to swiadczy ?!?!!?! Ja, pomimo ze mam dobre wyksztalcenie i pracuje na
        odpowiedzialnym stanowisku, zarabiam mniej niz kierowca walca drogowego, gosc po
        podstawowce. O czym to swiadczy ? Czy powinienem zaczac walczyc o
        rownouprawnienie programistow ?
        Niestety, tyle placi za nasze wyksztalcenie RYNEK. Jezeli chcesz
        walczyc z wolnym rynkiem, to znaczy ze idziesz droga Marksa i Lenina. Jezeli
        natomiast twierdzisz, ze wolny rynek w Polsce nie dziala z powodu spisku
        mezczyzn, to masz PARANOJE.
        Nie pytaj ludzi o to jakie maja wyksztalcenie, tylko co wytwarzaja i jak to moze
        sie przysluzyc innym ludziom - wtedy dopiero bedziesz mogla odpowiedziec sobie
        na pytanie: ile powinni zarabiac.

        > Teraz pomyślcie Panowie - jesli macie siostrę, matkę, córkę- nie chcielibyście,
        > żeby mialy one adekwatne tylko do przygotowania i wykształcenia wynagrodzenie?
        > Sprawiedliwe?
        Nie, totalnie niesprawiedliwe. Zarabiasz tyle ile warta jest twoja praca, z
        pewnym procentem dla pracodawcy, ktory ja organizuje.

        > Często kobieta dorastajaca w domu, gdzie ojciec dominuje matkę w złym tego
        słowa znaczeniu, sama buduje dom na podobieństwo swojego rodzinnego. Przywiązuje się
        > do człowieka wątpliwej wartości i sama wbija się w rolę jaką kiedyś spełniała
        jej matka.
        Jaka jest na to rada ? No coz, ${drogie} panie, aby nie zyc cale zycie z
        agresywnym gburem, trzeba swiadomie sobie wybierac partnerow. Jak sie na
        imprezie zalalo pale i dalo tyla pierwszemu lepszemu przystojnemu brunetowi z
        brzegu kanapy (ideal kobiet: brunet, wywoki, przystojny, dowcipny, towarzyski),
        to teraz nie narzekajcie, ze mieszkacie z tym brunetem... Podobnie ma sie
        sprawa z paniami szukajacymi sobie bogatego meza (wiekszosc, mimo kategorycznych
        zaprzeczen ze strony delikwentek, ktore znalazly meza a potem sie okazalo ze
        jest bogaty hahaha). Wyszlyscie za maz dla pieniedzy i z gory bylo wiadomo jaki
        jest uklad: zostalyscie kupione (wasza uroda, kragle i jedrne ksztalty itp) jak
        przedmiot, jak przedmiot sprzedalyscie swoje cialo - wiec nie dziwcie sie ze
        jestescie jak przedmiot traktowane. Niestety, na glupote nie ma rady - nie da
        sie jej wyleczyc, nie da sie administracyjnie zakazac... po prostu jest
        przekazywana z pokolenia na pokolenie, wraz z genami. Moze wiec do matki natury
        powinnyscie, ${drogie} panie zglosic swoje zale i pretensje ?
        • Gość: i Re: Nowe oblicze feminizmu IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.10.07, 14:20
          wolę zostać kupiona :) mam wtedy bezpieczeństwo finansowe dla siebie
          i dla dziecka w dodatku brak zmartiweń i więcej czasu dla siebie :)
          mężczyźni przynajmniej szanują to za płacą (nie mówię tu o
          prostytucji)
          • Gość: Wilfryd jestes wobec tego prostytutka (logika) IP: *.chello.pl 13.10.07, 14:29
            Bo prostytutka to taka, co sie sprzedaje (wolisz byc kupiona). Jakiego
            wnioskowania uzylas aby wychodzac od przeslanek:
            1) jestem kobieta i chce sie sprzedac
            2) prostytutka jest kazda kobieta, ktora sie sprzedaje
            dojsc do wniosku:
            W1) nie jestem prostytutka
            ????????
            Bardzo mnie to ciekawi - odpowiedz prosze.
            • Gość: i Re: jestes wobec tego prostytutka (logika) IP: *.gprspla.plusgsm.pl 13.10.07, 15:03
              prostytutka daje każdemu z pieniędzmi. Ja daję tym, którym chce. Aha
              i pieniądze to nie jedyne kryterium wyboru, ale ma duże znazenie.
              Pociągają mnie ludzie sukcesu, którzy coś osiągnęli. Widzisz w tym
              coś złego? Twoje prawo.
              • Gość: Wilfryd nie mam wiecej pytan IP: *.chello.pl 13.10.07, 18:01
        • Gość: mamfajnezycie Re: Nowe oblicze feminizmu IP: *.artnet.pl 13.10.07, 15:18
          Wilfryd juz Ci odpowiadam:
          Kwesia plac nie jest tak do konca kwestia wolnego rynku. Jeszcze 100-200 lat
          temu dzieci pracowaly w kopalniach i dostawaly mniej kasy bo mniej mogly
          uciagnac urobku. Potem swiadomosc w spoleczenstwie dojzala i okazalo sie ze
          dzieci maja chodzic do szkol a nie pracowac. Wszyskim wyszlo a dobre prawda?
          Potem kobiety zaczely walczyc o prawo do edukacji, prawa glosu, o
          rownouprawnienie. To sie nazywa rozwoj cywilizacyjny.

          Idiotyzmem jest twierdzić ze ide droga marksa i lenina jeśli chce dostać za TAKA
          SAMA PRACE jak moj kolega z sąsiedniego biurka TYLE SAMO pieniędzy. Mieszasz
          pojęcia wogole - co ma płaca programisty do płacy kierowcy wala drogowego i jak
          to sie ma do pracy pani i pana projektanta? Robimy to samo, On dostaje wiecej.
          Kierowca i projektant robia co innego wiec nijak mozesz te dwie sytuacje
          porownac. To co robisz to czysta demagogia. Chemik w Lotosie zarabia mniej niz
          "robol" na platformie, wiesz czemu? bo to jest duuuzo ciezsza praca. Swoja droga
          moze bys wsiadl na walec i sprawdzil czy to taka lekka i przyjemna praca jak
          twoje siedzenie za biurkiem?

          Wartość mojej pracy portafie dobrze ocenic. Wiem ze wykonuje ja i szybko i
          dobrze, dokladnie. Poprawiam w tej chwili prace po moim koledze wiec doskonale
          portafie to ocenic. Mimo to nie mam pewnosci ze zostane tak doceniona jak on.

          Slyszales kiedys o pozytywnej dyskryminacji? pojeciu wpisanym na karte praw
          unii? W wyniku wieku lat takiej a nie innej historii pewne grupy spoleczne
          pozostaja "w cieniu" z ktorego ciezko sie jest wyrwac. Zeby naprawic sytuacje
          rzady podejmowaly nie raz, i nadal podejmuja odpowiednia polityke wspomagajaca
          takie grupy - poczawczy od "punktow za pochodzenie" dla mlodych ludzi z wsi
          chcacych isc na studia, doplaty do akademikow dla osob spoza miast akademickich,
          programy pomocowe dla rolnikow, w stanach dla czarnoskorych. Wiekszosc tych
          programow, pomimo początkowo wzbudzanych kontrowersji, okazuje sie miec
          pozytywne wyniki. Spoleczenstwo godzi sie zeby kupic mleko dzieciom z bieszczad.
          Zrzuca sie na to cale panstwo. W ramach takich akcji calkiem sensowne byloby
          przeprowadzenie zmian umozliwiajacych zwalnianie kobiet z powodu ciazy np, jesli
          kobieta chce pracowac. Gorsze place kobiet ZA TA SAMA prace wynikaja z tego ze
          kobiety sie na to musza godzic bo boja sie o prace, bo w oczach pracodawcow
          nadal sa "gorszym " pracownikiem. Nieslusznie. Jak widzisz wiec nie wszystko
          sterowane jest tylko wolnym rynkiem, haslo "wolny rynek" jest zdecydowanie za
          czesto uzywane jako slowo-wytrych.

          Twoj komentarz do ostatniego cytatu woła o pomste do nieba doslownie. Ja nie
          mowie o kobietach ktore nawalone daja na lewo i prawo, mowie oprawdziwych
          dramatach - -wierz mi sa kobiety ktore z racji tego jak zostaly wychowane po
          prostu sie sluchaja, maz zakaze im isc do pracy - nie ida (chociaz w domu sie
          nie przelewa), bo sie boja meza. Nie ida do pracy - nie stac ich na odejscie od
          takiego "tyrana". To jest zamkniete kolo i nijak sie ma do "sprzedawania sie"
          mezowi czy do kiba na dyskotece. Spod tyranii ojca idzie taka kobieta pod
          tyranie nastepnego kmiota ktorego argumentem jest czesto krzyk albo sila. Chodzi
          o to zeby takie kobiety mialy wsparcie, wiedzialy ze sa mozliwosci takze i dla
          nich. Chodzio to zeby je wyrwac z marazmu jak kiedys gornikow dla ktorych
          panstwo darmowe kursy przewkfalifikowywujace robilo. Rozumiesz teraz o co mi
          chodzi?

          Wogole, szczegolnie z ostatniego akapitu ziele Twoja niechec do kobiet wogole, i
          brak szacunku. Nie wiem z jakimi kobietami ty sie zadajesz, ale cytat:

          Jak sie na
          imprezie zalalo pale i dalo tyla pierwszemu lepszemu przystojnemu brunetowi z
          brzegu kanapy (ideal kobiet: brunet, wywoki, przystojny, dowcipny, towarzyski),
          to teraz nie narzekajcie, ze mieszkacie z tym brunetem...

          i drugi:

          Wyszlyscie za maz dla pieniedzy i z gory bylo wiadomo jaki
          jest uklad: zostalyscie kupione (wasza uroda, kragle i jedrne ksztalty itp) jak
          przedmiot, jak przedmiot sprzedalyscie swoje cialo - wiec nie dziwcie sie ze
          jestescie jak przedmiot traktowane. Niestety, na glupote nie ma rady - nie da
          sie jej wyleczyc, nie da sie administracyjnie zakazac... po prostu jest
          przekazywana z pokolenia na pokolenie, wraz z genami. Moze wiec do matki natury
          powinnyscie, ${drogie} panie zglosic swoje zale i pretensje ?

          Nijak sie ma do mojej wypowiedzi. Pozostawiam bez dyskusji.

          Zycze Ci spotkania madrej kobiety ktora ci pokaze, jak dobrze sie czuje
          mezczyzna doceniany przez szczesliwa kobiete. I postaraj sie nie obrazac innych.
          • Gość: Wilfryd Re: Nowe oblicze feminizmu IP: *.chello.pl 13.10.07, 17:46
            > Idiotyzmem jest twierdzić ze ide droga marksa i lenina jeśli chce dostać za
            TAKA SAMA PRACE jak moj kolega z sąsiedniego biurka TYLE SAMO pieniędzy.
            Bardzo sie mylisz. Za taka sama prace wcale nie musisz dostac takiej samej
            placy. Dostaniesz (o ile bedzie sie to dzialo wedlug praw wolnego rynku a nie
            jakichs dziwnych panstwowych przepisow) tyle, na ile wyceni Twoja prace wolny
            rynek - kropka. To, ze jestes na tym samym stanowisku, nie oznacza ze masz tyle
            samo zarabiac. Paru moich kolegow w firmie zarabia wiecej niz ja a wszyscy
            jestesmy na tym samym stanowisku - a nie uwazam zebym byl dyskryminowany ze
            wzgledu na cokolwiek. Nawet biorac pod uwage fakt, ze mam wiecej obowiazkow niz
            oni, poprawiam srednio po 4 osobach w danej chwili (a nie po jednej, jak Ty, co
            bylas laskawa napisac). Ja po prostu wiem, ze jesli firma bedzie leciala ze mna
            w kulki, to sie zwolnie, kropka. A Ty nie, Ty chcesz zeby to panstwo pilnowalo
            pracodawcy, zeby placil za Twoja prace, zeby to panstwo ocenialo przydatnosc i
            efektywnosc Twojej pracy - moze zeby stalo nad Toba z zegarkiem i notowalo
            wszystko co robisz zeby ocenic jej rzeczywista efektywnosc ? Twoja prace
            oceniaja Twoi przelozeni i pracodawca - kropka. Jesli uwazasz, ze ma byc inaczej
            - to tak jak powiedzialem i podtrzymuje to - kroczysz droga Marksa i Lenina.

            > sa kobiety ktore z racji tego jak zostaly wychowane po prostu sie sluchaja,
            maz zakaze im isc do pracy - nie ida (chociaz w domu sie
            nie przelewa), bo sie boja meza.
            To jest problem zakresu wladzy rodzicielskiej nad dziecmi, i dotyczy zarowno
            dziewczynek jak i chlopcow. Mozna ograniczyc wladze rodzicielska i przekazac
            pewne funkcje zwiazane z wychowaniem i socjalizacja dzieci szkolom czy innym
            instytucjom panstwowym, ale jak sie przegnie to stworzymy takie rozbestwione
            potworki, jakie teraz zaludniaja ulice miast. Moze po prostu spoleczenstwo musi
            powoli rosnac, cywilizowac sie. Cywilizacji nie da sie prostemu chlopu (czy
            chlopce) wstrzyknac do krwioobiegu. Po prostu musi wymrzec jedno pokolenie. To,
            ktore teraz nadchodzi nie bedzie mialo juz takich problemow - gwarantuje Ci to.
            Raczej spodziewalbym sie problemow zwiazanych z totalnym rozpadkiem wiezi
            miedzyludzkich - co jest glowna zasluga Was, feministek.
        • saszenka2 Re: Nowe oblicze feminizmu 13.10.07, 16:15
          Gość portalu: Wilfryd napisał(a):


          > I o czym to swiadczy ?!?!!?! Ja, pomimo ze mam dobre wyksztalcenie
          i pracuje na
          > odpowiedzialnym stanowisku, zarabiam mniej niz kierowca walca
          drogowego, gosc p
          > o
          > podstawowce. O czym to swiadczy ? Czy powinienem zaczac walczyc o
          > rownouprawnienie programistow ?
          Płaca powinna być adekwatna do wykonywanej pracy. Jeżeli kobieta tak
          samo ciężko haruje, w tej samej branży, to czemu ma dostawać mniej?
          Tu mamy do czynienia z dyskryminacją ze względu na płeć. Inną
          kwestią jest niska płaca i państwo w pewnym sensie powinno stać na
          straży, aby zarobki obywateli nie były uzależnione od ich płci, a
          pracownicy wykorzystywani przez swoich pracodawców przez zmuszanie
          do pracy w nadgodzinach, w niebezpiecznych warunkach, bez urlopu,
          przez wypłacanie pensji niepozwalającej na zapewnienie bytu.
          Istnieje jeszcze jedno rozwiązanie pomiędzy całkowicie wolnym
          rynkiem, który może zakończyć się totalną klęską, vode krach na
          giełdzie nowojorskiej, a regulacją ilości wyprodukowanych butów
          przez państwo.
          > > żeby mialy one adekwatne tylko do przygotowania i wykształcenia
          wynagrodz
          > enie?
          > > Sprawiedliwe?
          > Nie, totalnie niesprawiedliwe. Zarabiasz tyle ile warta jest twoja
          praca, z
          > pewnym procentem dla pracodawcy, ktory ja organizuje.
          Właśnie chodzi o to, żebyś zarabiał, tyle ile jest warta Twoja
          praca, niezależnie od płci i żebyś rzeczywiście nie był chłopem
          pańszczyźnianym, który dostaje nędzne ochłapy za swoją ciężką pracę,
          które nie pozwalają Ci się utrzymać.

          > imprezie zalalo pale i dalo tyla pierwszemu lepszemu przystojnemu
          brunetowi z
          > brzegu kanapy (ideal kobiet: brunet, wywoki, przystojny, dowcipny,
          towarzyski),
          > to teraz nie narzekajcie, ze mieszkacie z tym brunetem...
          Ty masz chyba jakieś kompleksy związane z brunetami. Co z tego, że
          kobieta zwiąże się z takim mężczyzną? Czy to już go upoważnia do jej
          maltretowania? Czy ludzie się nie mylą? Nie da się
          każdego "prześwietlić", a nie każda kobieta ma w sobie wystarczająco
          dużo odwagi, by odejść z takiego układu, martwi się tym, "co ludzie
          powiedzą". takim osobom trzeba pomagać, uświadamiać je, jakie prawa
          im przysługują.
    • Gość: cleveen Nowe oblicze feminizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 14:34
      Ja też jestem feministką i to wcale nie znaczy, że nie lubię robić
      zakupów, chodzić do fryzjera i kosmetyczki itp uważam po prostu, że
      jesteśmy traktowane przez mężczyzn jak niewolnice siedzące w domu
      przy garach i czekające na naszego "kochanego mężusia", który ma na
      boku 10 kochanek, bo po porodzie nam się trochę przytyło....Nie
      mówiąc o gwałtach my same przecież prowokujemy mężczyzn do
      zgwałcenia nas, bo np wyzywająco wyglądamy i on ma wręcz prawo się
      na nas rzucić, bo chyba musimy traktowac go jak zwierze. Najlepsza
      rzecz ma się z aborcją, bo to oni chcą o niej decydować, a czy to
      nie nasza sprawa.. To my bierzemy na barki całe wychowanie dzieci i
      nikt nam w tym nie pomaga i to my powinnyśmy decydować o tym czy
      chcemy dziecka czy nie..Ale przecież my jesteśmy tylko głupiutkim
      ładnymi laleczkami do zabawy bez własnych poglądów, intelektu, więc
      trzeba nam pomagać....Żenada... Najlepiej to umierajmy przy
      porodzie, ale ródźmy dzieci najlepiej chłopców, bo po co
      dziewczynki..
      • Gość: Venom Re: Nowe oblicze feminizmu IP: *.dip.t-dialin.net 13.10.07, 14:43
        ale bzdury
    • Gość: głos ze zlewu feministka = lesbijka? IP: *.smgr.pl 13.10.07, 14:39
      Prawie wszyscy traktują to jako jedno i to samo słowo. Heh, chłopa im trzeba.
      • Gość: grass feministka = pasztet IP: *.forweb.pl 14.10.07, 11:52
    • Gość: Andru Feminizm... IP: *.chello.pl 13.10.07, 14:43
      Feminizm... Polityka i dyplomacja w kobiecym wydaniu.

      Pozdrawiam!
      • Gość: graf Re: Feminizm... IP: *.chello.pl 13.10.07, 15:39
        "Mój obecny chłopak zachowuje się często jak dziewczyna. Chce wiedzieć, dokąd
        zmierza nasz związek i czerpie wzorce zachowań z porad w magazynie "Cosmopolitan"."

        Ten kawałek spodobał mi się najbardziej - chłopak który czerpie wzorce z Cosmo :)

      • Gość: Maxim Re: Feminizm... IP: *.telia.com 13.10.07, 15:47
        Ale przecież my jesteśmy tylko głupiutkim
        ładnymi laleczkami do zabawy bez własnych poglądów, intelektu, więc
        trzeba nam pomagać..


        he he he .....za duzo czytasz i ogladasz kolorowa prase itp.
        Popatrz w lustro !! I co tam widzisz? Szara ,byle jak ubrana kobieta i przestan
        zyc w swiecie seriali.Z Twojego wywodu zgadza sie jedno:glupiutka ,bez wlasnego
        pogladu..o intelekcie nie wspominajac
        • saszenka2 Re: Feminizm... 13.10.07, 16:40
          Gość portalu: Maxim napisał(a):

          > Ale przecież my jesteśmy tylko głupiutkim
          > ładnymi laleczkami do zabawy bez własnych poglądów, intelektu, więc
          > trzeba nam pomagać..
          >
          >
          > he he he .....za duzo czytasz i ogladasz kolorowa prase itp.
          > Popatrz w lustro !! I co tam widzisz? Szara ,byle jak ubrana
          kobieta i przestan
          > zyc w swiecie seriali.Z Twojego wywodu zgadza sie
          jedno:glupiutka ,bez wlasnego
          > pogladu..o intelekcie nie wspominajac
          Gdzie piszą w prasie o tym, że tak kobiety są postrzegane przez
          mężczyzn? Czyżby coś się ostatnio zmieniło i zamiast
          promować "dążenie do idealnych wymiarów dla niego", zaczęli promować
          walkę ze stereotypami? Skąd wiesz jak internautka wygląda? Napisała,
          że jest feministką, dlatego wnioskujesz, że nosi szarość i jest
          brzydka? Poza tym, uroda to rzecz względna. Nawet w szarości można
          żyć w związku z partnerem.
    • Gość: Mariusz Feministka kojarzy mi się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.07, 15:54
      - uwielbia bogatych facetów z bandyckimi zapędami, którzy ciągle ją
      upokarzają a później przepraszają,
      - uwielbia biegać na zakupy i ciągle wydawać pieniądze,
      - wyniosła i "twarda" w okazywaniu uczuć,
      - wszystko traktuje emocjonalnie,
      • Gość: Andru Re: Feministka kojarzy mi się... IP: *.chello.pl 13.10.07, 17:54
        Men, zgadza się!!! To Twoje skojarzenie, a ja miałem dziewczynę, która dokładnie
        taka była!!! Wypisz wymaluj! I ciągle tylko powtarzała, że to niesprawiedliwe,
        ze od kobiet się tak wiele wymaga, a od mężczyzn nie (choć ja od niej
        praktycznie nic nie wymagałem, by była tylko kobietą, tyle...), że kobiety mają
        gorzej, i w ogóle...

        Upokarzanie i przepraszanie - dopóki widziałem, ze tak muszę robić, byliśmy
        razem. Gdy mi się to znudziło i po prostu zacząłem być ciepłym, okazało się to
        czymś... nie na miejscu.

        Biegać na zakupy... Bzika miała. Ale nie moje pieniądze wydawała, więc mi to
        zwisało ;)

        Wyniosła i twarda w okazywaniu uczuć. To było najgorsze. Cholernie twarda osoba,
        najbardziej tkliwy, emocjonalny temat omawiała jak artykuł w gazecie, łatwo
        lawirując w tematach i je zmieniając. Łamała tym serce, oj łamała...

        I w tym paradoksie to jest najśmieszniejsze! Twarda w okazywaniu uczuć, a tak
        naprawdę wszystko brała emocjonalnie. "Nie wiem co czuję...", "lubię", "nie
        lubię" to najczęstsze określenia, gdy coś wymagało przymiotnika trochę bardziej
        miarodajnego. Kapryśnością bym to nazwał.

        Był czas, kiedy już nie mogłem wytrzymać od tych bzdur na temat damsko-męskich
        uprzedzeń.
        Na pytanie, czy jest feministką nie odpowiedziała. A grała tą nutą, czasami za
        ostro... I wiecznie jej warunki współpracy. Gdy kompromis był od niej
        wymagający, mówiła, że zbyt wiele od niej wymagam.

        Inteligentna i ze stylem, zawsze zadbana i elegancko ubrana. Ego aseksualne,
        choć wewnątrz płonęła. Gdy to kiedyś zauważyłem, mając na myśli hipokryzję tej
        postawy, Ona wyrzuciła mi standardzik, że mężczyznom to wolno, a kobietom nie...

        Tęsknię za Nią, choć tyle nerwów mnie kosztowała nieraz... Oczywiście skończyła
        całkowicie bezemocjonalnie. Czułem się jak baba, na zasadzie kontrastu, mając
        wrażenie, że jestem w tej parze jedyną osobą okazującą uczucia i tego oczekującą.

        Przeczesane Ego przez zbyt wymagające SuperEgo. ID jak u każdego człowieka,
        biologia jest jedna, jednak frustrację trzeba na kimś oddać. Tym kimś są faceci.

        Pozdrawiam!
        • Gość: darius11 Wyluzuj wyjdzie Ci tylko na dobre IP: 217.116.101.* 13.10.07, 18:10
          Też miałem taką mendę, ale potem znalałem normalną kobietę która
          jest teraz moją żoną. I jestem bardzo wdzięczny sobie że dałem sobie
          z tamtą spokój. Ta z którą kiedyś kręciłem jest teraz sama i
          rozpaczliwie szuka kogoś. Ale kogo - tego nie wie chyba nawet ona.
          Pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka